Dodaj do ulubionych

Jestem chamica?

05.09.08, 08:22
Hejka,
Mam taki problem...miesiąc temu urodziłam córkęsmile
Na początku ciąży, mąż zadzwonił do swoich rodziców z radosnymi wieściami, a
ja napisałam do jego siostry i szwagra maila z informacją że za 8 miesięcy
pojawi się nowy członek rodziny. Owszem dostałam odpowiedź z gratulacjami, tym
niemniej przez następne miesiące była cisza z ich strony. Tzn najmniejszego
zainteresowania czy wszystko jest w porządku. Mąż się wkurzył maksymalnie i o
narodzinach córki ich nie powiadomił. Teraz po miesiącu dowiedziałam się że
mam pięknie dupkę za plecami obrobioną, że to chamstwo itp. Nie wiem co
robic...przeprosic czy też nie?
Oni nie mieli w sumie obowiązku dopytywac się o zdrowie dziecka, z drugiej
strony mi też było głupio pisac maile typu: dzień dobry, jestem już w 3
miesiącu, ciąża zagrożonauncertain
Co robic?
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Jestem chamica? 05.09.08, 08:29
      Ale o narodzinach dziecka najnormalniej mogliście poinformować i już.
      • a.nancy Re: Jestem chamica? 05.09.08, 08:33
        gryzelda71 napisała:

        > Ale o narodzinach dziecka najnormalniej mogliście poinformować i już.

        ano wlasnie, poinformowanie nic nie kosztuje
        czasami mam wrazenie, ze ludzie (w tym wypadku obie strony) sami traca na tym,
        ze sa przewrazliwieni
        zamiast rozstrzasac, kto zawinil, kto jest chamem itp. nie mozna po prostu byc
        milym dla siebie? tak bezinteresownie?
        • ja_inaczej Re: Jestem chamica? 05.09.08, 08:35
          zamiast rozstrzasac, kto zawinil, kto jest chamem itp. nie mozna po
          prostu byc
          > milym dla siebie? tak bezinteresownie?
          >


          No przesatan!! Jakbys nie wiedziala ze jedyne co lubimy to miec
          racje a z nia jak z d kazdy ma własna.smile)
    • niya Re: Jestem chamica? 05.09.08, 08:31
      po pierwsze gratuluję córki smile

      a po drugie ciąża to nie choroba, nie trzeba co tydzień dzwonić i o zdrowie
      pytać, przynajmniej ja nie miałabym za złe. Ale o narodzinach naprawdę mogliście
      powiadomić
    • ja_inaczej Re: Jestem chamica? 05.09.08, 08:31
      Jesli oni przez 9 mc nie interesowali sie co u Ciebie to wcale nie
      dziwie sie ze Ty poniej niemialas checi ich informowac. Tak
      podpowiada mi ta moja wredna czesc mego Ego ale wiem tez w jakiej
      euforii bylampo urodzeniu potomka .Bo juz w 2h po wyslalam sms do
      wszystkich z radosnym jestem po mam slicznego synusia!!

      Wiesz przepraszac to ja bym ich nie przepraszala bo niby za co? Za
      brak kontaktu? A oni co rwalis ie do niego? Ale gdyby ten temat
      wyplynal w rozmowie to poprostu bez pardonu powiedzialabym ze nie
      dzwonilam bo nie odzywali ani nie dopytywali sie o potomstwo przez
      9mc wiec sadzilam ze temat ich nie interesuje . Ale tak macie
      dziecie jest sliczne i wyjatkowe.

      I wielka ignorancja dla fochow .Bo okazujac ze cie to jakoas rusza
      nakrecisz machine manipulacji emocjonalnej.
      • butterfly883 Re: Jestem chamica? 05.09.08, 08:34
        Mąż uznał, że skoro oni się nie interesowali przez 9 miesięcy, to nie ma sensu
        ich informowac bo to ich nie obchodzi. Po co komuś dupę zawracac
        • ja_inaczej Re: Jestem chamica? 05.09.08, 08:39
          A miewasz własne zdanie czy zawsze robisz to co maz postanowi? Sorry
          ale jak wielka musi byc zlosliwosc w czlowieku by nie poinformowac o
          urodzeniu potomka. Myslalam ze ta radosc przerasta fochy a tu prosze
          wazniejsze jest uniesc sie duma niz obwiescic swiatu wielka nowine.

          Jesli maz nawazyl piwa to niech je teraz pije.
          • butterfly883 Re: Jestem chamica? 05.09.08, 08:42
            Przecież nie napisałam ze nikomu nie powiedzieliśmy. Zainteresowani się
            dowiedzieli, tylko ta para nie z uwagi na totalną olewkę.
        • ruta.dl Re: Jestem chamica? 05.09.08, 08:48
          ale o co mieli sie pytac? czy masz rozwarcie? czy wody odeszly? To
          sa sprawy intymne, prywatne. Wyszli z zalozenia ze jestes w ciazy,
          to fajnie i nic poza tym. Niestety ciezarowki musza sie liczyc z tym
          ze to jest ich dziecko i ze to one i maz sa szczesliwi i caly swiat
          nie musi sikac w majtki ze szczescia z tego powodu.
          A o narodzinach nalezalo poinformowac. czasem nawet jak ktos nam
          robi przykrosc, lepiej byc ponad to i pokazac sie z tej lepszej
          strony niz narazic sie na jakies niepotrzebne konflikty.
      • gryzelda71 Re: Jestem chamica? 05.09.08, 08:36
        Naprawdę każdy krewny,każdy znajomy MUSI co jakiś czas dzwonić i dowiadywać się
        jak tam zdrówko?
        Pewnie gdyby dzwonił,a z ciążą byłyby problemy to tez byłby foch,bo tylko dobija
        zainteresowaniem.
        • butterfly883 Cały czas nie - wystarczy od czasu do czasu. 05.09.08, 08:38
          Nie cały czas nie trzeba dzwonic. Wystarczy okazac życzliwe zainteresowanie od
          czasu do czasu
          • gryzelda71 Re: Cały czas nie - wystarczy od czasu do czasu. 05.09.08, 08:41
            Czyli co jaki czas?Serio pytam,bo jak ma sie tego rodzaju problemy,to zawsze coś
            będzie nie tak.
            Moim zdaniem czepiasz się.Przepraszać nie masz za co,ale powiadomić o
            narodzinach mogłaś i już.
            • butterfly883 Re: Cały czas nie - wystarczy od czasu do czasu. 05.09.08, 08:43
              Tak jedno pytanie czy wszystko jest ok wystarczyłoby mi w zupełności.
              • gryzelda71 Re: Cały czas nie - wystarczy od czasu do czasu. 05.09.08, 08:48
                Prosze....
                Gdyby było jedno,byłby foch,ze nie dwa.
                A może sami mieli w tym czasie swoje sprawy i najnormalniej umknęło im.
              • ja_inaczej Re: Cały czas nie - wystarczy od czasu do czasu. 05.09.08, 08:50
                Ale ta jedna para o ile rozumiem to siostra meza prawda? I warto
                robic w rodzinie takie bezsensownie zakwasy?Tak bardzo zalezy ci na
                udowodnieniu kto ma badz mial racje.Przeciez bedziecie nadal w tej
                samej rodzinie.Sms badz informacja tel to kilka groszy warto?


                A pozniej powstana posty tesciowa i siostra meza mnie nie
                znosza.CIekawe dlaczego skoro jestem taka "słodka"
    • moofka Re: Jestem chamica? 05.09.08, 08:43
      to jakis powazniejszy problem niz pytanie o zdrowko
      i raczej nie twoj
      skoro maz ze swoja najblizsza rodzina taka wiadomoscia to
      najwyrazniej nie chcial i sami sobie na to zapracowali
      nie przez ostatnie miesiace tylko duzo wczesniej
      ty po porodzie nie musisz jego rodziny obdzwaniac
    • dorotakatarzyna Re: Jestem chamica? 05.09.08, 08:46
      Czasy są takie, że co druga ciąża kończy się źle. Chyba nie przesadziłam. I
      czasami naprawdę aż strach się zapytać, jak się czuje przyszła mamusia, bo może
      juz wcale w ciąży nie jest sad Więc wcale sie im nie dziwię, że nie pytali, może
      bali się.
      Większość szczęśliwych mam po narodzinach dziecka przynajmniej smsami informuje
      wszystkich przyjaciół i znajomych. Rodzina informuje się między sobą, tzn
      wszyscy wiedzą od razu smile
      My np zrobiliśmy straszny błąd. Mąż nie powiedział swojej babci, że urodziła nam
      się córka. Mieliśmy iść do niej na imieniny i pokazać, ale... nie zdążyliśmy.
      Babcia zmarła. Maleńka mając 6 tygodni była na pogrzebie prababci...
      Konkluzja - czasami nie warto się fochować, wywyższać, obrażać... życie jest za
      krótkie.
      • blekitny.zamek Re: Jestem chamica? 05.09.08, 08:59
        Jesteś!
        To głupie,że nie zawiadomiłaś rodziny o urodzeniu dziecka.
        Mieli dzwonić i pytać,czy dzisiaj już wymiotowałaś czy jeszcze nie??
        U mnie było tak,że jak działo się coś ważnego np,wizyta na usg,to dzwoniliśmy do
        rodziców i informowaliśmy ich o tym,że wszystko w porządku.Nie czułam potrzeby
        informowania całej reszty rodziny o szczegółach przebiegu mojej ciąży.
    • luxure Re: Jestem chamica? 05.09.08, 08:57
      Oni ze zwykłej grzeczności mogliby zapytać raz na 2-3 miesiące "cześć co u was?
      jak się mamusia czuje". Ale nie zapytali.
      Wy mogliście ich poinformować smsem że dziecko już się urodziło. Ale tego nie
      zrobiliście. Po prostu tak wyszło i to już się stało.
      Za to uważam że obrabianie tyłka które Wam zaserwowali jest mocno nie na
      miejscu. To bym im wygarnęła...
    • brookeforrester Re: Jestem chamica? 05.09.08, 08:58
      kochanie, nie za ladnie. wiem,ze hormony szaleja itd. (sama jestem w ciazy), ale
      czemu tak sie zawzielas? najlepiej uzyc opcji "wyslij do wszystkich" smsa od
      razu po. maz po pierwszym porodzie tak zrobil. i spokoj.
      • miarka71 Re: Jestem chamica? 05.09.08, 09:08
        Boże ja po setnym pytaniu w ciąży, jak się czujesz, miałam ochote
        osobie zadającej to pytanie patelnią w głowę stuknąćsmile))))))A co do
        ciebie dziwię się że się nie pochwaliłaś że urodziłaś, radość po
        urodzeniu dziecka jest wielka, i chyba każdy się chwali
        wszystkimsmile))))))
        • ela82 Re: Jestem chamica? 05.09.08, 09:35
          moze nie dzownili, bo doszli do wniosku, ze nic zlego sie nie dzieje
          i ze gdyby cos sie dzialo, to dalibyscie znac.
          Mnie tez tesc nie pytal jak sie czuje, co nie przeszkodzilo mi go
          osobiscie zawiadomic, ze ma dwie wnuczki. Ja sie nie dziwie, ze masz
          dupe obrobiona.
    • przeciwcialo Re: Jestem chamica? 05.09.08, 09:08
      A daj sobie spokój. Jeszcze pokarm stracisz.
    • lola211 Re: Jestem chamica? 05.09.08, 09:37
      Sam fakt, ze nie macie kontaktu z bliska badz co badz rodzina
      znaczy, ze cos jest nie tak.Ciaza, nie ciaza, kilka miesiecy bez
      chocby tel. to nienormalna sytuacja.
      Zatem zakladam, ze zzyci to wy nie jestescie.I pewnie tak bylo
      jeszcze wczesniej, a zatem w sumie nie oczekiwalabym wiekszego
      zainteresowania na wiesc o ciąży.Po prostu- nie utrzymujecie
      kontaktu.
      Ja bym mimo wszystko rodzicow powiadomila na miejscu twojego
      męża.Ale jesli tego nie zrobil, to i wiekszych wyrzytów sumienia bym
      nie miala.
      W glowie sie nie miesci, by dziadkowie choc raz nie zadzwonili, nie
      zapytali, nic..
      • pelagia_pela Re: Jestem chamica? 05.09.08, 10:38
        Ta ciaza to rzeczywiscie musiala byc zagrozona skoro Ty nie mialas
        sily podniesc sluchawki telefonu tylko czekalas na telefony w
        sprawie Twojego samopoczucia. To dziala w obie strony - zaloze sie,
        ze gdybys zadzwonila do nich w czasie ciazy to na pewno by spytali o
        Twoje zdrowie. Ty nie interesujesz sie co u nich slychac a oni nie
        interesuja sie Toba. O co wiec foch?

        A brak wiadomosci o dziecku do bliskiej rodziny to chamstwo.
    • mathiola Re: Jestem chamica? 05.09.08, 11:25
      o narodzinach i smierci wypada powiadomić rodzinę. Dla to dziwne, że
      tego nie zrobiliście.
      • vernalis1 Re: Jestem chamica? 05.09.08, 11:28
        Jesteś - nie poinformowanie rodziców/dziadków o narodzinach wnuka -
        to gruby nietakt; a tak swoją drogą , to kim Ty takim ważnym jestes,
        że cała rodzina miała poczuc sie w obowiązku dzwonic do ciebie z
        pytaniem "co słychac" - typowe zachowanie rozpieszczonej
        jedynaczki...
    • kasia7911 Ludzie czytajcie do końca i uważnie... 05.09.08, 11:38
      Do wszystkich Pań piszących iż niepoinformowanie dziadków to nietakt itp -
      kobieta napisała, że nie zawiadomili tylko jedną parę z uwagi na TOTALNY brak
      zainteresowania z ich strony.
      Do autorki wątku - zrobiłabym tak samo. Jak ktoś mi z buta to ja jego też. No
      ale u mnie to krótka piłka jest...Nie wyobrażam sobie sytuacji gdzie siostra
      wiedząc o ciąży nie dzwoni ANI RAZU. To jest dopiero chamstwo.
      • brookeforrester Re: Ludzie czytajcie do końca i uważnie... 05.09.08, 12:22
        oj, Ty tez chyba nie doczytujesz- to SIOSTRA MężA, nie autorki. ja taka sytuacje
        rozumiem, moze Maz w/w nie jest zzyty z siostra i juz. co innego, gdyby to byla
        Autorki rodzina, to owszem.
        ...Moj waz ma 2 siostry, z jedna ma kontakt, z druga nie bardzo (nie ma jej w
        Polsce), oczywiscie zainteresowanie jednej i drugiej naszymi sprawami bylo
        rozne. ale ani w glowie mi bylo sie obrazac! o narodzinach poinformowalismy
        wszystkich w rownym czasie. ta druga (za ktora niezbyt zreszta przepadam), gdy
        przyjechala Malego zobaczyc przywiozla dla niego i mojego Weza identyczne
        stroje. jakos nie bylo mi w glowie sie obrazac, choc zwrocilam uwage na to. ale
        to w koncu JEGO rodzina.
        nie badzice Dziewczyny takie drobiazgowe.
    • luska_s nie jesteś :) 05.09.08, 12:07
      moim zdaniem postąpiliście rozsądnie, a raczej zgodnie z tym co Wam serce
      dyktuje. Narodziny dziecka są bardzo ważnym wydarzeniem, po co dzielić się tym
      szczęściem z kimś, kto Waszej euforii nie podziela? Wyobrażałaś może sobie, jaki
      byłby scenariusz, gdybyście jednak zadzwonili?
      Miłość do syna/synowej/brata, ba jeszcze nie narodzonego dziecka nakazałaby mi
      zadzwonić i spytać, jak się czuje mama i mój wnuczek/bratanek itd. Skoro nie
      było troski o Was, możesz śmiało zakładać, że dla tej części rodziny nie jest to
      istotna sprawa i tyle. Mojego męża moja teściowa zgasiła - przełamał się w
      szpitalu i zadzwonił, po kilku miesiącach ciszy i pochwalił się, że został
      ojcem. Na babci nie zrobiło to specjalnie wrażenia, niby się ucieszyła, ale
      odwiedziła nas jak córka miała pół roku (mieszkamy w tej samej miejscowości), a
      małż. do dzisiaj żałuje, że zadzwonił.
      • gryzelda71 Re: nie jesteś :) 05.09.08, 12:25
        A to zaraz trzeba w euforię wpadać jak się dziecko bratu rodzi?Nie wystarczy sie
        ucieszyć?
        • lola211 Re: nie jesteś :) 05.09.08, 13:02
          Wystarczy.A pozniej naturalna koleja rzeczy jest wykazywanie choc
          odrobiny zainteresowania.
          • gryzelda71 Re: nie jesteś :) 05.09.08, 13:07
            Pod warunkiem,ze się wie,że dziecko przyszło na świat.
            Najwyraźniej nie utrzymują ze sobą kontaktów,ale to chyba w obie strony
            działa,wiec dlaczego jedna może być oburzona,że nie dzwonią,a sama nie
            zadzwoni.Tego też nie rozumiem.
            • lola211 Re: nie jesteś :) 05.09.08, 13:26
              Nie, nie trzeba czekac, az sie urodzi.W trakcie ciazy tez by
              wypadalo dopytac sie o zdrowie.Ale to w normalnej rodzinie.
              • gryzelda71 Re: nie jesteś :) 05.09.08, 14:03
                No tak należy nadskakiwać ciężarnej.
                I do wszystkich ciężarnych krewnych należy dzwonić z zapytaniem o przebieg?Tak
                jest w normalnych rodzinach?
                • kasia7911 Re: nie jesteś :) 05.09.08, 14:13
                  A ty tak na serio czy sobie żarty robisz? Napisała ci chyba że nie chodziło jej
                  o nadskakiwanie a o zainteresowanie. Rozumiesz różnicę, czy trzeba narysować
                  abyś zrozumiała? Ty oczwiście dodałaś, że nieprawda i w ogóle no bo przecież ty
                  wiesz lepiej, a ta pani powinna zacząc udowadniać że nie jest wielbłądem.
                  A tak generalnie to focha, jak to ładnie raczyłaś napisać ma także siostra męża
                  - patrzcie chamstwo hrabiny nie zawiadomiło. A wysiliła się? Okazała trochę
                  serca? Napisałaś że może jej umkneło, taaaa 8 miesięcy poszło w niebyt. A jeśli
                  tak to uppps im umkneło że trzeba do niej zadzwonić. Pretensje może mieć do
                  siebie a obrabianie komuś dupy za plecami jest nie na miejscu.
                  Aha i jeszcze odrobina ciepłej uwagi dla ciężarnej to takie ludzkie...i
                  miłe...Widocznie jest ci to obcetongue_out
                  • kotbehemot6 Re: nie jesteś :) 05.09.08, 14:17
                    wiesz wszystko w porządku,ale powiedz mi czy niegrzeczne zachowanie swagierki
                    czy kogos tam, uprawnia do chamskiego zachowania z ich strony? Mi sie wydaje,ze
                    gdybym zawiadomiła to mogłoby im sie zrobić głupio, zreszta nie mam w zwyczaju
                    odpowiadac chamskim zachowaniam, bo niby po co, żeby udowodnic coś???- chyba
                    tylko to,że jestem tak samo chamska .
                    • kasia7911 Re: nie jesteś :) 05.09.08, 14:18
                      Cóż dla mnie to nie było chamstwo.
                  • gryzelda71 Re: nie jesteś :) 05.09.08, 14:18
                    kasia7911 napisała:

                    > A ty tak na serio czy sobie żarty robisz? Napisała ci chyba że nie chodziło jej
                    > o nadskakiwanie a o zainteresowanie. Rozumiesz różnicę, czy trzeba narysować
                    > abyś zrozumiała?

                    Proszę o narysowanie.
                    • kasia7911 Proszę uprzejmie... 05.09.08, 14:29
                      Narysować nie mogę ale...wyobraź sobie dwie sceny:
                      1.Siedzi kobieta w ciąży,odbiera telefon po drugiej stronie siostra męża pyta
                      się jak się czujesz, czy z dzieckiem wszystko w porządku, trzymaj się ciepło -
                      to jest ZAINTERESOWANIE
                      2.Siedzi kobieta w ciąży koło niej krząta się mnóstwo osób i pytają:może
                      herbatki, może soczku, kawki, głodna jesteś, może podusię poprawić, po pięcie
                      podrapać itp - to jest NADSKAKIWANIEtongue_out
                      • gryzelda71 Re: Proszę uprzejmie... 05.09.08, 14:36
                        Jak wiesz słowo [pisane do mnie nie dociera.Proszę jednak o rysuneksmile
                        A i zapomniałaś dodać,że w twoim wyobrażeniu tak definiuje się słowa
                        zainteresowanie i nadskakiwanie.
                        • kasia7911 Re: Proszę uprzejmie... 05.09.08, 14:47
                          Widocznie nie tylko ze słowem pisanym masz problem...napisałam że nie jestem w
                          stanie ci teraz narysować i poprosiłam WYOBRAŹ SOBIE.
                          A jak znasz inne rozumienie słowa zainteresowanie okazywane kobiecie w ciąży a
                          nadskakiwanie kobiecie w ciąży to napisz, chętnie przeczytamtongue_out
                          • gryzelda71 Re: Proszę uprzejmie... 05.09.08, 15:31
                            Ty zaproponowałaś RYSOWANIE.Po co rzucać słowa na wiatr?
                  • gryzelda71 Re: nie jesteś :) 05.09.08, 14:24
                    A wiesz od autorki co konkretnie znaczy obrabianie dupy,że tak ciśnienie skoczyło?
                • lola211 Re: nie jesteś :) 05.09.08, 14:17
                  Tak
                  > jest w normalnych rodzinach?

                  Tak, tak wlasnie jest.Zwlaszcza, ze tych dzieci nie ma obecnie na
                  pęczki i rodzi sie ich kilka, a zatem nie jest to codzienna
                  sytuacja.I w normalnej rodzinie jest to powod do radosci i
                  szczegolnego zainteresowania.
                  • gryzelda71 Re: nie jesteś :) 05.09.08, 14:23
                    Kurcze mam nienormalną rodzinę,bo nie dość,że nie z każdym żyjącym krewnym
                    utrzymuję kontakt,to dodatkowo nie dzwonię żeby wypytać o brzuszki.Jedynie na
                    własne usprawiedliwienie mam to,że osoby z którymi mnie coś łączy widuję
                    osobiście,więc nie musiałam dodatkowo dzwonić.
                    • lola211 Re: nie jesteś :) 05.09.08, 14:25
                      Mowa nie jest o dalekich krewnych, tylko o dziadkach i
                      szwagierce.Osobach z najblizszej rodziny.
                      • gryzelda71 Re: nie jesteś :) 05.09.08, 14:29
                        Dalej autorka pisze tylko o parze,o dziadkach nic.
                        Nie wierzę,ze kontakty były miłe serdeczne i nagle wiadomość o ciąży i jak nożem
                        przeciął.
          • gryzelda71 Re: nie jesteś :) 05.09.08, 13:08
            Nie będę snuć domysłów,ze może mieli poważniejsze sprawy na głowie,niz
            kurtuazyjne tel z zapytaniem jak ciąża.Bo tak też mogło być.
        • luska_s Re: nie jesteś :) 05.09.08, 13:14
          no my jakoś tak mamy smile
          mąż w euforii zadzwonił do znajomych podzielić się nowiną, udzieliło im się i
          nam też się udziela, jak dostaniemy newsa i o ciąży i o narodzinach. Zdarza nam
          się czasem nawet zadzwonić raz na kwartał do takiej ciężarówki i spytać jak się
          miewa. Może ta euforia jest wynikiem tego, że nam łatwo nie przyszło ani
          zaciążenie, ani donoszenie ciąży i urodzenie potomka. Nie wiem, ale my w euforię
          popadamy za każdym razem jak komuś bliskiemu/kochanemu dziecię się powije.
    • kotbehemot6 tak 05.09.08, 13:33
      Skoro powiadomiłas o tym że jestes w ciązy wypadało zawiadomić o narodzinach.
      Zwykłe dwa zdania- dnia tego i tego na świat przyszła mała kasia czy basia, i
      koniec. Ja rozumiem,że ciężarnym wydaje sie ,ze swiat powinien sie kręcic wokól
      nich,ale bez przesady. Moze u nich tez się działo cos niezwykłego, hę?????
      Zreszta skoro oni byli niegrzeczni, to jak rozumiem,wy powinniście jeszcze
      bardziej?????
    • bablara Re: Jestem chamica? 05.09.08, 14:36
      A ja Ciebie rozumiem i jestem w podobnej sytuacji. Jestem teraz w 27 tygodniu
      ciazy, ale bedac w 2 miesiacu bylam na weselu. Poniewaz nie chcialam wtedy
      wszystkich informowac o swojej ciazy , poprostu sie nia nie chwalilam, bo sama
      jeszcze nie wiedzialam czy na pewno wszystko bedzie ok. Niestety nie pilam
      alkoholu i ktos sie domyslil. Dla rodziny mojego meza byl to powod ,zeby po mnie
      troche pojezdzic i wylac sobie na mnie swoje zale. Zeby bylo smieszniej to te
      zale nie dotyczyly mnie ale mojej tesciowej, jaka ona to zla. Normalnie mialam
      dosc, tym bardziej ze wujek mojego meza zaczal mi gadac, ze oni sa biedni bo
      jedna z ich corek poronila, a drugiej dziecko jest chore. A ja w tym wieku i
      drugie dziecko , a pierwsze wyroslo i uczy sie swietnie. Powiem Wam tylko tyle ,
      poczulam sie jakby mi ktos dal w twarz. On chyba zyczyl bardzo zle mojemy
      nienarodzonemu dziecku. Od kilku miesiecy nie utrzymuje z nimi kontaktu, nie
      odwiedzam ich i wcale nie mam zamiaru informowac ich o narodzinach , nawet nie
      mam zamiaru informowac o tym babki mojego meza, ktora cala droge powrotna z
      wesela stroila fochy. Potrafi tylko zadzwonic i kazac nam do siebie przyjechac,
      ona nas nie zaprasza ona nam kaze. Powiedzialam ,ze w zyciu. Caly tydzien ciezko
      pracuje i nie bede sie jeszcze narazac na stres w weekend. Tak ze zupelnie cie
      rozumie, bo tej rodziny tez nie interesuje moj stan.
      • kotbehemot6 Re: Jestem chamica? 05.09.08, 14:49
        Jakos trudno mi pojąc o czym ty piszesz i o co chodzi......
        • bablara Re: Jestem chamica? 05.09.08, 15:01
          oki , sprobuje naswietlic o co mi chodzi. Dokladnie o to ze sa sytuacje, kiedy
          czlowiek nawet najblizszej rodzinie nie ma ochoty powiedziec o nowo narodzonym
          dziecku ( to dopiero przede mna) . Uwazam,ze jestem w podobnej sytuacji do
          autorki, rowniez tak jak ona nie powiadomie czesci rodziny ze strony meza, w tym
          jego babcie. Wczesniej staralam sie wyjasnic dlaczego tego nie zrobie i chyba z
          mojego tlumaczenia wyszlo maslo maslane. Jesli ktos mnie zle traktuje ,albo
          wrecz prawie sie nie interesuje mna , tak jak w przypadku, o ktorym pisze
          autorka to z jakiej racji mam z takim kims dzielic swoja radosc.
    • mearulezz nie 05.09.08, 14:58

      moim zdaniem nie jestes - za to rodzina wykazala sie totalna olewka i prostactwem.
      Jesli ty dzwonisz i oznajmiasz ze jestes w ciazy to oni powinni raz na jakis
      czas zadzwonic i zapytac co i jak u ciebie. skoro tego nie robili to znaczy ze
      im to zwisa i powiewa.
      a moze wedlug was powinna dzwonic zawsze ona i opowiadac co dziecko zrobilo???
      ze sie zes..ało, poszlo do przedszkola a oni beda tego sluchac, poniej odkladac
      słuchawke i olewac???
      no bo przeciez tak jak ciaza mogła nie dotrwac do konca i strach bylo zadwonic
      ,jak wedlug was nie mogli dzwonic bo ciezarne rzygaja pytaniami o samopoczucie
      to i teraz zachodza duuze obawy czy tel to nie mega chamstwo.....;|
      Gdyby do mnie zadzwonila siostra z taka rDOSNA NOWINW\A TO NA 100 % nie olala
      bym jej na tyle miesiecy- a jesli tak bym uczynila to nie oczekiwala bym z jej
      strony juz zadnych telefonow.
      uwazam ze ich brak zainteresowania to sygnał "wisisz nam ty twoja ciaza i dziecko"
      • kotbehemot6 Re: nie 05.09.08, 15:03
        według mnie powinna tylko zadzwonic i podac info o urudzinach i nic więcej.jakby
        rodzina dalej nie wykazaywała chęci kontaktu to nie narzucałabym sie, jakos nie
        ma tendencji do przypisywania innym złych intencji.
      • kim5 Re: nie 05.09.08, 15:10
        Dzwonić powinny OBIE strony i OBIE pytać, czy wszystko OK. O ile im
        na sobie zależy. Nie wiem, jaki kontakt ma szwagierka z autorką, ale
        to nie jest jej siostra, tylko męża. To przede wszystkim w ich
        rękach są kontakty.
        • mearulezz Re: nie 05.09.08, 15:25
          własnie!!! dzwonic powinny obie strony!
          co do przypisywania złych intencji - niestety ludzie sa jacys tacy pokreceni,
          opetani konwenansami[ zle pojetymi] ze czasem nie wiadomo czy to zle intencje,
          czy bburactwo czy olewka nimi kieruja.
          uwazam jednak jak w powyzszym poscie.
          ta rodzina meza to chyba nie para krolewska -ktorej trzeba nadskakiwac ?
    • ally Re: Jestem chamica? 05.09.08, 16:18
      na pewno jestes mocno przewrazliwiona.
      z lektury watkow na forum wynika, ze wiekszosc lasek ma pretensje:
      - ze ktos spojrzal na ich brzuch
      - ze ktos nie spojrzal na brzuch, a siedzial w tramwaju, podczas gdy ciezarna stala
      - ze ktos im udzielil jakiejkolwiek rady
      - ze ktos zadal nie takie pytanie jak trzeba.
      profilaktycznie lepiej milczec smile

      wg mnie zrobiliscie z igly widly. jasne, ze rodzina powinna byc ze soba w
      kontakcie, ale takie demonstracyjne obrazanie sie jest smieszne. korona by wam z
      glowy nie spadla, gdybyscie tego sms-a wyslali.
    • cerezanita Re: Jestem chamica? 06.09.08, 08:59
      Widzę, że większość nie bierze za bardzo pod uwagę Twoich racji. Ano, trudno. Ja
      nie widzę z kolei powodu, dla którego masz jak gdyby nigdy nic
      słodko-idiotycznie dbać o kontakt z najbliższą rodziną męża wbrew ich
      niezainteresowaniu i wbrew mężowi. Daj spokój. To mąż decyduje, jak traktuje
      rodziców. Jeśli Ci się to nie podoba, powiedz mu, a on coś z tym zrobi lub nie.
      Wracając do tematu
    • kol.3 Re: Nie jesteś. 06.09.08, 16:26
      Byłaś w ciąży i ciąża była zagrożona, a ze strony rodziny zero
      zainteresowania. Biorąc pod uwagę, że przez 9 miesięcy nikt się nie
      pofatygował z telefonem ani z wizytą (podrzucić ciuszek albo
      grzechotkę dla maluszka)- ja na Twoim miejscu też bym się nie
      fatygowała. Stosunki rodzinne powinny być dwustronne.
      • gryzelda71 Re: Nie jesteś. 06.09.08, 20:28
        Zastanów się co piszesz o tych ciuszkach i grzechotkach przynoszonych w
        zagrożonej ciąży.
        • kol.3 Re: Nie jesteś. 07.09.08, 08:50
          Wiesz, sama byłam w zagrożonej ciąży i to mocno, i dostawałam
          ciuszki i grzechotki - po prostu wiedziałam, że wszystko będzie
          dobrze. A w przesądy typu, że niczego nie należy kupować do 7
          miesiąca, bo się zapeszy, nie wierzę.Poza tym ciuszki i grzechotki
          podałam przykładowo jako pretekst do zainteresowania się przyszłą
          mamą.
          Nawet jeśli teściowie synowej nie aprobują, to miał się urodzić ich
          przyszły wnuk. Datę porodu chyba znali. I nie zainteresowali się,
          czy już się coś zaczyna, czy pora do szpitala itd. To jest mega
          bezduszność i totalne olewanie WNUKA, jeśli synowa nic nie znaczy.
          • gryzelda71 Re: Nie jesteś. 07.09.08, 08:56
            Czy naprawdę sądzisz,że w tej rodzinie wszystko było cacy i nagle po wiadomości
            o ciąży wszystko sie zmieniło,0 kontaktów?
            A dawanie ciuszków i czegokolwiek nienarodzonemu dziecku to pierwszy raz słyszę.
            • kol.3 Re: Nie jesteś. 07.09.08, 15:56
              Niedawno kupiłam spiochy dalszej znajomej, która spodziewała się
              dziecka za pół roku i przekazałam przez inną znajomą. Osobiście
              dostawałam wręcz wory rzeczy od znajomych jeszcze przed urodzeniem
              dzieci.
    • laminja Re: Jestem chamica? 06.09.08, 16:32
      skoro mąż się w taki sposób zachował to niech teraz to z własną rodziną załatwi.
      • kol.3 Re: Jestem chamica? 07.09.08, 08:55
        Uważam, że mąż zachował się adekwatnie do "zainteresowania" rodziny
        jego potomkiem.
    • kicia031 Re: Jestem chamica? 06.09.08, 22:42
      Mąż się wkurzył maksymalnie i o
      > narodzinach córki ich nie powiadomił. Teraz po miesiącu dowiedziałam się że
      > mam pięknie dupkę za plecami obrobioną, że to chamstwo itp. Nie wiem co
      > robic...przeprosic czy też nie?

      Olac. Niech maz sie zajmuje swoimi rodzicami.
    • asientos Re: Jestem chamica? 07.09.08, 07:57
      Z teściem nie widuję się w ogóle. O ciążach mówilismy rozgłośni
      rodzinnej (babci, jego matce) i wiedział. Może i mąż mówił mu
      osobiście, ale tego nie wiem. Po porodzie wysłaliśmy SMSa i
      zadzwonił z gratulacjami... co nie przeszkadza nam sięnie widywać. I
      tle. Ja poinformowała i jestem "czysta" on pogratulował i
      jest "czysty".
    • beniusia79 Re: nie czytalam powyzszych odpowiedzi 07.09.08, 08:14
      ale powiem ci jedno. mialam podobnie... w polowie ciazy moj brat
      zrobil mi awanture z blahego powodu, wyzwal mnie i przez kilka dni
      ryczalam. moze i zle zareagowalam, moze w innej sytuacji bym
      inaczej sie zachowala ale wtedy mialam dosyc i powiedzialam mu, ze
      nie chce go widziec. o narodzinach naszej corki dowiedzial sie
      przez maila, ktorego maz mu wyslal (nie tylko on, bo i reszta
      rodzenstwa meza dostala info przez smsy i maile. dzwonilismy tylko
      do rodzicow). brat skasowal maila i zdjecia corki, stwierdzil, ze o
      jej narodzinach nic nie wie i ze nikt go nie powiadomil no i poszla
      fama po rodzinie i znajomych, zem swinia i wogole. do dzis mamy
      kiepski kontakt, mala prawie wcale wujka nie zna i jakos mnie to
      nie boli...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka