Dodaj do ulubionych

Druga żona....

22.08.08, 15:04
Witam! Mam meża, ale niestety jestem jego druga żona... Jego
pierwsze małzenstwo trwało 4 miesiace... a ja nie potrafie sobie z
tym poradzic... Wkurza mnie to i ciagle mu dogaduje, bo ta pierwsza
to taka nieudana i nie wiem co on w niej widział... Zazdrosna jestem
strasznie o to co było kiedys... Ze mna jest 3 lata i mamy dziecko,
ale to mnie gryzie ciagle... Moze ja jakas chora z zazdrosci???
Chyba dziwna jestem, bo nigdy sie z tym nie spotkałam.... Ale
zazdrosc moze duzo zniszczyc prawda? A jak sobie z nia radzic???
Obserwuj wątek
    • krzysztof-lis Re: Druga żona.... 22.08.08, 15:06
      Czy przed ślubem też tak się zachowywałaś?
    • marzeka1 Re: Druga żona.... 22.08.08, 15:22
      A przed ślubem nie wiedziałaś o tym, że był już żonaty?
      "zazdrosc moze duzo zniszczyc prawda?"- tak, szczególnie,że nie ma żadnych podstaw.
    • deodyma Re: przesadzasz z ta zazdroscia... 22.08.08, 15:22
      przeciez z tamta byl tylko 4 msc... Wy jestescie ze soba 3 lata,
      macie dziecko... chcesz doprowadzic do rozpadu Waszego malzenstwa?
      • krzysztof-lis Re: przesadzasz z ta zazdroscia... 22.08.08, 15:24
        > przeciez z tamta byl tylko 4 msc...

        Tyle trwało małżeństwo, nie wiemy jeszcze, ile trwał cały związek.
    • jodi20l Re: Druga żona.... 22.08.08, 15:26
      jakoś nie miałabym dobre zdania o facecie który był żonaty 4 mies.
      Dlaczego się rozwiedli? tak z ciekawości nie na temat
      • krzysztof-lis Re: Druga żona.... 22.08.08, 15:34
        > jakoś nie miałabym dobre zdania o facecie który był żonaty 4 mies.

        Tylko o facecie?
        • jodi20l Re: Druga żona.... 22.08.08, 15:37
          o kobiecie również, ale potencjalnie to z facetem bym się związała więc guzik
          mnie kobieta obchodzi smile
          • krzysztof-lis Re: Druga żona.... 22.08.08, 15:38
            > o kobiecie również, ale potencjalnie to z facetem bym się związała
            > więc guzik mnie kobieta obchodzi smile

            Podejście rozumiem, ale z drugiej strony, mogłabyś się wprowadzić w maliny.
            Przecież rozwód mógł być w całości z winy żony. Za co wtedy kiepsko oceniać
            faceta? Za to, że nie zauważył zawczasu jej wad, które doprowadziły do rozwodu?

            • jodi20l Re: Druga żona.... 22.08.08, 15:41
              > Przecież rozwód mógł być w całości z winy żony. Za co wtedy kiepsko oceniać
              > faceta? Za to, że nie zauważył zawczasu jej wad, które doprowadziły do rozwodu?

              przecież się spytałam dlaczego się rozwiedli i napisałam również że nie miałabym
              dobrego zdania o facecie który był żonaty 4mies.

              Chcesz się uczepić a nie masz czego
              • rita75 Re: Druga żona.... 22.08.08, 16:39
                napisałam również że nie miałaby
                > m
                > dobrego zdania o facecie który był żonaty 4mies.

                dlaczego? Moze to zona robila laske calej wsi?
        • haja197222 Re: Druga żona.... 22.08.08, 15:37
          Czegoś tu nie łapię..., zazdrośc o to co było kiedyś? Utrzymują teraz jakiś kontakt?
          • asik_w Re: Druga żona.... 22.08.08, 16:01
            Ja rozumiem bo czasami sama odczuwam cos podobnego, moze nie zazdrosc ale
            strach, ze moze cos jeszcze do niej czuc. Byli ze soba 8 lat, malzenstwo trwalo
            pol roku, odeszla od niego bo zakochala sie w innym, juz w trakcie rozwodu byla
            z tamtym w ciazy. Moj dlugo to przezywal, wiem ze bardzo ja kochal. Chyba sama
            mysl, ze twoj mezczyzna kogos tak bardzo kochal boli.
    • babcia47 Re: Druga żona.... 22.08.08, 16:11
      jeżeli małż nie wspomina, nie porównuje, nie szuka kontaktu z tamtą,
      jest dobrym mężem(+/-), dobrym, kochajacym ojcem dla Waszego
      dziecka, nie kazał ci przefarbowac włosów na kolor jaki nosiła tamta
      i nie trzyma na wierzchu jej zdjecia..to jest to chora zazdrość
    • lineczkaa Re: Druga żona.... 22.08.08, 16:12
      wsteczna zazdrość, boszsz co za dziecinada. Czas dorosnąć. No i "gratuluję"
      zaufania w waszym zawiązku, skoro sen z powiek spędza Ci kobieta, z którą się
      nigdy nie spotkałaś uncertain.
    • gacusia1 Re: Druga żona.... 22.08.08, 16:16
      Mialam tak samo ,-)))) Pomoglo mi podarcie wszystkich jej
      zdjec,ktore mial. Alze bylam usatysfakcjonowana .-))) Po mezu to
      splynelo,jak po kaczce(w kazdym razie nie dal poznac po sobie
      emocji). Jestesmy ze soba 4,5 roku i juz zazdrosc przeszla mi niemal
      zupelnie.Bardziej zazdrosna jestem o jedna taka,co sie posunela do
      klamstwa,ze za maz wychodzi byle sie moc z moim mezem spotkac .-)))
      Na szczescie do domu juz nie dzwoni a jesli dzwoni do pracy
      to "czego oczy nie widza..." Trzymaj sie!
      • nenia1 Re: Druga żona.... 22.08.08, 16:25
        Matko jedyna!
        Jakby mi tak mój chłop zaczął targać stare zdjęcia
        na których jestem z moim ex, to bym się zdrowo popukała
        w czoło, kogo wybrałam sobie za partnera.
        • gryzelda71 Re: Druga żona.... 22.08.08, 16:46
          Dokładniesmile))
          • technik4 Re: Druga żona.... 22.08.08, 16:49
            Ona czasem na gg pisze do niego a po co to nie wiem... A to on
            odzszedł, bo zrozumiał ze nie pasuja do siebie... Duzo by pisac o
            tym...
            • lila1974 Mądry facet 22.08.08, 23:21
              Nie wielu jest takich, co potrafią zrobić taki krok - ciągną swe
              nieudane małżeństwa przez lata, powołują na świat dzieci, zatruwają
              zycie sobie, żonie i owym dzieciom, a potem i tak idą w cholerę -
              tyle, że zamiast 2 osób cierpi więcej i to te najbardziej bezbronne
    • naughty-angel Re: Druga żona.... 22.08.08, 16:50
      Mi też się wydaje, że istotny jest powód ich rozstania. Bo jeśli
      obydwoje tego chcieli, to o co tu być zazdrosnym? Przecież to TY z
      nim jesteś a nie ona, więc najwyraźniej woli Ciebie. Poza tym wydaje
      mi się, ze dogadywaniem możesz spowodować tylko tyle, że i Ciebie w
      końcu będzie miał dość. Ciesz się swoim małżeństwem i pamiętaj, że
      to Ty jesteś dla niego tą lepsząwink. Pozdrawiam.
      • technik4 Re: Druga żona.... 22.08.08, 16:54
        no w sumie tak, po co sie przejmuje... Cos tam ktos o zaufaniu
        pisał.... Mam do niego zaufanie i ta kobietea nie spedza mi snu z
        powiek.... Tylko drazni mnie, bo chciałam byc pierwsza... A
        tymbardziej mnie boli bo o tym powiedziała mi duzo pozniej nie na
        poczatku naszej znajomosci
        .
        • gryzelda71 Re: Druga żona.... 22.08.08, 16:58
          technik4 napisała:
          Tylko drazni mnie, bo chciałam byc pierwsza... A
          > tymbardziej mnie boli bo o tym powiedziała mi duzo pozniej nie na
          > poczatku naszej znajomosci

          Powiedziała,czy powiedział?Po,czy przed ślubem?
        • nangaparbat3 a moze... 22.08.08, 17:08
          technik4 napisała:

          > no w sumie tak, po co sie przejmuje... Cos tam ktos o zaufaniu
          > pisał.... Mam do niego zaufanie i ta kobietea nie spedza mi snu z
          > powiek.... Tylko drazni mnie, bo chciałam byc pierwsza...

          A moze lepiej byc ostatnią?????
          • gryzelda71 Re: a moze... 22.08.08, 17:09
            Ideał to bycie pierwszą i ostatnią hehehe
        • ik_ecc zaraz zaraz 22.08.08, 18:25
          technik4 napisała:

          > Tylko drazni mnie, bo chciałam byc pierwsza... A
          > tymbardziej mnie boli bo o tym powiedziała mi duzo pozniej nie na
          > poczatku naszej znajomosci

          Powiedzial Ci ze jestes druga dopiero po wzieciu slubu?
    • technik4 Re: Druga żona.... 22.08.08, 16:51
      a i co jeszcze mnie draznize tesciowa mnie przedstawia znajomym jako
      ta druga... Moze to nie zacdrosc ale tak dziwnie ze ta druga w sumie
      to niektóra sa i ta trzecia czy czwarta... he he, takze jakos
      przeboleje...
      • gryzelda71 Re: Druga żona.... 22.08.08, 16:53
        Kobieto,JESTEś DRUGą żONą to fakt,nie złośliwość....
        • technik4 Re: Druga żona.... 22.08.08, 16:55
          no tak fakt... Nie złosliwosc?
          • gryzelda71 Re: Druga żona.... 22.08.08, 16:56
            Nie.
            • technik4 Re: Druga żona.... 22.08.08, 16:58
              aha.. to musze zmienic swoje podejscie...
              • agatar-m Re: Druga żona.... 22.08.08, 17:13
                jak by tak człowiek postawił sie w miejscu pierwszej zony i wziął
                pod uwage zawistnosc niektórych kobiet to pewnie jest wściekła na
                ciebie ( fakt,że zawsze lepiej byc pierwsza), ale mimo zaufania, to
                ja bym sie zakreciła za tym co ona mu tam na gg pisze...odrobina
                przezorności nikomu nie zaszkodzi wink
                • gryzelda71 Re: Druga żona.... 22.08.08, 17:16
                  Masz rację,faceta trzeba pilnować jak dziecka....
                  • babowa Re: Druga żona.... 22.08.08, 17:20
                    gryzelda71 napisała:

                    > Masz rację,faceta trzeba pilnować jak dziecka....

                    Nie ma nic gorszego niż matkowanie własnemu mężowi.

                    To już prawie nadzór nad dorosłym chłopem,a gdzie
                    partnerstwo,równość?
                    • gryzelda71 Re: Druga żona.... 22.08.08, 17:21
                      Hmmm pewnie kończy sie tam,gdzie pojawia się była żona,obecna znajoma....
                      • babowa Re: Druga żona.... 22.08.08, 17:27
                        Zamiast doszukiwania się Bóg wie czego najprościej zapytać się męża
                        wprost o czym są rozmowy na gg,dlaczego w ogóle są,jak on by się
                        czuł gdyby był na Twoim miejscu.

                        Rozmowa wyjaśnia wszystko,można do niej wrócić,dopytać.

                        najgorsze są właśnie domysły,szpiegowanie i naciaganie faktów

                        wiem łatwo ocenić kogoś,podsumować i doradzić ale warto skorzystać z
                        niektórych rad,a ja szczerze radze -porozmawiaj z mężem

                        Powodzenia i pozdrawiamsmile)
                        • gryzelda71 Re: Druga żona.... 22.08.08, 17:31
                          Powiem szczerze,że ja bym wkurzyła się,gdybym była wypytywana o każde napisane
                          na gg zdanie i miała się z niego tłumaczyć.
                          • babowa Re: Druga żona.... 22.08.08, 17:34
                            więc moze wyluzuj?
                            moze szukasz dziury w całym?
                            szkoda psuć coś na siłę,tym bardziej związek
                            • gryzelda71 Re: Druga żona.... 22.08.08, 17:38
                              Chyba pomyliłaś adresatkismile
                              • babowa Re: Druga żona.... 22.08.08, 17:50
                                gryzelda71 napisała:

                                > Chyba pomyliłaś adresatkismile

                                No faktycznie pogubiłam sięsmile)

                                ale tak to jest jak się lata i z doskoku doczytujesmile

                                i nawet się zdziwiłam ze autorka coś zmieniła szybko swe nastawienie

                                ale wziełam to za dobry wpływ forumekbig_grinD

                                Gryzelda- piąteczka na zgodę!!
                                • gryzelda71 Re: Druga żona.... 22.08.08, 17:53
                                  To tak nie skacz hehe,bo nóżkę uszkodzisz.
                                  • babowa Re: Druga żona.... 22.08.08, 17:55
                                    Ale widzisz,wyszło ze z głową nie teges skoro już nie wiem kogo
                                    wspierać a kogo opierda...ćsmile)))
                        • agatar-m Re: Druga żona.... 22.08.08, 17:34
                          ło matko..no rozmowa rozmową..to rzecz niepodważalna, ale czy cały
                          czas trzeba byc powaznym, ja tam uważam ,że małe szpiegowanko może
                          być ekscytujace...a jeżeli sie ufa, to przeciez sie zakłada,że sie
                          nic zdroznego nie znajdzie smile
                          • gryzelda71 Re: Druga żona.... 22.08.08, 17:36
                            agatar-m napisała:
                            a jeżeli sie ufa, to przeciez sie zakłada,że sie
                            > nic zdroznego nie znajdzie smile

                            to po co szpiegować?
                            • agatar-m Re: Druga żona.... 22.08.08, 17:40
                              zawsze jakis sposób sie znajdzie....

                              a sprawdziłam sobie z ciekawości jakie mój m ogladał sobie stronki
                              przez pare dni i okazało sie ,ze moge sie wiele nauczyc ogladając te
                              same..a nie miałam pojecia ,ze takie istnieja...smilejeżeli nie jest
                              sie obsesyjnie zazdrosnym to nie widze w tym nic złego, nie ciagłe
                              rzecz jasna...

                              i od razu wyprzedze : nie mam nic przeciwko ani nic do ukrycia,
                              niech sobie mój m tez szpieguje.., a co...

                              • gryzelda71 Re: Druga żona.... 22.08.08, 17:42
                                problem ze szpiegowaniem jest taki,ze mimo,ze tobie wydaje sie ,że jesteś czyta
                                jak łza,to szpieg zawsze coś wywęszy...
                                • agatar-m Re: Druga żona.... 22.08.08, 17:44
                                  .....hehetongue_out
                                  co racja to racja...

                                  drugi wniosek: ostroznosci nigdy za wiele wink
                                  • gryzelda71 Re: Druga żona.... 22.08.08, 17:47
                                    W sumie wolę nawet forum poczytać niż zapiski rozmowy męża.Będę się martwić jak
                                    będę miała czym,a nie na wszelki wypadeksmile
                                    • agatar-m Re: Druga żona.... 22.08.08, 17:50
                                      ja nigdy nie zakładałam ze znajde coś czym bede sie martwić....

                                      tak pewnie bym nie szpiegowała ....

                                      czysta ciakwośc przeze mnie przemawia, a jak wiadomo to pierwszy
                                      stopień do piekła..to pewnie tam trafie...hehe
                                      • gryzelda71 Re: Druga żona.... 22.08.08, 17:52
                                        Partner pewnie zadowolony co?smile
                                        Swoja droga to chyba tylko idioci zostawiają jakieś dowody.Albo chcący wykrycia
                                        przewinienia.
                                        • agatar-m Re: Druga żona.... 22.08.08, 17:58
                                          a śmieje sie ze mnie, bo w wiekszosci mówie mu o tym...

                                          zgadza sie ze tylko idiota by cos zostawił do szpiegowania
                                          powaznego, ale wiesz znam historie, własnie a propo gg, zona
                                          wszystko pokasowała, okazało sie ,ze zdradza meza, jest sprawa
                                          rozwodowa..ona oczywiscie zaprzecza ze ma kogos..o bach -
                                          bach...program do odzyskiwania gg i odzyskał takie rozmowy że aż
                                          strach....oczywiście rozwód z winy zony..całkowity...

                                          kazdy moze wpaśc...tak myśle..nie ma zbrodni doskonałej...
                                          • gryzelda71 Re: Druga żona.... 22.08.08, 18:02
                                            Sama widzisz,żona idiotka,wszak każdy wie,że to co sie wystukało na gg da sie
                                            odzyskaćsmile))
                                            • agatar-m Re: Druga żona.... 22.08.08, 18:15
                                              czyli patrz, jak by tak autorka watku poszpiegowała i zadnych rozmów
                                              na gg nie znalazła, a wiedziala ze były....znaczy !...chciał ukryć
                                              coś.....

                                              a jak znajdzie to znaczy ,że wszyztsko ok...

                                              z drugiej strony mógł skasowac tylko te niegrzeczne, a zostawić te
                                              poprawne ;P

                                              za duzo tych historii szpiegowskich...ha ha ha smile)
                            • technik4 Re: Druga żona.... 22.08.08, 17:54
                              Sie w role wczuli wszyscy, hehe...
            • mathiola Re: Druga żona.... 23.08.08, 09:00
              złośliwość może nie, ale kompletny brak taktu - tak.
        • nangaparbat3 Re: Druga żona.... 22.08.08, 17:10
          gryzelda71 napisała:

          > Kobieto,JESTEś DRUGą żONą to fakt,nie złośliwość....

          Fakt faktem, a zlośliwosc zlosliwością.
          Nie lubilabym takiej tesciowiej - chyba.
          Ale tez nie warto sie nią przejmowac, ani zlosliwosciami głupimi, reką machnac,
          i już.
          • mijaczek Re: Druga żona.... 22.08.08, 17:22
            na poczatek mala dygresja - jak ja kocham emameeeeee.... nigdzie
            takich kawalkow nie ma ja tutaj...
            a teraz do rzeczy - chcialas byc pierwsza? to po co wyszlas za
            rozwodnika? najwyrazniej nie jego milosc, oddanie, wspolne dziecko
            jest dla ciebie wazne tylko fakt, ze by zonaty...
            Ja tez bym nie mogla byc z rozwodnikiem, ani z kims, kto ma dziecko
            z inna... ale ja tam wole prewencje niz potem na terapeute wydawac
            kase, bo najpierw sie wpakuje w cos, czego zniesc nie moge wmawiajac
            sobie "jakos to bedzie, dam se rade", zeby potem sie przekonac, ze
            mnie to zzera....
            boli cie, ze jestes przedstawiana jako druga zona? powiedz, ze sobie
            nie zyczysz, bo nie o kolejnosc tu chodzi... jestes ZONA, a nie
            DRUGA ZONA....
      • mathiola Re: Druga żona.... 23.08.08, 09:00
        a to już ze strony teściowej podłość
    • jodi20l Re: Druga żona.... 22.08.08, 17:35
      >A to on
      odzszedł, bo zrozumiał ze nie pasuja do siebie... Duzo by pisac o
      tym...

      W tym konkretnym przypadku, wiedząc, że dorosły mężczyzna decyduje się na ślub a
      po 4miesiącach stwierdza, że jednak do siebie nie pasują mogę powiedzieć, że nie
      mam o nim dobrego zdania (ależ gramatyczne zdanie mi wyszło, przepraszam). Facet
      decyzję o ślubie podjął chyba hop siup i o rozwodzie chyba też.
      Ale skoro po 4 miesiącach stwierdził, że jednak nie pasują, zresztą ciekawe po
      ilu miesiącach znajomości stwierdził, że pasują-2?
      A teściowa czuje co się święci i będzie przedstawiała jeszcze 3,4,5,6,7 żonę.
      Może narzeczone też numerowała?
    • mmarta324 Re: Druga żona.... 22.08.08, 20:29
      cześć. też jestem drugą żoną, ale mój mąż mnie przedstawia jako żonę (właściwą),
      z ex rozstał się ładnych parę lat temu (nie przeze mnie). jak nie musi a czasem
      musi(mają dzieci)to się z nią nie kontaktuje, bo jej nie trawi. nie jestem
      zazdrosna (no troszeczkę ale o wszystkie łypiące na mojego męża kobiety), bo mąż
      nie daje mi powodów. wkurza mnie za to teściowa, która stwierdziła, że synową to
      ona już ma (oczywiście chodzi o ex), ale bardzo rzadko się z teściową widuję,
      więc olewam jej zdanie. a ty technik4 nie nakręcaj się niepotrzebnie, bo jak
      będziesz siedzieć i myśleć o byłej swojego męża zamiast o mężu to nic dobrego z
      tego nie wyniknie. dobry jest dla ciebie? uprzedził przed ślubem że był już
      żonaty? dorosła jesteś? to wiedziałaś a przynajmniej powinnaś wiedzieć w co się
      pakujesz. a czy to ważne, że jesteś druga? ważne żeby ostatnia smile)
    • nutka07 Re: Druga żona.... 22.08.08, 23:13
      www.youtube.com/watch?v=3Q8OCG4YunM&feature=related wink
    • ik_ecc Re: Druga żona.... 23.08.08, 03:58
      A ja mam drugiego meza. Jak by mi fochy robil o pierwszego to bym
      zdebiala... i nie wiem ile bym czegos takiego wytrzymala, szczerze
      mowiac. Na szczescie temat NIGDY sie nie pojawia, ani z mojej ani z
      jego strony. Ani ze strony ex. Ani zadnej tesciowej...
    • mathiola Re: Druga żona.... 23.08.08, 08:45
      no właśnie, zazdrość może wszystko zniszczyć smile
      A twoja jest wyjątkowo bezpodstawna. Są gorsze dramaty w życiu smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka