Dodaj do ulubionych

wsparcie potrzebne

05.09.08, 23:23
złapałam takiego doła ze ja nie moge. znów bede wyć pół nocy, a wsparcie nie
przybedzie bo obraziło sie było i spi u kolegi...
otórz mianowicie mam problem z akceptacją zastanego stanu rzeczy - to jest
brzucha o obwodzie 110 cm i jego radosnie podskakującej zawartości. tak mnie
nachodzi ostatnio coraz czesciej ze po co mi to dziecko, ze ja nie chce, nie
potrafie i nie moge, ze wszystko idzie nie tak, ze syf kiła mogiła i tak mi
źle. a jeszcze na fali filmików z hughami krecącymi tyłkiem obejrzałam sobie
filmik z wakacji sprzed dwóch lat i teraz to dół maxymalny
Obserwuj wątek
    • dobrasasiadka Re: wsparcie potrzebne 05.09.08, 23:28
      zobaczysz - wszystko się zmieni gdy urodzi się dzieciątkosmile
      takie obawy to normalny stan cięzarnej- lęk przed nieznanym.
      Większośc kobiet ma wątpliwości- czy będa dobrymi matkami, czy dadzą
      radę? czy partner nie zawiedzie. To mija. A przy pewnym wysiłku -
      mozesz miec po porodzie dawną figurę!
      głowa do góry!
    • dlania Re: wsparcie potrzebne 05.09.08, 23:33
      Ceśka, przestań, bo jak Ci gwizdna to ino roz! Nawet kurna nie możesz powiedzieć
      że masz PMS, co by twoje marudzenie choc częściowo usprawiedliwiałowink
      Kiedy wg planu będziesz chudsza?
      • ciociacesia 21 dni 05.09.08, 23:37
        herbatka z lisci malin, wiesiolek na sniadanie, do tego zółte kuleczki na
        bakerie do pochwy i ochydne tabletki zurawinow na pecherz i kurna za tydzien na
        zelazna ide błagac coby mi pomogli cos zrobic z tym dzieckiem co nie chce sie
        odwrócic zadem ku słóńcu...
        • dlania Re: 21 dni 05.09.08, 23:42
          Tylko? I zamiast sie cieszyć jednymi z ostatnich na jakis czas, przespanych (w
          miarę)nocy, ciszą, brakiem zapachu niemowlęcej kupy, niepogryzionymi i suchym
          sutkami - to Ty marudzisz? Jesli zas chodzi o: "A może ja się rozmyslę?" to
          chyba troche za późnowink Zresztą wiesz przeciez, że dzieci sa fajnewink
          • ciociacesia eee 05.09.08, 23:46
            bo ja mam od jakis 3 miesiecy nieustajacy kryzys w zwiazku ze zwiazkkiem i
            poszerzeniem skladu rodziny... z moim marudzeniem, z jego lekkim podejsciem z
            moim marudzeniem, z jego brakiem zrozumiania dla kobiety w 37 tygodniu ktora od
            11 godzin jest na nogach, od 2 nie sikała i od 5 nie jadła nic poza snikersem a
            po przyjsciou do domu okazalo sie ze drzwi zamkniete na klucz ktorego ona nie ma
            w zestawie kluczy a on bedzie najwczesniej za godzine... do tego dodam jeszcze
            brak kasy
            • dlania Re: eee 05.09.08, 23:48
              O braku kasy to ja bym mogła długo, i w ciązy, i po. Chudnie się za to piekniewink
              A stary się przecięż w końcu opamięta, ile może trwac atak tępoty emocjonalnej?
              • ciociacesia no długo moze 05.09.08, 23:52
                jestem tego najlepszym przykladem...
                • dlania Re: no długo moze 05.09.08, 23:53
                  U Ciebie to jest brak mikroelementów podkradanych przez młodewink
                  • ciociacesia jak ja bym chciala urodzic 05.09.08, 23:55
                    najlepiej dzis. na złosc gadowi! niech sie kurna martwi.
                    a potem to juz bym mogła sie oddac mojej depresji bez reszty, ewentualnie wpasc
                    w euforie na widok małego antychrysta...
                    • dlania Re: jak ja bym chciala urodzic 05.09.08, 23:58
                      Życzę Ci z okazji nadchodzącej depresji poporodowej, żeby się wszystko samo
                      ułozyło w Twoim (czy Waszym?) związku... W te albo we wte, ale niech to tak się
                      nie kisi...;-(
                      • ciociacesia :)) 06.09.08, 00:05
                        dziekuje za zyczenia i ide chlipac w poduszke
    • mathiola Re: wsparcie potrzebne 05.09.08, 23:39
      weź się kobito w garść. Za chwilę będziesz miała dziecko, takie
      wiesz - zupełnie jak ty albo twoja mama, albo twój mąż albo twój
      dziadek z wyglądu. jak wiemy, zakochasz się w nim od pierwszego
      spojrzenia. Męża gwizdnij przez ucho i spróbuj jednak mojej metody
      (działa, tylko trzeba się wyzbyć emocji na amen - czytaj coś
      relaksującego ;P).
      W owodzie miałam 116, było minęło, zawsze mija ;D
      Na kiedy masz termin?
      • mathiola Re: wsparcie potrzebne 05.09.08, 23:41
        aa no już wiem na iedy.
        Twój mąż to dupek, ale każdego dupka można naprawić. A ja nie można
        to znaczy że to dupek do potęgi entej i trzeba go zastrzelić ;P
        • ciociacesia on nie jest taki zły 05.09.08, 23:49
          chociaz jak sie zaczynamy szarpac za włosy i rzucac w siebie meblami to mam
          watpliwosci... i mam solidny problem ostatnio z wyzbyciem sie emocji. ja dostaje
          histerii bo mi autobus uciekl - siedze na przystanku i rycze... ogolnie głównie
          siedze lub leze i rycze i marze o cofnieciu czasu do momentu kiedy to sie
          zaczelo i bylo tak błogo...
          • mathiola Re: on nie jest taki zły 05.09.08, 23:52
            > chociaz jak sie zaczynamy szarpac za włosy i rzucac w siebie
            meblami to mam
            > watpliwosci... i mam solidny problem ostatnio z wyzbyciem sie
            emocji. ja dostaj
            > e
            > histerii bo mi autobus uciekl - siedze na przystanku i rycze...
            ogolnie głównie
            > siedze lub leze i rycze i marze o cofnieciu czasu do momentu kiedy
            to sie
            > zaczelo i bylo tak błogo...



            I TY MU SIĘ DZIWISZ...????
            Ceśka opamiętaj się... w cionży jesteś ale jeszcze nie zgłupiałaś
            chyba do reszty???? wink)
            • ciociacesia za bardzo to sie nie dziwie 05.09.08, 23:57
              sama mam tego głeboko dosc... ale co ja poradze ze sie boje ze odejdzie i ten
              strach u mnie wywoluje takom histerie ze rycze jak ranny łos...
    • osa551 Re: wsparcie potrzebne 05.09.08, 23:59
      Tylko 110???? Mnie się wydawało, że jestem szczupła a jak na izbie przyjęć
      zmierzyli to było 115 smile

      Będzie fajnie jak trochę odchowasz i powie "Mamusiu, kocham cię"
      • zielonyorzeszek Re: wsparcie potrzebne 06.09.08, 00:02
        osa551 napisała:

        > Tylko 110???? Mnie się wydawało, że jestem szczupła a jak na izbie
        przyjęć
        > zmierzyli to było 115 smile
        o a mnie nie mierzyli

        > Będzie fajnie jak trochę odchowasz i powie "Mamusiu, kocham cię"
        o to sa najpiekniejsze i najczescie wypowiadane teraz u nas slowasmile
        • dlania Re: wsparcie potrzebne 06.09.08, 00:05
          Ja się rozpływam ze szczęścia i samozachwytu (zupełnie nieuzasadnionego
          zresztąwink) jak moja starsza mówi: "mama wie lepiej" albo "to ja jednak zapytam
          mamy, czy to prawda". Szczególnie jak teściowej tak mówi. Mama wyrocznia i nie
          ma bata na mamę!!!!!
      • ciociacesia oszukałam troche 06.09.08, 00:04
        nawet nie 110 a równe 100. chyba chudne z rozpaczy...
        a jak odchowam a on wda sie w ojca i przez usta mu nie przejdzie wspomniane
        przez ciebie zdanie? inna sprawa ze jego matka nie uwierzyłaby w takom
        deklaracje i wietrzyła podstep smile
        • gaja78 Re: oszukałam troche 06.09.08, 00:09
          ciociacesia napisała:

          > nawet nie 110 a równe 100. chyba chudne z rozpaczy...

          pewnie brzuch ci się już obniżył wink
    • gaja78 Re: wsparcie potrzebne 06.09.08, 00:07
      poukłada się wszystko, co ma się nie poukładać ...
      Końcówka ciąży to jazda.

      Jeśli mogę coś nieśmiało zasugerować - ustalcie sobie z chłopem granice, których
      nie przekraczacie w kłótniach. O to szarpanie i meble mi chodzi. Takie granice,
      że choćby nie wiem co, nie przekroczycie ich. To pomaga, jak się wspólnie przy
      okazji spokojnej rozmowy to ustali, to potem w kłótni łatwiej wyrazić emocje
      werbalnie - bo przecież inaczej nie wolno i koniec wink Tyle wiem z autopsji.

      Będzie dobrze, naprawdę dobrze. Czy się maluch obróci czy nie wink Życzę ci
      lekkiego przejścia przez poród, szybkiego powrotu do formy. I dużo dużo radości
      z dziecka. Wspólnej - razem z chłopem. Za 21 dni zatrudnij go błyskawicznie do
      zmieniania pieluch i codziennej kąpieli wink
      • gaja78 Ps. 06.09.08, 00:10
        Spróbujcie porozmawiać o depresji poporodowej, o tym że to może dopaść każdą
        laskę po porodzie. O tym, że każda się tego boi i potrzebuje wsparcia ...
    • kiraout Re: wsparcie potrzebne 06.09.08, 00:25
      Co za obrażalskie to Twoje wsparcie? smile
      Ja bym mu podesłała jakieś mądrzejsze i bardziej obyte w tych sprawach wsparcie,
      coby przy piwie wyjaśniło po męsku w czym rzecz, i że "własnej" kobiecie przy
      nadziei duuuużo należy się wyrozumiałości smile
    • ciociacesia dobra juz nie placze 06.09.08, 02:47
      bo duze dziewczynki nie placza z byle powodu, ale co ja mam zrobic, bo mi sie
      kibel zatkał własnie i kurna chyba skurcze troche mam?
      • ciociacesia niestety 06.09.08, 03:56
        polozenie sie spac nie bardzo pomaga na zatkany kibel, o czym sie własnie
        przekonałam
        • mmarta324 Re: 07.09.08, 20:32
          jak ja cię dobrze rozumiem, tzn. nie w sprawie kibla ale tego wszystkiego, 37
          tc, albo sprzątam do utraty tchu albo leżę i ryczę. w obwodzie mam ponad 100 cm,
          mąż mi się zepsuł, już się nade mną nie rozczula jak na początku, nie chce ze
          mną rozmawiać, wręcz ucieka ode mnie. też bym chciała od siebie odpocząć. nie
          mogę się doczekać kiedy mała się raczy pojawić po tej stronie. nie masz w
          pobliżu jakiejś wyrozumiałej kobiety (mama, siostra, przyjaciółka?) żeby cię
          trochę porozpieszczały? faceci nie są w stanie niektórych rzeczy pojąć (mój
          wydawał się troskliwym osobnikiem a teraz wygląda, że ma mnie po prostu dość)
          pozdrawiam serdecznie
          • ciociacesia własnie z przyjaciólkami u mnie lipa 07.09.08, 21:02
            albo daleko, albo zabiegane. mama to samo. zreszta nie ukrywam ze zalezy mi na
            zainteresowaniu i rozczulaniu konkretnego typa smile
            mimo fatalnego poczatku jednak weekend taki zły nie był, wczoraj troche
            połazilismy po miescie dzis tez nie było najgorzej (szkoda ze moj pan w weekendy
            odsypia i wstaje około 15 - ja o 9, max 10 musze wstac bo boli głowa a o 20 sie
            przewracam i kolo 22 usypiam jak dziecko)
            mam pozmywane garnki, posprzatany balkon i uprane kolejne krzesło i haka mam na
            faceta wiec moge sobie troszku pomarudzic jak mnie przypili smile
            • babcia47 Re: własnie z przyjaciólkami u mnie lipa 07.09.08, 21:15
              mam pozmywane garnki, posprzatany balkon i uprane kolejne krzesło
              ooo..syndrom wicia gniazda się uruchomił??? to Ty się dziewczyno
              szykuj!!!
              • ciociacesia ten syndrom to mam od miesiaca 07.09.08, 21:43
                przeprowadza była i odsyfiam mieszkanie jeszcze smile troche panikuje bo torba
                jeszcze niekompletna i aktualnej morfologii brak
                • mathiola ciociacesia 07.09.08, 21:48
                  A to twoje pierworodne będzie? Bo nie pamiętam?
                  • ciociacesia pierwsze 07.09.08, 21:56
                    jakby drugie albo kolejne to pewnie bym juz bardziej normalna była... chyba
                    • mathiola Re: pierwsze 07.09.08, 21:58
                      chyba raczej na pewno tak smile))
                      Wyluzuj. Naprawdę. Za dwa lata będziesz się zastanawiała o co tobie
                      chodziło właściwie smile))
                      • ciociacesia ja sie juz zastanawiam 07.09.08, 22:03
                        o co mi chodzi... tak naprawde dobrze wiem, ale wiem tez ze swwoim zachowanie
                        tylko sie od celu oddalam...
    • mama_frania Re: wsparcie potrzebne 07.09.08, 21:56
      Wspieram. Tez to mialam od 37 tc. Teraz jestem dzień po terminie i dostaję już
      szału. Mieszkanie lśni czystością, latam jak ta głupia po schodach na 8 piętro,
      męczę męża ile się da, mam skurcze po nocach od tygodnia i modlę się by córcia w
      końcu raczyła opuścic mój brzuch.
      Mąż też już ma mnie dosyć zapewne, bo warczę o wszystko i się wściekam.
      Przytulam towarzyszkę niedoli smile
      • ciociacesia bo to po schodach w dół trzeba 07.09.08, 21:59
        a nie pod góre, podobno smile najlepiej w nocy jak skurcze beda - wstac i na dół
        leciec ze niby smieci wyrzucic czy cos smile
        a takie skurcze nocne to takie wiadomo ze skurcze czy takie tam sobie bóle z
        twardym brzuchem? bo ja nie wiem czy to skurcze czy tylko wzdecia smile
      • mamaziq Re: wsparcie potrzebne 07.09.08, 22:00
        bo to wygodnie tak pozwalac na ciążę, że się jest ogólnie
        upierdliwą, współczuję facetom waszym
        • mathiola Re: wsparcie potrzebne 07.09.08, 22:03
          a dziecią? ;P Dziecią nie wpółczujesz?

          PS. To już było. Jakoś inaczej zacznij jeśli chcesz zaistnieć ;P
          • ciociacesia mathiola 07.09.08, 22:42
            zebys se nie myaslała ze ja taka niedobra i nie widze twojego watka... to tu ci
            wsparcia udziele troche. ale rady to ni huhu bo doswiadczenia moje w zakresie
            bycia matom som jak widac na obrazku zalonczonym...
            ale wspieram wspieram. blizniaki masz i dinozaurofila smile jestes boska
        • ciociacesia no fakt wygoda niesamowita 07.09.08, 22:25
          gorzej jak facet niegłupi i dochodzi d takich wniosków jak ty... a tak serio to
          przed ciaza naprawde byłam lzejsza w obyciu. wiecej seksu, mniej zmeczenia,
          marudzenia
          • mama_frania Re: no fakt wygoda niesamowita 07.09.08, 23:33
            A ja zamiast się kłasć i odpoczywać to siedzę i licze te skurcze jak głupia i
            pewnie znowu się rozejdą i nici z rozdwajania. A już miałam nadzieję, bo są
            naprawdę bolesne, tyle że zanikają. ja juz cholery dostanę niedługo. Niby druga
            ciąża, to powinnam wiedziec jak poród wygląda, ale i tak mam wątpliwości czy to
            to czy nie to sad
            Ja ogólnie jestem trudna w obyciu, ale mój M jest przyzwyczajony. Niestety w tej
            ciąży zrobiłam się wyjątkowo upierdliwa.
            • mamaziq Re: no fakt wygoda niesamowita 08.09.08, 16:18
              a nie boicie się , że facet nie wytrzyma tej upierdliwości (pytanie
              nie z gatunku złośliwych zaznaczam )
              ja hamowałam swoje nastroje niejednokrotnie, bo nawet mnie wydawały
              się przesadne - zwłaszcza za drugim razemsmile, bo w pierwszej ciąży
              byłam jak anielica - spokój normalnie aż dziwny

              nie macie świadomości, że przeginacie - i co robicie potem?
              • ciociacesia laska 08.09.08, 16:25
                gdybym nie miała problemu z panowaniem nad emocjami i nastrojami to
                bym nad nimi panowała i nie robiła histerii, ale nie panuje i wpadam
                w histrie i sie nakrecam coraz bardziej ze oto zostane sama bo
                idiotycznie w ciaze zaszłam zamiast poswiecic czas i energie na
                nauke panowania nad emocjami i dialogu... no ale co ja na to moge?
                psychotropy mam brac? na szczescie facet nie jest strasznie
                wybrakowany i choc miejscami konczy mu sie cierpliwosc i meble oraz
                brzydkie wyrazy lataja po mieszkaniu to na ogól wiem ze kocha mnie
                jednak, tylko ze jest jedynie czlowiekiem i wytrzymalosc swoja ma...
                gorzej jak przyjdzie ta chwila zwatpienia i wsparcie jest potrzebne.
                ale od zego mam forum?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka