Dodaj do ulubionych

Ratunku aa!

08.06.08, 18:34
Od kilku lat mam w domu wieczny pier***nik, mimo tego ze wciąz
sprzatam mieszkanie włsciwie 90% czasu spedzanego w domu to
porzadkowanie mieszkania które jest roznoszone przez dziecko ,
bardzo zle czuje sie w bałaganie ,jeszcze gorzej w
brudzie ,doprowadza mnie do szału moje uklejone mieszkanie - nie
moge sobie z nim poradzic za cholere.Mam ochote udusic domowników
łacznie z psem za to syfiarstwo,pamietam stare dobre czasy gdzie
miałam zawsze porzadek czy et cazsy nie wroca juz nigdy , kobieta
która ma rodzine jest skazana na bałagan i ciągła charówke?? RATUNKU!
Obserwuj wątek
    • semida Re: Ratunku aa! 08.06.08, 18:41
      Ja wspominam z łezką w oku cudowne czasy kiedy psa nie było...
      Teraz mamy psa i...wydarte pół wykładziny w kuchni,dywan w pokoju do czyszczenia się nadaje po kilku dniach od wyprania,wszystkie legowiska psa(było ich 3)rozniesione w drobny mak(mimo że ma kości do gryzienia),obgryzione drzwo,meble w kuchni,krzesła itp.
      Dziecko nic takiego nie robi,bo jak pobałagani to da się sprzątnąć,ale pies...masakrasad
    • spacey1 Re: Ratunku aa! 08.06.08, 18:47
      Bardzo dziwna sytuacja. Gdyby ją porównać z moją to musiałabym odjąć psa. dzieci
      mam dwoje no i męża. Owszem, mam opiekunkę, która też sprząta, ale w sumie od
      niedawna, wcześniej sami sprzątaliśmy. Wychodzi na to, że to pies czyni taką
      różnicę, bo u nas jakoś zawsze względny porządek był. Może to kwestia
      zapatrywań, bo ja nie jestem obsesyjną sprzątaczką, więc może to co u mnie
      porządkiem się zwie, to dla Ciebie chlew. No nie wiem, może to, że mąz też się
      za ścierę łapał (podłogi i okna to była jego domena).
      W sumie wychodzi na to: pozbyć się psa i zagonić męża do pracy.
      • dzoaann Re: Ratunku aa! 08.06.08, 19:04
        ja ma porządek, choć jak spacey pisze, może dla ciebie byłby to chlew?smile
        ale moje mieszkanie nie jest uklejone, dzieci go nie roznoszą, bo sprzątaja po
        sobie. Wszystko ma swoje miejsce i domownicy tego pilnuja. A mąż faktycznie
        odwala cięższe prace, a raczej te, których ja nie lubię- kibelek, mycie podłóg i
        oknasmile
        w każdej chwili moga przyjść niezapowiedziani goście, więc nie jest żlesmilea że
        czasem w zlewie gary stoją, to cóżsmile
        • spacey1 Re: Ratunku aa! 08.06.08, 19:14
          o, mój też kibel. Nawet pani H. tego nie robi, tylko mąż
    • jdylag75 Re: Ratunku aa! 08.06.08, 19:08
      Od razu przyzwyczaiłam dziecko do jedzenia w jednym miejscu i nie biegania z
      piciem, wszyscy używamy talerzyków, rzeczy odkłada się na miejsce, jest w miarę
      czysto, poza miejscem gdzie mały je, tam sie klei i jest nakruszone i tam
      sprzątam codziennie.
      Całe mieszkanie sprzątamy raz w tygodniu.
      Ale my nie mamy psa.
      • blanka_32 Re: Ratunku aa! 09.06.08, 16:07
        Kobieta, która ma w domu rodzine, nie musi wiecznie, bez przerwy, do
        końca życia harowac, bez odpoczynku! Wystarczy tylko wytresować
        rodzine - męża, dzieci.
        Wtedy kobieta ma dużo wolnego czasu dla siebie, dla swoich
        przyjemności itp.
    • truscaveczka Re: Ratunku aa! 09.06.08, 17:24
      Zapraszam forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=49213
    • malgra Re: Ratunku aa! 09.06.08, 17:24
      nie jest skazana na bałagan ale musi ustalić pewne zasady i się ich trzymać.
      Niektóre z nich,które ja stosuję:
      -zabawki i zabawa tylko w pokoju dzieci
      -jedzenie tylko w kuchni,jeśli w salonie to natychmiast po,każdy odkłada swój
      talerz,szklankę,miskę do zlewu czy zmywarki
      -żadnych ciuchów porozkładanych po fotelach czy krzesłach,od tego jest garderoba
      -każdy papierek ląduje w koszu a nie na stole czy bufecie do późniejszego
      sprzątnięcia.
      Kilka prostych zasad,które respektują wszyscy domownicy i nie muszę ciągle latać
      i sprzątać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka