Dodaj do ulubionych

niemowlak do żłobka

07.07.08, 10:51
od sierpnia oddaję swego synka do żłobka
maluch bedzie miał skończone trzy miesiące
a ja ..... serce mi się ściska, strasznie zaczynam już to przezywać
nie spodziewałam się po sobie takiej reakcji

mieszkamy za granicą z dala od rodziny, pracuje tylko mąż i co tu
dużo mówić - muszę i chcę pójść do (najpierw) szkoły podszkolić
jeszcze język, potem szukać pracy

fakt że tutaj żłobki wyglądają trochę inaczej niż w kraju,
pani "przedszkolanka" ma góra sześć maluszków pod opieką zatem może
poświęcic każdemu troszkę uwagi, panią poznałam, niby wszystko ok

ale taki żal mnie ściska
Obserwuj wątek
    • dlania Re: niemowlak do żłobka 07.07.08, 10:57
      Dasz radewink Dzieciak też, spoko. Bedzie bardziej samodzielny, towarzyski,
      wojowniczywink Byle nie chorował.
      • lilka69 Re: dlania 07.07.08, 20:25
        a bez dziecko nie chodzace do zlobka bedzie ofiara losu?
        • dlania Re: dlania 10.07.08, 12:34
          Niestety nie znam odpowiedzi na twopje pytanie, nie rozumiem, dlaczego je do
          mnie kierujesz?
    • selavi2 Re: niemowlak do żłobka 07.07.08, 11:10
      Rozumiem co czujesz, choc ja oddalam synka do zlobka jak mial 20 m-cy, a corki
      wcale - fuksnelo jej sie i poszla jako 4-latka do przedszkola dopiero.
      Ale powiem Ci jedno - im dzieciatko mlodsze, tym latwiej to idzie.
      Bylam przez ostanie 8 lat niania i zawsze wolalam zaczynac z jak najmlodszymi
      dzieciaczkami nie starszymi niz 5 m-cy.
      Boli serce oj, boli.
      Ale na pocieszenie podam Ci adres pewnego bloga, samotnej mamy z 2-letnim
      obecnie brzdacem, ktory w zlobie wyladowal tuz po jej urlopie macierzynskim.
      Wyznam szczerze, ze choc dodawalam dziewczynie otuchy, to truchlalam wewnetrznie
      jak to bedzie z psychika dziecka itp. I co i jest bardzo dobrze. Mlody sie
      swietnie rozwija, lubi ciocie w zlobie i wogole jest extra i nikt go tam "na
      parowki" nie przerobil. radziecki-termos.blog.pl
      Natomiast moj Mlody caly rok zlobka i caly pierwszy rok przedszkola odstawial
      poranny teatr dla mamusi - drac sie ile Bozia pary w plucach dala, przez cala
      droge od szatni do grupy.
      Tylko po to, zeby natychmiast zamilknac i pojsc sie bawic jak tylko sie drzwi za
      mna zamknely. Dzien w dzien, dwa lata.
      Wiec masz szczescie w swego rodzaju nieszczesciu, ze maluszka oddajesz.
      A na ile godzin?
      Moze da sie tak to urzadzic, zeby na 4-6h?
      Napewno sie tam dobrzenim zaopiekuja, a Ty troche odetchniesz jak Ci
      pierwszy stres minie.
      I nie rob sobie wyrzutow nie daj Boze!
      Bedzie dobrze.
      Zobaczysz.
      Pozdrawiam i zycze powodzenia.
      P.S.
      Napisz jak WAm poszlo.
      • kruche_ciacho Re: niemowlak do żłobka 07.07.08, 11:21
        niby ja to wszystko wiem
        mąż mówi mi to samo
        póki maluch nie pojawił sie na świecie sama planowałam żłobek,
        przedszkole bo ja raczej z tych mam co nie chcą siedzieć w domu z
        brzdącem do 3go roku zycia
        tym bardziej że zostajemy tu na zawsze więc dobrze będzie dla
        malucha jeśli zacznie sie oswajac z obcym językiem jak najwczesniej
        bo ja go tak dobrze nie nauczę, sama muszę się uczyć

        ale tak jak piszesz - serce boli i już sobie wyobrażam jak będę
        siedziec na lekcjach i mysleć co i jak tam się z nim dzieje, czy nie
        płacze, czy mu dobrze

        na razie idzie na 5godzin codziennie, potem po moim kursie jęzkowym
        na czas szukania prac może na krócej no ale jak już gdzieś się
        zahaczę to niestety na cały dzien będzie trzeba ludzika oddać
      • asia.asz Re: niemowlak do żłobka 07.07.08, 11:23
        moj mial 5,5 miesiaca jak poszedl do zlobka
        tez jestem za granica a rodzina daleko wiec wyboru nie bylo
        teraz ma prawie 2,5 roku, zlobek lubi, swoje opiekunki tez, zadnych
        problemow nie zauwazylam, zreszta tu gdzie jestesmy to normalne, w
        jego grupie jest 10 dzieci i wszystkie zaczynaly w podobnym wieku

        jedyny problem to choroby, sporo na poczatku chorowal, w tym roku
        jest juz duzo lepiej
    • eilian Re: niemowlak do żłobka 07.07.08, 12:07
      Rozumiem co czujesz, ja planowałam wrócić do pracy jak Mały będzie miał rok,
      ale... nie dałam rady. Jeśli rzeczywiście Twój powrót do pracy jest konieczny,
      to szczerze Ci współczuję. Chyba jedyne wyjście to nie myśleć o tym, tylko
      skupić się na pozytywach tej sytuacji. Głowa do góry!
      • enigmatic2 Re: niemowlak do żłobka 07.07.08, 12:51
        za czasów komuny tak to funkcjonowało. sama w tym wieku zostałam oddana do
        żłoba. ja i setki innych dzieci. takie były czasy. jakoś na psychice nikt nie
        ucierpiał. jeśli musisz, twój wybór. będzie dobrze smile
        • lilka69 Re: enigmatic 07.07.08, 20:26
          no, za czasow komuny wiele rzeczy tak sobie dobrze istnialo a jednak komuna
          upadla. ciekawe dlaczego?
          • enigmatic2 Re: enigmatic 08.07.08, 08:35
            na pewno nie przez oddawanie dzieci do żłobków haha.
    • deela Re: niemowlak do żłobka 07.07.08, 19:35
      oj sciska, moj poszedl jak mial z 5 miechow.... ale wierz mi ze u nas zlobek tez
      sie baaardzo zmienil
      byle nie chorowal tego ci zycze
    • madame_edith Re: niemowlak do żłobka 07.07.08, 19:49
      Nie martw się, nie Wy jedni przez to przechodzicie. Mój poszedł jako
      prawie półroczniak, też myślałam wtedy, że tego nie przeżyję.
      Tymczasem syn polubił polski państwowy "żłobeczek" - tak mówi -
      kompletnie nasza więź na tym nie ucierpiała, a wiele się nauczył.
      Natomiast i nachorował się trochę więc zdrowia przede wszystkim Wam
      życzę i głowa do góry.
    • lilka69 Re: 3-miesieczny niemowlak do żłobka ? 07.07.08, 20:24
      po prostu nie moge uwierzyc!

      szkoda dziecka. to czemu sie na nie zdecydowalas?
      • deela Re: 3-miesieczny niemowlak do żłobka ? 07.07.08, 20:48
        ojej lilka dlatego ze nie kazdy jest tak piekny zgrabny doskonaly i rozrywany
        przez pracodawcow jak ty, niestety reszta motlochu np ja musimy uczyc sie i
        pracowac czesto w wiecej niz jednym miejscu na raz
        • lilka69 Re: ok, deela. rozumiem 07.07.08, 20:53
          ok jak ktos oddaje starsze dziecko.ale 3 miesieczne? to co ta osoba myslala
          zachodzac w ciaze? ze 9 mies ciazy i 3 mies wychowania a potem fruuu i nie ma
          dziciaka?
          • deela Re: ok, deela. rozumiem 07.07.08, 21:04
            lilka bo w in nych krajach nie ma tak dobrze jak w polsce, socjal jest lepszy,
            ale nie wszedzie, tak dlugie urlopy macierzynskie jak u nas ze juz nie wspomne
            o zwolnieniach na zyczenie - bo ciaza, w innych krajach tego nie ma, zeby zyc
            trzeba jesc
            • lilka69 Re: deela,socjal 07.07.08, 21:18
              niedawno temu objezdzalas mnie,ze jak ja poszlam na zwolnienie lekarskie w ciazy
              na zyczenie to inni musieli na to pracowac.
              teraz piszesz z lezka w oku o socjalu za granica. a kto twoim zdaniem na to pracuje?
              • nutka07 Re: deela,socjal 07.07.08, 21:34
                Naprawde nie widzisz roznicy, ze podajesz taki przyklad?
                • lilka69 Re: nutka 07.07.08, 21:38
                  a ty naprawde nie widzisz roznicy w nickach, ze sie wtracasz?
              • deela Re: deela,socjal 07.07.08, 21:49
                przerwa na fajke

                > teraz piszesz z lezka w oku o socjalu za granica. a kto twoim zdaniem na to pra
                > cuje?
                z jaka kurde lezka w oku???????????????? ja ci pokazuje roznice BEZ ŁEZEK -
                tylko obiektywne, w naszym kraju jest tak a w innym inaczej
                ciacho mieszka w innym kraju
          • kruche_ciacho ta osoba czyli ja 07.07.08, 22:52
            myśli że to po prostu nie Twoja sprawa co ja myślałam

            z całym szacunkiem oczywiście smile
          • ewelinka198520 Re: ok, deela. rozumiem 08.07.08, 10:44
            a ja myslalam ze matka chce i ma potrzebe pobyc z dzieckiem,patrzec
            jak stawia pierwsze kroki czy raczkuje,nie chcialabym zeby mi
            opiekunka w zlobku mowila kiedy i w jakich okolicznosciach moje
            dziecko usiadlo,zaczelo raczkowac i w koncu zrobilo pierwszy
            krok...no ale ym sposobem ( oddajac w wieku 3 miesiecy) to mozna i
            15 dzieci narobic...bo przeciez nie matka sie zajmie tylko
            przepchnie do zlobka
            • kruche_ciacho Re: ok, deela. rozumiem 08.07.08, 11:01
              o!
              bardzo głęboki i przemyślany post...
            • moofka Re: ok, deela. rozumiem 08.07.08, 11:04
              ewelinka198520 napisała:

              > a ja myslalam ze matka chce i ma potrzebe pobyc z dzieckiem,patrzec
              > jak stawia pierwsze kroki czy raczkuje,nie chcialabym zeby mi
              > opiekunka w zlobku mowila kiedy i w jakich okolicznosciach moje
              > dziecko usiadlo,zaczelo raczkowac i w koncu zrobilo pierwszy
              > krok..

              dziewczyna oddaje dziecko pod opieke na 5 godzin dziennie
              zostaje jej jeszcze 19 na obserwacje kroczkow
              to nie jest zlobek z internatem
              wredne baby
              • lilka69 Re: moofka 08.07.08, 12:20
                poczatkowo na 5.
                a z tych 19 dziecko musi jeszcze spac w domu.
                • kruche_ciacho Re: moofka 08.07.08, 12:24
                  a z tych 5ciu w żłobku bedzie przesypiał co najmniej 2 godziny
                  i jaka konkluzja?

                  jak spi to raczej pierwszych kroczków nie postawi

                • hanalui Re: moofka 08.07.08, 12:32
                  lilka69 napisała:

                  > poczatkowo na 5.
                  > a z tych 19 dziecko musi jeszcze spac w domu.

                  Lilinia a ty przypadkiem nie za duzo tu casu spedzasz? Kto wtedy
                  obserwuje kroczki twego dziecka?

                  Dziewczyna przynajmniej produktywnie wykorzysta czas na nauke...a tu
                  naskoczyly na nie Swietne Matki Polki co to siedza w chalupie niby z
                  dzieckiem, caly czas z cycem na wierzchu i pilna obserwacja
                  pierwszych krokow, a tak pewnie naprawde to tylko patrza by sie
                  dziecko w koncu zamknelo i dalo swiety spokoj big_grin
                  • ewelinka198520 Re: moofka 08.07.08, 18:01
                    ale o co chodzi teraz...niech sobie robi co chce,i dzieci co rok
                    robi to jeszcze beda sie soba nawzajem opiekowac po zlobku
                    • hanalui Re: moofka 08.07.08, 19:49
                      ewelinka198520 napisała:

                      > ale o co chodzi teraz...niech sobie robi co chce,i dzieci co rok
                      > robi to jeszcze beda sie soba nawzajem opiekowac po zlobku

                      Chyba nie wiesz o czym pleciesz...zagraniczne zlobki zwykle sa
                      prywatne i trzeba w nich rezerwowac miejsca nawet przed urodzeniem
                      dziecka. Koszt taki ze przy 2-gu dzieci jesli naprawde dobrze nie
                      zarabiasz to moze ci pensji nie starczyc.
                      Oddanie nawet 1 dziecka to spory koszt, ktos zarabiajacy najnizsza
                      pensje raczej na zlobek sobie nie pozwoli big_grin
                    • kruche_ciacho Re: moofka 08.07.08, 23:03
                      a Toba się ktoś opiekował??? bo -sorrry- ale pierd....isz głupoty
                    • kruche_ciacho Re: moofka 08.07.08, 23:10
                      do ewelinki czy jak tam ją zwał to było bo jak boga kocham pierd...i
                      głupoty chyba tylko po to żeby cokolwiek napisać
                      • ewelinka198520 Re: moofka 09.07.08, 08:12
                        pier...to jedynie mozesz ty...i zachowuj sie dziewczyno bo kultury i
                        dobrego wychowania to widze nie otrzymalas
                        • kruche_ciacho Re: moofka 09.07.08, 08:28
                          "ale o co chodzi teraz...niech sobie robi co chce,i dzieci co rok
                          robi to jeszcze beda sie soba nawzajem opiekowac po zlobku"

                          zachować się to ja mogę względem ludzi na poziomie a nie takich
                          którzy pierd.....ą głupoty jak wyżej
                          • ewelinka198520 Re: moofka 09.07.08, 08:49
                            a y jestes na poziomie? nie sadze patrzac na Twoje odzywki...poza
                            tym doczep sie do kogos kogo znasz nara
          • asia_i_p Re: ok, deela. rozumiem 10.07.08, 16:55
            Pomyślała, że ma jedno życie, i nie planuje dziecka po 40-tce, kiedy
            się już dorobi.
            Do autorki wątku - mus to mus, może wam się szybko poprawią warunki,
            to odbierzesz, może się pojawią nowe możliwości. To ty wybierasz
            wersję najkorzystniejszą dla twojej rodziny.
      • mama9876 Re: 3-miesieczny niemowlak do żłobka ? 07.07.08, 20:50
        Moj synek pojdzie do zlobka od wrzesnia, bedzie mial roczek, nie czuje sie
        gotowa zeby sie z nim rozstawac na cale dnie,ale nie bardzo mam wyjscie.
        Jesli musisz parcowac to nie ma wyjscia, ale ja bym zrezygnowala z nauki jezyka
        w szkole, lepiej ten czas spedzic w dzieckiem. Jezyka mozesz sie uczyc
        wieczorami, przeciez sa kursy internetowe, na cd, dvd.

        A wogole, to gdzie ty mieszkasz, ze taki krotki urlop macierzynski??
        • kruche_ciacho Re: 3-miesieczny niemowlak do żłobka ? 07.07.08, 22:59
          ja nie jestem na macierzyńskim, po prostu jeszcze tu nie pracowałam
          (legalnie oczywiście)

          dziecko było niespodzianką (tak, tak teraz zaraz któraś się
          przyczepi że jak nieodpowiedzialni jesteśmy to seksu trza było nie
          uprawiać)
          z kursu języka nie zrezygnuję, jest intensywny i trwa miesiąc - od
          tego dużo zależy jaką prace dostanę

          p.s. pani żłobkowa ma w tej chwili pod opieką czteromiesięczniaki,
          sporo rodziców tutaj oddaje tak wczesnie maluchy zatem może nie
          będzie tak żle......
          • mama9876 Re: 3-miesieczny niemowlak do żłobka ? 07.07.08, 23:46
            Moj synek tez byl niespodzienka, kazdemu sie moze przytrafic smile
            Jezeli czujesz, ze robisz to co najlepsze w tej chwili dla waszej rodziny to nie
            ma sie co przejmowac, na pewno wszystko sie ulozy. W pewnym sensie masz nawet
            latwiej, trzymiesieczniak da sie kazdemu przytulic, moj 9-misieczny synek wpada
            histerie jak tylko ktos obcy go dotknie.
          • hanalui Re: 3-miesieczny niemowlak do żłobka ? 08.07.08, 00:27
            kruche_ciacho napisała:
            > z kursu języka nie zrezygnuję, jest intensywny i trwa miesiąc - od
            > tego dużo zależy jaką prace dostanę

            I bardzo dobrze, nie rezygnuj, mysl przyszlosciowo a nie jak forumoa
            lilunia co sie zachwyca jaka jest piekna i wspaniala samochwala...
            Zycie ma pewnie szare wiec sie tu dowartosciowuje kreujac sie na
            gwiazduniez sianem w glowie...to sie chyba nazywa blachara czy jakos
            tak...big_grin
            >
            > p.s. pani żłobkowa ma w tej chwili pod opieką czteromiesięczniaki,
            > sporo rodziców tutaj oddaje tak wczesnie maluchy zatem może nie
            > będzie tak żle......

            Zlobkiem tez sie nie denerwuj...ja mojego malego oddalam i jestem
            zachwycona. Zarowno jesli chodzi o mnie jak i o niego. Nawet ja tyle
            czasu dla niego nie mialam bo wiadomo, zakupy, gotowanie, pranie,
            sprzatanie...a panie nie musza tych rzeczy robic, sa caly czas dla
            maluszkow. Tam jest wiecej noszony na raczkach niz byl wczesniej w
            domu. Poza tym sama zobaczysz...dzieci z dziecmi szybciej sie
            rozwijaja...ucza sie od innych dzieciaczkow. Nie mam niestety
            porownania z polskim zlobkiem, ale ja zyczylabym sobie sama chodzic
            do takiego...U mnie w malutkich dzieciach jest 1 pani na 3 dzieci
            ponizej 2 lat, potm chyba 1 na 5.
            Zobaczysz bedzie dobrze...pamietaj...dziecko jest bardzo wazne, ale
            ty rowniez, twoj rozwoj i to co chcesz robic. Nie daj sobie wmowic
            ze musisz byc kura domowa sleczaca caly czas z dzieckiem zeby i
            dziecko byl zadowolone i ty.
          • graue_zone Re: 3-miesieczny niemowlak do żłobka ? 08.07.08, 09:20
            No cóż, nie bardzo rozumiem, jak można stawiać na rozwój zawodowy kosztem
            3-miesięcznego dziecka. Jeśli nie byłabym absolutnie zmuszona do tego, nigdy nie
            posłałabym do żłobka/przedszkola dziecka mniejszego niż 2 lata (a i to co
            najmniej o rok za wcześnie). Niestety, ja Cię nie wesprę, ponieważ uważam, że
            źle robisz. Ale to Twoje dziecko.
      • deleine piszesz jak leci czy czasem 07.07.08, 20:53
        jednak zdarza ci się pomyśleć?
        • mama9876 Re: piszesz jak leci czy czasem 07.07.08, 20:58
          to do mnie??
          • deleine Re: piszesz jak leci czy czasem 07.07.08, 21:55
            nie, do lilki
        • lilka69 Re: deleine 07.07.08, 21:01
          kazdego o to pytasz kto osmiela sie miec inne zdanie niz TY?

          i kazdego w ten nawet malo zawoalowany sposob dyskredytujesz?

    • nutka07 Re: niemowlak do żłobka 07.07.08, 20:52
      Poszukaj kursu z opieka nad dzieckiem. Moze istnieje cos takiego tam gdzie
      jestes. Od biedy bedziesz mogla podejrzec co sie dzieje wink i chwilowo nacieszyc oko.
    • ania.silenter Kruche 07.07.08, 20:55
      Znam wielu ludzi po żłobkach, w tym mojego męża,którzy są empatyczni,
      sympatyczni, emocjonalnie niepopapranismile. Mój mąż bardzo kocha swoich rodziców.
      Ja natomiast pamiętam jak mając kilka lat martwiłam się o mamę, która dyżurowała
      w szpitalu bardzo często (zostawałam z nianią). Dzieci nie są głupie, w
      przeciwieństwie do niektórych dorosłych, i potrafią rozróżnić czy się je kocha
      czy nie.
      • selavi2 lilka 07.07.08, 22:09
        Masz tu pół mojej Warki strong i odczep sie od dziewczyny. ;-PPP
        A moze to byla wpadka?
        Wiesz ludziom sie zdarzaja wpadki, nawet jak uzywaja srodkow antykoncepcyjnych.
        A moze sugerujac sie innymi matkami, ktore oddaly dzieci do zloba, myslala, ze
        to takie proste?
        Napisala przciez kobieta, ze nie spodziewala sie, ze tak to bedzie przezywac.
        Czyli swiat inaczej wyglada z pozycji planow, kiedy malucha nie ma na swiecie a
        inaczej kiedy jest im trzeba sie z nim rozstac.
        Nie kazdy jest doskonaly i planuje swoje zycie co do minuty.
        Dziewczyna ma dola, a ty jej, z zyczliwosci oczywiscie przeciez tylko,
        dokopujesz i pouczasz ex catedrae. Nie podoba mi sie to.
        Mozesz miec inne zdanie, ale nie masz prawa napastowac innego czlowieka w
        sprawie jego wyborow zyciowych i indagowac w tak intymna sfere, jak decyzja o
        posiadaniu lub nieposiadaniu dziecka.
        I fige z makiem wiesz, kiedy na czyjes dziecko jest najlepszy czas.
        Calkiem smialo Ci zaproponuje - napij sie piwa a jak nie chcesz Warki to
        herbatki i wrzuc na luz.
        • mathiola Re: lilka 07.07.08, 22:57
          ja bym oddała nawet i lampkę mojego winka, żeby Lilka przestała
          działać ludziom na nerwy.... ale żem już ją wypiła, kurdę wink
          • deela Re: lilka 07.07.08, 22:58
            zawsze myslalam ze to ja jestem wkurzajaca, a lilka wyglada jak nowe wcielenie
            madtea
            dorzucam pol swojego drinka,
            • mathiola Re: lilka 07.07.08, 23:00
              weźcie, bo się dziewczyna spije i dopiero zacznie pieprzyć od
              rzeczy wink)
              • deela Re: lilka 07.07.08, 23:02
                eeeeeeee nieeeeeeeee
                po pol drinku da sie upic? (wiecej jej nie proponuje)
                • mathiola Re: lilka 07.07.08, 23:03
                  ty pół drinka, ktoś tam (przepraszam, ale już nie paiętam) pół
                  warki... ja od biedy mogę jej resztkę mojego winka białego oddać....
                  wyobrażasz sobie taką mieszankę? wink
                  • deela Re: lilka 07.07.08, 23:07
                    paw jak malowanie
                  • haidi0111 Re: lilka 07.07.08, 23:14
                    Jutro na kacu to nam tu dopiero dowali...
                    • deela Re: lilka 07.07.08, 23:15
                      cooo ty
                      zab na zab nie trafi a palec na klawisz
                      • anetuchap Re:niemowlak do żłobka 08.07.08, 00:17
                        Podejrzewam,że oczekiwałaś poklepania po ramieniu i uspokojenia,że
                        to da się przeżyć,że dasz sobie radę. I znaczna większość dziewczyn tak właśnie
                        napisała.
                        Ja cię po ramieniu niestety nie poklepięsad Oddanie 3-miesięcznego
                        dziecka do żłobka,to dla mnie ostateczność,gdy naprawdę inaczej nie da rady. Ty
                        nie jesteś w takiej patowej sytuacji. Macie mało kasy,ale dla mnie nie byłby to
                        wystarczający powód,bo przez kilka miesięcy mogę żyć skromnie. A kursu
                        językowego szukałabym w takich godzinach,
                        aby mógł się tata nim zaopiekować.
                        Ja wiem,że zostanę zjechana(jak kiedyś Wrzosińska)ale uważam (wielu
                        pedagogów i psychologów również),że dla dziecka jest NAJLEPIEJ,aby
                        co najmniej pierwszy rok swego życia przebywa z mamą lub tatą,
                        z jednym opiekunem,z którym może się identyfikować.
                        Dla mnie,to jest sprawa priorytetów - co jest ważniejsze.
                        Dla Ciebie kurs językowy i pójście do pracy,ok. to Twoja sprawa.
                        Ale fakty są takie,że dla Twojego dziecka,znacznie lepiej by było,
                        gdybyś została z nim w domu.
                        • hanalui Re:niemowlak do żłobka 08.07.08, 00:39
                          anetuchap napisała:
                          > Ja wiem,że zostanę zjechana(jak kiedyś Wrzosińska)ale uważam (wielu
                          > pedagogów i psychologów również),że dla dziecka jest NAJLEPIEJ,aby
                          > co najmniej pierwszy rok swego życia przebywa z mamą lub tatą,
                          > z jednym opiekunem,z którym może się identyfikować.

                          Bo jak bedzie kumatsze to dopiero od zidentyfikowaneg opiekuna sie
                          latwo oderwac. big_grin To jest dopiero trauma...a tak dziecko przejdzie
                          bardzo lagodnie, ze nawet nie zauwazy zmiany smile

                          > Dla mnie,to jest sprawa priorytetów - co jest ważniejsze.
                          > Dla Ciebie kurs językowy i pójście do pracy,ok. to Twoja sprawa.
                          > Ale fakty są takie,że dla Twojego dziecka,znacznie lepiej by było,
                          > gdybyś została z nim w domu.

                          Kazdy ma swoje priorytety w zyciu. Zapewiam cie ze ani dziecku
                          krzywda sie nie stanie, a mama na tym skorzysta.
                          Im dalej w las tym z wieloma rzeczami trudniej...jak bedziesz
                          oddawala swoje juz duze dziecko..ona sie bedzie mogla z ciebie
                          smiac, bo jej maluch bedzie sam biegl ochoczo do dzieci i
                          przedszkola, a ty bedziesz wtedy walczyc...i przyzwyczajenie twojego
                          dziecka zajmie conajmniej miesiac dluzej niz jej...jak nie wiecej big_grin
                          • anetuchap Re:niemowlak do żłobka 08.07.08, 01:35
                            Hanalui napisała:
                            "Bo jak bedzie kumatsze to dopiero od zidentyfikowaneg opiekuna sie
                            latwo oderwac. big_grin To jest dopiero trauma...a tak dziecko przejdzie
                            bardzo lagodnie, ze nawet nie zauwazy zmiany smile"

                            To może od razu po porodzie oddać dziecko do placówki,coby mu oszczędzić traumy.
                            • hanalui Re:niemowlak do żłobka 08.07.08, 12:28
                              anetuchap napisała:

                              > Hanalui napisała:
                              > "Bo jak bedzie kumatsze to dopiero od zidentyfikowaneg opiekuna sie
                              > latwo oderwac. big_grin To jest dopiero trauma...a tak dziecko przejdzie
                              > bardzo lagodnie, ze nawet nie zauwazy zmiany smile"
                              >
                              > To może od razu po porodzie oddać dziecko do placówki,coby mu
                              oszczędzić traumy
                              > .

                              ALe autorka nie chce sie pozbyc dziecka w ogole, tylko zostawiac go
                              na kilka godzin dzienne smile.
                              W USA nie ma urlopow macierzynskich i sobie kobiety jakos radza
                              wspomagajac sie placowkami dla dzieci.
                        • mathiola Re:niemowlak do żłobka 08.07.08, 09:44
                          ja też klepać nie mam ochoty po ramieniu, bo ja bym SWOJEGO dziecka
                          tak małego nie oddała do żłobka.
                          ALE: nie mam tak naprawdę pojęcia w jakiej sytuacji znajdują się ci
                          ludzie, więc nie będę prawić im morałów.
                          • kropkacom Re:niemowlak do żłobka 08.07.08, 09:49
                            > ja też klepać nie mam ochoty po ramieniu, bo ja bym SWOJEGO dziecka
                            > tak małego nie oddała do żłobka.

                            Gdyby mnie sytuacja przyszpiliła to pewnie bym oddała. W innym wypadku nie. Ale
                            też morałów prawić nie będę.
                      • lilka69 Re: deela. mathiola i inne 08.07.08, 08:33
                        nie pije podczas pobytu w necie aby zachowac trzezwosc przy czytaniu waszych
                        adoracyjnych wypowiedzi wobec siebie. moze swieta juz tez razem spedzacie?

                        zalozcie PRYWATNE forum to sobie ze spokojem pogadacie beze mnie skoro
                        przeszkadza wam moje zdanie.













                        • mathiola Re: deela. mathiola i inne 08.07.08, 09:45
                          mi się twoje zdanie nie podoba zupełnie indywidualnie. I tylko zbieg
                          okoliczności powoduje, że nie podoba się również kilku innym osobom
                          (ciekawe dlaczego??).
                          Ja tych pań w ogóle nie znam ;P
                        • moofka Re: deela. mathiola i inne 08.07.08, 09:52
                          lilka, ja swiecie wierze, ze ty taka piekna madra zgrabna bogata i matka
                          najlpsza pod sloncem, tylko skad taka usilna potrzeba wszytskich o tym
                          przekonywac od switu do nocy na forumie i jeszcze samopoczucie sobie kosztem
                          innych poprawiac
                          dziewczynie ciezko o wsparcie prosi
                          nie chcesz, nie potrafisz, to po kiego diabla wlazisz do watku i sie udzielasz?
                          naprawde nie ma obowiazku brac udzialu w KAZDEJ dyskusji na ematce
                          no chyba ze i w tym chcesz osiagnac mistrzostwo tongue_out
    • iwles Re: niemowlak do żłobka 07.07.08, 23:49


      Serce z.a.w.s.z.e. by Ci się ściskało, czy dziecko ma 3 miesiące, czy miałoby
      rok - zawsze matczyne serce odchoruje rozłąkę smile

      Pamiętaj, że dziecko, w dobrej placówce - nie stanie się krzywda.
    • selavi2 anetuchap 08.07.08, 09:15
      Ani mysle na Ciebie naskakiwac.
      Uwazam, ze forma w jakiej przedstawilas swoje zdanie jest wzorcowa.smile
      Nikogo nie ganisz, nie pouczasz, nie ladujesz sie nikomu w intymne sfery zycia,
      nie dokopujesz "lezącej".
      Bardzo mi sie Twoj post podoba, bo nie narusza czyichs granic.
      Pozdrawiam.smile
    • selavi2 Lilko 08.07.08, 09:26
      Nie przeszkadza mi Twoje zdanie dlatego, ze jest odmienne tylko ze wzgledu na
      forme, w jakiej to robisz.
      Dla mnie jest to forma nie do przyjecia, bo jest miedzy innymi: pouczajaca,
      wkraczjaca w cudza intymnosc, niedelikatna, moralizujaca.
      Anetuchap nie pociesza Kruchego, wrecz przeciwnie, ale robi to w taki sposob,
      ktory nikogo nie obraza ani nie poucza. Wyraza swoje zdanie w sposob bardzo
      konkretny,
      Polecam lekture jej postu, a potem Twoich wlasnych wpisow i zabawe w "znajdz
      roznice". ;-PPP
      • lilka69 Re: selavi 08.07.08, 12:25
        to nie jest wypracowanie z jezyka polskiego gdzie powinien byc:wstep,
        rozwiniecie , zakonaczenie.

        to jest dosc szybka wymiana mysli, pogladaw.

        jesli moja forma jest dla ciebie stresujaca to co robisz w NAPRAWDE stresujacych
        sytuacjach w zyciu? WYMIEKASZ?
    • kruche_ciacho im dalej w las tym więcej drzew 08.07.08, 12:42
      tak sobie podczytuję posty te za i przeciw, że dobrze robię, że
      jestem matka wyrodna itp

      innego wyjścia nie mam niestety, pewnie że wolałabym poprosic o
      pomoc matkę, teściową, ciotkę, paciotkę, wujka czy kuzynkę jakąś -
      niestety nie ma takiej opcji żeby ktoś przyjechał do nas na dłużej

      do pracy iść musze i chcę zresztą, ktos tam napisał że żyć
      oszczędniej przez te kilka miesięcy siedzenia w domu z dzieckiem -
      ale my JUŻ żyjemy oszczędniej, rachunki rosną a pieniędzy niestety
      nie przybywa

      co nam dadzą kolejne trzy miesiące siedzenia w domu? ano chyba tylko
      to że mały zacznie kumać że mama, że dom a tu jakaś obca pani i ryk
      straszny będzie
      pewnie że strasznie mały i to dlatego tak mnie boli że musze go
      oddać a że lubię mieć zawsze wszystko "na oku" to szlag mnie chyba
      trafi

      łatwo jest pisać posty potępiające z perspektywy urlopu
      macierzyńskiego, wychowawczego kiedy ma się otwarte drzwi powrotu do
      pracy, cały asortment pomocy od mamy po teściową czy zaparcia: "dla
      dziecka wszystko, choćbyśmy chleb z musztardą jeść mieli"
      gratuluję tym mamom które pracowac nie muszą choć nie zazdroszczę
      rozumiem te mamy które wyznają przekonanie żeby zostać z malcem jak
      najdłużej w domu

      ja i mąż zadecydowaliśmy tak a nie inaczej, post napisałam bo po
      prostu bardzo mi cięzko ale mam nadzieję że i ja i nasz kochany
      maluch damy radę

      pozdrawiamy wszystkie mamy i dzieki za wsparcie


      • graue_zone Re: im dalej w las tym więcej drzew 08.07.08, 12:51
        do pracy iść muszę i chcę zresztą

        Jeśli musisz, mogę to zrozumieć, jeśli chcesz - już nie. Wybacz, ale nie
        rozumiem matki, która dla własnego chcenia oddaje 3-miesięczne dziecko do żłobka.
        • kruche_ciacho Re: im dalej w las tym więcej drzew 08.07.08, 12:52
          najwidoczniej brak ci wyobrażni smile

          pozdrawiam
          • graue_zone Re: im dalej w las tym więcej drzew 08.07.08, 12:56
            Tak, w tej kwestii brak. Pisałam już, że mogę zrozumieć, gdy jest się zmuszonym
            sytuacją do takiego posunięcia. Ale dziwi mnie kiedy zaledwie po trzech
            miesiącach kobieta pędzi do pracy, a dziecko do żłobka. Nie oceniam Twojego
            postępowania, nie wiem na ile jesteś zmuszona, na ile chcesz się realizować -
            ale to drugie jest w tym wypadku kosztem dziecka i nic tego nie zmieni. I nie
            ma się co oszukiwać, żeby nie wiadomo ile było pocieszeń nic nie zmieni faktu,
            że 3-miesięczne dziecko do żłobka się nie nadaje i raczej na tym nie zyska.
            • kruche_ciacho Re: im dalej w las tym więcej drzew 08.07.08, 13:01
              graue_zone napisała:

              "nic nie zmieni faktu, że 3-miesięczne dziecko do żłobka się nie
              nadaje i raczej na tym nie zyska"

              "Jak zmniejszyć stres
              Gdy do żłobka ma trafić maluch kilkumiesięczny, lepiej, by stało się
              to, zanim skończy 6. miesiąc życia – później wchodzi w fazę
              rozwojową silnego przywiązania do opiekunów i lęku przed nowymi
              osobami, twarzami"
              www.dlarodzinki.pl/artykul/czytaj/dobry-zlobek-nie-jest-zly,440/


              P.S. synek będzie miał 4miesiące w momencie pójścia do żłobka smile
            • kruche_ciacho i coś jeszcze 08.07.08, 13:03
              "Agnieszka Kostrzewa
              psycholog

              Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko
              Młodym mamom, podobnie jak pracodawcom, coraz częściej zależy na
              szybkim powrocie do pracy po urodzeniu dziecka. Zmiany w przepisach,
              żłobki przyzakładowe pozwalają godzić macierzyństwo z karierą. Z
              doświadczenia wiem, że gorzej przeżywają żłobek rodzice. Dzieci
              przed 6. miesiącem życia bardzo łatwo przystosowują się do nowych
              osób i warunków. Im dziecko starsze, tym trudniej jest mu rozstawać
              się z mamą; im bardziej przyzwyczaiło się, że otoczenie natychmiast
              reaguje na jego zachcianki, tym trudniej jest mu czekać na
              zaspokojenie potrzeb i znosić frustrację. Dzieci w żłobku przechodzą
              trening przystosowywania się do zmian od początku swej podróży w
              świecie – w późniejszych etapach życia łatwiej i szybciej adaptują
              się do warunków otoczenia – zarówno w przedszkolu, jak w szkole."

              pomimo tego, oczywiście samym faktem oddanie małego zachwycona nadal
              nie jestem
              • graue_zone Re: i coś jeszcze 08.07.08, 13:18
                Cóż, mnie opowiastki psychologów nie przekonują. Zbyt wiele z nich to bzdury.
                Ale jeśli nie masz innego wyjścia - to musisz tak zrobić i szczerze życzę Ci,
                aby Twój maluch dobrze zaaklimatyzował się w żłobku i aby wszystko było po
                Twojej myśli.
        • kali_pso Re: im dalej w las tym więcej drzew 08.07.08, 16:07
          do pracy iść muszę i chcę zresztą



          Ja też pracuję bo muszę i chcę.
          Muszę bo z kasa krucho a chcę tak dla siebie. Gdybym nie musiała, to
          i tak bym chciała pracować, bo to chciejstwo wynika z genotypu
          chybawinkP Dlatego ja autorkę zrozumiałam inaczej- gdyby mogła toby z
          dzieckiem została w domu, ale nie może a przy okazji jeszcze jej się
          CHCE pracować, co z punktu widzenia przyszłego pracodawcy, jest na
          pewno ważnewink I tyle, bez dopisywania do tego historii o
          egoistycznym macierzyństwie...
    • hamerykanka Re: niemowlak do żłobka 08.07.08, 18:40
      Nie lam sie. ja stoje przed podobna decyzja, tylko ze moje dziecko
      ma 6 tygodni. Od nastepnego tygodnia bedzie z opiekunka, niei wiem
      jednak jak sie spisze, wiec zaklepalam miejsce w zlobku od
      nastepnego miesiaca.
      Do drogich krytykantek:
      Nie w kazdym kraju sa urlopy wychowawcze. Macierzynski w USA jest
      bodajze 12 tygodni. W moim miejscu pracy masz tyle ile uzbieralas
      (przy kazdym przepracowanym okresie 2 tygodni zbierasz 4 godz
      chorobowego i 4 urlopowego). Mi przez to ze siedzialam w pracy do
      konca ciazy (w czwatrek jeszcze poszlam do pracy, w piatek rano
      cesarka) , uzbieralam 3 tygodnie ); coz, bywaly dni ze naprawde
      musialam sie zwalniac, z powodu zlego samopoczucia lub wizyt u
      lekarza).
      Od ludzi dostalam nastepne 3 tygodnie (godziny zwolnienia mozna
      dostawac lub dawac ludziom w potrzebie,zawsze dostajemy maile kto
      potrzebuje i z jakiego powodu). Tak wiec od nastepnego poniedzialku
      wracam do pracy.
      Nie moge pracy rzucic i poswiecic sie opiece dziecku, bo nie
      wystarczy na rachunki. Tak wiec czasowe rozstanie jest nieuniknione.
      Ale wierze, ze dziecku bedzie dobrze, a co tu ukrywac, ja odpoczne
      od siedzenia w domu i cyklu/karmienie/zmiana pieluchy/uspokajanie.
      Przyda mi sie znowu kontakt z ludzmi-krotkie wypady do sklepu to
      niei to samo.
      Tak wiec calym sercem jestem za Toba, ciachosmile
      • kruche_ciacho Re: niemowlak do żłobka 08.07.08, 22:59
        ja z Tobą również - dzieki wielkie i powodzenia smile
        • minerallna Re: niemowlak do żłobka-wytłumacz mi 09.07.08, 00:13
          Jednego nie rozumiem,a liczę że mi wytłumaczysz.
          Po co wyjeżdżać z kraju skoro nawet w "lepszych" krajach jedna, pracująca osoba nie potrafi przez jakiś czas utrzymać rodziny?
          Wjazd ma polepszyć sytuację,bo chyba po to jest?!
          • kruche_ciacho Re: niemowlak do żłobka-wytłumacz mi 09.07.08, 08:32
            a to już chyba nie Twoja sprawa dlaczego wyjechałam
            a już bardziej zaglądanie do naszego portfela jest nie na miejscu

            smile
            • minerallna Re: niemowlak do żłobka-wytłumacz mi 09.07.08, 14:11
              Ja Ci do portfela nie zaglądam,sama opisałaś jego zawartość,a raczej brak
              zawartości w tym wątku.
              • kruche_ciacho Re: niemowlak do żłobka-wytłumacz mi 09.07.08, 16:13
                no i jeśli taka interpretacja Tobie pasuje - na tym poprzestańmy smile
    • tutsi1 Re: niemowlak do żłobka 08.07.08, 18:56
      żłobek nie jest zły, młody poszedł jak miał niecały rok, chciałam wcześniej ale
      czekaliśmy na miejsce prawie rok, jestem zadowolona młody się dużo nauczył, ma
      kontakt z dziećmi a do żłobka leci i nawet się nie obejrzy rano
      na początku mi tez było ciężko dzwoniłam do żłobka kilka razy dziennie ale teraz
      nie żałuje, im młodsze dziecko tym łatwiej akceptuje zmianę

      trzymam kciuki żeby aklimatyzacja była prosta i żeby nie chorował bo to chyba
      największa zmora
      • mama9876 Re: niemowlak do żłobka 08.07.08, 23:45
        hamerykanka napisała:

        > Nie lam sie. ja stoje przed podobna decyzja, tylko ze moje dziecko
        > ma 6 tygodni.


        > Ale wierze, ze dziecku bedzie dobrze, a co tu ukrywac, ja odpoczne
        > od siedzenia w domu i cyklu/karmienie/zmiana pieluchy/uspokajanie.
        > Przyda mi sie znowu kontakt z ludzmi-krotkie wypady do sklepu to
        > niei to samo.

        Nie kryrtykuje decyzji o zlobku, ale ty sie juz po 6 tygodniach tak dzieckiem
        zmeczylas, ze marzysz zeby od niego odpoczac??

        Jak moj synek mial 6 tygodni to nie myslalam o odpoczynku czy kontaktach z
        ludzmi tylko nadal bylam na etapie gapienia sie na malego i nie wierzylam ze go
        w koncu mam.
        • minerallna Re: niemowlak do żłobka 09.07.08, 01:02
          Widać w "Hameryce"to normalne tongue_out
          Widać Hamerykanka z tych uboższych,cóż.
          Nikt nie mówi,że na emigracji w jakikolwiek będzie słodko.
          Ale może być.
          • kruche_ciacho Re: niemowlak do żłobka 09.07.08, 16:18
            a coś Ty się uczepiła tej emigracji? jakiś kompleks, zazdrość?

            czy w Polsce czy za granicą pracować trzeba żeby żyć i takie
            złośliwe przytyki są idiotyczne
            • hanalui Re: niemowlak do żłobka 09.07.08, 16:37
              kruche_ciacho napisała:
              > czy w Polsce czy za granicą pracować trzeba żeby żyć i takie
              > złośliwe przytyki są idiotyczne

              TYlko popatrz tu, na forum Ci.. noworodkow i ile gwiazdun pracuje?
              WIekszosc wcale nie pracuje bo siedzi podziwiajac brzuchy na lewych
              zwolnieniach, potem kabinuje jakby tu nadal wyludzac zasilki, czyli
              niewykazywanie przez mezula dochodow, coby panstwo doplacalo bo sie
              jest ubogim. I jedna drugo klepie po ramieniu ze tak trzeba, ze
              okradanie dla rodziny jest jak najbardziej w dobrym stylu i moralnie
              poprawne. ALe jak chcesz uczciwie pracowac, uczyc sie, robic cos
              legalnie to zaraz wsciubiaja nos...czemu, po co, na co, tak nie
              mozna i ze z pewnoscia zla matak jestes
              • kali_pso Re: niemowlak do żłobka 09.07.08, 17:47
                Większość z pań, "nie rozumiejących" i "dziwiących się" pracować
                zwyczajnie nie musi i myśli o piętrzących się niezapłaconych
                rachunkach nigdy nie przesłoniły im czułego tiutiu nad łóżeczkiem
                dziecięciawink


                Dlatego sensowność takich dyskusji jest zerowa.
            • minerallna Re: niemowlak do żłobka 09.07.08, 18:37
              kruche_ciacho napisała:
              > a coś Ty się uczepiła tej emigracji? jakiś kompleks, zazdrość?

              A czegóż ja mam Ci zazdrościć?

              > czy w Polsce czy za granicą pracować trzeba żeby żyć i takie
              > złośliwe przytyki są idiotyczne

              To jasne,że pracować trzeba.Tylko sama napisałaś,że właśnie przez emigrację na pomoc rodziny nie możesz liczyć.
              Emigracja najczęściej służy polepszeniu sytuacji finansowej,więc smutna jest Twoja sytuacja i rozterki.

              • deela Re: niemowlak do żłobka 09.07.08, 18:39
                ty no patrz a ja debilka tylko sie 500 km po polsce ruszylam i jestem w d...
                a poza tym myslalam ze to JA mam dziecko i JA ponosze z nie odpowiedzialnosc, a
                nie moja siostra, kuzynka, matka babcia tesciowa, szwagierka itd itd
              • kruche_ciacho Re: niemowlak do żłobka 09.07.08, 21:48
                Ty się moją sytuacją nie smuć
                smutne jest to że emigracja kojarzy Ci się jedynie z korzyściami
                finansowymi
                tylko w tym kierunku kombinujesz ?
                • minerallna Re: niemowlak do żłobka 09.07.08, 21:54
                  kruche_ciacho napisała:
                  > Ty się moją sytuacją nie smuć
                  > smutne jest to że emigracja kojarzy Ci się jedynie z korzyściami
                  > finansowymi
                  > tylko w tym kierunku kombinujesz ?


                  Jednak mogę się smucić,stanem Twojego umysłu,skoro tylko takie wnioski wyciągasz.
                  • kruche_ciacho Re: niemowlak do żłobka 09.07.08, 23:03
                    uczepiłaś się jak rzep psiego ogona tematu "emigracja"
                    po co? dlaczego? jak to? ile? wytłumacz!

                    guzik, nic tłumaczyć nie będę bo nie Twoja to sprawa wściubiać nos
                    dlaczego i gdzie ktoś wyjechał i czy klepie tam biedę czy opływa w
                    dostatki

                    takie wnioski jaki temat Twoich postów

                    • minerallna Re: niemowlak do żłobka 09.07.08, 23:50
                      Żenujące jest to co napisałaś.
                      To jakiś krzyk rozpaczy tongue_out ?
                      Polecam nieco ochłonąć.
                      I przypominam,że to Ty założyłaś wątek,skąd więc zdziwienie?
                      Dobranoc.
                      • kruche_ciacho Re: niemowlak do żłobka 10.07.08, 10:30
                        "Widać w "Hameryce"to normalne tongue_out
                        Widać Hamerykanka z tych uboższych,cóż.
                        Nikt nie mówi,że na emigracji w jakikolwiek będzie słodko.
                        Ale może być."

                        żenujące jest to co Ty napisałaś
                        dziewczyny nawet nie znasz ale szpilę wsadzić trzeba co nie?

                        założyłam wątek nt oddania niemowlaka do żłobka a nie wyjazdów
                        zagranicznych które to tak z lubością wałkujesz
                        zapraszam do wpowiadania się na temat a jeśli cięzko u Ciebie ze
                        zrozumieniem tematu to radzę przemilczeć


                        • hamerykanka Re: niemowlak do żłobka 10.07.08, 19:34
                          Nie jestem z ubozszych. Ale nie z tak bogatych zeby miec milion w
                          banku i siedziec w domu zyjac z procentow.
                          Przynajmniej nie biore zasilkow "bo mi sie nalezy" jak wiele pan.
                          Swoja prace kocham, zreszta jak pisalam, praca to nie tylko
                          pieniadze, a po powrocie z pracy tez oge do dziecka robic tiu tiu...
                          Jak pisalam wczesniej, co kraj to obyczaj i tutaj zwyczajnie urlop
                          macierzynski jest krotki.
                          Nie bede rowniez komentowac zjadliwych komentarzy co do przyczyn
                          emigracji. I nie, nie jezdze na sciercesmile
        • m.i.n.e.s Re: niemowlak do żłobka 09.07.08, 12:37
          No tak, skoro Ty tak mialas to i inni musza tez. Jedyne sluszne
          mylenie co?
          Ja tez bylam zafascynowana 6 tyg. dzieckiem i bylam szczesliwa, ze
          moge z nim byc.
          Ale jestem tez w stanie zrozumiec inne matki ktore po 6 tyg. wracaja
          do pracy, bo musza, a czasem chca.
          • minerallna m.i.n.e.s ,naucz się czytać ze zrozumieniem n/t 09.07.08, 14:13
          • mama9876 Re: niemowlak do żłobka 09.07.08, 15:41
            m.i.n.e.s napisała:

            > No tak, skoro Ty tak mialas to i inni musza tez. Jedyne sluszne
            > mylenie co?

            Nigdzie nie napisalam, ze to jedyne sluszne myslenie. Poprostu wyrazilam swoje
            zdziwienie, chyba to mi wolno...
        • hanalui Re: niemowlak do żłobka 09.07.08, 16:03
          mama9876 napisała:
          > Jak moj synek mial 6 tygodni to nie myslalam o odpoczynku czy
          kontaktach z
          > ludzmi tylko nadal bylam na etapie gapienia sie na malego i nie
          wierzylam ze go
          > w koncu mam.

          A ja nadal tak na moje dziecko patrze, a ma sporo wiecej niz 6 tyg i
          pewnei do konca swojego zycia tak bede na niego patrzec...i mam sie
          w tej kontenplacji tak zagubic i zapomniec o bozym swiecie?
          • mama9876 Re: niemowlak do żłobka 09.07.08, 17:26
            Jasne,ze nie bedziesz przez kolejne 40 lat siedziec i gapic sie na swoje dzieci.
            Mysle,ze zawsze przychodzi taki moment,ze chcesz pobyc wsrod doroslych ludzi,
            chcesz pracowac, ksztalcic sie. Mysle,ze to nmormalne,ze po roku, nawet pol roku
            chcesz robic cos poza zajmowaniem sie dzieckiem.
            Ale po 6 tygodniach? Przeciez czekalas na to dziecko przez 9 miesiecy, a jesli
            bylo planowane to nawet dluzej. A po 6 tygodniach juz nie masz ochoty poswiecac
            mu calej swojej uwagi.
            Hamerykanka pisze wyraznie,ze nie wystarcza jej jednorazowa odskocznia typu
            zakupy z kolezankami, tylko potrzebuje tej odskoczni 5 dni w tygodniu.
            Rozumiem,ze kazdy inaczej odbiera macierzynstwo, ale pomimo wszystko dziwi mnie to.

            • hostella Re: niemowlak do żłobka 09.07.08, 17:41
              3 miesieczne dzieco do zlobka...
              trudno oceniac-a chyba o ocene Ci chodzilo,skoro zalozylas ten
              watek,nie bylam na szczescie w takiej sytuacji,zeby byc zmuszonym
              oddac takie malenstwo do zlobka.Poslalabym niemowlaka tylko w
              sytuacji bez wyjscia.Niemowle potrzebuje
              bliskosci,przytulania,milosci-nawet w malej grupie chyba zdajesz
              sobie sprawe z tego,ze przedszkolanka nie bedzie tulic Twojego
              dziecka podczas Twojej nieobecnosci.Szczerze,to zal mi takich
              maluchow
              • kali_pso Mylisz się... 09.07.08, 17:53
                trudno oceniac-a chyba o ocene Ci chodzilo



                Wcale nie o ocenę chodziło, ale jak zwykle, o nią jest najłatwiejwink
                Raczej o przykłady z życia innych forumek, mówiących, że nie idzie
                się nieprzetartym szlakiemwink
                • cora73 Re: Mylisz się... 09.07.08, 18:11
                  autorka watku nie pyta o zdanie, o doswiadczenia tylko "informuje" o
                  pewnych faktachsmile Tak ze czlowiek jakos automatycznie wyraza swoje
                  zdanie na ten temat. Dla mnie opcjia najgorsza z mozliwych, oddanie
                  tak malego dziecka w obce rece.
              • hanalui Re: niemowlak do żłobka 09.07.08, 20:00
                hostella napisała:
                > chyba zdajesz
                > sobie sprawe z tego,ze przedszkolanka nie bedzie tulic Twojego
                > dziecka podczas Twojej nieobecnosci.Szczerze,to zal mi takich
                > maluchow

                I tu sie bardzo grubo mylisz...zagraniczne zlobki nie maja 1 pani na
                20 dzieci...tylko 1 pania na 2 dzieci w takich maluszkach...to tak
                jakby mama miala bliznieta... big_grin
                Z moich doswiadczen...bylam zla, bo wlasnie panie roznosily mi
                dziecko, ja nie nosilam zbyt duzo, a u pan co tylko przyszlam to byl
                na raczkach big_grin.
                Poza tym nie oddaje tego dziecka na zawsze tylko na 5 godzin...czy
                to naprawde dla was tak duzo? Pewnie niejedna z was zostawia dziecko
                babci, kolezance, mezowi czy komu tam jeszcze na wecej godzin by
                polatac po sklepach i problemu w tym zadnego nie widzi
                • mathiola Re: niemowlak do żłobka 09.07.08, 21:11
                  no wiesz..... pewnie że zostawiałam..... ale jakbym latała
                  codziennie przez 5 godzin po sklepach a moim maleńkim
                  kilkutygodniowym dzieckiem przez ten czas zajmowaliby się inni -
                  czułabym duży dyskomfort. Między innymi dlatego, że jestem tak
                  skonstruowana, iż w pierwszych miesiącach życia moich dzieci byliśmy
                  niejako jednością - ja to nie byłam ja, tylko ja i moje maleńkie
                  dziecko, które kiedy chciało to wisiało przy cycku, kiedy chciało to
                  było tulone, a kiedy chciało spać, to ja wtedy rzeczywiście
                  potrafiłam siedzieć i po prostu się na nie gapić z podziwem smile Po
                  jakimś czasie - tak około roku ta więź powoli się rozluźniała, coraz
                  częściej wychodziłam, coraz częściej zostawiałam, nawet wyjeżdżałam
                  na kilka dni. To rozluźnienie więzi z pewnością miało związek z tym,
                  że w okolicach roku przestawałam karmić piersią, ale również
                  dlatego, że właśnie koło roku czułam lekkie zmęczenie byciem tylko
                  mamą. Rozumiem, że inne kobiety mogą odczuwać to zmęczenie
                  wcześniej..... ale po 6 tygodniach........ dla mnie niepojęte i
                  niezrozumiałe. 6 tygodni to dopiero czas pierwszych uśmiechów.
                  Początek zacieśniania więzi emocjonalnych dla niektórych matek.
                  • hanalui Re: niemowlak do żłobka 10.07.08, 00:10
                    mathiola napisała:

                    > Między innymi dlatego, że jestem tak
                    > skonstruowana, iż w pierwszych miesiącach życia moich dzieci
                    byliśmy
                    > niejako jednością - ja to nie byłam ja, tylko ja i moje maleńkie
                    > dziecko, które kiedy chciało to wisiało przy cycku, kiedy chciało
                    to
                    > było tulone, a kiedy chciało spać, to ja wtedy rzeczywiście
                    > potrafiłam siedzieć i po prostu się na nie gapić z podziwem smile

                    No ale ze ty tak skonstruowana to znaczy ze wszystkie kobiety takie
                    same? Ja tam sie jednoscia z moim dzieckiem zupelnie nie czulam i
                    nie czuje, co wcale nie przeszkadzalo i nie przeszkadza mi je
                    podziwiac do dzisiaj.
                    Nawet w brzuchu bylo juz indywidualnoscia....moze niektore kobiety
                    maja taka potrzeba (podkreslam: to potrzeba kobiety nie dziecka
                    bynajmniej) stanowienia jednosci ze swoim dzieckiem o czym swiadcza
                    chocby formy wypowiedzi: my jemy, my spimy, my chodzimy na spacerki
                    itd..

                    > Po
                    > jakimś czasie - tak około roku ta więź powoli się rozluźniała,
                    coraz
                    > częściej wychodziłam, coraz częściej zostawiałam, nawet
                    wyjeżdżałam
                    > na kilka dni. To rozluźnienie więzi z pewnością miało związek z
                    tym,
                    > że w okolicach roku przestawałam karmić piersią,


                    Rozumiem ze wg ciebie rowniez jesli kots nie karmil piersia to wiezi
                    miec nie moze, tak? I ze to napewno zla matka big_grin

                    > ale również
                    > dlatego, że właśnie koło roku czułam lekkie zmęczenie byciem tylko
                    > mamą.

                    No widzisz...a ja nie czulam sie nigdy zmeczona byciem matka big_grin i
                    nadal sie nie czuje....bo jestem poprostu JA...a nie ja matka, ja
                    imprezowa dziewczyna, ja pracownica czy ja zona....Ja to ja...i nie
                    musze niczego dzielic big_grin

                    > Rozumiem, że inne kobiety mogą odczuwać to zmęczenie
                    > wcześniej..... ale po 6 tygodniach........ dla mnie niepojęte i
                    > niezrozumiałe.

                    Zmeczenie to mazna miec porodem czy ciezka praca...a nie byciem
                    matka. Tym sie po prostu pewniego dnia staje...i juz, od tego dnia
                    to czesc natury. Popracuj nad rozumieniem jeszcze wielu innych
                    opcji...to ze cos nie miesci ci sie w glowie to nie znaczy ze nie
                    istnieje big_grin

                    > 6 tygodni to dopiero czas pierwszych uśmiechów.
                    > Początek zacieśniania więzi emocjonalnych dla niektórych matek.

                    Ale autorka nie wysyla dziecka w kosmos...zostaje jej 19 godzin na
                    usmiechy big_grin
                    • moofka Re: niemowlak do żłobka 10.07.08, 08:33
                      > Zmeczenie to mazna miec porodem czy ciezka praca...a nie byciem
                      > matka. Tym sie po prostu pewniego dnia staje...i juz, od tego dnia
                      > to czesc natury.

                      po prostu sie dzieje i juz smile
                      no niezła interpretacja
                      po prostu to rachunki przychodza albo sie pogoda zmienia

                      zostanie matka zaryzyluje takie twierdzenie to rewolucja w zyciu kobiety
                      ktora wszytsko zmienia i wszystko przewartosciowuje
                      u zadnej nie dzieje sie to tak i juz
                      to przelomowy moment, z ktorym nie kazdy sobie radzi
                      i na pewno nie od razu
                      a biologii nie oszukasz, tak jestesmy skonstruowane, ze cala fizjologia
                      macierzynstwa rzadzi nami czy tego chcemy czy nie
                      6 tygodni to u niektorych jeszcze nie calkiem zakonczony polog
                      i racje ma mathiola, ze inaczej wyglada opieka i wiez z noworodkiem, malenkim
                      niemowlaczkiem i calkiem juz samodzielnie chodzacym roczniakiem
                      a juz zupelnie bez bólu w sercu zaprowadza sie pieciolatka do placówki big_grin

                      > Rozumiem ze wg ciebie rowniez jesli kots nie karmil piersia to wiezi
                      > miec nie moze, tak?

                      no burza moze bedzie, ale ja uwazam, ze latwiej zostawic pod opieke dziecko
                      ktorego sie piersia nie karmi tongue_out


                      > > 6 tygodni to dopiero czas pierwszych uśmiechów.
                      > > Początek zacieśniania więzi emocjonalnych dla niektórych matek.
                      >
                      > Ale autorka nie wysyla dziecka w kosmos...zostaje jej 19 godzin na
                      > usmiechy big_grin

                      prawda jest taka, ze autorka stoi przed bardzo trudnym dylematem i sama czuje,
                      ze to nie jest do konca tak jak byc powinno, ze trzymiesieczniaka zostawia w
                      placowce
                      ja bym tak malego dziecka tez nie zostawila - na szczescie ja nie musze i
                      wiekszosc z nas nie musi
                      ona musi
                      i dlatego zaklada watek, w ktorym szuka wsparcia i pocieszenia
                      ale ona nie ma wyjscia
                      i mowi sie trudno
                      ale przekonywanie, ze to jest matce potrzebne pozbycie sie malenstwa na rzecz
                      pracy, nauki, zakupow czy bog wie, czego jeszcze to spore naduzycie
                      w pierwszych miesiacach dziecko potrzebuje matki, a matka potrzebuje dziecka
                      • bunny.tsukino Re: niemowlak do żłobka 10.07.08, 09:16
                        Heh. Zgadzam się z moofką i matiolą jednocześnie.
                        Dziecko potrzebuje mamy, zwłaszcza tak małe.
                        Jak nie ma wyboru to trudno...

                        Ze swojej strony życzę dużo zdrowia, bo jak ja oddałam swego roczniaka do
                        żłobka, to gdyby nie pomoc mamy, brata, ojca, koleżanek, a później niani nie
                        mogłabym normalnie pracować, a w przypadku 'szpitalnych' chorób nawet funkcjonować.
                        • hanalui Re: niemowlak do żłobka 10.07.08, 10:27
                          bunny.tsukino napisała:
                          > Ze swojej strony życzę dużo zdrowia, bo jak ja oddałam swego
                          roczniaka do
                          > żłobka, to gdyby nie pomoc mamy, brata, ojca, koleżanek, a później
                          niani nie
                          > mogłabym normalnie pracować, a w przypadku 'szpitalnych' chorób
                          nawet funkcjono
                          > wać.

                          Serio taki tabun ludzi musialas zaangazowac zeby dziecko wyslac do
                          zlobka i to przetrwac? Jakos mam wrazenie ze to brak dojrzalosci i
                          umiejetnosci radzenia sobie z wlasnymi sprawami i problemami skoro
                          ci tyle ludzi do pomocy trzeba.
                          • bunny.tsukino Re: niemowlak do żłobka 10.07.08, 10:52
                            Tak musiałam.
                            Serio, to myślę, że w Twoim przypadku to brak empatii i wyobraźni.
                            Przez pierwszy miesiąc Syn w żłobku był 7 dni, resztę chorował.
                            W drugim miesiącu byliśmy w szpitalu z obturacyjnym zapaleniem płuc. Mama mnie
                            zmieniała, ojciec donosił czyste rzeczy.
                            Trzeci i czwarty miesiąc, było już lepiej choć przyplątała się angina.
                            Pracowałam na umowę zlecenie, wolne mi nie przysługiwało, zwolnienie na dziecko
                            też. Czasami są korki w mieście i wolę, żeby syna odebrał wcześniej brat i wziął
                            na plac zabaw niż miał czekać na mamę jako ostatni w żłobku. Jeśli chodzi o tzw
                            długie weekendy, no piątek tego roczny po Bożym Ciele, to Syn miał wolne, ja
                            nie, więc siłą rzeczy ktoś musiał się nim zająć.

                            Jeżeli dla Ciebie sytuacja, gdzie dziecko jest kochane i chciane przez
                            najbliższą rodzinę, gdzie opieka nad nim nie jest katorgą to niedojrzałość to
                            tak, jestem niedojrzała i moja familia też.

                            Ps. Pracę zmieniłam, dziś już mogę mieć wolne, mogę wziąć opiekę, mogę mogę... a
                            na początku nie mogłam tongue_out
                      • hanalui Re: niemowlak do żłobka 10.07.08, 10:22
                        moofka napisała:

                        > > Zmeczenie to mazna miec porodem czy ciezka praca...a nie byciem
                        > > matka. Tym sie po prostu pewniego dnia staje...i juz, od tego
                        dnia
                        > > to czesc natury.
                        >
                        > po prostu sie dzieje i juz smile
                        > no niezła interpretacja
                        > po prostu to rachunki przychodza albo sie pogoda zmienia

                        No co ty...wlasnie tak sie to dzieje jak z rachunkiem...jednego dnia
                        jestes w 1 kawalku a na drugi dzien juz jest dwoje. I juz niestety
                        wyjscia nie masz...big_grin

                        > zostanie matka zaryzyluje takie twierdzenie to rewolucja w zyciu
                        kobiety
                        > ktora wszytsko zmienia i wszystko przewartosciowuje
                        > u zadnej nie dzieje sie to tak i juz

                        Moze i rewolucja i duze zmiany, ale nie przesadzaj jak masz troche
                        oleju w glowie to do tego sie przez cala ciaze lub nawet wczesniej
                        przygotowujesz. Na mnie nic nie spadlo jak grom z jasnego nieba, bo
                        wszystko bylo zaplanowane, ale jak dla ciebie byla wpadka to i moze
                        rewolucja. Coz...ja tam niczego rewolucyjnego nie przezylam,
                        zmiana...jak wiele w zyciu. Moze ja doroslam do bycia matka a ty
                        jeszcze nie stad masz to rozdarcie i problemy big_grin

                        > to przelomowy moment, z ktorym nie kazdy sobie radzi
                        > i na pewno nie od razu
                        > a biologii nie oszukasz, tak jestesmy skonstruowane, ze cala
                        fizjologia
                        > macierzynstwa rzadzi nami czy tego chcemy czy nie

                        Ale jaka biologia i co niby mam oszukiwac? Ze jestem jedno z
                        dzieckiem jak nie jestem? Bylismy po czesci jednym kiedy bylo w
                        brzuchu...a i tu juz bylo indywidualnoscia big_grin. Gdybysmy byli jedno
                        to nie plakalo by w ogole bo akurat tego bym sobie zyczyla big_grin lub
                        robilo 1 kupe na dzien a nie 10 big_grin. Moze faktycznie masz problem z
                        tozsamoscia. Zapewniam cie ze ja i moje dziecko tego problemu nie
                        mamy, ono lubilo od razu zupelnie inne rzeczy niz mi sie wydawalo ze
                        lubic powinno skoro jest moim dzieckiem big_grin

                        > 6 tygodni to u niektorych jeszcze nie calkiem zakonczony polog
                        > i racje ma mathiola, ze inaczej wyglada opieka i wiez z
                        noworodkiem, malenkim
                        > niemowlaczkiem i calkiem juz samodzielnie chodzacym roczniakiem
                        > a juz zupelnie bez bólu w sercu zaprowadza sie pieciolatka do
                        placówki big_grin

                        Za to jaki bol ma 5 latek oddzielony od matki big_grin.
                        Zaczynam myslec ze to nei dzieci maja problem...tylko matki ze sie
                        musza od swojej jednosci oddzielic, bo dzieci z pewnoscia za jednosc
                        z matka sie nie uwazaja big_grin
                        >
                        > > Rozumiem ze wg ciebie rowniez jesli kots nie karmil piersia to
                        wiezi
                        > > miec nie moze, tak?
                        >
                        > no burza moze bedzie, ale ja uwazam, ze latwiej zostawic pod
                        opieke dziecko
                        > ktorego sie piersia nie karmi tongue_out

                        No tak jak myslalam...terrorystka cycowa, ktora nawet nie ma pomyslu
                        jak 5 godzinna przerwe bez dziecka przetrwac bez potrzeby wywalania
                        cyca big_grin i bez szkody i glodu dziecka big_grin. Jak ruszysz glowa...to moze
                        znajdziesz sposob, bo zapewniam cie ze sa takowe big_grin
                        >
                        > ja bym tak malego dziecka tez nie zostawila - na szczescie ja nie
                        musze

                        No wlasnie...ty..ty jednosc ze swoim dzieckiem big_grin


                        > wiekszosc z nas nie musi

                        Wiele osob musi, tylko po prostu robi swoje i nie potrzebuje
                        wsparcia i rady smile

                        > ona musi
                        > i dlatego zaklada watek, w ktorym szuka wsparcia i pocieszenia
                        > ale ona nie ma wyjscia
                        > i mowi sie trudno
                        > ale przekonywanie, ze to jest matce potrzebne pozbycie sie
                        malenstwa na rzecz
                        > pracy, nauki, zakupow czy bog wie, czego jeszcze to spore naduzycie

                        No jakis masz dziwny sposob wspierania mowiac komus ze robi zle
                        skoro i tak wiesz ze ktos musi tak zrobic. Wspolczuje twoim znajomym
                        czy rodzinie jesli ich w ten sposob wspierasz smile
                        I czytaj uwaznie...ona sie nie pozbywa dziecka...zapewnia mu
                        najlepsza opieke na jaka w danym momecie moze sobie pozwolic

                        > w pierwszych miesiacach dziecko potrzebuje matki, a matka
                        potrzebuje dziecka

                        Tak...potrzebuje opieki...i nie wazne czy podczas 5 godzin pieluche
                        zmieni mama, tata, babcia czy pani ze zlobka. I tez nie wazne czy
                        podczas tych 5 godzin ponosi mama, tata, czy ktos inny.
                        Najwazniejsze ze dziecko bedzie mialo opieke.
                        Problem w tym ze to ty nie mozesz pojac ze twoja jednosc calkiem
                        zwyczajnie przetrwa 5 godzin bez ciebie. big_grin
                        • moofka Re: niemowlak do żłobka 10.07.08, 10:57
                          >Tak...potrzebuje opieki...i nie wazne czy podczas 5 godzin pieluche
                          >zmieni mama, tata, babcia czy pani ze zlobka. I tez nie wazne czy
                          >podczas tych 5 godzin ponosi mama, tata, czy ktos inny.
                          >Najwazniejsze ze dziecko bedzie mialo opieke.

                          bagaż, dziecko, worek kartofli, auto na parkingu
                          grunt zeby kto dogladnal
                          a o psychologii rozwojowej slyszala?
                          niech poczyta z pół ksiazki
                          oczy sie otworza
                          bo w mysl twoich pogladow nawet urlop macierzynski to naduzycie i fanaberia
                          nadopiekunczych mamusiek ;P

                          > Zaczynam myslec ze to nei dzieci maja problem...tylko matki ze sie
                          > musza od swojej jednosci oddzielic, bo dzieci z pewnoscia za jednosc
                          > z matka sie nie uwazaja big_grin
                          > >
                          a jednak
                          przeczytaj jeszcze raz post zalozycielski

                          od sierpnia oddaję swego synka do żłobka
                          maluch bedzie miał skończone trzy miesiące
                          a ja ..... serce mi się ściska, strasznie zaczynam już to przezywać
                          nie spodziewałam się po sobie takiej reakcji

                          to nie sa moje slowa
                          tej niedojrzalej, wpadnietej, niezorganizowanej, terrorystki cycowej bez
                          tozsamosci ;P
                          tylko samego kruchego_ciacha
                          widac to nie takie proste nawet dla "ludzi normalnych" wink

                          >Problem w tym ze to ty nie mozesz pojac ze twoja jednosc calkiem
                          >zwyczajnie przetrwa 5 godzin bez ciebie. big_grin

                          moja piecioletnia jednosc od dawna wytrzymywala beze mnie i 5 godzin, i 8, i
                          nawet znosila dzielnie moje kilkudniowe delegacje
                          choc nie powiem, zauwazal moja nieobecnosc ;O
                          i tesknil
                          maz tez i ja tak samo
                          wszyscy jestesmy zwichrowani jak widac ;P
                          moja trzytygodniowa jednosc nie wytrzyma 3 godzin
                          no ale ja jestem terrorystka cycowa i poki co na dluzej sie nie wybieram, bo bym
                          miala problemy z tozsamoscia jakbym sobie pieluchy nie zmienila raz na jakis czas ;P
                          • kruche_ciacho Re: niemowlak do żłobka 10.07.08, 11:13
                            > to nie sa moje slowa
                            > tej niedojrzalej, wpadnietej, niezorganizowanej, terrorystki
                            cycowej bez
                            > tozsamosci ;P
                            > tylko samego kruchego_ciacha
                            > widac to nie takie proste nawet dla "ludzi normalnych" wink"

                            moofka ale ja to nie jestem normalna!
                            no bo z wątku w którym napisałam że mi cięzko wobec takiej decyzji
                            wyszło, że jak ja w ogóle wyemigrować śmiałam i to jeszcze tam gdzie
                            pracować muszę ;-D świadomie dziecię na żłobek naraziłam jeszcze
                            zanim o owym dziecięciu pomyślałam, no sucz nie mać smile
                            • moofka Re: niemowlak do żłobka 10.07.08, 17:36
                              > moofka ale ja to nie jestem normalna!
                              > no bo z wątku w którym napisałam że mi cięzko wobec takiej decyzji
                              > wyszło, że jak ja w ogóle wyemigrować śmiałam i to jeszcze tam gdzie
                              > pracować muszę ;-D świadomie dziecię na żłobek naraziłam jeszcze
                              > zanim o owym dziecięciu pomyślałam, no sucz nie mać smile

                              no wychodzi na to, ze jestes nienormalna bo sie gryziesz wink
                              i jak widac, calkiem niepotrzebnie
                              oszczedzisz mu toksycznej skupionej na nim bez reszty mamuski
                              a sobie depresji przy menopauzie (tu akurat nie wiem jakimi kretymi sciezkami
                              poszedl tok rozumowania foremki, ale wierze naiwnie, ze o czyms myslala tongue_out)
                              a zlobki sa fajne wink
                              mj tez zlobkowicz i nie chorowal prawie, i choroby nijakiej nie mial sierocej
                              a jak mi go tam ucywilizowali wink
                              • kropkacom Re: niemowlak do żłobka 10.07.08, 17:51
                                moofka, żłobek nic złego zwłaszcza jak jest mus ale Twoje tłumaczenie jest
                                delikatnie mówiąc dziwne. Trzymiesięczne dziecko nie ma potrzeby
                                usamodzielniania się czy nauki tego że matka nie jest tylko dla niego. Jest
                                wręcz na odwrót.
                                • kropkacom Re: niemowlak do żłobka 10.07.08, 17:52
                                  Może myślałaś o przedszkolu i trzylatkach? smile
                          • hanalui Re: niemowlak do żłobka 10.07.08, 12:11
                            moofka napisała:

                            > a o psychologii rozwojowej slyszala?
                            > niech poczyta z pół ksiazki
                            > oczy sie otworza
                            > bo w mysl twoich pogladow nawet urlop macierzynski to naduzycie i
                            fanaberia
                            > nadopiekunczych mamusiek ;P

                            Skoro tak twierdzisz...cos twoja sprawa...moze jednak za duzo tych
                            psychologii rozwojowych czytalas a o indywidualnosciach juz nie big_grin
                            >
                            > > Zaczynam myslec ze to nei dzieci maja problem...tylko matki ze
                            sie
                            > > musza od swojej jednosci oddzielic, bo dzieci z pewnoscia za
                            jednosc
                            > > z matka sie nie uwazaja big_grin
                            > > >
                            > a jednak
                            > przeczytaj jeszcze raz post zalozycielski
                            >
                            > od sierpnia oddaję swego synka do żłobka
                            > maluch bedzie miał skończone trzy miesiące
                            > a ja ..... serce mi się ściska, strasznie zaczynam już to przezywać
                            > nie spodziewałam się po sobie takiej reakcji
                            >
                            > to nie sa moje slowa
                            > tej niedojrzalej, wpadnietej, niezorganizowanej, terrorystki
                            cycowej bez
                            > tozsamosci ;P
                            > tylko samego kruchego_ciacha
                            > widac to nie takie proste nawet dla "ludzi normalnych" wink

                            Ale ja nigdzie nie mowilam ze matka glupia jest bo jej ciezko...ba
                            nawet mam prawo jej byc trudno i ciezko, to bardzo oczywiste i
                            normalne. Tylko widzisz sa okolicznosci kiedy ktos cos takiego robi
                            z roznych wzgledow...a twoje opowiesci ze sobie nie wyobrazasz, ze
                            zle robi i inne kwiatki majace sluzyc jedynie wpedzeniem kogos w
                            poczucie winy niczemu nie sluza. A juz historyjka o jednosci jest
                            conajmniej dziwaczna. Czyby te ksiazki o psychologii cos takiego
                            mowily?

                            >
                            > >Problem w tym ze to ty nie mozesz pojac ze twoja jednosc calkiem
                            > >zwyczajnie przetrwa 5 godzin bez ciebie. big_grin
                            >
                            > moja piecioletnia jednosc od dawna wytrzymywala beze mnie i 5
                            godzin, i 8, i
                            > nawet znosila dzielnie moje kilkudniowe delegacje
                            > choc nie powiem, zauwazal moja nieobecnosc ;O
                            > i tesknil
                            > maz tez i ja tak samo
                            > wszyscy jestesmy zwichrowani jak widac ;P
                            > moja trzytygodniowa jednosc nie wytrzyma 3 godzin
                            > no ale ja jestem terrorystka cycowa i poki co na dluzej sie nie
                            wybieram, bo by
                            > m
                            > miala problemy z tozsamoscia jakbym sobie pieluchy nie zmienila
                            raz na jakis cz
                            > as ;P

                            Zaczne cie prawie podziwiac ze bohaterka jestes, bo pomimo jednosci
                            na delegacje jedziesz.
                            A potem kiedy dzieci wyjda z domu takie mamuncie traca sens zycia,
                            wpadaja w depresje bo nic w zyciu nie mialy, robily procz jednosci
                            ze swymi dziecmi. Naprawde moge ci jedynie wspolczuc niestety. Ale
                            to twoje zycie i twoje jednosci...naprawde nic mi do tego.
                        • graue_zone Re: niemowlak do żłobka 10.07.08, 22:18
                          TAk sobie czytam te Twoje pseudogłębokie wypowiedzi i myślę, że masz szalenie
                          prymitywne i egoistyczne spojrzenie na macierzyństwo.
                          • hanalui Re: niemowlak do żłobka 10.07.08, 23:08
                            graue_zone napisała:

                            > TAk sobie czytam te Twoje pseudogłębokie wypowiedzi i myślę, że
                            masz szalenie
                            > prymitywne i egoistyczne spojrzenie na macierzyństwo.

                            Pewnie...od razu sie przyznam...nie jestem Matka Polka Cierpietnica
                            z Wielkim Cycem Chroniacym Dzidzie przed Zlami Swiata i
                            wiesz....dobrze mi z tym, ba nawet bardzo dobrze.
                            Widzisz zdrowy egoizm jest wskazany ... dla dobra siebie i dla dobra
                            innych smile
                            ALe rozmiem ze dla ciebie to raczej negatywna cecha...wiec za chwile
                            wyciagne biczysko i zaczne sie biczowac...ze to moje macierzynstwo
                            prymitywne i egoistyczne big_grin big_grin big_grin
                            • graue_zone Re: niemowlak do żłobka 10.07.08, 23:30
                              > Pewnie...od razu sie przyznam...nie jestem Matka Polka Cierpietnica
                              > z Wielkim Cycem Chroniacym Dzidzie przed Zlami Swiata

                              Ja też nie. Ba, o zgrozo, nie karmiłam dzieci piersią. Ale jednak odróżniam
                              dziecko od worka kartofli, któremu wszystko jedno, gdzie stoi. Ciekawe, czy
                              Twojemu dziecku też jest tak dobrze?
                              • hanalui Re: niemowlak do żłobka 11.07.08, 21:25
                                graue_zone napisała:

                                > Ale jednak odróżniam
                                > dziecko od worka kartofli, któremu wszystko jedno, gdzie stoi.

                                Nie wiem jak wyglada worek kartofli bo nigdy nie mialam potrzeby
                                posadana worka kartofli. Z tego co mi wiadomo to raczej tez mu nie
                                jest obojetne gdzie stoi...jesli bedzie za jasno i za cieplo to ci
                                raczej ten worek dlugo nie postoi... big_grin ale moge sie mylic, bo ja
                                zawsze z miasta bylam i na zimniokach procz tych ugotowanych i to
                                jeszcze nie przeze mnie sie zupelnie nie znam big_grin

                                > Ciekawe, czy
                                > Twojemu dziecku też jest tak dobrze?

                                Nie skarzy sie wiec mu chyba dobrze big_grin
                        • graue_zone Re: niemowlak do żłobka 10.07.08, 22:58
                          Tak...potrzebuje opieki...i nie wazne czy podczas 5 godzin pieluche
                          zmieni mama, tata, babcia czy pani ze zlobka. I tez nie wazne czy
                          podczas tych 5 godzin ponosi mama, tata, czy ktos inny.
                          Najwazniejsze ze dziecko bedzie mialo opieke.

                          To może należało sobie lalkę kupić, jeśli masz takie podejście do dziecka?
                    • mathiola strasznie długo odpisałaś.... 10.07.08, 20:14

                      > No ale ze ty tak skonstruowana to znaczy ze wszystkie kobiety
                      takie
                      > same? Ja tam sie jednoscia z moim dzieckiem zupelnie nie czulam i
                      > nie czuje, co wcale nie przeszkadzalo i nie przeszkadza mi je
                      > podziwiac do dzisiaj.

                      Nikt nie musi być skontruowany tak jak ja. Jednak zmęczenie
                      dzieckiem po 6 tygodniach to dla mnie deczko dziwne jest jednak.

                      > Nawet w brzuchu bylo juz indywidualnoscia....moze niektore kobiety
                      > maja taka potrzeba (podkreslam: to potrzeba kobiety nie dziecka
                      > bynajmniej)

                      I tu się myliszs, bo dla dziecka do któregoś tam miesiąca życia mama
                      i ono to podobno jedno. Indywidualność własną zaczyna odkrywać
                      później. Nie pamiętam kiedy i nie chce i się sprawdzać.

                      > Rozumiem ze wg ciebie rowniez jesli kots nie karmil piersia to
                      wiezi
                      > miec nie moze, tak? I ze to napewno zla matka big_grin

                      Nie, napisałam z jakich powodów U MNIE występowało tak silne
                      przywiązanie. Bez nadinterpretacji.

                      > No widzisz...a ja nie czulam sie nigdy zmeczona byciem matka big_grin

                      Ja też nie. Napisałam, że poczułam zmęczenie byciem wyłącznie matką.
                      Chciałam sobie pobyć również kimś, kim byłam przed narodzeniem
                      dziecka/dzieci. Czyli kimś, kto realizuje jakieś tam pasje bez
                      dzieci.
                      >
                      > Zmeczenie to mazna miec porodem czy ciezka praca...a nie byciem
                      > matka. Tym sie po prostu pewniego dnia staje...i juz, od tego dnia
                      > to czesc natury.

                      No co ty??? O jeny.

                      Popracuj nad rozumieniem jeszcze wielu innych
                      > opcji...to ze cos nie miesci ci sie w glowie to nie znaczy ze nie
                      > istnieje big_grin

                      Ja wiem, że istnieją, wiem.... To nie znaczy że ma mi się wszystko
                      mieścić w głowie i być zrozumiałe.


                      > Ale autorka nie wysyla dziecka w kosmos...zostaje jej 19 godzin na
                      > usmiechy big_grin

                      No tego by jeszcze brakowało, żeby w kosmos. Zostawia je by wrócić
                      do pracy bo chce porobić w życiu coś innego niż zajmowanie się
                      dzieckiem, bo krótkie wypady do sklepu jej tego nie zapewnią. I nie
                      o autorce tu mowa, tylko o kimś z wątku. Autorka zostawi dziecko 4-
                      miesięczne. A ja się dziwię matce 6-tygodniowego maleństwa. Półtora
                      miesiąca. Tyle jej zajęło zmęczenie się opieką nad dzieckiem.
    • hamerykanka Re: niemowlak do żłobka 10.07.08, 20:20
      Moje przyjaciolki zostaly w innym stanie.Rodzice w Polsce. Jego
      rodzice na drugim koncu Stanow. W obecnym miejscu nie
      mialam czasu nawiazac przyjazni. Po spedzeniu calego dnia z
      dzieckiem, sama w mieszkaniu, potrzebuje spotkac sie z ludzmi,
      chocby kolezankami z pracy. Czy to nienormalne?
      Drugim powodem jest brak zwolnienia. To ze lekarz da zwolnienie
      lekarskie na 12 tygodni, nie jest rownoznaczne ze sie te dni
      chorobowego "ma". Swoich dni chhorobowego mialam 3 tygodni, dostalam
      od ludzi donacji na nastepne 3 tygodnie i to wszystko. Gdybym
      chciala zostac nastepne 6 tyg domu, musialabym wziac wolne bez
      placy, a to oznacza ze nie bylabym w stanie zaplacic rachunkow. Czy
      to tak trudno zrozumiec...
      • mathiola Re: niemowlak do żłobka 10.07.08, 20:44
        uwierz mi, że potrafię zrozumieć, że ktoś ma ciężką sytuację
        finansową i MUSI wybrać jedno z dwojga złego. Potrafię zrozumieć, że
        ktoś ma dosyć przebywania non stop z niemowlakiem (kiedy urodził się
        pierwszy syn, była daleko od wszystkich, mąż całe dnie w pracy....
        zapomniałam prawie jak wygląda normalna ludzka mowa, też chciałam do
        ludzi). NIe potrafię i nie chcę zrozumieć, że ktoś może zostawić
        noworodka pod czyjąś tam opieką, bo ma dosyć przebywania tylko i
        wyłącznie z dzieckiem i tłumaczyć to swoimi potrzebami. I jeszcze
        krzewić opinię, że dziecku nic złego się nie dzieje i w ogóle to na
        zdrowie dla wszystkich ma być.
        • selavi2 mathiola 11.07.08, 13:17
          a to jestes w stanie zrozumiec?

          "...Drugim powodem jest brak zwolnienia. To ze lekarz da zwolnienie
          lekarskie na 12 tygodni, nie jest rownoznaczne ze sie te dni
          chorobowego "ma". Swoich dni chhorobowego mialam 3 tygodni, dostalam
          od ludzi donacji na nastepne 3 tygodnie i to wszystko. Gdybym
          chciala zostac nastepne 6 tyg domu, musialabym wziac wolne bez
          placy, a to oznacza ze nie bylabym w stanie zaplacic rachunkow. Czy
          to tak trudno zrozumiec..."


          Bo mam wrazenie, ze bardzo wybiorczo traktujesz to, co napisala hamerykanka.
          smile
          • hamerykanka Re: mathiola 11.07.08, 23:51
            dzieki, selavi2...bo juz mialam wrazenie ze nikt nie czyta uwaznie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka