Dodaj do ulubionych

rozmiarówki w sklepach - pomieszanie z poplątaniem

19.09.08, 09:31
kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53661,5688950,Walec__klepsydra_i_dzwon.html



Skąd ja to znam.. Raz pasują mi ciuchy o rozmiarze 36, raz 34, a
czasem 38.. Wkładam spodnie - za wąskie w biodrach, a w pas mogę
wsadzić worek ziemniaków. Już nie wspominając o tym, że wszędzie są
biodrówki, w których wyglądam ŹLE i których nie znoszę, a spodni o
normalnym stanie w sieciówkach praktycznie nie ma.

Podobnie ze spódnicami - czy producenci uważają, że kobiety o
wąskiej talii i szerokich biodrach wymarły razem z mamutami? Kupuję
tylko spódnice z gumką w pasie, czasem przerabiam u krawca (spodnie
też przerabiam).

Współczuję kobietom o większym biuście. Ja mam nieduży, a i tak
czasem zapinane bluzki rozchodzą mi się na piersiach ukazując mostek
stanika. Wg większości producentów szczupłe kobiety biustu nie
posiadają, tylko otyłe.

Kiedy muszę sobie kupić spódnicę lub spodnie jestem nieszczęśliwa i
nie jest to dla mnie żadna przyjemność.
Obserwuj wątek
    • guderianka Re: rozmiarówki w sklepach - pomieszanie z popląt 19.09.08, 09:39
      Ja mam wąskie biodra,niewielkie raczej wcięcie w talii i spory biust
      (chyba ), do tego szerokie ramiona
      Efekt-dół 36, góra 38/40
      I kup tu kobieto elegancki komplet-żakiet + spodnie tongue_out
      • osmanthus Re: rozmiarówki w sklepach - pomieszanie z popląt 19.09.08, 12:21
        guderianka napisała:

        > Ja mam wąskie biodra,niewielkie raczej wcięcie w talii i spory
        biust
        > (chyba ), do tego szerokie ramiona
        > Efekt-dół 36, góra 38/40
        > I kup tu kobieto elegancki komplet-żakiet + spodnie tongue_out

        I dlatego na Antypodach, odkad pamietam, zakiety i spodnie/spodnice
        sprzedaje sie oddzielnie (a nie w jednowymiarowych zestawach).
        • guderianka Re: rozmiarówki w sklepach - pomieszanie z popląt 19.09.08, 15:11
          > I dlatego na Antypodach, odkad pamietam, zakiety i
          spodnie/spodnice
          > sprzedaje sie oddzielnie (a nie w jednowymiarowych zestawach).

          trzeba zmienić miejsce robienia zakupów wink
    • andziulec Re: rozmiarówki w sklepach - pomieszanie z popląt 19.09.08, 09:40
      Morgen ja musze przerabiac wszystkie spodnie! Chyba zacznę sie
      unierać w sklepach dla Dzieci! Nie dość, że portek znaleźć nie mogę
      bo zawsze za duże to w obuwniczym mnie odsyłają na dziecięce stosiko
      (rozmiar 35). Nawet nie wiem kiedy i jak tak schudłam zawsze nosiłam
      36 a teraz 34 jest czasem za duże.
      • babcia47 Re: rozmiarówki w sklepach - pomieszanie z popląt 19.09.08, 09:46
        duże to w obuwniczym mnie odsyłają na dziecięce stosiko
        > (rozmiar 35).
        ..ja noszę 34 i obowiązkowo na obcasach..to dopiero cud kiedy uda
        się coś sensownego kupić..
      • dirgone Re: rozmiarówki w sklepach - pomieszanie z popląt 19.09.08, 09:47
        Teksty "Buty dla dzieci w sklepie obok" słyszę tak często, że na myśl o kupieniu
        butów dostaję rozstroju żołądka. Nienawidzę tego szczerze. I o dziwo - 7-8 lat
        temu takiego problemu nie miałam. Jakoś wtedy rozmiar 36 był rozmiarem 36 (o
        buty chodzi). Teraz rozmiar 36 to dawne 37-38 chyba. Teraz muszę prosić od razu
        o 35, które również czasami okazuje się za duże lub w ogóle takiego nie ma (np.
        w Bacie).

        Jeśli chodzi o ciuchy, to już w ogóle porażka. WSZYSTKIE spodnie muszę skracać.
        Mam 1.57, a producenci chyba uznają, że takich kobiet nie ma. O również o dziwo
        - spodni kupowanych w liceum skracać nie musiałam NIGDY. Po prostu kupowałam
        swoją długość. A teraz spodnie są szyte na co najmniej 1.65, przez co skracanie
        też nie jest zawsze wyjściem, bo tyłek mam w takich spodniach nie tam, gdzie trzeba.

        BMI mam 20 z hakiem, a i tak płaczę w przymierzalni, że rozmiar 34 za duży. I
        wtedy się śmieję, ze mogłabym kilka książek napisać o tym, jak być grubą w
        rozmiarze 34. A jak wkładam ciuchy z liceum, to się nadziwić nie mogę, że wtedy
        nosiłam 36/38 przy BMI pewnie 18.
        • guderianka dirgone 19.09.08, 09:51
          Znam ból ze spodniami. Mam 152cm wink
          • dirgone Re: dirgone 19.09.08, 10:20
            Oj, no to współczuję jeszcze większych problemów z kupnem spodni.

            Ja już dawno przestałam patrzeć na cenę spodni. Jak znajdę pasujące, to i za
            300-400 zeta kupię, bo ja dodatkowo mam UDA, które w 3/4 spodni wyglądają jak
            balerony sad
            • guderianka Re: dirgone 19.09.08, 10:30
              Ja znajduję w lumpeksach
              Ale i tak ciężko jest dobrać górę z dołem
              Nie dość że wzrostu tyle co kot napłakał to w biuście 70ff
              • asiaiwona_1 Re: dirgone 19.09.08, 10:41
                Z długością spodni też mam problem. No jakbym wodę w piwnicy miała
                smile Ale jak były letnie wyprzedaże to w Esprit'cie kupiłam 2 pary -
                nawet jak jestem w obcasach to spodnie sięgają ziemi.
                No i fakt - wyszczuplające lustra są wkurzające. Najgorsze jakie
                widziałam to są w reserved. Do tego stopnia są wyszczuplające, że
                sam obraz jest lekko niewyraźny - przynajmiej tak jest w reserved w
                w-wie w ch reduta.
                No i jeszcze jeden problem - mam szczupłe łydki, więc kupienie
                dopasowanych kozaków graniczy z cudem...
              • dirgone Re: dirgone 19.09.08, 10:56
                W lumpeksach za szybko się denerwuję. I nigdy nic tam sama nie kupiłam,
                najwidoczniej nie mam daru wyszukiwania perełek. Wszystko mi się zawsze wydaje
                za duże.

                Ja za to w biuście 60F.To f to pal sześć, ale to 60... Jak jeszcze nosiłam 70C
                (co za okrutne czasy), to wiecznie ktoś siedział i mi stanik przeszywał (sama
                dwie lewe ręce do tego mam). Luby się śmiał, że ma już taką wprawę, ze swój
                zakład mógłby otworzyć.
        • sir.vimes prawda, kupiłam buty 36 ostatnio 19.09.08, 16:45
          po przymierzeniu jednego (wiem, nie wolno, ale spieszyłam się). Kiedyś
          wystarczyłaby zmniejszająca wkładka i byłoby git. teraz- d.oo.p.a. duży Format
          mogłaby upchnąć w każdym bucie.
    • asiaiwona_1 Re: rozmiarówki w sklepach - pomieszanie z popląt 19.09.08, 09:40
      oj znam to... w większości sklepów pasujące na mnie spodnie to 40,
      czasami nawet 42. Ale za to w Orsay'u pasuje na mnie 38, więc
      kupuję tam. Przecież 38 brzmi sto razy lepiej niż 40, a co dopiero
      42 smile
      • morgen_stern Re: rozmiarówki w sklepach - pomieszanie z popląt 19.09.08, 09:43
        No i właśnie dla takich klientek, jak ty, producenci sztucznie
        zaniżają rozmiarówki wink
        • luxure Re: rozmiarówki w sklepach - pomieszanie z popląt 19.09.08, 16:00
          Taaa to już teraz wim dlaczego ostatnio jak byłam ostatnio w tym głupim Orseju
          to mi 34 z dupy spadły. a jak zapytałam Miłą Panią o mniejsze to się na mnie
          dziwnie popatrzyła. Dlaczego one tak zawsze dziwnie patrzą?
      • jerzy_nka oooo, no właśnie 19.09.08, 16:43
        zdziwiłam się w orsaju że 40 mi z tyłka leci
    • demonii.larua Re: rozmiarówki w sklepach - pomieszanie z popląt 19.09.08, 09:47
      Mam to samo... Biodrówek też nie lubię, jak znajdę portki takie które są ok w
      pasie, to są za krótkie i spłaszczają tył smile i na cholerę mi długie nogi jak
      spodni nie mogę kupić? suspicious
      • morgen_stern Re: rozmiarówki w sklepach - pomieszanie z popląt 19.09.08, 09:48
        No tak, zapomniałabym jeszcze o nogawkach majtających się w
        kostkach, kolejna rozkosz.
        • demonii.larua Re: rozmiarówki w sklepach - pomieszanie z popląt 19.09.08, 09:52
          Ja już przed przymierzeniem przykładam i jak nie majtają się po podłodze to nie
          mierzę, bo dostaję białej gorączki sad Tyłek ok a nogawki... rybackie bardzo.
    • iwoniaw Niestety masz rację! 19.09.08, 09:48
      Spodnie dostępne w sieciówkach to doskonałe były na mnie w 9. miesiącu ciąży -
      akurat rozmiar, w który mogłam wsadzić tyłek przestawał odstawać w pasie. Bo
      teraz znowu jest, jak piszesz:

      > czasem 38.. Wkładam spodnie - za wąskie w biodrach, a w pas mogę
      > wsadzić worek ziemniaków.

      > czasem zapinane bluzki rozchodzą mi się na piersiach ukazując mostek
      > stanika. Wg większości producentów szczupłe kobiety biustu nie
      > posiadają, tylko otyłe.

      Nie, wg producentów normalne kobiety w żadnym wypadku nie posiadają biustu -
      szczupłe są cienkim walcem, a otyłe szerokim. Wcięcia w pasie oraz wypukłość na
      klatce piersiowej to anomalie. Można sobie kupić generalnie wąski albo szeroki
      twór ubraniopodobny.

      Ja biust posiadam, w zw. z czym staniki zmuszona jestem kupować wyłącznie przez
      internet.

      > Podobnie ze spódnicami - czy producenci uważają, że kobiety o
      > wąskiej talii i szerokich biodrach wymarły razem z mamutami?

      Wąskiej, wąskiej... Producenci uważają chyba, że różnica 10 cm jest już
      gigantyczna, więc jeśli przypadkiem, niezależnie od rozmiaru - czy to 34 czy 44
      - wynosi ona 30 cm, to jakieś dziwowisko.

      Co ciekawe, ciuchy o normalnych proporcjach zdarza mi się wynaleźć w
      secondhandach. Żeby było śmieszniej, często są to rzeczy szyte dla sieciówek
      obecnych w PL, tylko jakoś dziwnym trafem u nas jakoś gorzej zaopatrzonych... uncertain
      • morgen_stern Re: Niestety masz rację! 19.09.08, 09:53
        więc jeśli przypadkiem, niezależnie od rozmiaru - czy to 34 czy 44
        > - wynosi ona 30 cm, to jakieś dziwowisko.

        Jestem takim dziwowiskiem i wybrykiem natury - 60 i 90 tongue_out

        No i szkoda, bo szmateksów nie lubię, nie żebym gardziła, ale
        niestety zapach tam panujący przyprawia mnie o mdłości.

        > Ja biust posiadam, w zw. z czym staniki zmuszona jestem kupować
        wyłącznie przez
        > internet.

        Kwestia staników to już jest w ogóle osobny temat wink Jeśli ktoś ma
        ochotę na przeżycia ekstremalne, proszę wejść do Triumpha i poprosić
        o 60E albo 65J tongue_out
        • guderianka Re: Niestety masz rację! 19.09.08, 10:03
          > No i szkoda, bo szmateksów nie lubię, nie żebym gardziła, ale
          > niestety zapach tam panujący przyprawia mnie o mdłości.


          Masz wspomnienie ze szmateksów z lat 90tych. Aktualne second handy
          nie rozsiewają tego powtorkowego fetorku. Mam taki jeden ulubiony-
          dwu piętrowy, z głośników leci fajna muzyka, poustawiane są
          dystrybutory z wodą i skórzane kanapy lub ratanowe fotele. Jest
          czysto, elegancko i..nie śmierdzi wink
          • morgen_stern Re: Niestety masz rację! 19.09.08, 10:07
            A czy we stolycy? wink
            • guderianka Re: Niestety masz rację! 19.09.08, 10:10
              Nie
              Na prowincji wink
              Szczecin
              Podczas ostatnich łowów w tymże przybytku natrafiłam na dwie Niemki
              szperające po wieszakach wink
              • babcia47 Re: Niestety masz rację! 19.09.08, 11:44
                Ja podobnie zadbany znalazłam w sąsiednim miasteczku
                powiatowym..ciuchy są tak wypieszczone, że mozna by je powiesić
                w "normalnym" sklepie i nikt by sie nie połapał..do tego są
                nieuzywane lub mało uzywane po metkach sądząc a ceny stałe: spudnica
                20,-, bluzka 25,-, żakiet z kr.rękawem 25,- ,z długim 35,- kurtka
                50,- Zapach ciuchów świerzutki, wystrój saloniku na poziomie , cicha
                muzyczka, ładne opakowania dla zakupionych rzeczy..
              • natkakoperku Szczecin 19.09.08, 15:49
                A gdzie to jest??
                • guderianka Re: Szczecin 19.09.08, 16:04
                  ul. wojska polskiego
                  naprzeciw empiku
                  • natkakoperku Re: Szczecin 19.09.08, 16:07
                    Dziękujesmile
                  • zales239 Guderianka! 19.09.08, 16:15
                    guderianka napisała:

                    > ul. wojska polskiego
                    > naprzeciw empiku
                    Tego empiku na rogu z Krzywoustego?
                    • elske Re: Guderianka! 19.09.08, 16:22
                      Oj,tyle Was ze Szczecinawink))
                    • guderianka Re: Guderianka! 19.09.08, 16:40
                      ta, tak, tak smile
                      Oszklony budynek, dwupiętrowy w tym samym ciągu co mak-kwak, i bank
                      wbk, w takiej jakby wnęce
                      • zales239 Re: Guderianka! 19.09.08, 17:26
                        Dzięki jak będę w mieście to zajdę .
        • jkk74 Re: Niestety masz rację! 19.09.08, 10:06
          Morgen ja mam problem z kupnem dobrego dla mnie stanika 65F lub 70F (szeroki
          pasek z tyłu, miękkie lekko elastyczne miseczki, usztywnienie). Mam nierówne
          piersi i muszę dobrać kompromis między prawą a lewą stroną smile))

          Co do ciuchów - od dawna zaopatruje się w ciucholandach. Kupienie przyzwoitego
          ciucha, w którym wyglądałabym atrakcyjnie jest nierealne jeśli chodzi o sieciówki.
    • przeciwcialo Re: rozmiarówki w sklepach - pomieszanie z popląt 19.09.08, 09:50
      Dlatego dobra krawcowa na podorędziu to majątek.
    • kudlata.pl bo producenci zaniżyli rozmiarówkę 19.09.08, 10:08
      to taki chwyt psychologiczny, podobnie jak montowanie
      wyszczuplających luster (np. w Lee)
      szlak mnie trafia jak mi rozmiar 34 z tyłka leci (jedynie w
      dobrych, "markowych" sklepach, nie sieciówkach, mam stare, poczciwe
      36/38)
      przerzucamy sie na dział dziecięcy??? wink co Wy na to?
      • andziulec Re: kudlata.pl 19.09.08, 10:12
        Ja juz się przerzuciłamsmile Inaczej bym nie miała co na tyłek włożyć.
        Problem mam tylko z butami bo dziecięce są za szczupłesmile
    • sebaga Re: rozmiarówki w sklepach - pomieszanie z popląt 19.09.08, 10:13
      ooo! To ja mam inne spostrzeżenia: kiedyś był maly wybór butów 40, teraz mogę
      przebierać do woli. Kiedyś nosiłam prawie zawsze przykrótkie spodnie, teraz
      wreszcie sięgają za kostkę smile Co od innych kwestii, to z proporcjami ewidentnie
      cuś jest nie tak w ciuchach. Ja jestem raczej proporcjonalna a np. koszule
      zawsze w cyckach za male, a jak w cyckach dobre to w talii wyglądam jak w
      ciązy.. Ze spodniami mam jeszcze jeden problem producenci chyba zakladają, ze
      jak jestem wysoka to nie mogę mieć bardzo chudych nóg. A mam i większość spodni
      na mnie wisi sad Ale przynajmniej do ziemi smile
    • andziulec Re: rozmiarówki w sklepach - pomieszanie z popląt 19.09.08, 10:20
      Jeszcze mi sie przypomniało. Jak już trafię na dobre spodnie to
      producenci myślą, że jak chuda taka to musi być modelka i mieć 180cm
      wzrostu. I dochodzi skracanie spodni(157cm mam).
      • seniorita_24 Re: rozmiarówki w sklepach - pomieszanie z popląt 19.09.08, 10:57
        Jeśli znajdę spodnie, które w miarę dobrze na mnie leżą to kupuje i oddaje mojej
        krawcowej na zwężenie i skrócenie. O ile spodnie ładnie leżą w górnej części i
        są tylko za długie uznaje, że leżą idealnie, łapie je i z uśmiechem trafionego
        zakupu wychodzę ze sklepu.
        Zakupy w second handzie robię zawsze o ile mam czas i wyłapuje dla siebie ciuchy
        idealnie pasujące.
        Trudniej jest z dżinsami, ale czasami znajdę takie, które nie sa za duże lub za
        wąskie w biodrach.
        • doral2 Re: rozmiarówki w sklepach - pomieszanie z popląt 19.09.08, 11:11
          dobra nowina dla osób które mają dostęp do mark&spencer!!

          spodnie mają w trzech długościach - short, medium, long, w cenach
          różnych, ale mają przyzwoite spodnie w cenie 79,90 zeta, o normalnym
          stanie, niebiodrówki i nie trzeba wiadra kartofli z tyłu dosypywać!!
          latem są rybaczki w cenie 49,90 zet.
          materiały różne, płótno też, nie trzeba nic zwężać ani skracać!!
          odkąd odkryłam ten sklep, jestem szczęśliwą posiadaczką wielu,
          dobrze leżacych par spodni!
          i pomyśleć, że przez wiele lat nie wchodziłam do m&s wychodząc z
          założenia, że mają tam strasznie drogie rzeczy uncertain/
          tylko trzeba tam trochę pogrzebać i nie brać ciuchów z brzegu, a
          udawać się w głebokie tyły sklepu. polecam serdecznie smile)

          aha, nie zapomnijcie wziąć karty stałego klienta!
          • seniorita_24 Re: rozmiarówki w sklepach - pomieszanie z popląt 19.09.08, 11:18
            Teraz mam problem z kostiumem do pracy. Chciałabym kupić eleganckie spodnie w
            kant i żakiet (bez poduszek, z opcją wyprucie)i spodniach o dość niskim stanie,
            w dość umiarkowanej cenie. Jak na razie jestem na etapie szukania, ale nic
            ciekawego nie wpadło mi w oko sad
            • asiaiwona_1 Re: rozmiarówki w sklepach - pomieszanie z popląt 19.09.08, 11:23
              Ja też zawsze imijałam MarksßSpencer szerokim łukiem. Muszę w takim
              razie zajrzeć do tego sklepu. Ktoś kojarzy gdzie są w wawce?
              • morgen_stern Re: rozmiarówki w sklepach - pomieszanie z popląt 19.09.08, 11:24
                Złote Ku..asy na pewno.
                • morgen_stern Re: rozmiarówki w sklepach - pomieszanie z popląt 19.09.08, 11:24
                  I Mokotów, Arkadia, Targówek.
                  • asiaiwona_1 Re: rozmiarówki w sklepach - pomieszanie z popląt 19.09.08, 11:27
                    Dzięki za info smile
        • elske Re: rozmiarówki w sklepach - pomieszanie z popląt 19.09.08, 11:14
          Bo tak naprawde,ubrania szyte sa według tabeli rozmiarow.I zeby bylo ciekawiej
          polska tabela jest inna,inna jest niemiecka,wloska.
          A ogolnie te tabele nie maja duzo wspolnego z rzeczywistymi wymiarami kobiet.I
          tutaj atunkiem jest dobra krawcowa i szycie na miare.

          Kiedy mieszkalam w Polsce,szylam prywatniwe w domu,wlasnie dla osob o
          nietypowych wymiarach (tak to sie walasnie nazywa).Mialam swoj cennik,klientka
          przynosila mi tkanine,ja szylam (pomagalam dobrac fason,kolor,rodzaj tkaniny).
          I tak np.za uszycie spodni kosztowalo u mnie 50 zl,spodnicy od 30 zl,sukienka od
          50 zl.
          Kolezanki w pracy jak sie dowiedzialy ile biore a szycie (tez
          krawcowe),stwierdzily ze to drogo,bo razem z tkanina wychodzila cena sklepowa.No
          tak,ale spodnie roznily sie od kupionych w sklepie tym,ze leżały idealnie na
          sylwetce.Wiec nie nazekalam na brak chetnych do szycia na miare.
          Tylko ze krawcowe maja rozne cenniki,jedna bedzie miala w miare przestepne ceny
          inna policzy sobie jak za zboże.
    • deodyma Re: rozmiarówki w sklepach - pomieszanie z popląt 19.09.08, 11:07
      oj,to prawda. latem kupilam `spodenki jeansowe na lato w rozmiarze
      36 i okazalo sie, ze sa za duze w pasie a tak, leza idealnie. ale
      bez paska juz nie wyjde bo przez biodra mi przeleza. a z bluznaki to
      tez cholera wie, jak je kupowac. niby normalnie to nosze bluzki w
      rozmiarze S a kiedys zmierzylam M i L i obie byly za malesmile i wez tu
      babo badz madra.
      • dlania Re: rozmiarówki w sklepach - pomieszanie z popląt 19.09.08, 11:26
        Mam w domu ciuchy od rozmiaru XS do 42 - wszystkie pasują na jedna
        sylwetkęwink
        Ja bardzo lubie działy z dziecięcą odzieżą, nawet w szmateksach
        częściej w koszach z dziecinnymi ubraniami cos dla siebie znajdę niż
        na dorosłych wieszakachwink
        Ostatnio nie mam czasu na zakupy w sklepach, w szmateksach ani tyle.
        Weszłam tydzień temu do dwóch, chciałam na szybko coś kupić, ale
        wszystko co mi sie podobało miało romiar 34 lub 36, więc wyszłam z
        niczym. A tu widze, że trzeba było przymierzyć, a nie ufać metkom;-(
      • blekitny.zamek Re: rozmiarówki w sklepach - pomieszanie z popląt 19.09.08, 11:36
        Pocieszyłyście mnie,że nie tylko ja mam problem z dopasowaniem rzeczy sad
        a szczególnie spodni. Jestem wąska w talii,a szeroka w biodrach,więc spodnie są
        albo za szerokie w pasie,albo nie wcisnę w biodrach.
        Ostatnio zaczęłam kupować i przerabiać,bo nie miałabym w czym chodzić.
    • mathiola Re: rozmiarówki w sklepach - pomieszanie z popląt 19.09.08, 11:47
      zgadzam się. Właśnie ubrałam się w moją ulubioną bluzkę w rozmiarze
      18 surprised Normalnie noszę 12-14 wg tej rozmiarówki
      • dlania Re: rozmiarówki w sklepach - pomieszanie z popląt 19.09.08, 11:58
        mathiola napisała:

        > zgadzam się. Właśnie ubrałam się w moją ulubioną bluzkę w
        rozmiarze
        > 18 surprised Normalnie noszę 12-14 wg tej rozmiarówki


        Ty gigantochonie!;-D
    • liwilla1 Re: znam ten bol 19.09.08, 16:17
      moje rozmiary to 34/36/38
      koszule jak chce kupic, to w cyckach sie rozchodzi, a jak wiekszy rozmiar, to
      barki znowu za szerokie.
      spodnie masakra, albo tylek ledwo wchodzi i w pasie sa dobre, albo tylek wchodzi
      dobrze i w pasie dwie ja sie zmieszcza, a nogawki to ja nie wiem na kogo,
      giselle czy inna modelke??
      • zales239 Re: znam ten bol 19.09.08, 16:36
        No właśnie nogi trza mieć dłuuuuugie do tych spodni,ja mam zawsze za
        długie- spodnie oczywiście,kurdupel jestem.
        Ale w niektórych sklepach dzinsy pasują na mnie jak długość ich jest
        30,na przykład 28/30 i wtedy pasuje,ale one drogie są cholery
        jednesmile))
    • sir.vimes spodnie!! dramat 19.09.08, 16:43
      Wkładam spodnie - za wąskie w biodrach, a w pas mogę
      > wsadzić worek ziemniaków. Już nie wspominając o tym, że wszędzie są
      > biodrówki, w których wyglądam ŹLE i których nie znoszę, a spodni o
      > normalnym stanie w sieciówkach praktycznie nie ma.

      Kiedy byłam chuda nie miałam kłopotu bo kupowałam chłopięce spodnie i jedynym
      kłopotem była za mała szafa - teraz mam biodra i dwie pary spodni. Jedne z
      secondhandu (15 zł) drugie z jakiejś droższej sieciówy (290 zł - drogo jak za
      spodnie, po prostu spodnie, nic specjalnego)./ KURDE.

      Tyle spodni wisi w normalnych cenach a wszystkie beznadziejne. Biodrówki z
      których wystaje tyłek, beznadziejne emo-rurki, debilne nie wiadomo co z workiem
      w kroku i inne kwiatki.

      Spódnice szyje sobie sama - a dwie fajne mam z Monnari. Szukałam takich pół
      roku. Uszyć można jednak szybciej.

      Bluzki - ostatnio kupiłam bluzkę w rozmiarze z końca skali - potrzebna mi była
      biurowa bluzka NATYCHMIAST a ta JEDNA dopinała się w biuście. Co z tego , że
      poza tym wisi? Ciekawe zresztą jak wyglądałaby na pani w rozmiarze 44 na którą
      niby jest uszyta. Jak sznurek wiążący szynkę? Dramat.

      Pozostają sukienki. Ale - też jest z tym kłopot. Tzn. letnie sukienki albo były
      za duże albo eksponowały biust w stylu pirackiej karczmarki (połowa wylana po
      bokach, połowa wyłazi górą - nie znalazłam opcji dekolt do stanika.) Albo były w
      stylu - babcia mojej babci sprząta kuchnię. Jesienią pobiegam w sukienkach -
      jeżeli do zimy nie umrę na pęcherz to będę miała zapewne kłopot z kupieniem
      czegokolwiek ciepłego co nie jest obrzydliwe, za luźne, źle uszyte, za wąskie,
      za drogie, w ohydnym kolorze itd

      Jednak zacznę chudnąć bo w Smyku przynajmniej jest jakiś wybór mimo, że dużo
      głupich kolorów... A biustu mam po prostu dość. Niech znika.
    • aniazm Re: rozmiarówki w sklepach - pomieszanie z popląt 19.09.08, 16:57
      ja w szafie mam ubrania od 40 (kupowane dobrych kilka lat temu) do 44. stanik
      noszę w rozmiarze 75F. przed ciążami miałam różnicę 30 cm biodra-talia, teraz
      trochę zmalała.
      • kudlata.pl ze stanikami nie lepiej 19.09.08, 17:46
        jak proszę 65C lub 70C to spojrzenie otrzymuję, że - phiii - niby
        ile? Przecież wszystkie cycki muszą się zgadzać z tabelką
        producenta ;/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka