Dodaj do ulubionych

krew mnie zaleje ksiądz robi problemy

05.09.08, 11:11
chcemy z mężem ochrzcić córkę mimo,że do ślubu kościelnego dopiero się
przymierzamy(bo mąż chce dzielić się radością z rodziną i zależy mu na weselu
i wszystko rozbiło się o finanse-póki co mamy cywila)
i co?zebraliśmy ochrzan jak jakieś dzieciaki-sama nie wiem czemu nie nagadałam
facetowi?!!!!!!!!!!!ślub kościelny nie gwarantuje dobrego wychowania dziecka i
tego,że jest się dobrym małżeństwem.
chyba ważniejsze jest to,że się kochamy i szanujemy.
a ksiądz...ja rozumiem,ze powinien namawiać do ślubu...ale to jakim tonem
mówił,i to jak nas potraktował...chyba dupek zapomniał,że mówi do dorosłych
ludzi z resztą już odpowiedzialnych rodziców...
poczułam się tak jakbym miała przepraszać za to,ze śmiem mieć dziecko takie
niechrześcijańskie w niechrześcijańskim związku(mniej więcej tak to ujął).
ale ja nie mam zamiaru żałować swojego postępowania skoro jego owocem jest tak
kochana istota jak moja córka...
Obserwuj wątek
    • zona_mi Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:16
      Czepiał się, że nie macie ślubu kościelnego? Straszny dupek. Niech
      nie przesadza, skoro macie taką cudowna istotkę powstałą z waszej
      miłości. Trzeba było mu nagadać.
      A powiedziałaś mu, że chcecie nadrobić ten drobiazg w przyszłości?
      Może to by uspokoiło pieniacza?
      • smerfetka8801 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:23
        tak i usłyszałam ,ze sobie jaja z sakramentów robimy
        • gryzelda71 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:24
          Bo robisz.
        • zona_mi Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 14:21
          No właśnie...
    • koza_w_rajtuzach Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:16
      a nie możesz gdzie indziej ochrzcić córki?
      • wegatka Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 06.09.08, 00:07
        No np. w synagodze.
    • dirgone Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:19
      Nie potrafię zrozumieć ludzi, którzy uparcie i masochistycznie pchają się do
      organizacji o takich, a nie innych zasadach i jeszcze się na nie obrażają.
      • lubie_gazete Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 15:04

        > Nie potrafię zrozumieć ludzi, którzy uparcie i masochistycznie pchają się do
        > organizacji o takich, a nie innych zasadach i jeszcze się na nie obrażają

        A ja rozumiem.Ten sydrom się nazywa : "co ludzie powiedzą"....
        • lubiem_gazete Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 06.09.08, 13:39
          lubie_gazete napisał:

          >
          > > Nie potrafię zrozumieć ludzi, którzy uparcie i masochistycznie pchają się
          > do
          > > organizacji o takich, a nie innych zasadach i jeszcze się na nie obrażają
          >
          > A ja rozumiem.Ten sydrom się nazywa : "co ludzie powiedzą"....

          I ciekawe co powiedzą, jak odkryją, że jest nas dwóch.
    • demonii.larua Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:21
      No pacz pani, katolicki ksiądz czepiał się że chcecie ochrzcić dziecko w
      katolickim kościele, sami nie żyjąc jak katolicy... no co za wstrętny ksiądz :F
      Faktycznie, dorosłość aż bije z Twojego posta tongue_out
    • purpurowa_komnata Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:21
      Smerfetko-oczywiście,ze ślub kościelny nie jest gwarancją wychowania
      chrześcijańskiego. Ale moim zdaniem to jest pogobnie jak gdyby ktoś
      bez zaliczenia chciał do egzaminu przystąpić i złościł się,ze
      egzaminator zachwycony nie jest tym pomysłem.
      Jak ktoś się uważa za katolika,to przestrzega 10 przykazań.
      Nie zamierzam oceniać Waszego postępowania-jest ono dla mnie
      neutralne-Wasza sprawa.Ale akurat tego księdza bym też ostro i
      negatywnie nie potraktowała. To tyle.
    • bri Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:21
      Poczekajcie z chrzcinami do czasu jak weźmiecie ślub kościelny.
      Skoro sakrament ślubu nie jest dla Was zbyt istotny, to chrzciny też
      mogą poczekać.
      • miarka71 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:23
        Jeżeli żyjesz według wiary katolickiej , to ślub a dopiero potem
        dzieci i chrzestsmile))))))))
    • gryzelda71 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:21
      No nie dziwne,że Kościół taką ma opinię jak ma takich wiernych hehe
    • kotbehemot6 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:25
      smerfetko, wybacz,ze ujmę prosto z mostu-ale chromolisz niemożebnie-po co ci
      chrzest dziecka-pewnie tez niczego nie gwarantuje, tak jak ślub. Albo żyjesz
      zgodnie z zasadami wiary albo masz je w głębokim poważaniu-nie można być troche
      w ciązy. Po co ci ochrzeczenie dziecka, jak sama nie jesteś w stanie dopełnić
      obowiązku wynikającego z wyznawanej poniekąd wiary, zreszta sama piszesz,ze
      niczego ślub nie daje, to chrzest tym bardziej pewnie.
      • exylia Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:31
        Zgadzam się z Kotem. Albo jesteś katoliczką albo nie. Jak jesteś to przestrzegaj
        zasad, które ci kościół narzucił - najpierw ślub, potem dziecko i na końcu
        chrzest. Jak ci się nie podoba wiara, tą ją zmień. Ja na szczęście nie mam
        takich dylematów. Żyję według swoich zasad, bo jestem ateistką. Ba, żyję nawet w
        konkubinacie i dziecko mam nieochrzczone - toż to zgroza dla innych;p.
    • smerfetka8801 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:26
      po prostu uważam ,ze mógł być milszy i mniej chamski-trzeba go było słyszeć.i
      rozumiem,ze praktycznie wszystkie tutaj do ślubu były dziewicami!!!
      • miarka71 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:27
        Tak byłam
        • smerfetka8801 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:31
          to gratuluje.
          może mnie zasady wiary są mniej bliskie niż mojemu mężowi(ale nie obce)...ja
          chcę żeby moje dziecko było dobrym człowiekiem,mąż żeby było katolikiem i ja się
          na to zgadzam.
          śmiem twierdzić,ze mieliśmy prawo do tego aby nas potraktować...godnie...od
          kiedy chamstwo jest sposobem na nawrócenie zbłąkanych owieczek?bo ten ksiądz
          naprawdę był chamski i opryskliwy.
          • miarka71 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:36
            Rozumiem że zdenerwował cię ton księdza, a nie to że żyjecie w
            grzechu? Na chamstwo można odpowiedzieć chamstwemsmile)) a do reszty to
            według wiary chyba miał rację?smile))))
          • iwles Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:57

            nie możecie wziąć ślubu, bo macie za mało kasy na wódkę ?
            i co ? ksiądz usłyszał tę samą historyjkę ? tongue_out
      • gryzelda71 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:28
        A ksiądz dziewictwo tobie wypominał?
      • kotbehemot6 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:28
        nie nie byłam, ale nie miałam pretensji,że zostało mi delikatnie to wypomniane
        prze księdza.
      • purpurowa_komnata Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:28
        Smerfetko-raczej chyba nie spodziewałaś się pochwały?.No chyba,ze
        ksiądz was znieważył, albo zwyzywał-faktycznie mogłabyś mieć
        conajmniej żal.
      • bri Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:30
        Nie byłam dziewicą, ale nie jestem katoliczką; ślub cywilny mi
        wystarcza i nie mam zamiaru chrzcić dziecka.
        • berecik7 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:40
          Właśnie takie osoby jak ty powodują, że księża w Polsce czują się
          panami na zagrodzie. Wiedzą, że mogą napluć ludziom w twarz, a oni i
          tak przyjdą po prośbie, podkulą ogon, a może jeszcze i co w kopercie
          przyniosą dla lepszego efektu. Jeśli w sklepie potraktowano cię
          chamsko, to wrócisz do takiego sklepu??? Nie, a do kościoła
          katolickiego ludzie wracają nawet jak ktoś regularnie depcze tam ich
          godność. Już mi się niedobrze robi od tego, jak ludzie psioczą na
          księży. A potem grzecznie zasuwają ochrzcić pociechy (bo przecież
          nie wypada inaczej)...
          • gryzelda71 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:42
            Kościół tym sie różni od sklepu,że nie wybierasz w nim to co tobie odpowiada.
    • kinga127 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:32
      Skoro uważasz, że" ślub kościelny nie gwarantuje dobrego wychowania dziecka i
      tego,że jest się dobrym małżeństwem.", bo powiem Ci - w tajemnicy smile)) - , że
      chrzest też niczego nie gwarantuje.
    • smerfetka8801 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:38
      znieważono choćby moje uczucia jako matki-nie spodziewałam się pochwały ale
      można z człowiekiem POROZMAWIAĆ zamiast na niego napadać i pluć jadem.poza
      tym...nie jesteśmy jakimś wyjątkiem nie usprawiedliwiam się ,ale w tym kraju
      tylko teoretycznie jest 90 procent katolików...a biorąc pod uwagę ilu ludzi
      uprawia seks przedmałżeński i stosuje antykoncepcje to tych katolików prawie nie
      ma a mimo to śluby biorą i chrzczą dzieci.
      czasu nie cofnę( i nie chcę bo mam wspaniałą córkę) i nikt nie ma prawa odbierać
      mi radości macierzyństwa bo moje dziecko powstało jak to ujął z grzechu... i
      jest grzeszne...dziękuje bardzo ,ale moja córka nie jest niczemu winna
      • gryzelda71 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:44
        Skoro życie w grzechu(wg Kościoła tak żyjecie)nie stanowi problemu,to po co
        chcesz chrzcić dziecko?
        • smerfetka8801 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:49
          przepraszam bardzo,ale wszyscy grzeszymy!!!!!!!!!!!a my chcieliśmy porozmawiać o
          ewentualnym terminie na przyszłe wakacje ale po wstępie jaki nam ksiądz
          zafundował...wyszliśmy...więc nie mieliśmy zamiaru permanentnie grzeszyć.
          i upierać się będę ,że nie miał prawa na nas napadać i mówić o tym jakie to
          grzeszne mam dziecko.
          NIE SPODZIEWAŁAM SIĘ POCHWAŁY
          ALE WSZYSTKO MOŻNA UJĄĆ TAK ABY DRUGIEJ OSOBY NIE URAZIĆ I NIE OBRAZIĆ I CHYBA
          KSIĄDZ POWINIEN TO UMIEĆ.
          • mona_bez_ogona Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:51
            Ale proszę, uświadom mnie dlaczego chcesz ochrzcić swoje dziecko??
            Chcesz wychować je w wierze katolickiej, tak?
            • gryzelda71 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:52
              Pewnie rodzina nalega hehe
              • mozambique Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 14:14
                no jak to ? -a PREZENTY ???????????
                • malamadre Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 15:31
                  > no jak to ? -a PREZENTY ???????????

                  Aaa! No przecież! I chrzestni, do których potem będzie można mieć pretensje, że
                  o prezentach zapominają!
          • purpurowa_komnata Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:51
            Może chciał żeby do Wasz dotarło,ze wg KK robicie źle?.Są takie
            przypadki w życiu,ze naprawdę "walę prosto z mostu" bo inaczej by
            nie dotarło.
          • bri Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:52
            Nie przyszło Ci do głowy, że ksiądz też mógł się poczuć obrażony
            Waszym lekceważeniem wobec zasad wiary, której on jest
            przedstawicielem?
        • mamagapka do : gryzelda71 05.09.08, 15:13
          po to żeby dziecko nie żyło w grzechu? to nie twoja sprawa,
          gryzelda, po co. nie jest to przedmiotem dyskusji.


          ja też jestem katoliczką, dziecko ochrzciłam. nie uważam, jak
          niektórzy tu, że mam patent na prawdę i zawsze rację. mam dość
          czytania durnych komentarzy jak to kościół katolicki trzeba
          przyjmować z całym dobrodziejstwem inwentarza. pytanie które padło,
          czy byłyście dziewicami do ślubu, jest tylko jednym z wielu które
          można byłoby w tej sytuacji zadać i jestem pewna że wiele z was
          miałoby się czego wstydzić. poza tym- kto jest bez winy...

          ksiądz najwyrażniej okazał się skończonym chamem. powinien się
          cieszyć że jeszcze jedna owieczka przybędzie a nie ludzi zniechęcać.
          trzeba było go opier... i iśc gdzie indziej.
          aha, jakiś datek pewnie skutecznie zamknąłby mu buzię.
          ale nie- no w kościele przeciez takie rzeczy się nie zdarzają,
          kościół w polsce jest swiętszy od Papieża a jego wyznawczynie na
          forum emama jeszcze świętsze.

          tolerancji więcej i zrozumienia dla drugiego człowieka życzę!
          • gryzelda71 Re: do : gryzelda71 05.09.08, 15:26
            mamagapka napisała:

            > po to żeby dziecko nie żyło w grzechu? to nie twoja sprawa,
            > gryzelda, po co. nie jest to przedmiotem dyskusji.

            Nie rozśmieszaj mnie z tym życiem w grzechu.Jak widać po rodzicach dziecka da
            się prawda?
            Chyba największe oburzenie,że pani cos chciała a ksiądz nie zgodził się.
          • partisan76 Mamagapka - bardzo dobrze to ujełaś 07.09.08, 02:01
            Panie świętsze od świętych, pełne odkrywczych wnioskow typu 'kosciol katolicki
            przyjmujemy w calosci albo wcale' albo żywiące przekonanie, że są lepszymi
            chrzescijankami z powodu błony między nogami. nic specjalnie mądrego do dyskusji
            nie wnoszą, ale wypowiedziec sie - się wypowiedzą. powstala nawet nazwa na ten
            rodzaj odmóżdżonej wiary typu one track mind - to 'katole'. I jestem pewien, że
            Bóg przygotował specjalne piekło dla katoli smile

            Dziewczyna pisała, ze chce wiziąć slub katolicki - życie ułożyło się tak, a nie
            inaczej i do tej pory nie udało im się ślubu wziąć - to wszystko.

            smerfetka8801 nie przejmuj się - ćwok był chamem, w dodatku głupim chamem,
            sporo jest tego w Polsce - zwłaszcza w tej prawdziwej, katolskiej, ze świętymi
            emamami polkami.

            Poszukaj mądrego księdza, z którym będziesz mogła porozmawiać spokojnie. Będzie
            to trudne, ale poszukaj wśród znajomych, może ktoś takiego zna.
            • partisan76 i dodatkowo cytat z KPK - dla katolek 07.09.08, 02:07
              Warunkiem udzielenia chrztu jest mająca podstawy nadzieja, że dziecko będzie
              wychowane w wierze katolickiej(Kanon 868 par.1.1. KPK). Taka nadzieja, może na
              przykład nie mieć podstaw jeżeli matka dziecka z własnej winy nie żyje w związku
              z ojcem dziecka (np. bo woli żyć z nim "na kocią łapę").

              Jeżeli owa nadzieja na wychowanie katolickie dziecka jest, proboszcz nie ma
              prawa odmówić. Jeśli nie zgadza się na chrzest sprawę należy skierować do Kurii
              diecezjalnej do wydziału spraw duszpasterskich lub innego odpowiedniego.

              A wiec jako że jestescie chrzescijanami, PLANUJECIE WZIĄĆ SLUB KOSCIELNY i
              chcecie wychowywac dziecko w wierze katolickiej chrztu nikt wam prawa odmowic
              nie ma.
      • purpurowa_komnata Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:44
        Ale kto powiedział,ze Wasze dziecko jest czemuś winne. Jeżeli
        ktokolwiek ponosi odpowiedzialność Waszych wyborów- to Wy sami.
      • bri Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:46
        Może księżulo piany dostał bo byłaś tego dnia piatą mamusią, która
        chce chrzcić dziecko bez ślubu.

        Co mają chrzciny do radości macierzyństwa???
      • purpurowa_komnata Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:47
        Ja w w swoich wyborach nie patrzę,ze "wszyscy tak robią", albo "nie
        wypada", to jest dla mnie kwestia drugorzędna. Robię to ,co uważam
        za słuszne-bardzo często w mniejszości będąc
      • demonii.larua Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:49
        No ale o co Ci chodzi, przecież każde dziecko wg KK jest obciążone grzechem
        pierworodnym, który zmywa się poprzez chrzest, ksiądz jakby rację miał no smile
        • smerfetka8801 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:53
          obie wiemy ,że nie mówił o grzechu pierworodnym.zgadzam się to my grzeszymy-nie
          nasze dziecko i tak przezornie wybraliśmy bardzo wierzących rodziców
          chrzestnych...bo i oni mają czuwać nad rozwojem wiary u dziecka...ale ksiądz
          czepił się dziecka i tego nie daruje
          • gryzelda71 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:55
            Zrób na złość księdzu i nie chrzcij dziecka...
          • purpurowa_komnata Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:55
            Smerfetka-weź jeszcze raz przeczytaj to co wyżej napisałaś-a potem
            ochłoń.
    • przeciwcialo Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:51
      Skoro chcesz wprowadzic dziecko do wspólnoty wyznaniowej to
      wypadałoby stosowac się do jej zasad.
    • luska_s krew mnie zalewa jak to czytam 05.09.08, 11:57
      dziwisz się, że ksiądz jest przeciwny? Nie ma w Tobie nawet kszty pokory, żalu
      za grzechy. Chrzcząc dziecko bierzesz na siebie obowiązek wychowania go w wierze
      katolickiej, a Twoje zasady są, sądząc po poście, dalekie od tego.
      Wszystko można wybaczyć i Bóg wybacza, pytanie tylko czy Ty chcesz wybaczenia,
      czy chcesz teraz zacząć żyć zgodnie z zasadami kościoła, które wyznaczają m.in.
      księża - bo do tego chyba zmierza Twoja chęć ochrzczenia dziecka? Chcecie wrócić
      do kościoła, ale na własnych warunkach? To nie supermarket.
      I uprzedzając, nie ganię Cię za to jak żyjesz, bo żyję tak samo.
      Nie mamy ślubu kościelnego, także chcieliśmy ochrzcić dziecko i zrezygnowaliśmy,
      nie mogłam szczerze przyznać, że mam zamiar stosować się do reguł panujących w
      kościele. Kogo chciałabym nabrać tym chrztem? Siebie, dziecko, czy Boga?
    • margotka28 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 11:58
      nie mam ślubu kościelnego. Dzieci są ochrzczone. I przyznaję -
      ochrzciliśmy ze względu na teściową i jej matkę. One nie mogły
      znieść, że dzieci moga być nieochrzczone. Uległam. Poszłam do
      proboszcza w mojej parafii. Nie wyraził zgody. Nie obraziłam się na
      niego. Poszłam do innego kościoła i tam bez problemów dzieci zostały
      ochrzczone.

      Ślub kościelny planujemy w przyszłe wakacje.
      • purpurowa_komnata Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:01
        Różnica jest taka,ze Wy-tzn. Luska i Margotka rozumiecie o co chodzi
        a Smerfetka nie rozumie.
    • dirgone Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:04
      Rok temu byłam na ślubie, na którym ksiądz podczas kazania mówił właśnie o
      takich "katolikach". Mówił, że odmawia ochrzczenia dzieci ludziom, którzy nie
      mając ŻADNYCH przeciwskazań do wzięcia ślubu kościelnego, nie biorą go, bo tak.
      Bo pieniądze, bo może za rok, bo teraz to co mają, to im wystarczy.
      Mówił, że nie odmawia rozwodnikom czy samotnym rodzicom, bo to już siła wyższa,
      ale własnie tym, którzy sakramenty traktują wyrywkowo z kaprysu. I że według
      niego dziecko w takim związku, po ochrzczeniu, też wyrywkowo i letnio będzie
      uświadamiane, jeśli chodzi o poważne podejście do wiary. Powiedział, że woli,
      jak to dziecko dorośnie i samo zdecyduje, czy ochrzczone chce być, niż żeby
      zapełniało księgę parafialną, a tak naprawdę w życiu kościoła nie uczestniczyło.

      Nie mam pojęcia, jak ma się do tego prawo kościelne, ale do mnie to kazanie
      trafiło. Sama jestem ateistką, ale doskonale rozumiem takie podejście. Gdybym
      miała swoją własną organizację, to też nie chciałabym w niej ludzi, którzy chcą
      się do niej zapisać dla jakichś korzyści, a nakazy, zakazy i prawa ogólne mają
      gdzieś.
      • e_r_i_n Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:07
        dirgone napisała:

        > Nie mam pojęcia, jak ma się do tego prawo kościelne

        Ma sie tak, ze ksiadz nie moze odmowic chrztu, gdy istnieja
        przeszkody do zawarcia slubu koscielnego. A jesli ich nie ma, ma
        prawo odmowic do czasu, az slub zostanie zawarty.
      • margotka28 dirgone 05.09.08, 12:07
        dokładnie. Do mnie też to przemawia. Co nie zmienia faktu, że moje
        dzieci ochrzczone są. Na religię chodzą, do kościoła również.
    • smerfetka8801 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:08
      powiem krótko-już na koniec-to ,że nie mamy kościelnego uprawnia księdza do
      rozmowy z nami do napomnienia,a nie do obrażania mnie mojego męża a tym
      bardziej czepiania się mojego dziecka-bo stał się cud życia...
      • chloe30 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:10
        smerfetka8801 napisała:
        -bo stał się cud życia...

        kurza dupa nie mam więcej pytań.
        • smerfetka8801 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:14
          napisałam tak bo to chyba ksiądz powinien o tym pamiętać-że to jednak jest
          dziecko(czyli skoro je urodziłam to mamy do czynienia z cudem życia) a on
          obwinia to dziecko za moje i męża błędy-co jest chore.zaznaczam jeszcze raz
          zamiast normalnej rozmowy-czy taktownego ochrzanu-był krzyk jad i złośliwości-
          chyba księdzu nie przystoi...
          • przeciwcialo Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:19
            Nawet nieochrzczone dziecko ma prawo do raju więc jesli tylko o
            zbawienie duszy ci chodzi to dziecko sobie z boska pomoca poradzi i
            nie sa do tego potrzebne frazesy o cudzie życia.
            Wyprostuj swoje życie a potem pomysl o chrzcie i wprowadzeniu córki
            w wiare.
            Ostatecznie w Polsce jeszcze pare innych wyznań działa a sakrament
            chrztu jest wzajemnie uznawany więc może w innym kościele ci się
            spodoba bo wyraźnie z katolickim ci nie po drodze.
            • nenia1 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 13:18
              przeciwcialo napisała:

              > Nawet nieochrzczone dziecko ma prawo do raju więc jesli tylko o
              > zbawienie duszy ci chodzi to dziecko sobie z boska pomoca poradzi i
              > nie sa do tego potrzebne frazesy o cudzie życia.

              A skąd masz taką wiedzę, przeciwciało, przeciez dopiero niedawno
              ukazał się dokument watykańskiej komisji teologicznej „Nadzieja zbawienia dla dzieci, które umierają bez chrztu”, w którym to dokumencie odchodzi się od wielowiekowej koncepcji limbusu, tj. otchłani do której trafiać miały dusze nieochrzczonych dzieci.

              Dokument ten kończy się wnioskiem:

              „Wiele czynników, na które wskazaliśmy, daje poważne teologiczne i liturgiczne podstawy dla nadziei, że nieochrzone dzieci, które umierają, będą zbawione i doświadczą radości oglądania Boga. Podkreślamy, że daje to podstawę raczej do nadziei i modlitwy niż do pewnej WIEDZY”.

              Ale może masz pewniejsze źródła informacji, niz komisja teologiczna?
              • przeciwcialo Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 13:31
                Wierze w boskie miłosierdzie.
                I nie bedę wchodzic w teologiczne dysputy.
                • nenia1 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 14:44
                  Ja również nie mam zamiaru wchodzić w teologiczne dysputy.

                  Jednak skoro piszesz smerfetce, że z KK jej nie pod drodze,
                  bo jak rozumiem, stosuje swoje pojmowanie pewnych rzeczy
                  niezgodnie z tym co uczy i czego wymaga KK, to byłoby
                  twoje słowa bardziej wiarygodne, gdybyś sama stosowała się do
                  tego co głosisz.
                  A ty właśnie tworzysz własne interpretacje odnośnie nieochrzczonych dzieci.

          • purpurowa_komnata Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:19
            Raczej w słowach księdza dziecko było potraktowane jako efekt
            Waszego grzechu-a to nie jest to samo,co piszesz. Poza tym nie byłam
            przy rozmowie i ani Was ani księdza nie zamierzam tłumaczyć.
        • brookeforrester chloe 05.09.08, 12:55
          piekna riposta big_grin
          usmialam sie/.
          • chloe30 Re: chloe 05.09.08, 12:58
            Kurza dupa albo kurza twarz to ostatnio moje ulubione
            przekleństwa smile lepsze to niz k**a smile
            • brookeforrester Re: chloe 05.09.08, 13:04
              jasne, lepiej brzmi, zwlaszcza przy dziecku smile))))
              • chloe30 Re: chloe 05.09.08, 13:07
                brookeforrester napisała:

                > jasne, lepiej brzmi, zwlaszcza przy dziecku smile))))

                Przy dziecku to juz nawet dupa odpada chyba smile Ale nie mam,to się
                nie znam, na razie się zastawiam i poszukuję w sobie instynktu
                macierzyńskiego (ostatnio do mnie zamachał z głebi duszy i znowu
                uciekł, gnojek smile))
        • malamadre Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 15:39
          Nic dodać, nic ująć smile
      • purpurowa_komnata Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:12
        Coś mi się zdaje,ze nastąpiło "niepokalane poczęcie"a chamski ksiądz
        śmie twierdzić,ze to nie jest prawda. Smerfetka-za bardzo
        emocjonalnie podchodzisz do sprawy. Ten post nie miał zamiaru nikogo
        obrazić. Masz wyjście albo najpierw ślub a potem chest, albo
        szukanie innego księdza, który Wam mimo wszystko ochrzci dziecko,
        albo rezygnacja z chrztu.
        • smerfetka8801 ... 05.09.08, 12:24
          nie wymagam od księdza zrozumienia dla zachowań niezgodnych z wiarą
          katolicką,tylko,ze zamiast krzyczeć winien był z nami porozmawiać-choćby miał
          odmówić to powinien to zrobić w sposób kulturalny-nie mam prawa tego wymagać od
          księdza?
          • bweiher Re: ... 05.09.08, 14:31
            Wybacz smerfetko,bo trochę mi się wydaję że teraz zasłaniasz się tym
            opieprzaniem przez księdza.Jak pisałaś w wątku początkowym chciałaś ochrzcić
            dziecko i jesteś oburzona że ksiądz tego nie chciał zrobić.A teraz opisujesz to
            jak się owy w koloratce zachował.To chodzi ci o co w takim razie?O zachowanie
            księdza względem Was czy o to że nie udzielił dziecku chrztu?Nie naskakuje na
            Ciebie,po prostu pytam.
      • gryzelda71 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:17
        Trzeba było u księdza z tym cudem wyskoczyć...
        • ela82 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:22
          Tyle sie napisalam i wszystko wcielo.
          Wiec jeszcze raz.
          Mam slub koscielny. Dzieci urodzone po tymze slubie. Nie moge ich
          ochrzcic, bo matka chrzestna sie wlasnie rozwiodla. Nie mam nikogo
          innego, a nie chce chrzestnej z lapanki. Ty slub mozesz wziac. A co
          ja mam zrobic? Dac ogloszenie do gazety?
          • e_r_i_n Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:23
            Jak sie rozwiodla tylko, a nie ma nowego mezczyzny, to moze byc
            chrzestna.
            • ela82 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:26
              no wlasnie ma.....
              • demonii.larua Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:33
                Zawsze może zostać świadkiem chrztu.
                • ela82 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:34
                  ale matke chrzestna i tak musze znalezc prawda?
                  • demonii.larua Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:52
                    Ojca chrzestnego możesz, pierwszy chrzestny katolicki i świadek chrztu.
                    • ela82 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:54
                      no cos Ty? moge tak? toz to by bylo rozwiazanie mojego problemu.
                      • demonii.larua Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 13:08
                        Może być jeden chrzestny i jeden świadek chrztu, płeć nie jest określona.
                        Pogadaj z księdzem. Nie pamiętam dokładnie jakie warunki musi spełniać świadek
                        chrztu.
                        • ela82 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 13:10
                          Bardzo serdecznie Ci dziekuje.
                          • demonii.larua Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 13:13
                            No nie ma za co smile
                          • zebra12 Ela, ja znalazłam chrzestnego na czacie :) 05.09.08, 20:14
                            Serio. Weszłam na czat Katolik i spytałam ,kto chciałby być chrzestnym super
                            siedmiolatki. No i zgłosił się taki jeden smile
                            Okazał się super człowiekiem!
                        • kim5 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 14:37
                          Świadek chrztu nie musi w zasadzie spełniać żadnych wymogów. Da się.
                          Ja właśnie jestem takim świadkiem. Wystarczy jedna osoba w
                          charakterze chrzestnego.
            • bweiher Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 14:34
              Moja siostra(chrzestna mojego syna)też jest rozwódką.Warunek był taki że nie
              może miec faceta.Musi być sama.A ze dopiero jest po rozwodzie warunek spełniła.
          • purpurowa_komnata Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:25
            Ela-o matko-odjęło mi oddech.
            • ela82 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:45
              bo?
          • aguskin Re: ela82 05.09.08, 14:09
            ja mam to samo z chrzesnym,
            umarł,
            dziecko nie ochrzczone, bo w rodzinie same dziewczyny i faceta jak
            na lekarstwo, albo stary, albo rozwodnik, albo do kościła ma tak
            daleko....
            też chyba dam ogłoszenie, bo czekam i czekam aż jakaś kuzynka się
            wyda za mąż, ale juz 2 lata mineły i nic
    • brookeforrester Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:23
      slyszalam o takich akcjach. zmiencie kosciol i ksiedza. wyjdzie Wam na dobre.
    • smerfetka8801 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:33
      szkoda że wg Was jak grzeszę bo się puściłam nie dotrzymałam do ślubu a teraz ciągle tego ślubu nie mam -a trzeba było gnać z brzuchem przed ołtarz to nie mam prawa do tego aby mnie traktowano przyzwoicie.
      ciekawa jestem ile z was nie wkurzyło by się gdyby ktoś na was zwyczajnie wrzeszczał...
      • ela82 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:36
        A nie przyszlo Ci do glowy ze ksiadz jednak tez czlowiek i moze miec
        dosyc? Jezeli sakramenty sa wazne, to wszystkie, bez wyjatku.
        • smerfetka8801 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:41
          czyli ma prawo wrzeszczeć i toczyć piane...
          to niech i tak będzie widać słabej wiary jestem powinnam dać się poniżać za
          wszelką cenę
          chyba consensusu w tej kwestii nie da się osiągnąć.
          może ja jakaś nie bardzo jestem skoro spodziewałam się raczej rozmowy na temat
          tego,że jednak pasuje coś w swoim życiu zmienić-co w pełni bym
          zaaprobowała...ale nie...
          ksiądz miał prawo wrzeszczeć i ubliżać...to ja już faktycznie się nie wypowiadam.
          nie obrażam się tu na was...tylko po prostu nie mieści mi się to w głowie i
          chyba bez sensu ciągnąc dyskusję która przecież nie doprowadzi do wspólnego
          mianownika
          • przeciwcialo Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:43
            No a jak ci naubliżał ci ten ksiądz?
          • purpurowa_komnata Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:44
            Na temat poniżającego zachowania ksędza napisałam wyżej i nie
            zamierzam się powtarzać. Żadna nowość,że na ludzi nie należy
            wrzeszczeć i ich znieważać. Ale ja nie wiem(nie słyszałam) jak
            przebiegała rozmowa-i nie bedę księdza oceniać.
      • chloe30 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:38
        smerfetka8801 napisała:

        >
        > ciekawa jestem ile z was nie wkurzyło by się gdyby ktoś na was
        zwyczajnie wrzes
        > zczał...

        Ja bym się wkurzyła bardzo.
        Ale ja tez nie byłabym na tyle bezczelna żeby prosić o chrzest nie
        mając ślubu smile
        Albo bierzesz KK z dobrodziejstwem inwentarza czyli wszystkimi
        przykazaniami albo sie wypisz i możesz miec jaki tylko ślub chcesz,
        nawet humanistyczny.
        • amhali Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 16:52
          Ale zasady KK nie nakazuja aby rodzice mieli slub koscielny. To nie bezczelnosc
          bez slubu prosic o chrzest. Moga byc rozne powody dlaczego malzenstwo nie bierze
          slubu koscielnego. Jedno moze byc ateista albo buddysta, a drugie wierzacym i
          praktykujacym katolikiem np. ;]
          • iwoniaw Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 16:57
            > bez slubu prosic o chrzest. Moga byc rozne powody dlaczego malzenstwo nie bierz
            > e
            > slubu koscielnego. Jedno moze byc ateista albo buddysta, a drugie wierzacym i
            > praktykujacym katolikiem np. ;]


            No, autorka wątku jest w innej sytuacji - jej w braku sakramentu przeszkadza
            brak kasy na wypasioną imprezę po wink Poważna dorosła matka dziecku jednym słowem.
      • purpurowa_komnata Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:38
        Smerfetko to nie wg mnie popełniłaś grzech-bo ja nie jestem za Twoje
        życie odpowiedzialna, mnie nic do Twojego życia. Popełniłaś go wg
        zasad głoszonych przez KK-i nie rozumiem dlaczego się za to obrażasz
        na forumowiczki.
      • przeciwcialo Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:39
        Byłam w podobnej sytuacji. Najpierw płakałam w domu, wrzeszczałam
        itp. A potem przyznałam księdzu racje. Wrócilismy, wzięlismy slub,
        ochrzcilismy dziecko. I dlatego zawsze bedę powtarzać że jak
        wchodzisz do wspólnoty musisz przestrzegac zasad- one sa znane.
      • przeciwcialo Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:41
        A co to jest slub humanistyczny? Juz którys raz widze hasło.
        • chloe30 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:46
          przeciwcialo napisała:

          > A co to jest slub humanistyczny? Juz którys raz widze hasło.

          DLa mnie to takie ni w pięc ni w dziewięc bo ani cywilny ani
          kościelny ani w żadnej innej formacji. Nie ma skutków prawnych, daje
          ci jedynie możliwośc zrobienia czegośc na kształt ślubu smile


          A tu bardziej wyczerpujące wyjaśnienie:
          www.racjonalista.pl/kk.php/s,5614
          • przeciwcialo Dzięki za wyjasnienie :) n/t 05.09.08, 12:47
      • luska_s Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:44
        według mnie nie robisz nic złego, ale według wiary katolickiej tak i co gorsza,
        może to tak wzburzyło księdza, nie ma w Tobie chęci poprawy. Można być dorosłym,
        można być wspaniałym, odpowiedzialnym rodzicem, a jednocześnie nie dojrzeć do
        wiary i tak ja cały ten problem widzę. Argument o odłożeniu ślubu, bo cała
        rodzina musi być, a forsy na wesele brak jest w tej sytuacji powalający i
        niejednego księdza by doprowadził do krzyku...
        Poszukaj może księdza w innej parafii, może znajdzie się taki, który wytłumaczy
        Ci sedno problemu na spokojnie, bez krzyków. Tego Ci życzę.
    • basik761-2 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:42
      Witam . Moim zdaniem nie ma co się denerwowac , tylko iść do innego
      księdza . Tak jak my ,,cywile ,, księżą też są różni , i na ten
      temat można by książki pisać . Tutj będzie ci gadał jacy to
      grzeszni jesteście a sam może mieć dzieci na boku -oczywiście nie
      mówię że wszyscy są tacy. Czasami gadają co im ślina na język
      przyniesie, i z tym nie raz juz się spotkałam w kościele . Taką
      sytuację jak ty miała moja ciocia , , w jej parafii ksiądz w żadnym
      wypadku nie chciał ochrzcić dziecka , a w innej proboszcz
      powiedzial ,że bardzo się cieszy że rodzice zdecydowali się na
      chrzest , i może kiedyś zdecydują się na ślub .Jak ja załatwiałam
      ślub , trzeba był przyjść do kancelarii 3 miesiące wcześniej , a my
      spóżniliśmy się dosłownie o kilka dni , ksiądz na to ,że niestety
      nie będzie terminu wolnego wtedy kiedy chcemy bo zabrakło na kilka
      dni do pełnych 3 miesięcy . Więc ja na to ,że dziękuję i do
      widzenia , a on... proszę zaczekac może jednak będzie ten
      termin .Olej go i idz do innej parafii.
      • przeciwcialo Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:45
        Mój slub kościelny był dokładnie 3 tyg od wizyty w kancelarii.
        No ale my bralismy sam sakrament bez tej otoczki weselnej.
    • brookeforrester Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 12:52
      ogolnie rzecz biorac Smerfetko,Twe podejscie jest malo dojrzale. nie ma sie co
      dziwic ksiedzu, dla ktorego sakramenty to swietosc. jesli dla Ciebie one takie
      nie sa, to trudno,zeby dziecku tego chrztu udzielil. ale tak jak ktos napisal,
      ksieza sa rozni, wiec moze udaj sie do innego, bo tamten na pewno nie powinien
      byl sie unosic, ale tez byc moze wlasnie stracil cierpliwosc?
      mam slub z niewierzacym, wiesz do ilu kosciolow musialam sie udac, by otrzymac
      slub? ja- sakrament, waz- jako osoba powiedzmy towarzyszaca. do 4! i w koncu
      slubu udzielil nam bez wiekszych problemow zaprzyjazniony z moja rodzina ksiadz.
      w jednym przybytku wiary kleryk rzekl,ze czy wiem,ze pojde do piekla wraz z moim
      niedoszlym mezem a moja dusza skazana bedzie przez to na wieczne potepienie?
      ciekawe jak bys sie poczula w mojej sytuacji? nie wyobrazam sobie tego postu wink
      • nenia1 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 13:28
        brookeforrester napisała:

        > mam slub z niewierzacym, wiesz do ilu kosciolow musialam sie udac, by otrzymac
        > slub? ja- sakrament, waz- jako osoba powiedzmy towarzyszaca.

        Sorry, bo nigdy nie czepiam sie literówek, ale ta mnie wyjatkowo
        ubawiła.
        Ten wąż jako osoba towarzysząca jest świetny, szczególnie
        w kontekście katolickiego ślubu.
        Faktycznie, musiałas się nieźle nachodzić, by otrzymać slubsmile)))
        • brookeforrester nenia1 06.09.08, 10:52
          Ale to nie byla literowka... o mężu "wąż" mowie rutynowo, tak sie jakos utarlo..
          ale faktycznie, w kontekscie slubu katolickego (W POLOWIE, zaznacze), wyszlo to
          smiesznie big_grin
      • bweiher Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 13:28
        Ja się księdzu nie dziwię wcale.Bo skoro wiarę masz w dupie to po kiego grzyba
        chcesz dziecko chrzcić?Na pokaz?Nie o to chodzi w chrzcie ani w wierze
        katolickiej.A jeżeli Ci się nie podoba to przejdz na inną wiarę.sorry ale Twoje
        "zbulwersowanie" zachowaniem księdza jest nie na miejscu.
    • liwilla1 Re: dlatego też 05.09.08, 13:30
      chrzest mojego pierworodnego był ostatnim w mojej małej rodzinie. córki nie
      ochrzcze, chocby mnie teszczowa i babcia wykląc miały. nie wierze w instytucje
      KK, nie wierze w cierpienie i umartwianie w imie kogos-tam, wierze w szczescie,
      w prace nad samym soba i w uczciwosc wobec swiata.
      i zaden zyciowy nieudacznik z "powołania" (buhahaha) nie bedzie mi wiecej
      tekstow o "zyciu w grzechu" prawil. a co to w ogole jest ten grzech??
    • in-ca Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 05.09.08, 13:32
      smerfetko zbyt mało w kopercie przynieśliście, siostra mojego byłego męża chrzci
      właśnie dziecko w tym miesiącu bez żadnych problemów. ślubu kościelnego ze swoim
      lubym brać nie zamierzają.
      Ksiądz też człowiek chamski może być.
    • iwoniaw Rozbrajają mnie takie wątki :-DDD 05.09.08, 15:10
      > a ksiądz...ja rozumiem,ze powinien namawiać do ślubu...ale to jakim tonem
      > mówił,i to jak nas potraktował...chyba dupek zapomniał,że mówi do dorosłych
      > ludzi z resztą już odpowiedzialnych rodziców...


      tak tak, b. odpowiedzialni rodzice, próbują "zapisać" dziecię do organizacji,
      której zalecenia mają w d...



      > poczułam się tak jakbym miała przepraszać za to,ze śmiem mieć dziecko takie
      > niechrześcijańskie w niechrześcijańskim związku(mniej więcej tak to ujął).

      Daj sobie lepiej spokój z tym chrztem, nie daj Boże jeszcze do spowiedzi trzeba
      będzie pójść i _przepraszać_, o mamuniu...

      A co cię tak wkurzyło konkretnie? W chrześcijańskim może związku masz to
      dziecko? Zatem prawda w oczy kole?
      • lubie_gazete Re: Rozbrajają mnie takie wątki :-DDD 05.09.08, 15:18
        No skoro ma dziecko,to wszystko powinno być jej wybaczone,w końcu dzięki niej
        dokonał się Cud Życia,a tu jakiś tam ksiądz zwraca jej uwagę i krzyczy.Omg!
        Niestety w Kościele Katolickim nie wystarczy tylko urodzić dziecko,trzeba także
        spełnić inne obowiązki względem wiary.
        Jednak Cię rozumiem,oczami wyobraźni widzę ten tłume ludzi:sąsiadek,koleżanek z
        porodówki,kuzynek i teściów z pytaniami:
        " A kiedy chrzciny? ".
        • in-ca Re: Rozbrajają mnie takie wątki :-DDD 05.09.08, 16:18
          Wiecie co, przesadzacie z tym Katolicyzmem, instytucja jak każda inna, czasy się
          zmieniają, więc i ona powinna.
          Poza tym wszyscy Katolicy tacy sami są, tak? Więc dlaczego Ci z Włoch i Ci z
          Niemiec, o i Ci z Francji jakieś inne zasady mają?
          A dlaczego ksiądz pedofilem może być? Bo jest czlowiekiem i moze bladzic ok.
          Wiec dlaczego np. taka smerfetka nie moze bladzic i nie wziac slubu koscielnego.
          zmadrzala i chce dziecko ochrzcic, powinni sie cieszyc, ze to wlasnie w ich
          wierze chce wychowac, bo tak nakazal Bog, kazdego przyjmowac, nikogo nie odrzucac.

          PS. przepraszam, znow mi sie klawiatutra przestawila.
          • iwoniaw Przesadzamy? 05.09.08, 16:33
            in-ca napisała:

            > Wiecie co, przesadzacie z tym Katolicyzmem, instytucja jak każda inna, czasy si
            > ę
            > zmieniają, więc i ona powinna.

            Powinna? A dlaczego? Czasy się, jak słusznie zauważyłaś, zmieniają i nie ma
            przymusu przynależenia do kościoła katolickiego - ba! do żadnego kościoła. Jak
            smerfetce czy komukolwiek nie pasują zasady tego kościoła, to niech sobie
            poszuka innego, a nie bulwersuje się, że ksiądz chciałby, żeby katolicy
            prezstrzegali zasad dla katolików.

            Zachowanie smerfetkopodobnych jest tak samo obraźliwe, jakby ktoś żądał, by np.
            zadeklarowany hinduista własną ręką ubijał krowę i befsztyki przyrządzał.
            • tolka11 Re: Przesadzamy? 05.09.08, 16:47
              >instytucja jak każda inna, czasy się
              zmieniają, więc i ona powinna.

              A ja w swej naiwności sądziłam, że prawdy głoszone przez ową
              instytucję są ponadczasowe. Jak to się człowiek w zyciu zdziwić może.
              • in-ca Re: Przesadzacie. 05.09.08, 17:30
                prawdy może i są, ale księża, że swoim rygorem nie.
                Nadal twierdzę, że przesadzacie, bo ksiądz to TYLKO człowiek i zbłąkanej duszy
                odmówić nie powinien bo ma takie widzi-mi-się.
                Powinien być przykładem miłosierdzia i łaski, a założę się, że gdyby smerfetka
                odpowiednio posmarowała, to nawet księżulek by nie pisnął o żadnym ślubie
                kościelnym i tyle.
                Poza tym Tolko11 a co to za prawda ponadczasowa, że tylko człowiek po ślubie
                kościelnym może być dobrym Katolikiem, a inaczej, to, już nie może????? hmmm też
                się zdziwiłam.
                Poza tym zauważ, że napisałam, o instytucji i jej zmianie ku ludziom, a nie o
                prawdach w niej głoszonych, tak?? dziękuję
                • iwoniaw To nie bądź taka zdziwiona 05.09.08, 17:58
                  tylko pomyśl czasem, zanim napiszesz.

                  > Poza tym Tolko11 a co to za prawda ponadczasowa, że tylko człowiek po ślubie
                  > kościelnym może być dobrym Katolikiem, a inaczej, to, już nie może?????

                  Tak, dobrym k.a.t.o.l.i.k.i.e.m., jeśli żyje w małżeństwie, tylko jeśli ma ślub
                  kościelny. Nie mylić z chrześcijaninem. Co w tym cię tak dziwi?

                  > odmówić nie powinien bo ma takie widzi-mi-się.

                  Sugerujesz, że wymaganie od rodziców dziecka ślubu kościelnego, gdy _nie
                  istnieją_ ku niemu przeszkody to widzi-mi-się pojedynczego księdza-dziwaka, a
                  nie odgórne zalecenie jego zwierzchników?
                • tolka11 Re: Przesadzacie. 05.09.08, 18:01
                  >odmówić nie powinien bo ma takie widzi-mi-się.

                  Ale tu chyba nie o widzimisię chodzi, a o sakrament i zobowiązania
                  wobec ochrzczonego dziecka. Owszem napisałaś o instytucji i zmianach
                  w niej ( i tu się zgadzam: forma często przerasta treść, a zasady
                  gubią istotę dekalogu), ale sakrament chrztu to ani instytucja ani
                  zasada.

                  Cóż dobrym człowiekiem może być każdy i do tego nie trzeba ślubu w
                  kk ani chrztu.
                  Dobrym katolikiem czyli członkiem kościoła katolickiego może być
                  ten, kto przestrzega zasad tego kościoła.
                  Nie podobają mi się zasady, pracujący tam ludzie, wymagania, itd, to
                  nie korzystam. Proste.
                  • gazdziikowa Re: Przesadzacie. 05.09.08, 18:31
                    Gdyby ludzie nie naciskali na zmianę kościoła, to każdy z was słuchał by dzisiaj
                    mszy po łacinie. Kiedyś kościół nie uznawał za konieczne odprawiania mszy w
                    języku ojczystym, wychodzono z założenia, w którym lepiej nie wtajemniczać
                    durnych wiejskich bab w słowo boże. Można być katolikiem, ale to nie oznacza że
                    trzeba akceptować wszystkie kretynizmy, które widać gołym okiem. Ksiądz nie
                    powinien mścić się na dziecku, którego rodzice nie mają ślubu (wezmą, ale wtedy
                    kiedy chcą, nawet jeżeli przyczyną opóźnienia ślubu weselnego jest brak
                    pieniędzy na wesele). Kobieta która przychodzi do księdza, mogła być bardzo
                    zbulwersowana po przeczytaniu kolejnej porcji sensacji w kościele, czy w takim
                    przypadku ona również mogła by nakrzyczeć na księdza i zrobić wykład o
                    moralności w kościele. KK ma świetne teorie, gorzej z praktyką, dlatego więcej
                    wyrozumiałości drodzy księża.
                    • e_r_i_n Re: Przesadzacie. 05.09.08, 18:38
                      Oczekiwanie, że wiarę traktuje się poważnie, a nie wybiórczo, nie jest
                      kretynizmem księdza.
                      Dziecko nie jest karane - to nie dziecko przychodzi po chrzest i dostaje
                      odpowiedź 'nie, nie będziesz ochrzczony, bo twoi rodzice nie mają ślubu'. To
                      rodzice chcą chrztu dla dziecka i podczas tego chrztu zobowiązują się do
                      wychowania dziecka w wierze i zgodnie z jej zasadami. I co? I jaki przykład dają
                      dziecku pokazując, że jeden z podstawowych sakramentów mają w nosie?
                      Żeby nie było - też mam sporo do zarzucenia kościołowi. Zamiatanie pod dywan
                      pedofilii, utrzymywanie sztucznego w wielu przypadkach celibatu, a jednocześnie
                      uznanie, że rozwodnik/małżonek 'cywilny' jest niepełnoprawnym wiernym.
                      Ale pewne zasady być powinny - inaczej będą idiotyzmy, w których jednego dnia
                      dziecko szykuje się do komunii, następnego przestaje chodzić na religię, a
                      rodzice stwierdzają, że w sumie wiarę mają w nosie.
                      • gazdziikowa Re: Przesadzacie. 05.09.08, 18:46
                        Od setek lat ta instytucja ma naprawdę większe problemy ze sobą, większe niż
                        sześć milionów katolików i ich wszystkie grzechy związane z sakramentami. Jeżeli
                        ktoś bierze ślub ze względu na biała suknię i piękny bukiecik, niech bierze, to
                        w końcu on będzie się smażyć w piekle..
                        • e_r_i_n Re: Przesadzacie. 05.09.08, 18:50
                          To, że ktoś kradnie, nie znaczy, że ty kraść możesz i nie jest to przestępstwo.
                          Oczywiście, wszystko jest kwestią sumienia wiernych. Ksiądz ma jednak obowiązek
                          dbania o szacunek do sakramentów. I odmawiając go rodzicom, którzy nie biorą
                          ślubu kościelnego, choć mogą, właśnie to robi. I nie ma znaczenia, że jakiś
                          ksiądz gdzieś tam robi coś równie złego.
                          Poza tym - nie ma obowiązku uczestniczenia w życiu kościoła. Ale jak się już to
                          ma zamiar robić, to konsekwentnie.
                • e_r_i_n Re: Przesadzacie. 05.09.08, 18:21
                  in-ca napisała:

                  > Poza tym zauważ, że napisałam, o instytucji i jej zmianie ku
                  > ludziom, a nie o prawdach w niej głoszonych, tak?? dziękuję

                  Kościół to nie jest urząd. gdzie się idzie coś załatwiać.
                  Dostosowywać się do czasów muszą miejsca, w których być trzeba - szkoły, urzędy
                  itd. Do kościoła idziesz ŚWIADOMIE, wiedząc, jakie wymagania trzeba spełniać,
                  żeby być w pełni katolikiem.
                  Zmiany może zajdą, ale wątpię, żeby poszły one w kierunku 'masz prawo olewać
                  jedne sakramenty i udawać, że inne są ważne'.
                  Bo do tego sprowadza się nie branie ślubu "bo impreza" (a nie "bo nie można" - a
                  to są ISTOTNE przeszkody w zawarciu małżeństwa).
                  • gazdziikowa Re: Przesadzacie. 05.09.08, 18:33
                    w całym KK najlepsze są imprezy, z tego słyną od setek lat.
                    • e_r_i_n Re: Przesadzacie. 05.09.08, 18:38
                      Taa, jasne. Super argument.
                    • iwles Re: Przesadzacie. 05.09.08, 18:56

                      > w całym KK najlepsze są imprezy, z tego słyną od setek lat.


                      ooooooo......... tylko od setek ? a nie od tysięcy ? wink
                      • gazdziikowa Re: Przesadzacie. 05.09.08, 19:02
                        walnęłam się o parę wieków, jest co wspominać smile
                        • iwles Re: Przesadzacie. 05.09.08, 19:05


                          no tak... to wesele w Kanie Galilejskiej, cudowne rozmnożenie
                          wina.....
                          Same imprezy. Szok, po prostu.
                          • e_r_i_n Re: Przesadzacie. 05.09.08, 19:09
                            Gigi, też mi ta Kana od razu do głowy przyszła.
                            A, jeszcze była impra z rybami i chlebem. Też cudownie rozmnożonymi.
                            I narkotyki też był - w końcu jak inaczej po wodzie by ktoś chodził.
                            Nie wspominając już ostatniej wieczerzy...
                            • gazdziikowa Re: Przesadzacie. 05.09.08, 19:12
                              a dalej były wspaniałe kochanki papieży smile
                              • gazdziikowa Re: Przesadzacie. 05.09.08, 19:15
                                bardzo lubili też domu publiczne, tyle pieniędzy nie mogło się zmarnować przez
                                zamknięcie tak dochodowego interesu smile
                                • ja_inaczej Re: Przesadzacie. 05.09.08, 20:34
                                  Starasz sie udowodnic ze kosciol to same zlo. Ale Ty wierzysz w
                                  koscil i ludzi czy w Boga? Jesli ten KK to takie zło tego swiata a
                                  smerfeta to dobra powazna matka to po co pcha swoje dziecko w
                                  strone tej "zgmnilizny?" Moze zdecydujcie sie na cos ..

                                  No i skad ten upor na KK . A nie moze pojsc z nim do zielono
                                  swiatkowcow?Albo Swiadkow Jechowych? NIe wiem nigdy mnie to nie
                                  interesowalo ale moze oni tez maja jakis "chrzest" wiec ,jak juz
                                  koniecznie chce ochrzic to moze tam? No bo na chwile obecna w takim
                                  samym stopniu przestrzega zasad tamtych jak i kosciola .

                                  Wierze w Boga nie w Kościól. Wierze bez warunkowo.
                                  • zebra12 Hehehe, dobre! 05.09.08, 20:54
                                    W innych wyznaniach nie ma mowy o seksie przedmałżeńskim, ani o chrzcie
                                    dzieci... Ba, nie ma mowy nawet o rozwodzie. Wierzcie mi, bo wiem coś o tym!
                                    Katolicyzm jest najbardziej liberalny w tych sprawach. W innych kościołach
                                    wyklucza się ludzie za współżycie przed ślubem i inne takie rzeczy. Nie ma
                                    usprawiedliwienia, ani przebaczenia.
                                    • mamaemmy Re: Hehehe, dobre! 05.09.08, 21:13
                                      nie czytałam całego watku.Tylko pare wypowiedzi.
                                      Osobiscie uwazam,ze jako katolicy pragnacy po chrzescijansku ochrzcić
                                      córeczke-powinniscie najpierw miec slub.

                                      Ale nikt,tym bardziej ksiądz nie powinien na Was ani krzyczec,ani byc
                                      chamski,ani nieprzyjemny..Ale to trzeba trafić na księdza z POWOŁANIA a nie
                                      jakiegos palanta który do seminarium poszedł z innych powodów.....

                                      Nie zapomne jak kretyn z naszej parafii obraził moją znajoma przy
                                      spowiedzi-oddaliło ja to od Koscioła na pare lat..Piszę kretyn,bo on wg mnie
                                      księdzem nie jest.


                                      a
                                      • kiraout Re: Hehehe, dobre! 05.09.08, 22:13
                                        Wiesz co, Smerfetka?, Ty sobie daj na spokój z pisaniem tutaj o księdzu, wierze itp. To jeden z takich tematów, w który włączają się od razu z wrzaskiem te emamy, które nabąblowały się wody święconej i bełkoczą w niezrozumiały sposób. Zawsze tak jest. I zawsze ta sama śpiewka. Szkoda. Dla odmiany taka Gryzelda mogłaby się raz napić piwa smile

                                        Pozdrawiam, poszukaj innego księdza i tyle, albo zadzwoń do kurii i zapytaj wprost gdzie mogłabyś ochrzcić dziecko, to podpowiedzą.
                                        • e_r_i_n Re: Hehehe, dobre! 05.09.08, 22:16
                                          Zdziwiłabyś się bardzo tym, jak daleka jesteś od prawdy.
                                          No ale w końcu Polacy są mistrzami kombinowania - w każdej dziedzinie życia.
                                          Popierajmy to!
                                          • kiraout Re: Hehehe, dobre! 05.09.08, 22:25
                                            daleka od prawdy? Ale tej objawionej, czy rzeczywistej, bo nie połapałam smile
                                            Otóż ksiądz owszem, może czychać na pieniądze, przecież każde dziecko wie (nawet
                                            nie ochrzczone), że to podstawa w załatwianiu i kombinowaniu, również w KK, a
                                            jakże.
                                            Natomiast nie wszyscy tak myślą. I dlatego proponuję udać się z takim samy
                                            pytaniem do kurii lub innego księdza. Zależy od sposobu patrzenia.
                                            • mamaemmy Re: Hehehe, dobre! 05.09.08, 22:29
                                              kiraout napisała:

                                              to podstawa w załatwianiu i kombinowaniu, również w KK, a
                                              > jakże.

                                              zależy jaki ksiązd.Jak z powolania,ksiądz przez duże K to sie nie zgadzam z Toba
                                              • kiraout Re: Hehehe, dobre! 05.09.08, 22:31
                                                Jasne, że tak! Właśnie o to mi chodzi. Dlatego radzę Smerfetce poszukać kogoś z
                                                powołaniem.
                                                • e_r_i_n Re: Hehehe, dobre! 05.09.08, 22:32
                                                  Ksiądz z powołaniem to sobie za punkt honoru powinien postawić chrzest i ślub
                                                  przynajmniej w tym samym dniu.
                                            • e_r_i_n Re: Hehehe, dobre! 05.09.08, 22:29
                                              Rzeczywistej, jak najbardziej.
                                              A dokładniej dotyczącej tych podobno opitych wodą święconą, co to się w wątku
                                              wypowiadają.
                                              Pisać mogę oczywiście o sobie - ale mi daleko do przykładnej katoliczki, ba,
                                              potępiona jestem, jako cywilna żona rozwodnika, ale nie wrzeszczę, że kościół
                                              be, bo chrzestną być nie mogę i do komunii przystąpić też nie. Reguły są, reguły
                                              trzeba akceptować. A dlaczego? Ano dlatego, że i sakramenty, i w ogóle wiara to
                                              coś dobrowolnego.

                                              W temacie załatwiana za kasę - nie wiem, nie spotkałam się. NIGDY niczego
                                              nigdzie nie załatwiałam za kasę. I myślę, że więcej w tym gadania niż
                                              rzeczywistości (w sensie, że Polsce NICZEGO się nie załatwi bez znajomości i
                                              łapówek).
                                              • kiraout Re: Hehehe, dobre! 05.09.08, 22:36
                                                NO popatrz, ja np. za kasę załatwiłam sobie ślub, bo ksiądz potraktował mnie
                                                jako uciekinierkę z parafii (przeprowadziłam się do innego miasta) i musiałam za
                                                zaświadczenie zapłacić 400 zł. Co łaska oczywiście, ale nie mniej niż 399! (sic!)
                                                • kiraout Re: Hehehe, dobre! 05.09.08, 22:40
                                                  I jeszcze... Co do wiary, nie mam wątpliwości. Co do poczynań niektórych
                                                  duchownych - owszem, i to duże. Nie jest to jednoznaczne z tym, że mam się
                                                  automatycznie wykluczyć z KK. Nie mam nawet takiego zamiaru. Natomiast czasy się
                                                  zmieniają i KK też się zmienia. I jego podejście do owieczek też smile Stosów
                                                  dzisiaj już nie ma smile
                                                  • e_r_i_n Re: Hehehe, dobre! 05.09.08, 22:43
                                                    Też mam spore wątpliwości i brak zdecydowanej reakcji ze strony hierarchów mnie
                                                    irytuje mocno.
                                                    Tyle tylko, że (powtórzę się) to, że ktoś coś źle (czytaj: wbrew wierze i
                                                    zasadom) robi nie znaczy, że my też tak musimy.
                                                    Tym bardziej, że w przypadku Smerfetki ksiądz ma racje - albo rybki, albo
                                                    akwarium. Albo sakramenty są ważne, albo są wtedy, kiedy nam wygodnie.
                                                  • kiraout Re: Hehehe, dobre! 05.09.08, 22:49
                                                    Otóż nie! Księdza obowiązkiem jest ochrzcić dziecko. Bo to jego sakrament
                                                    dotyczy, a nie rodziców. I mądry ksiądz tak uczyni, głupi będzie się
                                                    awanturować, obrażać i ubliżać; Owszem, ma podkładkę, ale wiadomo, że wszystko
                                                    zależy od tzw. chęci i sposobu patrzenia, bo wszystkie tu wiemy, że w KK
                                                    niemożliwe czasem staje się jednak możliwe smile czasami wystarczy rozmowa, a
                                                    czasami tylko większy datek odmienia sprawę, niestety.

                                                  • e_r_i_n Re: Hehehe, dobre! 05.09.08, 22:54
                                                    Nie chce mi się teraz szukać kościelnych przepisów, ale tam wyraźnie jest
                                                    napisane, że ksiądz ma prawo odłożyć chrzest dziecka do czasu ślubu rodziców,
                                                    którzy podczas chrztu zobowiązują się do wychowania dziecka w wierze. Chrzest
                                                    jest dla dziecka, ale decydują o nim rodzice. I jak ci rodzice mają dawać
                                                    przykład katolickiego życia, gdy nie przestrzegają reguł takiego?
                                                    Gdyby do księdza przyszło samo dziecko, to by mu nie odmówił - bo to by była
                                                    decyzja dziecka.
                                                    Oczywiście zgadzam się, że taka sytuacja nie uprawnia do krzyków czy ubliżania.
                                                    Ale IMO podstawą do powstania postu była odmowa chrztu, nie sposób jej wyrażenia.
                                                    I pewnie, wszystko wszędzie można załatwić - ja bym sobie pewnie mogła załatwić
                                                    kwitek i zostać chrzestną. Mogłabym też chodzić do komunii - w końcu na czole
                                                    nie mam napisane 'od 7 lat bez ślubu kościelnego'. Tylko zgrzyta mi to 'nieco' z
                                                    wiarą, uczciwością (przede wszystkim wobec samych siebie) i innymi 'pierdołami',
                                                    które (podobno) sprowadzają ludzi do kościoła.
                                                  • igge Re: Hehehe, dobre! 05.09.08, 23:50
                                                    Generalnie zgadzam się z dziewczynami, że ksiądz miał rację
                                                    ale...przypomniał mi się mój ślub. Mieszkaliśmy z niemężem 2 lata
                                                    razem, znienacka w ciągu 3 tygodni zdecydowaliśmy się wziąć ślub.
                                                    Rzeczywiście nie byłam w ciąży, nie miałam dziecka, nie byłam
                                                    dziewicą, ale myślę, że gdyby chodziło o chrzest podejście mojego
                                                    księdza byłoby równie miłe, troskliwe i dobrotliwe, na pewno nie
                                                    takie jakie spotkało smerfetkę. Ksiądz był nie z mojej parafii,
                                                    wiedział po długiej szczerej rozmowie (żeby było zabawniej
                                                    przyszliśmy na nią w trójkę, z przyszłą świadkową, która potem na
                                                    naszym ślubie wchodząc z przejęcia pomyliła sie z żegnaniem, lewą
                                                    ręką i nie to dotykała co należy smile)) o nas wszystko, świetnie się
                                                    nam z nim rozmawiało, żartom i smiechom, wtrąceniom, dowcipom nie
                                                    bylo końca mimo, że rozmowa była bardzo głęboka i poważna a ksiądz
                                                    podchodził do naszego ewentualnego ślubu baaardzo zasadniczo. Nie
                                                    przeszkadzało to nam (i jemu) zupełnie nie kryć się z naszymi
                                                    poglądami (zresztą w czasie późniejszej obowiązkowej spowiedzi
                                                    powiedziałam księdzu, że zupełnie w żadną spowiedż nie wierzę a on i
                                                    tak udzielił mi rozgrzeszenia), mocno odbiegającymi od nauki
                                                    kościoła (a może tak tylko mi się wydaje). Ksiądz twierdził, że
                                                    dawno tak się nie uśmiał i że z radością nas słuchał bo
                                                    przypomnieliśmy mu jego studenckie czasy. Nauki przedmałżenskie
                                                    powiedział, że raczej nam się już po ponad 2 latach wspólnego życia
                                                    na wiele nie przydadzą. Następny raz widzieliśmy go po 3 tygodniach
                                                    w dniu ślubu. Pięknie kazał bić w dzwony podczas przysięgi i mimo
                                                    naszej rezerwy do kościoła widać było, że wierzy w naszą miłość i
                                                    sans naszego małżeństwa. Ani razu nie zająknął się, nie zasugerował,
                                                    że może nie powinniśmy brać kościelnego ślubu skoro mamy takie a nie
                                                    inne poglądy, mieszkaliśmy razem bez ślubu, nie chodzimy na msze etc
                                                    Chcę też podkreślić, że absolutnie nie chciał od nas ani grosza choć
                                                    próbowalismy mu sami a potem nasi rodzice wcisnąć. Miałam więc ślub
                                                    darmowy, bez żadnych nauk, z udziałem księdza, któremu powiedziałam
                                                    różne zdecydowanie dyskwalifikujące mnie jako katolika swoje opinie
                                                    i przekonania i nawet nie obiecałam poprawy. Myślę, że gdybym
                                                    trafiła na innego duchownego to albo sama bym sie zniechęciła i
                                                    rozmyśliła do pomysłu albo on nie zgodziłby się nam tego ślubu
                                                    udzielić. Wcześniej, jeszcze przed ślubem z przykrością ale
                                                    zdecydowanie odmówiłam bycia matka chrzestną dla dziecka swojego
                                                    brata ciotecznego bo raczej mój styl zycia i poglądy dalekie były od
                                                    tych propagowasnych przez KK i nie rokowały na to, żebym
                                                    kiedykolwiek mogła pomagać komuś w jego wierze. Dzieci swoje długo
                                                    nie ochrzciłam, w końcu, żeby zrobić frajdę ukochanej wiekowej
                                                    prababci, dla której to było dramatem życia, po 5 latach to
                                                    zrobiłam. Moje dzieci chciały więc chodziły na religię. W kościele
                                                    bywaliśmy mniej więcej od początku szkoły starszego dziecka ze
                                                    względu na praktykującą gorliwie i całym sercem prababcię, która
                                                    wymagała całodobowej opieki i zamieszkała z nami. Ale starszy syn po
                                                    kilku latach uważa się za ateistę, ja chyba już też, mąż agnostyk,
                                                    młodsze dziecię nie miało zdania w tym roku co do religii więc
                                                    zdecydowałam za nią, że nie będzie chodzić. Babcia jeszcze nie wie,
                                                    że mała nie będzie szła do komunii w tym roku i na pewno będzie
                                                    wielka awantura i zerwanie stosunków. Ale prababcia już nie żyje i
                                                    więcej dla nikogo nie będę zmuszać się do uczestniczenia w
                                                    praktykach, co do których straciłam przekonanie. I nie mam siły
                                                    wbrew swoim poglądom próbować dać wybór co do wiary moim dzieciom.
                                                    Czuję wielką ulgę, że jest tak jak jest i może dzisiaj gdybym miała
                                                    brać ślub ze swoim pierwszym ulubionym małżem po raz drugi - nie
                                                    przyszłoby mi do głowy pchać się do kościoła. A może gdyby ksiądz
                                                    był bardziej zasadniczy - moja przygoda z religią skończyłaby się
                                                    wcześniej.
                                                  • kiraout Re: Hehehe, dobre! 06.09.08, 00:13
                                                    Ot i właśnie, jak widać na załączonym obrazku KK jest otwarty na różnych ludzi.
                                                    Znajdą tu miejsce nie tylko zatwardziałe zwolenniczki "dawania przykładu
                                                    dzieciom", ale także tacy, dla których "przygoda z religią" może być dłuższa lub
                                                    krótsza. Ale wiele z Was, niestety myśli, ze ma monopol na bycie katoliczką.
                                                    Prymuski w wierze smile)
                                                  • kiraout Re: Hehehe, dobre! 06.09.08, 00:02
                                                    Owszem, myślę, że do Kościoła sprowadza ludzi wiara w Boga, a nie dylematy
                                                    księdza. Jak widzisz i sama piszesz: wiele rzeczy jest względnych, w tym ów
                                                    chrzest.
                                                    I co znowu z tym przykładem rodziców?! Śmieszny argument wziąwszy pod uwagę
                                                    całokształt sakramentu i rezultaty z niego płynące. Jeszcze raz
                                                    powtarzam:chrzest jest dla dziecka, a nie dla jego rodziców. I chwała im za to,
                                                    jeśli chcą to dziecko ochrzcić, bo przecież nikt im nie każe. Czy to jest
                                                    "obchodzenie" wiary? Tak uważasz? Dla dziecka na pewno nie. Dla rodziców, hm..,
                                                    powiedziałabym, że to jest uczciwsze, niż branie ślubu, żeby podpasować się pod
                                                    wymagania księdza, nie sądzisz?
                                                  • e_r_i_n Re: Hehehe, dobre! 06.09.08, 08:03
                                                    Sorry, ale jeśli chrzest jest dla dziecka, to ono świadomie powinno podejmować o
                                                    nim decyzję.
                                                    W innym przypadku, powtórzę po raz nty - rodzice ZOBOWIĄZUJĄ się do wychowania
                                                    go w wierze katolickiej. A wychowanie W OGÓLE polega m.in. na dawaniu przykładu.
                                                    A więc: wychowanie w wierze katolickiej polega M.IN. na dawaniu przykładu
                                                    zachowań zgodnych z naukami tejże.
                                                  • in-ca Re: Hehehe, dobre! 06.09.08, 08:57
                                                    A jednak wciąż twierdzę, że Kościół to instytucja.
                                                    Sam Jezus powiedział, że nie chce świątyń, że trzech ludzi wierzących to już
                                                    jego Kościół. Wiara to Kościół, nie Ksiądz to Kościół. A dla Kościoła, ta jedna
                                                    mała owieczka, czyli powiedzmy dziecko smerfetki, powinna być ważniejsza, niż
                                                    wszyscy Ci, którzy do tegoż Kościoła tak regularnie i obowiązkowo chodzą, czyż
                                                    nie ta co błądziła i wraca na łono ważniejsza nie jest, czyż szukanie
                                                    zbłądzonych, a nie pozostawanie przy bezpiecznych priorytetem było?
                                                    Dla Wiary ważny jest człowiek, a o człowieku stanowią jego czyny codzienne.
                                                    Można być wspaniałym przykładem Katolika nie chodząc do Kościoła, lecz wyznając
                                                    Wiarę i będąc dobrym człowiekiem.
                                                    Kościół powstał po to, żeby plebs trzymać w ryzach. Po co sztuczne nakazy
                                                    bezżeństwa wśród naszych księży? PO to, żeby majątek nie przechodził
                                                    dziedzicznie na dzieci, czy żonę, a został przy Kościele. Kościół został celowo
                                                    sprowadzony do pozycji instytucji gromadzącej wielkie dobra i równie ogromną
                                                    władzę.
                                                  • e_r_i_n Re: Hehehe, dobre! 06.09.08, 08:59
                                                    Zgodziłabym się z Tobą tylko w jednej sytuacji - gdyby to rzeczone dziecko
                                                    smerfetki SAMO przyszło do księdza. Wtedy jestem pewna, że chrzest by dostało.
                                                    Tak - argumenty o nawróconej owieczce (w osobie tego dziecka) są niecelnym
                                                    strzałem smile.
                                        • gryzelda71 Re: Hehehe, dobre! 07.09.08, 08:51
                                          kiraout napisała:
                                          Dla odmiany taka Gryzelda mogł
                                          > aby się raz napić piwa smile

                                          Odmiany od czego?
    • hrabina_murzyna Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 06.09.08, 13:35
      Ja ci powiem tak: jak się życie zaczęło od dupy strony to teraz nie
      ma co się pultać i żyć dalej. Macie dziecko- ok i żaden ksiądz tego
      nie zgani, ale jak już się ma to dziecko i chce się je
      osakramentować to samemu jako rodzic trzeba mieć wszystkie
      sakramenty. A wy się pultacie jak para nastolatkow, a nie
      odpowiedzialni rodzice. Jak masz zamiar wychować dziecko w wierze,
      skoro sama jej nie przestrzegasz? Było zacząć życie od ślubu, a
      potem dziecka. A skoro wam się pokomplikowało to wsadźcie sobie w
      kieszeń weselicho i weźcie ślub, a potem chrzest. Albo ślub
      połączony z chrztem.
      • tolka11 Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 07.09.08, 09:29
        A co do rozwodów w kościele, bo gdzieś tu takie zdanie padło tylko
        znaleźć nie umiem, to owszem w innych kościołach chrześcijańskich
        są. Obwarowane, ale są zarówno w ewangelickim jak i prawosławnym (
        pół mojej rodziny to prawosławni i owszem bywały rozwody, potem
        jakiś określony czas nie można przyjmować sakramentu). Tylko w kk
        jedynym wyjściem jest trwać po grób, albo uznać małżenstwo za
        nieważne w momencie zawierania (ale to nie rozwód).
        Ale przecież nikt nikogo nie zmusza do slubu w kk. Wolny wybór, więc
        o co kopie kruszyć?
        • in-ca Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 07.09.08, 15:29
          Nie mogę się z Tobą zgodzić w sprawie tych rozwodów. Moja własna ciocia
          otrzymała rozwód kościelny w Kościele KK. Mnie samej mój osobisty ksiądz
          spowiednik-przyjaciel sugerował, że powinnam złożyć dokumenty, bo jak
          najbardziej mi się należy. Od niego też słyszałam o dość sporej liczbie tychże w
          KK właśnie.
          • e_r_i_n Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 07.09.08, 15:34
            Nie ma czegoś takiego jak rozwód kościelny. Owszem, potocznie tak się mówi - ale
            można wyłącznie stwierdzić nieważność małżeństwa, czyli to, że zostało zawarte
            wbrew zasadom i od początku nie istniało.
            • in-ca Re: krew mnie zaleje ksiądz robi problemy 07.09.08, 17:24
              Tak oczywiście o to właśnie mi chodziło o unieważnienie. Bardziej w wypowiedzi
              chciałam dać wyraz temu, że jest udzielane znacznie częściej niż kiedyś i że w
              ogóle ma coś takiego miejsce w KK.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka