zebra51
24.07.08, 08:35
Za 18 lat będę miała 50 lat.
Przeraża mnie myśl, że w obiegowej opinii głupich pipek zostało mi
te 18 lat, żeby żyć w miarę własnym życiem.
Że być może za te 18 lat przyjdzie jakaś niunia i stwierdzi, że
jedyne do czego sie nadaję to pilnowanie dzieci ew. wyprowadzenie
się z własnego domu, aby zwolnić przestrzeń życiową dla owej niuni.
Lub będzie jeździć po mnie jak po łysej kobyle, bo nie dość dokładam
się finansowo do jej życia.
Co zrobić?? Jak wychować syna?? A może, tak jak ma któraś z forumek
w sygnaturce, życzyć sobie, zeby młody został księdzem lub gejem??