zuzka4063 09.10.08, 18:52 No właśnie jakie macie zdanie na ten temat? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
roksanaa22 Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 09.10.08, 18:55 Jestem na NIE.Moim zdanie powinno się zmienić prawo adopcyjne.Dzieci latami mieszkają w domu dziecka bo rodzice nie chcą się nim zająć i jednocześnie nie podpisują papierów Odpowiedz Link Zgłoś
zuzka4063 Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 09.10.08, 19:00 Ja nie mogłabym być surogatką,ani nie zdecydowałabym się aby jakaś kobieta rodziała mi dziecko.Też się zgadzam,że prawo adopcyjne powinno sprzyjać a nie utrudniać. Odpowiedz Link Zgłoś
gacusia1 Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 09.10.08, 19:31 Nie mam nic przeciwko ale sama 1.Nie chcialabym dziecka innej kobiety-z pozyczonego brzucha 2.Nie moglabym sluzyc jako inkubator. Odpowiedz Link Zgłoś
mijaczek Gacusiu - 09.10.08, 19:41 - dziecko jest twoje - twoje jajco, sperma twojego meza... tylko brzuch cudzy.... ja jestem na tak. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Gacusiu - 09.10.08, 19:49 Nie zawsze. Może być komórka dawczyni albo sperma z banku. Zresztą dziecko, które urodzi surogatka, prawnie jest dzieckiem surogatki, która wcale nie musi chcieć się z nim rozstać. Odpowiedz Link Zgłoś
nataliam2 Do Kawka74 11.12.08, 18:12 Nie wiem jak wygląda to w Polsce ale wiem, że za granicami kraju dziecko nie jest Surogatki tylko biologicznych rodziców. Tak jest np. na Ukrainie. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Do Kawka74 11.12.08, 18:43 No to nic prostszego, jak załatwić sprawę na Ukrainie. W Polsce dziecko urodzone przez surogatkę jest dzieckiem surogatki. Kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
gacusia1 Re: Gacusiu - 09.10.08, 20:10 Wiesz,jakos do mnie to nie przemawia.Po prostu jej krew bedzie plynac w zylach mojego dziecka-no thanks! Odpowiedz Link Zgłoś
gacusia1 Ale... 09.10.08, 20:16 mozna by sie przyczepic mojemu sprzeciwowi,bo przeciez transfuzja krwi rowniez polega na tym,ze ktos dostaje czyjas krew i dzieki niej zyje .-) Tylko,ze dla mnie ciaza to inna historia. No i to przywiazanie do dziecka i ryzyko,ze surogatka nie odda dziecka... DOchodzi jeszcze moja swiadomosc,ze nie we mnie to dziecko "powstawalo". Odpowiedz Link Zgłoś
chmurka_257 Re: Gacusiu - 09.10.08, 20:46 gacusia1 napisała: > Wiesz,jakos do mnie to nie przemawia.Po prostu jej krew bedzie > plynac w zylach mojego dziecka-no thanks! osobiscie jestem na nie ale to co napisalas swiadczy tylko o tym ze nie wiesz co to znaczy PRAGNAC DZIECKA!! Napewno Tobie zajscie w ciaze przyszlo latwo ale postaw sie w odwrotnej sytuacji ,gdzie marzysz o dziecku od dawna i nawet po kilku latach malzenstwa nic z tego nie wychodzi a Twoj instynkt maciezynski wciaz domama sie aby zostac juz mama ta wysniona i wymarzona i jedyna droga do bycia mama jest adopcja to co?? uniesiesz sie duma i powiesz "Wiesz,jakos do mnie to nie przemawia.Po prostu jej krew bedzie > plynac w zylach mojego dziecka-no thanks!" Jesli ktos bardzo pragnie dziecka to uwierz mi ,ale wtedy nikt nie patrzy na krew jaka plynie w zylach jego dziecka tylko kocha je za to ze jest a nie czyje jest!! Odpowiedz Link Zgłoś
gacusia1 Re: Gacusiu - 09.10.08, 22:39 Masz podwojna racje. 1.Zajscie w ciaze przyszlo mi nawet powiem,zbyt latwo 2.Nie wiem co to znaczy niezaspokojony instynkt macierzynski. Dlatego wlasnie wypowiadam wlasne zdanie z punktu mojego widzenia. Dlatego tez napisalam,ze NIE MAM NIC PRZECIWKO,ale ja....... Odpowiedz Link Zgłoś
donkaczka Re: Gacusiu - 11.12.08, 14:33 gacusia, jaka jej krew? krwiobiegi matki i dziecka sie nie mieszaja.. Odpowiedz Link Zgłoś
gooochab Re: Gacusiu - 10.10.08, 10:58 mam to szczęście nie być zmuszoną wybierać, ale gdybym była- pewnie zdecydowałabym się. Jestem na TAK Odpowiedz Link Zgłoś
nikos-2006 Re: Gacusiu - 04.02.09, 09:44 Ja też jestem na tak i z chęcią bym komuś wynajeła swój brzuszek !!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy Re: Jesterm na tak n/t 09.10.08, 19:54 Wiem,że mogłabym byc taka surogatka dla mojej przyjaciółki,z która przyjaznie się od czwartego roku zycia,czyli baaardzo długo. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Jesterm na tak n/t 09.10.08, 20:00 Znam taka pare, pani po ... 14 poronieniach, bardzo bogaci. Zaplacili 50 000USD surogatce, samotnej matce 3 dzieci, ktora za te pieniadze kupila dom dla siebie i dzieci. Traktowala to jako forme zarobienia dobrych pieniedzy w krotkim czasie. Co do adopckji, w kraju gdzie adopcja to dzieci duze z problemami i o adopcji niemowlat o bialym kolorze skory to moga zabiegac celebrities, instytucja matki-surogatki jest dobra alternatywa. Wszystko jest zabezpieczone odpowiednimi umowami wczesniej, wiec obie strony maja wiele do stracenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Jesterm na tak n/t 09.10.08, 22:55 > Wszystko jest zabezpieczone odpowiednimi umowami wczesniej, wiec > obie strony maja wiele do stracenia. Takie umowy nie mają żadnej mocy prawnej. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Jesterm na tak n/t 10.10.08, 08:18 > Takie umowy nie mają żadnej mocy prawnej. Kawko, a skąd to wiesz ? Ja zrozumiałam, że to nie o Polsce mowa. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Jesterm na tak n/t 10.10.08, 09:05 W Polsce brzuchy do wynajęcia też się zdarzają. A o umowach wiem, bo sprawdzałam - w Polsce (i chyba nie tylko) umowa zawarta pomiędzy surogatką a przyszłymi rodzicami nie ma mocy sprawczej. Dziecko jest tej, która je urodziła, bez względu na materiał genetyczny. Odpowiedz Link Zgłoś
nikki30 Re: Jesterm na tak n/t 11.12.08, 12:11 Kawka nie do końca masz rację.Zależy wszystko od umowy i sytuacji czy dawcą komórki jest surogatka, czy nie.Surogatka tuż przed wszczepieniem komórki zrzeka się dziecka.Dodatkowo w umowie zastrzega się wysoka jak na surogatkę karę umowną.Rodzice od których pochodzi materiał genetyczny podpisują zobowiązanie, że adoptują dziecko.Sama nie widziałam ani nie sporzadzałam takiej umowy.Jedynie o nich słyszałam od zaprzyjaźnionych kolegów po fachu.Jest takich umów dużo.W wielu krajach jest to uregulowane.U nas też powinno.Jest to szansa dla ludzi na posiadanie własnego zgodnego pod względem genetycznym dziecka!Przy adopcji nie ma na to szans... Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Jesterm na tak n/t 11.12.08, 12:19 Nikki, można sobie takich umów zawierać milion. Problem polega na tym, że według polskiego prawa matką jest ta, która urodziła. Żadna umowa na piśmie tego nie zmieni, żadne zrzeczenie, żadne wcześniejsze ustalenia. Jeśli surogatka nie zechce oddać dziecka, trzeba się z nią procesować (zaprzeczenie macierzyństwa), a jeśli materiał genetyczny pochodzi od surogatki, to nie ma żadnych szans na wygranie. Odpowiedz Link Zgłoś
nikki30 Re: Jesterm na tak n/t 11.12.08, 12:53 Oczywiście według prawa rodzinnego sytuacja nie ma miejsca.Pamiętaj ze strony zawierają umowę cywilno-prawną!Zrozum,też że co nie jest zabronione jest dozwoloneWystaczy weksel na określoną kwotę i pani, która chce byc surogatką po stukroc się zastanowi czy odda dziecko, czy nieI powinni to jak najszybciej uregulować w prawie rodzinnym! Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Jesterm na tak n/t 11.12.08, 15:04 Wystaczy weksel na określoną kwotę i > pani, która chce byc surogatką po stukroc się zastanowi czy odda > dziecko, czy nie Nie można się na papierku umówić, kto jest matką; matką jest ta, co urodziła, bez względu na to, co, gdzie, kiedy i kto napisze, i czy będzie miał na to weksel. Można podejmować różne zobowiązania, że surogatka nie będzie palić, a przyszli rodzice będą płacić za badania, ale NIE MOŻNA zrobić zapisu, że po urodzeniu dziecko automatycznie staje się dzieckiem pary niepłodnej, a surogatka może się pocałować. To ona jest matką dopóki nie zrzeknie się praw albo nie będzie sprawy o zaprzeczenie macierzyństwa. Zresztą straszenie wekslem kobiety, która nad biologią nie jest w stanie zapanować, wydaje mi się całkiem niezłym sqrwysyństwem. Odpowiedz Link Zgłoś
nikki30 Re: Jesterm na tak n/t 11.12.08, 17:38 kawka74 napisała: > Nie można się na papierku umówić, kto jest matką; matką jest ta, co urodziła, Kawka w przypadku kiedy dawczynia komórki jest matka jest możliwe ustalenie macierzyństwa i tyle!Dziś w dobie badań genetycznych nie jest to trudne.Kliniki w których dokonuje sie zapłodnienia prowadzą pełną dokumentację.W umowie zawieranej z surogatką strony mają prawo ustalić kto dał taką komórke jajową.Jest to późniejszy jeden z dowodów dla sądu. > To ona jest matką dopóki nie zrzeknie się praw albo nie > będzie sprawy o zaprzeczenie macierzyństwa. I tu kwestia jest dyskusyjna szczególnie jeśli komórka jajowa pochodzi od nie surogatki!Akt urodzenia dziecka nie przesądza jeszcze o pokrewieństwie genetycznym!Tutaj się nie sprawdza sentencja rzymska ze matka jest zawsze pewnaTrzeba wytoczyc powództwo o ustalenie macierzyństwa a w przypadku gdy tatuś jest tylko dawca plemnika o przysposobienie. > Zresztą straszenie wekslem kobiety, która nad biologią nie jest w stanie > zapanować, wydaje mi się całkiem niezłym sqrwysyństwem. A przepraszam kto tą kobietę do tego zmusza żeby była surogatką? Strony zawierają pewne zobowiązanie i chcą się zabezpieczyć.To normalne.Tak samo jest zabezpieczona surogatka.Ale pewnie dla ciebie już to nie będzie sqwysyństwem?Przyszli rodzice moga przecież w trakcie ciąży się rozmyślić, może im zabraknąć pieniędzy.Surogatka większość kwoty dostaje dopiero po porodzie.Dlaczego stawiasz tylko w negatywnym świetle surogatkę?Przyszli rodzice też mogą okazać się świniami i co wtedy powiesz że surogatka sobie na to zasłużyła, należało jej się? Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Jesterm na tak n/t 11.12.08, 18:41 > I tu kwestia jest dyskusyjna szczególnie jeśli komórka jajowa > pochodzi od nie surogatki!Akt urodzenia dziecka nie przesądza > jeszcze o pokrewieństwie genetycznym!Tutaj się nie sprawdza > sentencja rzymska ze matka jest zawsze pewna Gdyby się nie sprawdzała, dziecko byłoby zabierane od surogatki natychmiast po urodzeniu. Prawnie jest to dziecko surogatki i genetyka nie ma tu nic do rzeczy, do chwili, w której pokrewieństwo nie zostanie udowodnione. Trzeba wytoczyc > powództwo o ustalenie macierzyństwa a w przypadku gdy tatuś jest > tylko dawca plemnika o przysposobienie. Nie można wytoczyć sprawy o przysposobienie, najpierw trzeba surogatce odebrać prawa rodzicielskie. I trzeba mieć podstawy do tego. Przyszli rodzice moga przecież w > trakcie ciąży się rozmyślić, może im zabraknąć pieniędzy. I dlatego powinno to być zakazane. Nie tylko dlatego, że w czasie tych dziewięciu miechów coś się może zmienić, ale także dlatego, że jest to, w takiej formie, jaką opisujesz, po prostu handel dziećmi. Sterowanie rodzicielstwem w ten sposób to głupia zabawa, w której koszta mogą przerosnąć jej uczestników. Odpowiedz Link Zgłoś
nikki30 Re: Jesterm na tak n/t 11.12.08, 19:11 kawka74 napisała: > Gdyby się nie sprawdzała, dziecko byłoby zabierane od surogatki natychmiast po > urodzeniu U nas w polsceW wielu krajach a kwestia uregulowana jest min. w Usa,GB, Izraelu,Grecji, Rosji surogatką może być tylko kobieta która nosi dziecko, które nie jest genetycznie jej!Dawcą komórek muszą być tylko i wyłacznie przyszli rodzice i nazywani są od początku rodzicami biologicznymi.Matka zastępcza jest tylko inkubatorem! > Nie można wytoczyć sprawy o przysposobienie, najpierw trzeba surogatce odebrać > prawa rodzicielskie. I trzeba mieć podstawy do tego. Nie zrozumiałaś.Gdy matka nie jest dawcą komórki a ojciec jest tylko dawcą plemnika przyszli rodzice mogą dziecko jedynie przysposobić! Nie można wnieść powództwa o ustalenie lub zaprzeczenie macierzyństwa. > I dlatego powinno to być zakazane. Nie tylko dlatego, że w czasie tych > dziewięciu miechów coś się może zmienić, ale także dlatego, że jest to, w takie > j > formie, jaką opisujesz, po prostu handel dziećmi. Umowę spisujesz na opiekę w czasie ciązy, porodu i po porodzie.Nie piszesz w niej, że kupujesz dziecko.Każdy sobie może wycenić trudy ciąży jak chce!Każda umowa jest ryzykiem. > Sterowanie rodzicielstwem w ten sposób to głupia zabawa, w której koszta mogą > przerosnąć jej uczestników. To nie zabawa.Ile jest przypadków adoptowanych dzieci które są oddawane po raz kolejny do domów dziecka, a jednak adopcji nie potępiamy?Dajmy prawo decydowania ludziom o ich życiu i ponoszenia wszelkich konsekwencji swoich decyzji. Nie kazdy chce mieć dziecko adoptowane... Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Jesterm na tak n/t 11.12.08, 20:06 > Nie zrozumiałaś.Gdy matka nie jest dawcą komórki a ojciec jest tylko > dawcą plemnika przyszli rodzice mogą dziecko jedynie przysposobić! Toż Ci tłumaczę, że w chwili, kiedy matką z urzędu jest surogatka, musi ona być pozbawiona praw rodzicielskich, żeby te prawa mogli nabyć przyszli rodzice. > Umowę spisujesz na opiekę w czasie ciązy, porodu i po porodzie.Nie > piszesz w niej, że kupujesz dziecko. Oczywiście, że nie, bo nikt przy zdrowych zmysłach nie napisze, że popełnia przestępstwo. Będą to koszta badań, porodu, trudów ciąży itd., a de facto jest to opłata za dziecko. > To nie zabawa.Ile jest przypadków adoptowanych dzieci które są > oddawane po raz kolejny do domów dziecka, a jednak adopcji nie > potępiamy? Adopcja to zupełnie inna para kaloszy, nieporównywalna. Odpowiedz Link Zgłoś
nikki30 Re: Jesterm na tak n/t 11.12.08, 20:36 kawka74 napisała: > Toż Ci tłumaczę, że w chwili, kiedy matką z urzędu jest surogatka, musi ona być > pozbawiona praw rodzicielskich, żeby te prawa mogli nabyć przyszli rodzice. Nikt jej nie musi pozbawiać wystarczy, że się zrzeknie...Nie musisz mi tego tłumaczyć.Wystarczająco dużo czasu spędziłam w sądzie rodzinnym przed zrobieniem aplikacji.Chodziło mi o zupełnie coś innego, ale nieważne... > Oczywiście, że nie, bo nikt przy zdrowych zmysłach nie napisze, że popełnia > przestępstwo. Będą to koszta badań, porodu, trudów ciąży itd., a de facto jest > to opłata za dziecko. Opłata za inkubator, jakim jest żywa osoba.Dziecko może się nigdy nie urodzić.Różne są wypadki losowe.Kobiecie część pieniędzy też się wtedy należy. > > Adopcja to zupełnie inna para kaloszy, nieporównywalna. Wiesz adopcja jest też niestety ryzykowna tym bardziej, że poza wiezią emocjonalną rodziców i dzieci nic więcej nie łączy.Przy stosunku surogacji jest możliwa więź emocjonalna i więzy krwi.Niestety widziałam za dużo spraw o rozwiązanie adopcji, żeby powiedzieć że jest to zupełnie prosta sprawa.Równie skomplikowana jak surogacja!NAwet powiedziałąbym że procedury przy ureulowanej prawnie surogacji byłyby mniej skomplikowane. Odpowiedz Link Zgłoś
jestem_mama Kategorycznie jestem na nie! 11.12.08, 15:31 Nigdy w życiu nie zdecydowałabym się na takie coś.Jeśli kobieta stara się o dziecko,nie może zajść w ciąże to będzie na tyle cierpliwa,że poczeka na adopcje.Wychowanie dziecka to nie tylko przytulanie go i chodzenie na spacery.Bałabym się,że pózniej w chwili słabości powiedziałabym coś czego mogłabym żałować do końca życia. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 09.10.08, 20:00 jestem na NIE. uwazam, ze powinno byc to prawnie zabronione. Odpowiedz Link Zgłoś
amhali Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 09.10.08, 23:47 > jestem na NIE. Ok, kazdy ma swoje zdanie. > uwazam, ze powinno byc to prawnie zabronione. A to czemu? Co Tobie osobiscie przeszkadza ze ludzie ktorzy nie moga miec sami dzieci decyduja sie na taki krok, wraz z osoba ktora jak najbardziej chce im pomoc? Szkodliwe spolecznie to nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 10.10.08, 08:04 amhelia, ponieważ jest to temat, który znów mógłby wywołac mase emocji wiec specjalnie powstrzymałam sie od mojej argumentacji!!! bo dla kogos innego - o innych pogladach, przekonaniach a nawet sytuacji rodzinnej moje argumenty nie beda przekonujace. i niech tak zostanie! Odpowiedz Link Zgłoś
maurra Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 09.10.08, 20:21 za aczkolwiek proceder powinien być prowadzony w warunkach legalnych, prawnie uregulowanych, a same kandydatki gruntownie przebadane i psychologicznie przetestowane. A w sytuacjach sporu o dziecko pierwszeństwo powinni mieć zawsze rodzice biolgiczni Odpowiedz Link Zgłoś
chmurka_257 Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 09.10.08, 20:33 Zdecydowanie mowie NIE ,choc sama jestem mama adopcyjna i wiem jak dluga i ciezka droge trzeba przejsc aby dostac dziecko do adopcji ale nigdy ,przenigdy nawet przez chwilke nie pomyslalam aby "wynajac" brzuch do urodzenia mi dziecka : -po pierwsze -nikt nie zrobi tego za darmo ,a jesli w gre wchodza juz pieniazki to dla mnie to czysty handel!!Nie chcialabym uslyszec z ust mojego dziecka slow typu "mamo ile za mnie zaplacilas" -po drugie-matka ktora urodzi mi dziecko jest matka biologiczna i ma ona prawo 6 tyg. na zmiane decyzji wiec jesli nawet odda mi dziecko zaraz po porodzie to i tak moze mi je odebrac po 2,3 a nawet 5 tygodniach. Tych argumentow przeciw jest jeszcze sporo i mozna by tu pisac.Osobiscie wole adopcje ,przynajmniej mam czyste sumienie i nikt mnie palcem nie wytknie ze kupilam sobie dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
maurra Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 09.10.08, 20:49 Przy in vitro tez wchodzą "pieniażki", procedura jak najbardziej legalna a gdybym powiedziała: "15 tysięcy synku" (średni koszt IVF) to co by strasznego się dziecku stało? Nie bardzo rozumiem, na czym polegać ma dramat dziecka, sprowadzonego na świat znacznym nakładem kosztów Odpowiedz Link Zgłoś
chmurka_257 Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 09.10.08, 21:00 ja osobiscie in vitro tez nie uznaje ,nie chce kupowac sobie dziecka . a teksty typu -" dalismy za ciebie 15 tys." jedno dziecko przyjmie bez zadnego echa a drugie moze poczuc sie nie fajnie i powiedziec ci " tylko tyle jestem wartny/na" Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 09.10.08, 21:59 Idąc twoim tokiem rozumowania, dzieci poczętę w sposób tradycyjny (czyli znakomita większość), powinny być w głębokiej depresji - rodzice poczęli je zupełnie bez ponoszenia kosztów, więc nie są nic warte. Odpowiedz Link Zgłoś
chmurka_257 Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 09.10.08, 22:10 Prosze nie lap mnie za slowka bo nie o to w tym chodzi ,przeciez dziecko poczete naturalnie ,bez zadnych wspomagan itd. nigdy nie zapyta cie ile kosztowalo?? Jesli jestes za handlem dziecmi to prosze bardzo ja ci tego nie bronie ,wyrazilam swoje zdanie i nikt nie musi sie z tym zgadzac ,to tylko moje pogladyskoro az tyle ludzi nie widzi w tym nic zlego to moze za jakis czas w gazetach bedziemy czytac w ogloszeniach "sprzedam dziecko za 15tys." Odpowiedz Link Zgłoś
zuzka4063 Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 09.10.08, 22:15 Wynajmę brzuch dla urodzenia się dziecka,a nie sprzzedam dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
chmurka_257 Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 09.10.08, 22:25 za wynajem tez sie placi wiec to juz jest handel. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 09.10.08, 22:32 > za jakis czas w gazetach bedziemy czytac w ogloszeniach "sprzedam > dziecko za 15tys." Chmurko, nadinterpretujesz i to w dosyć nieładny sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
amhali Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 09.10.08, 23:49 Dziecko po urodzeniu i tak kosztuje duzo wiecej ;p Odpowiedz Link Zgłoś
swinka-morska Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 11.12.08, 11:56 chmurka_257 napisała: > ja osobiscie in vitro tez nie uznaje ,nie chce kupowac sobie dziecka . a tekst > y > typu -" dalismy za ciebie 15 tys." jedno dziecko przyjmie bez zadnego echa a > drugie moze poczuc sie nie fajnie i powiedziec ci " tylko tyle jestem wartny/na > " Chmurka_257 weź koło i se walnij w czoło. A swoim dzieciom od razu zapowiedz, że mają tanio chorować, bo za drogie leki nie będziesz kupować zdrowia swoich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelusia81 Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 16.12.08, 16:24 A jak zareaguje dziecko adoptowane, gdy się dowie, że zostało adoptowane tylko dlatego, że rodzice nie mogli mieć swoich biologicznych?? Generalnie jestem za surogatkami, bo nikt nikomu tym szkody nie robi, a dziecku można powiedzieć, że to jak pojawiło się na świecie, wynika z tego, że jest bardzo wyczekanym i upragnionym dzieckiem na świecie. Gdybym ja wiedziała, że moi rodzice tyle przeszli aby mnie mieć byłabym bardzo szczęśliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
monnap Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 09.10.08, 20:53 Ja jestem zdecydowanie za tak. Sama staralam sie o dziecko bardzo dlugo i wiem co to znaczy. A jesli chodzi o surrogatki to z reguly nie sa one matkami biologicznymi, w wiekszosci komorka i plemniki pochodza od zainteresowanych lub dawcy. Tu gdzie mieszkam zabronione jest prawnie aby surrogatka dawala swoje jajko. Jest to uregulowane prawnie i nie ma ona zadnych praw do dziecka, ktore urodzi. Surrogatki traktuja to jako prace i oczywiscie, ze sie im za to placi. Noszenie komus dziecka przez 9 miesiecy to ciezka praca. Jest bardzo duzo kobiet, ktore maja wlasne dzieci i sa rozwniez surrogatkami. Dla wielu osob jest to rozwiazanie lepsze niz adopcja - maja wlasne genetycznie dziecko. Jest wiele zdesperowanych par, ktore nie moga miec dzieci i zrobia wszystko aby je miec. W Ppolsce adopcja nadal nie jest wielkim problemem. W krajach rozwinietych na adopcje dziecka - nie koniecznie zdrowego czeka sie od 5ciu do siedmiu lat. Sa tez agrncje prywatne, gdzie tak samo kupuje sie dziecko - tzw. adopcje z wyznaczeniem. Jedynie poprzez takie pary maja szanse na dziecko w przeciagu roku lub dwoch lat. Nie wydaje mi sie, ze kobiety, ktore maja wlasne dzieci i nigdy niemialy problemow z plodnoscia moga spojrzec na ten problem wlasciwej perspektywy. Odpowiedz Link Zgłoś
jkk74 Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 09.10.08, 23:06 chmurka_257 napisała: > Zdecydowanie mowie NIE ,choc sama jestem mama adopcyjna i wiem jak dluga i > ciezka droge trzeba przejsc aby dostac dziecko do adopcji ale nigdy ,przenigdy > nawet przez chwilke nie pomyslalam aby "wynajac" brzuch do urodzenia mi dziecka > : > -po pierwsze -nikt nie zrobi tego za darmo ,a jesli w gre wchodza juz pieniazki > to dla mnie to czysty handel!!Nie chcialabym uslyszec z ust mojego dziecka slow > typu "mamo ile za mnie zaplacilas" Odniosę się do stwierdzenia "nikt tego nie zrobi za darmo" - no wyobraź sobie, że ja bym to zrobiła za darmo. I jak już pisałam komuś to proponowałam. Odpowiedz Link Zgłoś
eilian Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 09.10.08, 21:32 Ja też nie mam nic przeciwko temu, choć wątpię czy sama byłabym w stanie taką "usługę" świadczyć czy z niej skorzystać, no może komuś naprawdę bliskiemu. Powinno być to jednak uregulowane prawnie, bo co w np. takiej sytuacji gdy urodzi się chore dziecko i genetyczni rodzice się rozmyślą? Odpowiedz Link Zgłoś
jkk74 Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 09.10.08, 22:19 Jestem na tak. Mogłabym być takim inkubatorem. Zresztą proponowałam to rozwiązanie pewnej osobie. Ona ostatecznie zrezygnowała. Ale dla mnie to nie byłby kłopot... Dla kobiet, które nie mogą same donosić ciąży to wybawienie. Odpowiedz Link Zgłoś
mijaczek chmurka 09.10.08, 22:36 glupoty piszesz... kto przy zdrowych zmyslach dziecku takie historie opowiadal... ja to widze tak, ze jesli matka posluzyla sie surrogate aby miec dziecko to temu dziecku opowiadalaby jak to mamusia sama nie mogla zajsc w ciaze, wiec jakas dobra pani/kolezanka/wrozka uzyczyla swojego brzuszka, zeby dziecko to moglo przyjsc na swiat... a ty co powiesz swojemu dziecku kiedy sie ciebie zapyta ile proces adopcji cie kosztowal... albo gdy dziecko kiedys ci powie, ze moze by bylo lepiej, zeby ktos inny je adoptowal, bo moze sie okazac, ze nie doroslas do roli matki... Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: chmurka 09.10.08, 22:39 > a ty co powiesz swojemu dziecku kiedy sie ciebie zapyta ile proces > adopcji cie kosztowal... albo gdy dziecko kiedys ci powie, ze moze > by bylo lepiej, zeby ktos inny je adoptowal, bo moze sie okazac, ze > nie doroslas do roli matki... wredne i poniżej pasa, Mijaczku Odpowiedz Link Zgłoś
eanna Re: chmurka 16.12.08, 17:47 kawka74 napisała: > > a ty co powiesz swojemu dziecku kiedy sie ciebie zapyta ile proces > > adopcji cie kosztowal... albo gdy dziecko kiedys ci powie, ze moze > > by bylo lepiej, zeby ktos inny je adoptowal, bo moze sie okazac, ze > > nie doroslas do roli matki... > > wredne i poniżej pasa, Mijaczku wcale nie, po prostu trafne. Odpowiedz Link Zgłoś
chmurka_257 Re: chmurka 09.10.08, 22:47 glupoty to ty piszesz,bo widzisz kochana adopcja jest bezplatna i nic mnie to nie kosztowalo i nie pisz mi tu takich bzdur jak nie orientujesz sie w tych sprawach.I prosze Cie nie osadzaj tutaj jaka jestem matka bo nic o tym nie wiesz ,widocznie jestem bardziej dojzalsza od was bo potrafie pokochac dziecko ktore nie jest moje z krwi i kosci .Nie zalatwiam wszystkiego pieniedzmi . albo gdy dziecko kiedys ci powie, ze moze > by bylo lepiej, zeby ktos inny je adoptowal, bo moze sie okazac, ze > nie doroslas do roli matki... a masz pewnosc ze dziecko urodzone z "wynajetego " brzucha nigdy nie powie to rodzica ktore je wychowaja??Nawet nie masz pewnosci ze twoje rodzone dziecko kiedys nie wyskoczy ci z takim tekstem. Odpowiedz Link Zgłoś
chmurka_257 Re: chmurka 09.10.08, 22:57 a dlaczego mam o tym nie pisac skoro to sie wiaze z pieniedzmi??mam udawac ze tego nie ma i jest wszysto super pieknie?? Odpowiedz Link Zgłoś
maurra Re: chmurka 09.10.08, 23:03 a adoptowane dziecko z pieniędzmi się nie wiąże? Odpowiedz Link Zgłoś
chmurka_257 Re: maurra 09.10.08, 23:04 nie placi sie ani zlotowki ,wszystko jest darmowe. Odpowiedz Link Zgłoś
mijaczek Re: maurra 09.10.08, 23:17 chmurka_257 napisała: > > nie placi sie ani zlotowki ,wszystko jest darmowe. naprawde???? wszystko???? wow... ty to jestes szczesciara...darmowe dzieci!!!!!!!!! ludziiisssskkkaaaaaa! a promocje czasami maja? Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: maurra 09.10.08, 23:19 poniżej krytyki, Mijaczku zaraz osiągniesz dno, nie uderz się Odpowiedz Link Zgłoś
chmurka_257 Re:mijaczek 09.10.08, 23:21 sama sobie odpowiedz na tak glupie pytania !!! Odpowiedz Link Zgłoś
mijaczek Re:mijaczek 09.10.08, 23:31 Dziekujemy pani z wasem, koncze dyskusje, bo to nie dyskusja kiedy liczy sie tylko poglad pani chmurki, ktora uwaza, ze dziecko, ktore pochodziloby z macicy innej kobiety [i nie adoptowane w tradycyjny sposob] musi byc naznaczone pieniedzmi i handlem... Zycze powodzenia i szczesliwych chwil z corka. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: chmurka 09.10.08, 23:09 Z jakimi pieniędzmi? Procedura jest darmowa, kurs Pride'a czy 'Rodzina' darmowy, co najwyżej koszty biletu autobusowego albo benzyny. No i wyprawka dla dziecka, ale to chyba dotyczy także dzieci biologicznych, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
maurra Re: chmurka 09.10.08, 23:12 usiłuję ustalić od którego momentu pecunia non olet Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: chmurka 09.10.08, 23:18 w przypadku adopcji pecunia raczej nie wchodzą w grę nie płaci się za dziecko, na żadnym etapie, czasem płaci się - w niepublicznych ośrodkach - za kurs przygotowawczy Odpowiedz Link Zgłoś
mijaczek Re: chmurka 09.10.08, 23:16 a moze podliczylybysmy tutaj jaki jest typowy koszt ciazy naturalnej, in vitro, moze sa inne metody... moze powinnismy porozmawiac o kosztach zwiazanych z wielokrotnym ronieniem ciaz przez kobiety, ktore probowaly za wszelka cene miec dziecko... lekarze, leki, etc... czemu mamy tylko rozmawiac o tym, co tobie pasuje? Odpowiedz Link Zgłoś
mijaczek Re: chmurka 09.10.08, 23:13 chmurka_257 napisała: > glupoty to ty piszesz,bo widzisz kochana adopcja jest bezplatna i nic mnie to > nie kosztowalo i nie pisz mi tu takich bzdur jak nie orientujesz sie w tych > sprawach.I prosze Cie nie osadzaj tutaj jaka jestem matka bo nic o tym nie wiesz,widocznie jestem bardziej dojzalsza od was bo potrafie pokochac dziecko ktore nie jest moje z krwi i kosci. Trzeba bylo tak od razu, ze jestes od nas lepsza, ze jestes nadczlowiekiem a my jakis zacofany plebs... czy chcialabys pomnik teraz, czy za chwile wspaniala Matko Polko bo pokochalas dziecko, ktore nie jest twoim biologicznym dzieckiem??????? >Nie zalatwiam wszystkiego pieniedzmi . to juz wiemy...czy jeszcze chcesz cos dodac to tabliczki pod pominikiem? kochana, to ty do tego teoretycznego dziecka z pozyczonego brzucha przykleilas metke z cena... jesli taki jest twoj punkt wyjscia to dlaczego ja mam cie inaczej traktowac? kazda jedna droga i metoda zostania rodzicem to koszty, pieniadze, wydatki... nie wazne czy zachodzisz w ciaze metoda naturalna, in vitro, czy adoptujesz czy uzywasz surrogate... to nie ma znaczenia, bo wszystko kosztuje! natomiast spogladanie na proces surrogate przez pryzmat pieniedzy to twoj prywatny wybor... > >> > a masz pewnosc ze dziecko urodzone z "wynajetego " brzucha nigdy nie powie to rodzica ktore je wychowaja??Nawet nie masz pewnosci ze twoje rodzone dziecko kiedys nie wyskoczy ci z takim tekstem. > nie mam zadnej pewnosci i wlasnie o to mi chodzi - ze to wychowanie kszaltuje czlowieka a nie to, z czyjegp brzucha wyszlo dziecko... Odpowiedz Link Zgłoś
chmurka_257 Re: chmurka 09.10.08, 23:19 nie bede znizac sie do twojego poziomu myslenia bo widze ze nic a nic nie orientujesz sie w temacie w jakim sie udzielasz a pomnika nie musisz mi stawiac wystarczy mi milosc mojego dziecka ktora uswaiadami mi ze jestem dla niej kims waznym i kochanym a twoje zdanie na moj temat nic a nic mnie nie obchodzi . kazda jedna droga i metoda zostania rodzicem to koszty, pieniadze, > wydatki... nie wazne czy zachodzisz w ciaze metoda naturalna, in > vitro, czy adoptujesz czy uzywasz surrogate... i powatarzam ci kolejny raz ze adopcja jest darmowa !!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: chmurka 10.10.08, 08:35 > i powatarzam ci kolejny raz ze adopcja jest darmowa a gdyby była płatna ? Wyobrażasz sobie, że tylko ze względu na Twoje poglądy anty- finansowe Twoja córeczka nie jest z wami tylko wychowuje się w domu dziecka ? Odpowiedz Link Zgłoś
chmurka_257 Re:mijaczek jeszcze jedno 09.10.08, 22:55 mijaczek napisała: > kto przy zdrowych zmyslach dziecku takie historie opowiadal... > ja to widze tak, ze jesli matka posluzyla sie surrogate aby miec > dziecko to temu dziecku opowiadalaby jak to mamusia sama nie mogla > zajsc w ciaze, wiec jakas dobra pani/kolezanka/wrozka uzyczyla > swojego brzuszka, zeby dziecko to moglo przyjsc na swiat... nie ma to jak dziecko od malego w klamstwie wychowywac .naprawde pogratulowac! Odpowiedz Link Zgłoś
mijaczek Re:mijaczek jeszcze jedno 09.10.08, 23:19 chmurka_257 napisała: >> nie ma to jak dziecko od malego w klamstwie wychowywac .naprawde pogratulowac! w jakim klamstwie?????????? Odpowiedz Link Zgłoś
mijaczek chmurka - wytlumacz mi prosze... 09.10.08, 23:38 chmurka_257 napisała: > > nie ma to jak dziecko od malego w klamstwie wychowywac .naprawde pogratulowac! mialam juz nie pisac, ale nie moge sie powstrzymac - oto jak ty tlumaczysz swojej corce adopcje - chcialabym, zebys mi wytlumaczyla czym roznia sie twoje bajki od moich klamstw??? bo rozumiem, ze ty jako osoba lepsza masz prawo wciskac kity o zagubionych dzieciach, glupich aniolach i nie tych brzuszkach co trzeba.... natomiast kiedy ja powiedzialam, ze mozna by to dziecku delikatniej podac to ja juz klamca jestem... z forum adopcje, autor chmurka - opowiem wam bajeczke ktora opowiadam mojej julci kiedy idzie spac i ktora ułatwia wytłumaczyc małym dziecią jak to sie stalo ze są adoptowane nie tak dawno bo bylo to cztery lata temu Pan Bóg zlecił swoim Aniołą w niebie aby poroznosił wszystkie dzieci do ich przyszłych domków i właściwych brzuszków . no ale Aniołki jak to Aniołki lecąc z dalekiego nieba zgubiły karteczke z jednym adresem . usiadly sobie na dach domku i zaczely zastanawiac sie co by teraz zrobic aby ten maly dzidziuś trafił tam gdzie miał trafic .wpadly na pomysl ze co by nie zrobily to i tak Pan Bóg nie pozwoli aby temu małemu niemowlaczkowi stało sie coś złego. no i postanowily ze dadzą je pierwszej napotkanej kobiecie. kobieta przyjeła je pod swoje serduszko i nosiła je 9 mies. w swoim brzuszku,kiedy kobieta urodzila piekną dziewczynkę o imieniu Julia postanowiła ze powinna ją oddac prawdziwym rodzicą którzy tak bardzo na nią czekają, a z winy Aniołków nie mogą jej nawet zobaczyc i przytulic do siebie.kobieta udala sie do domku gdzie mieszkaja własnie takie dzieci jak julka .zostawila mała pod dobra opieką i wiecej sie tam nie pokazała.i wtedy Pan Bóg rozkazal swoim Aniołką "detektywom "odszukac prawdziwych rodziców malej dziewczynki.Aniołki szukały prawie rok aż odnalazły Julki mamę i tatę.Aniołki opowiedziały wszystko od początku do końca rodzicą i kazały im jak najszybciej pojechac do domu dziecka gdzie czekala na nich zaginiona córeczka.rodzice zrobili dokadnie tak jak kazaly Anioly i juz po kilku dniach tulili mała juleczke w swych ramionach .zabrali ja do swojego domku i nacieszyc sie nie mogli swoim małym ,wielkim szczesciem.!!!!!!!!!! no i jeszcze opowiem Wam jak ja to tlumacze mojej 4-letniej coreczce za oknem pochmurny dzien,z nudow wyczerpaly sie nam juz pomysly na zabawy ,lezelismy sobie razem na tapczaniku kiedys Julcia zapytala zupelnie znienacaka; -mamusiu dlaczego ty mnie nie nosilas w brzuszku? -widzisz kochanie , u nas stalo sie zupelnie tak samo jak w bajce o aniolkach ktore sie pomylily i podrzucily dziecko pomylkowo do brzuszka innej mamie , -mamusiu, a czy ty chcialas mnie nosic w swoim brzuszku ? -kochanie ja o tym marzylam ,ale to ze cie nie nosilam w moim brzuszku i nie bily we mnie dwa serduszka na raz to nie znaczy ze cie nie chcialam ,czekalam na ciebie wiele dlugich miesiecy ,snilam o tobie ,ale ty sie nie pojawialas , -mamusiu a gdymym nie miala ciebie i tatusia to teraz jeszcze bym mieszkala w domu dziecka ,prawda?? -Juleczko ,tego nie wiem ,ale wiem ze tak sie nie stalo ,ze Bog nie pozwolil zeby taki aniolek jak ty zostal tam sam ,zeby nikt go nie kochal ,zeby nikt go nie tulil.Pamietaj mamusia i tatus czekali na ciebie bardzo dlugo i modlili sie o to zebysmy mogli sie w koncu odszukac i Bog to wszystko widzial i wskazal nam droge do ciebie. -mamo a czy ten dom dziecka jest bardzo daleko?? - tak myszko ,bardzo daleko ,a dlaczego pytasz?chcesz tam pojechac i zobaczyc gdzie kiedys mieszkalas?? -nie ,przeciez ja tu mam swoj domek !! na razie tyle wystarczylo ale wiem ze pytania wroca . Odpowiedz Link Zgłoś
chmurka_257 Re: chmurka - wytlumacz mi prosze... 09.10.08, 23:48 jak widzisz tam jest tylko jedna bajeczka jak to nazwalas o "glupich aniolkach" i powiem ci ze napisalam ja specjalnie na zyczenie mojej coreczki ktora mnie o to prosila,wiec to nie klamstwa lecz BAJKA !! a w reszcie moich cytatow ktore podalas to nie widze zeby bylo jakies klamtwo??mozesz wskazac mi dokladniej o co ci chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
maurra Re: chmurka - wytlumacz mi prosze... 09.10.08, 23:54 mijaczkowe wróżki są podłym kłamstwem a Twoje Aniołki słodką bajką? Odpowiedz Link Zgłoś
chmurka_257 Re: chmurka - wytlumacz mi prosze... 10.10.08, 00:00 moje dziecko znalo cala prawde duzo wczesniej przed napisaniem bajki wiec ja ja w niczym nie oklamuje,prosila mnie abym jej opowiedziala bajke o niej wiec to uczynilam i zrobilam to dla niej a nie w celu oklamywania jej. Odpowiedz Link Zgłoś
monnap [...] 10.10.08, 17:16 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: chmurka - wytlumacz mi prosze... 10.10.08, 17:22 mimo że zgłosiłam Twój post do kasacji, bo puka w dno od spodu, to chciałabym uściślić jedną rzecz - gdyby ktoś miał sobie kupić dziecko, raczej nie będzie dobrym rodzicem, bo pójdzie do paki za popełnienie przestępstwa Odpowiedz Link Zgłoś
chmurka_257 Re: monnap 10.10.08, 20:25 uspokoj sie kobieto bo widze ze emocje biora gore Widzisz?? Skoro guzik mnie to powinno obchodzic ze sobie ktos dziecko kupi to tak samo guzik cie powinno obchodzic moje zdanie na ten temat ,to nie bylo pytanie zadane przez ciebie i ja tobie nie odpowiedzialam lecz autorce watku i nie wtracaj sie jesli mozesz bo faktycznie zahaczasz juz o dno swoim prostackim slownictwem .Nie znasz mnie wiec nie masz prawa mnie oceniac i pisac cos o czym nawet nie masz pojecia .I powiem ci wiecej ,nie jestem kims lepszym bo adoptowalam ale jestem lepsza w tym ze nawet przez chwilke nie pomyslalam o tobie ze jestes złą mama od innych tak jak ty to napisalas o mnie.Jaka jestem mama wie tylko moja corka !!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mijaczek Re: chmurka - wytlumacz mi prosze... 10.10.08, 00:13 chmurka_257 napisała: > jak widzisz tam jest tylko jedna bajeczka jak to nazwalas o "glupich aniolkach" > i powiem ci ze napisalam ja specjalnie na zyczenie mojej coreczki ktora mnie o > to prosila,wiec to nie klamstwa lecz BAJKA !! a w reszcie moich cytatow ktore > podalas to nie widze zeby bylo jakies klamtwo??mozesz wskazac mi dokladniej o c > o > ci chodzi? Tak, bo wiesz, ja mialam taka wizje jak sadzam dziecko od pierwszyh miesiecy zycia i wkladam mu do glowy, ze ta kolezanka/pani/wrozka co uzyczyla brzuszka dla mamy, ktora sama nie mogla miec dziecka to naprawde jest, ze to czysta prawda i wlasnie tak bylo i niech mi sie tu nie sprzeciwia bo wiem lepiej... nie wmawiaj mi, ze nie zauwazylas, ze moja opowiesc dla dziecka o uzyczonym brzuszku mialabyc bajka dla latwiejszego pojecia skad dziecko sie wzielo i dlaczego w domu nie ma zdjec mamusi z duuuuuzym brzuchem... bo oczywiscie tylko matki, ktore przeszly tradycjna adopcje maja prawo opowiadac dzieciom bajeczki... [swoja droga mam nadzieje, ze dziecko swoje nauczysz ortografii...] Odpowiedz Link Zgłoś
chmurka_257 Re: chmurka - wytlumacz mi prosze... 10.10.08, 00:19 ulzylo???????? to dobranoc! Odpowiedz Link Zgłoś
mijaczek Re: chmurka - wytlumacz mi prosze... 10.10.08, 00:28 nie nie ulzylo... ulzyloby, gdybys przyznala, ze twoje opinie nie sa jedynymi prawymi... ze to [cytuje], ze Bog wysluchal twoich prosb i wskazal ci odpowiednia droge do twojego macierzynstwa [koniec cytatu] nie oznacza, ze komus innemu Bog mogl wskazac inna droge [np. poprzez surrogate]... wtedy mi ulzy... Odpowiedz Link Zgłoś
chmurka_257 Re: chmurka - wytlumacz mi prosze... 10.10.08, 00:36 a dlaczego ja mam zmienic moje poglady na temat surrogatki??to tak jak ja bym cie o to prosila abys byla przeciwko wynajmowania brzucha,ja od ciebie tego nie oczekuje i nie zaatakowalam cie po twojej wypowiedzi ,uwazam ze kazdy ma prawo wyrazac opinie na dany temat ja to uczynilam a tu zaraz wielki atak na chmurke,czy ja ciebie atakowalam??nie!! bronilam jedynie swojego zdania a wiadomo ile ludzi tyle pogladow. dlaczego kilka postow popierajace moje zdanie ze to jest handel nikt nie komentowal?? ja cie nie namawiam do zmiany zdania wiec ty tego tez nie rob !! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy Chmurka off topic :) 10.10.08, 00:31 A mnie się baardzo spodobała ta Twoja bajka,opowiem ja mojej córeczce I jeszcze jedno mam pytanko-czy ile lat miała Twoja Julka jak ja adoptowaliscie? Odpowiedz Link Zgłoś
mijaczek Re: Chmurka off topic :) 10.10.08, 00:38 mamaemmy napisała: > A mnie się baardzo spodobała ta Twoja bajka,opowiem ja mojej córeczce > > Zeby nie bylo - mnie bajka tez sie bardzo podobala i uwazam, ze dzieci adoptowane [w jakikolwiek sposob, w szerokim] pojeciu] powinny miec podawana prawde w sposob im dostepny i delikatny, a tenze jest odpowiedni... mnie sie jedynie nie podoba to, ze chmurka nie pozwala analogicznych bajek opowiadac dzieciom pochodzacym od surrogate mothers....bo wtedy to juz jest wychowywanie dziecka w klamstwie... Odpowiedz Link Zgłoś
chmurka_257 Re:mijaczek 10.10.08, 00:41 nie zaznaczylas ze to jest bajka wiec wybacz jesli cie urazilam i przepraszam!! a jesli chodzi o moja bajke to nie jestem pewna czy jestes szczera bo to jednak bajka o " glupich aniolach" Odpowiedz Link Zgłoś
mijaczek Re:mijaczek 10.10.08, 00:46 chmurka_257 napisała: > nie zaznaczylas ze to jest bajka wiec wybacz jesli cie urazilam i przepraszam!! > > a jesli chodzi o moja bajke to nie jestem pewna czy jestes szczera bo to jednak > bajka o " glupich aniolach" "glupie anioly" byly efektem zlosci w danej chwili, bo kiedy przeczytalam twoja bajke zagotowalo sie we mnie, ze jestes tak jednostronna, natomiast naprawde uwazam, ze delikatny sposob przekazywania dzieciom prawdy a nie utrzymywanie ich w klamstwie lub tez bombardowanie ich prawda, na ktora nie sa gotowe to podstawa... Odpowiedz Link Zgłoś
chmurka_257 Re:mijaczek 10.10.08, 00:49 nie lubie chodzic spac kiedy cos jest nie do konca wyjasnione a wiec wyciagam reke i daje na zgode Odpowiedz Link Zgłoś
a.nancy Re: chmurka - wytlumacz mi prosze... 11.12.08, 11:34 > opowiem wam bajeczke ktora opowiadam mojej julci kiedy idzie spac i > ktora > ułatwia wytłumaczyc małym dziecią jak to sie stalo ze są adoptowane mam nadzieje, ze dzieci owe nie zobacza nigdy tej bajki na pismie, bo raczyc maluchy taka koszmarna ortografia (o interpunkcji nie wspomne) to zbrodnia. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 09.10.08, 23:07 (Zinstytucjonalizowana) surogatka sprowadza się do tego, że za pieniądze jedna pani użycza swojego brzucha drugiej pani. Można oczywiście udawać, że jest to zwrot kosztów ciąży (USG, badania, itd.), ale de facto jest to wynajem brzucha za kasę. I to mi nie leży, bo pachnie handlem dziećmi. Druga rzecz - umowy zawarte podczas ciąży surogatki nie mają żadnej mocy prawnej. W związku z tym dziecko urodzone przez surogatkę jest dzieckiem surogatki, nawet jeśli materiał genetyczny należy do wynajmujących. Trzeba przeprowadzić sprawę albo o zaprzeczenie macierzyństwa, albo adopcję ze wskazaniem. Gdyby jednak surogatka nie chciała oddać dziecka, nie ma chyba żadnej siły, która by ją do tego zmusiła. Trzecia rzecz - jeśli dziecko rodzi się upośledzone, poważnie chore, i nikt tego dziecka nie chce, ani surogatka, ani rodzice, to co wtedy? Nie, nie, jeszcze raz nie. I pisze to osoba, która nie ma dziecka biologicznego i mieć go raczej nie będzie. Nie za taką cenę. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 09.10.08, 23:41 Tak jak pisałam,zgodziłabym się być taka surogatka,bo wiem,co przezywaja rodzice,którzy chca miec dziecko,a nie moga ;/ Ale uwazam,że jest to troszkę nienormalne.Ale tak samo dla mnie nienormalne jest to,ze kobieta nie może miec dzieci-i jest to teraz problem co trzeciej,co czwartej pary;/ Adopcje popieram jak najbardziej i pewnie jakbym nie mogła miec dzieci,starałabym sie prędzej o adopcje niż o surogatkę Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 09.10.08, 23:46 > Tak jak pisałam,zgodziłabym się być taka surogatka,bo wiem,co przezywaja > rodzice,którzy chca miec dziecko,a nie moga ;/ A ja nie chciałabym skorzystać z usług surogatki z jeszcze jednego względu - ze względu na samą surogatkę. Nie wierzę, żeby przez dziewięć miechów niczego nie poczuła, żeby chociaż raz nie poczuła się związana z dzieckiem. Żadnej z nas nie byłoby łatwo. Odpowiedz Link Zgłoś
melmire Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 09.10.08, 23:55 Ciaza nie jest dla organizmu obojetna, wyobrazcie sobie ze surogatka na przyklad umiera w pologu albo zostaje kaleka - ciezko to wliczyc w koszta, dla mnie to jest handel nie tylko dzieckiem, ale i surogatka - co z tego ze sie zgadza, czasem ludzi trzeba bronic przed nimi samymi. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 10.10.08, 09:14 > czasem ludzi trzeba bronic przed nimi samymi. No właśnie. Organizm człowieka to nie zegarek, który równiutko tyka, a w razie czego można wymienić jakąś część. W ciągu tych dziewięciu miesięcy sprawy mogą przybrać bardzo różny obrót i, szczerze mówiąc, jestem nieco zdziwiona, że większości to wisi - tak, jakby ciąża surogatki z założenia musiała być udana. Odpowiedz Link Zgłoś
bacha1979 Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 10.10.08, 08:40 Osobiście pewnie bym sie nie zdecydowała. Ale czemu to ma być zabronione??? To osobista decyzja każdego człowieka. Takie jest moje zdania. Odpowiedz Link Zgłoś
vibe-b Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 10.10.08, 10:16 zuzka4063 napisała: > No właśnie jakie macie zdanie na ten temat? IMO to chora procedura. Odpowiedz Link Zgłoś
alyeska Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 10.10.08, 10:56 Jestem za ale w Polsce ( rowniez albo przede wszystkim ze wzgledu na religie)ciezkie do przeprowadzenia. Znam pare,w USA- Kalifornia, ktora ma coreczke juz 6letnia po mamie zastepczej. Komorka jajowa i plemnik rodzicow, brzuch do wynajecia. Koszt 50 tys USD + koszty medyczne. Dla surogatki to bylo 4 ( czwarte) dziecko urodzone w ten sposob i oddane. Sama surogatka ma 2 wlasnych dzieci ktore wychowuje wspolnie z mezem ich ojcem. Moi znajomi bardzo pragneli dziecka, niestety kobieta ronila wielokrotnie ( ostatni raz w 6mcy). Probowali adoptowac ze wskazaniem, prowadzili samotna matke w ciazy przez caly czas, byli przy porodzie, kobieta 6 tyg po urodzeniu dziecka zmienila zdanie i musieli oddac jej dziecko, ktore juz 4 tyg. mieszkalo z nimi. Postanowili sprobowac surogatki jako ostatniej szansy i sie udalo. Oczywiscie legalne procedury sa dlugie i skomplikowane ale jak najbardziej wiazace i jest to ich dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 10.10.08, 18:16 Nie uważam, ze powinno byc zabronione, ale widze spory problem. Po pierwsze surogatak albo w ciązy przywiąże się do dziecka i wtedy jestesmy winni temu, ze zabralismy matce dziecko, albo calkiem się nie przywiąże. Kobieta, ktora uznaje ciąże za sprawę wyłącznie handlową i jest w stanie np. wytłumczyć rodzonym dzieciom, że urodzi dziecko i odda - dla mnie jest niegodna zaufania. Po drugie - kupujemy tylko ciąże, nie całą panią. Może pic, palić, narkotyzowac się - jest jej wszystko jedno, bo nie jej dziecko poniesie tego koszty. A wymagać, aby calkowicie zmienila trynb zycia - niby mozna, ale watpie, czy to do wykonania. Mamy bowiem do czynienia z osoba zazwyczaj biedna, raczej niewyksztalcona i o niespecjalnym instynkcje macierzynskim. Po trzecie - w Polsce surogatka moze po prostu zabrac dziecko, ktrego jestesmy biologicznymi rodzicami i zrobic z nim, co chce. A to już dramat - swiadomość, ze gdzieś żyje dziecko, ktorego jestem matką, i na życie ktorego nie mam żadnego wpływu. Po czwarte - co zrobić, jesli dziecko urodzi sie bardzo powaznie chore, a instynkt macierzyński nie zadziała biologia bowiem nie przewiduje takiej sytuacji? Po piate - co robic w sytuacji, gdy surogatka zachoruje w ciąży na coś, co zagraża naszemu dziecku - np zarazi się od wlasnego dziecka różyczka, albo zlapie HIV? Te wszystkie zastrzezenia nie są tak istotne, gdy matka zastępczą jest osoba zaprzyjaźniona, lub z rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
thaures Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 10.10.08, 19:12 Kiedyś się zastanawiałam i doszłam do wniosku,że mogłabym komuś urodzić dziecko-ale pod warunkiem,że wszystko byłoby legalne i nie musiałabym się obawiać jakiś kłopotów. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 10.10.08, 19:21 Legalizacja niestety nie rozwiąże problemów, o których pisałam i ja, i Verdana. Biologia prawu się nie podporządkuje. Dasz głowę, że nie przywiążesz się do dziecka? Że urodzi się zdrowe? Ja bym nawet paznokcia nie dała. Odpowiedz Link Zgłoś
a.nancy Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 11.12.08, 11:48 > Po drugie - kupujemy tylko ciąże, nie całą panią. Może pic, palić, > narkotyzowac się - jest jej wszystko jedno, bo nie jej dziecko > poniesie tego koszty. A wymagać, aby calkowicie zmienila trynb > zycia - niby mozna, ale watpie, czy to do wykonania. Mamy bowiem do > czynienia z osoba zazwyczaj biedna, raczej niewyksztalcona i o > niespecjalnym instynkcje macierzynskim. alez jak najbardziej do wykonania. pod warunkiem, ze cala akcja bylaby nie tylko legalna, ale kontrolowana przez panstwo (testy predyspozycji i kursy przygotowawcze dla potencjalnych matek zastepczych, regularne kontrole lekarskie, opieka psychologa dla obu stron, itd., itp.). koszty takiej "operacji" bylyby znaczne, ale da sie je precyzyjnie wyliczyc i nie ma to nic wspolnego z zadnym "kupie dziecko za bazylion dolcow". Odpowiedz Link Zgłoś
zebra12 Nie mam nic przeciwko 16.12.08, 18:06 Kiedyś nawet sama chciałam być surogatką. Zniechęciło mnie brak regulacji prawnych. A na pytanie dlaczego odpowiem: lubię być w ciąży, to przyjemny stan. Dzieci już mam i więcej nie planuję. A w końcu można komuś pomóc i jeszcze na tym trochę zarobić. Oczywiście dziecko musiałoby być w 100% zainteresowanej pary. Nie wchodzi w rachubę moje jajeczko. Mogłabym mieć wtedy problem z oddaniem dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
jozub Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 16.12.08, 19:16 Zabrzmi to okrutnie ale bezpłodność to naturalna selekcja osobników o gorszych genach. Taka jest przyroda. A wynajmowanie brzucha to ohydny proceder i niezły biznes dla niektórych. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 16.12.08, 19:54 Nie mam jajowodow w wyniku ciazy pozamacicznej. Mozesz mi wytlumaczyc wplyw na geny? Odpowiedz Link Zgłoś
melmire Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 10.10.08, 20:12 A co by bylo gdyby kientkami surogatek zostaly kobiety kasiaste a niedojrzale, te ktore nie chca stracic figury, ani czasu -surogatka w ciazy, potem dziecko do mamki, potem nianka i jest sie matka przy duzych kosztach finansowych, ale minimalnym zaangazowaniu wlasnym? Bo takie na pewno sie znajda, ktore zaplaca za to zeby ktos inny mial zylaki, hemoroidy, byc nacinany itp. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 11.12.08, 18:39 melmire napisała: > A co by bylo gdyby kientkami surogatek zostaly kobiety kasiaste a niedojrzale, > te ktore nie chca stracic figury, ani czasu -surogatka w ciazy, potem dziecko d > o > mamki, potem nianka i jest sie matka przy duzych kosztach finansowych, ale > minimalnym zaangazowaniu wlasnym? > Bo takie na pewno sie znajda, ktore zaplaca za to zeby ktos inny mial zylaki, > hemoroidy, byc nacinany itp. Wiesz co, jakos nie widac tego zjawiska wsrod kasiastych np. wielkich gwiazd filmowych vide: Angelina, Jennifer Lopez, i wiele, wiele innych. Chociaz moga sobie na to pozwolic, i w Stanach proceder nie jest nielegalny. Sama znam pare, ktora ma dziecko urodzone przez surogatke. Najwyzej co widac, to wiecej in vitro, albo adopcji, wiec nie przesadzaj. Odpowiedz Link Zgłoś
tylna.szyba Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 11.12.08, 10:03 Uwazam, ze nalezy najpierw uproscic procedury adopcyjne. Wynajmowanie cudzego ciala w celu otrzymania dziecka jest bardzo ryzykowne i powinno byc prawnie zabronione. Najpierw adopcja. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 11.12.08, 18:42 tylna.szyba napisała: > cudzego ciala w celu otrzymania dziecka jest bardzo ryzykowne i > powinno byc prawnie zabronione. Najpierw adopcja. Nie, nie powinno byc prawnie zabronione, natomiast powinno byc prawnie regulowane. Wszystko jest kwestia pieniedzy i Ci ktorzy chca mogliby to obejsc bez specjalnych trudnosci. Kobieta udaje ciaze (nic trudnego), porod w domu , idzie sie rejestrowac dziecko jako swoje. Sprawa zalatwiona. Odpowiedz Link Zgłoś
nikki30 Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 11.12.08, 19:19 Dokładnie!Aborcje zakazano w Polsce i mamy podziemie aborcyjne.Mamy też podzwiemie surogatek.Umowy są formułowane tak aby nikt się do tego nie przyczepił.Prawo powinno dawać możliwość decydowania ludziom o swoim życiu i ponoszenia przez nich konsekwencji pewnych decyzji. Adoptując też wychowujesz dziecko które urodziła inna osoba.Jednak adopcji nikt nie potępia.Jest stare powiedzenia że nie matką jest ta któa urodziła ale ta co wychowała... Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 16.12.08, 20:04 Jak wsponial (a) to wczesniej illuminacja : adopcja to jest wykorzystanie cudzego ciala (matki biologicznej) w celu otrzymania dziecka (kogos adoptujesz bo sie urodzil innej kobiecie??? byl w obcym brzuchu?) tylna.szyba napisała: > Uwazam, ze nalezy najpierw uproscic procedury adopcyjne. Wynajmowanie > cudzego ciala w celu otrzymania dziecka jest bardzo ryzykowne i > powinno byc prawnie zabronione. Najpierw adopcja. Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 11.12.08, 10:10 Jestem na tak, chociaż sasmej siebie w takiej roli za nic nie widzę. Zależy od konstrukcji psychicznej, ja bym to wyhodowane w sobie dziecko pokochała i nie oddała. Ale jeśli inne mogą, a jeszcze inne chcą, czemu nie. Nie unieszczęśliwia to dzieci, a wielu parom daje szanse na zrealizowanie marzeń o rodzicielstwie. Odpowiedz Link Zgłoś
miacasa Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 11.12.08, 10:32 zrobiłabym to dla siostry gdyby była taka potrzeba, dlatego dopuszczam legalizację takich poczynań Odpowiedz Link Zgłoś
nataliam2 Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 11.12.08, 18:17 Szczerze? Nie jestem w takiej sytuacji ani nigdy nie byłam... ale po 1) nie zdecydowałabym się wynająć swojego brzucha nie dlatego, że by mnie to brzydziło, ale dlatego, że bałabym się, że nie oddam dziecka. Że za bardzo się do niego przywiąże. 2) gdyby mój synek nie miał co jeść to chyba bym się zdecydowała 3) mogę mieć dzieci, ale gdybym nie mogła urodzić, a byłabym płodna to na pewno bym się nad tym zastanawiała. -- Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 11.12.08, 21:10 a ja naprzykład rozmyślałam o takim byciu surogatką... spokojnie mogłabym urodzić przyjaciołom, czy komuś bliskiemu obcej parze - chyba też by mi nie przeszkadzało lubię być w ciąży, to przyjemny bardzo stan, natomiast sama na wychowanie 3 dziecka świadomie bym się nie zdecydowała(choć nie powiem, że nas ta wizja nie kusi) w moim przypadku mam 100% pewności, że do dziecka będącego w brzuchu bym się nie przywiązała, wiem to po swoich dwóch ciążach, czemu w trzeciej miałoby być inaczej? (obie ciąże świadome) rodzić raczej siłami natury tylko bym nie chciała(na cc zgodę mogłabym wyrazić tylko) kasa - tu widzę jakiś problem... moralnie nie widzę siebie w sytuacji kasującej pieniądz za urodzone dziecko no i wszystkie dylematy, co z dzieckiem "nieudanym", bo faktycznie, tego akurat zaplanować się nie da. a może ci, którzy pobierają materiał genetyczny sprawdzają, co i jak z tym materiałem? najbardziej dyskusyjną sprawą jest kwestia dojrzałości emocjonalnej rodziców, choć z drugiej strony nikt mnie przed moimi porodami moich własnych dzieci nie badał pod tym kątem... wiele razy tu, na tym forum padło stwierdzenie, że po prawo jazdy, ślub, i inne akcje formalności potrzeba sporo dostarczyć odpowiednim instytucjom, na dzieci papierów nikt nie daje... Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 [...] 16.12.08, 15:35 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
eanna Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 16.12.08, 17:46 Jestem na tak. Tylko powinno być prawnie uregulowane - i to precyzyjnie. Nie ma co się burzyć, tak jak i na in vitro. To przecież nie obowiązek. jak komuś poglądy nie pozwalają skorzystać z takiego rozwiązania, zawsze pozostaje adopcja. a gadanie o "kupowaniu" dziecka to zwyczajna bzdura. Czy kobieta, która bierze leki na podtrzymanie ciązy też je kupuje? Odpowiedz Link Zgłoś
na_pustyni Re: Surogatki-brzuch do wynajęcia 16.12.08, 20:13 każdy robi ze swoim ciałem, co chce chce wynająć brzuch - proszę bardzo nie oceniam Odpowiedz Link Zgłoś