thumbgirl
01.09.08, 09:51
Mam 2,5 latka, który od roku chodzi do małego, wspaniałego żłobka. Bardzo go
lubi, żadnych problemów na tym tle nie ma. Młody jest odbierany około 15:30,
ja jestem w domu po pracy o 17.
Niby wszystko super, jest tylko jedno ale. Mam ciągłe poczucie, że poświęcam
dziecku za mało czasu, więc zaraz po pracy lecę do niego, wyciskam ile się da
itd. Nie przeszkadza mi to w ogóle, ale chyba przeginam, bo wszelkie
zajęcia/załatwianie spraw itd organizuję w czasie, kiedy on śpi (nawet w
weekendy, kiedy śpi w dzień w domu). Najgorszy jest ten stres, ta gonitwa, ble
minuty ni stracic i mu nie zabrac. Miewacie tak? Jak sobie z tym radzicie?