Dodaj do ulubionych

Wstyd przed mężem:)

03.07.08, 22:46
Czytam forum zdrowie kobiety i w wątku babeczki pisały, że wstydzą
się sikać przy mężu. Może ja jakaś dziwna jestem, ale ja absolutnie
męża swego się nie wstydzę. Nie ma takiej rzeczy, czynności, ktorych
miałabym nie wykonywać przy mężu bo się wstydzę. A Wy?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Wstyd przed mężem:) 03.07.08, 22:48
      A my tak. Ostatecznie sikajac nie jestem szczególnie tajemnicza i
      atrakcyjna - na pewno nie sikająca przy mężu laska bedzie dla niego
      atrakcyjniejsza po pewnym czasie.
      • wieczna-gosia Re: Wstyd przed mężem:) 03.07.08, 23:50
        no fakt verdana- sikajac znika ci nimb (tajemnicy).
        • oldrena1 Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 17:54
          wieczna-gosia napisała:

          > no fakt verdana- sikajac znika ci nimb (tajemnicy).

          Przepraszam, że się wtrancam.
          To nie ów nimb sika, tylko verdana. Ewentualnie.
    • mathiola Re: Wstyd przed mężem:) 03.07.08, 22:49
      a ja nie. I tak pozostanie.
      Nie chodzi o wstyd natomiast w moim przypadku. Tylko o niestosowność
      ujawniania pewnych szczegółów intymnych. Nie odczuwam potrzeby
      pokazywania mężowi jak wyglądam sikająca na klozecie.
      Gdybym miała się wstydzić, nie urodziłabym mu (i przy nim) trójki
      dzieci z całym asortymentem atrakcji fizjologicznych.
    • semida Re: Wstyd przed mężem:) 03.07.08, 22:53
      U mnie ze sraniem jest ciężko.
      Jakoś nie może wyjśsmile))))))))
    • hrabina_murzyna Re: Wstyd przed mężem:) 03.07.08, 22:55
      Nie no zrozumiałe jest, że sikanie przy męzu nie należy do rytuałow
      typu chodź kochanie, bo sikamsmile Ale jak mi się zachce, a mąż się
      kąpie np to siusiam radośnie. To samo rano. Nogi depiluję przy mężu
      jak się zdarzy. W zasadzie dopiero teraz sobie uświadomiłam, że my
      nawet drzwi do łazienki nie zamykamy. To co, dziwni jednak jesteśmy?
      • semida Re: Wstyd przed mężem:) 03.07.08, 22:57
        My też nie zamykamy,bo Młoda wybiła szybę w dzrwiach od łazienki,więc to większego sensu nie masmile
        Jednak wysra się przy mężu nie dam rady,no sorrrysmile
      • kropkacom Re: Wstyd przed mężem:) 03.07.08, 22:59
        Niewiele rzeczy potrafi wprawić nas w zakłopotanie smile A już na pewno nie siusianie.
      • mathiola Re: Wstyd przed mężem:) 03.07.08, 23:17
        przypomniało mi się - raz się zdrarzyło. Mąż pod prysznicem, a ja
        MUSIAŁAM. Kazałam mu zatkać uszy, odwrócić się i zasłonić oczy smile
    • demarta Re: Wstyd przed mężem:) 03.07.08, 22:57
      świetne połączenie z tych twoich wynurzeń forumowych mi wychodzi....

      najpierw tyrady o tym jak to nie należy nosić białych szkolnych
      bluzek na rozmowy kwalifikacyjne ino lniane letnie garniturki,
      szpilki z zakrytymi palcami, torba nie czarna, nie biała, a letnia
      kolorowa i tu nagle stop klatka i przed moimi oczami jawi się
      szpilkowo-garniturowo-dystyngowana pani z kolorową torbą, która
      nagle zadziera kiecę i siura wodospadem wgłąb muszli nawet gdy mąż
      obok tongue_outPP

      takie przysłowie mi się ciśnie na usta (czyli klawiaturę): bułkę
      przez bibułkę, a ch... gołą ręką.
      • semida Re: Wstyd przed mężem:) 03.07.08, 22:59
        Wcale tak nie jest demarta.
        Bułkę przez bibułkę,a ch..a do łapytongue_out
        • truscaveczka Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 07:18
          Jest jest, demarta podała właściwą wersję, nawet gdzieś w literaturze mi się
          zdarzyło taką widzieć smile
      • hrabina_murzyna Re: Wstyd przed mężem:) 03.07.08, 23:04
        demarta napisała:

        > świetne połączenie z tych twoich wynurzeń forumowych mi
        wychodzi....

        Widzisz jaką mam barwną osobowośćsmilesmile
        > najpierw tyrady o tym jak to nie należy nosić białych szkolnych
        > bluzek na rozmowy kwalifikacyjne ino lniane letnie garniturki,
        > szpilki z zakrytymi palcami, torba nie czarna, nie biała, a letnia
        > kolorowa i tu nagle stop klatka i przed moimi oczami jawi się
        > szpilkowo-garniturowo-dystyngowana pani z kolorową torbą, która
        > nagle zadziera kiecę i siura wodospadem wgłąb muszli nawet gdy mąż
        > obok tongue_outPP

        No a jak inaczej. Dobrze, że idąc w tym swoim lnianym garniturku nie
        podnoszę kiecy i hopla za krzaczkismile
        > takie przysłowie mi się ciśnie na usta (czyli klawiaturę): bułkę
        > przez bibułkę, a ch... gołą ręką.

        No a jakże. W życiu trzeba wiedzieć co i jak chwycić, aby efekt
        byłsmile
      • maria220 Ja nigdy bym przed mężem 04.07.08, 20:18
        nie oddała stolca,nie rodziła,nie piardnęławinkreszta czynnosci
        dozwolona
    • sebaga Re: Wstyd przed mężem:) 03.07.08, 22:57
      Nie sikam przy męzu, chyba, ze nie muszę już natychmiast, bo pęknę.
      Nie robię kupy przy męzu, NEVER.
      Nie obcinam paznokci (nie lubię jak on to robi przy mnie, niedobrze mi, ale to
      jakieś zboczenie chyba).
      Nie depiluję się.
      W zyciu nie puściłam bąka przy mężu (chyba, ze we śnie). To tu na forum się
      dowiedziałam, ze wiele osób sobie pryka we własnym towarzystwie i mi oczy na
      wierzch wylazły.
      To chyba tyle smile Nie wiem czy to kwestia wstydu, raczej rozpatruję to w
      kategorii granic intymności.
      • haja197222 Re: Wstyd przed mężem:) 03.07.08, 23:07
        To nawet bąka przy mężu nie można...się narobiło. Lol big_grin
        • edycia274 Re: Wstyd przed mężem:) 03.07.08, 23:12
          Nie ,że nie można. Nie wypada po prostu smile
      • mathiola Re: Wstyd przed mężem:) 03.07.08, 23:19
        To tu na forum się
        dowiedziałam, ze wiele osób sobie pryka we własnym towarzystwie i mi
        oczy na
        wierzch wylazły.

        a ktoś pryka????? Nie o małolatach mówię pod namiotem na przykład
      • zales239 Re: Wstyd przed mężem:) 03.07.08, 23:22
        Sebaga mam tak samo.
      • iberka Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 00:00
        ja copradwa męza nie mam ;P ale podpisuje się pod tym co sebaga
        dodałasmile

        iza
      • truscaveczka Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 07:19
        Ja to samo plus czynności okołomiesiączkowe i podmywanie się.
    • rita75 Re: Wstyd przed mężem:) 03.07.08, 23:05
      w wątku babeczki pisały, że wstydzą
      > się sikać przy mężu.

      o "złoty deszcz" chodzi? Niektorych facetow to niezle kreci..
      ;D
      • hrabina_murzyna Re: Wstyd przed mężem:) 03.07.08, 23:08
        Niesmile o wykonywanie czynności fizjologicznej jaką jest oprożnienie
        pęcherzasmile
    • angazetka Re: Wstyd przed mężem:) 03.07.08, 23:22
      Nie no... Są pewne czynności, które się robi w samotności - te
      wszystkie fizjologiczne: sikanie, robienie kupy, puszczanie bąków.
      Nie chodzi o wstyd, ale to tak prywatne i - nie oszukujmy się - tak
      niesmaczne dla innych - że po co im fundować te wrażenia?
      • minerallna Re: Wstyd przed mężem:) 03.07.08, 23:41
        Wszystko fajnie,ale jak czytam to mało która forumka mieszka na 300m2,a w małych
        mieszkaniach cięzko nawet w łazience zachować inntymność,bo to się po prostu
        niesie po chałupie.Wszelakie odgłosy,a czasem nawet zapachy.Bo co?Psiknąć
        odświeżaczem,znaczy chłop nie skuma ,że kupę kobieta przed chwilą zrobiła?
        A niby w łóżku jest inaczej intymnie?Inaczej prywatnie?
        Ja tam czytałam,że niektóre babki np: popuszczają mocz podczas orgazmu.Powinny
        się wstydzić?
        • doral2 Re: Wstyd przed mężem:) 03.07.08, 23:50
          minerallna napisała:

          > Wszystko fajnie,ale jak czytam to mało która forumka mieszka na 300m2,a w małyc
          > h
          > mieszkaniach cięzko nawet w łazience zachować inntymność,bo to się po prostu
          > niesie po chałupie.Wszelakie odgłosy,a czasem nawet zapachy.Bo co?Psiknąć
          > odświeżaczem,znaczy chłop nie skuma ,że kupę kobieta przed chwilą zrobiła?..."


          nie widzisz różnicy pomiędzy puszczaniem bąków w toalecie, a puszczaniem bąków
          na kanapie w obecności męża??

          nie widzisz różnicy pomiędzy puszczaniem bąków świadomie i z premedytacją, a
          nieświadomie przez sen??

          no, jeśli nie widzisz różnicy...
          • s.z-n Re: Wstyd przed mężem:) 03.07.08, 23:59
            doral2 napisała:
            > no, jeśli nie widzisz różnicy...

            Czasem mozna ja przykro odczuc ...
          • minerallna Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 00:13
            Ja ją widzę,ale Ty widać nie skoro napisałaś tego posta...

            Swoją drogą,od dawna chciałam Ci napisać,że w sygnaturce masz fajny wątek,...jak
            to kobiety czytają ze zrozumieniem,no i masz!

            doral2 napisała:
            > no, jeśli nie widzisz różnicy...

            Tfu.To tylko z piwopochodnym Żywcem mogę skojarzyć,blee.
            Chwalić się nie chcę,ale na piwie co nieco się znam.

    • s.z-n Re: Wstyd przed mężem:) 03.07.08, 23:33
      hrabina_murzyna napisała:
      Nie ma takiej rzeczy, czynności, ktorych
      miałabym nie wykonywać przy mężu bo się wstydzę.

      Dlubiesz tez w nosie/uchu/zebach przy mezu ?
      W kroczu rozumiem smile
      Zmieniasz tampon/ podpaske w jego obecnosci ?
      Bo ja raczej nie, i nie odbija mi sie przy nim i jakos bakow tez nie puszczam i siku czy kupe jak na krola i krolowa przystalo samotnie chodzimy.
      • doral2 Re: Wstyd przed mężem:) 03.07.08, 23:40
        jakiś trynd taki nowy, żeby odrzeć się ze wszystkiego i do cna... uncertain/

        czyli bekać, pierdzieć, sikać, wypróżniać się, dłubać w nosie, zębach, w tyłku,
        drapać się po jajkach i sromie.....pod warunkiem wszak, że umyte w bidecie i
        wytarte codziennie zmienianym ręcznikiem, ofkors....
        • minerallna Re: Wstyd przed mężem:) 03.07.08, 23:48
          No bidet to podobno ważna sprawa!
          Każda kobieta powinna mieć tongue_outPP.
          Mnie tam tylko dziwi jakieś wiktoriańskie podejście do normalnej
          fizjologii.Wszystko w normie,ale czasem pani ciągnie pana na poród a potem nawet
          czasem siku przy nim nie zrobi.
          • angazetka Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 00:10
            W kwestii porodu nie wyobrażam sobie "ciągnięcia", jeśli facet nie
            chce, nie musi, jeśli kobita nie chce go wtedy widzieć - to samo. wink
            A co do robienia siku - jak jest mus, to trudno, to się siku zrobi.
            Tylko nie widzę powodu, by to robić nagminnie. Minimum intymności
            wypadałoby zachować. Nie wiem, chyba tak mnie wychowali, że przy
            ludziach (a mąż też człowiek) się nie sika, nie puszcza bąków, nie
            zmienia podpasek i nie robi paru innych rzeczy. Po prostu.
            • minerallna Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 00:18
              No właśnie.Sikanie z "asystą" nie jest zawsze, tylko czasami,czasami...
    • neutralna8 Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 01:11
      o wiele bardziej krepuje mnie sikanie w wc w barze/knajpie/klubie
      gdy za drzwiami stoi sznur panienek i moje sikanie roznosi sie
      echem. przeciez to oczywiste ze maz nie stoi i nie przyglada sie jak
      to robie, tylko np myje akurat rece/kapie sie/goli sie.
      sa napewno "gorsze" rzeczy ktorych sie nie powinno robic przy
      kims,ale kazda para ma inne swoje granice,grunt zeby obojgu to nie
      przeszkadzalo.
      i prosze nie piszcie ze skoro maz widzial porod, te wszystkie brudne
      podpaski wymieniane mi przez polozna, wychodzenie dziecka, lozyska,
      krew, nacinanie krocza to jedno male siusiu spowoduje ze spojrzy na
      mnie z obrzydzeniem??
      • minerallna Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 02:24
        neutralna8 napisała:
        > o wiele bardziej krepuje mnie sikanie w wc w barze/knajpie/klubie
        > gdy za drzwiami stoi sznur panienek

        I mnie to dotyczy.Szlag mnie trafia jak widzę damską chyba tylko z nazwy toaletę
        zasikaną,śmierdzącą i oczywiście bez papieru toaletowego.
        Chyba nie jesteśmy lepsze od facetów.
        neutralna8 napisała:
        > i prosze nie piszcie ze skoro maz widzial porod, te wszystkie brudne
        > podpaski wymieniane mi przez polozna, wychodzenie dziecka, lozyska,
        > krew, nacinanie krocza to jedno male siusiu spowoduje ze spojrzy na
        > mnie z obrzydzeniem??

        Podobno powinnyśmy rodzić jak królowe.Król nie widzi scen dla niego nie
        przeznaczonych i jest super.
        Nie puszczamy baków,nie sikamy,bekanie zabronione,Za kupę zrobioną przy naszym
        TŻ czy mężu to ze 3 lata wyroku.
        Innym forumowiczkom trochę dystansu życzę,tak ogólnie...


        • angazetka Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 08:40
          > Nie puszczamy baków,nie sikamy,bekanie zabronione,

          Faktycznie, znajomość takich podstaw kultury osobistej jest
          rzeczywiście zdumiewająca. wink Powtarzam: to nie jest kwestia wstydu,
          bo jak mi pęcherz rozsadza, to trudno, nie umrę dla idei. Jednakowoż
          w domu mnie nauczono, że pewne rzeczy w towarzystwie nie uchodzą. A
          mąż też jest towarzystwem.
      • eilian Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 15:57
        > i prosze nie piszcie ze skoro maz widzial porod, te wszystkie brudne
        > podpaski wymieniane mi przez polozna, wychodzenie dziecka, lozyska,
        > krew, nacinanie krocza to jedno male siusiu spowoduje ze spojrzy na
        > mnie z obrzydzeniem??

        Twój mąż to widział?! A po co, jeśli można zapytać? Bo mój mąż obecny przy
        porodzie był, a jakże, ale w krocze to akurat nie zaglądał, zajmował się raczej
        górna częścią mojej osoby...
    • evee1 Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 03:06
      > Minimum intymności wypadałoby zachować.
      No tak, tyle ze to "minimum intymnosci" moze byc zuplenie inne dla
      kazdej osoby. Jezeli obie strony nia maja niz przeciwko zalatwianiu
      sie w swojej obecnosci, to dlaczego ma to nagle zaczac stanowisc dla
      nich problem? Bo inni tak uwazaja?
    • szyszunia11 Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 03:12
      A ja się dziwię, jak w ogóle sikanie czy tez inne czynności związane z fizlojogią, wydalaniem - przy kimś a zwłaszcza przy partnerze można tłumaczyć "ja się go nie wstydzę"...Ja na to patrzę zupełnie inaczej. Tak to już jest że te czynności związane z wydalaniem nie są estetyczne pod żadnym względem - tu chyba wszystkie się zgodzimy. Ni eokresliłabym tego mianem wstydu, tylko takich podstaw dobrego smaku. Zawsze się buntowałam przeciwko traktowaniu najbliższch jak "ludzi drugiej kategorii" własnie dlatego , ze są tacy bliscy. Skoro w stusunku do postronnych ludzi na ulicy staram się zaprezentować z tej estetycznej strony, nie załatwiam sie przy nich, nie zmieniam podpasek, to dlaczego miałabym raczyć tym osoby, na których szczególnie mi zależy?? To nie moja logika! Własnie przez szacunek dla tych osób STARAM SIE jakoś wyglądać itd. także w domu. Nie zawsze jest to możliwe - oczywiście że mąż sto razy i tak zobaczy mnie zasmarkaną, z tłustymi włosami, spoconą, czerowną itd. I dobrze, nie chodzi o to, zeby non stop chodzić w makijazu. Tylko skoro i tak się pewnych "wpadek" nie uniknie, to po co samemu je wywoływać? Nie jest na porządku dziennym oglądanie kogoś w ubikacji.
      Więc po co miałabym taki zwyczaj wobec męża wprowadzać i zostawiać go potem sam na sam ze skojarzeniami (czasem naprawde mimowolnymi acz pojawiającymi się) i obrazami, które mu się - chcąc nie chcąc - zakodują? bez sensu...POwiem więcej - nei chodzę po domu nago (wiem , moje dzieci czeka przez to trauma...tongue_out), nie chodze w majtkach - staram się wyglądać fajnie i w miarę reprezentacyjnie co moim zdaniem jest właśnie wyrazem szacunku do bliskiej osoby, a nie że jak ktoś bliski - to mozena wylewać na niego wszystkie brudy - w przenośni i dosłownie...ale ja pomału (także po wątku o chodzeniu nago przy dzieciach i meżu po domu) zdaję sobie sprawę, ze z moją chęcią zachowania "romantyzmu i aury tajemniczości" nie jestem trendy...smile

      Nie chodzi za wszelką cenę.
      • joanna266 szyszunia chciałam cos dodac od siebie ale ty... 04.07.08, 10:09
        napisałas dokładnie to co i ja miałam na myslismile.dodam moze jeszcze
        ze moj mąz jesli juz zdazy sie taka sytuacja z luboscia asystuje mi
        podczas siusiania.bawi go to ze ja czuje sie wtedy jakby zażenowana:-
        )nie wyobrazam sobie robienia kupy przy męzu a nawet podmywanie sie
        przy nim w rzeczonym bidecie napawa mnie niechecią .choc z braniem
        prysznica w towarzystwie męza nie mam juz zadnych problemów.ba nawet
        czasem we dwoje tam urzedujemywinksa sytuacje w których kobieta
        powinna byc sama a tego typu sytuacje to własnie takie sytuacjewink
        • doral2 Re: szyszunia chciałam cos dodac od siebie ale ty 04.07.08, 10:17
          tak, Szyszunia ładnie to ujęła...

          dodam jeszcze, że właśnie ostatnio kiedy jadłam, mój nieskrępowany i
          wyemancypowany sąsiad pierdnął mi przy stole....był trzeźwy..no wymsknęło mu
          się, jak twierdził... no cuszszszszsz uncertain//
      • jagoja Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 21:36
        Zgadzam się z szyszunią w 100 %. Jestem 10 lat po ślubie i NIGDY
        jeszcze nie załatwiałam czynności fizjologicznych przy mężu. On
        również nie robił tego przy mnie. Pewnym ułatwieniem jest fakt, że w
        naszym domu są dwie łazienki smile.
        Nie wyobrażam sobie oglądać srającego, pierdzącego, bekającego męża,
        a potem na sam jego widok czuć podniecenie...

        ps. Rodziliśmy razem, dwa razy. Uważam jednak, że czym innym jest
        całkowiecie odzieranie się z intymności na swoją prośbę, a czym
        innym obserwowanie cudu narodzin własnego dziecka. Naprawdę nie
        trzeba patrzeć na wszystkie drastyczne szczegóły porodu, żeby pomóc
        swojej kobiecie. Ja w każdym razie wyznaję zasadę robiliśmy razem -
        rodzimy razem.
    • majmajka Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 07:52
      Nie robie "tych" rzeczy przy mezu. Intymnosc rowniez podciagam pod te kwestie. Jeden maly problem...Przez wszystkie lata siedzenia z dziecmi oduczylam sie zamykania drzwi z ubikacji(bo wiecie zawsze dzieci musialy byc na oku). Teraz musze sie pilnowac, zeby je zamykacwink. Ale jakos sie pilnuje.
      Apropos porodu ja nie chcialam by maz byl przy mnie, obok za drzwiami owszem, ale nie przy mnie. Skonczylo sie na dwoch cieciach i mimo, ze mogl byc ze mna, ja i tak kazalam mu za drzwiami zostac. Zreszta on nie oponowal, jakos podobni pod tym wzgledem jestesmy.
    • margotka28 Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 08:46
      A nie zdarzyło się wam dziewczyny jechać samochodem np i.... o
      kurczę, mezu zatrzymaj się w tych krzaczkach,bo mi się bardzo chce
      siusiu. Mąż wyszukuje odpowiednie krzadylki i bach.... i jeszcze na
      czatach stoi, żeby nikt mojej szacownej du..y nie zauważył smile.
      Czasami nie ma szaletów po drodze, a i stacji benzynowych brak. Np w
      takich Borach Tucholskich smile

      A ja i mój mąż bąki puszczamy czasami w swoim towarzystwie. Ja mam
      problemy gastryczne i dużo gazów się we mnie gromadzi. I nie
      wyobrażam sobie za każdym razem latać do kibelka. Kiedyś próbowałam
      i skońćzyło się mega wzdęciem smile

      Podpasek czy tamponów nie wymieniam w towarzystwie małża,bo nie
      czuję takiej potrzeby smile
      • ika_mama Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 09:11
        sikam jak musze a małża laskawie nie chce wyjsc, to siadam i siusiam przeciez nie narabie do majtek bo co to za przyklad dla 3-latka, kupy nigdy i chyba bym wpadla w furie jakby on zrobil przy mnie, podpasek tez nie zmieniam, baki 2 razy moze było, ale nie wpadłam w jakies tam obrzydzenie gdy i jemu sie zdarzyło (nie robimy tego celowo tzn kto pusci dluzszego baka) depiluje sie czasami przy M bo jak juz wspomialam małża nie bardzo chetny zeby opuscil łaznie to czekac nie bede na jego zmiłowanie ...
    • malgra Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 09:07
      nie korzystamy z wc w swojej obecności,nie dłubiemy w nosie,nie pierdzimy,itp.
      Nie chodzę w maseczce po chacie ani nie depiluje się w obecności męża.
      I nie widze w tym niczego dziwnego.
      • bswm Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 10:22
        Dokladnie, podpisuje sie rekami i nogami pod malgra.
        Zawsze sie dziwie jak mozna razem bekac, puszczac baki, dlubac w nosie, podmywac
        sie a potem palac do siebie ognistym pozadaniem... jakos to mi kompletnie nie
        idzie w parze.
        Sa pewne rzeczy, ktore robie osobno i zadna osoba nie ma do nich dostepu, bo to
        po prostu nieestetyczne.
        • joanna266 mnie zawsze najbardziej zastanawia fakt że ... 04.07.08, 10:27
          istnieja dewiacje w których ludziska podniecaja sie wymiotowaniem na
          siebie robieniem kupy nie koło siebie a na siebie ze juz o sikaniu
          czyli o wyzej wspomnianym "złotym deszczu "nie wspomne.chyba nigdy
          nie pojme co moze tu kręcic.ale moze w naszym wyzwolonym swiecie
          moze i to kiedys bedzie normą.da sie usłyszec wówczas teksty"choc
          zrobie na ciebie kupe kochanie"wink
          • mathiola Joanno 04.07.08, 10:28
            a sikanie i złoty deszcz to nie jedno i to samo?
            • joanna266 mathiolo 04.07.08, 10:30
              sikanie to sikanie a "złoty deszcz" to sikanie na siebie.chyba.smile
              • mathiola Re: mathiolo 04.07.08, 11:26
                no tak, no tak, ale tak to napisałaś, że myślałam, że sikanie to
                sikanie a złoty deszcz to złoty deszcz... wink
          • kotbehemot6 Re: mnie zawsze najbardziej zastanawia fakt że .. 04.07.08, 10:42
            .ale moze w naszym wyzwolonym swiecie
            > moze i to kiedys bedzie normą.da sie usłyszec wówczas teksty"choc
            > zrobie na ciebie kupe kochanie"wink

            Dlaczego w naszym wyzwolonym świecie???? sądzis,ze to wymysł naszych
            czasów...oj....raczej nie, zreszta skoro kogos to kręci a ktoś inny nie ma
            oporów, to o co chodzi???????
            • joanna266 nigdzie nie napisałam ze to wymysł... 04.07.08, 12:12
              naszych czasów.wysnułam jedynie daleko idącą hipoteze ze byc moze
              kiedys bedzie to jedna z normsmilea pozatym podobnie jak ty uwazam ze
              jesli ktos lubi to niech sobie kupsztali na kogos komu tez w to mi
              graj.nic mi do tegowink
              • angazetka Re: nigdzie nie napisałam ze to wymysł... 04.07.08, 13:01
                Nie ma czegoś takiego jak norma. Granicą jest tylko krzywda drugiej
                strony, poza tym wszystko jest normalne.
          • szyszunia11 hehehhe - dooooobre.......... 04.07.08, 13:08
    • amsterdama Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 10:24
      Sytuacja dla mnie niezbyt komfortowa, ale jeśli trzeba to dam radęsmile

      Ostatnio rodzina ma zupełny zakaz wchodzenia do łazienki podczas
      mojej tam obecności, dlatego,że traktuję to jako zabieranie mi
      resztek niezależności.
    • kotbehemot6 Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 10:40
      jak muszę to sikam, zmieniam podpaskę,a nawet tampon i bąka tez puszczę w
      towarzystwie własnego męża. Natomiast specjalnie nie zapraszam do udziału w
      powyższych czynnościach,ale jak łazienka razem z toaletą to i owszem zdarza
      się....mało mąż bywa,ze i córa wpadnie i matkę zmieniająca podpaskę zobaczy...no
      szok normalnie ale trudno.
    • dirgone Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 11:21
      Sikam zawsze przy otwartych drzwiach. Jak mieszkałam z przyjaciółką, lubym i
      przyjaciółki lubym, to zamykałam drzwi tylko wtedy, gdy w domu przyjaciółki luby
      był. Ale zdarzało mi się sikać i przy nim, taka zboczona jestem.
      Kupę lubię w samotności robić, ale reszta mi i otoczeniu zwisa.
      Wyjmowałam zaklinowanego tampona przyjaciółce, gołymi ręcami.
      Bekam namiętnie. Bąków nie puszczam, bo mi samej nie pachną, więc co mam
      towarzystwo męczyć.
      Tampona wyjmuję w samotności, a wkładam w towarzystwie lubego, bo on lubi
      popatrzeć. Zboki z nas straszne. Ale chociaż seks mamy fajny smile
    • asia.asz Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 12:01
      mi nie jest wstyd ani sikac, ani puszczac bakow, ani robic kupe przy
      mezu, ale jesli moge to staram sie tego unikac i podobnie jesli
      chodzi o ogladanie jego podczas tych czynnosci, ze o zapachy nie
      wspomne
      • margo_kozak Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 12:12
        nie no to ja chyba jestem starsznie obrzydliwa.

        moje rozumowanie jest takie, ze jesli z kims jestem, kochamy sie to
        dla mnie byloby katorga jakakolwiek krepacja.

        a wiec:
        robie siku przy M.
        puszczam baki przy M.
        robie kupe przy M.
        jak bylam w ciazy to golil mi cipke i niedlugo zapewne tez bedzie

        i jeszcze inne obrzydliwe rzeczy, ktore dla mnie w tym wypadku
        wcale nie sa obrzydliwe
        • angazetka Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 13:05
          > moje rozumowanie jest takie, ze jesli z kims jestem, kochamy sie
          to dla mnie byloby katorga jakakolwiek krepacja.

          A moje rozumowanie jest takie, że jak kogoś kocham, to się staram mu
          życia nie umilać bekaniem, puszczaniem bąków i załatwianiem się na
          jego oczach (uszach i powonieniu też).
          • margo_kozak Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 13:22
            > A moje rozumowanie jest takie, że jak kogoś kocham, to się staram
            mu
            > życia nie umilać bekaniem, puszczaniem bąków i załatwianiem się
            na
            > jego oczach (uszach i powonieniu też).

            chyba zle mnie zrozumialas.
            nie jest tak, ze ja robie kupe i wolam: kochanie chodz powachaj
            moje odchody.
            chodzi mo o to, ze nie wyobrazam sobie byc z kims, kto patrzy jak
            rodze dziecko, podsrywajac przy tym a jednoczesnie nie potrafiec
            puszcic baka przy nim.
            • balbina.x Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 14:50
              > nie jest tak, ze ja robie kupe i wolam: kochanie chodz powachaj
              > moje odchody


              smile)))))))))))))))
    • a.nancy Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 14:53
      wstydzic to moze sie nie wstydze. jednakowoz nie odczuwam potrzeby wykonywania
      czynnosci fizjologicznych przy mezu i nie widze zadnej zalety takiej dzialalnosci smile
      • balbina.x Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 14:57
        Zaleta jest taka, że jak M. bierze dłuuuugą relaksującą kąpiel, to Ty nie musisz
        trzymać skrzyżowanych nóg i czekać na wolną łazienkę tylko siadasz na kibelku i
        sikasz smile
    • balbina.x Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 15:07
      U mnie jest dokładnie tak samo jak u margo-kozak. Nie krępujemy się przy sobie,
      co nie oznacza, że zawsze towarzyszymy sobie przy wszystkich czynnościach
      fizjologicznych.
      Ale przeszliśmy razem sporo i były momenty, kiedy jedno drugim musiało się
      zajmować i pomagać przy chociażby sikaniu. Nie wyobrażam sobie, jak byśmy przez
      to przeszli, gdybyśmy się wstydzili własnej fizjologii.
      • balbina.x Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 15:13
        I chcę tu zaznaczyć, że zachowujemy jakieś granice w tej naturalności. Jedno nie
        puści bąka, jeśli drugie akurat je, nie bekamy sobie w twarz jak ze sobą
        rozmawiamy itp. Po prostu, jak któreś beknie po wypiciu szklanki lemoniady, albo
        puszcza cały wieczór bąki po zjedzeniu curry to drugie się nie bulwersuje.
        • angazetka Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 17:46
          O, to rozumiem. Też bym nie robiła problemu z beknięcia po napoju
          gazowanym, ale staram się po prostu takich akcji nie robić przy
          ludziach, nawet najbliższych.
          Co innego pomaganie przy sikaniu w sytuacji choroby, co innego
          robienie z sikania przy mężu jakiejś cnoty wink
          • hrabina_murzyna Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 18:00
            A kto tu mowi o cnociesmile Ot stwierdziłam fakt i tyle. Osobiście nie
            wstydzę się własnego chłopa, ale jednocześnie nie wołam go do
            łazienki za sobą. Ale jak się zdarzy, że akurat wejdzie to nic
            strasznego.
    • mamamonika Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 17:55
      U mnie to nie wstyd, a poczucie estetyki. Nie mam ochoty, żeby mnie
      inni ludzie ogladali podczas wypróżnienia, depilacji, obcinania
      paznokci czy takich tam. JA bym się nie czuła komfortowo, chociaż
      mój mąż to hardcorowiec jak większość facetów i mu by na pewno takie
      drobiazgi nie przeszkadzały. Ale jakoś zabiegi stricte toaletowe
      odprawiamy oddzielnie, jest po prostu przyjemniej. Gdyby mnie
      sytuacja zmusiła, to nie czułabym się jakoś strasznie, ale
      niesympatycznie i tyle.
    • technik4 Re: Wstyd przed mężem:) 04.07.08, 20:25
      Witam! Ja tak samo sadze... Przed mezem niczego sie nie wstydze...
      Ale to zalezy od zwiazku, yakze co nam tu oceniac, kazdy jest
      inny... Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka