Dodaj do ulubionych

Pourlopowa chandra

11.08.08, 11:11
Już drugi tydzień jestem po urlopie i jakoś nie mogę się pozbierać.
Tak fajnie było w domu, poranna kawa, spacer z dzieckiem, zakupy,
obiad gotowany w spokoju, zadbane mieszkanie, ja wypoczęta,
spokojna, chyba o ten spokój najbardziej mi chodzi. A praca bez
perspektyw, bez satysfakcji. Miałam iść na wychowawczy, ale mała
jednak dostała sie do przedszkola, a to ponoć wyklucza urlop.
Starałam się o inną pracę, byłam na rozmowie, kwalifikacje
odpowiadały, rozmowa wypadła super, ale pracę i tak dotał ktoś
znajomy (budżetówka). Teraz nie wiem, co dalej, nic mnie nie cieszy.
Mój mąż kolejny raz awansował, a ja ciągle w tym samym miejscu.
Głupio mi z tym, czuję się podle. Nie żebym mu zazdrościła, sam
zapracował na awans, cieszę się, bo widzę, że daje mu to dużo
radości i spełnienia. Ja już chyba nic nie osiągnę.
Obserwuj wątek
    • ipola Re: Pourlopowa chandra 12.08.08, 09:53
      Forumowiczki też mnie nie chcą.
      • jkk74 Re: Pourlopowa chandra 12.08.08, 10:07
        Oj tam zaraz nie chcą. Pewnie myślą co Ci mądrego napisać, żeby było z sensem i
        żeby pocieszyć.
        Sama miewam gorsze dni. Ponad 6 lat jestem w domu z dziećmi, nie pracuję
        zawodowo. Niby mąż nie mówi, że to źle, ale jakoś tak dziwnie człowiekowi.
        Zwłaszcza, że całe otoczenie uważa, że praca zawodowa to mój psi obowiązek. I
        nikogo nie interesuje, czy ja dobrze się w tym układzie czuję, co na to mąż.
        Myślę, że powinnaś nadal próbować zmienić pracę. Takie szybkie zmiany na lepsze
        zdarzają się niezbyt często. Zazwyczaj znalezienie fajnej pracy wymaga czasu i
        cierpliwości.
        Pozdrawia serdecznie. I powodzenia życzę smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka