morgen_stern
19.09.08, 09:31
kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53661,5688950,Walec__klepsydra_i_dzwon.html
Skąd ja to znam.. Raz pasują mi ciuchy o rozmiarze 36, raz 34, a
czasem 38.. Wkładam spodnie - za wąskie w biodrach, a w pas mogę
wsadzić worek ziemniaków. Już nie wspominając o tym, że wszędzie są
biodrówki, w których wyglądam ŹLE i których nie znoszę, a spodni o
normalnym stanie w sieciówkach praktycznie nie ma.
Podobnie ze spódnicami - czy producenci uważają, że kobiety o
wąskiej talii i szerokich biodrach wymarły razem z mamutami? Kupuję
tylko spódnice z gumką w pasie, czasem przerabiam u krawca (spodnie
też przerabiam).
Współczuję kobietom o większym biuście. Ja mam nieduży, a i tak
czasem zapinane bluzki rozchodzą mi się na piersiach ukazując mostek
stanika. Wg większości producentów szczupłe kobiety biustu nie
posiadają, tylko otyłe.
Kiedy muszę sobie kupić spódnicę lub spodnie jestem nieszczęśliwa i
nie jest to dla mnie żadna przyjemność.