Dodaj do ulubionych

Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie

15.06.08, 21:40
mam taki problem, o którym myślałam ze nigy miec nie będę. Znaczy
sie teściowa. Klasyka na forumsmile

W wielkim skrócie, bo naparwde nie mam siły opisywac wszystkiego od
A do Z:
Tydzien temu teściowa naskoczyła na mnie ze jestem taka i owaka,
nazwała "gównem nic nie wartym" i dała do zrozumienia ze ja u nich
jestem nie mile widziana. Odparłam ze w takim razie bywac u nich nie
będe. Ani ja ani moje dzieci. Dodam ze awantura zrobiła sie z
niczego i naparwde jestem nadal w szoku. To ze za mną nie przepada
to juz jasnetongue_out Ale myslalam ze przez 7 lat mego istnienia w tej
rodzinie jako zona syna wypracowalysmy niezły układ. Hehe, naiwna
byłambig_grin

No i mam taki dylemat.
Jutro mam urodziny i imieniny i boję sie czy aby teściowa nie
przyjdzie w odwiedziny. Ona tak ma, ze po jakims starciu udaje ze
nic sie nie stalo i moze jak gdyby nigdy nic "wpasc na kawke". Ja
najchetniej bym jej na oczy nie widziała.


No i włąsnie?
Zamknąc jej drzwi przed nosem czy okazac klasę i wpuścic do chaty?
Oczywiscie nie mówie o miłych ploteczkach, bo to nie wchodzi w gre.
Ale takie minimum kultury:wpuścic, kawe zrobic i czekac az wyjdzie?

No mam dylemta, durny to durny, ale mamsmile

Poradźcie
Obserwuj wątek
    • deleine Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 21:42
      ale w urodziny dzień miłosierdzia zrobisz? smile
    • semida Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 21:45
      Ja tam bym kobietę wpuściła i rzekła"Wiem że ze mnie nic nie warte gó..,ale postaram się zrobić chociaż dobrą herbatę/kawę".
      • czajkax2 Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 21:48
        Ty wiesz Semida ze to nawet ładnie ci wyszlosmile
        • cora73 Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 21:50
          Ja tez cos w tym stylu bym jej powiedziala " od kiedy to mamusia sie
          w go...e papra" ? smile))))))))
    • fogito Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 21:52
      gdyby mi teściowa albo ktokolwiek inny rzucił takim tekstem w twarz,
      to nie wpuściłabym do domu bez wyrzutów sumienia. No chyba, że
      przyszłaby z przeprosinami na kolanach.
      No sorki, ale nie rozumiem dlaczego masz dylemat skoro kobieta Cie
      kompletnie nie szanuje. I pamiętaj - jeśli Ty się nie będziesz
      szanować to inni na pewno też nie.
      A co na to twój mąż...

      I wszystkiego najlepszego z okazji Urodzin i Imienin!

      ps. nie daj się traktować jak gó..arę. Bądź twarda, bo jesteś matką
      i musisz być dla dzieci autorytetem.
      • semida Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 21:58
        Dokładnie.Jest Matką i powinna być autorytetem dla dzieci.Czyli wpuścić teściową(nie wyobrażam sobie innej opcji),ale dać jej DOBITNIE do zrozumienia że PAMIĘTA i nie wybaczyła.I że tą kawą/herbatą pokazuje swoją wyższość nad starszą i "mądrzejszą"życiowo kobietą.
        • fogito Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 22:03
          No cóz ja mam inne zdanie na temat budowania autorytetu. Wpuszczenie
          teściowej do domu bez uprzedniego przez nią przeproszenia oznacza
          zgodę na jej chamskie zachowanie. Ja chamstwa nie akceptuję w żadnej
          postaci i u mnie cham nie ma wstępu do domu niezależnie kto to nie
          jest.
          Teściowa musi ponieść konsekwencje swojego czynu jeśli cokolwiek ma
          się w tej rodzinie zmienić. Jeśli wszyscy zaczną udawać, że nic się
          nie stało, to jednocześnie dadzą jej przyzwolenie na powtórke.
          Ja byłabym w tej sytuacji bezkompromisowa.



          semida napisała:

          > Dokładnie.Jest Matką i powinna być autorytetem dla dzieci.Czyli
          wpuścić teściow
          > ą(nie wyobrażam sobie innej opcji),ale dać jej DOBITNIE do
          zrozumienia że PAMIĘ
          > TA i nie wybaczyła.I że tą kawą/herbatą pokazuje swoją wyższość
          nad starszą i "
          > mądrzejszą"życiowo kobietą.
      • kiraout Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 21:59
        Zaczęłabym jak radzi Semida. Potem, już przy kawce pociągnęłabym
        temat bardzo uprzejmie, mniej więcej w tym stylu:"naprawdę nie
        chciałabym więcej od mamy słyszeć tego, co usłyszałam wczoraj. Czy
        mogłybyśmy się tak umówić, że nieważne jak bardzo jest mama
        wzburzona, to takich określeń w stosunku do mnie mama nie używa" I
        to wszystko na uśmiechu, żeby było miło smile)

        • ledzeppelin3 Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 16.06.08, 17:35
          > Zaczęłabym jak radzi Semida. Potem, już przy kawce pociągnęłabym
          > temat bardzo uprzejmie, mniej więcej w tym stylu:"naprawdę nie
          > chciałabym więcej od mamy słyszeć tego, co usłyszałam wczoraj. Czy
          > mogłybyśmy się tak umówić, że nieważne jak bardzo jest mama
          > wzburzona, to takich określeń w stosunku do mnie mama nie używa" I
          > to wszystko na uśmiechu, żeby było miło smile)


          ..a jak następnym razem na mnie napluję, to z miłym uśmiechem
          powiem: "dobrze, że pada, deszcz przyda się roślinkom".
          Bo najważniejsze, żeby było miłosmile)
      • ire-ni33 Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 21:59
        Zyczenia przyjmuje sie owszem od osob ktore sa przyjazne,nie ma sie
        sie z nimi konfliktow etc.Co to za skladanie komus zyczen jesli dwa dni
        wczesniej sie kłociło badz ubliżało.Jesli taka osoba po takim zdarzeniu
        przychodzi do solenizanta to nie mam watpliwosci ze ma nierowno pod
        sufitem.Powiem szczerze ze zapowiedziałabym mezowi ze nie zycze sobie zadnych wizyt.
      • czajkax2 Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 22:01
        No i własnie ja najchetniej jej do domu bym nie wpuszczała. A jak
        wpuszcze to z ogromnymi wyrzutamismile

        Ale nie chcę zniżyc sie do jej pozoimu i pogonic ja od drzwi.

        Gdyby przyszła, to moze zrobic kawe i tyle. Nie dac sie wciągnac w
        ploteczki o pierdołach, bo przeciez nic sie nie stalo.

        gdyby chciala przeprosic to miała na to cały tydzien. Z tego co wiem
        nadal włada konczynami wiec zadzwonic czy przyjść i przeprosic
        mogła. A teraz to niech se gdzies wsadzi te przeprosiny.

        Zreszta ona taka jest, jak coś narozrabia to potem udaje ze nic sie
        nie stalo. I czeka az sprawa sama przyschnie i ;ludzie zapomna. to
        nie jest pierwszy jej wyskok w stosunku do mnie, ale tym razem
        stwierdzialam ze mam dosyśc tej zabawy. Nie chcę i nie będę udawala
        ze nic sie nie stalo. zaspomnialam napisac ze gdyby nie rodzina
        która ja powstrzymała to by chyba mnie pobiła. Bo z pazurami do mnie
        skoczyla. I naprawde nadal nie rozumeim co jej tak odbiło. jej
        rodzina obstawia ze moze u niej juz głowa cos nie teges i ze moze
        powinna zacząc sie leczyc.

        No ale chora czy nie chora, ja nie zamierzac byc jej "chlopcem do
        bicia".


        Aha, mąz zachowal sie tak jak powinien.

        p.s dziękuje za zyczeniasmile
        • semida Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 22:06
          Hmm,no jeżeli prawie doszło do rękoczynów,to chyba bym jednak baby nie wpuściłauncertain
          • semida Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 22:11
            Poza tyn...o jezuuuuuu,jakby do mnie z łapami wyskoczył ktokolwiek,to marny jego żywot(czy to stary czy młody)
            P.S.Wiem a autopsjismile
        • fogito Re: czajka! 15.06.08, 22:08
          Nie badź miętka. Bo jak ktoś jest miętki to musi mieć twardy tyłek.
          Jeśli nie przeprosila Ci przez tydzien to nie wpuszczaj jej bez
          przeprosin. W dzwiach zapytaj, czy przyszła Cię przeprosić - jeśli
          tak to wpuść, jeśli nie to powiedz, że dziękujesz, ale jesteś zajęta
          i zamknij drzwi.
          Najwyraźniej nikt tej kobiety nie nauczył szacunku dla innych ludzi.
          Nie daj się, błagam. Mąż na pewno Cię zrozumie, a może w końcu
          teściowa się zacznie zastanawiać nad konsekwencjami swojego
          postępowania.

          Bądź dzielna - nie daj się poniżać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • czajkax2 Re: czajka! 15.06.08, 22:14
            W sumie to jest bardzo dobre rozwiązanie. Zapytam czy przyszla
            przeprosic. Jak nie to do widzenia. A jezli przeprosi to co? wiem ze
            z mojej strony na pewno nie będzie tak dobrych stosunków jak
            dawniej. Nie bede w stanie juz zaufac te kobiecie i odnosic sie do
            niej jak do bliskiej osoby.
            • fogito Re: czajka! 15.06.08, 22:19
              Sorki Czajka, ale z ta bliskością i zaufaniem to chyba
              przesadzasz surprised Naprawdę kiedykolwiek na to liczyłaś, skoro to nie są
              pierwsze wyzwiska jakie usłyszałaś.
              Moja teściowa taktuje mnie jak księżniczkę - porównując Twój
              przypadek - ale i tak nie ma między nami bliskości.
              Na bliskość to możesz liczyc u matki, dziecka albo męża, ale z
              teściową to raczej są rzadkie przypadki.
              Ja po takiej akcji to zerwałabym całkowicie kontakty bez wyrzutów
              sumienia.

              czajkax2 napisała:

              > W sumie to jest bardzo dobre rozwiązanie. Zapytam czy przyszla
              > przeprosic. Jak nie to do widzenia. A jezli przeprosi to co? wiem
              ze
              > z mojej strony na pewno nie będzie tak dobrych stosunków jak
              > dawniej. Nie bede w stanie juz zaufac te kobiecie i odnosic sie do
              > niej jak do bliskiej osoby.
              >
              • czajkax2 Re: czajka! 15.06.08, 22:24
                No iwesz, ja jestem niepoprawna optymistkąsmile Myslalam ze uda nam sie
                wyprawcowac bliskie kontakty, moze nawet zaprzyjaźnimy siesmile

                teraz juz wiem ze na pewno nie i nie bede sie starac. Bede po
                prostu sobatongue_out
                • fogito Re: czajka! 15.06.08, 22:27
                  smile)) to faktycznie jesteś optymistką ;O
                  Bądź sobą a głowę noś wysoko i nie daj się. Pozdrawiam


                  czajkax2 napisała:

                  > No iwesz, ja jestem niepoprawna optymistkąsmile Myslalam ze uda nam
                  sie
                  > wyprawcowac bliskie kontakty, moze nawet zaprzyjaźnimy siesmile
                  >
                  > teraz juz wiem ze na pewno nie i nie bede sie starac. Bede po
                  > prostu sobatongue_out
    • gabbie Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 21:59
      wypisz, wymaluj - moja mamusia
      ona tak ma do mojego męża wink

      wyluzować trzeba niestety, jako że i tak się nic nie wygra -
      próbowaliśmy i kłótni, i próśb, i nic nam to nie dało

      wersja "minimum kultury" jest tą, którą teraz (po latach praktyki)
      stosuje mój mąż przez wzgląd na moje uczucia wink, ale faceci są chyba
      bardziej wyluzowani
      • liberata Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 22:04
        W drzwiach zapytaj: O! Przyszłaś mnie, mamo, przeprosić?
        • gabbie Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 22:09
          liberata napisała:

          > W drzwiach zapytaj: O! Przyszłaś mnie, mamo, przeprosić?

          dla mnie bomba, sprzedam ten tekst męzowi
        • czajkax2 Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 22:12
          liberata napisała:

          > W drzwiach zapytaj: O! Przyszłaś mnie, mamo, przeprosić?

          Słowo "mamo" w stosunku do teściowej juz mi przez gardło nie
          przejdziesad Mysle ze przejde na per "pani" jezeli będe musiala
          odezwac sie do konkretnie do niej.


          No tak, weidzialam ze to ja bede musiala okazac klase i jednak ją
          wpuścicsad A tak czasami człowiek ma ochote byc szczery i nie patrzec
          na konwenasetongue_out Moze włanie to moja teściowa tak potrzeba szczerości
          przyprała ze postanowila nie zwazac na to co wypada, tylko byc
          szczerą az do bólu hehe .
          • gabbie Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 22:29
            teściowa nie ma racji na 100% i robi źle

            dalsza strategia zależy w dużym stopniu od Twojego męża, takiej
            trudnej osoby raczej nie da się zmienić więc można albo zerwać
            kontakty albo stosować t.zw. minimum kultury i ograniczyć spotkania,
            to zależy od tego czy Twój mąz potrafi zerwac kontakty z matką i tu
            od razu mowię, że nie każdy potrafi (ja nie potrafię zerwać mimo, że
            kocham męża, w moim przypadku wyluzowal sie mój mąż przez wzgląd na
            mnie ale prawda jest taka, że spotkań z moja matką unika jak tylko
            może)
            acha, moja mama na pewno ma kolei w głowie, tylko jest przeraźliwie
            choleryczna i jej sie naprawdę wydaje, że skoro jej złośc przechodzi
            to automatycznie innym też wszelkie zale powinny przejść - taki
            przerażliwie trudny typ
          • gooochab Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 16.06.08, 09:17
            "Słowo "mamo" w stosunku do teściowej juz mi przez gardło nie
            > przejdziesad"

            ale dlaczego nie??? mysle, ze odpowiednio zaintonowane daloby swietny efekt
            caloscismile
    • majmajka Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 22:02
      tylko opcja z klasa. Wpuscic, ale przed drzwiami troche ja wzrokiem zmrozic. I nie odzywac sie do niej w ogole. Zadnych tekstow o gownie nie wstawiac. Poprostu Twoj glos w jej kierunku wcale nie powinien plynac. Sama pojdzie, tak przynajmniej mi sie wydaje i Tobie tego zycze.
      Poza tym to wszystkiego najlepszegosmile.
    • brak.polskich.liter Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 22:05
      Jak to? Tesciowa przychodzi do Ciebie do domu bez zaproszenia?
    • fergie1975 Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 22:20
      ty masz dylemat a może ona wcale nie przyjdzie?
      A co na to twoj mąż, jej syn?
      • czajkax2 Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 22:23
        fergie1975 napisała:

        > ty masz dylemat a może ona wcale nie przyjdzie?


        No mam dylemat. Wolałabym zeby nie przyszła. tak byloby duzo
        łatwiej.

        > A co na to twoj mąż, jej syn?


        Mąż popiera mnie w całej rozciągłości. Zreszta on swoja matke zna
        dobrze i sam mnie przed słubem ostrzegal ze lekko to mi nie będzie
        (jest najstarszym i najukochanszym synem)
      • fergie1975 Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 22:24
        aaa mam jeszcze pytanie, jak ona Ci powiedziała to co powiedziała, to co Ty na
        to? nie nawrzucalas jej? Ja bym nawrzucała chyba, chociaz wolalabym wstac i
        wyjsc z podniesionym czołem, ale wiem ze raczej bym pusciła "wiązankę" ...
        • czajkax2 Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 22:26
          Nie, nie narzucalam jej. Podeszłam i powiedzialam ze nie mam do niej
          zadnego szacunku. Zadnego. Ubralismy dzieci i wyszlismy.
          • fogito Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 22:28
            to Ty strasznie spokojna jesteś jednak surprisedOO
            ja bym 'zabiła'
          • fergie1975 Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 22:31
            no to bym ją chłodno tym pytaniem o przeprosiny przywitała, tylko teraz co jak
            powie ze 'nie'?
            • malila To wtedy 16.06.08, 10:23
              fergie1975 napisała:

              > no to bym ją chłodno tym pytaniem o przeprosiny przywitała, tylko
              teraz co jak
              > powie ze 'nie'?

              To wtedy należy jej pokazać kuchnię, fartuch i miotłęwink
          • gabbie Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 22:36
            czajkax2 napisała:

            > Nie, nie narzucalam jej. Podeszłam i powiedzialam ze nie mam do
            niej
            > zadnego szacunku. Zadnego. Ubralismy dzieci i wyszlismy.

            i to jest właśnie KLASA

    • kol.3 Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 22:29
      Jeśli była taka odzywka i próba rękoczynków, to o przyjmowaniu
      życzeń i udawaniu, że nic się nie stało nie ma mowy. Nie wiem nawet
      czy byłabym zainteresowana przeprosinami i kontynuowaniem znajomości.
      Poinformowałabym o tym męża żeby nie było nieporozumień z
      odwiedzinami.
    • 18_lipcowa1 Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 22:31
      ja bym wpuscila
      i na osobnosci zapytala o te wahania nastroju
      • sir.vimes Lipcowa 16.06.08, 09:26
        myślisz, że to jakis zdrowotny problem?
        • 18_lipcowa1 Re: Lipcowa 16.06.08, 18:53
          sir.vimes napisała:

          > myślisz, że to jakis zdrowotny problem?



          nnie, no chodzi i to ze najpierw ja wyzywa a potem ma czelnosc
          wpadac na imieniny.
    • dag_dag Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 22:43
      Nie, ja bym nie wpuscila i dodala, ze nie jest tu mile widziana. Drzwi
      zamknelabym dobrze za soba sama. I juz.
    • mearulezz Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 22:54
      Czajka- ja ci radzic nie bede bo widze ze tu kobiety podpowiadaja rozwiazania
      kulturalne.
      ja niestety porywcza estem i nie lubie jak sobie ktos moja osobA mo...de wyciera.
      uwaza ze dochama trza po chamsku- inaczej nie zrozumie.

      jesli twoja tesciowa to prmityw i wulgar to jesli ja jutro wpuscisz= moze
      potraktowac jako twoja sabosc i pozwolenie w przyszlosci na podobne zachowanie.
      nie licze aby osoba tak "nieskaplikowana" zrozumiala delikatne sugestje na temat
      swego zachowania.
      • mearulezz a!!!! napisz jutro czy przyszła 15.06.08, 22:55
        • konwalka Re: a!!!! napisz jutro czy przyszła 15.06.08, 23:12
          Jezuuuu
          podziwiam: spokój, opanowanie, zimną krew

          stawiam, ze nie przyjdzie, ale ejśli kest na tyle j...ieta, że to
          zrobi, to tekst o przeprosinach jest jak najbardziej ok.
          z tym, ze ja powiedziałabym, że przepraszam, ale jej nie mogę
          przyjąć, bo mam swoje świeto i czekam na MIŁYCH gości
    • minerallna Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 23:26
      Ja bym ją przywitała słowami:a pani do kogo?

      Jeśli kiedyś mówiłaś do niej "mamo" to czas na zmiany nadszedł.
      Podziwiam wiele kobiet za samą możliwość użycia słowa "mama" w stosunku do obcej kobiety.Przecież te zwroty:niech mama,czy mamie,a co u mamy są dziwne,tak jakbym się przeniosła o dziesięciolecia wstecz.
      Jak nie chcą na Ty to z całym dla nich szacunkiem: zostają panią X i panem X,rodzicami męża.I tyle.
      • tosina Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 15.06.08, 23:38
        Nigdy nie umialabym przjac mile tesciowej po takich slowach .Bycie
        pod to nic nie da bo zapewne juz kiedys tak bylo, a po za tym dla
        tepych osob to niestety za malo.Co to jej da?Dostanie nauczke?
        Nie..wiec olewam..moje urodziny to moje swieto i chce obchodzic je
        wsrod osób mi zyczliwych a nie tylko pozorantow.

        Gdyby ptzyszla odprawilabym ja z slowami ze niestety syna jej nie ma
        a poza tym spodziewam sie gsci i nie mam czasu np.na odwiedzinu u
        wnuka. Moze ..umowi sie pani telefonicznie z moim mezem. i pa. Nie
        mozna dac si edeptac a mowienie ze jestsie ponad to i pokazuje jakas
        klase.. dla takich osob to pokazywanie slabosci bo czy swinia
        zrozumie ze zachowujesie w towarzystwie inaczej nz np. kot?? Ona
        zapewne nie ma sobie nic do zarzuceiaa winna jestes Ty wiec co
        zmieni ze si zlamiesz?no nic..
    • ik_ecc nie byloby mnie w domu 15.06.08, 23:53
      Wyszlabym na swoje urodziny do knajpy, niech tesciowa klamke
      pocaluje.
    • fajka7 Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 16.06.08, 00:36
      Podoba mi sie pytanie o przeprosiny oraz pani do kogo smile
      Kwestie niewpuszczania chyba bym omowila jednak z mezem- to nadal
      jego matka, a poza tym jest chyba potrzebny plan dlugofalowy. Cale
      zycie nie wpuszczac?
      Mowie chyba, bo nikt tak mnie nigdy nie potraktowal, wiec nie wiem
      co bym czula w takiej chwili.
      Ale minimum klasy wyobrazam sobie tak, ze zadalabym to pytanie o
      przeprosiny i wpuscila.
      Jesliby przeprosila- wysluchalabym, jesli nie- byc moze
      powiedzialabym, ze nie wyrzucam kobiety z domu wylacznie ze wzgledu
      na meza.
      Ale- w zadnym z tych przypadkow nie bylabym zainteresowana kawa,
      herbata, ciastkami ani przede wszystkim jakakolwiek rozmowa.
      Poszlabym do innego pokoju i tyle, moze pogawedzic z synem.
      Przeprosin mozna wysluchac, ale wcale nie trzeba sie zmuszac do
      kontaktu. Trudno, schrzanila uklad, byc moze na zawsze, doceniam
      przeprosiny, jednak rozmawiac nie mam o czym.
      Tak to sobie przynajmniej wyobrazam.
      • liberata Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 16.06.08, 01:10
        Takie wymuszone przeprosiny, faktycznie, mało warte, ale
        przynajmniej wie kobieta, że nie uszło jej to na sucho.
    • 4-mexx Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 16.06.08, 05:04
      na poczatku chcialam Ci napisac,ze badz ponad nia i wpusc z tekstem semidy w
      pierwszym poscie...
      ale, jak sie sama nie poszanujesz to i ona Cie szanowac nigdy nie bedzie wiec
      rybka, tzn.
      nie wpusc(apropo, wpada bez uprzedzenia....?to juz wogole olewka z jej strony),
      no wiec nie wpusc z tekstem typu, ze nie chcesz aby marnowala swoj cenny czas z
      gownem nic nie wartym...
      • 4-mexx Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 16.06.08, 05:09

        -przeczytalam wszyskie posty, czajka, zazdroszcze charakteru, szczerze, moja ma
        klase, ale to ja sie zawsze winy dopatruje
        pozdrawiam
    • chicarica Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 16.06.08, 08:29
      Nie pojmuję Was - tzn. niektórych z Was. Kobieta obrzuciła czajkę wyzwiskami,
      mało nie pobiła (tzn. zrobiłaby to, gdyby jej nie powstrzymano), a Wy doradzacie
      że dziewczyna ma wpuścić babsztyla do SWOJEGO DOMU? I że ma być to okazywanie
      klasy? No ja przepraszam, ale dla mnie wystarczającą klasę okaże, jeśli nie
      skopie babie d... i nie zrzuci po schodach, tylko spokojnie zamknie drzwi przed
      nosem.
      Wkurza mnie już to, że w Polsce teściowej wszystko wolno, że wychowuje się
      kobiety na grzeczne dziewczynki, którym można w twarz napluć i będą mówić że
      deszcz pada. Mój dom to MÓJ AZYL, moje miejsce na świecie i absolutnie nikt to
      mnie obraża, nie szanuje, nie ma do niego wstępu. Co do tego "okazywania klasy"
      poprzez zaparzenie kawy itd. - wierzcie mi, znam ten typ baby (mam taką babcię
      niestety), ona tego nie odbierze jak pokazanie klasy, tylko jako kapitulację i
      sygnał, że wszystko jej wolno i że może synowej na łeb wleźć, zbluzgać ją, pobić
      i wszystko jej zostanie wybaczone, bo jest - tadadaaaaaaaam - MAAAATKĄ swojego
      syna, monumentalną świętością rodzinną i z tej racji może sobie robić co chce a
      i tak wszyscy muszą wokół niej skakać. No weźcie, odrobinę szacunku dla samej
      siebie, droga czajko - nadszedł dobry moment, żeby mamusi nakreślić granice,
      poza które nie może się posunąć. Myśleć sobie może co chce, ale ma się wobec
      Ciebie zachowywać przyzwoicie i jeśli nie będzie, to nie przestąpi progu Twojego
      domu. Dobrze byłoby, żeby to mąż otworzył drzwi i zapytał mamusię, czy przyszła
      przeprosić - jeśli nie, to do widzenia.
      • gooochab Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 16.06.08, 09:25
        chyba podpisze sie pod Twoim postem obiema rekami smile)))
      • iwoniaw Zgadzam się całkowicie! 16.06.08, 11:14
        > Wkurza mnie już to, że w Polsce teściowej wszystko wolno, że wychowuje się
        > kobiety na grzeczne dziewczynki, którym można w twarz napluć i będą mówić że
        > deszcz pada. Mój dom to MÓJ AZYL, moje miejsce na świecie i absolutnie nikt to
        > mnie obraża, nie szanuje, nie ma do niego wstępu. Co do tego "okazywania klasy"
        > poprzez zaparzenie kawy itd. - wierzcie mi, znam ten typ baby (mam taką babcię
        > niestety), ona tego nie odbierze jak pokazanie klasy, tylko jako kapitulację i
        > sygnał, że wszystko jej wolno i że może synowej na łeb wleźć, zbluzgać ją, pobi
        > ć
        > i wszystko jej zostanie wybaczone,

        Stawiam dolary przeciw orzechom, że tak właśnie odbierze szanowna teściowa
        wpuszczeni i jeszcze zrobienie kawy. Nie, nie wpuściłabym, chyba żeby faktycznie
        od progu potwierdziła, że z przeprosinami przybywa.
        No Czajko, Ty to Ty, możesz oczywiście dawać się obrażać, takę we własnym domu,
        ale czy to jest dobry sygnał dla dzieci? Świadomość, że ich matkę można wyzwać
        najplugawszymi słowami i _nic_ _się_ _nie_ _stało_? Otóż stało się i teściowa
        powinna dostać wyraźny sygnał, że ten raz to był o ten właśnie za dużo. I teraz
        to ona niech kombinuje, jeśli z jakiegokolwiek powodu chce przekroczyć próg
        twego domu.
        Ja to w ogóle nie widziałabym powodu (a przeciwnie - widziałabym poważne
        przeciwwskazania), żeby moje dzieci miały jakikolwiek kontakt z osobą, która w
        obelżywy sposób traktuje ich matkę. Jeśli to z powodu choroby psychicznej, to
        tym bardziej - dopóki dzieci małe.
    • sir.vimes Jeżeli przyjdzie z przeprosinami na ustach 16.06.08, 09:24
      to może jednak wpuść.


      Czy jest możliwość , że po prostu "pojechała", rzuciła w gniewie obraźliwe słowa
      nie myśląc co mowi i się nie kontrolując? Cholerycy czasem potrafią wygadywać
      niestworzone bzdury a potem żałują i błagają o wybaczenie...

      Jeżeli nie ma zamiaru przeprosić - nie widzę powodu do utrzymywania kontaktów.
    • mearulezz Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 16.06.08, 09:41
      ZMIENIAM zdanie -tz. przyjmij tesciowa i poczestuj ja taka kawa zeby przez tydzien nie wyszla z kiblasmile pomysl- jej przeprosiny sa gooowno warte- a doznania na kiblosie wprost bezcennesmile
      a no i jeszcze :
      STO LAT STO LAT!!!!
      • konwalka chicarica 16.06.08, 10:09
        (...)że wszystko jej wolno i że może synowej na łeb wleźć, zbluzgać
        ją, pobić
        i wszystko jej zostanie wybaczone, bo jest - tadadaaaaaaaam -
        MAAAATKĄ swojego syna, monumentalną świętością rodzinną


        DOBRE, w morde!
        tarzam się ze śmeichu w poniedziałek rano, w poniedziałek, który
        rozpoczął sie ujowo,po niedzieli, która zakończyła się ujowo
        tadadaaaaaaaam!!!!
        MATKA SYNA
        przestań, ślozy mi płyną z ócz big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDD
        • gku25 Re: chicarica 16.06.08, 10:22
          big_grinD
    • kotbehemot6 Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 16.06.08, 10:46
      jak przeczytałam twój post, to pierwsze co przyszło mi na myśł, to tekst , który
      jako pierwsza podała semida-i tego się trzymaj.smile))
    • aurinko Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 16.06.08, 11:14
      Wpuściłabym ją, choćby po to, żeby pokazać jej kto tu jest kulturalny i potrafi
      się zachować. Poza tym powiedziałabym jej wprost, że nie życzę sobie tego typu
      tekstów, jeśli ma coś konkretnie do mnie to niech mi powie konkretnie a nie
      rzuca obraźliwe ogólniki. W odwiedziny do niej raczej bym nie chodziła, ale nie
      wyobrażam sobie braku kontaktu dzieci z babcią w imię własnej dumy i
      złośliwości. Dla mnie ja i moja teściowa to jedna sprawa, a dzieci i babcia to
      druga sprawa.
    • karola1008 Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 16.06.08, 11:17
      Twoja teściowa zachowała się tak, że nie wyobrażam sobie, żeby można
      to było pozostawić bez komentarza. Ja w każdym razie bym nie
      zostawiła. Powiedziałabym przede wszytskim mężowi. Jak się jego
      matka wobec mnie zachowała, uprzedziłabym, że nie zamierzam jej
      odwiedzać, dopóki mnie nie przeprosi. A jakby przyszła do mnie z
      życzeniami, to bym ją wpuściła, zrobiła kawę i wykorzystała tę
      sytuację na rozmowę o tym, co mi powiedziała. Zażądałabym przeprosin
      i powiedziała zupełnie szczerze, że do tego czasu nie zamierzam się
      z nią widywac. Nie jestem z tych obrazalskich, ale nazwanie
      człowieka gównem to już szczyt wszytskiego.
    • moninia2000 Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 16.06.08, 13:26
      O kurka, co za babsztyl!
      Ja bym pewnie porozmawiala z mezem. Jesli On chcialby, weszlaby do
      domu, ale podoba mi sie wersja zapytania czy przyszla przeprosic?
      Ciekawe co powie. Masz na tyle odwagi,zeby zapytac?..
      Poza tym WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!
      I jeszcze...zgodze sie z fajka7, cale zycie nie wpuszczac?
      Hm...trudne..
      Choc ze wzgledu, ze to Tescioooooooooowa nie zmienialabym sie w
      sztuczna i mila, tylko byla soba i tyle. Baba przesadzila ostro i
      szokujace slowa Ci powiedziala, wiec...ona w sumie traci.
    • lolinka2 Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 16.06.08, 13:45
      a gdyby tak jeśli przyjdzie, zacząć od wyjaśnienia, co czujesz? moim zdaniem
      najskuteczniejsze, da ci to jasny obraz relacji między wami, i nie będziesz
      miała kaca moralnego. Czyli, w praktyce: proszę, niech mama wejdzie. Cieszę się,
      że mama przyszła, bo koniecznie musimy porozmawiać. Bardzo zabolało mnie to
      wyzwisko jakie z ust mamy usłyszałam. Nikt nie jest tak zły, by nazywać go
      gównem, i nie ukrywam, że mam do mamy żal, jest mi po prostu zwyczajnie przykro.
      Zależy mi na poprawnych relacjach między nami, ale w tej chwili na przeszkodzie
      stoi ta sytuacja. Co mama o tym sądzi? - i dalej wg tego co usłyszysz - jak
      przeprosi, to herbatka itp., jak się będzie stawiać dalej i brzydko wyrażać,
      krótkie "wobec tego na chwilę obecną nie mamy o czym rozmawiać, nie zamierzam
      pozwolić na obrażanie mnie we własnym domu. Proszę wyjść, wrócimy ewentualnie do
      tematu, kiedy będzie mama w stanie spokojnie i z szacunkiem ze mną rozmawiać".
      Ja mnniej więcej w ten deseń załatwiam konflikty we własnej rodzinie. Na ogół
      skutkuje, większych konfliktów nie odnotowuję od lat, nawet teściowie
      -mistrzowie niedomówień i cichych dni - przyzwyczaili się do takiej otwartości i
      w tej chwili jestem jedyna osobą w rodzinie, która jest w stanie dogadać się z
      teściem, facetem między nami mówiąc zupełnie nie do życia.
      • semida Czajka 16.06.08, 14:04
        Wszystkiego najlepszegosmile
        Trzymaj się dzisiaj i nie daj sięsmile
        No i oczywiście napisz czy przyszła.
        • net79 Re: Czajka 16.06.08, 14:19
          Czajka zdrówka, luzu i radochysmile
          Ubawu z teściowej i orgazmistycznej nocy... generalnie szczytów wielukiss
      • ally Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 16.06.08, 15:57
        eee tam. moja matka to taki typ, ze jak zachowa sie wrednie, to
        potem udaje, ze nic sie nie stalo. tacy ludzie nie mowia przepraszam
        i nie ma sensu z nimi gadac.
        • ledzeppelin3 Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 16.06.08, 17:32
          Powiedziała na Ciebie "gó..", a Ty się zastanawiasz, czy ją
          wpuścić???
          A ta "klasa" to typowe dla polskich dziewczątek..... zrób wszystkim
          laskę i podejmij pod nogi, zwłaszcza Rodziców (swoich czy męża), bo
          to twój psi obowiązek. Miej klasę w stosunku do siebie samej-
          odpowiedz sobie, czy chcesz ją widzieć, czy to dla Ciebie obmierzłe?
          A jej ewentualne "przepraszam" niespecjalnie duzo teraz w waszych
          stosunkach załatwi, moim zdaniem.
      • ledzeppelin3 Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 16.06.08, 17:39
        Lolinka, napisz, że jaja sobie robisz.
        Nie ma aż tak poniżających się kobiet, prawda? Nie ma....
        • brak.polskich.liter Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 16.06.08, 18:07
          ledzeppelin3 napisała:

          > Nie ma aż tak poniżających się kobiet, prawda? Nie ma....

          Alez sa. Miedzy innymi - na tym forum.
          Dobre Kobiety, nawykle do traktowania cudzej (a zwlaszcza rodzicielskiej)
          plwociny na twarzy, niczym wiosennego deszczyku.
          Jak widac na zalaczonym obrazku.
        • lolinka2 Re: Olbrzyyyyymi dylemat - poradźcie 16.06.08, 21:04
          ... hmmm, dla mnie to gwarancja spokojnego snu i czystego sumienia.
          Dla Ciebie - poniżanie się.

          Chętnie poczytam więcej na ten temat, nie ukrywam, bo nie patrzyłam
          na otwartą komunikację w tych kategoriach nigdy w życiu....
    • gonia28b no nie do pozazdroszczenia sytuacja... 16.06.08, 17:51
      bo ja akurat mam za sobą niezbyt ciekawe przejścia ze swoją mamą -
      ale to w sumie niewielka różnica jeśli chodzi o samą sytuację.
      zdrowy rozsądek nakazuje dać teściowej nauczkę i nie wpuszczać jej
      po tym co zrobiła. ale też jak nie wpuścisz, to dopiero może być
      przes...e, bo się jeszcze weźmie obrazi do końca życia...
      a wpuścić tak po prostu, to tak po prostu nie zmienia sytuacji,
      rozumiem, że jesteś umęczona taką sytuacją i chyba całkiem fajny
      pomysł rzeczywiście miała Semida w swoim pierwszym poście - pbawiam
      się tylko, że takie słowa mogą się stać zarzewiem kolejnej wojny.

      -
      • kol.3 Re: no nie do pozazdroszczenia sytuacja... 16.06.08, 18:18
        Absolutnie odradzam scenariusz kiedy teściowa jest wpuszczona do
        domu, a Ty się chowasz w sasiednim pokoju. To Twój dom i nie powinno
        być sytuacji, żebyś po tym wszystkim ukrywała się po kątacha
        teściowa byla przyjmowana oficjalnie jako gość. Nie rób tego "dla
        dobra męża", zwłaszcza, bo straci do Ciebie szacunek.
        • sofi84 wszystkiego najlepszego :) co u mamusi? nt 16.06.08, 18:29
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka