Dodaj do ulubionych

Trudna decyzja - dzieci i wesele

02.09.08, 21:47
Witam,
czytam to forum już od dłuższego czasu ale teraz sama mam problem i
nie wiem jak go rozwiązać dlatego liczę na Waszą pomoc dziewczyny.
Jesteśmy z małżem i dziećmi zaproszeni na wesele do mojej siostry
ciotecznej,na zaproszeniu jest napisane że zapraszają razem z
dziećmi ale w rozmowie jakiś czas temu dała mi odczuć żeby nie brać
dzieci(dwie dziewczynki 5 i 6 lat).Sama nie wiem co mam
zrobić,poradźcie...
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 02.09.08, 21:49
      IMHO, niezaleznie od tego, co napisane na zaproszeniu, lepiej i
      swobodniej bedziecie sie bawic bez dzieci. Jesli tylko macie z kim
      zostawic- ja bym zostawila.
    • mama_kotula Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 02.09.08, 21:51
      E-Jasmina, z pewnością nie zdajesz sobie sprawy, że rzuciłaś własnie na forum
      bombę z odpalonym lontem...? wink))

      IMHO najwłaściwiej zapytać siostry wprost, jak masz się zorganizować - czy na
      weselu dzieci będą miały zapewnione jakieś dodatkowe atrakcje, miejsce, gdzie
      będą mogły się pobawić itd.

      Jeśli nie - przyjąć, że siostra teoretycznie zaprasza z dziećmi, bo to w dobrym
      tonie, ale tak naprawdę ma to w głębokim poważaniu.
      I wtedy masz rebus tongue_out
    • kropkacom Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 02.09.08, 21:52
      Skoro nie chce żebyście brali dzieci to nie bierzcie. Tylko po co je dopisywała
      do zaroszenia? Żeby ładnie wyglądało?
    • gabbie Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 02.09.08, 21:59
      spytaj wprost bo naprawdę róznie bywa

      kiedyś nie wzięłan dziecka na wesele, a tymczasem było tam pełno
      dzieci i zabawa dla maluchów w deche - wszyscy pytali dlaczego bez
      dzeicka przyszliśmy

      kiedyś wzięłam a była jedynym dzieckiem - mile widzianym ale
      jedynym, tańczyła z nami i nie było źle - jak padła to miała gdzie
      spać

      jakby to ode mnie zależało to robiłabym imprezy też dla dzieci bo
      one też sa częścia rodziny i ja lubie jak sie kręcą ale ludzie maja
      różne podejścia (było tu juz parę wątków o dzieciach na imprezach) -
      więc spytaj wprost
    • e-jasmina Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 02.09.08, 21:59
      To jest taka rodzina że wszystko na pokaz i dlatego dzieci dopisane
      na zaproszeniu.
      Trochę mi szkoda ich nie zabierać chociaż na kilka godzin, bo w
      tamtym roku były z nami na weselu,wprawdzie na poprawinach i
      świetnie się bawiły. Nie powiem miałam opory przed zabraniem ich bo
      to było pierwsze wesele,na którym były ale naprawdę były super
      grzeczne.
      • zielonyorzeszek zalatuje skapstwem 02.09.08, 22:07
        a czy nie chodzi przypadkiem o to ze za dzieci placi sie tyle polowe
        stawki a w niektorych domach weselnych nawet tyle co za doroslego?
        spotkalam sie raz z takim przypadkiem ze najpierw zapraszali z
        dziecmi a potem prosili zeby nie brac na wesele tych ktore maja
        powyzej 6 lat bo placi sie tak za doroslego.no ale to taka walnieta
        rodzina byla
      • babcia47 Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 02.09.08, 22:09
        ja dla własnego komfortu załatwiłabym opiekę na dzień(a raczej noc)
        wesela..bo z dziećmi to oczy trzeba miec dookoła głowy, wypić czy
        zatracić się w zabawie się nie da..a jak sytuacja będzie
        sprzyjac..to zabrać na poprawiny..osobiście jestem przeciw dzieciom
        na weselach chyba, że do 20-tej..i w sumie mało kto przewiduje dla
        dzieci oddzielne atrakcje i opiekę, wiec mama się do tego czasu nie
        pobawi..
        • kropkacom Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 02.09.08, 22:11
          To po co na zaproszeniu widniało że z dziećmi?
          • babcia47 Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 02.09.08, 22:16
            może z grzeczności lub dla zasady, bo dzieci to tez członkowie
            rodziny..ja piszę co JA bym zrobiła ale to nie jest obligatoryjne
            • kropkacom Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 02.09.08, 22:19
              Ja na przykład bym pewnie na dwie godziny wzięła co by się z rodziną też
              zobaczyły. Potem zawiozła do babci czy opiekunki a sama wróciła na wesele.
              • babcia47 Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 02.09.08, 23:05
                hmm te całuski od napitych juz z lekka cioć i branie na ręce przez
                wujków w podobnym stanie (strach, ze upuszczą)..ja wzięłam raz i
                dałam sobie spokój, dzieci mogły rodzinkę zobaczyc na drugi dzień,
                jak doszła do siebie, lub przy innej okazji, niekoniecznie zwiazanej
                ze spożywaniem alkoholu
                • kropkacom Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 02.09.08, 23:09
                  Nie wiem jak u Ciebie ale u nas nikt się nie upija w ciągu pierwszych dwóch
                  godzin. Koło dwunastej już bywa różnie ale i dzieci wtedy dawno nie ma.
                  • kropkacom Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 02.09.08, 23:19
                    A z resztą nie będę bronic brania dzieci na wesela. Każdy robi jak mu pasuje.
                    Wszystko zależy też od rodziny. My z naszą widujemy się naprawdę rzadko i pewnie
                    dlatego wolimy się spotykać na weselach niż pogrzebach smile

                    PS. Nie wzięłabym dzieci na pewno na wesele znajomych czyli nie rodziny.
                  • babcia47 Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 02.09.08, 23:22
                    jakich pierwszych dwóch? moje wesele zaczeło się ok 15-tej, bo ślub
                    był o 14-tej (taka godzina była wolna) ten, na którym byłam z
                    dziecmi miał tak samo..niedawno wychodziła siostra synowej..i czas
                    był identyczny..po pięciu godzinach to niektórzy mają juz nieźle w
                    czubie
                    • kropkacom Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 02.09.08, 23:25
                      U nas to wesela raczej później się zaczynają ...
                      • babcia47 Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 02.09.08, 23:35
                        no to tym bardziej bym nie brała (zaznaczam, że JA)..bo jeszcze się
                        dobrze nie zacznie jak trzeba dzieciaki odsyłać..wiecej
                        przygotowywania do imprezy jak zabawy..jeszcze się nabawią jak
                        podrosną i przyjdzie na nie czas..a pozatym na imprezy z zasady
                        alkoholowe wolałam dzieci nie brać nie tylko ze wzgledu na siebie
                        ale przede wszystkim na nie, starszemu łatwiej wytłumaczyc dziwne
                        zachowanie ukochanego wujka i czemu mama wyrwała go z wujka objęć
                        jak sie tak fajnie kiwał..małe niekoniecznie zrozumie
                        • kropkacom Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 02.09.08, 23:38
                          Babciu, ale moje dzieci są tylko chwile i nie widzą pianych wujków. Koniec
                          kropka. Każdy robi jak uważa.
              • minkapinka Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 04.09.08, 18:17
                kropkacom napisała:

                > Ja na przykład bym pewnie na dwie godziny wzięła co by się z rodziną też
                > zobaczyły. Potem zawiozła do babci czy opiekunki a sama wróciła na wesele.
                Jestem przeciwniczką brania dzieci na wesele, ale w najbliższą sobote córka
                idzie z nami, właśnie na 2-3 godziny, później postaramy sie przetransportowac ja
                do cioci.
        • mcdza Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 05.09.08, 12:37
          babcia47 napisała:

          > ja dla własnego komfortu załatwiłabym opiekę na dzień(a raczej noc)
          > wesela..bo z dziećmi to oczy trzeba miec dookoła głowy, wypić czy
          > zatracić się w zabawie się nie da..a jak sytuacja będzie
          > sprzyjac..to zabrać na poprawiny..osobiście jestem przeciw dzieciom
          > na weselach chyba, że do 20-tej..i w sumie mało kto przewiduje dla
          > dzieci oddzielne atrakcje i opiekę, wiec mama się do tego czasu nie
          > pobawi..
          ale pobawi sie dziecko, przynajmniej u mnie tak jest więc zawsze biorę
    • e-jasmina Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 02.09.08, 22:08
      A ona mi wprost powiedziała,że "po co będziesz brać dzieci, bez
      dzieci lepsza zabawa"
      Ale ja podejrzewam,że chodzi o to,że będzie dziecko jej siostry i
      gdyby były inne dzieci to nie byłby w centrum zainteresowania,a w
      tej rodzinie tak musi być, ich dziecię jest najważniejsze.
      • babcia47 Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 02.09.08, 22:14
        jestes pewna, ze na weselu ktos będzie sie zajmował i zwracał uwage
        na dzieci a nie na talerz i kielonek? ewentualnie z kim tu
        potańczyć?..to nie ta impreza!!
      • mama_kotula Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 02.09.08, 22:17
        > A ona mi wprost powiedziała,że "po co będziesz brać dzieci, bez
        > dzieci lepsza zabawa"
        > Ale ja podejrzewam,że chodzi o to,że będzie dziecko jej siostry i
        > gdyby były inne dzieci to nie byłby w centrum zainteresowania,a w
        > tej rodzinie tak musi być, ich dziecię jest najważniejsze.

        Wnioskuję, że nie przepadasz za swoją siostrą i że boli cię to, że faworyzuje
        dziecko swojej siostry.
        A ona przecież miała rację. Bez dzieci jest lepsza zabawa. Prostsza,
        spokojniejsza, bardziej luźna - rodzice mają większy komfort.

        Pytanie: czy na 100% wiesz, że będzie dziecko jej siostry i czy jesteś pewna, że
        panna młoda ma własnie takie intencje, jak piszesz?
        Bierz pod uwagę, że patrzysz przez pryzmat wcześniejszych doświadczeń, przez
        pryzmat subiektywnej niechęci - i być może nadinterpretowujesz.

        I jeszcze jedno: chcesz brać dzieci na wesele, czy tak prawdę mówiąc nie chcesz,
        ale chodzi o zasadę?
      • betty_julcia Bo to prawda 02.09.08, 22:22
        w sumie co to za zabawa z dziećmismile
        Choc rozumiem cie doskonale bo sama zabieram swoje raczej wszędzie.
        Na zaproszeniu pisze jak byk, że z dziećmi, wiec jeżeli masz ochotę
        to bierz. Ale dla własnego komfortu jeżeli mozesz to do 20-21 a
        później bawcie sie sami do białego ranasmile

      • chicarica Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 03.09.08, 09:41
        Mam pytanie: po co w ogóle iść na wesele osoby, której się najwyraźniej nie lubi?
        Odpuść sobie w ogóle, nie będziesz mieć problemu.
    • e-jasmina Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 02.09.08, 22:29
      Tą siostrę akurat lubię ona jest zupełnie inna niż pozostała część
      jej bliskiej rodziny tzn.mama i druga siostra,której dziecko
      napewno będzie a ono ma 2 lata więc jest bardziej absorbujące niż
      moje dziewczyny,na poprzednim weselu naprawdę wystarczyło mieć je
      tylko na oku sama się zdziwiłam,że umiały się świetnie sobą zająć,a
      zabawiliśmy dosyć długo bo aż do 23.
      Ja właśnie nie wiem czego chcę,połowa mnie chce je zabrać niech też
      się wybawią a druga połowa nie skoro są tam niemile widziane
      • mama_kotula Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 02.09.08, 22:32
        smile))
        Pomyśl sobie, że siostra panny młodej upieprzy się po uszy, biegając za swoim
        idealnym przyciągającym dwulatkiem i nie pobawi się wcale, będzie się wściekać,
        że nie może w spokoju zjeść i potańczyć - a ty będziesz miała komfort, bo twoje
        dziewczyny zajmą się same sobą wink))

        A może panna młoda rzeczywiście nie miała złych intencji? Może pomyślała, że
        faktycznie będziesz się lepiej bawić bez oglądania się na dwa ogonki? wink))
    • hrabina_murzyna Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 02.09.08, 22:54
      Daj spokojsmile Ja bym zapytała młodą wprost. Toż to bardzo bliska
      rodzina. Na moim weselu była siostra cioteczna z 2-latką.
      Zarezerwowałam jej pokoj w hotelu, gdzie było wesele, babciom i
      dziadkom też, chorej cioci. Przy zapraszaniu powiedziałam
      odpowiednio: weź nianię, bo wesele z dzieckiem tylko cię zmęczy,
      pokoj macie na gorze; babciu pokoik na ciebie czeka, bo wiadomo, że
      nogi zmęczone, ciociu odposzniesz sobie trochę. I nikt nie pomyślał,
      że chcę się ich wcześniej z wesela pozbyć, w przeciwieństwie do
      rodziny męża mego. Także nie doszukuj się drugiego dna i spytaj
      wprost.
    • gacusia1 Jak "dala do zrozumienia?" 02.09.08, 23:07
      Albo wprost powiedziala-nie przyprowadzaj dzieci albo nic takiego
      nie mowila,tym bardziej ze na zaproszeniu napisane jest "z dziecmi".
      Wiesz,jesli masz z kim dzieciaki zostawic to na pewno lepiej
      wybawisz sie sama z mezem. Jesli nie masz opieki to nie ma
      gadania,bierzesz dziewczynki i juz! Jaki Ty problem widzisz?
    • lipsmacker Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 03.09.08, 02:45
      Moj brat (rodzony) bierze slub w nastepnym roku, przyznam ze bylam
      niemile zdziwiona gdy powiedzieli ze wesele ma sie odbyc bez dzieci
      szczegolnie ze nasz mlodszy synek jest chrzesniakiem brata. A ta
      czesc rodziny i znajomych z ktorymi ewentualnie zostawiam dzieci na
      wieczorne wyjscia rowniez sa zaproszeni...

      Niemniej jednak uwazam to ich slub i wesele i ich prawo decyzji, a
      ja musze sie dostosowac.
    • iwoniaw Ja bym zabrała 03.09.08, 12:21
      Skoro na zaproszeniu wyraźnie napisała "z dziećmi", to czego w sumie oczekuje?
      Poza tym 5 i 6-latki to nie niemowlęta, co to na rękach je trzeba non stop
      trzymać, w kościele nie wytrzymają, sztućcami nie operują, ryczą zamiast
      werbalnie artykułować potrzeby...

      Rozumiem, że nie brałabyś dzieci, gdybyście na zaproszeniu byli wymienieni tylko
      Ty i mąż. Ale w tej sytuacji dziwię się, że masz jakieś dylematy, skoro dzieci
      potrafią się zachować i chętnie się będą bawić.
      • purpurowa_komnata Re: Ja bym zabrała 03.09.08, 13:14
        Jak do bliskiej rodziny i wiedziałabym,że wszyscy będą w komplecie
        tzn.z potomstwem to tak-po kilku godzinach odwiozłabym do domu
        dzieci. W innym przypadku nie-zabawa lepsza a i dzieci wg mnie mają
        na takie imprezy czas (mówię o wymienianych 5 i 6
        latkach).Reasumując do kuzynostwa i znajomych dzieci bym nie zabrała
        na wesele.
        • iwoniaw Dla mnie siostra cioteczna to bliska rodzina 03.09.08, 16:03
          Poza tym, jeśli dzieci są na zaproszeniu _wymienione_, a autorka wątku czuje, że
          byłaby to dla nich atrakcja, a w dodatku NIE UWAŻA opieki nad dziećmi na weselu
          za uciążliwą (a ma porównanie i to z zeszłego roku, gdy dzieci były ciut
          młodsze), to niby czemu ma ich nie zabierać?

          Jeśli gospodarze nie chcą dzieci na weselu, nie wymieniają ich w pisemnym
          zaproszeniu i rodzic wówczas nie powinien zabierać nieproszonych dzieci, proste.
          Jeśli goście nie mają chęci się zajmować swymi dziećmi na weselu, to nawet mimo
          zaproszenia mogą zapewnić im opiekę i pójść sami - też oczywiste.

          Ale żeby mieć zaproszenie dla dzieci, perspektywę, że i im się spodoba i dla
          mnie nie będą zbyt uciążliwe i mieć dylematy? No niby dlaczego?
    • deela Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 03.09.08, 13:08
      dzieci nie bierz
      IMHO wesele to NIE JEST impreza dla dzieci
      i juz
      • kropkacom Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 03.09.08, 13:26
        > IMHO wesele to NIE JEST impreza dla dzieci
        > i juz

        Co to znaczy i już? Dzieci to też rodzina a wesele to też uroczystość rodzinna.
        • verdana Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 03.09.08, 19:07
          Dwóch rzeczy nie rozumiem.
          1.Dlaczego pytasz nas, a nie siostry wprost "To mam brac dzieci czy
          nie?"
          2. Jakim cudem siostra ma siostrę, ktora nie jest Twoją siostrą?
          • kropkacom Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 03.09.08, 19:12
            > 2. Jakim cudem siostra ma siostrę, ktora nie jest Twoją siostrą?

            A może tam jakaś siostra cioteczna? smile
          • koza_w_rajtuzach Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 05.09.08, 08:36
            > 2. Jakim cudem siostra ma siostrę, ktora nie jest Twoją siostrą?

            Przecież pisała, że ta siostra do której na wesele idzie to siostra cioteczna. A
            ta siostra siostry to na pewno też jest jej siostrą cioteczną smile.
        • deela Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 03.09.08, 20:23
          kropka nie chce mi sie o to sprzeczac
          na weselu jest wodka dzikie tance bywa ze ktos z siebie zrobi idiote mniejsza o
          wiekszosc
          PO CO dzieci na weselu?
          po nic
          ja na swoim weselu dzieci nie bylo bo sobie nie zyczylismy z mezem (nie bede sie
          z tego tlumaczyc) swojego na podobne imprezy nie zabieram, bo to impreza dla
          doroslych
          nic wiecej nic mniej
          • kropkacom Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 03.09.08, 22:14
            > ja na swoim weselu dzieci nie bylo bo sobie nie zyczylismy z mezem (nie bede si
            > e
            > z tego tlumaczyc)

            Ale ja Cię nie proszę o tłumaczenie czemu na swoim weselu nie chciałaś dzieci.
            Ja tylko tłumacze że jak ktoś traktuje ślub a potem wesele jak rodzinną imprezę
            to jest tam miejsce dla całej rodziny. A argument z uchlewaniem dziwny bo chyba
            nikt od razu nie tankuje do umarłego. No chyba że jednak...
            • brookeforrester Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 04.09.08, 18:14
              pewno,ze pije sie do upadlego big_grin w koncu wesele zdarza sie raz!
              u mnie tak bylo, trwalo do 7 rana i ludzie robili BARDZO DZIWNE RZECZY surprised
    • gagunia Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 03.09.08, 19:37
      Jeśli na zaproszeniu jest "z dziećmi", a Ty masz ochotę je zabrać to zabierz.
      Ja bym dzieci nie zabierała, bo uważam, że imprezy z piciem wódki nie są dla
      dzieci przeznaczone. Sama też nie idę, żeby siedzieć jak kołek tylko wypić
      drinka i sie wyluzować, a nie mam w zwyczaju pić wódki przy dziecku. Ale każdy
      ma inne potrzeby i zasady.
      • kropkacom Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 03.09.08, 20:22
        Rozumiem że Ciebie dziecko też nigdy nie zobaczy z lampką szampana czy piwem? I
        co to za wesela gdzie goście natychmiast się uchlewają do tego stopnia że strach
        to nieletnim pokazać?
    • e-jasmina Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 03.09.08, 22:44
      Dziękuję za pomoc.Trochę mi rozjaśniłyście sytuację.Ale jeśli chodzi
      o alkohol to w tym gronie chyba nikt się tak strasznie nie upija,a
      poza tym dziewczynki zajęte zabawą raczej nie zwracają uwagi na
      innych dorosłych.Również temat alkoholu nie jest zakazany w ich
      obecności,widziały czasem jak na rodzinnej imprezce piję piwko lub
      drinka,na ich pytanie "co to?"odpowiadam "alkohol,to dla dorosłych"
      i to im wystarczy i więcej się tym nie interesują.Oczywiście mam na
      myśli kulturalne picie alkoholu w znajomym gronie rodziny lub
      przyjaciół.
    • burza4 Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 04.09.08, 16:31
      uważam że w takiej sytuacji zaproszenie było aktem czysto
      kurtuazyjnym z cichą nadzieją, że jednak dzieci nie weźmiecie
      (znikąd to odczucie w czasie rozmowy się nie wzięło). Część osób
      ulega presji rodziny, że inaczej nie wypada i w skrytości się modlą,
      zeby goście się domyślili intencji. Pomijam skrajne wypadki, kiedy
      inwencję twórczą wykazują mamusie i teściowe wbrew woli młodych
      (zerknij na forum ślub i wesele to poczytasz).

      Druga myśl - telefon z pytaniem o atrakcje dla dzieci jest IMO
      grubym nietaktem - tak jakby gość wydzwaniał do gospodarzy i
      dopytywał czy będzie whisky, pieczona kaczka, pokaz fajerwerków, bo
      ON lubi.

      To kosztuje, przypominam. Podobnie zły pomysł, żeby "zabrać dzieci
      na chwilę". Restaurator pobiera taką samą opłatę za kogoś, kto jest
      pół godziny, jak i całą noc. Za dzieci się płaci, czasem połowę,
      czasem pełną stawkę. Zabranie dzieci na 2 godziny będzie kosztowało
      państwa młodych nawet kilkaset zł (opłaty za wesele są grubo powyżej
      100 zł od osoby i to nie jest opłatność za godziny).

      i w końcu - wesele to impreza państwa młodych, nie dzieci. Poprawiny
      mają zupełnie inny charakter.
      • iwoniaw Wybacz burza 04.09.08, 16:44
        ale dorośli ludzie powinni ponosić konsekwencje swych czynów. Jeśli piszą na
        zaproszeniu "z dziećmi" (obojętnie , z jakich powodów), to się tych dzieci
        powinni spodziewać (chyba, że ich rodzice powiedzą, że będą bez dzieci). A może
        jak dostajesz zaproszenie dla siebie, to też się zastanawiasz, czy to
        przypadkiem nie tylko "pro forma" i czy się gospodarze nie modlą przypadkiem,
        żebyś odmówiła?

        A że wesele kosztuje? No wiadomo. Toteż normalny, zdrowy na umyśle człowiek
        urządza imprezę, na jaką go stać i zaprasza tylu i takich gości, jakich chce i
        jest w stanie podjąć. I to naprawdę nie jest problem _zaproszonych_ gości. No
        chyba, że też np. powinni uważać, żeby za dużo nie zjeść przypadkiem? Albo pod
        żadnym pozorem nie wychodzić po np. 2 h, bo się reszta opłaconego czasu
        gospodarzom zmarnuje? No proszę cię...
        • burza4 Re: Wybacz burza 04.09.08, 20:12
          kiedy uznaję (albo taki jest klimat) że impreza jest nie dla męża -
          to go nie zabieram, nawet jeśli był zaproszony. Kurtuazyjne
          zaproszenie świetnie się wyczuwa. I tak się chyba stało w tym
          wypadku?

          z jakichś powodów autorka wyczuła, że pomysłem zabrania dzieci
          gospodarze nie są zachwyceni.

          i W TAKIEJ SYTUACJI uważam, że zabieranie dzieci np. na 2 godziny,
          kiedy młodzi muszą i tak to opłacić jest po prostu brakiem
          poszanowania dla ich wysiłków, żeby uczcić najważniejszy dzień.
          Większość musi obcinać listę przyjaciół, bo rodziny nie wypada.
          Jeśli ktoś zlituje się i nie zabiera dzieci - mają wolne moce
          przerobowe. Albo parę stów w kieszeni.

          No tak, ale po co goście mieliby się liczyć z tym, żeby problemu
          komuś nie sprawiać, na biednego nie trafiło, skoro wesele robi, to
          tysiak w tę czy wewtę to żadna różnica... chciał, niech ma.

          tylko jakoś tego niefrasobliwego podejścia do finansów nie widać,
          jeśli chodzi o prezenty (a wypadałoby przecież bo to wesele), co
          chwilę na forum płacz i lament, że o zgrozo! całe 200 zł trzeba
          wydać.
          • kropkacom Re: Wybacz burza 04.09.08, 20:26
            Burza, za przeproszeniem, kurtuazje to sobie można wiesz gdzie schować smile)

            Gości zapraszają państwo młodzi i jeśli zapraszają też dzieci to ja się nie będę
            domyślać co autor miał na myśli.

            > No tak, ale po co goście mieliby się liczyć z tym, żeby problemu
            > komuś nie sprawiać, na biednego nie trafiło, skoro wesele robi, to
            > tysiak w tę czy wewtę to żadna różnica..

            A co mnie obchodzi ile wesele kosztowało? No powiedz, co? Ja im kazałam je
            robić, zapraszać i bawić się w kurtuazje jakieś? Nie.
          • iwoniaw Re: Wybacz burza 04.09.08, 22:18
            > Większość musi obcinać listę przyjaciół, bo rodziny nie wypada.
            > Jeśli ktoś zlituje się i nie zabiera dzieci - mają wolne moce
            > przerobowe. Albo parę stów w kieszeni.

            Powiedz mi zatem, czemu państwo młodzi zapraszają ludzi, których nie chcą
            widzieć? Może wszyscy goście powinni się "zlitować" i od razu zapowiedzieć, że
            nie przyjdą, skoro przybycie ZAPROSZONYCH (pisemnie!) jest takim nietaktem?

            > No tak, ale po co goście mieliby się liczyć z tym, żeby problemu
            > komuś nie sprawiać, na biednego nie trafiło, skoro wesele robi, to
            > tysiak w tę czy wewtę to żadna różnica... chciał, niech ma.

            Sugerujesz, że skoro ktoś mnie ZAPRASZA na imprezę (wesele, imieniny,
            parapetówkę, oblewanie dyplomu, co tam jeszcze chcesz), to moim problemem jest,
            czy aby stać go na to, by wspomnianą imprezę urządzić?

            > tylko jakoś tego niefrasobliwego podejścia do finansów nie widać,
            > jeśli chodzi o prezenty (a wypadałoby przecież bo to wesele), co
            > chwilę na forum płacz i lament, że o zgrozo! całe 200 zł trzeba
            > wydać.

            No chwila, to że kogoś stać na wystawne wesele nie znaczy, że wszystkich jego
            gości stać na wystawne prezenty. I szczerze mówiąc nie wiem, gdzie widziałaś te
            lamenty, że ktoś prezent daje. Natomiast ja widuję często (bardzo mnie
            zniesmaczające, przyznaję) sugestie, że "nie wypada" dać prezentu za mniej niż
            ileś tam, bo "koszty" - jakbym chciała bilet na drogą imprezę kupić, to bym
            kupiła - i jak mam taką fantazję, to tak robię. Natomiast jeśli ktoś ZAPRASZA
            GOŚCI, a następnie zachowuje się jak sprzedawca biletów i zysków szuka, to jest
            to dla mnie dość żałosne.
            • burza4 Re: Wybacz burza 04.09.08, 23:25
              skoro wam nic nie mówi tekst "po co je bierzesz, lepiej bawiłabyś się bez
              dzieci" - to ja już nic nie poradzę.

              sorry, dla mnie to wystarczająco czytelny sygnał, ale już wiem - nie zawsze i
              nie z każdym warto się bawić w subtelności.

              PS. Jeśli kogoś stać na wyjazd, kreację, fryzjera itp (o czym często mowa w
              kontekście wydatków weselnych) - to żałosne wydaje mi się przeznaczenie 200 zł
              na prezent na taką okazję. Sorry. Notabene 8-10 lat temu standardem było 300-500
              zł od pary (żeby nie było - tyle dawały rodziny z małych miasteczek/ze wsi, a
              nie z Warszawy), nie wierzę, żeby tak wszyscy nagle zbiednieli. O weselu wie się
              parę miesięcy naprzód, jest czas żeby się przygotować - i tak się kiedyś
              podchodziło do rzeczy.
              • kropkacom Re: Wybacz burza 04.09.08, 23:37
                Notabene 8-10 lat temu standardem było 300-50
                > 0
                > zł od pary (żeby nie było - tyle dawały rodziny z małych miasteczek/ze wsi, a
                > nie z Warszawy), nie wierzę, żeby tak wszyscy nagle zbiednieli.

                A co to ma wspólnego z tematem? Mało Ci goście w kopercie dali? A może jest
                taryfikator i obowiązek płacenia żeby się młodym zwróciło? Nie jarzę ździebełko smile
              • mama_kotula Re: Wybacz burza 05.09.08, 00:16
                Buahhhahhahahaha.
                Burzy żal pośladki ściska, bo się weselicho z kopertek nie zwróciło tongue_out

                Zawsze uważałam, że wesele jest swojego rodzaju "prezentem" dla gości, wręczanym
                DOBROWOLNIE przez młodą parę - nie miałam bladego pojęcia, że za prezent należy
                zapłacić wg Zwyczajowego Taryfikatora "Bo Mniej Nie Wypada Dać Do Koperty".

                > O weselu wie się parę miesięcy naprzód, jest czas żeby się przygotować - i tak
                się kiedyś podchodziło do rzeczy.

                Och, straszne czasy teraz, panie dzieju. No pacz pan - miał przecież kilka
                miesięcy, mógł co miesiąc okrągłą stówkę do koperty odkładać i by się 500
                nazbierało, tak tak, o tempora, o mores, toż te ludziska się teraz nieużyte zrobiły.
                • iwoniaw O to to :-D 05.09.08, 14:12
                  > Zawsze uważałam, że wesele jest swojego rodzaju "prezentem" dla gości, wręczany
                  > m
                  > DOBROWOLNIE przez młodą parę - nie miałam bladego pojęcia, że za prezent należy
                  > zapłacić wg Zwyczajowego Taryfikatora "Bo Mniej Nie Wypada Dać Do Koperty".

                  Popatrz, myślałam identycznie. Powiem więcej - ja miałam nawet takie wesele. Na
                  które zapraszałam gości, których chciałam widzieć i - cuda panie, cuda! - nikt
                  na szczęście nie wpadł na to, że powinien się domyślać, że pisząc na zaproszeniu
                  "Małgosia z Józiem" miałam na myśli "tylko niech Józio lepiej w domu zostanie".
                  I nie sprzedawałam biletów na imprezę, tylko właśnie _zapraszałam_ _gości_ - z
                  dziećmi i bez dzieci. Tylu, na ilu goszczenie mogłam sobie pozwolić (finansowo,
                  lokalowo i organizacyjnie). Normalnie szok, nie?
              • sir.vimes A dlaczego nie załozyc dobrych intencji 05.09.08, 09:12
                tej ciotecznej siostry? Rany, naprawdę to takie dziwne, ze kuzynka kuzynce
                zasugerowała, ze bez dzieci lepsza zabawa? Musiały to byc intrygi w celu
                pozbycia się z listy gości zaproszonych dzieci?

                Jak rozumiem, dziewczyna jest bezdzietna, towarzystwa do zabawy dla własnych
                więc nie potrzebuje - a doskonale rozumiem, że bardziej interesuje ją
                towarzystwo kuzynki niż jej dzieci... Myślę, ze po prostu chciała miło pogadać -
                lub kurtuazyjnie pokazać, że troszczy się tez o to, jak będą bawić się ważni
                goście wink


                Sugestii, ze chodzi o to by inne dziecko było w centrum uwagi w ogóle nie
                rozumiem. W centrum uwagi to będą państwo młodzi, mam nadzieję.
              • iwoniaw Nie mogę :-DDD 05.09.08, 14:05
                burza4 napisała:

                > skoro wam nic nie mówi tekst "po co je bierzesz, lepiej bawiłabyś się bez
                > dzieci" - to ja już nic nie poradzę.

                A tobie coś mówi tekst "zapraszają państwa Kasię i Zdzisia z Dziećmi"? Czy to
                mało czytelne?

                > PS. Jeśli kogoś stać na wyjazd, kreację, fryzjera itp (o czym często mowa w
                > kontekście wydatków weselnych) - to żałosne wydaje mi się przeznaczenie 200 zł
                > na prezent na taką okazję.

                A autorka wątku gdzieś pisała, co i za ile zamierza dać w prezencie?

                Żałosne to jest urządzanie imprez, na które nas nie stać i oczekiwanie, że
                _zaproszeni_ goście za nie zapłacą big_grinDD.
      • kropkacom Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 04.09.08, 16:48
        Skoro dzieci są umieszczone na zaproszeniu to znaczy chyba że są liczone jako
        goście i zapłacone.
        • spartanka4 Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 04.09.08, 16:54
          ja bym nie zabrała, my niestety jesteśmy wyrodnymi rodzicami i z reguły nie
          zabieramy młodego na żadne imprezy, Oli jest baaaaaaardzo żywiołowym dzieckiem i
          nawet pogadać sobie spokojnie nie można bo cały czas trzeba za nim biegać...a
          jeśli chodzi o zapłacone miejsca to wystarczy po prostu zadzwonić do młodych że
          owszem przyjdziecie ale sami
          • iwoniaw Autorka wątku chyba wyraźnie napisała 04.09.08, 17:10
            że _jej_ dzieci nie są uciążliwe, nie mają dwóch lat i potrafią się zachować,
            toteż dziwią mnie głosy "nie bierz ich, bo się umordujesz, gdyż _ja_ mam dzieci
            absorbujące" - poza tym, że to nie o tym wątek.
            • kropkacom Re: Autorka wątku chyba wyraźnie napisała 04.09.08, 17:16
              Pozostaje zapytać wprost. Grzecznie i rzeczowo. Co do presji otoczenia, ślub
              biorą dorośli już ludzie i jak nie potrafią postawić na swoim to troszkę nie
              tak. Skoro się nie chce dzieci na weselu to się ich nie umieszcza na zaproszeniu
              a nie potem bawi w gierki za "kulisami".
              • iwoniaw Amen n/t 04.09.08, 17:18

      • mama_kotula Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 04.09.08, 22:28
        >Druga myśl - telefon z pytaniem o atrakcje dla dzieci jest IMO
        >grubym nietaktem - tak jakby gość wydzwaniał do gospodarzy i
        >dopytywał czy będzie whisky, pieczona kaczka, pokaz fajerwerków, bo
        >ON lubi.

        Nie, Burza. Czuję się wywołana do tablicy, bo to ja zaproponowałam taki telefon.
        Już wyjaśniam: chodzi mi o czystą logistykę. Jeśli państwo młodzi zapewniają szeroko pojęte "atrakcje" dla dzieci, wówczas nie zabieram gadżetów typu kredki i blok, żeby w sytuacji awaryjnej wręczyć znudzonym młodym. Jeśli jest zapewniona opiekunka-organizatorka czasu dla dzieci, nie wymyślam na dzień przed sposobów na zajęcie dzieciom czasu. I tak dalej.
        Stąd uważam, że takie pytanie jest na miejscu. Bo o ile pytanie o whisky i pieczoną kaczkę jest idiotyczne - gdyż w przypadku nielubienia nie zamierzam zabierać tej whisky i kaczki, to pytanie o to, jakie miejsce przewiduje się dla dzieci na imprezie, jest OK - bo pozwala uniknąć stresu w postaci "mamaaa, mnie się nudzi".
        • miarka71 Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 05.09.08, 08:56
          Tu Kotula ma rację, byłam ostatnio na weselu mojego kuzyna, gdzie
          było zaproszenie z dziećmi i dla tych dzieci nie było nic , nawet
          osobnego stolika, dzieciaki siedziały miedzy dorosłymi więc
          niektórych rozmów nie dało się prowadzić ( no bo przy dzieciach nie
          wypada),Póżniej znudzone dzieciaki nie miały co robić ,więc zaczeły
          latać , napełniać balony wodą i rzucać nimi na podwórku, Ja swojego
          dziecka nie wziełam bo chciałam się w spokoju pobawić a nie
          zajmować dzieckiemsmile))))))
    • koza_w_rajtuzach Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 05.09.08, 08:31
      Zrób jak uważasz. Jeśli ślub odbywa się w tej samej miejscowości gdzie mieszkasz
      to moglibyście zabrać córki ze sobą na troszkę, a potem je odwieźć do kogoś
      jeśli znaleźlibyście opiekę.
      My w październiku wybieramy się na ślub do brata męża. 2,5 letnią córkę
      zabierzemy ze sobą, a potem mała zostanie zawieziona do babci. Uważam, że
      chociaż częściowo powinna uczestniczyć w tak ważnym wydarzeniu jak ślub swojego
      wujka, z którym jakby nie patrzeć jest spokrewniona.
    • luska_s Re: Trudna decyzja - dzieci i wesele 05.09.08, 12:20
      Wzięłabym dzieci, ale pod warunkiem, że naprawdę świetnie się z Wami bawią, nie
      będą się nudzić i psuć atmosfery przy stole (wiem, wiem, tego nigdy nie
      wiadomo), a Ty nie będziesz prosiła młodej nagle o zorganizowanie jakiegoś
      lokum, bo dzieci padły. Jeżeli dzieciaczki lubią wesela i dobrze się na nich
      czują to nie widzę przeszkód. I wyjdź z założenia, że siostra chciała dobrze,
      może nie wie, jak świetnie potraficie razem ucztować i bała się, że dzieci
      popsują Wam całą radość z zabawy?
    • frodolin dzieci zostawić w domu 05.09.08, 13:39
      uważam, że jeżeli masz możliwość zostawienia pociech w domu, to zrób
      tak i dobrze się baw na tym weselu, na takie nocne imprezy twoje
      panny są jeszcze trochę za małe, pozdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka