Dodaj do ulubionych

Matka która żyje sprzątaniem aaa!

16.08.08, 14:09
Miec Matkę pedantke- kure ,która zyje sprzataniem ,jest prze...!!!!
wiem cos o tym, jak przyjezdza do mnie łapie za sciere , przywozi mi
szmatki i sciereczki przy kazdej wizycie , gdy zadzy sie jej
przyjechac do mnie i wyjdzie ze skonczył mi sie płyn do czyszczenia
leci go kupic, wciąz patrzy czy mam czysto,wciaz mi sprzata!Wpedza
mnie w jakas obsesje ze na mysl o niej biore za sciere, a jak ma
przyjechac to mam dosc!
pozatym ona obgaduje wszystkich jak kto ma w domu , a tak a siak a
brudno, a nie posprzatał -oszalec z nią mozna!
Obserwuj wątek
    • l.e.a Re: Matka która żyje sprzątaniem aaa! 16.08.08, 14:23
      Znam ten ból uncertain Mama potrafi mnie strasznie zdołować, jedzie do mnie
      12 godz odwiedza nas jakoś raz na 2 lata, otwieram drzwi, cieszę
      się,że ją widzę, chce się przywitać, a jej pierwsze słowa jakie
      słyszę to oooo jreszcze nie pomalowaliscie przedpokoju ? i co tu tak
      naśmiecone ? Będąc u niej w gościach chcę ja odciązyć, biorę się za
      zmywanie naczyń i zaraz przybiega mama, stoi nade mną i komentuje
      jak mam zmywać, cały czas ścierką macha wokół zlewu, bo nie rozumiem
      jak ja moge myć naczynia i tak chlapać. W końcu prosi mnie abym
      zostawiła gary bo ja myć nie umiem uncertain
      • dorianne.gray Re: Matka która żyje sprzątaniem aaa! 16.08.08, 14:30
        To zostaw. Laski, perfekcjonistek i tak nie przebijecie, pozwólcie,
        niech Wam posprzątają, jak już mają taką wewnętrzną potrzebę. Ja bym
        olała, mój dom, moja twierdza.
      • gabbie Re: Matka która żyje sprzątaniem aaa! 16.08.08, 15:14
        ja tak mam z teściową wink

        ta kobieta zyje tylko tym aby mieć superczysto - nie pracuje, nie
        gotuje - to,że ja robię czasem po klikanascie godzin na dobe w
        biurze, wracam do domu gdzie czekaja dzieciaki, z ktorymi trzeba sie
        pobawić, nakarmić, umyć itp, i naprawde nie mam chwili dla siebie
        sie nie liczy - liczy się zaś to, że nie mam perfekcyjnie czysto a
        więc skrytykowac mnie należy wink

        nie mam brudno bo zatrudniam pania do sprzątania ale ona zawsze
        wpada do mnie akurat jak dzieci malują farbami, albo jak jeszcze
        kuchnia jest rozgrzebana po obiedzie, więc generalnie nie ma syfu
        choć czasem jest rozgardiasz
      • tyssia Re: Matka która żyje sprzątaniem aaa! 16.08.08, 21:04
        Moja teściowa ma tak samo://////
    • mama_kotula Re: Matka która żyje sprzątaniem aaa! 16.08.08, 15:22
      Moja mama też tak ma. Ale u niej to jest rodzaj nerwicy natręctw, nie potrafi odzyskać spokoju psychicznego, kiedy widzi choćby skrawek bałaganu, sama twierdzi, że to jest silniejsze od niej tongue_out


      Ja się coraz częściej łapię na tym, że mam coś podobnego - kocham uporządkowanie naokoło siebie, idealnie pedantycznie poukładane notatki ze studiów, książki, o porządku na twardym dysku nie wspominam tongue_out, daje mi to poczucie lepszego panowania nad rzeczywistością - ale z kolei np. nie zauważam, że lepi mi się podłoga w kuchni czy że na lustrach są poodbijane dziecięce tłuste łapska tongue_out
      • morgen_stern Re: Matka która żyje sprzątaniem aaa! 16.08.08, 15:43
        To jest Nerwica Natręctw Wybiórcza - bardzo popularny przypadek tongue_out
        • redlinka Re: Matka która żyje sprzątaniem aaa! 16.08.08, 15:53
          Kurcze mój mąż tak ma,,,staram się go leczyć i nawet trochę mi się
          udaje, mianowicie jak idziemy spać to już nie układa pilotów na
          baczność pod linijkę, chodnik też nie musi leżeć w wyznaczonym
          miejscu - natomiast wszystko inne mu przeszkadza.Lubię porządek ale
          nie rwe włosów z głowy jak zostają na noc dwa nie umyte kubki,
          znalazłam na niego sposób jak prosi mnie żebym coś zrobiła (co dla
          mnie jest śmieszne i może sobie poczekać) to mówię, że mi to nie
          przeszkadza i że jak dla mnie jest ok.,,,troszkę się denerwuje ale
          draki nie ma,,,macie jakieś inne sposoby na pedantów?
        • mama_kotula Re: Matka która żyje sprzątaniem aaa! 16.08.08, 16:31
          morgen_stern napisała:

          > To jest Nerwica Natręctw Wybiórcza - bardzo popularny przypadek tongue_out

          Nie wiem, jak to się nazywa, ale fakty są takie, że jak nie mam wszystkiego pod sznurek poukładanego, to tracę poczucie bezpieczeństwa uncertain
          • dazzle matko! mam jak kotula 19.08.08, 11:26
            myślałam, że to osobnicze, ale może to jest jakiś rodzj nerwicy? jak
            wiem, że mój małż bywał w salonie przed snem, ergo będzie burdel jak
            po przejściu tornada, to mi się wstać nie chce. brudne naczynia w
            zlewie z wieczora zostawione na rano powodują, że mam ochotę zabić,
            albo zakopać się w łóżku i nie wstawać. zmierzwiona narzuta na
            kanapie potrafi mnie wprawić w histerię, szczególnie gdy jestem
            zmęczona i wracam np. po pracy do domu, w którym nie ma porządeczku
            pod linijkę. czuję się przytłoczona, zagubiona, mam wrażenie, że nad
            niczym nie panuję. sama myśl o hałdzie prania powakacyjnego potrafi
            mi zepsuć tydzień urlopu.
            cholera.
    • luccio1 Re: Matka która żyje sprzątaniem aaa! 16.08.08, 15:56
      Mnie też się zdarzyło - przyjechałem z dwutygodniowych wakacji, i najpierw
      starłem kurze z mebli w moim pokoju, a dopiero potem zacząłem się rozpakowywać.
    • dirgone Re: Matka która żyje sprzątaniem aaa! 16.08.08, 16:05
      Pracuję z taką osobą...
      Dziewczyna wstaje rano, sprząta, odkurza, układa, szykuje się do pracy, idzie do
      pracy. Jeśli wie, ze został chociaż jeden neizmyty kubek, to nie potrafi
      pracować normalnie. Najczęściej wraca do domu, kiedy jej chłopak już tam jest, a
      on jej nie daje sprzątać bez przerwy i wścieka się o to. Jak wróci do domu, a
      jego akurat nie ma, to rzuca się natychmiast po jakieś ścierki - ściera lustra,
      myje podłogę. Jak słyszy dźwięk domofonu, to natychmiast to chowa, włącza tele i
      siada na kanapie, że niby sobie oglądała coś, a nie sprzątała. Nawet najbardziej
      zalana sprzątnie do końca po imprezie przed snem, choćby słaniała się na nogach.
      Kiedy jedzie do rodziców, to natychmiast chce sprzątać, ale jej nie pozwalają,
      przez co są straszne kłótnie. Kiedy rok temu miała remont w mieszkaniu, to
      zepsuła dwa odkurzacze, bo nie mogła znieść pyłu, poza tym schudła kilka kilo i
      niemal zeszła z tego świata, bo remontowego syfu znieść nie mogła. Ostro
      współczuję jej przyszłym dziecią, bo pochlastałabym się, gdybym miała taką
      matkę. To już jest przypadek nadający się do natychmiastowego leczenia, ale ona
      na takie na pewno nie pójdzie.

      Moja mama też zrzędzi, że mam burdel, ale ona sobie, a ja sobie. Teściowa stara
      się tego nie zauważać, zresztą od 2 miesięcy czuję się usprawiedliwiona - remont
      mam smile
    • morgianna Re: Matka która żyje sprzątaniem aaa! 16.08.08, 17:00
      A jak np miałybyście wybór albo zając sie sobą tzn wyglądac
      porządnie idealnie czy domem ,wszystko odpicowane czyste to co
      byscie wybrały ?Bo ja niestety zaczyma chorowac na jakas obsesje
      czystego domu i rano zamiast robic toalete układac włosy , pedze do
      garów!
      • dirgone Re: Matka która żyje sprzątaniem aaa! 16.08.08, 17:35
        Nigdy specjalnie jakoś nie zajmowałam się moim wyglądem, wystarczy że jestem
        czysta smile
        Mogę odpowiedzieć inaczej (i całe szczęście luby podziela moj pogląd) - robię
        teraz remont niedawno kupionego mieszkania (czyli jest to zajmowanie się domem),
        ale w życiu z powodu remontu nie odmówiłabym sobie wakacji. W czerwcu byłam we
        Włoszech, teraz przyjechałam znad polskiego morza. Za pieniądze wydane na
        wyjazdy mogłabym mieć pewnie pół łazienki zrobionej, ale uznałam, że zdrowie
        psychiczne jest dla mnie ważniejsze niż piękne mieszkanie. A, i jeszcze sobie
        kupiłam Wii (zamiast np. szafy). W remoncie będę pewnie żyła przez następne pół
        roku (albo i więcej), bo środki finansowe mam ograniczone, ale nie żałuję nawet
        jednej złotówki wydanej na przyjemności. Kwestia priorytetów i tyle.
    • sylwia06_731 Re: Matka która żyje sprzątaniem aaa! 16.08.08, 17:34
      Dziś mi zimno,mokro,wilgotnie i wstrętnie.Nic a nic nie posprzątałam.Siedze przy kompie i jestem owinięta kocem.Możecie mnie potępić
    • dlania Re: Matka która żyje sprzątaniem aaa! 16.08.08, 17:45
      W przypadku teściowych wyczytałam kiedyś, że ten typ nerwicy dopada kobiety,
      które nierealizowały sie seksualnie i uczuciowo w zyciu.
      w przypadku mlodszych - pewnie jest to faktycznie jakiś tym tworzenia
      bezpiecznej przestrzeni - byle nie przesadzaćwink
      Moja teściowa spasowała troche, jak jej raz powiedziałam, że to bardzo fajnie
      mieć sprzątaczke za darmo.
    • babcia47 Re: Matka która żyje sprzątaniem aaa! 16.08.08, 19:51
      moja też zawsze tak miał..nie odpusciła sobie nawet kiedy przyszła z
      wizytą, zeby czegos nie skomentować lub nie chwycic za mietłę lub
      scierkę, bo cos tam wypatrzyła.. a juz koronnym tematem były przez
      lata (po wymianie) moje okna..mijała nasz dom idąc na swoją działke
      i wiecznie słyszałam, że nie umyte i taaakie brudne, że jej wstyd i
      wogóle..nie pomagały tłumaczenia, że właśnie zostały umyte i nie
      wiem o co chodzi..bo durna nie zajarzyłam, ze mam okna przyciemniane
      i na tle sasiednich nie są takie przejrzyste i kryształowe..dopiero
      jakaś mądra kumpela z którą szła na działkę ją uświadomiła..ale
      efekt jest taki, ze nie zapraszam jej od długiego czasu do siebie i
      wręcz zabraniam przychodzenia..moje zdrowie psychiczne ważniejsze a
      nie mam ochoty przyjmowac kogoś (nawet matki), kto przychodzi
      krytykować i powiedziałam to bez owijania w tekstylia
    • soemi Re: Matka która żyje sprzątaniem aaa! 16.08.08, 20:06
      Widuję takie zjawisko w postaci szwagierki.Ta to jest dopiero pomylona,
      zajechała 2 odkurzacze w ciągu 5 lat, odkurza dzień w dzień, w ciągu dnia
      przebiera się i pierze to co zdjęła z siebie. I tak samo robi z ciuchami
      dziecka, wracają ze spożywczaka a ta ściąga wszystkie ciuchy i pierze, gotuje te
      ciuchy. Jak nie włączy pralki codziennie to jest chora. Jak przyjeżdżamy to
      chowa przed nami proszki do prania. A dzieciak włóczy się samopas całymi dniami
      i ta tłumaczy mu wiecznie, że musi sprzątać. rzygać się chce!
    • lola211 Re: Matka która żyje sprzątaniem aaa! 16.08.08, 20:18
      Mam matke- pedantke.Przez jej sprzataniowy terror cierpiala cala
      rodzina.Nie da sie z nia mieszkac spokojnie.
      Wydaje mi sie, ze ci ludzie maja po prostu nudne zycie i czas swoj
      pozytkuja w ten wlasnie sposob.
    • kali_pso Re: Matka która żyje sprzątaniem aaa! 16.08.08, 20:22
      Miałam, na szczęście, taką siostręwinkP
      Jak poszła do pracy to jej przeszło i znormalniaławink
    • biedro_neczka ło matko, szczerze współczuję! 16.08.08, 21:00

      • krzysztof-lis Re: ło matko, szczerze współczuję! 16.08.08, 21:09
        Ja też szczerze współczuję, ale podejścia do krytyki. Trzeba sobie odporność
        wyrobić i tyle. smile
    • morgen_stern Re: Matka która żyje sprzątaniem aaa! 16.08.08, 21:20
      Myślę, że to jest efekt jakichś problemów psychicznych, stresu, niespełnienia,
      poczucia niedocenienia, pustki w życiu - emocjonalnym, seksualnym.
      To takie wyświechtane i oczywiście nie można wszystkiego sprowadzać do seksu,
      ale kurczę, taka spełniona seksualnie i zaspokojona emocjonalnie baba to chyba
      mniej ma ściśnięte poślady i szybciej sobie mietłę odpuszcza wink
      • morgen_stern Re: Matka która żyje sprzątaniem aaa! 16.08.08, 21:23
        Aaaa, i to jeszcze działa w drugą stronę - są kobiety, które na stan
        permanentnego niedokochania reagują skrajnym abnegactwem.
        Moja matka tak ma i w sumie u mnie też się pokazuje. Jak ma mnie ktoś seksualnie
        nawiedzić, to od razu się biorę do sprzątania heheheh
    • deela Re: Matka która żyje sprzątaniem aaa! 16.08.08, 22:24
      wspolczuje
    • deodyma Re: moja tesciowa jest taka:) 17.08.08, 12:50
      cale dnie sprzata:smile jak nie biega z odkurzaczem, to ze scierka w recesmile jesli
      tego akurat nie robi, to ciagle smazy, gotuje, piecze a pozniej zabiera sie za
      sprzatanie calego mieszkania. nawet w niedziele i swieta sprzatasmile tesc drze z
      nia koty, poniewaz nie rozumie tego jej zamilowania do ciaglego sprzatania i jak
      widzi, ze zaczyna brac sie za sprzatanie w niedziele, chlopina nie wytrzymuje i
      po perostu wybucha. siostra meza jest taka sama, niestety.
    • moninia2000 Re: Matka która żyje sprzątaniem aaa! 17.08.08, 15:10
      Lacze sie z Toba w bolusmile
      Mam taka mame, ale jej pedanctwo i maniacki sposob zycia,
      podporzadkowania wszystkiego pod czysty, nieskazitelny dom
      zaowocowal w postaci gorszych stosunkow z dziecmi, prawie zadnych z
      wnukamisad
      Sama wybrala, wybiera. Widujemy sie moze raz ma miesiac. Ona zajmuje
      sie swoim zyciem, wciaz sprzata, co prawda wizyt niezapowiedzianych
      nie uznaje, bo jej puzle sie by "rozsypaly", jednak nawet jak
      obojetne o ktorej godzinie by to zrobic, zastalabys sterylny,
      przepiekny dom.
      Rzygac sie chce. I rzygalam tak wczoraj prawie na "rodzinnej"
      pustej, bez wyrazu i dobrych emocji...wizycie.
      Strasznie przykre.
      Jak u mnie bywa (raz na 3 miesiace, moze 4), gdy juz na sile
      zaprosimy, to pierwsze co pyta: "Masz cos do skladania?" (u mnie
      zawsze masa ciuchow sie wala) albo bierze sei za zmywanie i
      przestawianie wszystkich dupereli w kuchni.
      Dotychczas.
      Bo ostro jej powiedzialam STOP, ze sobie nie zycze. Jak mowilam
      delikatnie "Mamo, moze pobaw sie z wnusia, Ona sie stesknila.."
      gowno dawalo.
    • viola.s Re: Matka która żyje sprzątaniem aaa! 18.08.08, 15:18
      alanis11 napisała:

      > Miec Matkę pedantke- kure ,która zyje sprzataniem ,jest prze...!!!!
      > wiem cos o tym, jak przyjezdza do mnie łapie za sciere , przywozi mi
      > szmatki i sciereczki przy kazdej wizycie , gdy zadzy sie jej
      > przyjechac do mnie i wyjdzie ze skonczył mi sie płyn do czyszczenia
      > leci go kupic, wciąz patrzy czy mam czysto,wciaz mi sprzata!Wpedza
      > mnie w jakas obsesje ze na mysl o niej biore za sciere, a jak ma
      > przyjechac to mam dosc!
      > pozatym ona obgaduje wszystkich jak kto ma w domu , a tak a siak a
      > brudno, a nie posprzatał -oszalec z nią mozna!

      Czuję się, jakbym czytała o moim życiu, miałam dokładnie tak samo jak mieszkałam
      z rodzicami. Pasją mojej mamy było porządkowanie od rana do wieczora, wszystko
      musiało być wyszorowane na błysk i również nasłuchałam się jak to inni mają
      brudno i nie dbają o czystość. Parę lat temu wyprowadziłam się z domu, żeby
      zamieszkać z moim narzeczonym (obecnie już mężem) i myślałam, że będę mieć
      święty spokój, ale podczas swoich wizyt musiała zajrzeć w każdy kąt, żeby
      następnie stwierdzić, że jednak to nie to samo, co u niej. Trudno wytrzymać z
      taką osobą, podobnie jak z każdą inną, która ma odchyłki na jakimś punkcie albo
      jest przewrażliwiona. Trzeba ich zaakceptować, w końcu każdy z nas ma jakieś
      mniej lub bardziej wkurzające wady.
      • krzysztof-lis Re: Matka która żyje sprzątaniem aaa! 18.08.08, 15:29
        > Trzeba ich zaakceptować,

        Z tą akceptacją tylko nie można pójść za daleko!
        • viola.s Re: Matka która żyje sprzątaniem aaa! 19.08.08, 10:12
          krzysztof-lis napisał:

          > > Trzeba ich zaakceptować,
          >
          > Z tą akceptacją tylko nie można pójść za daleko!

          Zgadzam się, bo jakby się akceptowało wszystkie zachowania to by nam ludzie na
          głowę weszli. Mój mąż np. jest okropnym bałaganiarzem, ale ktoś mi kiedyś
          powiedział, że albo to u niego zaakceptuje albo powinnam z niego zrezygnować, bo
          nie ma co zmieniać ludzi na siłę, zwłaszcza trudno jest zmienić ich
          przyzwyczajenia czy jakieś wrodzone cechy. Tak pewnie jest i w przypadku mamy
          alanis11. Jest jaka jest, ale na pewno nie powinna się wtrącać w to, jakie życie
          prowadzi jej dorosła córka.
    • rotera Re: córka 18.08.08, 18:07
      moi rodzice mają nowiutki dom (świeży kompleksowy remont)
      a w środku...
      barszcz na umywalce, kamień i osad pod prysznicem, lepkie blaty w
      kuchni, tygodniowa patelnia, gacie i skarpety na krzesłach,
      fotelach, w sypialni wieczne barachło

      ja tak nie moge, nie umiem tak usiedzieć i jak jestem u nich to w
      pierwszej kolejności zmywam garnki i blaty bo nie ma jak zrobić
      herbaty

      kiedyś było u nas (w dzieciństwie) czysto, teraz epidemią jeszcze
      nie grozi, ale powoduje u mnie totalny dyskomfort, odrzuca mnie, nie
      potrafie wypoczywać w takim otoczeniu

      rzadko bywam u rodziców, trzącha mnie


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka