28.09.08, 20:18
Czy Wy też łapiecie czasem doła?? Ostatnio mam w pracy "saigon", w domu wlaczę
z czasem, choć zawsze staram się go miec jak najwięcej dla dziecka, ale dziś
juz po prostu złapałam doła. Mała - 13 msc - marudziła - nie dała nawet zjeść,
mąż w pracy, a ja tak marzę by odpocząć, wyspać się. Chyba zęby, w ogóle
ostatnio tylko mama, wspinanie sie po nogach, nie mozna jej spuścic z rąk.
Wiem, że są mamy, które mają kilka maluchów i nie narzekają, ale ja chciałbym
czasem gdzieś wyjść, nie tylko praca i dom, i w biegu. Nasza rodzina
przyzwyczaiła się, że sobie "świetnie" radzimy. Nikt nawet nie zaproponował
nam: idźcie gdzieś sobie, zostaniemy z małą. Ostanio nawet prosiłam mamę - ona
zajmuje się dzieckiem, jak may 1-sze zmiany, by przyjechała, bo mąż wrócił nad
ranem, po drugiej zmianie, o 5 rano i chciałby się choć chwilę przespać. Ale
nie - bo musi odprowadzić moje siostrzenice - 5 i 7 lat do szkoły. A my
naprawdę byliśmy w potrzebie. Z resztą to nie jedyna sytuacja. Najtrudniejsze
są te drugie zmiany męża - teoretycznie do 24, praktycznie 3 rano. On wtedy
jest z małą. potem ja przychodzę, mijamy sie w drzwiach. A jemu jest wtedy
naprawdę trudno, ostatnio juz ma krwotoki z nosa, ze zmeczenia....
Córeczka jest moim najukochańszym skarbem na ziemi, ale tak jakoś czasem
ciężko.Przynajmniej się pożaliłam.
Obserwuj wątek
    • ja_i_ola Re: Mam doła 28.09.08, 20:40
      hej glowa do gorysmilechyba wiekszosc dzieci w tym wieku tak lepi sie
      do mamy.taki okres w zyciu chyba.zobaczysz jeszcze za tym zatesknisz
      bo za jakis czas twoja corcia nie bedzie miala czasu sie do ciebie
      przytulic.moja w tym wieku byla taka sama.
      a co do ciebie i meza.jesli rodzina nie za bardzo kwapi sie do tego
      zeby pomoc wam przy malej to moze warto pomyslec o jakims zlobku na
      kilka godzin lub o jakies opiekunce(jesli oczywiscie macie na to
      srodki).czasem chyba warto poswiecic pare zlotych i moc
      odpoczac.napewno na tym skorzystacie.i mala tez bo gdy rodzice
      wypoczeci to rodzice szczesliwi.i dziecko tezsmilepozdrawiam i trzymam
      kciuki
      • kasia8305 Re: Mam doła 28.09.08, 22:03
        Witam Doskonale Cię rozumiem, bo ja też miałam taki okres całkiem niedawno. Ja
        nie pracuję więc jestem z małą 24 na dobe. Każdemu się wydaje, że jak nie
        pracuję to mam boskie życie i jak w ogóle mogę narzekac skoro mam tylko jedno
        dziecko. Mój mąż jest kierowcą tira więc często go nie ma całymi dniami, jak
        jest w domu to albo musi odespac, albo chce posiedziec w domu. Mała ma 21
        miesięcy a on ani razu nie był z nią sam na spacerze. Reszta rodziny też nie
        kwapi się do pomocy, no bo po co skoro ja jako jedyna w rodzinie nie pracuję. A
        ja po prostu od chwili urodzenia dziecka nie miałam chcwili dla siebie
        (oczywiście pomijam wyjście do fryzjera, czy na zakupy- rzeczy do domu). Marzę o
        wyściu na kawę z przyjaciółmi, czy po prostu chwili tylko dla mnie. Moja córcia
        jest cudowna i teraz siedzenie z nią to czysta przyjemnośc, ale jeszcze miesiąc
        temu miałam dośc. Była strasznie nerwowa, nie do wytrzymania. Lekarka
        stwierdziła, że to jeden z objawów przy pasożytach, z którymi walczymy i teraz
        po leczeniu glisty ludzkiej u małej nastąpiła wielka poprawa w zachowaniu, jest
        spokojniejsza i na prawdę kochana. Jak jest mi z nią teraz lżej to już się tak
        nie dołuje, ale marzę o chili przyjemności dla siebie i odrobinie pomocy ze
        strony męża i rodziny. Głowa do góry dacie radę.
    • mloda_kobitka2 Re: Mam doła 28.09.08, 22:33
      U mnie podobnie, jak u poprzedniczki. Ja wychowuje mała (15
      miesięcy) jest bardzo ruchliwa, wysysa ze mnie całą energie. Mąż w
      pracy, jak nie w pracy to wymyśla roboty w domu, piwnicy,
      ogrodzie.... itp. Na zakupy z małą, wszędzie z małą... Od 15 mies.
      nie wyszłam sama nigdzie!!! Nie przespałam ani jednej nocy, córka
      budzi sie do piersi...(ale to akurat mi bardzo nie przeszkadza).
      Tak,że nie jesteś sama, tak poprostu wygląda wychowywanie dzieci.
      Pół biedy jak ma się wsparcie ze strony męża.... U mnie nie dość,że
      tego nie ma, to jeszcze wieczne pretensje... Ja obecnie pisze pozew
      rozwodowy, a mąż szuka sobie mieszkania wink To tak nawiasem. pozdr.
    • kasia_750 Re: Mam doła 28.09.08, 22:50
      Moja córka w tym wieku też była taka marudna. Możliwe, że to tzw. skok rozwojowy
      - www.gimbla.pl/forum/viewtopic.php?t=33638
      Teraz ma 15 miesięcy i od jakiegoś miesiąca w końcu mogę cokolwiek zrobić w domu
      (teoretycznie powinien być kolejny skok, ale jak na razie jest ok). Córka biega
      po całym mieszkaniu (zabezpieczyliśmy co się dało) i sama sobie wyszukuje
      zabawy. Przestała mi wisieć na rękach, ale czasami oczywiście też jestem jej
      potrzebnasmile Teraz jest naprawdę super!!!
      Jeżeli to ząbki - spróbuj podać coś przeciwbólowego. Dziecko nie będzie
      cierpiało i trochę odpoczniecie. U nas niestety każdy ząbek kilka dni przed tym
      jak się pojawi = 3 dni (3 dawki) środków przeciwbólowych. Niestety, ponieważ
      strasznie nie lubię podawania leków, ale u nas żele na ząbki są w tym okresie za
      słabe.
      Nasza córka ma 15 miesięcy i też nam nikt do tej pory nie zaproponował, że się
      nią zajmie a my gdzieś wyjdziemy. Ale ja wychodzę z założenia, że to nasze
      dziecko, nasza decyzja i nie powinnam nikogo obciążać naszymi problemami (tylko
      może czasami trochę nam żal, bo przed urodzeniem dziecka było wiele deklaracji i
      chęci pomocy). Nasza rodzina też uważa, że sobie świetnie radzimy... Jeśli
      chodzi o Twoją mamę to może ona po prostu też jest zmęczona zajmowaniem się
      marudzącą wnuczką (nawet jeśli wam tego nie powie) i dlatego nie chciała się
      podjąć dodatkowej opieki. Ja nawet nie mogę wrócić na razie do pracy, ponieważ
      nikt z rodziny nie zajmie się córką, zatrudnienie opiekunki pochłaniałoby całe
      moje dochody a żłobek ze względu na zdrowie córki nie wchodzi w grę.
      Jeżeli mąż jest tak osłabiony niech weźmie urlop a jeżeli nie ma na to szans -
      zwolnienie lekarskie. Kiedy córka miała 5 miesięcy (była bardzo chora) nic nie
      byłam w stanie zrobić będąc z nią sama (śniadanie czasami jadłam dopiero o
      14-15), mąż dużo pracował - nie było ludzi w pracy, więc chodził na dodatkowe
      służby. Po pracy robił zakupy lub zajmował się dzieckiem a ja w tym czasie
      nadrabiałam zaległości lub odpoczywałam. Noce mieliśmy nieprzespane, córka
      często płakała a my nie umieliśmy jej pomóc, była rehabilitowana przeze mnie 3
      razy dziennie, do tego dochodziły wizyty lekarskie i badania. Oczywiście nikt z
      rodziny nie pomógł nam w opiece (wszyscy bali się zostać z dzieckiem sami...).
      Skończyło się na tym, że mąż stracił przytomność na odprawie i odwieźli go do
      szpitala. I wszyscy mieliśmy dodatkowy stres. Ale przynajmniej teściowa
      przyjeżdżała do dziecka, żebym mogła odwiedzić jej synka w szpitalu smile)
      Mam nadzieję, że nie zabrzmiało to strasznie. Jeśli tak to przepraszam. Chciałam
      Ci napisać, że nam też było ciężko przez pewien okres czasu i zaznaczyć, że
      Wasze zdrowie jest równie ważne jak praca i dziecko. Niech mąż idzie do lekarza,
      weźmie tydzień, dwa zwolnienia (do internisty, psychiatry itp). A może Ty też
      odpoczniesz? I absolutnie nie miej wyrzutów sumienia (wiem, łatwo się mówi, ja
      sama się denerwuję, bo jutro jadę do pracy powiedzieć, że nie wracam w
      najbliższym czasie i będę na wychowawczym). Ale musicie zadbać o siebie dla
      Waszej córeczki. Uwierz mi - poradzą sobie bez was. A Wy przestaniecie się przez
      jakiś czas mijać w drzwiach. Może odpuść sobie jakieś porządki w domu, obiady
      (my jakiś czas żyliśmy na słoiczkach i torebkach, niestety) i to pozwoli Ci
      trochę odpocząć. Ja dopiero teraz wychodzę z zaległości jeśli chodzi o
      sprzątanie, chociaż okna czekają na mycie od ponad roku...
      Wiem, że niektóre mamy mają kilka maluchów i nie narzekają (wiele z nich może
      jednak liczyć na pomoc rodziny). Ale każde dziecko jest inne. Ja podobno w wieku
      5 lat zajmowałam się braciszkiem (tzn. bawiłam go i kołysałam) i moja mama mogła
      podjąć pracę w domu. I zawsze miała poprane, poprasowane i ugotowane.
      Życzę dużo zdrowia i wytrwałości (pewnie za parę dni córeczka przestanie być
      marudna).
    • aurita Re: Mam doła 29.09.08, 08:58
      A nie pomyslalas zeby jednak "zalatwic" jakis zlobek (nawet na 4 godziny) lub
      jakas pania. A moze jakas mame z brzdacem w podobnym wieku i bedziecie sie
      "wymieniac" nawet na 2 godziny dziennie?
      Doskonale Cie rozumiem bo ja poszlam do pracy jak mala miala 6 miesiecy i
      wydawalo mi sie ze juz nigdy w zyciu nie odpoczne. Pocieszam ze najgorsze sa dwa
      lata, potem maly czlowiek robi sie coraz bardziej rozumny. W lezakowanie mozna
      sie np pobawic.... wink
      • mad98 Re: Mam doła 29.09.08, 11:00
        Nie braliśmy pod uwagę opiekunki, bo budujemy dom i nie chciałam by moja pensja
        poszła na jej wypłatę. Mama zgodziła się być 2 tygodnie w miesiącu, gdy mamy
        1-wsze zmiany. I tu jest w miarę ok. Ale te drugie..
        zaczęliśmy więc rozważać żłobek. Sama nie wiem.
        W każdym razie - dziękuję za zrozumienie
        • jakw Re: Mam doła 29.09.08, 17:21
          Żłobek nie musi być jakimś tragicznym rozwiązaniem - o ile mała nie
          będzie jakoś strasznie chorować (może dałoby się wtedy
          trochę "wykorzystać" mamę?). Tak czy siak wydaje mi się, że lepiej
          jeśli mała będzie spędzała czas w żłobku niż pod opieką
          wpółprzytomnych z braku snu rodziców.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka