ciociacesia
05.09.08, 23:23
złapałam takiego doła ze ja nie moge. znów bede wyć pół nocy, a wsparcie nie
przybedzie bo obraziło sie było i spi u kolegi...
otórz mianowicie mam problem z akceptacją zastanego stanu rzeczy - to jest
brzucha o obwodzie 110 cm i jego radosnie podskakującej zawartości. tak mnie
nachodzi ostatnio coraz czesciej ze po co mi to dziecko, ze ja nie chce, nie
potrafie i nie moge, ze wszystko idzie nie tak, ze syf kiła mogiła i tak mi
źle. a jeszcze na fali filmików z hughami krecącymi tyłkiem obejrzałam sobie
filmik z wakacji sprzed dwóch lat i teraz to dół maxymalny