Dodaj do ulubionych

krew mnie zalala

27.08.08, 15:47
Przed chwila w tv info byl reportaż o ludziach, którzy sprzeciwili sie budowie na ich uliczce przedszkola.
Ogladalam od polowy, ale z tego co zrozumialam, przedszkole mialo prywatnych inwestorów, dostali pozwlenie na budowę, teraz, po protestach niedoszlych sąsiadów, każą im budynek na wlasny koszt rozerbrac.
Mnie najbardziej te protesty mieszkańcow poraziły - naprawdę trudno mi zrozumiec, na czym mialaby polegac uciążliwosc przedszkola w sąsiedztwie mego domu, nawet najblizszym (a mam takowe pod balkonem).
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 jeszcze 27.08.08, 15:48
      ktos pyta, czy nasze społeczeństwo jest przyjazne rodzinom z dziecmi - otoz nie,
      jest im po prostu wrogie.
      • krzysztof-lis Re: jeszcze 28.08.08, 13:45
        Uciążliwość polega na wysłuchiwaniu wrzeszczących dzieci w środku dnia.
        Przykładowo dla emerytów może to być kłopotliwe.
    • bri Re: krew mnie zalala 27.08.08, 15:53
      Naprawdę niezrozumiałe. Przecież przedszkole to idealne sąsiedztwo.
      Nawet jeśli dzieci trochę hałasują to tylko od pon. do pt. do 18:00.
      Poza tym cisza, spokój, trochę zielonego być musi. Dzieci samochodów
      nie parkują przed budynkiem więc takiego tłoku też nie ma. Nie kumam.
      • ibulka Re: krew mnie zalala 27.08.08, 16:00
        jak dzieci są w budynku, to hałasu nie słychać, a na podwórko wychodzą na dwie
        godziny - tak jest u nas.

        też nie rozumiem...
    • seniorita_24 Re: krew mnie zalala 27.08.08, 16:07
      Oglądałam inny program, bodajże w UWADZE gdy mieszkańcy bloku zaprotestowali na
      wieść o utworzeniu zastępczej rodziny mieszkankowej (czy jakoś podobnie to sie
      nazywało). W mieszkaniu kupionym przez urząd miałaby zamieszkać dzieci z domu
      dziecka wraz opiekunem. Dzieci było ośmioro, sympatyczne, pokazywali je,
      wypowiadały sie do kamery.
      Ludzie z bloku stwierdzili, że hołoty nie potrzebują a poznawać ich nie chcą
      choć dostali taka propozycje.

      W kwestii sąsiedztwa, nie wiem jak uciążliwe jest przedszkole w sąsiedztwie, ale
      miałam wątpliwą przyjemność mieszkać tuz obok szkoły podstawowej. Nie chciałabym
      mieć znowu takiego sąsiedztwa, chyba, że dzieci zajmujące sie wyrywaniem
      kwiatków i wrzaskami pod oknami zajmowałyby sie bardziej twórczą zabawą na
      terenie należącym do szkoły.
    • triss_merigold6 Re: krew mnie zalala 27.08.08, 16:08
      Bo to mentalność pańszczyźnianego kmiota. Un nie zyska to i
      sąsiadowi niech zgnije. Dwustuletni spadek kulturowo-obyczajowy. Z
      pańszczyźnianym kmiotem się nie negocjuje tylko stawia przed faktem
      dokonanym i tu pole do popisu dla gminy.
      W tym kraju ludziom przeszkadza absolutnie wszystko oprócz
      plastikowych bud pełniących funkcje sklepów. Bo stawiający
      plastikowe budy nikogo nie pytają.
      • nenia1 Re: krew mnie zalala 28.08.08, 09:43
        Zgoda.

        Trudno jednak nie zauwazyc, że kolejną naszą cechą, otrzymaną
        w spadku po historii, jest poczucie krzywdy i zagrożenia ze strony
        innych.

        W Polsce wszyscy czują sie prześladowani, źle traktowni
        i mają pretensje do otoczenia.

        Prześladowani czują są katolicy i ateiści, kobiety i mężczyźni,
        młodzież i starcy, mięsożercy i wegetarianie, biedni i bogaci, pracownicy i pracodawcy, kierowcy i piesi, bezdzietni i dzietni itd. itd.

        I tak żyjemy w tym kraju otoczeni wrogością, niechęcią, agresją, licytując się nieustannie kto ma gorzej, odnajdując masochistyczną
        rację i błogość, gdy stwierdzamy, że to właśnie my.

        Oczywiście, sami też jestesmy agresywni, wrodzy, roszczeniowi
        i niechętni innym, ale to tylko dlatego, że musimy się bronić.

        I tak reportaz, oglądany do połowy, o pewnej małej grupie osób, których nawet się nie rozumie, daje powód do wyciągnięcia wniosku:
        społeczeństwo polskie jest wrogie dzieciom.
        A jak, co se będziemy żałować.
    • gorgolka ale może to nie do końca tak 27.08.08, 16:29
      oczywiście jestem bardzo przeciwna takiej postawie sąsiadów.
      Ale może tu chodziło o coś innego, nie o to co będzie w budynku,
      tylko o sam budynek?
      Tak przynajmniej wnioskuję z treści Twojego postu.
      Bo gdyby protest był przeciwko otworzeniu przedszkola, to poprostu
      inwestor nie dostałby zgody na prowadzenie takiej działaności i już.

      A skoro kazali rozebrać budynek to znaczy że był postawiony nie
      całkiem legalnie. Tzn, mógł mieć pozwolenie ale wydane z naruszeniem
      prawa budowlanego. To jedyny przypadek, gdy można nakazać rozbiórkę
      budynku. (mógł być za blisko granic działki, za wysoki, nie zgodny z
      warunkami zabudowy). I może dlatego był ten protest
      • nangaparbat3 Re: ale może to nie do końca tak 27.08.08, 22:26
        Na tym miejscu przewidywano budynek mieszkalno-uslugowy, a przedszkole jest
        czysto uslugowe.
        Z tego co zrozumialam, na tej podstawie uchylono wydana wczesniej zgode na
        budowę, w momencie kiedy okoliczni mieszkańcy zaczęli sie burzyc.
    • pamela_andersonn Re: krew mnie zalala 27.08.08, 16:31
      Wygląda na to, ze naszemu społeczeństwu słoma z butów wystaje.
      • kropkacom Re: krew mnie zalala 27.08.08, 16:34
        Mamy bardzo przyjazne społeczeństwo. Każdy sobie rzepkę skrobie.
    • osa551 Re: krew mnie zalala 27.08.08, 22:34
      dostali pozwlenie na budowę,

      Dziwne to, bo na etapie pozwolenia na budowę i decyzji o warunkach zabudowy
      sąsiedzi mogą zgłaszać zastrzeżenia do woli, jeśli maja jakieś wątpliwości, na
      temat wysokości, kubatury, przeznaczenia budynku.

      teraz, po protestach niedoszlych sąsiadó
      > w, każą im budynek na wlasny koszt rozerbrac.

      To chyba znaczy, że wybudowali go bez pozwolenia na budowę, lub pozwolenie
      zostało wydane z naruszeniem prawa. Przeznaczenie budynku nikak się ma do nakazu
      rozbiórki.


      • nangaparbat3 Re: krew mnie zalala 27.08.08, 22:54
        Wiesz, mam wrażenie, ze jest w tym jakieś urzednicze szaleństwo, ale nie to mnie
        bulwersuje, ale reakcja ludzi na wiadomosc, ze przy ich ulicy ktos buduje
        przedszkole. Przeraziło mnie zacietrzewienie, z jakim niektórzy z nich sie
        wypowiadali.
      • bri Re: krew mnie zalala 28.08.08, 09:58
        Nie masz pojęcia jakie przewałki mają miejsce przy wydawaniu tych
        pozwoleń. Milionowe inwestycje opóźniają się latami bo jakiś uparty
        sąsiad, który nielegalnie wybudował sobie zewnętrzne schody na
        piętro składa odwołania od każdej decyzji i odmawia wyburzenia
        samowolki.
    • mallina Re: krew mnie zalala 28.08.08, 02:41
      hmm
      ja mam przedszkole obok.
      musialabym byc glucha aby nie slyszec tego halasu i krzykow.
      przeszkadza mi to i tyle. na szczescie niebawem sie przeprowadzam.
      co w tym dziwnego, ze ktos chce miec spokoj
      • mallina dla jasnosci 28.08.08, 02:46
        przez pania z agencji mieszkanie bylo zachwalane jako polozone w spokojnym
        miejscu itdsmile

        co innego gdy czlowiek swiadomie zamieszka w miejscu dosc glosnym
        • nangaparbat3 Re: dla jasnosci 28.08.08, 19:24
          No nie wiem. Moi rodzice od 30 lat mieszkaja obok przedszkola - dosłownie obok -
          nigdy nie słyszalam, by dzieci im przeszkadzały. w nie znoszą (nie znosili, tato
          niedawno umarl) hałasu organicznie, zdarzały sie i awantury, nigdy jednak
          powodem nie bylo przedszkole.
      • kropkacom Re: krew mnie zalala 28.08.08, 07:40
        Jak ktoś chce spokój to powinien na jakieś głuchej wsi zamieszkać. Nie wiem
        czemu ale Polacy myślą tylko o sobie i blokują co się tylko da.
    • bacha1979 Re: krew mnie zalala 28.08.08, 07:50
      Nie rozumiem takich ludzi, ale czarna owca zawsze się znajdzie.
      Może tu zadziałała ludzka zawiść??


      Co do tego czy nasze społeczeństwo jest przyjazne rodzinom z dziećmi - otóż nie,
      jest im po prostu wrogie - tu bym polemizowała.
      Mam zdecydowanie inne odczucia...
      • kropkacom Re: krew mnie zalala 28.08.08, 07:59
        > Nie rozumiem takich ludzi, ale czarna owca zawsze się znajdzie.
        > Może tu zadziałała ludzka zawiść??

        Zawiść? Nie. To egoizm i wygoda. Każdy mieszkający w mieście a najczęściej też w
        bloku chce mieć ciszę jak na wsi. Jak ktoś nie ma dzieci albo dzieci które mógł
        by do tego przedszkola posłać to mu, delikatnie mówiąc, nie zależy.
        • bacha1979 Re: krew mnie zalala 28.08.08, 08:06
          Egoizm pewnie też. Chory egoizm.
          • kropkacom Re: krew mnie zalala 28.08.08, 08:10
            Zaraz ktoś napisze: ale przecież mają prawo do niechcenia i ciszy.
    • liwilla1 Re: wolalabym mieszkac przy przedszkolu 28.08.08, 08:52
      niz tu, gdzie teraz mieszkam, gdzie co noc budza nas pierdzace (bez tlumikow)
      motory niedowartosciowanych paseudo-harleyowcow i karetki, wiecznie wyjace uncertain
      uroki mieszkania nad 3miejska przelotowka sad
      • anulka.p Re: wolalabym mieszkac przy przedszkolu 28.08.08, 09:06
        Trzeba być zupełnym osłem - zeby sprzeciwiać się budowie przedszkola
        obok.
        Przedszkole nie generuje ŻADNYCH hałasów w nocy, w dzień rzekłabym -
        też umiarkowane, choć jak tu czytam -niektorym przeszkadza. To o
        tyle dziwne, ze centrum handlowo -usługowe zwiększy ruch w stopniu
        znacznie większym, samochody dostawcze o świcie, itp atrakje,
        Inna sprawa to przepisy w Polsce forujące przerożnych pieniaczy i
        oszołomów, jeden działkowicz jest w stanie zablokować budowę
        obwodniy miejskiej (kłania się Wrocław)
        • fogito Re: wolalabym mieszkac przy przedszkolu 28.08.08, 11:20
          dobrze, że tego nie ogladałam, bo też by mnie krew zalała. Mieszkam
          na przeciwko przedszkola i nie słyszę dzieci prawie wcale nawet jak
          około 100 biega na placu zabaw. Głośniejsza jest muzyka sąsiadów,
          samochody na ulicy i tramwaje. Zresztą kto w godzinach pracy
          przedszkola siedzi w domu - tylko emeryci, którym z założenia
          wszystko przeszkadza.
          Niestety jest to kolejne potwierdzenie tezy, że Polska w żadnej
          mierze nie jest krajem przyjaznym dzieciom. Przedszkoli jest za mało
          a jak widać budowa nowych wcale nie jest taka prosta.
        • burza4 Re: wolalabym mieszkac przy przedszkolu 28.08.08, 11:23
          anulka.p napisała:

          > Trzeba być zupełnym osłem - zeby sprzeciwiać się budowie
          przedszkola obok. > Przedszkole nie generuje ŻADNYCH hałasów w
          nocy, w dzień rzekłabym - > też umiarkowane, choć jak tu czytam -
          niektorym przeszkadza.

          mieszkam w domu. Skoro zabawa dzieci sąsiadów w ogrodzie jest
          doskonale słyszalna - i nie ma co ukrywać uciążliwa, to zabawy grupy
          przedszkolaków pod oknami chyba tym bardziej? podobnie jak
          podjeżdżające od 7 rano samochody.

          mnie nie dziwi w najmniejszym stopniu że ludzie protestują przeciwko
          budowie czegokolwiek co stanowi źródło hałasu. Dla mnie bez
          znaczenia czy jest to przedszkole, warsztat samochodowy, czy
          restauracja.

          Na ruch uliczny nie mam wpływu, na to co się buduje w sąsiedztwie
          tak (choć w znikomym stopniu) i nie zamierzam rezygnować z prawa do
          mieszkania w spokoju.

          z kolei mnie wkurza domaganie się od gminy budowy np. placów zabaw
          na prywatnych osiedlach. No sorry - trzeba było się dowiadywać co
          oferuje deweloper, ewentualnie dopłacić sobie za plac zabaw, a nie
          teraz jojczyć, żeby podatnicy zasponsorowali piaskownicę.

          Natomiast zupełnie inną kwestią jest przypadek mieszkania dla dzieci
          z domu dziecka. Tu nie widzę powodu do konsultacji z mieszkańcami -
          gmina kupiła, gmina jest właścicielem, gmina decyduje. Lokatorzy nie
          mają żadnego wpływu na to, kto kupuje mieszkanie i kto tam będzie
          przebywał.
          • kropkacom Re: wolalabym mieszkac przy przedszkolu 28.08.08, 12:28
            > mnie nie dziwi w najmniejszym stopniu że ludzie protestują przeciwko
            > budowie czegokolwiek co stanowi źródło hałasu. Dla mnie bez
            > znaczenia czy jest to przedszkole, warsztat samochodowy, czy
            > restauracja.

            Ale burza, jak sobie to wyobrażasz? Czyli może zburzyć wszystko bo to generacja
            hałasu czy nie budować nic nowego? Miasto to miasto. Skupisko ludzi gdzie i tak
            nigdy nie będzie cicho. A przedszkoli jest na lekarstwo. Niestety jak się kocha
            ciszę przez duże c to trzeba wiać na wieś. Jak komuś za głośno w bloku to są
            domki jednorodzinne. Może to brutalne ale jeśli jakkolwiek inicjatywa będzie się
            rozbijała o "bo mi głośno" czy inne takie to będziemy za chwilę sto lat za (bez
            urazy) murzynami. Z reszta jeżeli o przedszkola to już jesteśmy.
            • kropkacom Re: wolalabym mieszkac przy przedszkolu 28.08.08, 12:34
              > rozbijała o "bo mi głośno" czy inne takie to będziemy za chwilę sto lat za (bez
              > urazy) murzynami. Z reszta jeżeli o przedszkola to już jesteśmy.

              Bez urazy dla murzynów oczywiście. Niezręcznie wypadło.
            • burza4 Re: wolalabym mieszkac przy przedszkolu 28.08.08, 14:55
              wyobrażam to sobie tak, że istnieje sensowny plan zagospodarowania
              przestrzennego, który np. uniemożliwia ciasną zabudowę, która z
              kolei wymusza wciskanie budynków użyteczności publicznej praktycznie
              pod czyjeś okna. Tu jest pies pogrzebany.

              Jeśli mówimy o byciu za murzynami, to weź pod uwagę to, że w tzw.
              cywilizowanych krajach często musisz mieć zgodę sąsiadów na zakup
              czy wynajem mieszkania w danym miejscu, a co dopiero na budowę.

              nie oglądałam reportażu, trudno się odnieść do konkretnej sytuacji,
              bo inaczej rzecz wygląda jesli dane przedszkole miałoby być 100
              metrów od bloku, a inaczej jeśli 4 metry od płotu sąsiada w
              dzielnicy willowej. Sąsiedzi mieli taki świetny pomysł budowy
              prywatnego przedszkola, na szczęście im przeszło, bo weszlibyśmy z
              nimi w konflikt. W planie jest, że na terenie mogą być prowadzone
              nieuciążliwe usługi - w moim mniemaniu jest to np. biuro rachunkowe,
              a nie przedszkole.

              PS. w domach i na wsi nie jest tak cicho jakby ci się mogło wydawać.
              Rzecz nie w tym GDZIE się mieszka, a w jakim sąsiedztwie.
              • kropkacom Re: wolalabym mieszkac przy przedszkolu 28.08.08, 17:12
                Gdzie w mieście nie ma ciasnej zabudowy (zwłaszcza w centrum)? Przedszkola maja
                lądować na obrzeżach? Bo nie rozumiem trochę.
        • babcia47 Re: wolalabym mieszkac przy przedszkolu 28.08.08, 12:21
          > Inna sprawa to przepisy w Polsce forujące przerożnych pieniaczy i
          > oszołomów, jeden działkowicz jest w stanie zablokować budowę
          > obwodniy miejskiej (kłania się Wrocław)
          ..w UK dotychczasowi mieszkańcy mają prawo nie zgodzic sie na budowę
          lub rozbudowę budynku jeżeli uznają, że zepsuje im to widok z
          okna!!!!.. mimo, że ma być stawiany na innej działce, która jest
          własnością inwestora i zgodnie z planem zagospodarowania!!!
          • kropkacom Re: wolalabym mieszkac przy przedszkolu 28.08.08, 12:31
            W UK są przedszkola, parki i super place zabaw. Dzieciaki biegają po trawnikach.
            A my niedługo będziemy krajem starych zgorzkniałych ludzi.
            • babcia47 Re: wolalabym mieszkac przy przedszkolu 28.08.08, 13:00
              zależy gdzie..w moim mieście juz za "moich czasów" było duzo terenów
              zielonych, parków, placów zabaw (byy nawet robione na wewnętrznych
              podwórkach miedzy kamienicami) teraz co rusz widzę, ze powstają
              nowe, miedzy blokami z fajnymi przyrzadami, domkami do zabawy dla
              dzieci..niedawno zagospodarowano dla dzieci i młodzieży wielki plac
              po dzikim wysypisku w dzielnicy willowej, gdzie powstaje tez coraz
              wiecej bloków i kamienic..są tu boiska, kort, plac zabaw dla
              maluchów, nawet usypano górkę do zjażdżania na sankach..a to
              wszystko zatopione w zieleni i z wielkimi połaciami trawników.
              Przedszkola są ulokowane w taki sposób, ze do najbliższego bloku,
              kamienicy lub domku jest 100m..nawet takie ulokowane wśród domów
              jednorodzinnych jest na skraju ulicy i z ogródkiem skierowanym w
              przeciwna strone budynku niz najbliższy dom..moze to przypadek, ale
              jak widac mozna wszystko tak urządzić, by dzieci miały swoje miejsce
              i nikomu to nie przeszkadzało..
              • nangaparbat3 Re: wolalabym mieszkac przy przedszkolu 28.08.08, 19:37
                Cos sie we mnie burzy, jak to czytam.
                Założenie, ze dzieci nalezy odosobnic, żeby nikomu nie przeszkadzały.
                Wydzielic im miejsce, jak najdalej od nas (???).
                W moim mieście, na moim osiedlu było wiele placow i placykow zabaw - matka mogła
                na nieco podrosniete, takie 4-6letnie dziecko patrzec przez okno, zawołac je,
                dziecko moglo zawołac rodziców,moglo w każdej chwili przybiec do domu. Teraz te
                placyki polikwidowano, zrobiono dwa duże, ogrodzone, daleko od domow - dzieci
                nie przeszkadzaja nikomu. Ale tam juz sie przedszkolaka samego nie pusci. Nie ma
                "okresu przejsciowego", miedzy wiekiem, kiedy z malucha oka nie mozna spuscic, a
                czasem samodzielnej zabawy.
                Ja rozumiem, ze w swiecie kazdy powinien miec swoje miejsce, ale to miejsce nie
                moze byc izolatką.
          • kropkacom Re: wolalabym mieszkac przy przedszkolu 28.08.08, 12:54
            I jeszcze jedno, u nas ro temu przedstawiono propozycje że zburzy się plac zabaw
            i postawi parking. Mieszkańcy się na to nie zgodzili i zamiast burzyć
            rozbudowano plac zabaw. Poinformowała mnie o tym rodaczka która sama dzieci nie
            ma i była z tego bardzo dumna wręcz entuzjastyczna bo poparcie było miażdżące.
            • lubie_gazete Re: wolalabym mieszkac przy przedszkolu 28.08.08, 14:58
              kropkacom napisała:

              > I jeszcze jedno, u nas ro temu przedstawiono propozycje że zburzy się plac zaba
              > w
              > i postawi parking. Mieszkańcy się na to nie zgodzili i zamiast burzyć
              > rozbudowano plac zabaw. Poinformowała mnie o tym rodaczka która sama dzieci nie
              > ma i była z tego bardzo dumna wręcz entuzjastyczna bo poparcie było miażdżące

              A co w końcu z tym parkingiem?Powstał w końcu?Skoro postanowili go zbudować
              pewnie był potrzebny ludziom.
              No,ale dorośli i pracujący ludzie nie mają żadnych praw,tylko dzieci.
              • kropkacom Re: wolalabym mieszkac przy przedszkolu 28.08.08, 17:10
                Nie powstał. Dorośli pracujący ludzie niekoniecznie posiadacze przychówku
                zdecydowali inaczej.
                • kropkacom Re: wolalabym mieszkac przy przedszkolu 28.08.08, 17:14
                  Kuriozalne, że nie tylko dzietni woleli plac zabaw a nie parking? Co to się ze
                  światem dzieje smile)
            • nangaparbat3 Re: wolalabym mieszkac przy przedszkolu 28.08.08, 19:38
              To dobrze, zazdroszczę, bo u mnie place zabaw polikwidowano.
    • luxure Re: krew mnie zalala 28.08.08, 11:29
      Mamy debilne społeczeństwo. Nie raz sie o tym przekonałam i nikt mi
      nie powie ze jest inaczej. Zewsząd głosy oburzenia że dróg,
      przedszkoli, szkół za mało...ale najlepiej żeby te drogi, szkoły i
      przedszkola były nie koło "naszego" domu. Gdzieś tak, oczywiście,
      koniecznie, jak najszybciej .... byle nie koło naszego. A gdzie to
      już nikogo nie obchodzi.
      W kwestii wątku czy mamy społeczeństwo przyjazne rodzinom z dziećmi?
      Mamy wrogie.
      • konstancja16 przedszkole to uciazliwe sasiedztwo 28.08.08, 11:48
        przedszkole przeszkadza i tyle.
        ktos kto nie ma malych dzieci to z reguly nie ma ochoty miec gromady
        wrzeszczacych bachorow pod oknem. szczegolnie dla ludzi, ktorzy
        pracuja w domu albo na zmiany jest to po prostu KOSZMAR.

        jak jeszcze mieszkalam z rodzicami to mielismy przedszkole rowno 'za
        blokiem'. pamietam przygotowania do matury, egzaminow na studia,
        pisanie prac zaliczeniowych. najgorszy byl maj - czerwiec. moj
        organizm ma tryb nocny: zaczynalam okolo 22 i siedzialam sobie do 4
        rano nad ksiazkami. jak sie kladlam to wlaczaly sie ptaki. jak
        wreszcie udalo mi sie zasnac to okolo osmej wlaczaly sie dzieci...
        bardzo niemilo to wspominam i wybierajac mieszkanie nigdy nie
        zdecydowalabym sie zamieszkac w bezposredniej bliskosci przedszkola
        (ani szkoly, kosciola, dyskoteki, cmentarza czy zakladu karnego).
        gdyby mieli mi cos takiego zaczac budowac pod oknem to z pewnoscia
        bym sie sprzeciwila i wykorzystala wszystko mozliwosci prawne aby
        temu zapobiec. w ostatecznosci bym sie wyprowadzila.

        ale ja nie mam dzieci, zajrzalam tu goscinnie. i wydaje mi sie, ze
        przesadzacie.
        • mama_kotula Re: przedszkole to uciazliwe sasiedztwo 28.08.08, 11:56
          moj
          organizm ma tryb nocny: zaczynalam okolo 22 i siedzialam sobie do 4
          rano nad ksiazkami. jak sie kladlam to wlaczaly sie ptaki. jak
          wreszcie udalo mi sie zasnac to okolo osmej wlaczaly sie dzieci..


          Skarbie, ale jednak większość ludzi ma tryb dzienny, choćby dlatego, że na 8:00 rano chodzą do pracy.

          Dla mnie po pierwsze primo tam musi być coś więcej - jako, iż nakazano rozebranie budynku - ekskjuzmi, ze względu wyłacznie na protesty mieszkańców takich nakazów się nie wydaje.
          A po drugie - wygląda mi to na zwykłe czepianie się "nie bo nie".
          Prawda jest taka, że przedszkole generuje nie większy hałas niż przydomowy plac. Co więcej, na przydomowym placu zabaw hałas jest praktycznie od rana do wieczora, a czasem i do późnych godzin nocnych. Na przedszkolnym - jakieś 4 godziny dziennie, i to wtedy, kiedy większość ludzi jest w pracy.
          Oczywiście, od 7 do 8 rano jest większy ruch przez podjeżdżające samochody, Ale to jak wszędzie, zdaje się?
        • e_r_i_n Re: przedszkole to uciazliwe sasiedztwo 28.08.08, 12:45
          konstancja16 napisała:

          > ale ja nie mam dzieci, zajrzalam tu goscinnie. i wydaje mi sie,
          > ze przesadzacie.

          A jak już będziesz miała dziecko, to będziesz bardzo chciała, żeby
          miejsce w przedszkolu dla niego było.
          No i zebyś nie musiała jechac do tego przedszkola za miasto - bo z
          takim podejściem tylko na jakichś pustkowiach trzeba budować tego
          typu instytucje.

          Przedzkole słyszalne na pewno jest, nie przecze. Ale mieszkając w
          mieście trzeba sie pododzic z halasem. Gdzies te drogi, przedszkola,
          szpitale, sklepy itd musza byc budowane - a kazdy ma ochote miec do
          nich jak najblizej.
        • anulka.p Re: przedszkole to uciazliwe sasiedztwo 28.08.08, 19:46
          Ojojoj, biedactwo.
          I przedszkole, i kościół, i szkoła, i cmentarz nawet (why? Przecież
          to najspokojnieszje sąsiedztwo jakie sobie można wyobrazićtongue_outP)
          Tak jak dziewczyny piszą - przestrzeń miejska rządzi sie swoimi
          prawami, charakteryzuje ją m.in. intensywna zabudowa o różnorodnym
          przeznaczeniu. Dlatego myślę, że zostaje Ci przeniesienie w jakąs
          kompletną głuszę.
    • weronikarb Re: krew mnie zalala 28.08.08, 13:33
      Pierwsze 25 lat meiszkalam w miescie - przy glownej trasie
      przelotowej.
      Kolejne 10 na wsi naprzeciwko przedskzola/szkoly

      Zdecydowanie bardziej wole przedszkole.
      Auta jezdza 24h/7 dni w tygodniu.
      Przedszkola/szkoly nei slysze, bo jak wroce z pracy to pozamykane, a
      po poludniu ide na plac do przedszkola z maluchem smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka