Dodaj do ulubionych

Klapsy, mediator, mąż

24.07.08, 07:36
Byłam wczoraj u mediatora sądowego na kolejnym spotkaniu. Mówię, że nie możemy
się porozumieć z mężem, który karci dzieci cieleśnie - bije ręką, szmatą,
paskiem, wieszakiem i innymi rzeczami. Że ja jestem temu przeciwna,
szczególnie w tak błahych sprawach jak na przykład zbyt powolne jedzenie...
I co? Pani mediator powiedziała, że musimy się jakoś dogadać w sprawach
wychowania. Że jeśli dzieci tam jadą (do niego) to muszą się dostosować do
panujących tam zwyczajów! I tyle. Jestem więc bezsilna.
Obserwuj wątek
    • anulka.p Re: Klapsy, mediator, mąż 24.07.08, 07:39
      No i nie mówcie, że w Polsce nie ma przyzwolenia na lanie
      dzieciaków. Wieszakiem??? I dla pani mediator to jest ok???
      Zebra, współczuję.
    • setia Re: Klapsy, mediator, mąż 24.07.08, 08:28
      co za idiotka! daj mi telefon do tej pani mediator to z nią porozmawiam.
    • triss_merigold6 Re: Klapsy, mediator, mąż 24.07.08, 09:02
      To niech do niego nie jeżdżą. Niech się spotykają na mieście alebo w
      Twojej obecności.
      • dlania Re: Klapsy, mediator, mąż 24.07.08, 09:05
        Jezu! Współczuje idiotki mediatorki! Uświadomo pani mediator (jak bedzie jescze
        okazja - a pewnie będzie), że bicie jest karalne! matko, my tu o klapsach
        debatujemy, a ten wieszakiem...
        A czy dzieci w trakcie takiej mediacji są pytane o cokolwiek?
        Trzymaj sie, Zebra, a ja trzymam kciukiwink
        • guderianka Re: Klapsy, mediator, mąż 24.07.08, 09:08
          A ja bym porozmawiała z przełożonym pani mediator , pokazała
          dokumenty ze swoiej sprawy (pani mediator powinna mieć zapisany
          protokół ze spotkania prawda? )
          Czy ty masz jakieś dowody na to,że on bije dzieci ?
    • margotka28 Re: Klapsy, mediator, mąż 24.07.08, 09:10
      1. Nie puszczaj dzieci do zwyrodniałego ojca
      2. Złóż skargę na czynności mediatora

      Trzymam kciuki
    • jo-asiunka Re: Klapsy, mediator, mąż 24.07.08, 10:47
      moim zdaniem przede wszystkim złożyć skargę na mediatora
    • zebra12 Dowodów nie mam 24.07.08, 12:12
      I żałuję, że nie poszłam nigdy na obdukcję. Teraz jeździ do niego moja średnia
      córka. Mówi, że ja bije zwiniętym ręcznikiem lub pięścią w głowę, na położoną
      rękę. Dzwoniłam raz z tym na policję, a oni do mnie:
      - Są ślady?
      No, a śladów nie było, bo to głowa i ręka była na głowie... Więc nie pomogli.
      Czyli tak można leć, żeby widać nie było!
      Czasem im kazał wąchać pas i mówić, czym to pachnie... Czy to nie jest znęcanie się?
      A jak wziął córki do sauny na golasa i sam przy nich paradował goły?! To jak to
      nazwać? Teraz się dziwi, że starsza córka nie chce z nim nigdzie jeździć.
      A ja mam kurcze ręce związane, bo tata ma prawo się widywać i zabierać dzieci.... sad
      • przeciwcialo Re: Dowodów nie mam 24.07.08, 12:17
        No to córki do psychologa wysłac.
        Nie pozwoliłabym dzieciom jeździc do ojca i juz. Zarzadałabym widzeń
        w mojej obecności, prosiłabym o przesłuchanie córek w obecności
        biegłego psychologa.
        Walcz o dzieci bo jak na razie kiepsko ci to idzie.
      • guderianka Re: Dowodów nie mam 24.07.08, 12:41
        Średnia ile ma lat?Więcej niż 13?
        Zebra-a u psychologa z dziećmi byłaś, mówiły o tej saunie i biciu ?
        • to.ja.kas Re: Dowodów nie mam 24.07.08, 12:45
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24087
          Wejdz tam i zapytaj co robic. Ludzie mają różne doświadczenia i
          wiedze bo są świeżo po albo w trakcie walki
        • zebra12 Byłam u psychologa! 24.07.08, 15:14
          Dzieci chodziły do psychologa przez pół roku. Były na kilku spotkaniach. Ale
          zupełnie NIC z tego nie wynikło! Oczywiście mówiłam o biciu i saunie.
          Średnia ma 8 lat.
          • guderianka Re: Byłam u psychologa! 24.07.08, 15:28
            Jak NIC?
            Co zalecił psycholog? Co pisał w protokołach z badań ?
            • przeciwcialo Re: Byłam u psychologa! 24.07.08, 15:38
              Kilka dni po wizycie u psychologa z synem zgłaszałam sie po opis.
              Z wizyty zawsze COŚ wynika.
              • guderianka Re: Byłam u psychologa! 24.07.08, 15:42
                WŁaśnie!
            • zebra12 Re: Byłam u psychologa! 24.07.08, 17:04
              Nie wiedziałam nawet, że ma zrobić jakiś protokół. Nic mi nie dała. Nic nie
              powiedziała. Ona stwierdziła, że nie może nic napisać, bo sąd ma swoje ośrodki,
              które badają takie rzeczy. Dzieci jej mówiły o biciu i saunie. Ale gdy moja
              córka narysowała tatę jako diabła, a nas jako te anielice w niebie, to
              psycholożka wymiękła i stwierdziła, ze dziecko jej sterowane smile Tymczasem ona
              się wygłupiała. Tak mi powiedziała. Ona często tak robi. Znam jej pomysły.
              Dlatego zaraz zapytałam co narysowała... Ale wydaje mi się, że psycholog
              powinien to rozpoznać... Ze starszą w ogóle jej się nie udało nawiązać
              kontaktów, bo nie chciała z nią gadać. Nie chce słyszeć, że ma tam iść. Chyba
              zmienię psychologa. Na razie czekam na ten rozwód, a potem wniosę do sądu
              rodzinnego o ograniczenie władzy. Tyle, że mam nikłe dowody. A nasze
              sądy...hmmm, nie przejmują się przemocą wobec dzieci.
              • przeciwcialo Re: Byłam u psychologa! 24.07.08, 17:39
                Zastanawia mnie jak ty sie rozwodzisz. Masz adwokata? To za co w
                takim razie mu płacisz bo twoja niemoc poraza. A jak nie masz
                adwokata tylko kombinujesz sama to wex go zatrudnij i zajmij sie
                soba i dziecmi.
                • dlania Re: Byłam u psychologa! 24.07.08, 18:21
                  Straszne jest to, co pisesz, Zebra. Żeby nie było sposobu na uchronienie dzieci
                  przed ojcem terrorystą! Przeciez to w sumie duże dzieci, jak powiedzą, że nie
                  chcą iśc do niego to co - siłą je zabierze?
                  • gryzelda71 Re: Byłam u psychologa! 24.07.08, 18:50
                    Też się nad tym zastanawiam.Od pół roku czytam,jak to nie chcą do niego jeździć
                    to co siłą je wypychasz czy jak?
                • zebra12 Mam adwokata 24.07.08, 20:03
                  Tylko on jest takie jakiś drętwy. W sumie niewiele robi. Na razie zdobędę ten
                  rozwód, a potem zabiorę się za męża i jego kontakty z dziećmi.
                  Nie zmuszam dziecka do wyjazdu do taty. Starsza nie chce, to nie jedzie. Średnia
                  ma ochotę to jedzie. Ona nie tyle jedzie do taty, co do babci i kuzynki, bo on u
                  nich mieszka. Mają duży dom na wsi, ogród, staw - wiele atrakcji. W bloku na 36
                  metrach tylu rozrywek jej nie zapewnię. Dlatego ona jedzie. Zawsze ją pytam, jak
                  było. I widzę, ze teraz pod obstrzałem, on się stara. Jestem więc spokojniejsza.
                  Ale trzymam rękę na pulsie.
                  • przeciwcialo Re: Mam adwokata 24.07.08, 20:11
                    Wedłu twojego sposobu myslenia nic dobrego nie wyjdzie. Z kiepskim
                    adwokatam rozwiedziesz się na kiepskich warunkach.
                    A mozna wiedziec czy orzeczenie o winie bedzie czy nie?
              • guderianka Re: Byłam u psychologa! 24.07.08, 19:48
                Ona stwierdziła, że nie może nic napisać, bo sąd ma swoje ośrodki,
                > które badają takie rzeczy

                Zebra-poszłaś do psychologa. Albo był to psycholog prywatny albo z
                nfz. Jeśli z nfz musiałaś sie rejestrować i twoje przybycie zostało
                odnotowane podobnie jak przebieg spotkania. Tak jak u innych
                lekarzy. Musiałaś miec założoną kartę czy coś. Jeśli byłaś prywatnie
                lekarz też musiał spisac swoje dane, przebieg spotkania itp-musiał
                bo rozlicza się ze swych pacjnetów na koniec roku w US, musiał bo
                jako dobry psycholog (a mniemam że u takiego byłaś chociaz czytając
                co piszesz to wątpię )powinien mieć wszystko o sprawie "pacjenta" by
                wiedziec na następnych sesjach o co chodzi. No więc pytam-u kogo
                byłaś?
                2. Jeśli dzieci nie chca iść do ojca bo je bije, być może molestuje,
                wykańcza psychicznie to jesteś głupia. No sory-świadomie pchasz w
                łapy oprawcy własne dzieci, któe w dodatku nie chcą takiego ojca
                widziec i znać. Dlaczego to robisz?
                3. Jak radzi przeciwciało-bierz adwokata i porządnie zabierz sie za
                swoje sprawy
      • acorns Re: Dowodów nie mam 24.07.08, 20:05
        > A jak wziął córki do sauny na golasa i sam przy nich paradował goły?! > To jak
        to nazwać?

        Wiesz, co do tej sauny to akurat zrobił tak jak powinno być. W saunie przebywa
        się nago. Tylko w Polsce gdzie nagość jest tabu i jest czymś wstydliwym i nie ma
        tradycji saun takie coś może stanowić problem.

        Bicie wieszakiem czy pasem to już przegięcie. Ale jeszcze mu za to odpłacą.
        • guderianka Re: Dowodów nie mam 24.07.08, 20:09
          acorns napisał:

          > > A jak wziął córki do sauny na golasa i sam przy nich paradował
          goły?! 
          > 2; To jak
          > to nazwać?
          >
          > Wiesz, co do tej sauny to akurat zrobił tak jak powinno być. W
          saunie przebywa
          > się nago. Tylko w Polsce gdzie nagość jest tabu i jest czymś
          wstydliwym i nie m
          > a
          > tradycji saun takie coś może stanowić problem.
          >
          > Bicie wieszakiem czy pasem to już przegięcie. Ale jeszcze mu za to
          odpłacą.

          Acorns zgadzam się z tym co napisałeś.
          Ale nie czytałeś chyba wątku zebry o tej wizycie w saunie (sprzed
          1,5 roku bodajże ), z którego wynikało,że to nie był zwykły
          relaksujący czas spędzony w saunie. Ojciec wykonywał gesty, które
          zebra określiła jako molestowanie
          • acorns Re: Dowodów nie mam 24.07.08, 20:16
            Coś tam kojarzę, chyba czytałem. Tak naprawdę to ojciec powinie brać pod uwagę
            to jak były wychowywane córki dotychczas. Jeśli nagle zabrał powiedzmy ośmio i
            jedenastolatkę do sauny, kazał się im rozbierać i sam też się rozebrał czego
            nigdy wcześniej przy nich nie robił i one przy nim ani przy sobie też no to
            faktycznie było to dość nieprzemyślane. Powinien ich z tą sauną jakoś tak pomału
            oswajać.
            • guderianka Re: Dowodów nie mam 24.07.08, 20:21
              Ano widzisz
              A u nich było chyba tak jak opisujesz+ "dodatkowe atrakcje"
    • wobbler Re: Klapsy, mediator, mąż 24.07.08, 15:21
      Ja tam przeciwniczką klapsów nie jestem, ale ten koleś przegina!
      No szkoda, że na obdukcję nie poszłaś... Może zgłoś do prokuratury podejrzenie
      molestowania seksualnego w tej saunie?
      I dawaj na forum nazwisko tej mediatorki i skąd ona jest! Trzeba babę
      skompromitować stosownie do jej zachowania!
    • figrut Re: Klapsy, mediator, mąż 24.07.08, 19:03
      Zebra, jest takie miejsce, które nazywa się "centrum badań rodziny". Jedziesz
      tam z dziećmi, przyjeżdża też Twój mąż czy były mąż. Wysyłają tam na podstawie
      decyzji sądu, ale możesz w sądzie zasugerować takie badanie. W tej chwili
      kładzie się ogromny nacisk w sądach na bezpieczeństwo dzieci, więc nie powinno
      być z tym żadnego problemu. Tam badają relacje dzieci między rodzicami, dzieci
      są badane przez pediatrów, pod obserwacją pedagogów i z dziećmi i rodzicami
      (osobno) rozmawia psycholog. Z takiego ośrodka, sąd czerpie dużo wiadomości.
      Może na tej podstawie ograniczyć lub uniemożliwić widzenia ojca z dziećmi, lub
      ustanowić spotkania wyłącznie pod okiem kuratora. Powodzenia smile
    • aska2000 ..czy ja dobrze kojarzę, że Twoja córka cierpi na 24.07.08, 20:27
      jakieś schorzenie o podłożu neurologicznym ??
      (Nie bardzo mam czas teraz sprawdzać w wyszukiwarce, sorry)

      Nie ma to- nie daj Bóg- jakiegoś związku ??

      Wybacz, jeśli zmierzam w złą stronę..

      • annakate Re:rola mediatora 24.07.08, 22:01
        Problem dla mnie polega na tym, że nie rozumiesz, droga autorko watku, roli
        mediatora i mylisz go z biegłym lub terapeutą. Rola mediatora jest pomóc w
        ustaleniu, gdzie są punkty zapalne, sporne i ewentualnie pomóc w sformułowaniu
        wniosków i ustalen w sposób spójny i formalnie poprawny. Nie jest po to, by
        rozwiązać wasz problem. Mediator ma pozostac bezstronny, dlatego nie wolno mu
        identyfikowac się ze stroną, krytykowac strony, proponować rozwiązań, potępiać,
        pedagogizować, wychowywać. Jest związany tajemnica mediacji, dlatego nawet jak
        mu powiesz, że ojciec leje dzieci to mu nie wolno z ta informacją wyjść.
        Oczywiście sformułowanie, że dziecko ma sie do reguł w innym domu dostosować w
        zakresie bicia jest conajmniej niezręczne - bo poza biciem to już bym sie nie
        czepiała.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka