dmf13 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 16:53 Uwazam,ze powinnac mowic do tesciowej tak jak czujesz,ze chcesz.Nie mam tu na mysli,zeby ja obraza czy cos,ale jesli nie masz ochoty mowic mama,to nie mow. Nic tak nie namiesza dziecku w glowie,jak zle stosunki w rodzinie,a takie z pewnoscia beda,kiedys ktoras ze stron bedzie sie do czegos zmuszac. Ja obecnie mam narzeczonego.Potencjalna tesciowa widuje baaardzo rzadko i jeszcze bardziej to sobie chwale.Mieszkanie na drugim koncu Polski uwazam za odpowiednia odleglosc w naszym przypadku. I jesli mi po slubie zaproponuje mowienie mamo-odmowie. Inne propozycje-po imieniu,pani,bezosobowo,cokolwiek-przyjme. Odpowiedz Link Zgłoś
murakami2 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 16:58 > Mama mojego narzeczonego uważa, że tak powinnam mówić ze względu na > naszą dwumiesięczną córeczkę.Dla jej dobra, żeby dziecku nie > mieszać. A co się dziecku zamiesza, bo nie rozumiem? W końcu to ty jesteś jego matką, nie teściowa??? Nie rozumiem argumentu. Odpowiedz Link Zgłoś
bterka Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 19:00 Po roku spotykania się z moim synem, jego dziewczyna zapytała, czy może mówić do mnie mamo. Trochę mnie to zaskoczyło, ale znając jej nieciekawe życie w domu rodzinnym zgodziłam się. Narzeczeństwem byli 11 lat, teraz są od 3 lat małżeństwem i nigdy nie żałowałam,że pozwoliłam na przedwczesne mamowanie.Mam cudowną Córeczkę, myślę, ze Ona ma dobrą matko-teściową.Przyjażnimy się.Oczywiście, są małe zgrzyty od czasu do czasu, ale są to epizody. Ona wie, że może zawsze liczyć na mnie, ja natomiast wiem,że Synowa mnie lubi. Czy dajecie kochane małolaty kwiaty swoim teściowym ot tak, bez okazji. Ja dostaję i zawsze rewanżuje się czymś, co sprawia przyjemność mojej Synowej. Przemyślcie najpierw, co chcecie od życia i tych nielubianych teściowych!!!!Nastawianie się na nie jest niezdrowe dla Waszych małżeństw. Czy tego chcecie? 62 letnia teściówka Odpowiedz Link Zgłoś
zza_sciany tak samo deneruje ciociu do każdej koleżanki mamy 10.09.08, 19:10 w wykonaniu dzieci, za sprawą ich "starych" ukłoń sie cioci, zostaniesz z ciocią.... niezmiernie mnie to żenuje jak choćby chwilowo widzę dziecko koleżanki dajmy na to na imieninach i ono tak mnie tytułuje. Z drugiej strony może takim dzieciom jak dorosną łatwiej do obcej osoby ( bo taka na początku jest) zwracac sie mamo, tato. Bo nie czuje ze do pewnych słów trzeba dojrzec z czasem, a nie tuż po nocy poslubnej Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasamosia6 Re: tak samo deneruje ciociu do każdej koleżanki 12.09.08, 12:38 do moich najbliższych przyjaciółek mówimy ciociu z córką i wtedy wiadomo kto jest ptzyjacielem domu i mam nadzieję ze to zawsze jakieś wyróżnienie , też lubię kiedy córka koleżanki z którą przyjaźnię się 20 lat mówi do mnie ciociu ale ja ją bawiłam jak była niemowlęciem może już tak zostało, a dodam że jak u niektórych czytam iż mówią do swoich teściowych babciu to mam dreszcze bo babcią będę dla swoich wnuków a nie dla syna czy synowej , nie wyobrażam by miał powiedzieć do mnie b a b ciu zamiast mamo, czekam kiedy która napisze że teściowa nie powinna jej tykać a mówić proszę PANI,brr Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: tak samo deneruje ciociu do każdej koleżanki 12.09.08, 16:53 a dodam że jak u niektórych czytam iż mówią do swoich teściowych babciu to mam > dreszcze bo babcią będę dla swoich wnuków a nie dla syna czy synowej ..wierz mi, że to "babciu" łyka się jak najsłodszy miodek..)..ja tam zbabciowałam kompletnie po urodzeniu sie wnuka..zreszta tak mi oznajmniono, że synowa przy nadziei: "cześć babcia"! Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasamosia6 Re: tak samo deneruje ciociu do każdej koleżanki 13.09.08, 21:42 >zbabciowałam kompletnie po urodzeniu < ...niewykluczone,na razie dzielnie się bronię Odpowiedz Link Zgłoś
adela38 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 19:32 Mysle, ze zwrot "mamo" do tesciowej jest na miejscu, bo jest ona mama twojego meza.Od slubu stanowicie jedno a wasi rodzice nazywani sa tym kim sa...Mozesz ewentualnie zwracac sie "mamo meza" by rozroznic ze swoja mama, jesli boisz sie nieporozumien... Sama mam syna i nie wyobrazam bym byla "odizolowana" od syna poprzez synowa.Mam nadzieje, ze bedzie mnie traktowac z takim samym szacunkiem jak wlasna matke.Mam nadzieje, ze moj syn nigdy nie zapomni o swojej matce.Ucze go szacunku do kobiet, w tym szczegolnie do wlasnej wybranki... Synowe tu piszace zapominaja, ze matke ma sie tylko jedna, zas z zona mozna sie rozwiesc...Jak czytam wasze opinie przyszlo mi do glowy jedno...dom, ktory chcialam oddac dla syna bedzie oddany do uzytku, ale bez aktu wlasnosci... Odpowiedz Link Zgłoś
clas_sic bterko 11.09.08, 16:45 ja swojej teściowej nie lubię nie za to, ze jest teściową lecz za to jakim jest człowiekiem. Nie mozna dać sobie pluć w twarz i twierdizc ze deszcz pada tylko dlatego, by teściowa była zadowolona i szczęśliwa. Zbyt wiele złego z teściów strony mnie spotkało by słowem "mamo/tato" tak szafować. A niezdrowym by dla mnie było robienie czegoś wbrew sobie Odpowiedz Link Zgłoś
m_o_k_o Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 20:57 yhhyhyhy skoro mama jest tylko jedna ( rodzona) i do niej sie powinno tylko mówić mamo - wg niektórych , to co z zasadą tylko pierwszy mąż to mąż ? dla mnie argument o posiadaniu i zaklepaniu sobie słowa mamo dla matki rodzonej jest do d....y. Ok szanuje to słowo sobie bardzo, jest dla mnie ważne, no ale jakoś bezsensu dla mówić do mojej rodziny ( bo teściowa to MOJA RODZINA*wg mnie - to matka MOJEGO męża) PAN, czy PANI.... nie no jakbym z sasiadką gadała, albo szefem - bo to pan i pani. To już rozsądniej jest dla mnie zwracać sie po imieniu. Uważam, ze jeśli teścowej sprawia przyjemnosc nazywania jej MAMA to jak najbardziej zgadzam się mówić tak właśnie. Bo tak na serio tego sowa w stosunku do tesciowej nie wypowiada się strasznie wiele razy - w większości rozmów mówi się bezosobowo do siebie. Moja teściówka jest mamunią Ona zaś mnie nazywa : słońce, myszko, kochanie itp. Fajna jest Odpowiedz Link Zgłoś
pawana1 Uff ! Przynajmniej jedna osoba z mojego swiata ! 10.09.08, 21:41 Dzięki m_o_k_o . Co się stało z ludźmi ? Była taka piosenka Osieckiej : "Och, panie , panowie (...) już ciepła nie ma w nas " Większość wypisuje gruboskórne rzeczy na ten lekki,nieważny temat i mimowolnie odsłania swoją prawdziwą bezwzględną twarz, absolutny brak empatii, wrażliwości. Nieporadność w kontaktach z ludźmi w ogóle. Brak wartości rodzinnych i atrofię takich potrzeb. Dbałości o nie. Okrutny świat. To chyba dlatego,ilekroć słyszę "poprawnościowe" wypowiedzi typu: "on jest taki ciepły" (koniecznie z dziewczęcym "cjepły"), "kocham ludzi", "lubię ludzi" ,mam dużo "przyjacjiół",lub przechwałki na temat wrażliwości na cierpienie zwierząt ( te futra )itd. - chce mi się rzygać. Oczywiście, nie dziwię się, dlaczego sporo tych osób o tak słabo rozwiniętej psychice ponosi porażkę rozwodową. Ktoś, kto nie potrafi całe lata wejść w pozytywnie zabarwiony uczuciowo kontakt z osobą z najbliższego kręgu, z pewnością nie jest także dobrym mężem, ani żoną. Ale na pewno wszyscy wypisują w CV pierdoły typu "łatwo aklimatyzuję się w każdym środowisku, nawiązuję relacje" itp. Pusty, okropny świat ! Za dwadzieścia lat na bank osoby te usłyszą to samo od pokolenia swoich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Uff ! Przynajmniej jedna osoba z mojego swiat 10.09.08, 23:06 A, to ja jestem uczciwa - nie bawię się z byle kim, nie zadaję ze wszystkimi, nie bratam z pierwszym lepszym, mam jedną przyjaciółkę itd. Czyli mogę nie mówić do teściowej 'mamo'? Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Uff ! Przynajmniej jedna osoba z mojego swiat 11.09.08, 08:14 Z jakiej książki to przeczytałas? Sama piszesz, ze to w sumie lekki i malo istotny temat. Wiec z jakiej racji oceniach ludzi na podstawie ich stosunku do tegoż? Mi tesciowie nie zaproponowali 'tatowania', moge wiec przypuszczac, ze nie maja potrzeby, zebym tak do nich mowila. Czy w takim razie jestem bardziej ludzka? A w reszcie sie pod Kawką podpiszę - nie rozpływam sie nad 'ludzmi' i zwierzetami. I uznaje, ze tylko uczucia szczere, nie wymuszone/majace na celu tylko sprawienie przyjemnosci, sa wazne. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 23:08 > Uważam, ze jeśli teścowej sprawia przyjemnosc nazywania jej MAMA to > jak najbardziej zgadzam się mówić tak właśnie. Co zrobić, jeśli mnie NIE sprawia to przyjemności? Dlaczego moja przyjemność jest mniej istotna od przyjemności obcej osoby? Odpowiedz Link Zgłoś
dzika_monika Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 11.09.08, 09:03 i tu jest sedno sprawy równość albo dajecie się upchać w pozycję "dziecka" do kochania pouczania, pomagania - albo partnera na równi - każdy ma wybór Odpowiedz Link Zgłoś
dzika_monika Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 11.09.08, 09:01 yhhyhyhy skoro mama jest tylko jedna ( rodzona) i do niej sie > powinno tylko mówić mamo - wg niektórych , to co z zasadą tylko > pierwszy mąż to mąż ? dla mnie argument o posiadaniu i zaklepaniu > sobie słowa mamo dla matki rodzonej jest do d....y. Ok szanuje to > słowo sobie bardzo, jest dla mnie ważne, no ale jakoś bezsensu dla > mówić do mojej rodziny ( bo teściowa to MOJA RODZINA*wg mnie - to > matka MOJEGO męża) PAN, czy PANI.... nie no jakbym z sasiadką > gadała, albo szefem - bo to pan i pani. To już rozsądniej jest dla > mnie zwracać sie po imieniu. każdy ma prawo do odrobiny głupoty Odpowiedz Link Zgłoś
zete egoizm 10.09.08, 21:05 Dziewczyny, dajecie tu świadectwo swojego egoizmu i prostactwa. Po prześledzeniu tego wątku jakoś łatwiej mi zrozumieć, dlaczego ostatnio jest tak dużo rozwodów. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_niemirska Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 22:15 w pełni się zgadzam z przedmówczynią, brawo! Ja też chyba jestem zacofana (wg wiekszosci z Was), bo uwazam, ze zwracanie sie do tesciow "mamo/tato" to konwenans i polski zwyczaj, ktory jest, IMHO, bardzo ladny i rzadko spotykany w innych jezykach. Ja w sposob staroswiecki szanuje swoich tesciow i mowie do nich, o tempora o mores, nie tylko 'mamo"/tato, ale czasem nawet "mamusiu". Juz sobie wyobrazam, jak sobie pouzywacie na mojej "staroswieckosci" i'hipokrozji"!! PS - z tesciami i ze swoja mama (tata niestety nie zyje juz) mam bardzo dobre relacje. Choc oczywiscie, jak wszystko co wazne, wymaga to pracy. Mysle, ze z obu stron. Z mojej na pewno . Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkaela Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 22:16 To tylko slowo. Do swoich tesciow mowie "mamo" "tato" ale nie oznacza to wcale ze ich kocham tak jak swoich rodzicow. Tak jak ktoras napisala-latwiej posprzeczac sie mowiac "niech mama wiecej tego nie robi" bo ja powiem swoje, a ona nie obraza sie za forme wypowiedzi ktora jest przeciez taka grzeczna Tak sie przyjelo i nie wydaje mi sie to na tyle wazne, aby z tego powodu wywolywac burze w rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
maszmi Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 22:23 Moja synowa mówi do mnie bezosobowo i bardzo mi sie to nie podoba, ale toleruję to.Na Dzień Matki też mi życzeń nie składa,jest mi trochę przykro,ale potrafię z tym żyć! Odpowiedz Link Zgłoś
dzika_monika Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 11.09.08, 09:05 > Moja synowa mówi do mnie bezosobowo i bardzo mi sie to nie podoba, > ale toleruję to.Na Dzień Matki też mi życzeń nie składa,jest mi > trochę przykro,ale potrafię z tym żyć! może czas zakodować sobie że to Twoja SYNOWA a nie dziecko - będzie łatwiej Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 11.09.08, 13:18 > może czas zakodować sobie że to Twoja SYNOWA a nie dziecko - będzie łatwiej ..no niby mozna..choc ja na przykład tak sie czuje jakbym miała jeszcze jedno dziecko (ale dorosłe od razu) i tak synową traktuję..jak córcię! zresztą częściej do mnie sie zwraca o jakies porady czy zeby sie wygadac niz do własnej mamy choć ja mieszkam 500 km od niej a mama na miejscu..nie to, ze nie ma z nia kontaktu..chyba raczej dlatego, ze na innej płaszczyźnie..Synową jest od 8 lat choć są 3 lata po ślubie..kiedy zamieszkała z synem jakoś mówienie do mnie na "pani" zgrzytało mi ze stosunkami jakie miedzy nami panowały i sama zaproponowałam przejscie na "ty"..tez jakis czas nie mogła się przełamać i raczej mówiła bezosobowo, wiedząc, że "pani" mi sie nie podoba, ja nie mam z tym problemu, bo z młodszymi na "ty" byłam..ale w koncu zaczeła sie do mnie zwracać po imieniu..teraz często mówi do mnie "babciu", bo taki status zyskałam wraz z urodzeniem wnuka..a czasem i mamo, mamciu się trafia.. Odpowiedz Link Zgłoś
nod26 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 13.09.08, 22:28 maszmi napisała: > Moja synowa mówi do mnie bezosobowo i bardzo mi sie to nie podoba, > ale toleruję to.Na Dzień Matki też mi życzeń nie składa,jest mi > trochę przykro,ale potrafię z tym żyć! Bezosobowo czyli jak prostak.Nie składa zyczen bo nie musi to nie corka.Choc nawet by mogła to nic nie kosztuje.Nie składaj jej rowniez w innych okolicznosciach.Tez niczego nie musisz to nie corka Odpowiedz Link Zgłoś
vanmovinia Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 22:54 hmmm...I mi przez usta nie przejdzie tytulowanie tesciowej "Mamo". Co z tego, ze tradycja? Czy to znaczy, ze musze sie jej podporzadkowac bez wzgledu na moje odczucia? Nie wiem, czy gdyby moja Mama zyla mialabym inne podejscie, z racji jednak tego przykrego faktu byloby dla mnie profanacja, po 18 latach znow wymowic to slowo, zwlaszcza do obcej kobiety, jakkolwiek kochana by byla... Odpowiedz Link Zgłoś
naprawdetrzezwy 1. matka męża to świekra, nie teściowa. 10.09.08, 23:05 2. mów do innych tak jak TY chcesz. (tak, do takiego Ratzingera mów Herr Ratzinger, a nie np. wasza świętoj..liwość) Ale pamiętaj - u SIEBIE w domu. U niej będziesz musiała kombinować lub nie pokazywać się tam. Odpowiedz Link Zgłoś
dosia12312 Re: 1. matka męża to świekra, nie teściowa. 10.09.08, 23:30 A mojej mamie jest bardzo przykro, kiedy widzi, jak mój mąż zwraca się do niej bezosobowo. Moja mama pochodzi z rodziny z tradycjami. Mój mąż, mimo dobrego wykształcenia- niestety, z rodziny, w której czasami z kulturą osobistą i obyciem było na bakier,co było widoczne przy różnych okazjach.Mama stwierdziła, że jak ja mogę traktować matkę mężą jak obcą kobietę- weszłam w tą rodzinę i pomimo wszystko, też mam jej okazywać szacunek. Jeśli chcę tego samego doznawać od innych. I dlatego mówię do teściowej mamo- choć tez mi było "łyso" na poczatku. Odpowiedz Link Zgłoś
carta_magna dosiu 10.09.08, 23:39 moim zdaniem twoja mama może sobie układać relacje ze swoim zięciem, i jeśli jej jest przykro to niech to MU powie (nie cierpię niedomówień!), ale nie powinna wpływać na to, jak ty sama mówisz do teściowej (zwłaszcza, ze sama tego nie akceptujesz i robisz to wbrew swoje woli). Secundo - mówienie do teściowej per ty lub per pani nie wyklucza szacunku do niej - to wszak kwestia tonu wypowiedzi: można mówić "mamo" z miłością i z przekąsem. Odpowiedz Link Zgłoś
dzika_monika Re: 1. matka męża to świekra, nie teściowa. 11.09.08, 09:07 >Moja mama pochodzi z rodziny z tradycjami. tradycje PPS czy PRL bo nie było Tradycji nazywania mamo - teściowej w czasach przedkomunistycznych Odpowiedz Link Zgłoś
dosia12312 Re: 1. matka męża to świekra, nie teściowa. 11.09.08, 11:45 monika-dzika czy jak ci tam, jak nie masz nic mądrego do napisania, to lepiej się nie wysilaj. Odpowiedz Link Zgłoś
dgr Re: 1. matka męża to świekra, nie teściowa. 11.09.08, 12:03 Hmm, ale odnieść się do wypowiedzi moniki-dzikiej, co do meritum to nie byłaś w stanie. Więc może jednak miała rację ? Odpowiedz Link Zgłoś
dosia12312 Re: 1. matka męża to świekra, nie teściowa. 12.09.08, 16:47 Hmm, trudna dyskusja, jeśli się pyta o takie meritum... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: 1. matka męża to świekra, nie teściowa. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 12:41 matka meza to cwiekra a ojciec cwiekr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: 1. matka męża to świekra, nie teściowa. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 12:42 sory swiekra i swiekr Odpowiedz Link Zgłoś
naprawdetrzezwy Jeśli matka dobrze wychowana, to rozumie 11.09.08, 10:02 że matkę ma się jedną. I można nie chcieć do obcej osoby mówić mamo. I jeśłi mowa o szcunku, to ja nie mogę odebrać mej matce jej należnego. Ona mnie urodziła. Ona mnie wychowała. Ona mnie pielęgnowała i ratowała przed śmiercią. Nie będę mówił do innych kobiet "mamo". Ale nie widzę niczego złego w zwracaniu się po imieniu. A nawet więcej - bardzo mi się to podoba. (i nie do teściowej, chyba że wyszłaś za mąż za kobietę) Odpowiedz Link Zgłoś
mauzonka E? Per mamo? Lepiej po imieniu! 11.09.08, 00:12 J do swojej teściowej (ona 51, ja 23) mówię po imieniu, mój mąż do mojej mamy też - i szczerze, nie wyobrażam sobie tego inaczej. Co więcej, nie znam nikogo w moim pokoleniu, kto by się do swoich teściów (lub prawie teściów) nie zwracał po imieniu. Ostatniki taki casus to był w pokoleniu moich dziadków - nawet mój teść (60) mówi do swojej teściowej (73) po imieniu... Polecam taki układ - sprzyja zachowaniu zdrowego dystansu, a jest jednocześnie bardziej oswojona niż mówienie per pan/pani. Odpowiedz Link Zgłoś
dzika_monika Re: E? Per mamo? Lepiej po imieniu! 11.09.08, 09:09 ja to popieram, wyjazdy z TRADYCJĄ tylko śmieszą bo nie było takiej tradycji naprawdę - to tak jakby ktoś powiedział nie mówimy "pan" tylko tradycyjnie "obywatelu" "wy" bo pochodzimy z rodziny z tradycjami Odpowiedz Link Zgłoś
dosia12312 Re: E? Per mamo? Lepiej po imieniu! 11.09.08, 11:50 Naprawdę Moniko, nie okazuj braku klasy wyśmiewaniem postów innych. Odpowiedz Link Zgłoś
pynky Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 11.09.08, 00:40 hm coz nie jestem za bezwzględnym używaniem formy "mamo w każdych warunkach, ale jeżeli teściowa daje nam zyc nie wtrąca sie za czesto i ogólnie zasługuje na nasz szacunek, to czemu go nie okazac w ten sposob, jezeli ktos pomimo tego ma z tym problem i ciągle ma jakieś ideologiczne zaparcia to mysle ze jest to bardzo egoistyczny punkt widzenia Odpowiedz Link Zgłoś
dzika_monika Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 11.09.08, 09:11 > tym problem i ciągle ma jakieś ideologiczne zaparcia to mysle ze jest to bardzo > egoistyczny punkt widzenia > a jeśli ktoś po prostu matką nazywa tylko Matkę a do teściowej ijest miły i ją szanuje jako TEŚCIOWĄ ale Matkę ma się Tylko jedną mogą być byłe teściowe, byli mężowie ale byłe mamy? Odpowiedz Link Zgłoś
m_o_k_o Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 12.09.08, 18:39 > Uważam, ze jeśli teścowej sprawia przyjemnosc nazywania jej MAMA to > jak najbardziej zgadzam się mówić tak właśnie. kawka napisała: Co zrobić, jeśli mnie NIE sprawia to przyjemności? Dlaczego moja przyjemność jest mniej istotna od przyjemności obcej osoby Bo to nie jest obca osoba - to matka Twojego męża? i chocby z szacunku do rodzicielki męża tak się zwracam. Moja teściowa zaraz po ślubie zaproponowała mi abym mówiła do niej mamo - jak najbardziej odpowiada mi i uważam, że nie ma w tym nic złego - chyba każda z nas potrafi odróżnić wartośc wymiawiania słow mamo do matki i teściowej - jasne, ze na równi te słowa nie są ze sobą. Dla mnie mamo do mojej mamy jest ważniejsze niz do teścowej - nie ma co porównywać, ale tez nie ma co rodzielac tych słow i zaklepywac tylko i wyłącznie dla jednej, jedynej osoby i w imię no czego ? - własnej wartosci, szacunku do ......, własnego zdania, opinni.? Ok yhhyhyhy skoro mama jest tylko jedna ( rodzona) i do niej sie > powinno tylko mówić mamo - wg niektórych , to co z zasadą tylko > pierwszy mąż to mąż ? dla mnie argument o posiadaniu i zaklepaniu > sobie słowa mamo dla matki rodzonej jest do d....y. Ok szanuje to > słowo sobie bardzo, jest dla mnie ważne, no ale jakoś bezsensu dla > mówić do mojej rodziny ( bo teściowa to MOJA RODZINA*wg mnie - to > matka MOJEGO męża) PAN, czy PANI.... nie no jakbym z sasiadką > gadała, albo szefem - bo to pan i pani. To już rozsądniej jest dla > mnie zwracać sie po imieniu. dzika monika napisała: każdy ma prawo do odrobiny głupoty No przykro mi strasznie, że głupoty gadasz. Odpowiedz Link Zgłoś
wyksztalciuch2 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 11.09.08, 05:58 Musisz jej to powiedzieć. Nie jesdtem teściową, ale też mi się nie podobałoby aby jakaś gęś wszystkowiedząca tak do mnie mówiła. Tytuł mamo do czegoś zobowiązuje obie strony. Odpowiedz Link Zgłoś
haritka A co Cie kosztuje to słowo? 11.09.08, 07:40 Nie wiem po co nastawiac sie na NIE. To slowo nic nie kosztuje a wiele daje. Po co robic sztuczny problem. Jednak jesli naprawde nie mozesz to mow po imieniu, nigdy Pani lub bezosobowo Odpowiedz Link Zgłoś
gk0101 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 11.09.08, 08:36 Masakra,czego ona od ciebie chce? Zebys popelnila takie "przestepstwo". Rzez. A tak na serio: nie masz innych problemow? Zwracaj sie do niej "mamo" i koniec tematu. Korona z glowy ci nie spadnie, nawet taka wielka jaka posiadasz. Matko, co za ludzie... Odpowiedz Link Zgłoś
dzika_monika Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 11.09.08, 09:13 > Masakra,czego ona od ciebie chce? Zebys popelnila > takie "przestepstwo". Rzez. A tak na serio: nie masz innych > problemow? Zwracaj sie do niej "mamo" i koniec tematu. Korona z > glowy ci nie spadnie, nawet taka wielka jaka posiadasz. Matko, co > za ludzie... najfajniej jak ktoś nie łapie problemu i nie ma zasad - tali listek na wietrze ... Odpowiedz Link Zgłoś
cloclo80 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 11.09.08, 09:19 W żadnym wypadku nie zgadzaj się na to. Akceptacja takiego zwracania się stawia cię w pozycji podrzędnej, zostaniesz dla niej dzieckiem, a to zupełnie nie wypada babie w twoim wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
2_aga Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 11.09.08, 10:49 Jestem synową od 6 lat i róznica lat między mną a moją teściową jest podobna jak u ciebie. Nigdy nie odezwałam sie do teściowej mamo. Mówię do niej Pani lub babciu bo mam córkę, która jest jej wnuczką. Nikomu to nie przeszkadza. Odpowiedz Link Zgłoś
maro29 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 11.09.08, 11:45 Kiedyś też uważałem że słowo mama nie przejdzie mi przez gardło. Skręcałem się jak piskorz aby tylko nie powiedzieć mamo do teściowej. Ale w końcu się przemogłem. Jeszcze max ze 3-4 razy miałem problem. Dziś już nawet tego nie zauważam i nie wiedzę w tym nic zdrożnego. To tak samo jak się mówi panie premierze do byłego już premiera. Ot taki konwenans. Taka drobnostka a robicie z tego problem. Człowiek szybko się do nowego przyzwyczaja. Odpowiedz Link Zgłoś
dosia12312 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 11.09.08, 11:49 Najlepiej niech teściowa do ciebie też mówi per "pani", baaaardzo to wtedy zintegruje was jako rodzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
nod26 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 13.09.08, 22:31 > Mówię do niej Pani lub babciu bo mam córkę, która jest jej wnuczką. > Nikomu to nie przeszkadza. To babcia twojego dziecka a nie twoja.Nie musisz tytułowac mamo,wystarczy per pani.Kultury nigdy za wiele. Odpowiedz Link Zgłoś
emiliah Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 11.09.08, 12:47 Pierwsze słyszę, żeby niemówienie do teściowej "mamo" jakkolwiek mieszało w głowie dziecku. Chciałabym mieć taką młodą teściową, moja jest starsza ode mnie o 44 lata! (dość późno urodziła dzieci). Jest w wielu sprawach niereformowalna. To, że ją jakoś muszę tolerować nie znaczy, że muszę się na wszystko godzić i ją wielbić. Przez 6 lat powiedziałam do niej "mama" (ale w trzeciej osobie) może z 15 razy;-P, ostatnio baaardzo dawno. Zwykle mówię bezosobowo albo babcia przy dzieciach. Nie zauważyłam, żeby komukolwiek to przeszkadzało. Na szczęście nie widzimy się codziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
nupik Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 11.09.08, 15:34 a to dziwne wszytsko jest..ja nawet po rozwodzie mówię dalej do mojego teścia "tato"...no ale tescia miałam fantastycznego, to fakt. tesciowej nie miałam wtedy więc nie było problemu. teraz mam męża cudzoziemca i na szczęście w jego języku jest odpowiednia forma. nie powiedziałabym chyba "mamo" do tej kobietymój mąż mówi ciągle bezosobowo ale jemu wszytsko uchodzi bo dopiero uczy sie polskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
derre Oczywiście, że nie powinnaś tak mówić 11.09.08, 18:25 Mówi się "na ty" - zwyczajnie, po imieniu. Mama to mama. Są czasami sytuacje, kiedy np. ktoś jest sierotą i rodzice małżonka chcą mu zastąpić własnych - wtedy tak, ale normalnie to jest niewskazane. No chyba, że ktoś akceptuje taki zwyczaj bez szczególnych oporów. Odpowiedz Link Zgłoś
kisstyla Re: Oczywiście, że nie powinnaś tak mówić 11.09.08, 20:59 Teściowa powinna zaproponować zwracanie się na TY. Tak przy okazji, to jako dziecko zastanawiałam się dlaczego moja mama zwraca się do matki ojca "mamo". Brrr, upatrywałam w tym jakąś zdradę do mojej Babci. Chore zwyczaje z Polski.... Nazwiska po ślubie też nie zmieniam. Ślub już za pół roku. Nazwisko męża mnie się NIE PODOBA. Ciekawe, czy jego rodzina mnie za to oszkaluje.... Odpowiedz Link Zgłoś
agusia79-dwa Re: Oczywiście, że nie powinnaś tak mówić 11.09.08, 23:26 Nazwiska po ślubie też nie zmieniam. Ślub już za pół roku. Nazwisko męża mnie się NIE PODOBA. Ciekawe, czy jego rodzina mnie za to oszkaluje.... moi teściowie nie mogą tego do dziś pojąć bo w końcu po to wychodziłam za mąż za ich syna (słowa mojej teściowej). A co do teściowej- nie czuję z nią żadnego bliskiego kontaktu i dlatego zwracam się do niej pani lub babcia. Dla tych, które uważają, że źle robię- pewnego razu po wyjściu od niej musiałam się cofnąć po smoczka córki, a ona już mnie obgadywała= słyszałam pod drzwiami do mieszkania. Jak mogę do tak fałszywej osoby mówić mamo?? Odpowiedz Link Zgłoś
phlora Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 12.09.08, 07:00 Do moich rodziców mówię po imieniu. Do teściowej mam mówić mamo?? Odpowiedz Link Zgłoś
nod26 Re: Mów do niej "stara" (nt) 13.09.08, 22:22 Im wiecej takich postow tym wieksze przekonanie za baba to nie człowiek.Ile jadu w was to az sie rzygac chce.Takie teksty jakby was ulica chowała,zadnych wzorow.Same żadania i napieprzanie na matke meza.ZENADA Odpowiedz Link Zgłoś