Dodaj do ulubionych

Życie przecieka mi miedzy palcami...

05.09.08, 14:36
... takie mam ostatnio wrazenie. Mam 22 lata, roczne dziecko, meza, mieszkanie... to wiecej niz wiekszosc dziewczyn w moim wieku. Niby wszystko jest na swoim miejscu, zwiazek udany, dziecko zdrowe, a ja nie czuje sie w tym jak ryba w wodzie. Chcę cos zmienic, ale nie wiem od czego zacząc. A wlasciwie to powoli zaczynam...od planw remontu mieszkaniasmile Mam cichą nadzieje ze powaznie nadgryzie on nasz budzet domowy i będe zmuszona isc do pracybig_grin Pewnie napiszecie, ze co to za problem isc do pracy. ale w moim przypadku akurat jest. Tzn. problemem jest to, ze w zlobku jest chroniczny brak miejscuncertain Mam cicha nadzieje, ze jakies sie zwolni...
Obserwuj wątek
    • chloe30 Re: Życie przecieka mi miedzy palcami... 05.09.08, 14:42
      hellious napisała:

      > ... takie mam ostatnio wrazenie. Mam 22 lata, roczne dziecko,
      meza, mieszkanie.
      > .. to wiecej niz wiekszosc dziewczyn w moim wieku.

      No.... dyskutowałabym.....
      • hellious Re: Życie przecieka mi miedzy palcami... 05.09.08, 14:58
        chloe30 napisała:

        > hellious napisała:
        >
        > > ... takie mam ostatnio wrazenie. Mam 22 lata, roczne dziecko,
        > meza, mieszkanie.
        > > .. to wiecej niz wiekszosc dziewczyn w moim wieku.
        >
        > No.... dyskutowałabym.....

        Moze zle sie wyrazilam. Niz wiekszosc znanych mi dziewczyn w moim wieku. Choc swoja droga, jak duzo 22-latek ma wlasne mieszkania? Wiekszosc dopiero wtedy chce je miec. Mnie ominelo to chcenie, od razu mialam. Duzo rzeczy w zyciu mnie tak jakos ominelo, a teraz czuje sie jak stara baba uncertain
        • chloe30 Re: Życie przecieka mi miedzy palcami... 05.09.08, 15:02
          hellious napisała:

          > . Duzo rzeczy w zyciu mnie ta
          > k jakos ominelo, a teraz czuje sie jak stara baba uncertain

          No i właśnie o to mi chodzi.
          Że Twoje rówiesnice kiedyś to mieszkanie będa miały, a ty ich
          wspomnień z młodzieńczych szaleństw już nie nadrobisz. W tym sensie
          nie masz więcej, bo w materialnym być może.
          I chyba dlatego (za wcześnie dorosłośc przyszła) masz takie poczucie
          przeciekającego życia.
          To moja interpretacja, może być inaczej oczywiście.
    • bri Re: Życie przecieka mi miedzy palcami... 05.09.08, 14:45
      Zmartwię Cię, ale pójście do pracy nic nie zmieni w kwestii
      przeciekania życia między palcami. Żeby nie przeciekało, trzeba by
      chyba znaleźć sobie pasję, taką która Cię pochłonie w zupełności, i
      się jej poświęcić.
      • zonka77 Re: Życie przecieka mi miedzy palcami... 05.09.08, 15:08
        bri chyba nieco przesadzasz...
        Czyli jak nie mam pasji której poświęcam siębez reszty to życie mi między
        palcami przecieka?

        Ja uważam że pójście do pracy jak najbardziej sporo zmieni smile
        Być może autorka wątku po prostu nie realizuje się w siedzeniu w domu z
        dzieckiem? Jedne są tym zachwycone, inne nie dają rady nawet z jednym a jeszcze
        inne po prostu potrzebują też innych bodźców. Ja np po roku w domu również
        czułabym prawdopodobnie że mi życie między palcami przecieka więc rozumiem.
        • nenia1 Re: Życie przecieka mi miedzy palcami... 05.09.08, 15:27
          Przesadza? A może jednak nie.

          Nie znam ani jednej osoby z pasją, która by narzekała, że
          życie jej przecieka między palcami. Zazwyczaj pasja dostarcza
          życiu tak silnego kolorytu, że nie ma mowy o poczuciu frustracji,
          pasja dodaje entuzjazmu, nadaje życiu posmak przygody.

          Z pracą bywa różnie, bywa monotonna, powtarzalna, frustrująca.

          Oczywiście zdarza się, że jedno łączy się z drugim, taki jest
          chyba ideałsmile
          Ale chyba autorka właśnie nie ma w sobie pasji, lub jej jeszcze nie znalazła. Warto przed pójściem do pracy nad tym się zastanowić.
          • alicjakei Re: Życie przecieka mi miedzy palcami... 05.09.08, 21:07
            ale pasje trzeba gdzies realizowac, niekoniecznie w domu. ja mam
            pasje, ale realizowanie ich w domu nie sprawia mi przyjemnosci,
            musze wyjsc do ludzi, na kurs, cos robic poza domem...a poza tym,
            praca tez moze byc pasja, jak np moja- jedna z wielu pasji
        • bri Re: Życie przecieka mi miedzy palcami... 05.09.08, 15:57
          Na krótką metę jakaś tam praca pomoże. Ale nie sądzę, żebyś po 3
          latach przy taśmie nadal czuła się spełniona. A w sumie większość
          zawodów, po pewnym czasie, to taka "praca przy taśmie"
    • mama-zuza Re: Życie przecieka mi miedzy palcami... 05.09.08, 15:14
      . Mam 22 lata, roczne dziecko, meza, mieszkanie.
      > .. to wiecej niz wiekszosc dziewczyn w moim wieku.

      Mam 23 lata,3 letnie dziecko,mieszkanie swoje(po rodzicach)
      studia,prace,faceta,bylego faceta(ojca mojej malej) smile wiec wcale
      tak duzo jeszcze nie masz wink
      Zapisz sie na studia dzienne lub wieczorowe(ja jestem juz na 5 roku
      a dziecko urodzilam na 1-szym przed sesja)
      spotykaj sie wiecej z kolezankami
      organizuj wyjazdy na weekeny/wakacje itp. ja uwielbiam to robic-w
      sumie to ja sie zajmuje cala organizacja naszych wyjazdow
      poznaj mamy dzieciaczkow w wieku twojego
      pisz bloga smile
      • hellious Re: Życie przecieka mi miedzy palcami... 05.09.08, 15:18
        Wszystko pieknie, mama-zuza , ale mnie nie stac ani na studia, ani na wyjazdy. Kolezanki nie dzieciate wiecznie zajete, dzieciate w kolko o kupach i zupach, wiec marna odmiana. Ja tez uwazam, ze praca w moim przypadku wiele by zmienila, a przynajmniej jedno- moje nastawienie do zycia. Teraz ta stagnacja mnie przytlacza coraz bardziej, juz zaczyna mi brakowac tematow na normalne rozmowy...
        • marianna18 Re: Życie wcale Ci nie przecieka... 05.09.08, 16:06
          Zawsze jest tak, że wydaje nam się, że jakby wszystko ułożyć inaczej
          to będzie lepiej. To jest najtrudniejszy okres w wychowaniu dziecka
          tak do 3 lat, bo wydaje się, że wkoło to samo... i tak jest i to
          jest naturalne. Ty wcale nie jesteś w okresie żadnej stagnacji! Ale
          docenisz to dopiero po latach. To co tu piszą, że coś Ci
          ucieka...tzn. co? życie towarzyskie, pseudokariera w jakiejś
          korporacji - to jest wszystko zamiast. Prawdziwe życie toczy się
          gdzie indziej...Spójrz na to z innej perspektywy i nie słuchaj tzw.
          dobrych rad. Wszystko przecież przed Tobą...na wszystko w życiu
          przychodzi czas tylko dla każdego w innym momencie. To nie jest tak,
          że jakbyś teraz nie miała dziecka,męża a kończyła dwa fakultety,
          zasuwała w korporacji po 12 godz., podróżowała gdzie dusza zapragnie
          i stać by Cię było na wszystko to byłoby to! Nie!
          Pozdrawiam
          20 lat od ciebie starsza mama, która miała drogę życiową odmienną od
          Twojej...
        • mama-zuza Re: Życie przecieka mi miedzy palcami... 05.09.08, 17:22
          hellious napisała:

          > Wszystko pieknie, mama-zuza , ale mnie nie stac ani na studia, ani na wyjazdy.
          > Kolezanki nie dzieciate wiecznie zajete, dzieciate w kolko o kupach i zupach, w
          > iec marna odmiana. Ja tez uwazam, ze praca w moim przypadku wiele by zmienila,
          > a przynajmniej jedno- moje nastawienie do zycia. Teraz ta stagnacja mnie przytl
          > acza coraz bardziej, juz zaczyna mi brakowac tematow na normalne rozmowy.

          a posprawdzaj dalsze zlobki czy tam jest miejsce!!zawsze mozna przejechac te pare przystankow tramwajem albo busem i ruszaj do pracy.a moze masz jakies sasiadki ktore moglyby sie zajac dzieckiem za niewielka oplate?tzn 500-600zl miesiecznie?jakas panie na emeryturze albo mame ktora nie pracuje?pokombinuj troszke smile
          • hellious Re: Życie przecieka mi miedzy palcami... 05.09.08, 17:51
            W moim miescie zlobek jest jeden, w nim 40 miejsc. Mamy nie mam, tesciowa pracuje... Sasiadki ktore znam, odpadaja ( pracują, a jedna jest niezrownowazona). Szukalam niani, ale chyba sie wszystkie umowily na jedna stawke- dla mnie za wysoką. Praca nie ma nagle zmienic mojego zycia w bajke, ma byc poczatkiem do dalszych zmian, do tego, by znow zaczelo byc kolorowo. Pasje mam jedną i tą samą od dziecka- konie. Jednak jest to pasja droga i pochlaniajaca wiele czasu.
            • zuzanna56 Re: Życie przecieka mi miedzy palcami... 05.09.08, 19:25
              A studia dzienne? Jestes bardzo młoda, pomyśl o swojej edukacji,
              może za parę lat dostaniesz dobra pracę. Za dzienne nie trzeba
              płacić. Trzeba by tylko znaleźć nianię do dziecka. Chyba że za rok
              czy dwa dziecko pójdzie do przedszkola a ty na studia dzienne.

              Mówię chyba jak stara ciotka smile ale tez miałam 22 lata, męża od roku
              i własne mieszkanie. Studiowałam dziennie i pracowałam po południu,
              dzieci miałam dość późno, chociaż czy 27 lat na pierwsze dziecko to
              późno? Nie poprzestałam na jednych studiach, poszłam na drugie,
              zmieniłam pracę na inną, urodziłam drugie dziecko, zmieniliśmy
              mieszkanie na większe a potem na dom.
              Jesteś jeszcze młoda i masz szansę wiele osiągnąć i być szczęśliwa.
              Powodzenia smile
    • corkaswejmamy Rjak ja cie rozumiem 05.09.08, 16:27
      rutynowe życie na jednej płaszczyźnie działa na mnie depresyjnie. Musze mieć
      odskocznię jakąś, zmianę ś4rodowiska.
    • alicjakei rozumiem Cie 05.09.08, 21:03
      ja nie wyobrazam sobie miec dziecko i byc wylacznie w domu. Mysle,
      ze jestem lepsza matka pracujac w swoim zawodzie, ale naladowana
      energia i radoscia niz jakbym miala byc w domu cale dnie - nie
      potrafie sobie tego wyobrazic. A tak pracuje, jestem zadowolona,
      zatesknie za moja corka, potem mam mnostwo sily i energii dla niej.
      Siedzac w domu, bym taka nie byla- w polowie dnia zmeczona, nie do
      zycia i brakowaloby mi innego zajecia. Zawsze powtarzam, ze nie
      ilosc czasu spedzonego z dzieckiem sie liczy , a jakosc. A jakosc
      jest lepsza, gdy matka robi to, co lubi wink dlatego idz do pracy, do
      ludzi. Dziecko nie potrzebuje 24h na dobe matki, zeby bylo szczesliw
      ei bylo z nia zwiazane smile
      • alicjakei jeszcze jedno 05.09.08, 21:16
        ja przed zalozeniem rodziny wychodzilam z zalozenia, ze musze duzo
        zrobic przed urodzeniem dziecka. mialam wiele marzen, ktore bylyby
        niemozliwe gdybym wczesniej miala dziecko. skonczylam jedne studia,
        potem zamarzyla mi sie wyprawa do Nowego Jorku- zrealizowalam to,
        mieszkalam tam 2 lata, skonczylam kolejne studia, zwiedzilam pol
        swiata- chcialam iezaleznie, swobodnie podrozowac. Po 2 latach w
        nowym jorku wrocilam do polski i stwierdzilam, ze teraz jestem
        gotowa na dziecko. Dlatego nigdy przy malej nie czulam rutyny czy
        monotonii, choc do pracy wrocilam po macierzynskim, bo nie ejstem
        typem , ktory wysiedziw domu. Mysle , ze dlatego , ze zrealizowalam
        wiele marzen, pasji- m.in. opanowalam 3 jezyki obce, o czym marzylam
        od dziecka i teraz przekazuje te wiedze mojej corce. Kolezanki,
        ktore wczesniej mialy dzieci, malo podrozowaly czy nie skonczyly
        studiow- sa wypalone, czuja , ze cos je ominelo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka