18.06.08, 00:33
Zastanawiam się czy to wstyd jeśli facet nie potrafi spełnić swojej
roli w domu. Otóż mój mąż nie potrafi zrobić nic co należy do roli
faceta, a więc naprawić jak się popsuje, wymienić, przywiercić,
przykręcić nic dosłownie nic. Wszystkie te rzeczy (no prawie
wszystkie) potrafię zrobić ja, więc po co mi facet?Kupiliśmy dziś
namiot dziecięcy, kazałam mężowi go rozłożyć, wymigiwał się jak
tylko mógł, ale w końcu "próbował" rozłożyć. Nie udało mu się, więc
zwalił winę na feralny i badziewski zakup, że to niby wina namiotu.
Poszedł na nockę do pracy, a ja w ciągu 10 minut rozłożyłam ów
badziewski zakup, który wygląda świetnie i nie mogę się doczekać aż
dziecko wstanie i zobaczy. Podobnie było kilka dni temu gdy zepsuła
nam się spłuczka w ubikacji.Mąż próbował ale mu nie wyszło, pojechał
kupić nową, a ja w tym czasie jak mąż był w drodze pomyślałam,
poszperałam i udało mi się naprawić, cieszyłam się jak dziecko. To
samo z rozkręcaniem, przybijaniem gwoździ do ściany, mi jakoś
wychodzi mężowi nie. Kilka razy wymieniałam żarówkę, raz trzymałam
wiartarkę udarową (swojej własnej oczywiście nie mamy), prosiłam
męża miesiąc, miał problem z pożyczeniem, więc ja pozyczyłam od
sąsiada, wywierciłam dziury, wkręciłam dyble i powiesiłam lustro jak
on był w pracy. Przyszedł, był w szoku i nie wierzył, że to ja
zrobiłam. Czy tak ma wyglądać rola kobiety w domu?
Wszystkie inne sprawy w małżeństwie są ok, mąż super gotuje, zajmuje
się dzieckiem, chodzi do pracy, nie pije, nie narzeka, ale denerwuje
mnie, że nie potrafi zrobić rzeczy, które umie każdy facet lub
większość. Powiedzcie, że to dziwne, że wstyd, że mam takiego męża.
Obserwuj wątek
    • liberata Re: Wstyd? 18.06.08, 00:49
      Suma strat i zysków wychodzi na plus.
      Nie każdy jest złotą rączką, to żaden wstyd, nie przejmuj się.
      Grunt, że szczęśliwa jesteś.
    • kali_pso Re: Wstyd? 18.06.08, 07:13
      Czy tak ma wyglądać rola kobiety w domu?


      A jak ma wyglądać rola kobiety w domu?winkP
      Wolałabyś tradycyjny podział ról?
      Mąż byłby od gwoździ a Ty od kuchni? No zastanów się...
      Jesli wyjżysz na chwilę poza te streotypowe myślenie o roli kobiety
      i mężczyzny w domu i zobaczysz w mężu człowieka, który jak każdy
      może mieć okreslone predyspozycje i w jednych pracach czuć się
      znakomicie a inne traktować jak dopust boży, uspokoisz się
      wewnętrznie.
      Zwłaszcza, że jak sama twierdzisz, prace te sprawiają Ci frajdę i
      specjalnie ciężkie nie są.
      Może niektóre prace róbcie razem? Nie mów zrób, tylko zróbmy?
      • bea.bea Re: Wstyd? 18.06.08, 07:35
        wstyd?..dlaczego..
        nie każdy facet to macho...
        ja też mam takiego...ja fizol, on prezes..w temacie prac domowych oczywiscie..smile
        on woli prasowac ( czego ja nie cierpie), a ja wole żelazka naprawiać i sciany
        cekolowac, czego on nie potrafi...

        i nie uwazam, zeby to byl jakis wstyd...

        kiedys moje dziecko powiedziało do ojca który próbował naprawić mu rowerek..tongue_out

        tato, ale ty mi tego nie zepsujesz?..bo mama potrafi naprawić..big_grin
        • kropkacom Re: Wstyd? 18.06.08, 07:41
          To jak z kobietą co nie umie gotować smile Ale nad tym już wszyscy przeszli do
          porządku dziennego.

          To żaden wstyd. Daje głowę że pokolenie dzisiejszych nastolatków chłopaków obali
          kompletnie mit że facet musi być techniczny i "złota raczka".
          • acorns Re: Wstyd? 18.06.08, 09:54
            Niestety potwierdzam. Niczego nie potrafią. Moja córka ma tego dość a ja już się
            przygotowałem na to że zięcia będę miał w swoim wieku mniej więcej bo z mojego
            pokolenia można jeszcze kogoś sensownego wyhaczyć. To co teraz się dzieje z
            małolatami to w ogóle jakaś porażka wychowawcza. Ja sobie nie wyobrażam żebym
            miał syna 15 letniego i żeby on nie umiał zrobić zaprawy murarskiej czy położyć
            kafelków albo pomalować ściany czy podłączyć dodatkowego gniazdka nie mówiąc już
            o takich drobiazgach jak wiercenie dziur czy wbijanie gwoździ. Po prostu wstyd
            by mi było przed jego dziewczyną i jej rodziną że taką kalekę spłodziłem. Córka
            moja o takich wyraża się jeszcze gorzej i cenzura mi tego nie puści. Ogólnie dla
            niej chłopak który nie potrafi wykonywać męskich prac po prostu nie jest
            mężczyzną i w ogóle jako mężczyzna dla niej nie istnieje. A że niedługo będzie
            już miała 14 lat to i się chłopakami interesuje. Niestety co jakiegoś chce
            bliżej poznać to okazuje się że to kolejna popierdółka i jedyne co umie robić to
            postawić sobie włoski na żel i bawić się komórą bez której nie potrafi żyć.

            Niedobrze że akceptujesz taki stan rzeczy i uważasz że to żaden wstyd. Ja się
            cieszę że nie urodziłem się 16-18 lat później i nie należę do tego
            "marmoladowego pokolenia" jak to określił ktoś na forum. Chłopaków trzeba gonić
            do roboty. Jak jest remont w domu to nie ma zabawy telefonem ani łażenia po
            osiedlu bez celu. Kielnia w łapę i do roboty. A kobieta która nie umie gotować
            to pół kobiety tak samo facet który nie potrafi gwoździa wbić to pół faceta.
            Takie jest moje zdanie.
            • bea.bea Re: Wstyd? 18.06.08, 10:06
              a to cie rozczaruje, mój mąz z tego starego...łoj..nawet bardzo starego
              pokolenia..smile
              ale za to mój syn ma 5 lat i potrafi ...moze jeszcze murowac nie...i nie wiem
              czy chce, zeby to umiał..smile...ale gwoździe i srubki skutecznie przybija..smile
              dzieki mamie...

              pokolenie 15 sto latków..smile..to pokolenie naszych dzieci...wiec kto winny, ze
              nic nie potrafi????...sie pytam
              • bea.bea Re: Wstyd? 18.06.08, 10:08
                chyba zostane lesbijka..i poszukam sobie kobiety..smile..nie lubie gotowac,
                sprzatac i prasowac...bleeee..

                wiec poszukam sobie swojej kobiecej drugiej połowy..smile

                ale zeby pozwoliła mi sypiac z facetami..smile
              • acorns Re: Wstyd? 18.06.08, 10:54
                > pokolenie 15 sto latków..smile..to pokolenie naszych dzieci...wiec kto
                > winny, ze nic nie potrafi????...sie pytam

                Nie ja. Moja córka umie wszystko co kobieta powinna umieć i umie też dużo rzeczy
                które mężczyzna powinien umieć chociaż robi to mniej chętnie. Kiedyś to się
                brudziła smarami i nie przejmowała. Teraz się nie dotyka do tego bo jej brud pod
                paznokcie wlezie. Ale jak będzie potrzeba to zrobi. Gdybym miał syna to bym mu
                laleczek nie wtykał jak to teraz jest modne tylko uczyłbym go tego co mężczyzna
                umieć powinien. A winni są rodzice karierowicze bo takich w naszym pokoleniu
                jest sporo. Dziećmi zajmują się niańki, przedszkole, potem dzieciak dostaje
                drogie gadżety, kasę na ciuchy, na wszystko a nikt go niczego nie uczy. Efekty
                już mamy.
            • e_r_i_n Re: Wstyd? 18.06.08, 11:39
              acorns napisał:

              > Ja sobie nie wyobrażam żebym miał syna 15 letniego i żeby on nie
              > umiał zrobić zaprawy murarskiej czy położyć kafelków albo
              > pomalować ściany czy podłączyć dodatkowego gniazdka nie mówiąc już
              > o takich drobiazgach jak wiercenie dziur czy wbijanie gwoździ.

              Nawet jak sie umie (pewnie kazdy sredniointeligentny czlowiek po
              przeczytaniu jakiejs instrukcji bedzie potrafil to zrobic),
              niekoniecznie trzeba to robic. I facet przez to nic nie traci - o
              ile jest w stanie oplacic fachowca, ktory to zrobi.
              • sir.vimes Re: Wstyd? 18.06.08, 14:01
                Dokładnie.

                Ściany pomalować, zagipsować itp każdy potrafi (i niejeden dandys robi to lepiej
                niż "maczo", jak już musi). Grunt by robić to dlatego, że się lubi - a jak się
                nie lubi to umieć zarobić na fachowca.

                Znam takich , którym sprawia to autentyczna przyjemność - i są skłonni sami dom
                budować dla czystej radości. Znam też facetów , którzy robia to świetnie ale
                nienawidzą. I rozumiem to doskonale - ja np. świetnie gotuję ale nie znoszę tego
                zajęcia. Zdecydowanie wolę kłaść kafelki i gdybym chciała robić za fizola
                wolałabym na budowie niż w kuchni.

                To, ze ktoś umie - nie znaczy, ze musi. Od tego są fachowcy. I nie po to
                człowiek zarabia by zajmować się rzeczami , których nienawidzi ,zamiast za nie
                zwyczajnie zapłacić.
        • e_r_i_n Re: Wstyd? 18.06.08, 08:21
          bea.bea napisała:

          > nie każdy facet to macho...

          Przybijanie gwozdzi to nie 'machostwo' smile
          • bea.bea Re: Wstyd? 18.06.08, 10:03
            czepiasz sie słówek.....tongue_out tongue_out

            prwada jest taka , ze widziały gały co brały....

            ja akurat nie narzekam z powodu braku umiejetności majsterkowiczowskich, mojego
            męza....smile..ma wiele innych zalet...

    • weronikarb Re: Wstyd? 18.06.08, 08:03
      To stereotyp ze facet musi być "techniczny"
      Mąż a kuzynów, którzy nic nie potrafia naprawic, ale zapracuja za to
      na "fachowca" smile

      U nas w domu mąż jest techniczny, ale ja nie jestem znowu tylko od
      garow, szczerze mowiac wole isc na budowe i znim tam robic niz
      siedziec w mieszkaniu i gotowac, sprzatac itd. smile
      Nie cierpie "kobiecych" obowiazkow, dlatego dzielimy sie wszystkim,
      ja pomagam mu w technicznych on mi w domu i tak jest oki smile
    • mama_frania Re: Wstyd? 18.06.08, 08:16

      Mój mąż jest antytalentem remontowo- naprawczym, ale nie robię z
      tego tragedii. Żarówkę mogę sama wymienić, gwoździe tez umiem
      wbijać. Mąż pomaga mi w innych pracach, a jak jest cos większego do
      zrobienia prosimy o pomoc znajomych czy wzywamy fachowca.
      Nie każdy mężczyzna musi byc złotą rączką. To tak jakby dla kobiety
      było wstydem, ze nie potrafi gotować.
    • e_r_i_n Re: Wstyd? 18.06.08, 08:20
      Jak nie ma problemow, to trzeba ich poszukac?
      Nie kazda kobieta umie/lubi gotowac, nie kazdy facet umie/lubi prace
      domowe typu remontowo - technicznego.
      Nastapil u Was samoczynny podzial obowiazkow - Ty lubisz wbijac
      gwozdzie, maz lubi gotowac. Jaki masz problem?
      Moj tata tez nie znosi domowych prac i do nich zatrudnia specow.
      Za to przede wszystkim on gotuje. I nie ujmuje mu to meskosci.
    • 18_lipcowa1 Re: Wstyd? 18.06.08, 08:26
      eee spoko nie wstyd
      przeciez robi wiele innych rzeczy
    • ma_dre Re: Wstyd? 18.06.08, 08:30
      myslalas ze masz ewenement w skali swiatowej w domu? kogos prawie jak kaleke? no
      nieeee, sivette nie badz glupia! z opisu wynika ze twoj maz to wspanialy facet,
      a ty sie czepiasz drobnostki. Po to w zwiazku sa dwie osoby, zeby byly wieksze
      szanse na "wielofunkcyjnosc" owego. Umiesz i lubisz majsterkowac, a maz swietnie
      gotuje? Czego ci wiecej do szczescia potrzeba? Na prawde czulabys sie lepiej
      jakby wiedzial jak poslugiwac sie srubokretem?
      No wybacz, ale sa wazniejsze umiejetnosci w zyciu wink
      • gooochab Re: Wstyd? 18.06.08, 08:39
        "Po to w zwiazku sa dwie osoby, zeby byly wieksze
        > szanse na "wielofunkcyjnosc" owego"

        Jakzez wzroslyby szanse na wielofunkcyjnnosc przy trzech!
        • ma_dre Re: Wstyd? 18.06.08, 11:42
          ...a to juz indywidualna sprawa kazdego zwiazku, jak sie dogadaja i dobrze im w
          trojkacie, to wara mi od tego wink
          wazne zeby cala trojka byla zadowolona smile
    • moofka Re: Wstyd? 18.06.08, 08:30
      tak naprawde malo ktory facet ma prawdziwie "zlote rece" skad by byl taki boom
      na "fachowcow"
      to talent, pracowitosc i checi a posiadaniem dwoch jader wiele wspolnego nie ma
      byle partacz, ktory pochwali sie ze potrafi metr kafelki polozyc ma terminarz
      zajety na 2 miesiace do przodu
      zarowka czy spluczka to nie jest znowu takie wielkie techniczne halo, wiec bez
      roznicy kto ją wymieni
      macie podzial obowiazkow maz robi mase innych rzeczy, wiec krzywdy nie ma
      co innego pasozyt, ktory nie robi nic, od tzw "damskich" prac sie uchyla, a
      dodatkowo gwozdzia nie umie wbic bo sie pokaleczy, to by wkurzalo
      a tak?
      kazdy robi co umie, co lubi i jest zgoda w domu
      zadnego wstydu nie widze smile
      • sir.vimes Re: Wstyd? 18.06.08, 14:07
        > tak naprawde malo ktory facet ma prawdziwie "zlote rece" skad by byl taki boom
        > na "fachowcow"

        A bo wiesz, Moofka, jeszcze czas jest potrzebny...

        Świetnie pamiętam remonty w dawnych czasach wykonywane przez mojego super
        zdolnego tatę w godzinach późno wieczornych.

        FAjnie, że wszystko idealnie robił (naprawdę - nigdy nie miałam tak położonych
        kafelków jak mama - ani gdy sama je kładałam ani gdy robili to fachowcy) tylko
        szkoda, że po 2 godziny dziennie po pracy do ciszy nocnej dzięki czemu remont
        kuchni potrafił ciągnąć się tygodniami... Sorry, ale ja się tak bawić nie chcę.

        Co innego wyremontować dziecinny pokoik w czasie tygodniowego urlopu gdy dziecko
        jest u babci - co innego miesiącami łazić po worach z cementem bo pan sobie
        ubzdurał , że musi wszystko "po męsku" SAM. Nie te czasy...
    • lola211 Re: Wstyd? 18.06.08, 08:51
      Moj ojciec był taki- no, po prostu taka oferma techniczna.
      Taki facet w moich oczach osobiscie duzo traci.
      Dlatego mam faceta- zlota raczke.
      • e_r_i_n Re: Wstyd? 18.06.08, 12:00
        Ty bys sie czula dobrze, jakby Ci maz powiedzial, ze generalnie
        super jestes, ale rosol robisz gorszy, od jego mamy, wiec sporo
        tracisz?
        Moj tata nie znosil majsterkowania, czynnosci techniczne robil
        sporadycznie i przymuszony, generalnie po prostu bral fachowcow do
        tego typu prac. I mi do glowy nie przyszlo oceniac mojego meza pod
        tym katem. Fakt, moj maz lubi tego typu prace (choc sie do nich nie
        rwie, robi je raczej 'rzutami'), ale gdyby nie mial ochoty sie tym
        zajmowac, nie byloby problemu.
        • lola211 Re: Wstyd? 18.06.08, 14:35
          Ja nie porównuje z ojcem, bo jak napisalam, byl oferma.Nie
          chcialabym osobiscie miec takiego meza jak miala moja matka.Pewnie
          dlatego podswiadomie wole facetow, dla ktorych naprawa czy remont to
          nic trudnego.Takiego , ktory zamiast wzywac specjaliste, sam zajrzy
          pod maske samochodu, naprawi cieknacy kran, itd.Takie mam wymagania
          wobec mezczyzny i tyle.I nie interesuje mnie , co czulby facet z 2
          lewymi rekoma, bo po prostu nie mam szansy sie o tym przekonac.
    • dirgone Re: Wstyd? 18.06.08, 09:54
      Wstyd to pisać takie rzeczy o własnym mężu.

      Ale przyznam, że dla mnie każda osoba, która nie potrafi przybić gwoździa czy
      naprawić spłuczki, jest jakoś ułomna. I nieważne, czy to facet, czy kobita. Tak
      samo każda osoba, która nie potrafi sobie chałupy posprzątać czy ugotować
      obiadu. No ale to pewnie dlatego, że sie wychowałam w domu, w którym wszyscy
      takie podstawowe rzeczy potrafili zrobić.
    • jo-asiunka Re: Wstyd? 18.06.08, 09:58
      a Tobie nie wstyd, że on gotuje? Bo to tradycyjna rola kobiety? Jeśli nie wstyd
      Ci, to on też nie musi się wstydzić. najwazniejsze, ze w ogóle jest w domu ktoś,
      kto potrafi się tym zająć, czyli Ty.
    • triss_merigold6 Re: Wstyd? 18.06.08, 10:27
      IMO zależy jak Ty uważasz. Wszyscy panowie z którymi byłam potrafili
      wykonać podstawowe naprawy + remontować. Zawsze takich wybierałam,
      bo mój ojciec pod tym względem był średnio zorganizowany i zawsze
      mnie to potwornie denerwowało. Sama technicznych czynności nie tykam
      nigdy, nie potrafię i nie mam zamiaru się uczyć, szczyt moich
      możliwości to wymiana żarówki. Ale ja gotuję, bo umiem i lubię.wink
    • qunegunda Re: Wstyd? 18.06.08, 10:40
      sivette napisała:

      > Zastanawiam się czy to wstyd jeśli facet nie potrafi spełnić
      swojej
      > roli w domu. Otóż mój mąż nie potrafi zrobić nic co należy do roli
      > faceta, a więc naprawić jak się popsuje, wymienić, przywiercić,
      > przykręcić nic dosłownie nic. Wszystkie te rzeczy (no prawie
      > wszystkie) potrafię zrobić ja, więc po co mi facet?

      faktrycznie, wystarczy wibrator tongue_out
    • liwilla1 Re: dlaczego wstyd? 18.06.08, 11:05
      nie popieram wciskania ludzi w sztywne ramy oczekiwan spolecznych. kobieta
      -subtelna wrazliwa istota, ktora sloika nie potrafi dobrze zakrecic, mezczyzna -
      typ twardy i skrajnie logiczny, zawsze potrafi wszystko w domu urzadzic i naprawic.
      otoz guzik prawda. jasne, ze pewne predyspozycje sa wpisane w cechy plci, ale to
      wcale nie oznacza, ze nie moga pojawic sie wyjatki.
      u mnie malz zajmuje sie pracami silowymi, ale zdarza sie - podobnie jak w
      opisanej przez Ciebie sytuacji - ze nie potrzeba sily, ale zmyslu praktycznego.
      oba nasze wozki ja skladalam i rozkladalam, pomagalam skladac do kupy szafki i
      komody, lozeczko dla synka sama zlozylam itede. ale z kolei malz po spolu z moim
      bratem wymienili dach na dzialce smile
    • peresia Re: Wstyd? 18.06.08, 11:05
      Mój ś.p. Mąż też się nie garnął do tzw. męskich domowych prac, ale
      za to potrafił upiec pyszne ciacho, ugotować obiad, uwielbiał
      prasowaćwink. Jak urodziłam córkę, to po powrocie ze szpitala czekało
      mnie wysprzątane na błysk mieszkanie i dwudaniowy obiad.
      Był cudownym człowiekiem...

      Nie można mieć wszystkiego.
    • gaskama Re: Wstyd? 18.06.08, 11:31
      >Zastanawiam się czy to wstyd jeśli facet nie potrafi spełnić swojej
      >roli w domu. ...... Wszystkie inne sprawy w małżeństwie są ok, mąż
      >super gotuje, zajmuje się dzieckiem, chodzi do pracy, nie pije, nie
      >narzeka, ale denerwuje mnie, że nie potrafi zrobić rzeczy, które
      >umie każdy facet lub większość. Powiedzcie, że to dziwne, że wstyd,
      >że mam takiego męża.

      Jezu, na serio postawiłaś to pytanie, czy chcesz po prostu w
      pokrętny sposób powiedzieć, że masz fajnego męża?
    • rotera Re: Wstyd? 18.06.08, 13:25
      a Ty haftować/robić na drutach swetry, szaliki potrafisz?
      no bo niby babska rzecz i jak nie umiesz a się wyda przy jego babci
      to wstyd.
      a pierogi z warkoczem? chleb upiec?


      nie rozumiem Twojej argumentacji,
      nic z rzeczy które zrobiłaś mi nie imponują, bo to jakieś podstawy
      dla mnie jak gotowanie wody na herbate.
      hmmmm, o właśnie tak jak się w tej chwilii poczułaś czuje się Twoj
      mąż jeśli mu 'udowadniasz' ze umiesz, a on nie

      po co Ci mąż?
      a nie do kochania, wspierania, czułości...

      wstyd Ci, że masz takiego męża???
      jeśli mu to wszystko mówisz to poczucie wartości mu niezłe
      fundujesz, tylko czekać aż się dalej przeniesie.
      i skoro wiesz, że on tego i tamtego nie umie to po co mu to
      pokazujesz, żeby go potem upokorzyć, że TY wiesz/umiesz...
      no po co?

      > Zastanawiam się czy to wstyd jeśli facet nie potrafi spełnić
      swojej roli w domu.>
      ????
      a jeśli żona nie potrafi spełnić swojej i zamiast wspierać gnoi?
    • ru-da Re: Wstyd? 18.06.08, 13:29
      Większość z Was pisze, że ok jak mąż nie umie wykonywać technicznych prac domowych.
      Ja mam takie doświadczenia: po kilku latach obserwacji wnioskuję, że mój mąż
      jest "domowym leniem"smile Nie gotuje, nie zmywa, nie pierze, czasem sobie coś
      wyprasuje, nie robi zakupów, nie odkurza itp. Wszystkie te rzeczy robię ja, i
      wcale tego nie lubię, po prostu muszę to robić bo mam dwoje dzieci. Powiecie, że
      sama sobie taki los zgotowałam? Miał być podział, ja - sprawy typu gotowanie i
      zmywanie, mąż - prace domowe. I co? Jak trzeba coś naprawić to każe z każdą
      głupotą dzwonić do fachowca, mi jest wstyd więc mnóstwo rzeczy naprawiam sama,
      tak jak potrafię. Wiem, że mąż też by sobie z tym poradził, ale jest mu
      wygodniej zadzwonić po kogoś. Meble, jak kupowaliśmy, składałam ja, bo mąż nie
      lubi czytać instrukcji...

      Uważam, że nikt nie rodzi się od razu specjalistą w każdej dziedzinie. JA też
      jak wychodziłam za mąz nie umiałam gotować czy prowadzić domu. Ale robię to tak
      jak potrafię najlepiej. Nie wołam do pomocy zawodową kucharkę, sprzątaczkę,
      nianię, itd. Przynajmniej się staram. A za swojego faceta się wstydzę.
      • sir.vimes No ale Twój mąż zupełnie nic nie robi 18.06.08, 14:14
        a mąż autorki wątku robi sporo rzeczy.

        zZresztą - taki podział na codzienne prace i "naprawy domowe" zawsze jest
        niesprawiedliwy bo ile tych napraw jest... Tyle co chocby obiadów przez rok?

        Meble, jak kupowaliśmy, składałam ja, bo mąż nie
        > lubi czytać instrukcji...

        Wygodnie się urządził.
      • rotera Re: ru-da 18.06.08, 21:47
        ale mąż autorki nie wymiguje się
        on gotuje itp, nie potrafi tylko niektórych rzeczy a mimo to
        próbuje, żaden wstyd i żaden leń
    • deela Re: Wstyd? 18.06.08, 14:15
      wstyd?
      nie
      ale ja bym raczej nie chciala takiego chlopa :F
      ja tez potrafie rozne rzeczy naprawiac ale absolutnie nie chcialabym zeby to
      wszystko bylo na mojej glowie :o
    • mathiola Re: Wstyd? 18.06.08, 14:18
      Ciesz się, że mu się nie udało tego namiotu rozłożyć. Mój rozkładał
      dotąd, aż złamał pałąk sad
      Czy wstyd...? Nie, ja JUŻ tak nie twierdzę. Przyzwyczaiłam się, że
      albo nic nie robi, albo psuje smile
      Ale niektórzy ludzie tak właśnie reagują, kiedy się dowiadują, że
      tego nie umie, tamtym się nie interesuje... Stereotypy, stereotypy...
      Na pewno jest to uciążliwe, nie mieć w domu "złotej rączki" ale nie
      wstydliwe.
      Upierdliwym odpowiadam: Paneli położyć nie umie, ale mie za to
      zarobić na godne życie bardzo dużej rodziny smile)
      • mathiola a i jeszcze 18.06.08, 14:20
        zapomniałam dodać, że umiał przewinąć półtorakilowe dziecko i
        świetnie zajmuje się całą trójką kiedy ja mam dosyć i znikam smile
    • a.nancy Re: Wstyd? 18.06.08, 22:51
      sivette napisała:

      > Zastanawiam się czy to wstyd jeśli facet nie potrafi spełnić swojej
      > roli w domu

      nie potrafi spelnic czego?

      > Otóż mój mąż nie potrafi zrobić nic co należy do roli
      > faceta, a więc naprawić jak się popsuje, wymienić, przywiercić,
      > przykręcić

      myslalam ze zyjemy w XXI wieku.

      > Wszystkie te rzeczy (no prawie
      > wszystkie) potrafię zrobić ja,

      a widzisz wink

      > więc po co mi facet?

      halo, czy ja dobrze rozumiem? za maz sie wychodzi po to, zeby miec w domu
      hydraulika/stolarza/montera/elektryka?

      > poszperałam i udało mi się naprawić, cieszyłam się jak dziecko

      no to masz radoche, to chyba dobrze?

      > Wszystkie inne sprawy w małżeństwie są ok, mąż super gotuje, zajmuje
      > się dzieckiem

      hehe smile

      > Powiedzcie, że to dziwne, że wstyd, że mam takiego męża.

      nie powiemy. powiemy, ze to dziwne, ze wymagasz od meza, zeby umial WSZYSTKO.
      chyba, ze zle zrozumialam i zalezy ci na tym, by miec w domu idealnie
      stereotypowego samca. takiego, co gwozdz przybije, ale dzieckiem sie nie zajmie
      bo to "babskie sprawy", za to zlopie hektolitry piwa a czasem da w pysk, bo "jak
      sie baby nie bije to jej watroba gnije"
      wink))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka