Hehehe która się przyzna, że miewa żeński wytrysk?

Jak sobie przypomnę opowieści pewnej mojej koleżanki, to wydaje mi
się, że chyba ona to miała (choć tak tego nie nazywała, ale żadnej
innej kobiety przyznającej się do strzykania płynem z damskiego
odpowiednika prostaty nie znałam. Cholera, ależ to musi być
rajcujące dla partnera