w pracy mam pelno strych bezdzietnych panien na stanowiskach
co prawda minal rok odkad powiedzialam kadrowej o ciazy ale jej odpowiedzi do tej pory nie moge zdzierzyc,powiedziala: "3ci miesiac? ah,to jeszcze nic nie wiadomo (w domysle czy donosze),ale jako kobieta gratuluje,a jako pracodawca jestem zalamana"!!!
ta gruba zolza inaczej by spiewala jakby wiedziala co to znaczy miec dziecko,jaka to radosc

a nie tylko praca i praca i kariera. teraz jak ja widze to musze udawac usmiech,bo wlacle nie jest milo patrzec na nia. a najgorsze ze zamiast jej odpysknac to mnie zatkalo.