Dodaj do ulubionych

jestem żałosna - skopcie mi d..ę :(

11.08.08, 22:30
Jestem mamą od ponad dwóch lat i właśnie dałam Młodej klapsa...first
time...patrzyłam jak płacze...prosto w moje oczy,jej oczy..łzy..i żal...ból i
lęk..nie wiedziała co się dzieje..jestem kretynką..biję sie z myślami...sama w
domu...mam ochotę żeby i mnie ktoś przylał...chcę poczuć jak to jest...bardzo
chcę...

co mi się stało?

miałam trudniejsze chwile i dałam radę,a przed chwilą pękłam...czuję się
fatalnie...dramat...nie pokazałam tego Młodej..śpi..mam ochotę cofnąć czas o
mały kwadrans...

tylko mi nie mówcie,że tak czasem jest i tak bywa...jest trudno...bo to nie
prawda...
najsmutniejsze w tym wszystkim jest to,że ja jestem pedagogiem sad(


ufff...poszło
Obserwuj wątek
    • deela Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 11.08.08, 22:37
      nie przesadzaj
      traumy nie bedzie
      kazdemu maja prawo puscic nerwy tobie Matce Polce tez
      przeciez to jeden klaps, nie skatowalas jej
    • gacusia1 Juz? Lepiej Ci? 11.08.08, 22:59
      Co chcesz uslyszec?
      • verdana Re: Juz? Lepiej Ci? 11.08.08, 23:37
        Wiesz co?
        Nie jestem zwolenniczka lania dzieci, ale nie jestem także
        zwolenniczka psychicznej traumy matki, bo dziecko zrobilo coś
        niewybaczalnego i dostalo klapsa. Na przyklad usilowalo po raz
        kolejny wyjśc oknem, albo rozmontowac kontakt, albo udusic kota.
        Co innego, jesli dostało, a nic takiego nie zrobilo, po prostu mama
        już nie wytrzymała. To gorzej. Ale i tak klaps to jeszcze nie
        porazka. Porazka czasem bywa jedno zdanie, ktore dziecko zapamięta
        na zawsze, a człowiek powie je bezmyslnie w gniewie.
        • edycia274 Re: Juz? Lepiej Ci? 11.08.08, 23:44
          Wiesz ja np, nie dalam już rady jak moja skalala z parapetu na podlogę,
          wchodzila na szafę tzn starala się wejść. prośby , gadki nic nie daly. dopiero
          jak mi nerwy puścily i dalam wdupę uspokoila się, ale też nie czulam się z tym,
          fajnie crying
    • cora73 Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 11.08.08, 23:42
      Niedawno chcialam zalozyc watek pt: czy sa tutaj matki ktore NIGDY
      nie uderzyly dziecka? Moja cora ma dopiero 18 miesiecy, jest obecnie
      malym diablemsmile ....pare razy bylo juz tak daleko ze niewiele
      brakowalo do slynnego klapsasad udalo sie jednak opanowac wscieklosc
      i ujazmic dziecko. Niestety zastanawiam sie czy faktycznie nigdy jej
      nie uderze? przyznam ze powoli zaczynam w to watpic.....
      • schiraz Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 11.08.08, 23:56
        Spokojnie, czasem tak jest. Ja też dałam ostatnio Małolatowi klapsa, bo po raz
        któryś zrobił coś, co jest dla niego niebezpieczne z tłumaczeniem: "ale ja to
        lubię". Zawsze mam wyrzuty sumienia w takich wypadkach, również wtedy gdy nie
        posuwam się do klapsów (kilka już dostał w swoim pięcioletnim życiu) a tylko
        podnoszę głos. Ze swojego dzieciństwa pamiętam, że bardziej bolały słowa
        wypowiadane w gniewie. Mój Małolat dostaje klapsy tylko w skrajnych
        przypadkach, wysiada mi cierpliwość gdy boję się o jego bezpieczeństwo.
        • mijaczek Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 12.08.08, 00:40
          spooookojnie! kolezanko! co to ja widze? jestem zalosna? skopcie mi
          dupe? jestem pedagogiem, wiec nie mam prawo popelniac bledow? moje
          dziecko wyprowadzilo mnie z rowowagi, wiec jestem najgorsza matka na
          swiecie????
          to juz chyba przesada... a potem takie matki czujace sie zle,
          probuja wynagrodzic dziecku pseudo traume i dziecko zamienia sie w
          rozpuszczonego bachorka... ty jestes doroslym, ty ustalasz
          granice...jestes tylko czlowiekiem, nerwy ci moga puscic...

          gdybys spokojnie pisala tego posta a twoje dziecko lezaloby na
          podlodze i krwawilo z otwartych ran to wtedy mozna by dzwonic na
          policje i kopac ci d..pe
          • kropkacom Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 12.08.08, 08:18
            > to juz chyba przesada... a potem takie matki czujace sie zle,
            > probuja wynagrodzic dziecku pseudo traume i dziecko zamienia sie w
            > rozpuszczonego bachorka...

            Spłyciłaś wszystko do granic możliwości mijaczek. Oczywiście nie ma co robić
            tragedii z jednego klapsa ale chyba warto pomyśleć na tę okoliczność co zrobić
            by nie dać kolejnych klapów. Bo dziecko bez klapsów nie wychowa się tak od razu
            na rozpieszczonego bachora. Granice można stawiać i egzekwować tez w inny sposób.
    • rotera Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 12.08.08, 01:24
      zdażyło mi się,
      tez pamiętam to zdziwienie, to niedowierzanie
      kac moralny, wszystko o czym piszesz i jeszcze troche

      wziełam małego na kolana (bał się a mi mało serce nie pękło)
      przeprosiłam go, powiedziałam, że tak nie wolno, że bardzo źle
      zrobiłam, powiedziałam dlaczego, że zmęczenie, że to i tamto i że
      już od rana chodziłam zła jako osa przez takąpanią przez telefon, a
      jak zobaczyłam że znów odkręca gaz w kuchence i wybiega to już nie
      miałam siły tłumaczyć i dałam klapa,
      wytłumaczyłam szczerze że dostał też dlatego że akurat się wszytko
      złożyło

      powiedziałam szczerze jak na spowiedzi, nigdy więcej,
      a te jego oczy wtedy..., zdziwienie, zapamiętam na długo, miał wtedy
      3 lata, zrozumiał, zresztą czasem mi to przypomina, nie wypomina,
      ale pamięta

      wytłumacz jej poprostu, 2 lata już wiele zrozumie
    • nombrilek Klaps to nic złego, o co chodzi? 12.08.08, 08:34

      A za co ten klaps? Jesli za cos konkretnego i był powod, to moim
      zdaniem to nic złego.
      Klapsy, nie dawane na codzień, ale z powodu czegos waznego sa dobre
      dla dobra dziecka, kiedys to było normalne i ludzie i dzieci byli
      lepsi, a teraz jakas moda na niedawanie klapsow weszla i co, same
      rozpieszczone "bachory". niestety taka jest prawda. Czy kiedys było
      tak, żeby uczen zwyzywal nauczyciela, albo go pobil, a teraz? To ta
      nowa moda na bezstresowe wychowanie.
      Ja dostalam w zyciu 2 razy i pamietam do dzis za co i wiecej tego
      nie zrobiłam ( przeszlam na druga strone barierki na balkonie, 2. na
      rowerze ucieklam rodzicom gdzies tam)
    • nitka291 Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 12.08.08, 08:40
      Ostatnio mały też dostał klapsa. Nie jestem z tego dumna i staram
      się jak mogę aby tego nie robić. Ale uporczywie dokuczał pieskowi,
      kopał go i tylko polował jak usiądzie, żeby nadepnąć na ogon.
      Tłumaczyłam, że tak nie wolno robić, że pieska to boli i nie będzie
      chciał się z nim bawić. Za n-tym razem dostał w pampka. No i się
      uspokoił.
      • m.nikla Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 12.08.08, 09:12
        Ja tez dałam raz, uciejkał mi w sklepie, caly czas musialam za nim biegac
        -prosiłam , tłumaczyłam ...nic...i w koncu kiedy ja stałam juz przy kasie nie
        mogłam odejsc on mi sie urwał i uciekł tak ze szukałam go chyba z pare minut
        po tym sklepie, balam sie ze wybiegł gdzies dalej-zdazyłam sie juz popłakc .
        Jak go złapałam dostał raz w tyłek. Nie wiem chyba nawet niezbyt mocno. Kaca
        mialam po tym chyba przez tydz. Do tej pory mam ....
        • monika_irl Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 12.08.08, 09:21
          taa najlepiej zapisz sie do psychologa jak najszybciej!

          najgorzej to popadac od skrajnosci w skrajnosc sad
          • kea100 Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 12.08.08, 09:25
            Napisałas to w takim tonie jakbyś właśnie popełniła morderstwo.No
            dramat po prostu,może faktycznie jak ci ktoś dobrze radzi pójdż do
            psychologa,gdyż to wydarzenie moze się odbić na całym waszym
            życiu.....
    • bri Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 12.08.08, 09:40
      Nie histeryzuj.
    • zebra12 Chyba Cię zgięło... 12.08.08, 09:40
      Klaps Cię tak przeraża? Masz traumę? Dawniej dzieci były lane nie tylko za coś,
      ale i profilaktycznie i jakoś świat się kręcił. Sama byłam lana i zyję. Traumy
      nie mam z tego powodu. Mój mąż nieraz uderzył moje dzieci nie tylko ręką, ale i
      wieszakiem czy paskiem i też traumy nie mają.
      • kropkacom Re: Chyba Cię zgięło... 12.08.08, 09:43
        Zebra sama sobie przeczysz. Raz się o męża żalisz a potem go bronisz i popierasz.
        • kropkacom Re: Chyba Cię zgięło... 12.08.08, 09:44
          Mam wrażenie że jakiś troll zabawia się Twoim nickiem.
          • betty_julcia Wow 12.08.08, 10:10
            a gdzie e-mamy które zapierają się tak często na forum ze nigdy
            przenigdy nie dały klapsa i nigdy przenigdy nie dadzą bo to
            niewybaczalne...
            Po takich postach nic dziwnego ze dziewczyna przeżywa traumę za raz
            wymiękla i podnisła rękę jak połowa forum nigdy przenigdy nie
            straciła cierpliwości....smile
            • marychna31 Re: Wow 12.08.08, 11:27
              NIe kazdy kto straci cierpliwość od razu bije.

              > Po takich postach nic dziwnego ze dziewczyna przeżywa traumę za
              > raz
              > wymiękla
              Zwykła demagogia. Po pierwsze dziewczyna nie przeżywa traumy tylko
              się źle czuje z tym co zrobiła. A czuje się źle bo wie, że źle
              robiła. Wie to pewnie stąd, że jest pedagogiem i ma solidne
              wykształcenie o tym jak powinno się wychowywać dziecko a nie
              dlatego, ze przeczytała pare postów na forum. Tyle.
          • zebra12 Nie Kropka, to ja 12.08.08, 12:09
            Tylko widzisz mnie powalają takie skrajności. Z jednej strony nikogo nie
            interesuje jak dziecko dostanie kapciem czy kijem dopóki nie ma śladów, a z
            drugiej strony kobieta dostaje histerii i psychozy, gdy da klapsa. Mój mąż robił
            źle i nadal tak uważam! Choć dzieci przez to bicie nie są jakoś krzywione
            psychicznie. Uważam jednak, że zwykły klaps wymierzony ręką mamy, przemyślany,
            to nic złego.
            Dziecko gorzej ryczy i rozpacza, gdy mu się da inną karę, np zakaz wyjscia na
            imprezę z koleżanką czy zakaz kompa na tydzień. Same mówią, że wolałyby dostac
            klapa i nie mieć innych ograniczeń.
            • cora73 Re: Nie Kropka, to ja 12.08.08, 12:14
              Glupota piszesz! nie ma przemyslanych klapsow..... klapsuje sie pod
              wplywem emocji, w nerwach i z bezsilnosci!
            • kali_pso Re: Nie Kropka, to ja 12.08.08, 14:15
              Uważam jednak, że zwykły klaps wymierzony ręką mamy, przemyślany,
              to nic złego.


              A czym rózni sie klaps dany ręką matki od tego dana reką ojca?winkP
              Poza tym- bicie przemyślane to bicie na zimno, coś o wiele bardziej
              przerażającego niz klaps w afekcie..chciaz i jedno i drugie jest
              biciem.

              Na siłę szukasz usprawiedliwienia...
              • dlania Re: Nie Kropka, to ja 12.08.08, 19:16
                Klaps dany reka ojca rózni sie tym od klapsa matki, że ojciec jest silniejszy i
                trudniej mu ocenic siłe uderzenia. Wiem po własnej skórze, i nie tylko...
                Co nie czyni klapsów matki bardziej usprawiedliwionymi.
      • ewa216 Re: Chyba Cię zgięło... 12.08.08, 11:49
        Masz sie faktycznie czym chwalić... wspaniały mąż i ojciec a z
        ciebie matka... "nieraz uderzył..." a ty pewnie stałas i
        klaskałaś...
        • ewa216 Re: Chyba Cię zgięło... 12.08.08, 11:50
          sorki źle się podpięło. to było do zebry.
      • cora73 Re: Chyba Cię zgięło...?????????????? 12.08.08, 12:03
        Traumy moze i nie masz ale cos jednak z tego ze bylas bita
        zostalo....swiadczy o tym fakt ze nie widzisz nic zlego w tym ze
        twoje dzieci sa lane czym popadniesad obudz sie kobieto!!!!!!
        • cora73 to bylo do zebra12..... 12.08.08, 12:04

      • kali_pso Re: Chyba Cię zgięło... 12.08.08, 14:13
        Sama byłam lana i zyję. Traumy
        nie mam z tego powodu.


        No to dlaczego przeciwko mężowi wykorzystujesz w sądzie to, że bił
        dzieci? Skoro to taki lajcikwink


        Coraz częściej myślę, że ty nie możesz być prawdziwa...

        Wiesz, nie wiem, czy te lania jednak się nie odbiły na twoim
        życiu..słabiutka samoocena i wieloletnie trwanie w związku z tyranem
        i agresorem może być pokłosiem nieciekawego dzieciństwa..
      • dlania Re: Chyba Cię zgięło... 12.08.08, 19:13
        Zebra, idz ty jak najszybciej do tego psychologa - co ty kobieto wypisujesz?!!!!
        To czy dzieci maja traume czy nie to się okaże za lata - przypuszczam że będzie
        sie wlokło za nimi całe życie. ja nigdy paskiem nie dostałam, "tylko" reką, a
        nienawidze starego za to.
        na co ty liczysz - że przyjdzie dziecko do ciebie i powie: "wiesz co mamusiu,
        agresja psychiczny i fizyczna ze strony mojego ojca powoduje, że mam leki i
        kompleksy, a także zaburzony obraz męzczyzny, co zapewne bedzie rzutowało na
        moje przyszłe związki. poza tym mam bulimie i obgryzam skórki." Dopiero wtedy
        stwierdzisz, że ma traume???
        Wiesz co, ja cie lubie i dobrze ci zycze, ale sfrustrowana jestes tak, że coraz
        częściej nie wiesz, co gadasz.
    • lili716 Zgadza sie- jestes żałosna 12.08.08, 12:09
      pisząc taki mail i przezywając takie cos. Bez przesady, nie katujesz dziecka i
      nie bijesz bez powodu a klaps z konkretnego powodu jest czyms co sie zowie
      wychowywaniem dzieci.
    • mama_dzidziusia Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 12.08.08, 12:58
      Piszesz na forum, bo szukasz poklasku czy pocieszenia? Jak można uderzyć
      dwulatka? Dziwię się, że inne mamy też się przyznają do takich zachowań a potem
      się dziwią, że kolejny maluszek zakatowany. Może też wtedy nerwy puściły uncertain
      • liwilla1 Re: mozna 12.08.08, 13:47
        gdy pomimo setnych tlumaczen wybiega ci prosto na ulice pod kola samochodu
        gdy podczas zabiegow higienicznych mimo prosb kopie cie z premedytacja w brzuch
        w drugie dziecko
        gdy ostrzezony sto razy sto pierwszy probuje sie oparzyc na wlaczonym piekarniku
        ... i inne hardcorowe sytuacje
        mamo dzidziusia, nie kazdy smyk siedzi godzinami w kacie i poslusznie gryzie
        drewniany klocek. i nie kazdy rodzic to ostoja cierpliwosci. dzieci i dorosli
        maja rozne temperamenty. co nie usprawiedliwia katowania rzecz jasna, ale mysle
        ze dla sporadycznego klapsa z bezsilnosci jest wystarczajacym wytlumaczeniem.
    • kali_pso Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 12.08.08, 14:22
      tylko mi nie mówcie,że tak czasem jest i tak bywa...jest trudno...bo
      to nie
      prawda...


      Dlaczego nieprawda?
      Własnie przekonałaś się, że jednak prawdawinkP

      Zrobiłaś źle. Poniosłaś porażkę, ale nie szukasz usprawiedliwienia
      dla siebie i żałujesz tego, co się stało- to bardzo dużo. Nie będę
      się nad Tobą pastwić, bo sama nie jestem bez winy. Ważne, aby mieć w
      pamięci ten incydent i być świadomym, że jest się do tego zdolnym,
      wtedy łatwiej przychodzi kontrolowanie się w kolejnej ekstermalnej
      sytuacji. Człowiek jest w stanie szybciej zareagować nad rosnącą
      agresją, jesli nie żyje w przeświadczeniu, że jest nie do
      sprowokowania. Bo często przeceniamy siebie i swoje możliwości
      panowania nad stresem.
    • kokolino27 ale masz problem... Ogarnij sie dziewczyno... 12.08.08, 14:37
      Pani Pedagog sie znalazła co nie umie sobie poradzic z własnymi
      emocjami.
      co ty wogóle piszesz dziewczyno! cytuje:
      .....sama w domu...mam ochotę żeby i mnie ktoś przylał...chcę poczuć
      jak to jest...bardzo chcę...>>>

      chyba masz wielkiproblem ze soba , powinnaś udac sie do jakiegos
      psychologa! nie raz ci sie jeszcze zdarzy przylac dziecku.
      osobiscie jestem przeciwna biciu (klapsowaniu) dzieci. sama mam
      dwójkę dzieci (3 i 5 lat) i nigdy nie dostały ode mnie klapsa. umiem
      kontrolowac swoje emocje.

      ale twoj post to mnie rozbawił...
      > tylko mi nie mówcie,że tak czasem jest i tak bywa...jest
      trudno...bo to nie
      > prawda...
      > najsmutniejsze w tym wszystkim jest to,że ja jestem pedagogiem sad(

      oczekujesz rozgrzeszenia na tym forum, ze wszyscy beda cie zapewniać
      ze dobrze zrobiłaś, zebys nie miała wyrzutów sumienia... żałosne...
    • balbina.x Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 12.08.08, 14:39
      Przez tą powszechną akceptację klapsów w Polsce cierpiałam ja i moje rodzeństwo. Matka biła nas trzonkiem od miotły, często na nas łamała ten trzonek, bo był on pusty w środku, więc tata po którymś razie włożył w środek nowego trzonka mniejszy drewniany trzonek od starej miotły. I już się miotła nie łamała i mama mogła spokojnie jednej tej samej używać. A tata dumnie znajomym przy drinku opowiadał, nie raz w naszej obecności, jak to swojej kochanej żonie życie ułatwił i miotłę wzmocnił, żeby po każdym ukaraniu dzieci nie trzeba było nowej kupować.

      Teraz jestem mamą bardzo żywego, ciekawego świata dwulatka i nie, nigdy go nie uderzyłam. Nigdy nawet nie przeszła mi taka myśl przez głowę.

      Nie macie prawa bić dzieci! Nie macie prawa naruszać w ten sposób ich cielesności! Jak sąsiadka się za głośno zachowuje to też idziecie jej dać klapsa? Nie? Dlaczego? Dziecku można karę wymierzyć a sąsiadce już nie???

      Patssi, weź się w garść i dokładnie zapamiętaj to co poczułaś, jak uderzyłaś swoje dziecko. Pomnóż to razy 1000 i będziesz wiedziała, co poczuło Twoje dziecko. Następnym razem, jak Ci puszczą nerwy, przypomnij sobie to uczucie, może wtedy się opamiętasz i nie posuniesz za daleko.
      • liwilla1 Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 12.08.08, 14:49
        balbina, nie porownuj prosze bicia trzonkiem od miotly do klapsa w - nierzadko -
        opieluchowana poope. zreszta nikt tu nie pisze (moze z wylaczeniem zebry) ze
        jakakowliek forma kary cielesnej jest OK. nie ma jednak co histeryzowac z powodu
        dania klapsa! i tym bardziej wykrzykiwac jakies manifesty smile
        a z Toba balbina chetnie zaminilabym sie na 24 godzinki, zobaczylabys co moze
        znaczyc slowo chaos w wydaniu dwulatka smile
        • balbina.x Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 12.08.08, 15:10
          Myślisz, że nie wiem co to chaos, bunt dwulatka, ignorowanie zakazów? Myślisz,
          że nie wiem, jak to jest wściec się na własne dziecko? Mój syn strasznie ząbkuje
          i jak go nagle zaczyna boleć to rzuca się na pierwszy lepszy przedmiot i gryzie,
          wczoraj ja byłam pod ręką więc ugryzł mnie w twarz. Od razu wyszedł mi krwiak,
          ale nawet przez sekundę nie miałam ochoty podnieść na syna ręki. A bolało mnie
          bardzo.

          A porównałam klapsy do bicia trzonkiem nie bez powodu. Bo tu nie chodzi o ból
          fizyczny - ten jest do strawienia. Tu chodzi o uczucie poniżenia, zranienia
          przez najbliższą osobę. I nieważne, czy rodzic użył dłoni, paska, czy trzonka -
          rana w psychice jest taka sama.
          • koza_w_rajtuzach Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 12.08.08, 19:38
            > A porównałam klapsy do bicia trzonkiem nie bez powodu. Bo tu nie chodzi o ból
            > fizyczny - ten jest do strawienia. Tu chodzi o uczucie poniżenia, zranienia
            > przez najbliższą osobę. I nieważne, czy rodzic użył dłoni, paska, czy trzonka -
            > rana w psychice jest taka sama.

            Zgadzam się.
            Choć osobiście widzę różnicę pomiędzy jednokrotnym uderzeniem dziecka w afekcie a biciem z zimną krwią, co na pewno powoduje większą krzywdę psychiczną. Oczywiście zgadzam się, że każda forma przemocy jest zła i to nie ulega żadnej wątpliwości.
            Sama nie chciałabym być bita, więc sama nie zamierzam bić. Dla mnie to logiczne wink). Często rodzice zapominają o uczuciach własnych dzieci.
    • osa551 Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 12.08.08, 19:20
      Dałam klapsa za wyrwanie ręki i wypad na środek ulicy. Mimo moich ostrzeżeń i
      protestów.

      Po klapsie żałowałam, ale raz czułam się tak jak Ty. Byłam z trzyletnią córką i
      mojej bardzo chorej mamy. Nie chciałam jej zabierać, ale mama się uparła mimo
      tego, że była po operacji. Żywiołowa trzylatka dała nam wtedy do wiwatu, a ja
      ciągle ją strofowałam. W końcu po wyjściu powiedziałam jej, że była bardzo
      niegrzeczna i że jest mi przykro. Wtedy ona się rozpłakała, że jej też jest
      przykro, że tak ciągle mam do niej pretensje. Myślałam, że mi serce pęknie.
      Przeprosiłam ją i przytuliłam. Ona pewnie już tego nie pamięta, ale dała mi
      wtedy straszną nauczkę.
      • falka32 Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 13.08.08, 09:28
        A ja powiem, że moim zdaniem, zbyt długie powstrzymywanie się od dawania klapsów
        może być niebezpieczne dla dziecka. Przy kombinacji "nerwowa matka" i "testujące
        granice, zawzięte dziecko", jeżeli matka ma poczucie, że MUSI trzymać nerwy na
        wodzy, to kiedyś po prostu może eksplodować i wtedy niekoniecznie skończy się na
        klapsie w pampersa. Nie będzie miała czasu na wymyślanie innych metod
        wypuszczenia napięcia.
        Pewnie, że lepiej jest obserwować siebie, swoje reakcje w gniewie i uczyć się
        wentylować bezpiecznie na czas, ale to są zajęcia dla zaawansowanych, nie każdy
        umie, nie każdy wie, jak, niektórzy sądzą, że Matka To MUSI Umieć a jak nie
        umie, to znaczy, że na stos. Ja wolę - zupełnie serio - strzelić dziecku klapsa,
        kiedy ewidentnie przegnie (dla niego to jest też istotny komunikat: właśnie
        przegiąłem), niż wytrzymać pół godziny dłużej z zaciśniętymi zębami, tłumacząc,
        ignorując lub trzymając w kącie - i wtedy zabić. Niektóre dziecięce zachowania
        (w połączeniu z oczekiwaniami wobec Dobrej Matki) są zbyt dużym obciążeniem dla
        naszych nerwów i tyle. Jak się umie człowiek opanować, to świetnie, ale jak nie
        jest w stanie, to lepiej sobie radzić w ten sposób, niż doprowadzić się do
        niepoczytalności i zrobić dziecku naprawdę krzywdę.
        • verdana Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 13.08.08, 09:39
          Klaps i lanie dziecka trzonkiem miotły sa nieporównywalne. Podobnie
          jak włożenie dziecka do kojca i przywiązanie sznurem do łóżka.
          Mitem jest, ze da się wychować dziecko bez przemocy. Teraz uwaza
          się, ze naganną przemocą jest danie bezbolesnego klapsa w tyłek, a
          jakoś nie zauważa przemocy fizycznej przy zabieraniu dziecka siłą z
          miejsca , gdzie nie powinno być, trzymaniu przemocą za rąćzkę przy
          przechodzeniu przez ulicę, przytrzymywaniu, gdy chce kogoś uderzyć.
          Wszystkie te zachowania , nie liczac wielu innych, są takze fizyczną
          przemocą i zastosowane do osoby doroslej byłyby karygodne.
          • mama_dzidziusia Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 13.08.08, 20:59
            verdana napisała:

            > Mitem jest, ze da się wychować dziecko bez przemocy.


            No po prostu ręce opadają. Ja mam trójkę dzieci, jedno ma 16 lat, drugie 13,
            trzecie 3. Najstarszy syn okropnie mi dawał w kość- wybiegał na ulicę, uciekał,
            bił, krzyczał, histeryzował, wychodził na okno. Średnia córka była nie lepsza.
            Najmłodsza, o dziwo, jak na razie jest aniołkiem. Nigdy w życiu na żadne z
            dzieci nie podniosłam ręki. Gdy źle postępowało-tłumaczyłam. Przyniosło to
            efekty, oczywiście z czasem. Syn jest teraz bardzo mądrym, pomocnym, kulturalnym
            chłopcem, córka spokojną dziewczynką. Moje koleżanki biły dzieci i niestety
            efekty mizerne. Zero szacunku, posłuszeństwa np. matka woła wieczorem do domu,
            odp. spier...., odpier... się. Do tego te dzieci im wypominają klapsy i pasy w
            każdej kłótni.
            • falka32 Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 13.08.08, 21:51
              Mamusiu dzidziusia, Verdana o czym innym mówi smile

              Nigdy nie wykorzystałaś wobec dziecka swojej przewagi fizycznej i psychicznej
              wbrew jego woli?
              Czy nigdy nie odmówiłaś mu czegoś, co zależało od ciebie, czy nigdy go nie
              przytrzymałaś/wpięłaś do wózka, jak wierzgał albo uciekał, nie podniosłaś głosu,
              nie ukarałaś w żaden sposób? Nieważne, czy dla jego dobra, czy nie, po prostu
              zadaj sobie to pytanie w tym brzmieniu dosłownym.
              • mama_dzidziusia Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 13.08.08, 22:01
                Oczywiście, że niejednokrotnie zdarzyło mi się wziąć dziecko na ręce i wsadzić
                do wózka mimo protestów. Nie spełniałam każdej zachcianki, głosu starałam się
                nie podnosić, ale się to zdarzyło. Jednak nigdy nie dałam klapsa ani nie
                szturchnęłam.

                Nie zgodzę się natomiast, że złapanie za rękę w momencie, kiedy dziecko wybiega
                na ulicę, jest przemocą- jest to normalna reakcja mająca malucha uratować.
                Odmówienie lizaka czy zabawki też nie uważam za przemocą. Przemocą jest bicie
                (m.in klapsy) i celowe nadużycie siły wobec dziecka, które ma zadać ból. Nie
                wierzę w bezbolesne klapsy- bije się po to, aby zadać ból. Oczywiście
                porównywanie klapsa w pampersa do złamanie trzonka od miotły na tyłku jest
                śmieszne, ale jest to przemoc fizyczna i nic tego nie zmieni.

                Zauważyłam, że jak mama da klapsa zazwyczaj nie poprzestaje na jednym razie. Mam
                nadzieję, że to tylko moje obserwacje, a w przypadku innych mam, między innymi
                Waszym smile, się tak nie dzieję.
                • falka32 Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 13.08.08, 22:14
                  > Oczywiście, że niejednokrotnie zdarzyło mi się wziąć dziecko na ręce i wsadzić
                  > do wózka mimo protestów. Nie spełniałam każdej zachcianki, głosu starałam się
                  > nie podnosić, ale się to zdarzyło. Jednak nigdy nie dałam klapsa ani nie
                  > szturchnęłam.

                  Czyli wykorzystywałaś swoją przewagę. Skąd wiesz, czy dziecko nie odbiera
                  wsadzenia siłą do wózka jako taką samą przemoc, jak klaps? Przecież ono nie
                  rozumie, że to dla jego dobra czy cośtam? Z jego punktu widzenia być może to
                  żadna różnica...

                  > Nie zgodzę się natomiast, że złapanie za rękę w momencie, kiedy dziecko wybiega
                  > na ulicę, jest przemocą- jest to normalna reakcja mająca malucha uratować.


                  klaps jest instynktowną reakcją, mającą uratować dziecko przed rozerwaniem
                  przeze mnie na strzępki.

                  Nie
                  > wierzę w bezbolesne klapsy- bije się po to, aby zadać ból.

                  A skąd wiesz, z jakich powodów i po co się bije, skoro ty nie bijesz?
                  Napisz: ja bym biła tylko po to, żeby zadać ból. Inni mogą mieć inne powody. Ból
                  tyłka na ogół ma pełnić funkcję utrwalacza pamięci, więc nie jest bezpośrednim
                  celem, tylko środkiem do celu, jeżeli nie mówimy o patologicznym biciu przez
                  ojca - psychola, tylko o przeciętnym klapsie wymierzonym za kolejne kopnięcie
                  matki w brzuch w ciąży przy przebieraniu, albo ukradkowe rozkręcenie kurków z
                  gazem po raz 15-ty, czy też próbę skoku z balkonu.
                  • mama_dzidziusia Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 13.08.08, 22:37
                    Klaps ma uratować Twoje dziecko przed rozerwaniem go przez Ciebie na
                    strzępy????? Co to za głupota? Czekam tylko aż klapsy będą zakazane, wtedy
                    dzieci będą bezpieczniejsze. Ponadto poprzez klapsa uczysz dziecko bicia innych
                    dzieci.
                    • falka32 Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 13.08.08, 22:54
                      > Klaps ma uratować Twoje dziecko przed rozerwaniem go przez Ciebie na
                      > strzępy????? Co to za głupota?

                      Aaaaaghrrrr, nie wytrzymam, excuse my french, ale Polecam Czytanie Ze Zrozumieniem.


                      Ponadto poprzez klapsa uczysz dziecko bicia innych
                      > dzieci.

                      Ja też mam troje dzieci i nastolatka też mam. Więc uprzejmie zachowaj swoją
                      teorię dla początkujących, bo ja wiem, jakie efekty klapsy dawały u mnie, a ty
                      nie wiesz, bo tego nie robiłaś i znasz to tylko z bajek dla grzecznych mamuś.
                      • mama_dzidziusia Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 13.08.08, 23:00
                        Nie znam tego z bajek, ale z obserwacji dzieci znajomych i rodziny. Czytać ze
                        zrozumieniem umiem, ale moim zdaniem to są brednie. Dla mnie osoba, która w
                        nerwach potrafi rozszarpać swoje dziecko, nie jest matką, a potworem. Ale klaps
                        jest lekiem na wszystko.
                        • falka32 Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 14.08.08, 18:28
                          "Czytać ze
                          > zrozumieniem umiem, ale moim zdaniem to są brednie."

                          większość Polaków twierdzi, że potrafi czytać ze zrozumieniem, niestety testy
                          międzynarodowe wskazują na to, że to tylko dobra samoocena smile
                          • malila Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 14.08.08, 18:45
                            falka32 napisała:
                            > większość Polaków twierdzi, że potrafi czytać ze zrozumieniem,
                            niestety testy
                            > międzynarodowe wskazują na to, że to tylko dobra samoocena smile

                            Otóż to. Jeszcze się taki Polak nie urodził, który powoływałby się
                            na owe badania i równocześnie zaliczyłby siebie do grupy
                            charakteryzującej się wysoką jedynie samoocenąwink
                            • falka32 Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 14.08.08, 19:14
                              smile)))
                              Może reszta nie czytała o tych badaniach (ze zrozumieniem)? smile))

                              Ja sobie pochlebiam, że jeżeli ktoś uparcie twierdzi, że go źle zrozumiałam i
                              miał na myśli coś innego, to staram się przynajmniej zorientować, w którym
                              miejscu nie pojęłam głównego przekazu. I jak widzę, że ktoś mnie nie zrozumiał
                              (tzn odpowiada na coś innego, niż ja chciałam przekazać) to też się staram
                              wytłumaczyć innymi słowami. Rzecz jasna do czasu smile
                              • mama_dzidziusia Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 15.08.08, 10:56
                                Zarzucasz mi czytanie bez zrozumienia, a tak naprawdę to dla mnie nie istnieje
                                żaden konstruktywny argument za dawaniem klapsa. Powtarzam żaden.
                                • triss_merigold6 Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 15.08.08, 11:25
                                  Ależ nikt nie twierdzi, że to właściwa i doskonała metoda. Tylko, że
                                  niewielu rodziców jest wybitnie opanowanych, cierpliwych i doskonale
                                  wyrozumiałych. Bywają wściekli, zmęczeni, zirytowani, smutni,
                                  znudzeni, wyprowadzeni z równowagi etc. Nie popieram klapsowania ale
                                  jeszcze bardziej nie popieram szantażu emocjonalnego, zabierania
                                  ulubionej zabawki, poniżania dziecka i innych tego typu metod
                                  wychowawczych. Niemniej potomek dostał ode mnie parę razy klapa,
                                  głównie wtedy kiedy wpadał w ciężką i absolutnie nieuzasadnioną
                                  histerię. Było mi przykro ale nie samobiczuję się z tego powodu.
        • anita334 Re: jestem żałosna - skopcie mi d..ę :( 13.08.08, 11:32
          Falka32, to najtrafniejsza według mnie opinia w tym
          temacie.Normalnie nie mam nic do dodania.Mam w domu dwie żywiołowe
          trzylatki..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka