Dodaj do ulubionych

Przejęte :)?

31.08.08, 20:25
aż dziw że na ematce nie ma takiego wacika
przejęte nowym rokiem szkolnym/przedszkolnym/żłobkowym swoich pociech
ja bardzo
nie wiem czemu
może to faza lęku ehehe
jednocześnie zgrzytam zębami bo się dowiedziałam że najmłodsza grupa
przedszkolna będzie liczyć 40 dzieci a nie 25 jak w zeszłym roku uncertain
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: Przejęte :)? 31.08.08, 20:30
      Bunny, weź mnie nie irytuj na wieczór tongue_outP
      Ja od tygodnia mam mdłości na samą myśl - pierwszy raz w życiu (choć młode to przedszkolni weterani, od 3 lat chodzą do żłoba i przedszkola) tongue_outPPPP

      Kilka dni temu naszywałam te cholerne etykietki z nazwiskami na piżamki i kapcie i wyłam jak głupia.

      Instynkt macierzyński mi się wreszcie włącza, czy co? Nie poznaję siebie normalnie big_grinDDDD, w życiu nie miałam takiej schizy przedszkolnej, przeważnie odliczałam dni do końca wakacji kiedy wreszcie pozbędę się młodych z domu na kilka godzin. A tu zonk, czarne scenariusze itp.

      Choć nie da się ukryć, że głównie o Szymona się boję, przez wakacje zaliczył regres, szanowny pan Asperger święci triumfy uncertain
      • bunny.tsukino Re: Przejęte :)? 31.08.08, 20:34
        Muszę wziąć z ciebie wzór. Ja będę dzisiaj podpisywać (w zasadzie teraz
        powinnam). Pisakiem smile
        o Dziecia się nie boję chyba bardziej o siebie. Na myśl o rodzicach chcących
        zamienić słówko, rozmówki w szatni o zupce/kupce/ itp dostaje fazy lęku.
        Szymon to już do zerówki?
        • mama_kotula Re: Przejęte :)? 31.08.08, 20:40
          bunny.tsukino napisała:
          > o Dziecia się nie boję chyba bardziej o siebie. Na myśl o rodzicach >chcących
          zamienić słówko, rozmówki w szatni o zupce/kupce/ itp >dostaje fazy lęku.

          Yyyyy... że jak?
          Ja w szatni rozmawiam z dziećmi, a nie z rodzicami tongue_out, ale ja ogólnie
          socjopatyczna jestem. Przed rodzicami wieję w podskokach i się nie integruję.

          > Szymon to już do zerówki?
          Taaaaa. Chciałabym. Intelektualnie to by i się nadał, nawet i do pierwszej czy
          drugiej klasy, ale emocjonalnie i społecznie to niestety do żłoba się nadaje.
          Idzie do pięciolatków.
          Do zerówki albo pierwszej klasy za rok, w zależności od opini psychiatry i
          psychologa. A jak się zdenerwuję, to mu zrobię homeschooling (i umrę po kilku
          miesiącach, ale to mały szczegół).

          Jezuu, coś narobiła. Znowu mnie brzuch z nerwów boli arghhh.
          • zales239 kotula! 31.08.08, 20:46
            dzisiaj mówili o tym w tv ,nauka w domu,to jest chyba trudne dla
            rodzica-bo to on uczy chyba tak zrozumiałam,mówili o 100 osobach w
            kraju,które uczą się w domu,a potem mają egzaminy na koniecsmile
            • mama_kotula Re: kotula! 31.08.08, 20:58
              zales239 napisała:

              > dzisiaj mówili o tym w tv ,nauka w domu,to jest chyba trudne dla
              > rodzica-bo to on uczy chyba tak zrozumiałam,mówili o 100 osobach w
              > kraju,które uczą się w domu,a potem mają egzaminy na koniecsmile

              No wiem, wiem co to homeschooling. Wiem - i stąd wzmianka, że po miesiącu umrę tongue_out
              Ja się nie nadaję, psychicznie bym nie wyrobiła z dzieciem. Poza tym dziecię
              potrzebuje się socjalizować w bardzo szerokim zakresie.
              • zales239 Re: kotula! 31.08.08, 21:43
                właśnie kotula nie rozumiem tego uczenia w domu,chyba lepiej jak
                dziecko jest w grupie z rówieśnikami,czemu ma służyć uczenie dziecka
                w domu jak może iśc do szkoły.
                Bo to co pokazywali w tv to zdrowe dzieciaki były?
                • e_r_i_n Re: kotula! 31.08.08, 21:52
                  Edukacja domowa dotyczy zdrowych dzieci. I po to ona, ze rodzice
                  stwierdzaja, ze lepiej dziecku bedzie sie uczyło w domu. Nie maja
                  zaufania do szkoly. Itd.
                  W Polsce poki co malo popularne i spora czesc rodzicow uczacych w
                  domu to lekkie oszołomy na punkcie swojej misji (bez urazy).
                  Kotule jednak rozumiem, chociaz ona chyba opcji idealnej nie ma uncertain.
                  • mama_kotula Re: kotula! 31.08.08, 21:57
                    >W Polsce poki co malo popularne i spora czesc rodzicow uczacych w
                    >domu to lekkie oszołomy na punkcie swojej misji (bez urazy).

                    Dokładnie - też bez urazy. Co widać m.in. na forach, np. "nieprzedszkolaki z
                    wyboru" suspicious
                    Ale co kto lubi, póki dziecka to nie krzywdzi i póki mnie nie zmusza do
                    wprowadzenia edukacji domowej - proszę bardzo.
                    A ja w kropce jestem, odnośnie do Szymka. Zwłaszcza, że w planach mamy wyjazd za
                    granicę - to już będzie zupełna załamka uncertain
                    • e_r_i_n Re: kotula! 31.08.08, 22:02
                      No sie nie dziwie uncertain
                      Miałam okazje z boku obserwowac perypetie szkolne aspergerowca
                      w 'normalnej' szkole i bywało hardcorowo.
                • mama_kotula Re: kotula! 31.08.08, 21:53
                  zales239 napisała:

                  > właśnie kotula nie rozumiem tego uczenia w domu,chyba lepiej jak
                  > dziecko jest w grupie z rówieśnikami,czemu ma służyć uczenie dziecka w domu jak może iśc do szkoły.

                  Mnie nie pytaj, ja się nie znam smile
                  tu poczytaj:
                  homeschooling.about.com/
                  www.homeschool.com/

                  Jest jeszcze kilka stron fajnych, gdzie można czerpać inspirację do zabawy=nauki z dzieciem w domu. Natomiast na pełnoetatowy homeschooling bym się nie zdecydowała, bo primo, dziecię moje musi się socjalizować - i nie wystarczą zajęcia dodatkowe i spotkania na podwórku (opinia specjalistów, którzy się nim zajmują), secundo - ja się do tego psychicznie na pełen etat nie nadaję, poza tym potrzebuję kilku ciągłych godzin dziennie BEZ dziecia w mieszkaniu, bo wtedy mam najlepszą wydajność pracy (nieprzerwana koncentracja).
    • eilian Re: Przejęte :)? 31.08.08, 20:30
      Ja tak, ale zaczynamy niestety od lekarza, bo mały złapał katar już na dniach
      adaptacyjnych, boję się pomyśleć co będzie potem... Dajecie swoim maluchom
      jakieś preparaty uodparniające, witaminy, itp? Jeśli tak, to jakie? Jest
      skuteczność?
    • kropkacom Re: Przejęte :)? 31.08.08, 20:31
      Ja wiem czy przejęta? Raczej ciekawa jak małym będzie w nowej grupie i nowej sali.
    • biedro_neczka Re: Przejęte :)? 31.08.08, 20:33
      ja też od tygodnia się denerwuję
      starszy syn idzie do zerówki, a więc to już "stary" przedszkolak,
      ale młodszy syn ma 2,5 roku i zadebiutuje w przedszkolu. Bardzo się
      o niego boję i napewno jutro będę płakać.
    • moofka Re: Przejęte :)? 31.08.08, 20:34
      szczerze mowiac nie moglam sie doczekac tongue_out
      ale lody wtean, trzeci ok w tym samym przedszkolu zaczyna smile
      • zales239 Re: Przejęte :)? 31.08.08, 20:40
        Ja tak młody nie,kazał sobie głowę umyć na te okoliczność hehe.
        Będzie się działo,bo jest BARDZO kontaktowy i BARDZO żywiołowy idzie
        do 4 latków.
        U nas grupa liczy 15 osób,grupa jest łączona 4-5 latki razem.
        acha już nie śpią w tym roku przedszkolnym.
        Najgorzej to wstawanie bo lubi pospać,ale może złapie rytm i
        wieczorem padnie szybko ze zmęczenia.powodzenia życzęsmile
        • gusia210 Re: Przejęte :)? 31.08.08, 20:45
          no to ja dołączam do grona przejętych.Mój trzylatek ma jutro swój
          debiut.A ja się boję jak to zniesie.
    • lola211 Re: Przejęte :)? 31.08.08, 20:43
      Moja córka idzie do 4 klasy.Juz 1 wrzesnia nie robi na nas takiego
      wrazenia.Jak oznajmila, to bedzie najgorszy dzien w jej zyciu, do
      szkoly najchetniej by nie chodzila.Wszystkie dzieci, z ktorymi
      rozmawialam, mowia to samo.Coz, szkoda ze wakacje tak szybko
      zlecialy.
      • doros1 Re: Przejęte :)? 31.08.08, 21:24
        Oglądam "hity na czasie" i próbuję zrelaksować się.
        Ale ogólnie jestem jakaś podnerwiona.Chociaż mój prawie 4-latek zaskoczył mnie
        dziś wieczorem. Powiedziałam ,że pójdzie do przedszkola we wtorek a nie jutro a
        Ten zaczął się wściekać,że chce iść już jutro (?????????).Szok.
    • kudlata.pl Re: Przejęte :)? 31.08.08, 20:56
      Czy jestem przejęta? Okrutnie. Dzieci mi żadnych podstaw nie dają,
      bo radzą sobie doskonale, ale... kto im pozwolił tak urosnąć, ja się
      pytam!!!? ;-/
    • gemmavera Re: Przejęte :)? 31.08.08, 21:22
      Sama sobie się dziwię, ale przejęta nie jestem prawie wcale.
      Starsza idzie do pierwszej klasy, po zerówce przedszkolnej, i o nią się nie
      martwię o dziwo prawie wcale. Ale to pewnie dlatego, że idzie do klasy
      integracyjnej i mam jakieś takie silne wewnętrzne przekonanie, że jej tam
      krzywdy zrobić nie dadzą.

      Młodszy chodzi do przedszkola od dwóch lat, ale jutro idzie do nowego - no i
      chyba o niego trochę się martwię. Nowe miejsce, żadnych znajomych - widzę, że
      się chłopak boi, więc trochę mu w tym towarzyszę. wink

      Ale generalnie luzik - biorąc pod uwagę moją osobowość i doświadczenia
      poprzednich lat to jest bardzo dziwne.
      Starzeję się chyba. uncertain
      • roksanaa22 Re: Przejęte :)? 31.08.08, 21:28
        Oj,taksmile
        Mój pierworodny jutro idzie pierwszy dzień do zerówkismile
        Dziś mój dzień przemyśleńsmileLata płyną,uciekają...
        • lidka73 Re: Przejęte :)? 31.08.08, 21:53
          No lepiej mi jak poczytałam,że wy też się przejmujecie.
          Mój debiutant ma 5 lat, fobię na rówiesników i też już zaliczył katar na
          dniach adaptacyjnych. Idzie do zgranej grupy przedszkolnych weteranów,którzy
          znają się od dwóch lat i ja też będę płakać. Może nawet już zacznę,a co tam.
    • renkag Re: Przejęte :)? 31.08.08, 21:48
      Bunny, sorki nie zauważyłam Twojego wątku z tego przejęcia przed
      pierwszym dniem i założyłam podobny - o wybaczenie błagam zanim
      dopiszecie w moim, że ślepa jestem smile I klasę przeżywam strasznie,
      zwłaszcza, że moje dziecko z tych nieśmiałych raczej. Wszystko już
      gotowe czeka na jutrzejszy dzień. Młodsza za to z ospą w domu jakieś
      2 tygodnie pewnie i przeżywa że swoich koleżanek w przedszkolu nie
      zobaczy. Ale jutro ttuś idzie z workiem, żeby córeczce znaczek w
      szatni zająć - no i powiedzieć pani, że nie zrezygnowaliśmy tylko
      chora.
    • e_r_i_n Re: Przejęte :)? 31.08.08, 21:51
      Noo.. troche...
      Od jutra będe mamą ucznia, wiec spora zmiana w zyciu.
      Obawy mam tak naprawde tylko w temacie opieki - jednak szkola +
      swietlica to nie to samo, co przedszkole.
      No i ciekawam, jaka pani sie młodemu trafi.
    • b.bujak Re: Przejęte :)? 31.08.08, 22:26
      jestem przejęta.... na szczęście debiut juz za nami - ale przykro
      mi, ze będę nieobecna w te pierwsze dni sad wyjeżdżam jutro, wracam w
      środę
    • majmajka Re: Przejęte :)? 31.08.08, 23:06
      Najpierw sie nie moglam doczekac: ze spokoj, ze luz itd.... A dzisiaj trzese portkami...Jestem przejeta, choc to juz(?) zerowka i juz(?) druga klasa.
      • ela82 Re: Przejęte :)? 31.08.08, 23:11
        Jestem bardzo przejeta. wlasciwie to cala sie trzese chociaz
        to "tylko" zerowka.
    • morsk2 Re: Przejęte :)? 01.09.08, 00:04
      Przyznaję się do przejęcia straszliwego. W zeszłym roku starsza
      zaczynała przedszkole - było bez stresu i z jej i z mojej strony.
      Była jedynym dzieckiem w grupie, które nie ryczało, tylko biegło do
      przedszkola z radością. Teraz przedszkole rozpoczyna młodsza i
      jestem zestresowana maksymalnie, bo nie skończyła jeszcze 3 lat i
      prawie wcale nie mówi. Nie wiem czy panie zauważą i zrozumieją,
      kiedy dziecko będzie np tłumaczyć, ze chce siku. I boję się
      rozdzierajacych scen w szatni, co ja zrobię jak się uwiesi na mnie i
      nie puści?sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka