Dodaj do ulubionych

przewrażliwiona jestem!!!!!!!???????????

16.06.08, 05:37
Co byście zrobiły- odwiedzają Was znajomi z dziećmi9 i 6 lat. Są w ogrodzie-
gospodyni 9m-c ciąży źle się czuje- siedzi sama w domu na piętrze, mąż ze
znajomymi/rodziną i wspólnym dzieckiem gospodarzy( 3 latka )na dworze, wpada
na piętro 9 latka bawi się zabawkami 5-7 minut i hopsa na dwór, wpadają 9 i 6
latka na piętro bez dziecka gospodarzy i bawią sie zabawkami w pokoju waszego
dziecka, ok. Pytanie, zwracam uwagę żeby posprzątały jak skończą po sobie, ok.
Po chwili prośba o granie na waszym kompie - odmowa, 9 włącza- blokada hasłem
i krzyczy do 2 pokoju że coś się wyświetliło. wkurzone zwracacie uwagę po raz
n-ty. wychodząc nie sprzątają wszystkich zabawek na miejsce choć je
zawracacie, wasz mąż stwierdza że skoro macie takie podejście to on razem z
waszym dzieckiem do innych dzieci chodzi nie będzie,
To nic że poprzedniego dnia wszystko poukłałaś, bo twoje dziecko sprząta-3
letnie ale to jeszcze nie tak jak byś sobie życzyła- ale 9 i 6 latka to na
miejsce chyba potrafi odłożyć, sklerozę już mają, ze zabawki na podłodze nie
leżały jak przyszły- bez waszego szkraba?
Szlak mnie trafił i tyle.
Piszę tak bezosobowo bo wcześniej za długo pisałam wdając sie w szczegóły.
poproszę o rady bo chyba się czepiam bezstresowo wychowanych dzieci
Obserwuj wątek
    • mamiliuli Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 06:22
      ryzyko zaproszenia gości smile
      często po wyjśćiu gości wałkuję to z moimi Dziećmi - posprzątajmy
      teraz razem i pamiętacie, że jak będziecie u kogoś - lepiej nie
      zostawiać bałaganu - wszyscy będą was chętnie gościć
    • malgra Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 07:04
      przewrażliwiona a może inaczej; zmęczona.
      Zabawki to zabawki,tak juz jest,że dzieciaki się pobawią,rzucą byle gdzie i
      gnają do innych zajęć.
      Jedni wychodzą z założenia,że goście-dzieci po skończonej zabawie powinni
      posprzątać,natomiast inni odwrotnie- nie wymagają tego.
      Co do komputera to nie,powinno znaczyć nie i tutaj już zwróciłabym uwagę rodzicom.
      U mnie panuje zasada: dzieci bawią się na ogrodzie albo w pokoju dziecinnym i
      nigdzie indziej nie wolno im roznosić zabawek ani nic włączać.
      Na szczęście wszystkie znane mi dzieciaki respektują moje zasadysmile
      • kinga127 w sprawie komputera popieram 16.06.08, 07:08
        Zapomniałam dodać, że w kwestii komputera zgadzam się z Tobą. Mam akurat to
        szczęście że mąż ma na punkcie sprzetu wszelkiego elektronicznego lekką obsesję
        i wszyscy o tym wiedzą smile)). Dlatego nikt nie ośmieliłby by się włączyć
        komputera bez jego/mojej zgody.smile))
    • kinga127 tak 16.06.08, 07:05
      Jeśli przychodzą do mnie dzieci to liczę się z tym , że zostawią bałagan, bo to
      są dzieci i już. Dziecko szwagierki np jest spokojne i sprząta po sobie, a
      dziecko mojego brata - nie. Ale nie robię z tego problemu. Uważam, że jest to po
      prostu wpisane w wizytę dzieci i tyle.
      • kropkacom Re: tak 16.06.08, 08:21
        Nie widzę nic złego w tym że dzieci przyszły się pobawić zabawkami syna. Chyba
        że powiedziałaś że do domu nie mają wchodzić i wtedy trzeba było wynieść jakieś
        zabawki przed dom a pokoje pozamykać (tak robili moi rodzice u siebie w domku
        jednorodzinnym, pokoje do których dzieci nie miały wstępu były pozamykane). Z
        komputerem dzieciaki przesadziły oczywiście.

        > wychodząc nie sprzątają wszystkich zabawek na miejsce choć je
        > zawracacie, wasz mąż stwierdza że skoro macie takie podejście to on
        > razem z waszym dzieckiem do innych dzieci chodzi nie będzie,

        Generalnie powinny po sobie posprzątać ale ja jestem liberalna i nie biegam za
        nimi. Widać Twój mąż też tak ma.

        > To nic że poprzedniego dnia wszystko poukłałaś, bo twoje dziecko sprząta-3
        > letnie ale to jeszcze nie tak jak byś sobie życzyła

        Skoro przyjmujesz gości dzieci to trzeba liczyć się z bałaganem. Ja fatalnie
        wspominam wizyty u mojej kuzynki gdzie zabawki pięknie poukładane na pułkach i
        żadnej nie można było ruszyć...
        • mama-sloneczka Re: tak 16.06.08, 08:53
          dziewczyny po 1 to fura zabawek przed domek w takim domku specjalnym dla dzieci
          jest, po 2 są też w piaskownicy- dodam że ów 9 latka miała pomysł by wejść do
          budy psa- pies nie groźny ale ile jest takich przypadków, wodę do piaskownicy
          wzięły z miski tegoż psa, babcia zwróciła uwagę i ok, ale co jeszcze im strzeli
          aż sie boję a rodzice niby patrzą a nie widzą.
          Co do zabawy w pokoju to nie mamy zabawek na pokaz ale skoro skończą sie bawić
          niech ułożą na półki z powrotem nie musi być idealnie, a nie bałagan na podłodze.
          Jestem poddenerwowana i czepialska ale jak urodzę to mam nadzieję że mi
          przejdzie, ale nie po to proszę by 9 -letnie dziecko olała mnie i robiło swoje.
          w ich domu rodzice zarobieni?! a babcii brak już do nich sił, i olewają sobie
          wszystko jak widać, ale jeśli idą w gości to tak sie można zachowywać, zwrócić
          uwagę rodzicom czy pokornie sprzątać- dodam że niedługo bee lepiej sie czuć ale
          noworodek ma swoje wymagania, i zamiast latać ze ścierą za gośćmi wolałabym
          odpocząć kilka chwil. Moje dziecko to rozumie, wie że jak źle sie czuje to może
          się poprzytulać, pooglądać bajki, poczytać lub pooglądać książeczki, w miarę
          spokojnie, by mama lepiej sie poczuła i mogła się z nią bawić.
          Nie wiem ale 9 letnia dziewczyna to już chyba powinna mieć nawyk sprzątnięcia po
          sobie- moja potrafi po obiedzie, talerz do zlewu wstawić. i tyle wystarczy
          więcej nie wymagam, tego uczą w przedszkolu, może przeginam ale nie lubię jak
          ktoś nie szanuje mojej pracy.
          Co ciekawe jakby mężowi w ogrodzie coś zbroiły to nie byłby taki wyrozumiały a w
          domu to nie jego działka.
          Ręce opadają, ale muszę coś tym zrobić, może głupi pomysł ale np. na dużej
          kartce w przedpokoju napisać zasady zabawy w domu?
          Czy to mam sens.?
          jestem przewrażliwiona, ale zawsze będąc u kogoś w gościach po sprzątnąć do
          zlewu szklankę, talerzyk ( jeśli siedzimy w kuchni, nie latam po domu szukając
          kuchni- moja przyjaciółka jak mnie odwiedzała to nie pytała o nic i robiła
          sobie i mi herbatkę - jak dzidzia była mniejsza i nie powiem ale miło to było,
          nie czekała aż przestanę karmić, lub przewinę małą, a znam takie że po chwili by
          pytały ile takie dziecko może jeść.

          TAK, jestem przewrażliwiona i mam dość wszystkiego, ale szlak mnie trafia już bo
          chcę przytulić moje maleństwo i odetchnąć że ani kolka nerkowa nie pozwala
          zrobić kroku, czy kręgosłup mówi dość.Sorry ale mówiłam wylać z siebie tą żółć.
          trochę ulżyło.
          • kropkacom Re: tak 16.06.08, 09:32
            > Moje dziecko to rozumie, wie że jak źle sie czuje to może
            > się poprzytulać, pooglądać bajki, poczytać lub pooglądać książeczki, w miarę
            > spokojnie, by mama lepiej sie poczuła i mogła się z nią bawić.
            > Nie wiem ale 9 letnia dziewczyna to już chyba powinna mieć nawyk sprzątnięcia

            Twoje dziecko to Twoje dziecko. Ty byś chciała żeby wszystkie dzieci takie były
            i wiedziały że jak idziesz do góry to chcesz ciszy i spokoju? Skoro się źle
            czułaś trzeba było poprosić męża żeby przypilnował gości abyś mogła odpocząć.
          • makurokurosek Re: tak 16.06.08, 09:47
            zobaczysz za kilka lat jakie pomysły będzie miała twoja parka.
            Jak dla mnie jesteś przewrażliwioną pedantką.
    • 18_lipcowa1 Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 08:26
      zjechalabym rowno to dzieci
      z reszta robie tak - rzadko ale robie
      • kropkacom Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 08:27
        mama-sloneczka, a Twoje dziecko zawsze sprząta wszystko po sobie w gościach?
    • e_r_i_n Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 08:28
      Pewnie obnizona odpornosc masz, co nie zmienia faktu, ze
      przewrazliwienia szczegolnego nie widze.
      Fakt, nie mialabym pretensji o zabawe zabawkami dziecka, nie
      kazalabym sprzatac od razu przy wychodzeniu z pokoju, ale zawsze gdy
      zbliza sie pora wyjscia gosci nastepuje wspolne sprzatanie tego,
      czym dzieci sie bawily. Sporadycznie zdarza mi sie, ze trzeba dzieci
      do tego gonic - zazwyczaj rodzice to pociechom nakazuja.
      Moje dziecko tez po sobie sprzata, gdy jestesmy z wizyta.
    • majmajka Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 08:29
      Z tym sprzataniem zabawek to jest roznie i na to trzeba byc przygotowanym. Aczkolwiek skoro poprosilas dorosle juz prawie dzieci o posprzatanie powinny to zrobic. Odnosnie komputera to takie zachowanie to juz szczyt bezczelnosci dziecka, ale coz...sa takie dzieci. U mojej corki byla ostatnio kolezanka(7l) i mimo mojego zdecydowanego;"nie" bieganiu po schodach i wyrzucaniu zabawek przez okno ta robila to ciagle, do momentu wkroczenia mojego meza.
      Dzieci sa rozne i szkoda Twojego zdrowia, ale masz racje.
      • e_r_i_n Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 08:50
        majmajka napisała:

        > Aczkolwiek skoro poprosilas dorosle juz prawie dzieci

        Jakie? smile
        • tosina Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 09:05
          Prawie robi duza roznice.Ale w zadny wypadku 9latki nie sa dorosle.
    • truscaveczka Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 08:31
      Nie istnieje opcja, ze dzieci cudze dotkną mojego kompa. Strzeliłabym w dupsko
      aż by zagwizdało.
      Zabawki mogą demolować do usioru, najwyżej powyrzucam.
      Bałagan mnie nie rusza, umiem lepszy zrobić ;p
      • tosina Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 09:06
        >> do usioru, najwyżej powyrzucam

        Gdzie wyzucisz???????????????????
        • truscaveczka Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 10:36
          Na śmietnik smile
          Do usioru to skrót od "do u.s.r.a.n.e.j śmierci" wink
    • lola211 Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 08:43
      Widac od razu, ze jestes negatywnie do starszych dzieci
      nastawiona.To sie czesto zdarza matkom maluchów, ktore maja
      niewyczerpane poklady wyrozumialosci dla swoich dzieci i ich
      rowiesnikow, natomiast od starszych wymagaja Bog wire jakiego
      grzecznego zachowania.
      Po co zapraszasz gosci z dziecmi, skoro ci przeszkadzaja? I ten
      nacisk na posprzatanie- no ludzie, jak dorosły ci naniesie błota, to
      wreczasz mu mopa, zeby wymył podloge??



      ----------------------------------------------

      D.o.m.i.n.e.t Bank. Do czego???
    • kali_pso Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 08:54
      Erin dobrze napisała- jaki sens jest w każdorazowym przypominaniu
      dzieciom o posprzątaniu? Trzeba było pozwolić im się bawić a na
      koniec wizyty zaprosić do sprzatnięcia po sobie. W ferworze zabawy
      pewnie dwie sekundy po Twoim nakazie juz zapomniały co mają zrobić.
      A odnośnie komutera- to gdzie on stoi?
      W pokoju dzieci?
      Jesli nie, to trzeba było zamknąć drzwi w i tyle.
      • tosina Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 09:14
        U mnie jest troszke inaczje. TZn jesli impreza w ogrodzie to nie ma
        latania samowolnego po domu. A siusiu robi sie pod kontrola.
        Egzekwuje to kazdorazwo i chyba przyzwyczailam znajomych juz. Moja
        siostra tez sie nie burzy bo sama lubi miec kontrole nad porzadkiem.
        Ale jesli impreza jest w domu to zaznaczam np.nie wchodzimy na gore
        dzis. Zabawki znosi sie na dol i koniec. Albo zamykam te pokoje do
        ktorych wstepu sobie nie zycze np.Sypialnia, gabinet czy pokoje
        starszych dzieci.

        Fakt ze zawsze konsekwetnie przestrzegalam (jak nie to nie) tego co
        zarzadzilam an poczatku a negocjacje odpadaja calkowicie, wszyscy
        powaznie traktuja moje slowa.

        A jak jestem w gosciach to tez pilnuje by dzieci nie przesadzaly.
      • mama-sloneczka Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 09:21
        komputer stoi w pokoju dziecka bo w naszym nie ma miejsca.
        a prośba była tak_
        ok. bawcie się ale jak skończycie to czy posprzątacie po sobie?
        Odp. tak
        9 nie jest dorosła ale rozumie więcej niż 6 czy 3 latka.
        Od swojego dziecka wymagam sprzątania u innych po wspólnej zabawie, w tym
        przypadku moje zostało w ogrodzie, a goście robią bałagan, to chyba można
        wymagać doprowadzenia do stanu z przed ich przyjścia. jeśli bawią sie razem to
        tego nie wymagałam, ale chyba łatwiej dzieciom sprzątnąć razem niż każde ma to
        robić samo u siebie.
        Sprzątniemy razem, dłużej się możemy pobawić. ja to tak bym określiła.
        Bo niby czemu moje dziecko miało by sprzątnąć teraz swój pokój jeśli nie było
        uczestnikiem zabawy>>>>>
        • kropkacom Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 09:27
          > Bo niby czemu moje dziecko miało by sprzątnąć teraz swój pokój jeśli nie było
          > uczestnikiem zabawy>>>>

          Tylko ze to są Wasi goście... Nie mówię że gość ma prawo zdemolować dom ale
          skoro zaprasza sie dzieci to świadomość PEWNYCH niedogodności trzeba mieć.
          • tosina Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 09:32
            O i tu sie zgodze. CZy jak przychodza dorosli i np. ogladaja albumy,
            czy pija alkochol to kazesz im sprzatac albumy albo wynosic butelki?
            A przeciez to jest taka sama forma zabawy jak u dzieci(roznica w
            zabawkach).

            Widzez ejuz sie nakrecilas przeciwko tym dzieciom i zadne argumenty
            nie trafiaja. No coz TWoj dom twoje zasady.Jednak moze zamiast
            dzieciom oglos je nst razem doroslym."wasze dzieci moga sie bawic w
            pokoju corki ale po zabawie prosze byscie dopilnowali porzadku"
          • mama-sloneczka Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 09:41
            pojęcie gość to dla mnie osoba która zapowiada swoją wizytę
            >>>>1.1) osoba przychodząca do kogoś w odwiedziny, zaproszona na spotkanie,
            przyjęcie, imprezę, bal, <<<<
            , w tym przypadku bez zapowiedzi, ale mój mąż też tak ma , dlatego jeśli idziemy
            gdzieś razem to albo ja dzwonię i pytam czy możemy wpaść wtedy i wtedy albo każe
            mu dzwonić, a gdy idzie sam to jak się zakręci tak pójdzie.
            do kropkacom.
            > a jeśli wszyscy są w ogrodzie bez Ciebie bo źle się czujesz to dzieci
            znajomych mogą wejść na głowę i robić co im się żywnie podoba?
            jeśli w tym gronie byłoby moje dziecko to tylko bym zasugerowała wspólne
            sprzątniecie na koniec bez nacisku.

            co do wejścia z błotem na butach to owszem wręczyłabym mopa, bo
            1. mamy ganek gdzie stoi wieszak na kurtki i szafka z kapciami wizytowymi
            2. kultura gospodarza nie wypada prosić o zdjęcie butów ale czy błocie, śniegu
            to przynajmniej odwiedzający powinien spytać gospodarza , o możliwość wytarcia
            takiego obuwia, a nie paradować po całym mieszkaniu i zostawiać błotne odciski
            swojej wizyty.
            • gryzelda71 Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 09:52
              mama-sloneczka napisała:
              > 1. mamy ganek gdzie stoi wieszak na kurtki i szafka z kapciami wizytowymi

              Nie spotkałam nic gorszego niż wciskanie ludzi w takie kapcie wizytowe.
            • malila Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 10:31
              mama-sloneczka napisała:
              > 1. mamy ganek gdzie stoi wieszak na kurtki i szafka z kapciami
              wizytowymi

              To wiele wyjaśniawink
            • karola1008 Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 10:59
              mama-sloneczka napisała:
              > co do wejścia z błotem na butach to owszem wręczyłabym mopa, bo
              > 1. mamy ganek gdzie stoi wieszak na kurtki i szafka z kapciami
              wizytowymi
              > 2. kultura gospodarza nie wypada prosić o zdjęcie butów ale czy
              błocie, śniegu
              > to przynajmniej odwiedzający powinien spytać gospodarza , o
              możliwość wytarcia
              > takiego obuwia, a nie paradować po całym mieszkaniu i zostawiać
              błotne odciski
              > swojej wizyty.
              O Boziu...kapcie wizytowe... A jakie to? Na obcasiku? Ratunku.
              Co do komputera to jak najbardziej popieram. To szczyt bezczelości.
              A co do zabawek to powiem tak: uczę swoje dzieci, żeby jak są w
              gościach, to po zabawie zawsze posprzątały po sobie. Ale szczerze
              mowiąc jak sama goszczę dzieci, to nie wymagam, by sprzatąły.
              Bałagan to ryzyko, jakie się wiąże z goszczeniem dzieci. Jesli
              uważam, że do któregoś z pomieszczeń dzieci nie powinny wchodzić, to
              o tym mówię. Sama lubię się z dzieciakami bawić i robię przy tym
              bałagan. Po zabawie sprzątamy wszyscy razem, tzn. ja i dzieci, albo
              sprzątanie czeka na wyjście gości. Nie wyobrażam na przykład sobie,
              by po urodzinach dziecka zapędzić jego gości do sprzątania. Nie
              znaczy to, że wszytskie zachowania toleruję. Skakania po meblach,
              włączania bez mojej zgody sprzętów elektronicznych, wcierania
              jedzenia w dywan i paru jeszcze innych rzeczy nie akceptuję.
              Porozrzucane zabawki to co innego. Szczerze mówiąc, wsród większości
              moich znajomych, dzieciatych i niedziedzatych panuje duża tolerancja
              dla robinego przez dzieci bałaganu. Tych co mają próg takiej
              tolerancji obniżony wolę zaprosić do siebie, niż iść do nich i
              stresować się tym, że moje dziecko właśnie wyjęło o jedną zabawkę za
              dużo.
              Osobiście uważam, że przypominanie przez gospodarza o pewnych
              rzeczach jest po prostu nieładne. NAwet jeśli ktos się w sposób
              niezbyt kulturalny zachował, wlazł w zabłoconych butach np. Mopa bym
              nie wręczyła, co najwyzej sama wytarła.W miarę możliwości dyskretnie.
              Mamo-słoneczka, chyba jesteś trochę przewrażliwiona. Nie chodzi o
              to, by gość nam włazł na głowę, coś zniszczył, albo stworzył
              zagrożenie dla siebie i innych, ale o odrobinę luzu. Zawsze mnie
              moja bratowa zastanawia, która jest właśnie z tych
              przewrażliwionych. Mało osób brata i ją odwiedza, bo oglądanie jej
              kwasnej miny na widok gości w liczbie większej niż 2 (bez dzieci)
              jest mało przyjemne. Tak samo jak widok jej zmiatajacej z dywanu
              każdy okruszek, czy myjącej od razu każdy spodeczek. W jej 120-
              metrowym mieszkaniu można się udusić w trakcie wizyty. Ze stresu. NO
              i oczywiście kapciuszki, które są wręczane gościom już przy
              drzwiach, niezależnie od okazji. Widok elegancko ubranych pań i
              panów w kapciach był w Wigilię niezapomniany. Ja chodziłam w ogóle
              bez obuwia, bo nie mogłam się zmusić, zeby do eleganckiej spódnicy i
              bluzki złożyć niebieskie kapciuszki, ee...frotowe bodajże. Wolę
              brata i bratową zaprosić do siebie, bo poza tym bzikiem porządkowym
              to fajna dziewczyna.
              • e_r_i_n Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 11:13
                karola1008 napisała:

                > Nie wyobrażam na przykład sobie, by po urodzinach dziecka zapędzić
                > jego gości do sprzątania.

                Tez sobie nie wyobrazam. Ale teraz analizuje wizyty u nas i
                generalnie raz tylko zdarzylo mi sie wprost zwrocic do dziecka, aby
                posprzatalo po sobie - byla to bratanica mojego meza, ktorej zabawa
                bylo wyrzucanie WSZYSTKICH zabawek mlodego na srodek pokoju, mimo
                zwracania uwagi, ze potem bedzie to trzeba posprzatac.
                Ostatecznie dziecko sie zbuntowalo, a pokoj posprzatala mamusia - no
                ale to juz ich problem wychowawczy.
                Poza tym dzieci u nas goszczace same z siebie albo z polecenia
                rodzicow wspolnie z mlodym sprzataja. Tak jak umieja, tak jak maja
                ochote, ale jednak ogarniaja. I nie trzeba ich do tego szczegolnie
                zmuszac. Tyle, ze tutaj duza role odgrywaja rodzice, ktorzy maja
                kontrole nad tym, co robia ich dzieci. W przypadku autorki watku
                rodzice (chyba) srednio sie interesowali tym, co potomstwo wyprawia.
                I mowiac szczerze chyba to by mnie najbardziej zirytowalo.
                • karola1008 Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 12:33
                  e_r_i_n napisała:

                  > Poza tym dzieci u nas goszczace same z siebie albo z polecenia
                  > rodzicow wspolnie z mlodym sprzataja. Tak jak umieja, tak jak maja
                  > ochote, ale jednak ogarniaja. I nie trzeba ich do tego szczegolnie
                  > zmuszac. Tyle, ze tutaj duza role odgrywaja rodzice, ktorzy maja
                  > kontrole nad tym, co robia ich dzieci. W przypadku autorki watku
                  > rodzice (chyba) srednio sie interesowali tym, co potomstwo
                  wyprawia.
                  > I mowiac szczerze chyba to by mnie najbardziej zirytowalo.
                  Wśród moich znajomych też tak jest. Z jednej strony kazdy uczy swoje
                  dziecko, aby posprzątało po sobie, a z drugiej-toleruje bałagan. A
                  rzeczywiście najgorszy jest brak zainteresowania rodziców tym, co
                  ich dzieci robią u gości. Jakoś nie wyobrażam sobie sytuacji, w
                  której impreza jest w ogrodzie, moje dzieci latają po domu
                  gospodarzy, a ja o tym nie wiem i nie zainteresuję się.
            • lola211 Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 11:09
              >a nie paradować po całym mieszkaniu

              Nie takie zachowanie mama na mysli.Po prostu wejdzie w brudnych
              butach do przedpokoju /na ganek i tam zostawi slady.Chyba ze na
              wejsciu kazdemu wreczasz scierke, zeby zrobil z tym porzadek.
            • annamariamuff Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 11:56
              mama-sloneczka napisała:
              > co do wejścia z błotem na butach to owszem wręczyłabym mopa, bo
              > 1. mamy ganek gdzie stoi wieszak na kurtki i szafka z kapciami
              wizytowymi
              > 2. kultura gospodarza nie wypada prosić o zdjęcie butów ale czy
              błocie, śniegu
              > to przynajmniej odwiedzający powinien spytać gospodarza , o
              możliwość wytarcia
              > takiego obuwia, a nie paradować po całym mieszkaniu i zostawiać
              błotne odciski
              > swojej wizyty.
              O rany kobieto oszalalas .Lubie miec czysto na dole mam marmurowe
              podlogi , ktore musze myc i pastowac specjalnym plynem aby zachowaly
              swoj " blask" a przy trojce dzieci sporo wysilku mnie to kosztuje
              ale w zyciu nie przyszloby mi do glowy zakladac gosciom kapcie .
              Tak jestes przewrazliwiona.
    • moofka Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 09:46
      jezeli dzieci się bawią w ogrodzie i tam są ich rodzice, to nie należało
      dopuścic do sytuacji w ktorej grasują samopas po domu
      po pokojach, komputerach i bez zgody właścicielki rozrzucają jej zabawki
      należało dziewczynki odesłać z powrotem na dół
      po prostu
      dziewczynki tu się nie bawimy, wracamy do rodziców
      bez dyskusji o zabawkach i komputerach
      a dzieci to tylko dzieci, robią zawsze tyle, na ile im pozwolić
      Wina jest twoja, ze tego nie ustalilas
      • kropkacom Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 09:50
        > Wina jest twoja, ze tego nie ustalilas

        I Twojego męża.
        • mama-sloneczka Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 09:59
          dlatego prosiłam o rady co na przyszłość z takimi "gośćmi".
          a pytanie czemu pozwoliłam im na zabawę bo nie chciałam być tą złą co zakazuje
          i jasno dałam do zrozumienia- tak mi się wydawało że skoro zgodziły się
          sprzątnąć to to zrobią i kompa nie włączą. Wiecie jeśli czułabym się tak
          rewelacyjnie to siedziałabym w tym pokoju z nimi i miała oko, ale zaufałam
          dzieciom i to był błąd.
          Czyli jeśli zabawa w ogrodzie do domu zakaz, tak mam rozumieć, może będzie
          lepiej, jestem rozdrażniona i wkurza mnie byle co.
          • moofka Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 10:07
            > Czyli jeśli zabawa w ogrodzie do domu zakaz, tak mam rozumieć, może będzie
            > lepiej, jestem rozdrażniona i wkurza mnie byle co.

            oczywiscie ze lepiej
            i nie ma to nic wspolnego z byciem zlą
            dzieci musza być pod okiem dorosłych koniec kropka
            ze względu a bezpieczenstwo glownie dzieci i ale domu
            czulas sie do tego stopnia zle, ze nawet nie chcialas w ogrodzie z goscmi posiedziec
            wiec tym bardziej, nie musialas pilnowac dzieci w domu
            ogrod pelen zabawek jest atrakcyjnym i bezpiecznym miejscem tym bardziej, jesli
            tam sa rodzice
            ustal to z mezem na przyszlosc, zeby dzieci zawracal juz przy probie wlazenia do
            domu
            a ty z milym usmiechem odsylasz dziewczynki z powrotem
            jak jestem ze swoim dzieckiem u znajomych nawet do kibelka z nim chodze -
            swiatlo, pupa, woda itd
            a potem sprowadzam z powrotem i mam na oku
            nie przyszlo mi do glowy, zebym ja siedziala jadla grilowa kielbase a moje
            dziecko ganialo samopas po domu gospodarzy i nie ma to nic wspolnego z
            goscinnoscia, czy przewrazliwieniem tychze
            • kropkacom Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 10:09
              > a potem sprowadzam z powrotem i mam na oku
              > nie przyszlo mi do glowy, zebym ja siedziala jadla grilowa kielbase a moje
              > dziecko ganialo samopas po domu gospodarzy i nie ma to nic wspolnego z
              > goscinnoscia, czy przewrazliwieniem tychze

              A ile lat ma Twoje dziecko? Bo z dziewięciolatką chyba do ubikacji nie chodzisz.
              • moofka Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 10:10
                moje ma piec
                moze faktycznie z dziewieciolatka nie wiem czy bym chodzila smile
                tym bardziej w tym przypadku gospodyni moze pogonic z powrotem smile
    • ma_dre Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 10:23
      kurcze blade ! gdzie sie podziewa zwykla goscinnosc? nie mowie od razu zeby
      polska... ale... nie wymagam zeby dzieci przychodzace do nas w gosci sprzataly
      po sobie zabawki, czy kibel jak to w innym watku byla mowa! Do kompa dostep
      maja, jesli chca (pod kontrola, na wybranych stronach, albo wybrane gry). Jak
      ide do ludzi to tez mi nikt nie kaze sprzatac ze stolu, a mojemu dziecku ukladac
      zabawek. Czasem jak mam kolestwo syna w domu to prosze, zeby posprzatali jedna
      gre, zanim wezma druga... ale jesli tego nie zrobia, nie pisze listow do
      redakcji "Przyjaciolki"... Po prostu po wyjsciu gosci, syn pomaga sprzatac i tyle.
      • moofka Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 10:27
        z goscinnoscia nie ma nic wspolnego
        dziewczyna jest na ostatnich nogach w ciazy
        nie musi chciec pilnowac dzieci, stowrzono im na tyle fajne warunki, ze nie
        musialy ganiac po domu i szukac dodatkowych podniet
        nikt im nie kazal siedziec cicho w korytarzu
        a goscie przychodza do gospodarzy
        inna sytuacja jest kiedy dzieci gospodarzy i bawia sie razem z nimi
        a co innego kiedy ganiają same po domu i rozwalaja zabwaki bez wiedzy wlasciciela
        podobnie z komputerem

        • ma_dre Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 10:32
          wszelkie pretensje powinna miec do malzonka, on w takiej sytuacji powinien stac
          na strazy jej dobrego samopoczucia, nie do gosci... a jak juz na prawde ledwo
          zipie, to po co gosci zapraszac? nie rozumiem.
      • iwoniaw Co tu ma do rzeczy gościnność? 16.06.08, 11:04
        Dzieci z rodzicami były przyjmowane w ogtrodzie, tam były zabawki i opieka dla
        nich. Autorka wątku czuła się na tyle źle, że nie siedziała z gośćmi - więc tym
        bardziej trudno, żeby pilnowała cudzych dzieci. Zgadzam się z Moofką, że w
        takiej sytuacji dzieci nie powinny w ogóle grasować po domu i ja też bym je
        odesłała do ogrodu (od razu zwracając uwagę mężowi, żeby zwracał na to uwagę ze
        względu na moje samopoczucie i niemożność sprawowania opieki).

        Tak, jak jestem w gościach zwracam uwagę na to, co robią moje dzieci. Tak, nie
        pozwalam im krążyć po pomieszczeniach, których gospodarze nie _wskazali
        wyraźnie_ jako miejsca pobytu/ poczęstunku/ zabawy ani ruszać przedmiotów nie
        służących do zabawy. Nie wyobrażam sobie, aby miały bez wyraźnej zachęty
        gospodarzy (w stylu "a wy jak chcecie to sobie tu pograjcie/ pooglądajcie/
        posłuchajcie") dotykać kompa czy sprzętów rtv. Sama też nie pozwalam dzieciom -
        gościom włazić mi do sypialni, snuć się po kuchni czy choćby zbliżać do biurka z
        papierami i kompem.
        Jeśli dziecka nie ma w domu, to dzieci gości mogą się bawić zabawkami, które
        _ja_ im przyniosę do pokoju, w którym siedzą ze swymi rodzicami - żadnego
        grasowania po prywatnej w końcu przestrzeni moich dzieci bez ich akceptacji. Czy
        to naprawdę takie zdumiewające?
        • kropkacom Re: Co tu ma do rzeczy gościnność? 16.06.08, 11:10
          > Jeśli dziecka nie ma w domu, to dzieci gości mogą się bawić zabawkami, które
          > _ja_ im przyniosę do pokoju, w którym siedzą ze swymi rodzicami - żadnego
          > grasowania po prywatnej w końcu przestrzeni moich dzieci bez ich akceptacji. Cz
          > y
          > to naprawdę takie zdumiewające?

          Dla mnie tak. Nie wyobrażam sobie nie wpuścić dzieciaków do pokoju z zabawkami.
          Jeśli chodzi o nastolatka to popieram i nie wpuściłabym.
          • iwoniaw Re: Co tu ma do rzeczy gościnność? 16.06.08, 11:36
            > Dla mnie tak. Nie wyobrażam sobie nie wpuścić dzieciaków do pokoju z zabawkami.

            Do swojej sypialni czy gabinetu do pracy też wpuszczasz? Pokój moich dzieci
            (małych, nie nastolatków) to nie jest "pokój z zabawkami" tylko ich prywatna
            przestrzeń, w której trzymają także i swoje zabawki - część z nich ukochana i
            nie do pożyczania czy dzielenia się. Mają do tego takie samo prawo, jak ja do
            niepożyczania choćby najserdeczniej zapraszanym gościom swoich książek, ciuchów,
            kometyków, ipoda czy czego tam jeszcze. Co nie znaczy, że gości niczym nie
            częstuję, nie "zabawiam", a zaproszone dzieci nie mają się czym bawić.

            > Jeśli chodzi o nastolatka to popieram i nie wpuściłabym.

            Tzn. od jakiego konkretnie wieku dziecko ma prawo do swojej własności i
            prywatnośći? 11 lat? 15? 18?
          • sir.vimes Od kiedy moja córka skończyła 5 lat 16.06.08, 11:37
            i zaczęła chociaż udawać, że sama sprząta ZAWSZE pukam zanim wejdę do jej pokoju
            gdy tam jest - gdy jej nie ma NIKT tam nie wchodzi (chyba, że w celu umycia
            okien lub wypastowania podłogi).

            Nie wyobrażam (i nie wyobrażałam) sobie udostępniania jej rzeczy komukolwiek bez
            jej wiedzy i zgody.

            Wspólne gry , karty itp trzymamy w miejscu ogólnodostępnym - i z tych mogą
            korzystać goście do woli.

            Swoja drogą , nie przypominam sobie bym kiedykolwiek zapraszała kogoś z dziećmi
            (z wyłaczeniem niemowląt wiszących w nosidełku) w czasie nieobecności mojego
            dziecka.

            • sir.vimes Re: Od kiedy moja córka skończyła 5 lat 16.06.08, 11:40
              jeszcze jedno - jak córka podrośnie dostanie klucz do swojego pokoju.

              To są jej rzeczy i jej sprawy. JA mogę najwyżej POMÓC sprzątać gdy mnie poprosi.
              Od niej też zależy czy chce mieć drzwi w pokoju (np. w nocy) otwarte czy zamknięte.
            • kropkacom Re: Od kiedy moja córka skończyła 5 lat 16.06.08, 11:43
              Chcesz powiedzieć że naruszam prywatność moich pięciolatków? Moje dzieci wiedzą
              że jak ich nie ma a przydarzy się gość z dzieckiem (ekstremalnie rzadko) to bawi
              sie ich zabawkami. Do zabawek nie mają aż tak osobistego stosunku (poza Lego
              które jest schowane).
              • sir.vimes Re: Od kiedy moja córka skończyła 5 lat 16.06.08, 11:51
                Nic nie chcę powiedzieć.

                Po prostu inaczej podchodzę do swojego dziecka niż Ty - ja np. nie życzę sobie
                by, powiedzmy, częstowała przyjaciólki (tudzież ich mamywink) moimi kosmetykami i
                tego samego wymagam od siebie. Sama potrafi dysponować swoja własnością - i jest
                to JEJ własność i JEJ teren prywatny. Nie wiem jak mogłabym wymagać od niej
                szacunku dla MOICH rzeczy i mojego "terytorium"" gdybym nie dawała przykładu.

                Oczywiście - sa ludzie, którzy inaczej podchodza do sprawy; większość rzeczy i
                pokoje w mieszkaniu traktują jako zupełnie wspólne - nie krytykuję tego.

                Wydaje mi się jednak, ze najczęsciej TYLKO dziecko nie am prawa do traktowania
                swojej własności jako swojej właśnie. Rzeczami dziecka dysponują wszyscy...

                Co jest zrozumiałe w przypadku ubrań, butów (które najczęsciej mama kupuje, mama
                pierze, mama prasuje) - a nie w przypadku książek i zabawek, materiałów
                plastycznych, gier.
                • iwoniaw Re: Od kiedy moja córka skończyła 5 lat 16.06.08, 11:55
                  > Wydaje mi się jednak, ze najczęsciej TYLKO dziecko nie am prawa do traktowania
                  > swojej własności jako swojej właśnie. Rzeczami dziecka dysponują wszyscy...

                  No właśnie też mam takie wrażenie. Nawet w tym wątku wystarczy popatrzeć ile
                  jest odpowiedzi w stylu "no już nie przesadzaj, że sobie w zabawkach pogrzebały,
                  ale komp - to faktycznie przegięcie" Dlaczego komp jest przegięciem a zabawki w
                  pokoju, do którego ich nikt nie zapraszał to "nic takiego"?
                  • lola211 Re: Od kiedy moja córka skończyła 5 lat 16.06.08, 12:08
                    Bo komp jest znacznie kosztowniejszy?

                    U nas zabawki słuza do zabawy i kazde dziecko, ktore u nas bywa,
                    moze z nich korzystac.Wiem, ze moje dziecko wyraza na to zgode.
                    Moze gdyby miala bardziej nabozny stosunek do swoich zabawek
                    zastosowałabym ograniczenie w dostepie do tych dóbr?
                    • sir.vimes anegdota na temat 16.06.08, 13:02
                      a ja ostatnio odwiedziłam znajomych - jak najbardziej dorosłych ludzi,
                      mieszkających w dwie pary w "studenckim mieszkaniu".

                      Z początku przyjęta zostałam w pokoju nie należącym do mojej gospodyni - w jej
                      pokoju był bałagan, który musiała ogarnąc. Ja siedziałam jak na jeżu na kanapie
                      osoby, z która rozmawiałm ze 4 razy w życiu i podziwiałam (a raczej starałam sie
                      nie podziwiać ) jej brudne ubrania na fotelu przede mną.

                      Potem przeszłyśmy do pokoju gospodyni - na stole rozłożone były karty.
                      Pograłyśmy chwilę z jej chłopakiem, potem plotkowałyśmy. Po półgodzinie przyszła
                      tamta laska i spytała gdzie podział się jej zegar (pasjans).

                      Oni widocznie tak lubią - korzystać naprzemiennie ze swoich pokoji i rzeczy -
                      ale ja czułam się dość niemiło.


                      Zresztą, w moim rodzinnym domu niezwykle denerwowało mnie np. odkładanie na
                      półkę zaczętych przez mnie książek, leżących na MOIM biurku. Oczywiście - bez
                      zakładki.
                      Never more.
                • kropkacom Re: Od kiedy moja córka skończyła 5 lat 16.06.08, 11:59
                  Moje dzieci dzielą pokój z nami. To znaczy mają swoje zabawki w naszej wspólnej
                  sypialni. Za rok pójdą do szkoły i trzeba będzie zmienić pewnie mieszkanie żeby
                  miały swój pokój i swoje biurka. Nie widzę żeby przechodziły traumę z powodu
                  braku czysto prywatnej zamykanej na klucz przestrzeni. Zresztą i tak bawią się w
                  dużym pokoju. Może dlatego że są w dójkę?

                  > Po prostu inaczej podchodzę do swojego dziecka niż Ty - ja np. nie życzę sobie
                  > by, powiedzmy, częstowała przyjaciólki (tudzież ich mamywink) moimi kosmetykami

                  Ups, a ja mam kosmetyki w ogólnodostępnej łazience. Chyba zamknę je w kuferku co
                  by znajoma nie włożyła tam palucha.
                  • kropkacom Re: Od kiedy moja córka skończyła 5 lat 16.06.08, 12:03
                    Co do komputera, to po prostu łatwo go zepsuć i tylko o to mi chodzi. Komputer
                    mamy w dużym pokoju ogólnie dostępny i cały czas włączony. Więc u nas jakby
                    dziecko chciało pograć to kłopotów nie będę robić.
                  • sir.vimes Re: Od kiedy moja córka skończyła 5 lat 16.06.08, 12:45
                    Traumę pewnie nie.

                    Ale ja lubię mieć pewność , że nikt nie wsadza łap w moje rzeczy - i założyłam z
                    góry, że moje dziecko też nie będzie lubić.

                    I potwierdziło się - nie lubi.

                    Natomiast szybko nauczyło się sprzątać, dbać o swoje rzeczy. Chętnie też pożycza
                    je znajomym. Z własnej woli, co dla mnie istotne.

                    Uważam, ze każdy powinien mieć własną przestrzeń - nieważne czy będzie to pokój
                    czy szafka.

                    Zauważyłam, że większość malutkich dzieci, których rodzice mają działki czy
                    ogródki pod domem bardzo pragnie mieć własną grządkę - wybrać kwiaty, rośliny,
                    samemu wypielić ipt itd... Czasem dziecko , które trudno zagonić do pomocy
                    (polegającej nawet na poświęceniu 5 minut) przy "wspólnych" kwiatach czy owocach
                    - potrafi bardzo pilnie pracować na "swoim". Każdy tak naprawdę ma potrzebę
                    posiadania własnego "kącika", w którym sam decyduje.


                    A co do tego:
                    > Ups, a ja mam kosmetyki w ogólnodostępnej łazience. Chyba zamknę je w kuferku c
                    > o
                    > by znajoma nie włożyła tam palucha.

                    Jeżeli masz znajome , które grzebią po Twoich szafkach - szczerze współczuję.

                    Ale w żaden sposób Twój problem nie odnosi się do tego co napisałam.

                    Nie pisałam o wścibskich czy źle wychowanych gościach, którzy ukradkiem robia
                    przeglad Twoich rzeczy - tylko o sytuacji w której ktoś dysponuje Twoją
                    własnością, jawnie, bez pomysłu , że to Ty powinnaś o swoich rzeczach decydować.
                    Np. Twój mąż pożycza Twoją bluzkę i stanik swojej znajomej, która zalała się
                    kawą. Albo udostępnia jej Twoje biurko i hasło do komputera by się nie nudziła.

                    Widzisz różnicę miedzy sytacja w której TY pożyczasz komuś swój stanik i bluzkę
                    a sytuacją w której pożycza ją komuś Twój maż lub dziecko? Czy żadnej różnicy
                    nie ma?


                    • kropkacom Re: Od kiedy moja córka skończyła 5 lat 16.06.08, 12:49
                      > Widzisz różnicę miedzy sytacja w której TY pożyczasz komuś swój stanik i bluzkę
                      > a sytuacją w której pożycza ją komuś Twój maż lub dziecko? Czy żadnej różnicy
                      > nie ma?

                      To piszemy o pożyczaniu? Czy zabawie w czasie gościny?
                      • sir.vimes Użytkowaniu 16.06.08, 12:53
                        bez pozwolenia właściciela i bez pytania go o zdanie.

                        Szkoda, że nie odpowiedziałaś mi na pytanie - także na to o Twoje biurko i Twój
                        komputer.
                        • kropkacom Re: Użytkowaniu 16.06.08, 12:57
                          Odpowiedziałam:

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=80922576&a=80935005
                          Zabawą przez chwilę nie nazwałabym użytkowaniem a już tym bardziej pożyczaniem.
                          Kropka.
                          • sir.vimes Re: Użytkowaniu 16.06.08, 13:08
                            Pytałam o Twój komputer i Twoje hasło użyczane dorosłej znajomej, nie o te dzieci.

                            Oczywiście, wiem, ze zazwyczaj można korzystać z komputera bez dostępu do haseł
                            domowników. Ale pytałam właśnie o Twoje hasło i Twoje biurko - bo to dla mnie
                            odpowiednik wpuszczenia gości do czyjegoś pokoju.
                            • kropkacom Re: Użytkowaniu 16.06.08, 13:18
                              Nie wiem po co komu hasła żeby pograć na moim komputerze? Bo chyba o tym mówimy,
                              nie? Komputer stoi włączony na ogólnie dostępnym miejscu i zalogowany na mojego
                              użytkownika. Nie na moim prywatnym biurku, którego nie posiadam smile

                              Zrozum że nie wszyscy są tacy jak Ty. Nie wszystkie dzieci traktują zabawę w
                              gościach jako użytkowanie czy pożyczanie.
                              • sir.vimes Re: Użytkowaniu 16.06.08, 13:39

                                Poprzez pytania jakie Ci zadawałam chciałam dowiedzieć się czy tylko rzeczy
                                dzieci podlegają dowolnemu rozdsyponowaniu czy Twoje też.

                                Nie dowiedziałam się tego - uzyskałam jedynie informację, ze komputer w Twoim
                                domu stoi w ogólnie dostępnym miejscu.

                                Czyli nie jesteś w stanie nawet wyobrazić sobie dysponowania przez kogoś TWOIMI,
                                nie ogólnodostępnymi przedmiotami (a takim jest komputer do gier czy szampon
                                familijny na półce w łazience).

                                Zamiast rozmawiać - zdenerwowałaś się i próbujesz mnie (tudziez moej dziecko)
                                obrazić.
                                (> Zrozum że nie wszyscy są tacy jak Ty. Nie wszystkie dzieci traktują zabawę w
                                > gościach jako użytkowanie czy pożyczanie.)


                                Jak na razie wyciągam wniosek , taki jak powyżej- uważasz, że rzeczami dziecka
                                możan dysponować w czasie jego nieobecności dowolnie natomiast dysponowanie
                                Twoimi rzeczami nie mieści Ci się w głowie.

                                Albo po prostu nie czytasz tego co pisze i odpowiadasz sobie a muzom?

                                Nie wiem.

                                W każdym razie - obrażana być nie chcę więc raczej ta rozmowa nie am sensu.


                                • kropkacom Re: Użytkowaniu 16.06.08, 13:50
                                  Porównujesz zabawę zabawką malucha w gościach do użytkowania mojego komputera z
                                  hasłami. Ale jak chcesz korzystać z niego to proszę smile Zalogowany jest non stop
                                  na mojego użytkownika. Chyba że mam Ci dać hasło do internetowego bankownictwa?
                                  O to chodzi?

                                  > Zamiast rozmawiać - zdenerwowałaś się i próbujesz mnie (tudziez moej dziecko)
                                  > obrazić.

                                  Gdzie Cię obraziłam? Gdzie obraziłam Ci dziecko?

                                  > Zrozum że nie wszyscy są tacy jak Ty. Nie wszystkie dzieci traktują zaba
                                  > wę w
                                  > > gościach jako użytkowanie czy pożyczanie.)
    • asia.asz Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 10:47
      nie, nie jestes, jako osoba tuz przed porodem (i zle sie czujaca)
      powinnas miec spokoj, skoro dzieci maja na podworku wszystko, nie
      rozmiem czemu wchodza do domu i robia co chca (np wlaczenie
      komputera mimo iz zabronione)
      duza wine w tym ponosi twoj maz, ktory powinien na to zwrocic uwage,
      ewentualnie zamknac dom, skoro i tak wszyscy byli na zewnatrz
      • mama-sloneczka do lola 211. gryzelda, malila, karola 16.06.08, 11:28
        jeśli dorosła osoba pcha się w błotem ociekających buciorach do czyjegoś domu
        to za przeproszeniem świnia. bo nie szanuje pracy innych- nie każdego stać na
        pranie dywanów po wizycie takiego gościa.
        Jeśli buty czyste to ok nikomu na siłę nie wręczam kapci.
        Wśród moich znajomych panuje zwyczaj zdejmowania butów i jeśli sobie ktoś życzy
        dostaje kapcie i jak nie to w skarpetach, rajstopach, tyle że ja nie wymagam by
        jeśli BUTY są CZYSTE ściągać je.
        Zanim coś napiszecie czytajcie uważnie a nie wyrywacie z kontekstu.
        Pedantka- może tak może nie- ale wk... mnie gdyby ktoś wszedł za przeproszeniem
        z obory na dywan p świeżo wyprany- albo sam by sprzątnął, albo dostał rachunek
        za pranie dywanu, ale widzę że niektóre z Was to zachwycone są sprzątaniem po
        gościach, zachowujących się jak prosiaczki. Na szczęście ja takich znajomych nie
        mam, jeśli proszą o kapcie dostają, jeśli nie to wycierają buty sami bez
        włażenia z brudnymi- widać kultura jest u nich.
        Aha po gościach sprzątam i nikomu nie każę tego robić i robię po ich wyjściu nie
        zabieram talerzy ze stołu jak jeszcze siedzą, ewentualnie podmieniam na czyste w
        trakcie gościny.
        • kropkacom Re: do lola 211. gryzelda, malila, karola 16.06.08, 11:33
          Czasami zastanawiam się po co ludzie zapraszają gości? Żeby mieć stresa ? Ja
          zapraszam żeby milo spędzić czas z fajnymi ludźmi. A Wy?
        • gryzelda71 Re: do lola 211. gryzelda, malila, karola 16.06.08, 11:39
          Wyobraźnia pracuje...
          Moi też nie włażą w zabłoconych butach,no ale ja nie mam non stop świeżo
          wypranych dywanów,jak i kapci gościnnych.
        • malila Re: do lola 211. gryzelda, malila, karola 16.06.08, 12:14
          mama-sloneczka napisała:
          > Pedantka- może tak może nie- ale wk... mnie gdyby ktoś wszedł za
          przeproszeniem
          > z obory na dywan p świeżo wyprany- albo sam by sprzątnął, albo
          dostał rachunek
          > za pranie dywanu, ale widzę że niektóre z Was to zachwycone są
          sprzątaniem po
          > gościach, zachowujących się jak prosiaczki. Na szczęście ja takich
          znajomych ni
          > e
          > mam, jeśli proszą o kapcie dostają, jeśli nie to wycierają buty
          sami bez
          > włażenia z brudnymi- widać kultura jest u nich.

          Nie masz? To nie Ty pisałaś pierwszy post?wink
          Zachwycona sprzątaniem po gościach nie jestem. Ale wliczam to w
          koszt spotkania. Nie przypominam sobie zresztą, żeby ktoś
          przychodził do mojego mieszkania prosto z oborywink
          Niemniej Twoje kapciuszki mnie zauroczyływink)

          Jeśli chodzi o dzieci. Mnie także zadziwia zapraszanie gości wtedy,
          gdy Ty się kiepsko czujesz. Rozumiem jednak, że mogłaś poczuć się
          źle na tyle późno, że trudno by było odwołać wizytę. To jednak nie
          zmienia faktu, że to przede wszystkim do Twojego męża należało
          zadbanie o to, by dzieci nie wchodziły na zakazany teren. Do niego,
          nie do rodziców tych dzieci - chyba że zostali oni jasno
          poinformowani, gdzie przebiega granica Waszej gocinności. Nie można
          bowiem oczekiwać, że zaproszeni goście będą sami z siebie chodzić
          jak Twój własny osobiście przez Ciebie nakręcony zegarek. Ludzie
          moją naprawdę różne koncepcje gościnności. Jedni oddają do
          dyspozycji gości cały dom, dla wielu oczywitością jest, że kiedy do
          dzieci zaprasza się dzieci, to pokój dziecięcy jest jednym z
          głównych miejsc zabawy, a na pewno nie jest miejscem, do którego
          wchodzić nie wolno. Dla wielu także komputer ustawiony w pokoju
          dziecięcym jest sprzętem, z którego dzieci (również te zaproszone)
          mogą swobodnie korzystać. Z tym po prostu należy się liczyć i w
          odpowiednim momencie ustawiać granice, żeby za bardzo nie psuć sobie
          humoru. Pretensje uzasadnione można mieć (do dorosłych) wówczas,
          kiedy wiadomo, że goście te granice znają i mają w dalekim poważaniu
          ich przestrzeganie.
          Jeli chodzi o dzieci, to bardzo sobie cenię układy z moimi
          znajomymi, kórzy zwracają się bezpośrednio do moich dzieci, kiedy
          czegoś nie chcą albo czegoś od nich oczekują - bez zbytniego
          certolenia się, ale i bez wkurwu, że jak to, przecież wszyscy
          powinni wiedzieć, że tego nie wolno, a tamto wręcz przeciwnie.
          Kwestię sprzątania po gościach dzieci rozwiązaliśmy dość prosto:
          dzieci mają sprzątać po swoich gościach. Dzieci szybko doszły do
          wniosku, że warto przypilnować swoich kolegów, eby nie robili
          takiego bajzlu. A ja oczywiście nie oczekuję, że goście będą
          natychmiast odkładać na miejsce każdą zabawkę W czasie zabawy
          pozwalam im się zapomniećsmile
        • lola211 Re: do lola 211. gryzelda, malila, karola 16.06.08, 12:29
          Ale chrzanisz.
          Zanim gosc wejdzie do mieszkania, gdzie niby ma wyczyscic te buty?
          Zwykla wycieraczka to czesto za malo.A moze jakas piekna scierke
          przed drzwiami wylozyc, zeby tam buty wycierał?
          Gosc wchodzi mi do przedpokoju i siła rzeczy nabrudzi.Dopiero tu ma
          mozliwosc wytarcia obuwia i udaje sie nastepnie na moje salony,
          gdzie czegos takiego jak dywany nie posiadam.
          Nie drże o czystosc podłogi, bo po prostu moge posprzatac.
          No ale ja nie mam schizy na punkcie czystego domu, mam inne
          priorytety.
          • bea.bea Re: do lola 211. gryzelda, malila, karola 16.06.08, 12:33
            były juz posty na ten temat...ale tak naprawde, niekulturalnie jest prosic gosci
            o ściaganie butów....

            głupio tez wyglada sie w eleganckiej garsonce, czy sukience na bosaka....

            kulturalny gośc w deszcowy dzień ma ze soba buty ...nie kapcie...ale buty na
            zmiane.....

            nigdy nie kaze sciagac butów swoim gościom..
            i jak kolezanka nie mam dywanow i schizy jak mi piaseczek w panele wejdzie..tongue_out
    • bea.bea Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 12:23
      na wejsciu stawiam wyraźne granice...tu mozna wejśc a tam nie.....to mozna
      ruszac a tego nie
      przed wyjsciem mowie, ze sprzątamy

      a jak nie dociera to opierniczam , nie patrząc na reakcje rodzicow...
      juz pisalam...mój dom- moje zasady
      • kropkacom Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 12:30
        > juz pisalam...mój dom- moje zasady

        Przyjmujesz jakiś gości w góle? Twoja gościnność to taka wojskowa raczej smile I to
        opierniczanie... Cudowne.
        • bea.bea Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 12:35
          nie musidsz sie tak martwic....tongue_out..ciebie nie zaprosze, zreszta pewnie nie
          chcialabys przyjśc...

          a moi goscie to chyba masochisci sa...bo zawsze mam pełen dom ludzi...z dziecmi..:0
          • kropkacom Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 12:38
            > nie musidsz sie tak martwic....tongue_out..ciebie nie zaprosze,

            Oj, na odcisk nadepnęłam. Czuje się okropnie. Poważnie smile A czemu mnie nie
            zaprosisz?
            • bea.bea Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 12:41
              oj...sorki....myslalam , ze nie przyjdziesz...big_grin

              ale jesli nie boisz sie rezimu i terroru, to jak nakbardziej jestem otwarta...smile
              i mam biszkopt z truskawkami w lodowce...
              to co wstawiac wode..smile
              • kropkacom Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 12:43
                A będzie na mnie krzyczeć? smile))
                • bea.bea Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 12:45
                  jak bedziesz niegrzeczna , to cie do kata postawie...
                  ale podstawie ci stoliczek na kawe, cobys nie wyschla mi..smile..
                  • kropkacom Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 12:47
                    Uśmiałam się smile To chyba dziś nie dam rady. smile)
                    • bea.bea Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 12:51
                      szkoda..tongue_out
    • moninia2000 Re: przewrażliwiona jestem!!!!!!!??????????? 16.06.08, 12:57
      Zmeczona chyba jestes...Mnie takie cos nie wkurza , chyba, ze sama
      mam dosc dzieciakow na jakis czas hihih.
      A bywa tak., Jestes w 9 mcu ciazy, wiec trudno sie dziwic, ze moze
      nerwy na wierzchusmile
      Po prostu moze do rozwiazania nie zapraszajcie gosci?Bo to calkiem
      normalne, ze dzieci bigaja, balagania i..trudno im sprzatnacwink
      • mama-sloneczka do lola i malila 16.06.08, 13:10
        Najpierw czytajcie ze zrozumieniem potem krytykujcie, z obory nikt z butach nie
        wchodził jak jedna szanowna panienka sugeruje,
        tak sie składa że w ganku mam wycieraczkę i dywanik i spokojnie buty można
        wytrzeć a jeśli i tego wam mało to szkoda bardzo ale takich gości jak wy na
        szczęście nie miewam. Jesteście aroganckie i tyle, bo skoro macie czas i siły
        biegać i sprzątać po nie zapowiedzianych!!! gościach to proszę bardzo życzę
        powodzenia. Nie wk... mnie to że nie posprzątały ale chodzi o kompa, bo to
        narzędzie pracy i awaria jakkolwiek to utrata kasy i jeśli nie czytacie uważnie
        to swój jad trzymajcie dla siebie,Prosiłam o radę nie o chamskie wasze odzywki
        że kapcie itp. jak ktoś chce to mam, jak nie to niech wytrze buty w miarę
        możliwości( nikt jeszcze i nie nabrudził bym musiała zwracać uwagę że buty mu
        ciekną błotem, ja się źle czuje jak u kogoś bym pobrudziła dywan , jeśli nie
        posiadacie dywanów to nie znaczy że ja mam nie mieć tylko panele w całym domu.
        Z reszta mam wrażenie że bardzo się nudzicie bo najwięcej jest waszych cudnych
        komentarzy ale jestem przewrażliwiona, mi przejdzie a Wam jad sączył dalej się
        będzie.
        W każdym razie Paniom podziękuje , bo zaplujecie swoje monitorki i znów robota
        przez wredną ciężarówkę na forum...... hahaha
        • malila Re: do lola i malila 16.06.08, 13:32
          mama-sloneczka napisała:
          > szczęście nie miewam. Jesteście aroganckie i tyle, bo skoro macie
          czas i siły
          > biegać i sprzątać po nie zapowiedzianych!!! gościach to proszę
          bardzo życzę
          > powodzenia.

          A ja do tej pory sądziłam, że określenie "arogancki" ma pejoratywne
          znaczeniewink)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka