sivette
18.06.08, 00:33
Zastanawiam się czy to wstyd jeśli facet nie potrafi spełnić swojej
roli w domu. Otóż mój mąż nie potrafi zrobić nic co należy do roli
faceta, a więc naprawić jak się popsuje, wymienić, przywiercić,
przykręcić nic dosłownie nic. Wszystkie te rzeczy (no prawie
wszystkie) potrafię zrobić ja, więc po co mi facet?Kupiliśmy dziś
namiot dziecięcy, kazałam mężowi go rozłożyć, wymigiwał się jak
tylko mógł, ale w końcu "próbował" rozłożyć. Nie udało mu się, więc
zwalił winę na feralny i badziewski zakup, że to niby wina namiotu.
Poszedł na nockę do pracy, a ja w ciągu 10 minut rozłożyłam ów
badziewski zakup, który wygląda świetnie i nie mogę się doczekać aż
dziecko wstanie i zobaczy. Podobnie było kilka dni temu gdy zepsuła
nam się spłuczka w ubikacji.Mąż próbował ale mu nie wyszło, pojechał
kupić nową, a ja w tym czasie jak mąż był w drodze pomyślałam,
poszperałam i udało mi się naprawić, cieszyłam się jak dziecko. To
samo z rozkręcaniem, przybijaniem gwoździ do ściany, mi jakoś
wychodzi mężowi nie. Kilka razy wymieniałam żarówkę, raz trzymałam
wiartarkę udarową (swojej własnej oczywiście nie mamy), prosiłam
męża miesiąc, miał problem z pożyczeniem, więc ja pozyczyłam od
sąsiada, wywierciłam dziury, wkręciłam dyble i powiesiłam lustro jak
on był w pracy. Przyszedł, był w szoku i nie wierzył, że to ja
zrobiłam. Czy tak ma wyglądać rola kobiety w domu?
Wszystkie inne sprawy w małżeństwie są ok, mąż super gotuje, zajmuje
się dzieckiem, chodzi do pracy, nie pije, nie narzeka, ale denerwuje
mnie, że nie potrafi zrobić rzeczy, które umie każdy facet lub
większość. Powiedzcie, że to dziwne, że wstyd, że mam takiego męża.