Dodaj do ulubionych

Śmierć ;-(

01.10.08, 20:47
W moim sercu zamieszkał lęk i strach... jutro pogrzeb ojca mojej kuzynki,
wujek miał dopiero 54 lata... Widząc rozpacz mojej kuzynki serce wypełnił mi
lęk i pytanie jak można przeżyć śmierć swoich rodziców, moi są dla mnie
wszystkim i najgorsze jest to,że oni tak jak wszyscy kiedyś odejdą. Siedzę i
na samą myśl ryczę...
Obserwuj wątek
    • kawka74 Re: Śmierć ;-( 01.10.08, 20:49
      taka kolej rzeczy
      nikt nie obiecywał, że będzie łatwo, a przeżywanie trwa długo, ale da się
    • b.bujak Re: Śmierć ;-( 01.10.08, 21:31
      opcje są dwie: albo dziecko przeżywa śmierc rodziców, albo rodzice
      przeżywają śmierc dziecka.... mimo wszystko łatwiejsze jest to
      pierwsze, bo jest naturalną koleja rzeczy;
      śmierć bliskich osób jest po prostu w pewnym momencie staje się
      faktem przed którym stajemy bezradnie; każdy na swój sposób łagodzi
      sobie skrajne uczucia, które go ogarniają....
      mój tata też miał 54 lata....
      mnie najbardziej boli to, ze nie było Go już w ważnych i
      przełomowych chwilach mojego życia: gdy skończyłam studia, gdy
      wyszłam za mąż, urodziłam syna.... tak bardzo chciałabym zobaczyć
      dumę i radość w Jego oczach sad i choć niedawno minęło już 9 lat, to
      wciąż zdarza mi się popłakać nad moim sierocym losem sad
      ot... prawdziwe życie... śmierć i narodziny, radość i łzy....
      wszystko to przeplata się ze sobą
      • imonmati Re: Śmierć ;-( 01.10.08, 21:53
        Śmierć najbliższych to najgorsze przeżycie w życiu człowieka. Ja ponad sześć lat
        temu straciłam mamę- miała 51 lat- zdecydowanie za wcześnie. I chociaż najgorszy
        ból i rozpacz już minęły, to nadal tak bardzo mi jej brakuje. Mam żal do losu,
        że postawił na jej drodze ciężką chorobę, że musiała cierpieć, że nie doczekała
        wnuków (które na pewno byłyby jej całym światem), że nie mogę do nie zadzwonić i
        porozmawiać- o tych ważnych i tych nieważnych sprawach, że nie mogę się do niej
        przytulić. Tak się złożyło, że nie długo po śmierci mamy wyjechałam z Polski-
        mieszkam daleko i jeszcze bardziej za nią tęsknię- choćby za tym, żeby zapalić
        jej znicz na grobie. Ale ponieważ życie bywa przewrotne- już po jej śmierci
        doświadczyłam jeszcze lęku, jaki czują rodzice kiedy ktoś im mówi, że mogą
        stracić dziecko. U mojego młodszego synka niespełna dwa lata po tym jak zmarła
        mama, lekarze wykryli nowotwór. Wtedy świat mi się zawalił zupełnie. Dziś na
        szczęście synek jest zdrowym i pogodnym pięciolatkiem. A ja staram się cieszyć
        każdym dniem kiedy jestem z moją rodziną, kiedy moje dzieci są zdrowe. Nie myślę
        o tym, co może się zdarzyć, mam nadzieję, że będzie dobrze.
        • haja197222 Re: Śmierć ;-( 01.10.08, 22:04
          Dzisiaj 17 letnia córka powiedziała mi, że umarła mama jej koleżanki z klasy sad Dziewczyna nie ma ojca. Tragedia. Kobieta była młodsza niż ja... Boże, przecież ja mam dwuletniego syna..., jak sobie pomyślę...sad
          • marzeka1 Re: Śmierć ;-( 01.10.08, 22:11
            Nie żyją moi rodzice i teściowie, moi synowie nie wiedzą, co znaczy babcia i dziadek, a dziś byliśmy na pogrzebie ich prababci.Byłam z kolei latem na pogrzebie 21-latki, zginęła w wypadku, była jedynaczką o urodzenie, której matka stoczyła prawdziwą batalięsad i nie wiem, co strasniejsze, ale chyba, gdy rodzice chowają dziecko, bo odejście rodziców wydaje się naturalną koleją rzeczy, jednak ja jestem już o rok starsza niż mój ojciec, kiedy umierał (miał 40 lat)- czasem rodzice odchodzą zbyt prędko.
    • czesia77 Re: Śmierć ;-( 01.10.08, 22:26
      to jest straszne 2 lata temu straciłam tatę nagle pojechał pojeździć
      rowerem nie wrócił już tak bardzo nie boli....ale strasznie go
      brakuje miał 51 lat. Najtrudniej wytłumaczyć nam było 3 letniej
      córce że dziadka nie ma za którym przepadła.... czekał na wnuka 2
      tyg po śmierci dowiedziałam się ze jestem w ciąży urodził się tosiek
      nie zna dziadka
      • phantomka Re: Śmierć ;-( 01.10.08, 22:40
        Moj tata mial 42 lata jak umarl. Ja bylam jeszcze wtedy dzieckiem i
        tak naprawde z tym bolem bylam sama (bo moja mama, mimo ze sie
        starala, byla wrakiem czlowieka) Nikt mi wtedy nie pomogl zrozumiec
        tego i tak naprawde do dzisiaj (a minelo juz 18 lat) ciezko mi nawet
        o tym myslec...smierc generalnie jest straszna, bez wzgledu na to, w
        jakim wieku sie z nia stykamy...ale ponoc czlowiek potrafi wiele
        zniesc.
    • 5aga5 Re: Śmierć ;-( 01.10.08, 23:28
      Miałam to samo.
      Nigdy nie wyobrażałam sobie że moich rodziców po prostu kiedyś nie
      będzie.
      Jak to ? jedziesz do nich a ich już nie ma ?
      Zwłaszcza że zawsze miałam z nimi wspaniały kontakt.
      Mój ojciec miał 80 lat, przez całe życie nie chorował. Jak już
      poczuł się źle, wystarczyły 2 m-ce w szpitalu by zgasł.
      Byłam u niego kazdego dnia, wierząc w to, że będzie dobrze.Zawsze
      starałam się brać moją córkę (3 lata) bo nazywał ją ,,
      uzdrowicielką " .
      Bardzo cierpiał.
      3.45 telefon ze szpitala że odszedł i co ? kompletna pustka, żadnej
      łzy.
      Rano należy zabrać rzeczy ze szpitala, załatwiać mnóstwo spraw.
      Wiesz co było najgorsze ?
      Wyniesienie rzeczy mojego ojca w czarnym worku i wyrazy współczucia
      od lekarza prowadzącego.
      Przed pogrzebem, wiadomo, prochy na uspokojenie, no jednak
      wszystkiego musisz dopilnować.
      26 października minie rok.
      Wiele razy płakałam, wspominałam. Wiesz jak to sobie wytłumaczyłam ?
      Lepiej że odszedł, niż by miał tak cierpieć jak cierpiał.
      Rozpisałam się trochę. Sorki. Jakby co, pisz na priv.
      Pozdrawiam.
      • madziulec Re: Śmierć ;-( 01.10.08, 23:32
        Moj tata zmarl 3 dni przed 40 rocznica slubu moich rodzicow.

        Zmarl po 8 dniach w szpitalu. Nawet nie wiedzialysmy, ze byl chory, nie wiemy
        czy on sam wiedzial...

        W grudniu minie rok.

        Na 40 rocznice slubu mama zamiast prezentu dala mu wieniec z 40 czerwonych
        roz... Ale byla z nim w szpitalu do konca.
        • anita.anita80 Re: Śmierć ;-( 02.10.08, 08:58
          moja mama zmarła w 2001 roku na raka chorowała rok miała 48 lat
          rok 2001 to był rokiem róznych wydarzen w mojej rodzinie:
          -lipiec 2001 mój ślub (mama na nim nie mogła być)
          -sierpień 2001 ( moja siostra rodzi pierszą wnuczke mojej mamy , którą nie mogła
          się nacieszyc miała zaledwie 2 miesiące jak mama zmarła)
          pazdziernik 2001 mama zmarła
          i choć mineło już sporo czasu nie ma dnia ,żebym o niej nie myślała bardzo ,
          bardzo mi jej brakuje moje dzieci nie poznały babci jedynie z opowiesci i zdjęc
          (a znają swoją prababcie mającą już 87 lat matka mojej matki ,która już
          pochowała swoje dwie córki)
          Dlaczego ,życie jest takie nie sprawiedliwe
          pozdrawiam
          Anita
          • sandra00 Re: Śmierć ;-( 02.10.08, 09:48
            Nie chę być brutalna - ale mam 30 lat moja mam umarła 8 lat temu miała wtedy 46
            lat , moja teściowa umarła mając 42 lata , choroby na które umierały były bardzo
            ciężkie ( nie będę się tu rozpisywać bo nie o to przecież chodzi ) , już dawno
            stałam się samodzielna i odporna na tego typu sytuacje chyba że dotyczyły by
            dziecka albo męża , chyba bardziej boję się co ja bym zrobiła gdybym tak jak one
            dwiedziała się że np.zostało mi pół roku życia !!! A życie jest niesprawiedliwe
            i nie mam y na to wpływu !!!
      • przyszla_mama22 Weczny odpoczynek racz im dac Panie.... 02.10.08, 11:25
        ...Oni SA zyja w naszych sercach...myslach....SA dobrymi aniolami
        tak jak moja mama ktora czowa na demna i swoimi wnukami.....AMEN!!
    • karanissa Re: Śmierć ;-( 02.10.08, 10:22
      Kazdy musi przez to przejsc. Taka kolej rzeczy.

      Nie zadreczaj sie myslami, co to bedzie jak juz TO sie zdarzy. Nie
      masz na to wplywu.

      Natomiast MASZ wplyw na jakosc relacji z rodzicami teraz i dzis,
      poki zyja. Wiec korzystaj z tego.
    • corkaswejmamy Re: Śmierć ;-( 02.10.08, 19:01
      Choroba mojej mamy była dla mnie szokiem, który trudno mi bylo znieść. Dawali
      jej pół roku, przeżyła 2,5. I podobnie jak ty nie mogłam sobie wyobrazić, że
      mogłaby mnie opuścić, wydawało mi się, że nie przeżyje tego, że to ponad moje
      siły, że nie dam rady. Sama myśl o tym napawała mnie przerażeniem. Przyszedł
      czas, kiedy zrozumiałam, że to nastapi, że mam umrze i ja nic nie mogę na to
      poradzić. Przeżyłam to(to co wydawało mi się niemozliwe do przeżycia) choć nadal
      uważam, że to była najgorsza trauma jaka spotkała mnie w zyciu. Nigdy nie jest
      odpowiednia chwila na czyjąkolwiek śmierć, nigdy nie przychodzi to łatwo, ale
      moja mam opuściła mnie zdecydowanie za wcześnie.
      • corkaswejmamy mama miała 44 lata 02.10.08, 19:07
        , ja niespełna 22. Moje dziecko zna ją tylko ze zdjęć. Straszne są chwile gdy
        musisz dziecku wyjaśniac co i jak(
        3 latka), gdy mówi, że ono kupi f\drabinę i pójdzie do babci do nieba. Takie
        chwile mnie rozbrajają na części i trudno mi sie po nich podnieść.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka