Dodaj do ulubionych

co o tym mysleć?

23.07.08, 23:17
hej dziewczyny powiedzcie co o tym sadzicie
dzisiaj dostalam oferte pracy, i przychodze z tym do tesciowej(ok 50 lat) i
pytam sie czy zostanie przy dzieciaczkach, a ona do mnie: ja tez szukam pracy:0
dodam, ze wiosna mamy zamiar zaczac budowe domu, tak wiec kazdy grosz sie przyda
poradzcie cos, cokolwiek
Obserwuj wątek
    • dorianne.gray Re: co o tym mysleć? 23.07.08, 23:19
      Wredna teściowa nie chce się zająć WASZYMI dziećmi, chociaż nie
      macie ochoty wydawać kasy na opiekunkę? A to małpa!
      • monikatra Re: co o tym mysleć? 23.07.08, 23:34
        nooo, szok. Nienormalna jakas, że w wieku 50 lat chce sobie jeszcze
        troche popracować. Przeciez powinna jak na babke przystało maluchami
        sie zająć...a nie "głupoty" jej w głowie.
        • oluina wszystko rozumiem... 23.07.08, 23:38
          ma prawo do swojego zycia, ale my tylko prosimy ja o pomoc przy dzieciach - a
          jej wnuczkach
          • kawka74 Re: wszystko rozumiem... 23.07.08, 23:39
            A jak miałaby wyglądać ta pomoc?
          • maga_luisa Re: wszystko rozumiem... 24.07.08, 00:20
            Pomoc, tzn.cały etat za darmo, czy się mylę?
            • oluina a babci za pomoc przy wnukach sie placi? 24.07.08, 00:27
              bo moze ja tu czegos nie kumam
              tyle babc bezinteresownie zajmuje sie wnukami, a ja mam jej za to placic
              tu chodzi o opieke kilka godzin w tygodniu(bez weekendow)
              wiadomo, ze malzonek pracuje na zmiany i tez moze sie nimi zajac
              • to.ja.kas Re: a babci za pomoc przy wnukach sie placi? 24.07.08, 08:59
                Jakbys była moją córkę wygnałabym Cie po takim tekscie i z wnukami
                nie zostałabym dłuzej niz dwie godziny w tygodniu.
                Zatrudnij opiekunkę. To Twoje dzieci nie tesciowej. I Ty masz
                obowiazek je wychowywac nie ona. Jestescie dorosli?
              • purpurowa_komnata Re: a babci za pomoc przy wnukach sie placi? 24.07.08, 09:12
                Oluina wyobraź sobie,ze to Ty masz lat 50-nie przelewa Ci się więc
                szukasz pracy-w tym wieku bez kwalifikacji nie jest łatwo znaleźć
                coś po ludzku płatnego-a tu któregoś pięknego dnia przychodzi Twoja
                synowa i oczekuje od Ciebie darmowej opieki nad jej dziećmi.Co wtedy
                robisz?
                a zgadzasz się bo rachunki się same płacą i cudowne jest życie
                b zgadzasz się ale to też praca więc ustalacie stawkę
                c masz świadomość że ani czasu mieć nie będziesz ani pieniędzy a
                synowa i tak będzie niezadowolona
                d pomagasz bo uważasz,że to wyłącznie Twój obowiązek
                wiem, wiem trochę to przerysowane jest ale pomyśl co byś czuła będąc
                na jej miejscu...
                • deodyma Re: zgadzam sie z purpurowa. 24.07.08, 11:50
                  zreszta tesciowa musi miec wypracowane lata do emerytury. o tym
                  chyba oboje z mezem nie pomysleliscie, prawda?
              • sir.vimes bo CHCĄ 24.07.08, 09:24
                > tyle babc bezinteresownie zajmuje sie wnukami,

                a nie każda musi chcieć.
          • attiya Re: wszystko rozumiem... 25.07.08, 11:20
            rozumiem, że to ty będziesz pracować za nia przez następne 10 lat do
            jej emerytury - no chyba, że dla kobiet zwiększą jeszcze wiek
            emerytalny do 65 lat. Przecież ona musi później z czegoś
            żyć....Jestem ciekawa czy ty w tym wieku rzucisz pracę aby zająć się
            dziećmi swoich dzieci....
    • mathiola Re: co o tym mysleć? 23.07.08, 23:20
      ja też dzisiaj dostałam ofertę pracy, przychodzę do mojej mamy a ona
      mówi: nie dam rady codziennie siedzieć z dziećmi. Ustaliłyśmy
      wspólnie że jakby co biorę opiekunkę a ona ewentualnie raz w
      tygodniu z nimi posiedzi.... Też budujemy dom i każdy grosz się
      przyda.
      • mariola1315 Re: co o tym mysleć? 23.07.08, 23:23
        Ech...niestety bardzo często sprawdza się przysłowie: "Umiesz
        liczyć,licz na siebie"
        Wiem cos o tymsad


        Mateuszek ma
        i
        Łukaszek ma
      • oluina co o tym mysleć? 23.07.08, 23:32
        jest to praca na miejscu, i nie ma sensu żebym wozila dzieci do mojej mamy(ok 10
        km), bo to sie moim zdaniem mija z celem.
        tesciowa siedzi juz w domu kilka ladnych lat i dlaczego akurat teraz wychodzi z
        taka propozycja jak wie, ze mamy budowac dom,a naprawde nie przelewa nam sie,
        przychodzi mi tylko jedna mysl do glowy, ze ona mnie nienawidzi i tak sie
        odgrwa, maz jaj dzisiaj powiedzial: dziekuje ze tak nam pomagasz!
        zaczela sie tlumaczyc, ze rachunki ble ble...
        ale za kazdym razem jak jej dawalam pieniadze to mowila: jak nam bedzie brakowac
        to wam powiem...
        • kawka74 Re: co o tym mysleć? 23.07.08, 23:37
          I z nienawiści chce iść do pracy? Bo że może po prostu nie chcieć opiekować się
          Waszymi dziećmi, to chyba jasne?
        • dlania Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 08:57
          Oluina, wredni jesteście, że stawiacie teściową w takiej sytuacji. Zmuszacie jej
          do robienia czegoś, co nie jest jej obowiązkiem, i jeszcze ją obrażacie i
          wzbudzacie w niej poczucie winy! jest XXI wiek, dziewczyno! Zaproponuj babci
          zapłatę, a jak mimo wszystko nie będzie chciała, to znaczy że juz się w zyciu
          dzieci nawychowywała (sądząc po zachowaniu Twojego syna - nie do końca jej sie
          to udało)i więcej nie chce.
          A jak sie wam nie przelewa to nie budujcie domu.
        • mathiola nie zrozumiałaś 24.07.08, 09:05
          ja się nie skarżę. Ja rozumiem, że kobieta w średnim czy starszym
          wieku może nie mieć ochoty albo siły zajmować się cały dzień małymi
          dziećmi. Dlatego my ustaliłyśmy, że w razie czego, opiekunka, a mama
          jedynie jako wspomagacz. My też budujemy dom - nasz dom, nie mamy,
          czy teściowej tylko nasz. I to nasza brocha żeby sobie poradzić,
          jeśli porwaliśmy się na taką inwestycję. Rodzice mogą nam
          ewentualnie pomóc, ale nie zaorać się w imię naszego domu. A
          siedzenie codziennie z małymi dziećmi to jest - nie oszukujmy się -
          orka.
          Jesteś dorosła, to twoje dzieci. Nie możesz wymagać od kogoś, żeby
          się nimi zajmował. Kiedy babcia może i chce pomóc, to super, ale
          udupianie kobiety ponieważ TY chcesz iść do pracy - to jest
          NIELUDZKIE.
        • a.nancy Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 09:15
          oluina napisała:

          > jest to praca na miejscu, i nie ma sensu żebym wozila dzieci do mojej mamy(ok
          10 km)

          10 km to jest duzo?

          > tesciowa siedzi juz w domu kilka ladnych lat i dlaczego akurat teraz wychodzi z
          > taka propozycja jak wie, ze mamy budowac dom

          jak to dlaczego? ze zlosliwosci wink

          > dziekuje ze tak nam pomagasz!

          fajnego ma syna, nie powiem
          • doral2 Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 09:19
            a.nancy napisała:

            "...fajnego ma syna, nie powiem.."

            synowej też niczego nie brakuje uncertain//
            jestem zbulwersowana taką roszczeniową postawą i świętym przekonaniem, że jest
            ona prawidłowa.
        • gaja78 Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 14:45
          oluina napisała:

          > jest to praca na miejscu, i nie ma sensu żebym wozila dzieci do mojej mamy(ok
          10 km), bo to sie moim zdaniem mija z celem.

          No faktycznie, strasznie daleko ...

          > tesciowa siedzi juz w domu kilka ladnych lat i dlaczego akurat teraz wychodzi z
          > taka propozycja jak wie, ze mamy budowac dom,a naprawde nie przelewa nam sie,
          > przychodzi mi tylko jedna mysl do glowy, ze ona mnie nienawidzi i tak sie
          > odgrwa, maz jaj dzisiaj powiedzial: dziekuje ze tak nam pomagasz!
          > zaczela sie tlumaczyc, ze rachunki ble ble...
          > ale za kazdym razem jak jej dawalam pieniadze to mowila: jak nam bedzie brakowa
          > c
          > to wam powiem...

          bez komentarza po prostu, ręce opadają sad
    • mika_p Re: co o tym mysleć? 23.07.08, 23:29
      yyyy... teściowej może też kazdy grosz sie przyda?
      • monikatra Re: co o tym mysleć? 23.07.08, 23:36
        eee skąd! przecież tylko młodzi maja potrzeby.
    • kawka74 Re: co o tym mysleć? 23.07.08, 23:34
      > dzisiaj dostalam oferte pracy,
      Fantastycznie.

      i przychodze z tym do tesciowej(ok 50 lat) i
      > pytam sie czy zostanie przy dzieciaczkach, a ona do mnie: ja tez szukam pracy:0
      To chyba jej wolno?

      > dodam, ze wiosna mamy zamiar zaczac budowe domu, tak wiec kazdy grosz sie przyd
      > a
      No, to jasne.
    • szyszunia11 Re: co o tym mysleć? 23.07.08, 23:34
      sądzę że teściowa swoje dzieci już odchowała i ma prawo do swojego zycia
    • 18_lipcowa1 no jak to co? 23.07.08, 23:40
      ze tesciowa tez czlowiek i ma prawo pracowac
      a ze okolo 50tki ma? mloda kobita jeszcze,popracowac moze.
      • bozenka12 Re: no jak to co? 24.07.08, 00:08
        50 lat to mloda kobieta, ja czasami sobie tak mysle, ze jak odchowam
        dzieci to zaczne se zycia uzywacsmile I choc na pewno bede chciala
        spedzic czas z wnukami (jesli bede je miala) to nie bede ich
        wychowywac! To bedzie moj czas! Jak bede chciala pracowac,bede
        pracowac. jak bede chciala sie bawic, bede sie bawic!
    • martyna_paulina Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 00:02
      Zaproponuj pracę teściowejsmileZapytaj czy praca w postaci opieki nad
      dzieckiem/dziećmi ją interesuje i ile chciałaby zarabiać.Albo zatrudnij
      nianię,albo oddaj dzieci do żłobka/przedszkola.Czy jest gdzieś ustanowione,że
      nasze teściowe-mamy-babcie MUSZĄ się zajmować naszymi dziećmi?smile
    • monikatra Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 00:06
      oluina, a czy powiększając rodzine i planując budowę domu ustaliłas
      z teściową, jak wyobrażasz sobie jeje pomoc i czy ona sie na to
      zgodziła? Nie wymagaj od niej czegoś, o czym nie było mowy.
      Gdybym ja czuła, że moja teściowa mnie nienawidzi, to nie chciałabym
      od niej pomocy, woziłabym dziedzi nawet 30 km do swojej mamy.
    • mijaczek Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 00:16
      ale co ci mamy poradzic?
      zebys otworzyla cozy i zdala sobie sprawe z tego, ze tesciowa to nie
      darmowa sila robocza... kieyd powiedziala ci, ze szuka pracy
      najprawdopodobniej miala na mysli, zebys jej zaplacila za opieke nad
      dziecmi....

      naprawde niektorym sie w d.pie poprzewracalo...
      • clas_sic Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 00:27
        kobiety koło 50 też mają prawo do pracy i nie muszą za darmo pomagać swoim
        dzieciom, które bez ich zgody chcą im zaplanować życie. Gdyby mi w takiej
        sytuacji teściowa odmówiła potraktowałabym to normalnie - jak odmowę a nie
        obrażała się na nią. Rodzice nie mają żadnego obowiązku pomagać swoim dorosłym
        dzieciom - więc i reakcja twojego męża też mi się nie podoba. Poza tym zapytaj
        swoją mamę - może tez się okazać, ze z wnuczkami 10h dziennie nie chce zostać.
        Jak ją wtedy ocenisz? Jeśli się zgodzi to moim zdaniem 10km to żadna odległość.
    • karola1008 Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 00:25
      Rzadko feruję takie wyroki, ale Ty chyba trollem jesteś.
      • oluina do karola1008 24.07.08, 00:30
        to bylo do mnie - nie nie jestem
        • oli.nek Re: do karola1008 24.07.08, 08:14
          żadna babcia, teściowa czy mama, nie mają obowiązku zajmować się dziećmi jak
          nianie czy opiekunki w dni powszednie. proste. ja do jednej mam nianię, druga w
          przedszkolu. teściowa codziennie pracuje, ale moja mama tylko w dwa dni
          powszednie no i co z tego. ma swoje życie, hobby, obowiązki, po tylu latach
          bycia samotną mamą w końcu ma kwitnące życie towarzyskie. i chwała jej. w
          kryzysowych sytuacjach babcie są zawsze. też nam się nie przelewa, więc domu nie
          budujemy. proste.
    • gryzelda71 Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 08:25
      Skoro ty szukasz opiekunki,a teściowa pracy to wystarczy tylko dogadać sie co do
      stawki.
    • weronikarb Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 08:28
      Rozumiem Oluine, że poki nie prosila o pomoc to tesciowa nie szukala
      pracy, a gdy tylko ta ja poprosila to zaraz ma zajecie - ja tez
      czulabym sie zle i to nie wazne czy tesciowa czy mama.

      Jednak babcie to nie darmowa pomoc i to narzucana "odgórnie", u nas
      tesciowa i moja mama same zaproponowaly pomoc przy synku. Teraz maly
      ma wakacje wiec tesciowa jest z nim, bo moja mama otwiera swoj
      interes (ma 54 lata). Jednak maz ma taka prace ze np. w tym tyg.
      tesciowa aby 2 dni z nim byla. Jednak podkreslam to JEJ propozycja,
      gdyz mielismy w planach zlobek i przedszkole (chodzi) - teraz ze
      przerwa letnia to przedszkole dyzurujace by bylo, wiec tesciowa chc
      byc z malym
      • doral2 Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 08:53
        chyba teściowa nie zrobiła ci tych dzieci, co?? więc niby dlaczego miałaby się
        nimi za darmo opiekować?? aha, bo inne babcie tak robią??
        no ale skoro inne dziewczyny płacą opiekunkom, to czemu ty nie miałabyś tego
        robić?? aha, bo dom budujesz i ci ciężko??
        a to teściowa kazała ci ten dom budować??

        twoja tesciowa wychowała swojego syna (twego męża) i opiekowała się nim przez
        większość jego życia, teraz czas żeby syn spłacił swój dług w stosunku do matki,
        a nie domagał się od niej jeszcze darmowego przedszkola dla własnych bachorów....

        chyba ci się w głowie poprzewracało albo jesteś wyjątkową egoistką, z zerową
        empatią.
        gdybyś była moją synową, zrzuciłabym cię ze schodów...
        • kropkacom Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 09:00
          > gdybyś była moją synową, zrzuciłabym cię ze schodów...

          Zapędziłaś się co?

          Można poprosić a teściowa ma prawo odmówić nawet jeśli szukanie pracy jest tylko
          wymówką.
      • a.nancy Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 09:18
        > Rozumiem Oluine, że poki nie prosila o pomoc to tesciowa nie szukala
        > pracy

        a moze szukala? nie musi zwierzac sie ze wszystkich planow, nie?
    • agamama123 Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 08:57
      Myślimy, że powinnaś iść do teściowej, przeprosić i albo zaproponować odpłatną
      opiekę nad dziećmi albo - jeśli czujesz, że kobieta Cię nienawidzi to przestać
      ją uszczęśliwiać na siłę SWOIMI dziećmi. Moim zdaniem jej odpowiedź była wyraźną
      sugestią, że za opiekę oczekuje jakiegoś wynagrodzenia. Bo wyobraź sobie -
      ludzie po 50 też płacą rachunkismile
      • agamamaoli Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 09:20
        Kobieta 50-letnia to jeszcze młoda babka - czemu miałaby siedzieć z
        dziećmi zamiast pracować. Wy sobie wybudujecie dom, a ona będzie
        wegetować za grosze i przez cale dnie opiekować się dziećmi.
        Fajnie. Ja akurat nie płacę za opiekę, obydwie babcie siedziały z
        dziećmi,ale same tego chciały i gdyby okazało się że nie mogą lub
        nie chcą nie miałabym do nich pretensji. Może odebrałabym jako
        niefart, ale żadnych wyrzutów bym nie robiła.
        Zaproponuj babci zapłatę za opiekę,a jeżeli nie chcesz jej mieć
        jako płątnej opiekunki no to wynajmij obcą, ale nie wiń za to że
        chce sobie pożyć.
    • triss_merigold6 Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 09:07
      A nic. Dzieci do żłobka/przedszkola. Nie dziwię się 50-letniej
      kobiecie, że nie chce reszty życia spędzić w chałupie tylko
      chciałaby pójść do pracy. Nie tylko ze względów finansowych.
      Najwyżej poczekacie z budową domu. Jak się nie ma kasy to się nie
      buduje. Proste.
    • sir.vimes A czy teściowa kiedykolwiek deklarowała 24.07.08, 09:23
      chęć opiekowania się wnukami na pełen etat?

      Jeżeli umawiałyście się (konkretnie, nie w sferze rozmytych rozmów na rodzinnym
      obiadku pięć lat temu) - to masz powód czuc się nieco rozczarowana...

      Jeżeli nie umawiałyście się - to nie masz problemu.

      Trzeba znaleźć opiekunkę lub pomyśleć o żłobku/przedszkolu.

      Jeżeli teściowa jest tak fajna , że planowałaś zostawić pod jej opieką dzieci,
      poproś ją o pomoc przy wyborze niani czy żłobka. Z pewnością chętnie się
      zaangażuje i razem znajdziecie idealna opieekę dla dzieci.
    • iwles Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 09:45


      Nikt nie chce być wykorzystywany.
      A juz tekst - niech babcia zajmie się dziećmi, bo taniej - jest....
      hmmmmmmm............. niekulturalny (delikatnie mówiąc).

      Zapytałas babcię, babcia odmówiła. Miała prawo.
      Teraz szukaj kolejnego rozwiązania.

      I jeszcze jedno - musisz nauczyć się, że wszyscy ludzie mają prawo powiedzieć NIE.
      • f.l.y Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 10:16
        nie rozumiem, czy planując dziecko/dzieci niektóre kobiety z góry
        planują też, że tymi dziećmi to się będą babcie zajmować?

        chciałyście dzieci to je chowajcie, a nie pretensje do teściowej i
        pytanie: co o tym myśleć? każdy jest kowalem swojego losu, teściowa
        też

        nigdy nie zapomnę mojej koleżanki, która miała pretensję do swojej
        matki, że ta przechodząc na emeryturę powinna - uwaga: zająć się
        dwójką jej dzieci i podzielić się z nią swoją emeryturą! a tego nie
        zrobiła smile


    • whiteczeremcha Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 10:13
      Masz ciekawe zapatrywania na potrzeby życiowe teściowych,bo według
      ciebie nadają się li tylko do niańczenia wnuków? a jeżeli one mają
      inne plany?
      • in-ca Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 10:28
        No i cały czas mnie zastanawia dlaczego to te 10 km do mamy to aż tak się nie
        opłaca i jest tak strasznie daleko???

        Teściowa jest młoda ma swoje rachunki, zapłacicie je za nią, kiedy ona będzie
        się Waszymi dziećmi zajmować? Wątpię, przecież Wam każdy grosz potrzebny, a jej
        myślicie, że nie?

        Postawa strasznie egoistyczna i Twoja i Twojego męża.
    • malgra Re: dobrze się składa,bo 24.07.08, 10:58
      Ty szukasz pracy więc potrzebujesz opiekunki,teściowa też szuka więc zaproponuj
      jej pracę przy swoich dzieciaczkach.
      No chyba,że ona szuka w innym zawodzie.
    • jo-asiunka Kochana! 24.07.08, 11:22
      Moja rada: zmień podejście do życia, bo mając takie roszczeniowe będziesz
      wiecznie nieszczesliwa. Całe zycie będziesz rozczarowywać się, że twoim zdaniem
      coś Ci się należy na tacy, a tego nie dostajesz.

      Twoja teściowa to młoda osoba, daj jej pożyć, ona już sie zajmowała Twoim meżem.
      A jeśli Ty uważasz, że wożenie 10 (!) km dzieci do Twojej mamy to za duży
      problem, to chyba myślisz, ze jesteś księżniczką na ziarnku grochu, serio.
      Twoje podejście do zycia mnie zszokowało.
      Albo weź opiekunkę
      Albo woź do matki (o ile się zgodzi, BO TEŻ NIE MUSI, wiesz?)
      Albo nie buduj domu, jak Was nie stać.
    • gagunia Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 11:42
      A co w tym dziwnego, ze kobieta szuka pracy? Wolałabys zostac z dnia na dzien
      bez opiekunki, bo tesciowa musiałaby z dnia na dzien podjąc pracę? wtedy dopiero
      byłby wątek o wrednej tesiowej.
      Wasza budowa, wasze dzieci i wasze życie. Moja mama i tesciowa tez nie zawsze
      maja ochote, zdrowie i siłe, zeby zajac sie moim dzieckiem, kiedy my chcemy
      wyjsc na impreze. Pracuja zawodowo i maja prawo odpoczać. Powiem wiecej - zawsze
      mam wyrzuty sumienia, kiedy podrzucam im syna, a robie to nie czesciej niz raz w
      miesiacu na jedna noc.
    • dido_dido Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 11:44
      Oluina, proszę napisz, że jesteś trollem.
      Bardzo proszę napisz to!

      Bo jak nie jesteś trollem to jestem dziko przerażona możliwością
      otrzymania w darze od losu takiej synowej jak Ty.

      Może rzeczywiście syn gej albo ksiądz to nie jest taka tragedia wink)))
      • atra1 Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 12:27
        dokładnie ta sama myśl mi się tłucze po głowie

        matkojedyno, nigdy nie spodziewałam się, że tacy ludzie rzeczywiście są
    • deodyma Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 11:48
      Twoja tesciowa jest jeszcze dosc mloda kobieta( nie ma nawet 50 lat)
      i nie dziwie sie, ze nie ma ochoty zajmowac sie wnukami. znam
      znacznie starsze kobiety, ktore w ogole nie zajmuja sie wnukami a sa
      to kobiety juz na emeryturach. po prostu maja swoje zycie,
      przyjaciol, znajomych i nie w glowie im siedzenie w domu przy
      dzieciach.
    • elza78 Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 11:49
      oluniu tesciowa niemusi sie opiekowac waszymi dziecmi, ale tez nei moze zadac od
      was opieki na starosc, bo wteyd ty z mezme prawdopodobnie te zbedziecie
      pracowali wiec musi sobie zapracowac na emeryture sama... ile wlozysz tyle
      wyjmiesz big_grin
      poprostu nie ma tego zlego, ty nie badz "roszczeniowa" w stosunku do tesciowej
      bo to przeciez chamstwo i buractwo tka zapytac sie, a ona potem nie bedzie mogla
      byc roszczeniowa w stosunku do ciebie, bo przeciez ty z mezem tez macie swoje
      sprawy i mozecie nie miec ochoty an to aby tracic czas na zajmowanie sie babcia
      praawda??
      od tego sa domy opieki ktore z checia ja przygarna jesli odda im swoja
      wypracowana emeryturke wiec niech pracuje, musi jakos sie zabezpieczyc na
      przyszlosc wink
      • mathiola Elza 24.07.08, 11:55
        niestety ale twoja teoria jest niespójna. Teściowa włożyła trud w
        wychowanie swojego syna i ten syn na starość ma obowiązek zająć się
        swoją niedołężną matką. Bo tak to działa. Wychowywanie wnuków nie
        leży już w zakresie obowiązków babci. Może być wyłącznie jej dobrą
        wolą.
        • elza78 Re: Elza 24.07.08, 12:09
          alez ja caly czas pisze z emoze byc jej dobra wola i jak nie bedzie to rowniez
          druga strona w innych sytuacjach zyciowych nie musi sie czuc zobowiazana aby ta
          dobra wole w kierunku babci wykazywac prawda??
          • mathiola Re: Elza 24.07.08, 12:42
            Babci nie. Ale matce tak. Wnuki mogą ją kopnąć w tyłek jak będzie je
            zlewała całe życie. Syn ma moralny obowiązek zająć się matką w
            potrzebie.
            • elza78 Re: Elza 24.07.08, 12:46
              no oczywiscie z ema moralny obowiazek znalezc jej dom opieki ktory odpowiednio
              ja bedzie traktowal big_grin
              • gryzelda71 Re: Elza 24.07.08, 12:57
                Strasznie mieć świadomość,ze jak nie będzie sie służyło własnym dzieciom przy
                wychowywaniu ich dzieci to potem one kopnął w tyłek.
                • elza78 Re: Elza 24.07.08, 13:03
                  no patrz na zachodzie tak nikt nie ma wobbec nikogo obowiazkow ze ludzie na
                  starosc sobie domy opieki rezerwuja big_grin
                  • gryzelda71 Re: Elza 24.07.08, 13:05
                    No i?
                    • derena33 Re: Elza 24.07.08, 13:18
                      U nas tez pelne domy starosci.
                      Mimo ze dziadkowie dopoki maja sile pomagaja mlodym in general, w
                      wychowywaniu dzieci, w splatach kredytu, w budowach domow, we
                      wszystkim w czym sie da.
                      Jednak faktem jest, ze powoli zmienia sie mentalnosc sredniego
                      pokolenia i juz coraz czesciej dziadkowie i babcie sie buntuja
                      przeciwko takiemu modelowi zycia. A moze to wynika z tego ze
                      bardziej niz kiedys widza jak mlodzi traktuja starszych?
                      Ile pogardy dzisiaj mozna wyczuc dla starszego czlowieka jak sie
                      poslucha mlodszego pokolenia, moze to dlatego?

                      Osobiscie jakbym byla tesciowa Olenki i matka jej meza, to tez
                      wolalabym sobie emeryture wypracowac, niz byc kiedykolwiek na ich
                      lasce i nielasce.
                      • elza78 Re: Elza 24.07.08, 14:49
                        ja sie tutaj zbijam z temaut watku, ale z drugiej strony, wiadomo kazdy ma prawo
                        odmowic i bla bla, ale zwyklazyczliwosc, coz mozna jej chyba oczekiwac od rodziny smile
                        czy nie, czy tot ez jest roszczenie?
                        • gryzelda71 Re: Elza 24.07.08, 14:57
                          Myślę,ze w tym konkretnym przypadku jest to roszczenie.
                          • elza78 Re: Elza 24.07.08, 17:32
                            mysle ze trudno cokolwiek tutaj powiedziec na ten akurat temat big_grin
      • gryzelda71 Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 12:03
        No tak.Wychowanie dzieci to obowiązek,a potem trzeba wychować jeszcze wnuki,żeby
        dzieci na starość podały kubek z wodą.
        Znaczy nie ma w życiu człowiek czasu dla siebie.
        • gryzelda71 Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 12:07
          Zagalopowałam się.Czas dla siebie mają jak dzieci są niepełnoletnie ,bo to
          dziadkowie powinni sie nimi zając,tak na wypadek,żeby potem móc prosić dzieci o
          pomoc na starość.
        • elza78 Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 12:10
          gryzeldo ale obowiazku nie ma, nikt nie ma wobec nikogo obowiazkow przeciez
          napisalam nie mozna byc roszczeniowym ale babcia tez roszczen nie moz emiec,
          mlodzi tez maja prawo zyc wlansym zyciem a nie zajmowac sie babciami, to dziala
          w obie strony, czasem odrobina dobrej woli i zrobienie komus przyslugi zjednuje
          nam przyjaciol i ludzi ktorzy sa w stanie wiele dla na suczynic, ale oczywiscie
          opbowiazku nie ma w obie strony na szczescie wink
          • gryzelda71 Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 12:15
            Nie wiem,tylko czemu to zawsze dziadkowie mają jakby większy ten obowiązek...
            A już opisany przez autorkę przypadek to standard.Jak znam życie to młodzi z
            dziećmi mieszkają u teściów.
            • elza78 Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 12:21
              i co to taki dramat mieszkac z dziadkami?? ja miezkam z moimi rodzicami w
              szosteczke i nikomu nie jest zle zareczam ci tongue_out
              gdybym mojej mamie zaproponowala kase za to ze wyjdzie z wnukiem na spacer to by
              mi powiedziala ze moze powinnam sobei mieszkanie wynajac big_grin
              ale oczywiscie obowiazku nie ma
              nie wiem mama jakos sie pokrzywdzona nie czuje wrecz przeciwnie, trzy miesiace
              jej nie bylo ostatnio i strasznie tesknila za wnuczkami...

              zauwaz ze autorka watku pisala o wspolnych rahcunkach - czesto starszym osobom
              trudno placic we dwojke rachunki za wszystko przemysl to bo korzysci ze
              wspolnego mieszkania zareczam ci sa obopolne...
              • gryzelda71 Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 12:27
                Czemu jak czytasz hasło wspólne mieszkanie to od razu podajesz,ze ty tak
                mieszkasz i cud miód.Dobrze tak wam wszystkim to mieszkajcie nic nikomu do tego.
                Pisze tylko,że zapewne autorka chce już(pewnie po to buduje dom) się wyprowadzić
                więc jej zdaniem dziadkowie powinni tym bardziej pomóc i wielce oburzona bo jak
                to,teściowa ma inne plany.
                No ale odnośnie wspólnego mieszkania to moje przypuszczenie.
                • elza78 Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 12:44
                  ale gryzeldo skoro tesciowa chce sie pozbyc problemu to jako rodzina powinni
                  wspolniego jakos probowac rozwiazac i wtym wspolnym rozwiazywaniu gdzies tam moz
                  ebyc ta pomoc przy dzieciach zawarta smile
                  z reszta niewazne, jak piszecie ja sie z tymz gadzam NIKT nie ma obowiazku robic
                  NIKOMU przyslug, to tylko dobra wola, jasne big_grin
                  tyle ze to dziala w obie strony a nie jestesmy smaowystarczalni i nie chodiz tu
                  akurat io dokladnie ten przyklad co podalam - opieka na starosc, mozna miec np
                  swoje plany na weekend, swoje plany kiedy tesciowa chce pojechac do sklepu, i w
                  roznych innych sytuacjach zyciowych...
                  NIE MA OBOWIAZKU...
                  • gryzelda71 Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 12:55
                    Widzisz,jak młodzi mieszkają u rodziców to to juz jest chyba dobra wola tych
                    rodziców.Ale zwykle młodzi chcą więcej i więcej i więcej.....
                  • doral2 Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 22:44
                    elza78 napisała:

                    > ale gryzeldo skoro tesciowa chce sie pozbyc problemu..."


                    ale to nie teściowa ma problem....
                    • elza78 Re: co o tym mysleć? 25.07.08, 11:55
                      zanim cos pieprzniesz doral to poczytaj posty powyzej, bo odbieglysmy troche od
                      tematu, ale jak zwykle czujna widac...
              • mathiola Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 12:44
                porównywać spacer z wnukiem do pełnoetatowego zajmowania się
                dziećmi... to trzeba mieć fantazję smile
                • elza78 Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 12:45
                  tak, bo ja fantasta jestem moja droga big_grin
    • zebra12 Płaci, się płaci! 24.07.08, 11:50
      Ja muszę mojej mamie płacić za opiekę nad dziećmi. Ma 65 lat i nadal chce
      pracować i robi to!
      Dziwny sposób myślenia...
      Jeśli są babcie, które robią to bezinteresownie to chwała im za to! Ale nie jest
      to ich obowiązkiem!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka