czas po pracy dla dziecka

01.09.08, 09:51
Mam 2,5 latka, który od roku chodzi do małego, wspaniałego żłobka. Bardzo go
lubi, żadnych problemów na tym tle nie ma. Młody jest odbierany około 15:30,
ja jestem w domu po pracy o 17.
Niby wszystko super, jest tylko jedno ale. Mam ciągłe poczucie, że poświęcam
dziecku za mało czasu, więc zaraz po pracy lecę do niego, wyciskam ile się da
itd. Nie przeszkadza mi to w ogóle, ale chyba przeginam, bo wszelkie
zajęcia/załatwianie spraw itd organizuję w czasie, kiedy on śpi (nawet w
weekendy, kiedy śpi w dzień w domu). Najgorszy jest ten stres, ta gonitwa, ble
minuty ni stracic i mu nie zabrac. Miewacie tak? Jak sobie z tym radzicie?
    • beatrix_75 Re: czas po pracy dla dziecka 01.09.08, 10:14
      no to jest cena jaka sie płaci za probe pogodzenia pracy zawodowej i
      wychowania dziecka ....
      tez tak oczywiscie mam - co robie ?- no własnie to co piszesz ,ze od
      razu jak wracam ide do dziecka --zabieram do kuchni -on maluje - ja
      przygotowuje obiad - co chwila zerkam jak mu idzie ...

      ogolnie nie jest lekko .
      • thumbgirl Re: czas po pracy dla dziecka 01.09.08, 10:27
        No cena jaką się płaci - owszem, tyle że pytanie brzmi - czy taka próba
        (pogodzenia życia z pracą) jest faktycznie czymś wyjątkowym? Czy tak po prostu
        nie wygląda życie? Że się pracuje, wraca, gotuje, sprząta, dogląda dziecka,
        trochę z nim pobawi itd, że się załatwia sprawy, siedzi z partnerem i ogląda
        film itd?
        Ja po prostu nie wiem, czy ten imperatyw poświęcania dziecku dosłownie KAŻDEJ
        wolnej chwili, kosztem wszystkiego innego, nie jest podyktowany nierealistycznym
        podejściem do wychowywania (hodowania?) dziecka. Ja oczywiście zajmuję się
        dzieckiem z ogromną przyjemnością, tyle że chciałabym nie mieć poczucia winy, że
        autobus mi się spóźnia i będę kwadrans później w domu uncertain
        • purpurowa_komnata Re: czas po pracy dla dziecka 01.09.08, 11:11
          A ojciec dziecka też ma takie dylematy odnośnie dziecka?
          A co do reszty bardzo wiele kobiet tak żyje. Czy to pocieszające?.
          Dla mnie nie. Zamiast tak się tym przejmować odpowiedz sobie na 2
          pytania:
          1-Czy dziecko ma w tym czasie, kiedy się nim nie zajmujesz dobrą
          opiekę?
          2-Czy byłabyś szczęśliwa rezygnując z pracy zawodowej a poświęcając
          ten czas dziecku?
    • mma_ramotswe Re: czas po pracy dla dziecka 01.09.08, 11:15
      Nie radzimy.
      rzeczywiście za mało zcasu poświęcasz dziecku. A dziecko rośnie i
      nigdy już nie będzie takie jak teraz.
      • thumbgirl Re: czas po pracy dla dziecka 01.09.08, 11:24
        takie nie, będzie inne, też nigdy takie, jak "teraz".
        To akurat argument od czapy.

        A co do ojców - macie racje, oni nie mają takich dylematów.
        • kropkacom Re: czas po pracy dla dziecka 01.09.08, 11:28
          A powinni mieć. Dlatego śmieszy mnie jak panie aprobują że mąż wraca z pracy i w
          domu nic nie robi poza odpoczynkiem przed komputerem. A co do dzieci, to każdy
          powinien robić tak jak mu pasuje ale też tak żeby kontakt z dzieckiem była i
          żeby nie czuło się odtrącone.
        • rauxa Re: czas po pracy dla dziecka 01.09.08, 11:30
          a mój ma.. dziekuje za te miesiace jego bezrobocia.. finansowo bylo
          ciezko, ale chlop jako ze zajmowal sie malym praktycznie caly dzien,
          wiele spraw zrozumial.. doszlo nawet do takich "drastycznych"
          sytuacji, ze jak wracam zmachana z pracy to daje mi troche czasu na
          zlapanie oddechu przed wreczeniem malegowink
      • bunny.tsukino Re: czas po pracy dla dziecka 01.09.08, 11:26
        Dlatego ja odłożyłam karierę na bliżej nieokreślone później. Póki Bunio mnie
        potrzebuje pracuję w korporacji na 1/2 etatu przerzucając papierki. tongue_out
        • thumbgirl Re: czas po pracy dla dziecka 01.09.08, 11:27
          Bunio będzie cię zawsze potrzebował, no może przestanie około 18 r ż. I co do
          tej pory? Kiedy uznasz, że już możesz "robić karierę"?
          Tak btw, ja nie robię kariery, tylko zarabiam na życie.
          • bunny.tsukino Re: czas po pracy dla dziecka 01.09.08, 11:49
            Dla mnie argument o tym, że będzie mnie potrzebował w wieku 18 lat jest od
            czapy. smile Jak będzie to będzie , dostosujemy się razem wzajemnie. Widzisz 2
            krotnie wzięłam odpowiedzialność za moje dziecko, raz rodząc, dwa walcząc o
            opiekę nad nim. Ponieważ staram się być dorosłą osobą, uważam, że muszę i chcę
            się wywiązać z opieki i wychowania mojego dziecka, a nie cedować ją na innych.
            Bo potrzebuje mnie teraz, kiedy uczy się mówić, migać, wychodzi ze wcześniactwa
            smile i takie tam. Rytm mojego syna jest taki, że o godzinie 19 najpóźniej 19 30
            idzie spać. Jakbym wracała o 17 miałabym dla syna 2 godziny. Kiedyś
            wieczna-gosia napisała mądrze, że czasami liczy się i 'ilość' a nie tylko
            'jakość' bo przy małej ilości nie ma szans wyrobić 'ilość'.
            Studiuję w weekendy więc ten czas dla dziecka mi odpada, stąd decyzja o pracy
            flexi and part time. Imho dziecko, zwłaszcza tak małe, potrzebuje stałego
            opiekuna, a że w moim przypadku na ojca nie można liczyć zostaje mama.

            Wg mnie boli cię że to, że mało czasu spędzasz z dzieckiem, stąd ten post i
            zaczepny ton. Tylko, że rozwiązanie tego problemu zależy od Ciebie, nie od forum.
            • bunny.tsukino Re: czas po pracy dla dziecka 01.09.08, 11:50
              ma szans wyrobić 'ilość'.

              "jakość" miało być :p
              • thumbgirl bunny 01.09.08, 12:00
                i tak, masz rację, boli mnie to, jak również to, że zaniedbuję męża, psa,
                znajomych itd. Życie mnie boli, jednym słowem smile I to, że czas nie jest z gumy,
                eh..
                • bunny.tsukino I to jak boli 01.09.08, 12:04
                  zwłaszcza w dni załamki. Tak jak np dziś. Gdy czas nie jest z gumy, gdy miliony
                  rzeczy do załatwienia, a wystarczy, że głupi autobus się spóźni a misternie
                  ułożony plan diabli biorą. i ile razy mówię do siebie nie rycz kobieto, tak
                  wybrałaś, tak masz...
    • gaskama Re: czas po pracy dla dziecka 01.09.08, 11:50
      Ja Cie nie pocieszę, mam tak samo i to od sześciu lat. I nie uważam,
      żeby mój syn potrzebował mnie w wieku dwóch lat mniej niż wieku
      sześciu. Obawiam się, że jak będzie miał 10 będzie podobnie. To też
      kwestia charakteru mamy. Są mamy, które idą po macierzyńskim do
      pracy i mają tysiące argumentów na to, że to jedyne słuszne
      rozwiązanie i wszystkim jest super. Są takie, które zostają w domu
      na wiele lat i też są szczęśliwe i uważają, że to jest świetne
      rozwiązanie. No i jest chyba dość spora grupa mam, które podejmują
      jedną lub drugą decyzję, z pełną świadomościa tego, że nie jest to
      optymalne rozwiązanie. Dla mnie ten wybór jest trochę takim wyborem
      w stylu "albo rybki albo akwarium". Wróciłam do pracy i też każdą
      wolną chwilę poświęcam dziecku. I ciągle gryzie mnie sumienie, że
      jestem złą matką, bo pracuję.
    • thumbgirl Re: czas po pracy dla dziecka 01.09.08, 11:56
      DObra, żeby nie było - pracuję od 2 miesięcy, siedziałam z dzieckiem w domu
      prawie 2,5 roku - dopoki nie poszlam do pracy byl w zlobku do 12 - czyli 4
      godziny (pracowałam w tym czasie w domu). Mam sytuację zupełnie inną niż Bunny -
      masz rację, twój wybór jest absolutnie uzasadniony w twojej sytuacji.
      Ja ze względu na nieciekawą sytuację fin. musiałam już iść do pracy. Nie mam
      poczucia że zaniedbuję dziecko, w życiu. Ja tylko ciągle pospieszam myśli i
      gonię czas, i o to mi chodzi. Jak sobie odpuścić ciągłe zadręczanie się tego typu.
    • purpurowa_komnata Re: czas po pracy dla dziecka 01.09.08, 12:06
      Mam jedną zasadę-zawsze poważne decyzje życiowe podejmuję po
      dogłębnym zastanowieniu-rozważeniem wszystkich argumentów za i
      przeciw. Czasem radzę się osób, które znają moją sytuację albo mają
      podobnie...Podejmuję/podejmujemy decyzję ze wszystkimi tego
      konsekwencjami. Jeśli wiem,że była najlepsza-w naszej sytuacji(nie
      mylić nawygodniejsza bo to różnie bywa)to nigdy nie żałuję i nie
      myślę"co by było gdyby" -czasem jest trudno ale nie biczuję się
      nadmiernymi wyrzutami, skoro była najlepsza z możliwych w mojej
      konkretnej sytuacji-wiem,że nie jestem w stanie wszystkich zadowolić
      i wszystkiego zrobić bo jestem tylko człowiekiem, choć wobec siebie
      mam duże wymagania.
      • gaskama Re: czas po pracy dla dziecka 01.09.08, 12:09
        Fajnie Ci z takim podejściem. Też tak miałam, dopóki syn się nie
        urodził. Jakoś najwięcej wątpliwości w życiu pojawia mi się w
        przypadku wychowywania dziecka.
        • purpurowa_komnata Re: czas po pracy dla dziecka 01.09.08, 12:19
          Nie-to nie o fajność chodzi.Kilka poważnych decyzji podjęłam będąc w
          osamotnieniu-moje otoczenie było na nie-nikt nie wierzył-a potem, po
          każdej z nich słyszałam"dobrze zrobiłaś"-dlatego teraz kiedy
          przychodzi czas na podjęcie decyzji-podejmuję-zwracając uwagę na to
          żeby moja rodzina(patrząc całościowo)nie ucierpiała. Wątpliwości są
          zawsze ale po podjętej decyzji nie żałuję i nie rozpamiętuję.Czasami-
          te rozwiązania są dla reszty dziwne, albo niezrozumiałe-dla mnie
          liczy się powód takiego podejścia i dobro jakie ma z tej decyzji
          wynikać.
          • gaskama Re: czas po pracy dla dziecka 01.09.08, 12:34
            Upieram się, że i tak fajne podejście. Ja niestety podejmuję decyzje
            a potem międlę notorycznie ten fakt. Nadal roztrząsam za i przeciw,
            mimo, że decyzja dawno podjęta. Myślę w nocy, że może by należało
            inaczej, nie śpię. No i nie zawsze mam szczęście podjąć trafne
            decyzję. Oczywiście nie wiem, jak by się sprawy toczyły, gdybym
            podjęła inną. Ale zawsze se mogę problem porozdrząsąc i kilka nowych
            siwych włosów dorobić.
            • purpurowa_komnata Re: czas po pracy dla dziecka 01.09.08, 12:45
              Co do poważnych decyzji-nigdy nie żałowałam swojego wyboru jak
              dotąd. Niestety bardzo często muszę sobie "wywalczyć"rozwiazanie.
              Być może dlatego mam takie podejście do efektu końcowego.Pozdrawiam.
    • bozenka78 Re: czas po pracy dla dziecka 01.09.08, 12:55
      Ja mam podobnie jak ty, tyle ze moim dzieckiem zajmuje sie w czasie mojej pracy
      niania. I caly czas pomiedzy 16 a 20 podporzadkowuje dziecku. Ale wyjatkiem sa
      sytuacje gdy syn spedza czas ze swoim tatą. I wtedy absolutnie nie czuję zadnych
      wyrzutow sumienia. Jutro ide do kosmetyczki po pracy, gdyby niania miala zostac
      dluzej, czulabym sie fatalnie, ale poniewaz to moj maz posiedzi z malym, to
      jestem zadowolona, przeciez im czas spedzony tylko we dwoje tez sie przyda.
      I dzieki takiemu mysleniu zawsze raz czy 2 razy w tygodniu moge gdzies wyjsc
      sama bez wyrzutow.
    • mim288 Re: czas po pracy dla dziecka 01.09.08, 13:24
      Takie po prostu jest życie. Zresztą dla dziecka nie jest potrzebne
      to, by mam była z nim non stop kolor. Będąc w domu też nie
      spędzałabyś całego czasu z dzieckiem (w znaczeniu poświęcania czasu
      dziecku), bo trzeba sprzątać, gotowac, prasować, coś załatwić ect.
      Nigdy tak nie było, by matki cały swój czas poświęcały dzieciom -
      zgoda kiedys kobiety siedziały w domu, ale to wykonanie czynności
      niezbędnych (w braku odkurzacza, miksera, pralki, ciepłej wody z
      kranu ect) pochłaniało większośc czasu, a nie zabawa z dzieckiem, a
      kobiety z tak zwanych "wyższych sfer" też się ziećmi na ogół same
      nie zajmowały (były bony, guwerantki ect) i jakoś ludzkość nie
      ucierpiała. Jesli Twoja praca zawodowa nie jest dla bytu rodziny
      niezbędna możesz rozważyc urlop wychowawczy, jeśli po prostu musisz
      pracować to podjęłaś jedynie słuszną decyzję i nie ma co nadmiernie
      jej rozpamiętywać, ani się stresować, bo to nic pozytywnego nie
      przyniesie. Nawiasem mówiąc, jeśli jesteś w domu o 17 to masz
      luksus, któego wiele pracujących kobiet nie doświadcza.
    • wredna.i.bez.serca Re: czas po pracy dla dziecka 01.09.08, 14:32
      Niektórych rzeczy nie przeskoczysz, musisz przecież zarabiać pieniądze. Z pracy
      nie zrezygnujesz, a ważniejsze od liczby godzin jakie spędzasz z dzieckiem (a
      nie jest ich wcale malo) jest to, ile mu dajesz milości, czułości, poczucia
      bezpieczeństwa. Inni mają gorzej - moja siostra pracuje od 8 do 20 nieraz. Ma
      dwuletni,ą córę - ostatnio, jak ją odwiedzałam, miał miejsce następujący dialog
      między mną a Kasią, jej córeczką:

      ja: Kasiu, a jak się nazywa Twój tatuś?
      Kasia: Michałek
      ja: A jak się nazywa mamusia?
      Kasia: mamusia w pracy

      To chyba mówi samo za siebie.....
    • gregrolka Ja ja Cie rozumiem!!!! 01.09.08, 20:12
      Jeeeeej jak ja Cię rozumiem!!!! Mialam tak samo, albo gorzej...Z
      synem bylam 1,5 roku, wrocilam do pracy i zaczela sie gonitwa,
      doslownie bieglam do domu, czasem zdarzalo sie, ze malo sie gdzies
      nie "zabilam" tak lecialamwink Nie bylo mowy o wychodzeniu
      gdziekolwiek bez niego no i te ciagle wyrzuty sumienia, ze mnie nie
      ma przy nim;-( Ja wracalam do domu o 17.30, syn zasypial o 21...A ja
      pozniej czasem "plakalam" w poduszke, ze tak malo czasu mu
      poswiecam. Do pracy wracac nie musialam (jesli chodzi o wzgledy
      finansowe), zrobilam o z rozsadku, hmmm. Pozniej trzymala mnie tam
      juz tylko mysl o kolejnej ciazy. Zaplanowalismy sobie i wyszlo
      idealnie wtedy kiedy chcielismy. Ciaza z problemami wiec praktycznie
      cala ciaze spedzilam w domu (w opiece nad synem pomagala mi niania).
      Teraz mam juz 2 skarbywink)) Pomimo tego, ze czasem jest ciezko z 2
      maluchow to nie zamienilabym sie na ZADNA prace!!!! Tez mam wyrzuty,
      ze za malo zajmuje sie sie starszym synkiem bo teraz jest ich dwoje
      ale czuje juz spokojwink Planuje wychowawczy a pozniej biore pod
      uwage tylko prace na czesc etatu. Kazda mama jest inna. Sa takie co
      leca na skrzydlach do pracy po macierzynskim, znam takie co zaraz po
      macierzynskim wyjezdzaly na 2 mies na jakies kontrakty i zadowolone,
      ze mogly odpoczac od dziecka...Dla mnie macierzynstwo to
      najpiekniejsza "rzecz" jaka moglami sie w zyciu przydazyc. Aha dodam
      jeszcze, ze przed urodzeniem syna baaaardzo lubilam moja prace i
      czulam, ze sie w niej realizuje, teraz jednak zmienily mi sie
      priorytetywink Ufff ale sie opisalamwink
Pełna wersja