Dodaj do ulubionych

pomysł pani Kopacz...

10.10.08, 08:27
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,5794181,Darmowego_znieczulenia_przy_porodzie_nie_bedzie.html

to wcale nie jest smieszne. pani postępuje cynicznie, bo wie, że
kobieta zapłaci. że nie wyjścia i urodzi.

po raz kolejny się przekonałam, że Polska nie jest krajem przyjaznym
kobietą. w końcu oszczędniść można poszukać też gdzie indziej, ale
po co myśleć. poród to fizjologia i jak nasze babcie bolało i
przeżywały, to czemu nas ma nie boleć. gdzie ten heroizm
macierzyństwa? (to ironia)
Obserwuj wątek
    • chicarica Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 08:33
      Bodajże wg prof Fijałkowskiego, wielkiego autorytetu w dziedzinie położnictwa,
      dzięki bólowi porodowemu tworzy się więź między matką a dzieckiem. W Polsce
      niestety takie myślenie dominuje - jak coś ma być dla kobiet, to jest
      niepotrzebne i nie ma na to pieniędzy, niech się baby męczą, bzykały się to
      niech mają za swoje, ladacznice jedne.
      Pani minister życzę 16 ciężkich porodów (tak nas w końcu natura stworzyła), a
      prof. Fijałkowskiemu życzyłabym 4.5 kilowego indyka w dupie, ale niestety już
      nie żyje (profesor, nie indyk).
      • robatchek Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 08:41
        Tiaaa... Polityka prorodzinna. Bez znieczulenia, bez antykoncepcji, bez żłobków,
        przedszkoli, socjalu, aborcji, cięć cesarskich, mieszkań... Mamy prawo zachować
        milczenie, i płodzić, i siać, siać... A o naszych, za przeproszeniem, dupach,
        będą decydowały dwa pokurcze, stare baby (najczęściej stare panny lub matki
        jednego dziecka), faceci w kieckach i kot. Alleluja i do przodu!

        Zaściankowa Polska XXI wieku. Bliżej nam do Afryki niż Europy.

        Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat - ja wysiadam!!
        • niesiah Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 09:18
          amen
          • gku25 A to Polska właśnie... 10.10.08, 09:22

      • czarna.kotka.psotka Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 12:39
        chicarica napisała:
        życzyłabym 4.5 kilowego indyka w ***, ale niestety już nie żyje
        (profesor, nie indyk).

        Myślę, że kilka indyków też już nie żyje. No i przepraszam za małą
        cenzurę wink.
      • aluc Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 17:42
        chicarica napisała:

        > Bodajże wg prof Fijałkowskiego, wielkiego autorytetu w dziedzinie
        położnictwa,
        > dzięki bólowi porodowemu tworzy się więź między matką a dzieckiem.
        W Polsce
        > niestety takie myślenie dominuje - jak coś ma być dla kobiet, to
        jest
        > niepotrzebne i nie ma na to pieniędzy, niech się baby męczą,
        bzykały się to
        > niech mają za swoje, ladacznice jedne.
        > Pani minister życzę 16 ciężkich porodów (tak nas w końcu natura
        stworzyła), a
        > prof. Fijałkowskiemu życzyłabym 4.5 kilowego indyka w dupie, ale
        niestety już
        > nie żyje (profesor, nie indyk).

        gdyby nie prof. Fijałkowski, to rodziłabyś przywiązana pasami do
        łóżka porodowego, nafaszerowana dolarganem - ta zmiana myślenia,
        którą zaproponował i promował, była zaczątkiem traktowania kobiety
        jako podmiotu i głównej autorki porodu, a nie jedynie przedmiotu
        medycznego postępowania, to, co pokutuje w polskich szpitalach, to
        nie jego koncepcje, a wręcz odwrotnie

        owszem, mogę być posądzona o stronniczość, bo Fijałkowski - jeszcze
        nie profesor - prowadził mamie ciażę i przyjmował "mój" poród, w
        wyniku czego wychowałam się w niemalże kulcie Fijałkowskiego smile

        co do Kopacz - decyzję w sprawie niefinansowania znieczulenia (które
        dla mnie jest dyskusyjne) można było uzasadnić na milion sposobów,
        wybrano sposób najbardziej kretyński, co niestety w wykonaniu tej
        pani zaczyna być smutną normą


    • moofka Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 08:37
      no tak, a jak lekarze pare lat temu zaczeli masowo uciekac na zachod to sie
      narod wymadrzal jezdzcie jedzcie nowi przyjda - to nie jest kwestia jednej
      decyzji pani minister
      tylko problem ktory tworzyl sie przez lata
      kto te znieczulenia ma zakladac pani kopacz, czy salowe?
      do tego trzeba wyszkolonych fachowcow, a tych nie ma
      jesliby byla taka mozliwosc chocby i za doplata to i tak duzy krok naprzod - bo
      w moim wojewodztwie zzo przy naturalnym nie ma nigdzie - nawet jakbys chciala
      zaplacic
      z drugiej strony nie gorszy mnie ze za jakies tam uslugi ponadstandardowe mozna
      doplacic
      ja za lepsze znieczulenie u dentysty doplacam i za plomby ladniejsze - nawet jak
      korzystam z wizyty refundowanej
      • sanna.i Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 09:39
        Dobrze,ale ja się pytam, czy pani minister ma prawo powiedzieć, że poród ma
        boleć, bo tak i już? Jak to świadczy wg ciebie o tej osobie?
    • matsuda Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 08:39
      będąc w ciąży wiedziałam,że zneczulenie kosztuje 500zł więc darmowe
      nie było-o co kaman? a ta baba jest żenująca-ją stać na wszystko
      więc innych ma w d..e a kuriomum jest to,że faceci sie wypowiadaja
      ja temat porodu-co oni do ch..a wiedzą
      • chicarica Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 08:44
        Chodzi w ogóle o to podejście - tak nas stworzyła natura, więc niech boli.
        Dobra, to niech w ogóle przestaną przepisywać jakiekolwiek leki, robić operacje,
        bo natura nas stworzyła tak, że czasem chorujemy.
        • doral2 Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 08:47
          pani minister zatrzymała się w epoce kamienia łupanego.... i jest żenującym
          laikiem uncertain
          • niya Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 08:51
            zgadzam się sad, ja rodziłam 4 lata temu i znieczulenie kosztowało 500 zł, nie
            skorzystałam, ale lekarz bardzo namawiał
          • guderianka Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 08:52
            Prawda jest pośrodku.
            Darmowe znieczulenie = większa ilość porodów z takim
            znieczuleniem=większa kasa na anestezjologów i ewentualne powikłania
            (np.cc bo kobieta nie daje rady urodzić w wyniku osłabionego
            odczuwania skurczy, negatywna reakcja na znieczulenie, itp ) To jest
            fakt
            Znieczulenie nie jest procedurą KONIECZNĄ, nie słuzy ratowaniu
            życia. Jest bonusem-na który w Polsce nie ma póki co kasy
            • triss_merigold6 Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 08:58
              Przy innych zabiegach znieczulenie farmakologiczne też nie jest
              konieczne. Onegdaj pacjenci byli znieczulani wódką, kołek w zęby i
              też przeżywali.
              To jeden z głupszych mitów, że kobieta po zzo nie odczuwa skurczy
              partych i nie współpracuje z położną.
              • guderianka Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 09:16
                Poród jest naturalną czynnością fizjologiczną a nie interwencją jak
                np. w przypadku wyciągania kuli z ciała, gdy dochodzi do naruszenia
                tkanki. W czasie porodu do ingerencji z zewnątrz w teorii nie
                dochodzi a jeśli dochodzi to znieczulenie ma się do tego nijak.

                > To jeden z głupszych mitów, że kobieta po zzo nie odczuwa skurczy
                > partych i nie współpracuje z położną

                Te głupie mity zatem tworzą same rodzące tongue_out
                • sanciasancia Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 09:20
                  To ja jestem przeciwna używaniu antybiotyków przy "naturalnej czynności
                  fizjologicznej" jaką jest zaropiałe dziąsło.
                  Przecież ludziom ropiały dziąsła od zawsze i wszystko było git.
                  A naturalnym jest, że chirurg myje ręce po operacji, a nie przed, bo się
                  przecież upaprał, a wcześniej nie był aż tak brudny.
                • chicarica Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 09:33
                  W czasie porodu też często dochodzi do naruszenia tkanki.
                  Co do zzo i odczuwania skurczy - rodzące czasem mylą pojęcia, dostają
                  znieczulenie podpajęczynówkowe i myślą, że to zewnątrzoponowe. Porozmawiaj na
                  ten temat z lekarzem anestezjologiem, wyjaśni Ci na czym polega różnica i jak to
                  jest ze skurczami.
              • agamama123 triss 10.10.08, 19:21
                To niestety nie jest mit - sama to przeżyłamsad Nie czułam NIC. Od pasa w dół nie
                miałam ciała - efekt był taki, że podłączono mnie do ktg, obserwowaną akcję
                skurczową i w kulminacyjnym momencie połozna kładła mi sie na brzuchu wyciskając
                synasad Nigdy się nie dowiem czy wylew krwi do mózgu, który wystąpił przy
                porodzie nie był przypadkiem spowodowany własnie takim przyjściem na światsad
                • ma.pi Re: triss 10.10.08, 20:03
                  agamama123 napisała:

                  > To niestety nie jest mit - sama to przeżyłamsad Nie czułam NIC. Od
                  pasa w dół

                  Ale to nie byla wina znieczulenia tylko lekarza, ze podal Ci zla
                  dawke.

                  Rodzilam ze znieczyleniem i bez. I to przy porodzie bez znieczulenia
                  mialam wszystkie mozliwe komplikacje i dziecko bylo wyciagane
                  kleszczami.
                  Natomiast przy znieczuleniu wszystko bylo w porzadku, urodzilam
                  sama, bez nacinania i popekania. Skurcze czulam, bo znieczulenie
                  znosilo tylko bol.

                  Pozdr.
                  • agamama123 Re: triss 10.10.08, 22:16
                    Ja mam doświadczenia odwrotne rodziłam 3 razy, ze znieczuleniem raz - pierwszy
                    poród - potem jedno co wiedziałam - nigdy więcej znieczuleniasmile
                    To nie lekarz podał mi źle zzo. To mój organizm tak zareagował. Mialam podane
                    znieczulenie przy 4 cm rozwarcia, pół godziny póxniej rozwarcie było pełne, nikt
                    nie mógł tego przewidzieć. Ja mam jednak świadomosc, że mój udział w wypychaniu
                    dziecka na świat był zerowy właśnie przez zzo.
                • siasiunia1 Re: triss 10.10.08, 23:54
                  ja rodziłam z znieczuleniem. nie czułam skurczy tylko sprawdzałam ręką czy brzuch jest twardy i wtedy parłam. 5 skurczy i dziecko na świecie. bez bólu, bez traumy, bez problemu. dzieciak 10 pkt.
                  jakbym miała znowu tak rodzić to mogę miec jeszcze z 3 dzieci. ale wiem że tak różowo nie będzie więc nie wiem czy chce mieć następne.
              • karola1008 Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 19:38
                triss_merigold6 napisała:

                To jeden z głupszych mitów, że kobieta po zzo nie odczuwa skurczy
                > partych i nie współpracuje z położną.
                Owszem. Po 15 godzinach porodu poprosiłam o znieczulenie (płatne
                oczywiście), skurcze czułam i urodziłam siłami natury, chociaż
                ordynator juz mnie "spisywał na straty", mowiąc, że "tę panią to za
                dwie godziny tniemy, bo nic z ego nie będzie".
            • katia.seitz Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 09:23
              Tak jak pisze triss, to jest po prostu nieprawda, że kobieta po zzo
              nie odczuwa skurczy i przez to ma problemy z urodzeniem. Choć
              oczywiście tą bzdurę (żeby tą jedną...) powielała szanowna pani
              Ottfinowska z "Rodzić po ludzku" w wywiadzie w WO.

              Tak było kiedyś, gdy jeszcze nie wiedziano, ile tego dawać. Teraz
              daje się odpowiednie dawki i co więcej- bardzo często po zzo akcja
              porodowa przyspiesza, bo wymęczona bólem kobieta dostaje nowych sił
              i unika się cesarki.

              Zresztą z tego co wiem, to na Zachodzie jest standardem, która
              kobieta chce, to bierze, i nikt nad tym nie dyskutuje...

              Ale to jest Polska - dziś moja mama ma mieć robione poważne,
              inwazyjne badanie (kolonoskopia) i rzecz jasna za znieczulenie musi
              sobie sama zapłacić, 400 zł bodajże (wyobrażacie sobie to badanie
              bez znieczulenia?) Za to szpital chciał ją trzymać w celu wykonania
              badania aż trzy dni - wiadomo, wtedy NFZ zwróci pieniążki za
              hospitalizowanego pacjenta... Tak więc, na kompletnie niepotrzebną
              hospitalizację pieniądze w budżecie by się znalazły, a na
              znieczulenie nie. Ktoś powinien tym wszystkim potrząsnąć i
              zlikwidować tego rodzaju paradoksy.
              • dee.angel Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 10:04
                Przepraszam bardzo, ale albo pomylilas badanie, albo nie wiesz o czym mowisz.
                Hospitalizacja przy kolonoskopii, ktora trwa nie wiecej niz pol godziny? I to
                3-dniowa? Po co?
                Znieczulenie nie jest niezbedne, ale jezeli pacjent ma duzo tzw. uchylkow to
                faktycznie moze byc dosyc nieprzyjemne. Tez musialam zaplacic za znieczulenie.
                Standardowo robi sie bez, bo nie wiadomo przy pierwszym badaniu czy te uchylki
                sa, chyba ze pacjent sobie zyczy znieczulenie i tak.
                • chicarica Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 10:24
                  To chyba Ty nie wiesz o czym mówisz, albo nie rozumiesz czytanego tekstu.
                  Przecież to właśnie o to chodzi, że szpital był skłonny hospitalizować
                  pacjentkę, która tego nie wymagała, bo mógł dzięki temu wyciągnąć kasę z NFZ.
                  I takie wałki w NFZ przechodzą, a nie przechodzi refundowanie znieczulenia,
                  które akurat miałoby sens, w przeciwieństwie do hospitalizacji.
                  • katia.seitz Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 10:37
                    dee angel: no właśnie ja nie rozumiem, po co trzydniowa
                    hospitalizacja. Absurd, nie?

                    Ja miałam robione to samo badanie prywatnie, trwało 1,5 godziny z
                    całością przygotowań (znieczulenie ogólne). Jako że nie
                    doświadczyłam tego badania świadomie, nie podejmuje się dyskutować,
                    czy grzebanie przyrządem w jelicie grubym via tyłek na żywca jest
                    bolesne, czy nie; nie bardzo jakoś chciałabym się o tym przekonywać,
                    taki ze mnie francuski piesek wink

                    Faktem jest, że mój mąż miał robione to badanie na NFZ pare lat temu
                    i znieczulenie ogólne było w pakiecie, ale widać sytuacja
                    ekonomiczna naszego kraju od tego czasu radykalnie się pogorszyła i
                    teraz Polaków na takie luksusy nie stać...

                    Trudno mi się jednakowoż pogodzić z tym, że kasa jest marnowana na
                    niepotrzebne hospitalizacje, a na znieczulenia brakuje.
                    • dee.angel Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 10:46
                      Jezeli takie kwiatki sie zdarzaja, to ja sie nie dziwie, ze NFZ na nic nie ma
                      kasy... Zreszta, ja sie powoli niczemu w tym kraju nie dziwie... Mam nadzieje,
                      ze twoja mama jakos przezyje i ze wynik bedzie negatywny (w sensie ze nic nie
                      znajda) i nie bedzie musiala tam siedziec te 3 dni.
                      • katia.seitz Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 10:50
                        Ano zdarzają się, nawet mogę powiedzieć gdzie, ku przestrodze:
                        szpital w Międzylesiu, Warszawa. Dzięki za życzenia, też mam
                        nadzieję, że będzie ok.
                    • atra1 Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 14:28
                      jest kur.ewsko bolesne, zapewniam, miałam z nieczuleniu miescowym i na głupim jasiu. Not fun, w ogóle
                  • dee.angel Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 10:42
                    Sorry, ale slyszalas kiedykolwiek o trzymaniu kogos w szpitalu z powodu
                    gastroskopii?? To takie samo badanie, tylko, hmm..., z drugiej strony... Nie
                    widze mozliwosci zatrzymania kogos w szpitalu na 3 dni na takie badanie.
                    • guderianka Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 11:13
                      Tudzież scyntygrafia lub cystografia..
                      • katia.seitz Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 12:04
                        Cóż, guderianko, niewiarygodne, dla mnie również, ale prawdziwe -
                        możesz sprawdzić w szpitalu w Międzylesiu (Warszawa), tam odchodzą
                        takie praktyki.
                        • babcia47 Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 12:16
                          moja mama, wiekowa już bardzo, miała robioną kolanoskopie 2 lata
                          temu w znieczuleniu ogólnym, w pakiecie, na NFZ..zabieg wraz z
                          przygotowaniem do zabiegu, wybudzaniem i oczekiwaniem na wynik
                          (paperki) trwał ok 1,5 godziny po czym zabrałam mamę do domu..fakt,
                          że wymagała tego dnia opieki, sporo spała, było jej zimno, zataczała
                          sie w drodze do łazienki..bo "babcia" była po tym po
                          prostu "naćpana"..ale nastepnego dnia chodziła juz jak burza..
                          • babcia47 Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 12:17
                            PS. zabieg wykonywany w szpitalu powiatowym na południu
                            Polski..czyli tzw. "prowincji"
                            • katia.seitz Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 12:49
                              No i słusznie i prawidłowo ten zabieg miała twoja mama wykonany -
                              jak już napisałam, u mnie (robiłam prywatnie) też tak to wyglądało.
                              A u mojej mamy - już nie. Aha, tłumaczyli się w szpitalu w
                              Międzylesiu tym, że pacjentkę "trzeba przygotować" (przeczyścić,
                              przegłodzić) - ja jakoś mogłam przygotować się bez problemu w domu.

                              Słowem, gdzieniegdzie naciągają. Ale dla pocieszenia powiem, że nie
                              tylko w PL - miałam "przyjemność" korzystać z prywatnego szpitala w
                              dalekim kraju. Wyciągali mi z nogi jakieś odłamki pod pełną narkozą,
                              z hospitalizacją, choć pewnie wystarczyłoby znieczulenie miejscowe.
                              Tyle że w prywatnym szpitalu naciągnęli tylko moją ubezpieczalnię, a
                              państwowe szpitale naciągają nas wszystkich.
                        • guderianka Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 12:35
                          Ja nie muszę sprawdzać!
                          Badania, które opisalam trwają max 20minut ale niektóre szpitale też
                          wykazują "konieczność"hospitalizacji do nich
                      • e_r_i_n Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 15:15
                        No jednak scyntygrafia jest mniej inwazyjna niz kolonoskopia.
                    • denea Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 16:19
                      dee.angel napisała:

                      > Sorry, ale slyszalas kiedykolwiek o trzymaniu kogos w szpitalu z
                      powodu
                      > gastroskopii?? To takie samo badanie, tylko, hmm..., z drugiej
                      strony... Nie
                      > widze mozliwosci zatrzymania kogos w szpitalu na 3 dni na takie
                      badanie.

                      Mnie tam nic nie dziwi. W ciąży musiałam się zgłosić do szpitala
                      CZMP na USG smile Znaczy pobyt w szpitalu miał na celu wykonanie USG li
                      i jedynie, no z postawieniem diagnozy i również mieli ochotę
                      potrzymać mnie te magiczne 3 dni, ale się sama wypisałam.
                      Pod koniec mojej ciąży natomiast brakowały się w przychodni limitów
                      na ktg i pani doktor miała ochotę również zostawić mnie wcześniej w
                      szpitalu, bo na oddziale na ktg limitów nie ma smile Pielęgniarka
                      widząc moją minę jakoś przekonała lekarkę, żeby mnie jeszcze jakimś
                      cudem wcisnąć na listę, "najwyżej w grudniu nie będziemy robić
                      badań". Zatem bardziej opłaca się NFZ-towi płacić za pobyt w
                      szpitalu niż zwiększyć limit badań, które spokojnie można wykonać z
                      doskoku i iść do domu.
                      Chore to wszystko.
                      • dee.angel Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 17:34
                        Zaczynam lepiej rozumiec "zapasc" polskiej sluzby zdrowia. Faktycznie CHORE to,
                        nomen-omen, dobre okreslenie sad
                  • mama_kotula Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 18:24
                    chicarica napisała:

                    > Przecież to właśnie o to chodzi, że szpital był skłonny hospitalizować
                    pacjentkę, która tego nie wymagała, bo mógł dzięki temu wyciągnąć kasę z NFZ. I
                    takie wałki w NFZ przechodzą, a nie przechodzi refundowanie znieczulenia, które
                    akurat miałoby sens, w przeciwieństwie do hospitalizacji.

                    To jest błędne koło.
                    Szpitale wdrażają takie praktyki, ponieważ koszty leczenia w różnych chorobach
                    są różne. NFZ ma górną granicę i tak samo "płaci" np. za pacjenta, który leży 2
                    tygodnie i tego, co leży miesiąc - a wiadomo, że koszty leczenia przez miesiąc
                    będą większe niż przez 2 tygodnie (a kasa ta sama). I dlatego hospitalizuje się
                    osoby które tego teoretycznie nie wymagają. Przykre, absurdalne, ale czemuś
                    służy - awaryjnie.
                    Czyli ktoś jest hospitalizowany, ale pieniądze idą na kogoś innego.
                • pitahaya1 A może trochę bardziej obiektywnie :) 10.10.08, 13:04
                  1. Właśnie gastroskopia, Szpital Bielański, 3 dni
                  2. nadżerka smile)) również 3 dni, szpital w innym mieście.

                  Czyli jednak takie przypadki się zdarzają smile)
    • moofka Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 09:08
      na marginesie - pani kopacz sama sobie strzela w stope w ogole lapiac sie
      tematow okoloporodowych
      najpierw objawila sie narodowi jako ktos kto zakazuje cesarek na zyczenie - a
      tych de facto nie bylo nigdy
      wiec pani kopacz nic nikomu nie zabrala, ani nic nowego nie wprowadzila
      teraz jako ktos, kto ODBIERA mozliwosc darmowego znieczulenia, ktorej to i tak
      nigdy nie bylo tongue_out
      a jak posluchac pani kopacz na zywo to wcale glupio nie gada
      tylko jej taki pijar robią do dupy tongue_out
    • margotka28 Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 09:13
      Rodziłam sześc lat temu i miałam znieczulenie na żądanie. Za darmo w
      państwowym szpitalu.
      A pani minister niech się już nie błaźni i zwolni urząd. Śmiać mi
      się chciało jak słyszałam jej ostatnią wypowiedź, że trzeba
      dofinansować kardiochirurgię dziecięcą. To było a propos listu
      Owsiaka w tej sprawie. Typowa wypowiedź pod publiczkę.
    • gooochab zgodziłabym się z Panią Kopacz... 10.10.08, 09:27
      gdyby w Polsce porody faktycznie odbywały się siłami natury. U nas odbywają się
      siłą oksytocyny, siłą rąk lekarza i siłą nożyc do nacinania krocza.
      • gooochab a poza tym... 10.10.08, 09:28
        w dolnośląskim nie ma nawet znieczulenia, jeśli któraś chce za nie zapłacić,
        więc to już będzie jakiś pozytywny postęp!!! Dziewczyny! Znieczulenie BĘDZIE.
      • aska2000 Re: zgodziłabym się z Panią Kopacz... 10.10.08, 11:27
        gooochab napisała:

        > gdyby w Polsce porody faktycznie odbywały się siłami natury. U nas odbywają się
        > siłą oksytocyny, siłą rąk lekarza i siłą nożyc do nacinania krocza.

        Ano niestety sad

        Sama byłam 'przypadkiem', który powinien być przynajmniej poważnie rozpatrzony pod kątem cesarskiego cięcia - szczupła, o wąskich biodrach (to jeszcze tytułem nawiązania do niedawnej o cięciu dyskusji).

        Rodziłam 'naturalnie', czyli po odejściu wód i przy braku skurczy dostałam potężną dawkę oksytocyny skutkiem czego skurcze zaczęłam od co 2-3 minutowych, do partych doszłam już po 2 godzinach (pierwsze dziecko), no i tu niestety zaczęły się schody, bo nie byłam w stanie mimo prawie 2(!!) godzin parcia urodzić mojej, ważącej jak się później okazało 3600, córki..

        Skończyło się oczywiście wypychaniem - całe szczęście, że mała nie była niedotleniona (wg neonatologa szpitalnego - dostała '10'), chociaż późniejsze jej zachowanie było analizowane przez pediatrów/neurologa także pod tym kątem..sad

        Moje problemy, tj porwane łożysko, czyszczenie na żywca, które na dodatek nie zostało wykonane w pełni prawidłowo, w efekcie czego wylądowałam po 10 dniach od porodu z niemowlakiem pod pachą i krwotokiem ponownie na oddziale, tyle,że innego już szpitala, to w sumie nic prawie - mogło się w końcu zakończyć duuużo gorzej..sad

        No, ale anestezjolog w szpitalu, w którym rodziłam nie miał nocnych dyżurów, a prowadzący uznał, że widział 'węższe' pacjentki, które 'dołem' rodziły - ot i wszystko!



        • gooochab Re: zgodziłabym się z Panią Kopacz... 10.10.08, 12:06
          boszzzz, aż ciarki mnie przeszły. Współczuję Ci bardzo.
    • sanna.i Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 09:37
      Aż dziw bierze,że bądź co bądź wykształcona osoba, minister, KOBIETA, może
      piep***rzyć takie farmazony. To jest kompletna kompromitacja tej pani, i co tu
      wiele gadać, rzutuje na ten rząd również.
    • kotbehemot6 Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 09:43
      No cóż taka rola ministra- lekarz i księegowy w jednym-niewdzięczna rola. Po
      prostu nie stać nas na taki luksus, a fakt jest taki,ze poród to nie choroba i
      baba rodząca prędzej przeżyje niż pacjent operowany bez znieczulenia,
      cóz...zawsze mówiłam,ze kobiety maja gorzej
      • sanna.i Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 09:49
        Trudno mi pojąć twoje podejście do sprawy. "No cóż,to nie choroba", "Kobiety
        mają gorzej"...Jest w tobie zgoda na to? Podejście pani Kopacz kojarzy mi się z
        jakimś kompletnym zaściankiem, średniowieczem i zakutym łbem.
        • kotbehemot6 Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 09:56
          Podejście jest realne. Tylko tyle. jest w moim stwierdzenieu choć słowo
          nieprawdy??????
          Zgoda?? a co moja zgoda lub nie, ma do tego,ze nie ma na pieniędzy i trezba
          dokonywać wyboru????? A pacjenci łącznie z Kaczka i tak bedą optowac za
          utzrymanie państwowych szpitali coby broń boze nie wpadły w prywatne ręce- tym
          sposbem dalej będzie trzeba podejmowac takie decyzje-wyboru między dżumą a cholera.
          • sanna.i Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 10:02

            Tak jak napisała forumka poniżej:
            "Ale wtedy mówi się po prostu: 'Drogie Panie, nie ma kasy, ale jak tylko
            będzie, to znieczulenie będzie bezpłatne do kazdego porodu.' A p.
            Kopacz doklada ideologiczne uzasadnienie!!!! "
            • kotbehemot6 Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 10:11
              Bo u nas zawsze jest ideoelogiczne uzasadnienei- bez tego ani rusz, musi być, a
              już właszcza w polityce!!!! Zreszta, pewnie celowo było.....a dlaczego dopowiedz
              sobie sama, kto i jak widzi role kobietysmile)))))))
      • chicarica Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 10:26
        Ano poród to nie choroba - więc po co w ogóle rodzić w szpitalu? Odesłać
        wszystkie rodzące do domu, niech tam rodzą, a do szpitala zgłaszają się, kiedy
        nastąpią jakieś komplikacje. Po całości, kochana, bez półśrodków!
        • gooochab Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 10:29
          to wcale nie takie proste. Ja tak chciałam. Nie dało się.
          • chicarica Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 10:32
            No widzisz. Czyli jednak służba zdrowia wcale nie stawia na naturalność wink
            • gooochab Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 10:39
              ano nie. Tylko wcale nie mam pojęcia na co stawiasmile
              • kotbehemot6 Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 10:40
                na tanioścsmile)))))))
                • gooochab :D 10.10.08, 10:46

      • ally Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 13:06
        a co to za określenie "baba"?

        wiesz, dlaczego kopaczowa chce oszczędzać na kobietach? bo one od dzieciństwa
        się uczą, ze nic im się nie należy, i będą siedzieć cicho. tak samo jest z
        kwestią świadczeń emerytalnych. kobiety będą dostawać jakieś marne grosze w
        porównaniu z meżczyznami, bo statystycznie dłużej żyją. i duża część kobiet
        wierzy, że to kwestia ekonomii, a nie dyskryminacji.
    • cathy1976 Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 09:55
      żenujące, kiedy minister mówi takie rzeczy!

      ja pierdykam- rozumiem, że nie ma kasy, bo pewnie nie ma. Ale wtedy
      mówi się po prostu: 'Drogie Panie, nie ma kasy, ale jak tylko
      będzie, to znieczulenie będzie bezpłatne do kazdego porodu.' A p.
      Kopacz doklada się ideologiczne uzasadnienie!!!!

      i ja się pytam w takim razie: DLACZEGO facetom (i kobietom przy
      okazji tez, chyba powinnysmy podziekowac..) daje się znieczulenie
      przy rodzeniu kamieni nerkowych??????? tez nas tak natura stworzyla!


      ze szczerego serca życzę jej żeby urodziła kilka kamieni bez
      znieczulenia. bo na dzieci to jest chyba za stara.
      • kotbehemot6 Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 09:58
        Bo rodzenie kamieni jest choroba a rodzenie dzieci czynnościa fizjologiczą, i
        dlatego panowie będa rodzic kamyki ze znieczuleniem(kobiety zresztą też, chociaz
        jak żyje nie spotkałam sie by rodzacemu kamienie dali znieczuklenie)a kobiety
        bez-proste jak budowa cepa.
        • maurra Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 16:44
          czynności fizjologicznych nie wykonuje się w szpitalu czyli placówce dla stanów
          niefizjologicznych
          Skoro niemal 100% porodów odbywa się w szpitalu tzn. że fizjologia porodu dawno
          poszła się [...]
      • falka32 Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 10:38
        Ale wtedy
        > mówi się po prostu: 'Drogie Panie, nie ma kasy, ale jak tylko
        > będzie, to znieczulenie będzie bezpłatne do kazdego porodu.' A p.
        > Kopacz doklada się ideologiczne uzasadnienie!!!!

        I to uzasadnienie jest chyba głównym problemem. Bo brak kasy i konsekwencje w
        postaci większej liczby anestezjologów to są konkrety, które można przyjąć jako
        siłę wyższą i trudno.

        Ale w Polsce, gdzie porody są w większości i tak kosztowne, bo zmedykalizowane i
        środowisko lekarskie w uporem godnym lepszej sprawy broni tej medykalizacji,
        która jest, do jasnej anielki tez kosztowna.

        Czy pani minister lub jej doradcy znają różnicę między bólem porodowym w czasie
        leżenia plackiem pod ktg i pod oksytocyną, a bólem bez oxy i w pozycji przyjętej
        samodzielnie? Bo ja znam tę różnicę i jak dla mnie, mogą kazać dopłacać do
        znieczulenia przy porodach naturalnych sensu stricte (bo tam pacjentka ma tylko
        swój ból i są liczne metody łagodzenia go do poziomu, który się da znieść), ale
        jeżeli się w wielu szpitalach wymusza na pacjentkach porody zmedykalizowane,
        drogie i znacznie bardziej bolesne, to znieczulenie powinno być za friko w
        zamian za tę medykalizację (skoro i tak płacą więcej).

        Cały czas czekam na zapowiadane przez Ewę Kopacz na jesień nowe standardy opieki
        okołoporodowej (chyba, że już są a ja to przegapiłam). Cały czas liczę
        optymistycznie, że ta kobieta jednak wie co robi, ma jakiś bardziej
        długoterminowy plan i wprowadzi najpierw standardy według WHO, zlikwiduje na
        porodówkach Trzeci Świat, a potem dopiero będzie kombinowała, gdzie w nowych
        warunkach można zaoszczędzić kasę. Jeżeli porody przestaną być zmedykalizowaną
        rzeźnią a personel będzie przeszkolony w niefarmakologicznych metodach
        łagodzenia bólu innych, niż zakichane jedynie słuszne oddychanie pieskiem, to
        rzeczywiście można kazać dopłacać za znieczulenie jak za ładniejszą plombę u
        dentysty.

        No można by było ciut zmniejszyć cenę tego zzo smile, przy dwóch stówach już to
        lepiej wygląda, niż przy pięciu, a jakiś zwrot kosztów dla szpitala też jest.
        Byłoby łatwiej dostępne, ale nie za darmo.
        • gooochab Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 10:41
          i to jest właśnie wypowiedź na którą czekałamsmile
        • dee.angel Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 10:50
          No wlasnie. NATURALNYCH porodow w Polsce jest jakies 6% rocznie.
        • moofka Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 10:56
          falka, ano racje masz w kazdym swoim slowie
          tylko czy temu jest winna biedna kopacz, ze tak sie traktuje pacjentki na
          oddzialach?
          tu i tak sie poprawia
          ostatnio dyskutowalam na cipie zasadnosc wynajmowania i oplacania poloznej do
          swojego porodu zostalam zakrzyczana przez wsyztskie te, ktore uwazaly to za
          zbytek i lapodajstwo i wsyztskie jak jedn maz mialy cudowne porody z ciepla
          opieka poloznych z dyzuru
          czyli jak - poprawia sie
          osobiscie wolalabym rodzic bez kroplowek i znieczulen
          niz ze znieczuleniem, ale calym arsenalem interwencji
          • falka32 Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 12:38
            wsyztskie jak jedn maz mialy cudowne porody z ciepla
            > opieka poloznych z dyzuru
            > czyli jak - poprawia sie

            big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD


            Nic nie winna Ewa Kopacz - na razie smile
            Póki jej słowa nie stały się ciałem, trudno wyrokować smile
            Będzie winna dopiero, jak będzie odchodziła ze stanowiska i nadal będzie tak
            samo, jak jest teraz, albo gorzej.
          • denea Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 16:35
            moofka napisała:

            > falka, ano racje masz w kazdym swoim slowie
            > tylko czy temu jest winna biedna kopacz, ze tak sie traktuje
            pacjentki na
            > oddzialach?

            Ja też się zgadzam z Falką, dobrze powiedziane.
            Co do pani minister, to jak dla mnie nie to, że winna, bo nie będzie
            pierwszym ministrem, któy się takimi tematami nie zajmuje...
            ale głupoty wygaduje jak dla mnie coraz gorsze i naprawdę mnie to
            wkurza. A szkoda, bo w nią wierzyłam, kretynka sad
            Chodzi mi dokładnie o to, co już powiedziano wyżej: OK, nie ma kasy
            i trudno, na wiele rzeczy nie ma i chyba nawet się do tego
            przyzwyczailiśmy. Możemy się pozłościć sobie a muzom i tyle.
            Ale dorabianie ideologii i to tejże samej, która szkodzi kobietom na
            porodówkach, jest jak dla mnie nie do przyjęcia.
    • cygarietka Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 10:41
      Co za pi... W którym my wieku żyjemy? I aż nie mogę uwierzyć, że to mówi
      KOBIETA, czy ona w ogóle kiedyś rodziła?
      Ja rodziłam w zeszłym roku w UK i tam takie rzeczy się nie dzieją. Wykorzystalam
      cały "pakiet" znieczuleń łącznie z zewnątrzoponowym (w ostatniej chwili była
      robiona cesarka) i nie zapłaciłam ani grosza. Mało tego tam znieczulenia są
      oczywiste, państwowy stomatolog nie pyta CZY dać znieczulenie tylko je po prostu
      daje. I Polska leży w Europiesad
      • dee.angel Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 10:51
        Co do stomatologa - to bym go pogonila smile Nie cierpie igly w dziasle smile Jak
        nie musze to nie biore.
    • woman_in_love mnie malo obchodza poglady pani Kopacz 10.10.08, 11:10
      Znieczulenie u dentysty to dla mnie norma. Wiec nie wiem czemu mam
      go nie dostac podczas porodu. Mityczne "dobro" dziecka, tworzenie
      wiezi i tym podobne glupoty mnie zupelnie nie obchodza. Nie obchodzi
      mnie tez co o tym pomysli mama, tesciowa, maz, sasiadka czy pani
      Kopacz. Nie mam zamiaru cierpiec xx godzin, wole zaplacic, albo
      urodzic w cywilizowanym kraju. Zreszta cesarka na zyczenie to tez
      moja sprawa. Ja ponosze ryzyko, wiec ja decyduje czy wole tak czy
      naturalnie. Nie jest to zupelnie wasza sprawa czy kogokolwiek
      innego. A tak w ogole, to mamy do czynienia z jakas niesamowita
      ofensywa wstecznictwa - zaczelo sie od zakazu aborcji (jako osoba
      wierzaca przyznaje ze slusznej), jednak teraz to wtracanie sie w
      sprawy prywatne kobiety-pacjena - nie tylko ze strony facetow ale i
      innych nawiedzonych idiotek, przerasta juz moja tolerancje.
      Praktycznie wprowadzono zakaz cesarek (lekarze nie chca robic bez
      lapowki), teraz znieczulenia, pomysly rejestracji. To co dalej?
      Gdzie zmierzamy?
      • hancik5 Re: mnie malo obchodza poglady pani Kopacz 10.10.08, 12:13
        Ale po Wy chcecie znieczulać także dziecko ? Ono też dostaje pewną dawkę, coś za
        coś...
        No powiedzcie, dlaczego...
        A urodziłam jedno dziecko za pomocą kleszczy, więc poród nie był łatwiutki.
        I jestem za rodzeniem naturalnym, ten ból jest według mnie lżejszy od bólu zęba...
        • woman_in_love Re: mnie malo obchodza poglady pani Kopacz 10.10.08, 12:21
          To nie twoje dziecko, wiec sie od niego ......
        • agao_72 Re: mnie malo obchodza poglady pani Kopacz 10.10.08, 12:33
          hancik, ale znieczulenie nie jest obowiązkiem, tylko możliwością.
          więc możesz robić sobie cesarkę na żywo widelcem i nożem. ale sobie
          i na własne życzenie.
          Twój próg bólu, to Twój próg bólu. inni mają inny.
        • chicarica Re: mnie malo obchodza poglady pani Kopacz 10.10.08, 12:36
          Chyba nie rozumiesz jak działa znieczulenie zewnątrzoponowe, hancik. Dziecko nic
          nie dostaje, bo znieczulenie nie jest podawane do krwi, tylko bezpośrednio do
          rdzenia kręgowego. Trochę wiedzy nie zaszkodzi, oprócz ideologii, kobieto.
          • hancik5 Re: mnie malo obchodza poglady pani Kopacz 10.10.08, 12:43
            Dzięki za pouczenie. Poczytam jeszcze o tym.
            A co do bólu, to miałam włączoną oksytocynę, która jak wiadomo potęguje odczucia
            bólowe i mimo to twierdzę, że ząb boli mnie zawsze bardziej....
            A nie słyszałyście o możliwych powikłaniach znieczulenia zzo dla kobiety ? Bo ja
            słyszałam...Po co ryzykować ???Czy nie lepiej trochę pocierpieć ???
            • wieczna-gosia Re: mnie malo obchodza poglady pani Kopacz 10.10.08, 12:53
              dla jadnych lepiej dla innych gorzej. Nie dyskutujemy o OBOWIAZKOWYM
              znieczuleniu tylko o dostepnym jako opcja w standardzie. O powiklaniach
              slyszalam, dlatego wlasnie ubolowem ze w Polsce jest naturalimz, dlugo dlugo nic
              ZZo i cesarka. I koniec opcji.
            • sanna.i Re: mnie malo obchodza poglady pani Kopacz 10.10.08, 13:17
              Słyszałyśmy - przypadek jeden na milion. Tak czy siak, to powinien być wybór
              kobiety, a nie odgórny nakaz czy zakaz.I nie przekonują mnie teksty,że Ewa
              Kopacz nie jest tu winna. Jest. Bo tekstami typu: "poród musi boleć, kobieta
              musi cierpieć" działa na naszą niekorzyść i potęguje i tak wciąż jeszcze
              istniejące przesądy rodem ze średniowiecza.
            • chicarica Re: mnie malo obchodza poglady pani Kopacz 10.10.08, 15:18
              Słyszałam też o powikłaniach ciąży i porodu, co nie przeszkadza mi starać się o
              dziecko.
              CIEBIE ząb boli bardziej, inne kobiety - niekoniecznie.
              • ciociacesia raz dałam sobie leczyc kanał 10.10.08, 17:01
                bez znieczulenia. i zyje. ale do porodu sie znieczuliłam. i wiesz co? od 9 do 16
                wiłam sie w skurczach bez postepu, a pół godziny po podaniu znieczulenia miałam
                juz 4 centymetry. przed porodem byłam oczywiscie pewna ze dam rade bez
                wspomagania smile
        • wieczna-gosia Re: mnie malo obchodza poglady pani Kopacz 10.10.08, 12:47
          hancik, ty mi wytlumacz skad to dziecko ma te dawke dostac?


          z ogolnym sie zgadzam- ale ZO jest wstrzykiwane tam gdzie nazwa wskazuje- pod
          opony zerwn rdzenia. Z tego do pamietam plyn miedzyoponowy nie szweda sie po
          organizmie. Wiec o ile reakcja ciala matki z pewnoscia na dziecko wplywa,
          reakcja jej miesni itd- to samo znaczulenie- no nie wiem- smiem watpic.

          Urodzilam bez znieczulenia 5 dzieci co nie przeszkadza mi twierdzic ze w
          dzisiajszych czasach to juz powinno byc w opcjach. Co wiecej w opcjach powinno
          byc takze znieczulenie alternatywne (czy ulzenie rodzacej w bolu powiedzmy) typu
          podawanie tlenu czy podtlenku azotu, znane z filmow czy TENS czyli znieczulanie
          za pomoca neutralizowania sygnalow bolowych.

          If there is a will, there is a way jak to mowia- fakt ze opcja nie jest
          bezplatna sprawia ze nikomu nie zalezy na poszerzaniu opcji przeciwbolowych, no
          bo jak sie placi o sie wymaga zeby natychmiast i calkowicie ten bol usunac ( a
          moze wielu kobietom wystarczy swiadomosc ze moga, czy wystarczy ulzenie w bolu).

          ja rozumiem argument braku anastezjologow- jeszcze ardziej niz argument o braku
          kasy. To rzeczywscie problem. Ale stwierdzenie pani minister swiadczy o tym ze
          ona nie bedzie sie go starala rozwiazac, zadne w miare mozliwosci czy stopniowo
          czy cos- nie po prostu pewne rzeczy lepiej zalatwiac naturalnie.
          • hancik5 Re: mnie malo obchodza poglady pani Kopacz 10.10.08, 12:54
            Ja ogólnie uważam, że należy ulżyć w cierpieniu.
            Ale znając życie śmiem podejrzewać, że 99% kobiet będzie chciała takie
            znieczulenie. I to jest chyba przesada.

            Cóż się dziwic. Jestem chyba jedyną babą, która pociesza ciężarne,że poród jest
            do przeżycia. Wszystkie inne straszą je obrazami śmiertelnego bólu i wręcz agonii...
            Zresztą... Jedno urodziłam przez cesarkę, o matko jedyna !!To był do dopiero ból
            PO porodzie, poród naturalny zapomina się dużo szybciej.

            ZZO powinno być stosowane, ale nie przy każdym porodzie. Howgh.
            • wieczna-gosia Re: mnie malo obchodza poglady pani Kopacz 10.10.08, 12:57
              a jakie maja chciec? w Polsce NIE MA nic innego. Aromatoterapie, masaze? w
              przywatnej klinice voila, jak wiadomo wiara jest potega i jak wierzysz ze olejek
              ci pomoze to na ogol ci pomaga a przynajmniej nie szkodzi smile ale tam i tak
              wyskakujesz z 5 kafli za porod nawet jak uznaja ze jestes nawiedzona kretynka to
              ci nie powiedza. W panstwowym szpitalu polozna zabije cie smiechem.
              • hancik5 Re: mnie malo obchodza poglady pani Kopacz 10.10.08, 13:15
                Dobra, dobra.

                Niech rodzi, kto chce,aczkolwiek uważam, że jest sporo argumentów medycznych
                przeciw standardowemu stosowaniu znieczulenia.
                • miedzymorze Re: mnie malo obchodza poglady pani Kopacz 10.10.08, 13:29
                  Jest sporo argumentów medycznych przeciw zmuszaniu rodzących do leżenia, ciągłemu podpięciu do ktg, faszerowaniu oksytocyną, nacinaniu krocza, że o najczęstszych 'standardach' wspomnę. Żadne z wymienionych nie są naturalne. Tyle tylko że nikt nie mówi o zniesieniu ich standardowości, bo są wygodne dla lekarzy i położnych. Natomiast jest wielki wrzask bo coś (czytaj znieczulenie) miałoby być wygodne dla rodzącej kobiety. Argumentacją o naturalności w kontekście powyższych pani minister się po prostu ośmiesza. Niby dlaczego mamy pieniądze na to, aby refundować viagrę facetom z naturalnym uwiądem fiuta, a nie możemy ulżyć rodzącej kobiecie ?

                  Natura poza tym popełnia mnóstwo błędów, czy jeśli natura stworzyła u jakiejś kobiety niedrożne kanaliki mleczne to jej dziecko ma umrzeć z głodu, czy może jednak wbrew naturze podamy mu mieszankę ?
                  Czy jeśli kogoś natura stworzyła głuchym, to ma byc głuchym i nie marudzić, czy jednak powinien mieć szansę na implant ?

                  pozdr,
                  mi
                  • sanna.i Re: mnie malo obchodza poglady pani Kopacz 10.10.08, 13:38
                    Strasznie mi się spodobał twój post smile
                  • falka32 Re: mnie malo obchodza poglady pani Kopacz 10.10.08, 13:42
                    Żadne z wymienionych nie są naturalne. Tyle tylko że
                    > nikt nie mówi o zniesieniu ich standardowości, bo są wygodne dla lekarzy i poł
                    > ożnych.

                    To się na szczęście zaczyna zmieniać - w najważniejszym miejscu, czyli w
                    głowach. Rozmawiałam niedawno z młodą położną, która mówiła, że one (czyli młode
                    dziewczyny świeżo po szkole, z nowego pokolenia położnych), jak chcą mieć
                    sprawny, szybki i wygodny poród i szybką rotację na łóżkach, bo jest kolejka, to
                    właśnie zamiast oxy i inych atrakcji ganiają rodzącą po korytarzach biegiem smile i
                    stawiają na kucki do parcia, cytuję: "żeby było szybko i bez powikłań, szycia i
                    kłopotów z dzieckiem". Spotyka sie to z oporem starszej generacji, która nie
                    lubi takich rozwiązań, ale młodzież już się tego uczy, że to działa.

                    Niby dlaczego mamy pieniądze na to, aby
                    > refundować viagrę facetom z naturalnym uwiądem fiuta, a nie możemy ulżyć rodzą
                    > cej kobiecie ?

                    Oooooo, weź nawet tego nie przypominaj.
              • falka32 Re: mnie malo obchodza poglady pani Kopacz 10.10.08, 13:19
                Wiesz co, Gosia, mnie też się tak wydawało, że naturalne metody łagodzenia bólu
                to plaster na dupę. Dopóki mi położna przy 7 centymetrze big_grin nie pokazała jednego
                prostego chwytu za biodra, do wykonania przez pana towarzyszącego, w czasie
                skurczu, który to chwyt zniósł mi te 7-centymetrowe bóle krzyżowe do poziomu
                bolesnej miesiączki. Czemu musiałam na tą wiedzę czekać aż do trzeciego porodu?
                Nie wiem. Więc istnieją takie sztuczki położnicze, podejrzewam, że ta nie jest
                jedyna i dla większości kobiet da się dobrać to, ci im mniej lub bardziej
                pomoże. Tylko te położne muszą mieć jakąś motywację, żeby się tego dowiedzieć,
                poszukać i popracować z rodzącą nad dobraniem metody. Bez motywacji to tylko
                można usłyszeć "jeszcze trochę proszę wytrzymać".
                • wieczna-gosia Re: mnie malo obchodza poglady pani Kopacz 10.10.08, 13:50
                  > Wiesz co, Gosia, mnie też się tak wydawało, że naturalne metody łagodzenia bólu
                  > to plaster na dupę.
                  alez ja wcale nie uwazam wlasnie tak. Mysle po prostu naiwnie ze im wiecej opcji
                  tym lepiej dla kobiety wlasnie. Bo ja np. wiem, ze po zzo sie zdarzala
                  straszliwe bole glowy. Albo umiem sobie wyobrazic ze czlowiek moze miec opor
                  przed igla w kregoslup. Ja np tak mam, ze igle to ja toleruje jak krew oddaje i
                  to dobrowolnie smile kazda inna igla mi wrogiem smile i chociaz na poziomie rozumowym
                  to ja wiem, ze to nie w rdzen, tylko w opone i ze tam juz rdzenia nawet nie ma
                  jakby lekarzowi reka zadrzala. Ale brrr smile sama osobiscie w czasie ostatiego
                  porodu zawinelam pilke wsadzilam ja pod prysznic, wlazlam na pilke pod
                  przysznicem i polewalam sobie krzyz bujajac sie rytmicznie- a pozniej sie
                  okazalo ze delikatny masaz zakonczen nerwowych jest jak najbardziej uznana
                  metoda lagodzenia bolu smile polozna nawet mi rozwarcie pod tym prysznicem badala
                  bo oswiadczylam ze wychodze na parcie, wczesniej sie nie ruszam smile
                  • falka32 Re: mnie malo obchodza poglady pani Kopacz 10.10.08, 14:26
                    A, no tak smile
                    Ja tak tylko zaznaczyłam, bo się pogardliwie wypowiedziałaś o olejkach i masażu
                    smile (podobnie jak ja o oddychaniu pieskiem tongue_out)

                    Jak ja sobie próbuję wyobrazić, że w czasie porodu miałaby mnie zrelaksować taka
                    buduarowa scenografia, jaką rekomendują powszechnie jako relaksującą: świeczki
                    zapachowe, przyćmione światełko, łagodna muzyka, delikatny masażyk wykonany
                    przez męża, brakuje tylko koronkowej bielizny...

                    Ciekawa jestem za to, czy w szkołach rodzenia uczą takich technik, jak to
                    ściskanie bioder, autohipnoza czy inne przeciwbólowe myki?
                    • miedzymorze Re: mnie malo obchodza poglady pani Kopacz 10.10.08, 16:14
                      Mnie nauczyli triku z przykładaniem ręczniczka zamoczonego gorącej wodzie na krzyże - pomagało.
                      natomiast piłka jakoś ni huhu.

                      pozdr,
                      mi
                    • ciociacesia mnie uczyli chwytu 10.10.08, 17:08
                      za biodra. ale w trakcie porodu miałam w dupie chwyty za biodra smile, gryzłam
                      sciany i warczałam na polozna
                • babcia47 Re: mnie malo obchodza poglady pani Kopacz 10.10.08, 14:14
                  Dopóki mi położna przy 7 centymetrze big_grin nie pokazała jedneg
                  > o
                  > prostego chwytu za biodra, do wykonania przez pana towarzyszącego,
                  w czasie
                  > skurczu, który to chwyt zniósł mi te 7-centymetrowe bóle krzyżowe
                  do poziomu
                  > bolesnej miesiączki
                  ja tą "sztuczkę" znałam juz 25 lat temu..ale fakt, ze nie od
                  położnej..szwendać się po porodówce tez zabraniały, miałam leżeć..bo
                  przeszkadzałam im w odpoczynku..byłam jedyną połoznicą i to w
                  początkowej fazie na bloku porodowym w srodku nocy..sad(
                • denea Re: mnie malo obchodza poglady pani Kopacz 10.10.08, 16:53
                  "Dopóki mi położna przy 7 centymetrze big_grin nie pokazała jednego
                  prostego chwytu za biodra, do wykonania przez pana towarzyszącego, w
                  czasie skurczu, który to chwyt zniósł mi te 7-centymetrowe bóle
                  krzyżowe do poziomu bolesnej miesiączki. "

                  A możesz coś więcej ? Na wszelki wypadek chciałabym się czegoś
                  takiego nauczyć, gdyby mi kiedyś jeszcze przyszło być w ciąży...

                  Ktoś tu gdzieś pytał o alternatywne metody łagodzenia bólu, czy
                  uczą. Zależy od szpitala, jak wszystko, tu gdzie mieszkam w szkole
                  rodzenia nie uczą niczego prócz oddychania.
                  Są worki i piłki, można sobie na nich harcować. Jest szpanerska
                  wanna ufundowana przez jakiegoś szczęśliwego tatusia, ale nie
                  praktykuje się porodów w wodzie, o ile mi wiadomo. Pacjentki są
                  wpuszczane na pół godzinki w celu złagodzenia bólu i won smileA i to
                  tylko do jakiegoś etapu rozwarcia. Ponoć jest też taboret porodowy,
                  ale funkcjonuje jako ten Yeti.

                  Mimo wszystko ze swojego, typowo polskiego, zmedykalizowanego i
                  odległego od natury porodu, mam dobre wspomnienia. Pewnie dlatego,
                  że nie czytywałąm wtedy forów wink
                  • ciociacesia ja jak tylko wyczaiłam taboret 10.10.08, 17:10
                    ktory chował sie gdzies pod szafką na sali porodowej poruszyłam temat z polona -
                    cos w stylu 'a moze by tak na szpanerskim taborecie?'
                    • falka32 Re: ja jak tylko wyczaiłam taboret 10.10.08, 18:15
                      Ja na Inflanckiej chciałam taboret, który stał dekoracyjnie w kącie, to się
                      dowiedziałam, że na tym nie wolno rodzić big_grin

                      Chwyt za biodra powinna położna pokazać albo na rysunku znajdź, generalnie facet
                      lub położna staje za tobą, jak jesteś w miarę pionowo, dłonie kładzie na twoich
                      talerzach biodrowych (czyli na kościach bioder z boku smile i ściska je do siebie
                      mocno (jakby cię chciał zwęzić smile i musi tak wytrzymać cały skurcz, co dla
                      ściskającego nie jest wcale bułką z masłem. Ale mnie właśnie na gryzienie ścian
                      pomogło smile
                      • denea Re: ja jak tylko wyczaiłam taboret 10.10.08, 19:02
                        Dzięki, poszukam jeszcze i doczytam, czasem dobrze umieć takie
                        rzeczy wink
                  • kamakszi Re: mnie malo obchodza poglady pani Kopacz 10.10.08, 21:12
                    Jest szpanerska
                    > wanna ufundowana przez jakiegoś szczęśliwego tatusia, ale nie
                    > praktykuje się porodów w wodzie, o ile mi wiadomo. Pacjentki są
                    > wpuszczane na pół godzinki w celu złagodzenia bólu i won smileA i to
                    > tylko do jakiegoś etapu rozwarcia.

                    Niestety, wciąż jeszcze bardzo mało szpitali oferuje opcję porodu w wodzie (tzn.
                    de facto porodu do wody, bo w wodzie jest się nie tylko na chwilę w I fazie, ale
                    cała II faza odbywa się w wannie). Ale to rewelacyjna metoda łagodzenia bólu
                    porodowego, szczerze polecam. (Niemniej - jak to zwykle bywa z takimi
                    rewelacyjnymi rozwiązaniami - nie jest to opcja dla każdego, tzn. jest szereg
                    wymogów dotyczących takiej ciąży, co ma się "zakończyć" w wannie).
            • dee.angel Re: mnie malo obchodza poglady pani Kopacz 10.10.08, 13:24
              hancik5 napisała:

              > Jedno urodziłam przez cesarkę, o matko jedyna !!To był do dopiero bó
              > l PO porodzie, poród naturalny zapomina się dużo szybciej.

              Sama straszysz, tylko akurat cesarka smile
              Tez rodzilam i tak i tak. I u mnie bylo akurat odwrotnie, bol po cesarce
              zapomnialam duzo szybciej. Problem w tym, ze ja nie wmawiam nikomu, ze SN to
              bulka z maslem, bo tak byc moze ale nie musi. Z cesarka jest tak samo. Moze po
              prostu daj kobietom WYBOR zamiast za nie decydowac?
              • chicarica Re: mnie malo obchodza poglady pani Kopacz 10.10.08, 15:32
                Osoby takie jak hancik uzuprują sobie niestety prawo do decydowania co jest
                lepsze nie dla nich samych, ale również dla innych.
            • chicarica Re: mnie malo obchodza poglady pani Kopacz 10.10.08, 15:22
              A co cię to obchodzi, że 99% będzie chciała? Tobie chyba na siłę nie podadzą?
              Wiesz, moja teściowa na przykład woli zmywać gary ręcznie, niech sobie zmywa, ja
              wolę zmywarkę. Leniwa jestem i wygodna? Tak. I pewnie jak już będę rodzić, to
              wezmę sobie znieczulenie (jeśli będzie możliwość). Dlaczego? Bo jestem leniwa i
              wygodna i boję się bólu.
        • karola1008 Re: mnie malo obchodza poglady pani Kopacz 10.10.08, 19:43
          hancik5 napisała:

          > Ale po Wy chcecie znieczulać także dziecko ? Ono też dostaje pewną
          dawkę, coś z
          > a
          > coś...
          > No powiedzcie, dlaczego...
          > A urodziłam jedno dziecko za pomocą kleszczy, więc poród nie był
          łatwiutki.
          > I jestem za rodzeniem naturalnym, ten ból jest według mnie lżejszy
          od bólu zęba
          > ...
          O rany, to naprawdę musisz mieć zęby w strasznym stanie, skoro bolą
          cię gorzej niż poród.
      • wieczna-gosia Re: mnie malo obchodza poglady pani Kopacz 10.10.08, 12:54
        aborcja to tez sprawa prywatna ze sie czepne co wiecej daleko bardziej intymna
        niz bolesny porod IMHO oczywiscie.
        • kas2 dlatego cc sa za pieniazki 10.10.08, 13:14
          i ja osobiscie sama z tego klorzystalam i mowie o tym glosnie co
          gdzie i za ile... oczywiscie była to decyzzja po wczeniejszych
          doswiadczeniach.
          I nie owie ze to dobrze ze lekarze biora ale skoro nie ma opcji moja
          decyzja i tylko moja...a i w bzdury typu ze naturalnie to
          bezpieczniej niewierze i w to ze po naturalnym mniej boli po tez nie
          • kas2 i jescze 10.10.08, 13:16
            skoro zyjemy w panstwie demokratycznym i gdzie zekoma kazdty ma
            prawo do swojego zdania to to czy bedemiala zzo czy cc czy bede
            rodzic naturalnie powinno byc moja decyzja i po to place skladki aby
            panstwo mi to umozliwiło
    • beniusia79 Re: Viva Germania! 10.10.08, 13:57
      jak dobrze, ze rodzilam w Niemczech i nikt sie nie czepial, ze
      mialam znieczulenie. ba, sama lekarka poradzila mezowi bym wziela
      znieczulenie, inaczej porod skonczylby sie prawdopodobnie cesarka...
    • atra1 Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 14:30
      wszystko rozbia się o pieniądze, już widzę jak wszyscy zgadzają się na wyzsze składki - bo skoro NFZ refunduje, to sobie z powietrza te kasy nie weźmie tylko z naszych portfeli.

      To jest decyzja pt - refundujemy znieczulenie, czy może środek na jakąś chorobę, czy badania jakieśtam,c zy może implanty ślimakowe, czy może.... zawsze są jacyś przegrani, a skoro poród może się odbyć bez znieczulenia (a np dziecko bez implantu nie słyszy) to się wybiera pewnie nieidealne ale cośkolwiek lepsze rozwiązanie.

      Swoją drogą NFZ, ZuSy i inne takie powinny poskromić zapędy do stawiania siedzib z niemalże złotymi klamkami, troche kaski może by się uskrobało.
      • denea Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 16:59
        Ale nie ma nawet płatnego ! Nie ma i już ! W żadnym z okolicznych
        szpitali nie dadzą znieczulenia, nawet gdyby kobieta żebrała z
        pieniędzmi w zębach a anestezjolog akurat dłubał w nosie.
        Właśnie dlatego, że "kobieta przecież i tak urodzi, taka fizjologia"
        i nie ma co robić zamieszania uncertain
      • szyszunia11 Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 19:00
        szczerze mówiąc nie wierzę, żeby pani Kopacz zależało na spełnieniu zaleceń pewnej Księgi, w której jest napisane, że kobieta w bólach rodzić będzie... jakiż by miała w tym interes? nawet jesli by chciała kierować się wskazówkami tejże Księgi, to powinna zadbać o własciwą interpretację, bo chyba nie jest wytrawnym egzegetąsmile
        ja pragnęłabym raczej zauważyć, że główa treścią działalności Chrystusa na podczas działalności zeimskiej było łagodzenie ludzkiego cierpieniasmile
        wszystko powyższe nijak się ma natomiast do decydującej jak sądze w tym przypadku kwestii, jaką jest brak pieniędzy...
        szczerze mówiąc, gdybym miała wybierać między dofinansowaniem leczenia np. chorych na nowotwory, osób niepełnosprawnych, czekających na przeszczepy itd. to wolałabym żeby pieniądze trafiły własnie tam, a nie na darmowe znieczulenie... własnie w Panoramie usłyszałam, ze postawa pani Kopacz to łamanie praw pacjantki, bo opieka podczas porodu powinna mieć najwyższy osiągalny obecnie standard. No tak... a jak ktoś jest ciężko chory, potrzebuje terapii kosztującej kilka tysięcy miesięcznie i go nie stać... i musi żebrac po fundacjach ... a mógłby byc skutecznie leczony - to chyba tez łamanie praw pacjenta...
        osobiście rozważam kwestię znieczulenia dla siebie za kilka miesięcy, uważam, ze powinno być powszechnie dostepne, oczywiści eidealnie by było by było ono bezpłatne lub dużo tańsze...
        uważam też że argumentacja, jakiej użyła pani kopacz jest głupia i nielogiczna... wystarczyło po prostu powiedzieć że brak pieniędzy i że w pierwszym rzędzie trzeba je przeznaczyć na ratowanie życia chorych...
    • babsee Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 14:48
      Zazdroszcze ze mozecie chociaz dyskutowac.W moim jakze pieknym
      miescie Wroclaw,od 4 lat nie daja znieczulenia zzo nawet jakbys
      chciala zaplacic polowie szpitala....
      zenujące,nieprawdaz?tzn.takie ladne za komuny-wzyscy po rowno,czyli
      nikomu nic.
    • kajos5 Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 15:43
      hancik5 napisała:

      > Jedno urodziłam przez cesarkę, o matko jedyna !!To był do dopiero

      > l PO porodzie, poród naturalny zapomina się dużo szybciej.


      doprawdy? bo ja dzień po cesarce byłam w super formie, goiło się na
      mnie wszystko idealnie, żadnych dolegliwości nie miałam. A cesarkę
      miałam zrobioną po 10 godzinach koszmarnego porodu - i nigdy nie
      zapomnę tego niesamowitego bólu. Ale ja widocznie nie jestem taka
      super jak Ty i nie potrafię czerpać radości z tego że coś mnie
      boli.
      • kas2 to tak jak ja 10.10.08, 17:18

        • franianianiamaj Re: to tak jak ja 10.10.08, 20:28
          Dlatego kobieta powinna moc wybrac!!!
          Tyle ile kobiet, odczuć, prpgow bolowych i wszelkich innym czynnikow tyle opini.
          Ja znam kobiety, ktore rodzily przez cesarke i czuly sie super, ale znam i takie
          ktore czuly sie zle.
          Znam takie co rodzily naturalnie i sa mega szczesliwe ale znam i takie co
          popekaly i czuly sie makabrycznie...
          Znam rodzace bez znieczulenia i czuja sie dzielene jak cholera ale sa i takie co
          przezyly traume........i tak dalej i tak dalej
          Kobieta powinna moc wybrac wg siebie i swoich mozliwosci.......
    • kali_pso he,he...Kopaczowa piecze dwie pieczenie... 10.10.08, 17:27
      ..przy jednym ogniuwink

      Wprowadza oszczędności i jednoczesnie robi ukłon w kierunku tych, co
      to od dawna wiedzą, że w bólach kobieta rodzić będzie, bo tak
      napisano w pewnej księdze, więc zgodne to jest z naturąwinkP

      Po sprawie z Agatą, gdzie pani Kopacz niemalże doczekała się
      ekskomuniki ze strony katolo-ideolo, ale jakimś cudem Canossy nie
      doświadczyła, uważa ona zapewne, że punkty musi odrobić, a
      powszechnie wiadomo, że nic tak nie elektryzuje tego środowiska jak
      płody i tych płodów nosicielki.. Jak się do tego zabrać? Ano po
      staremu- zacząć od kobiet, nad którymi tyłkami pani minister chce
      mieć kontrolę, bo to z punktu widzenia katastrofy w służbie zdrowia
      sprawa najbardziej oczywista, że to one sa przyczyną finansowego
      krachu tejżewink
      Oczywiście wszystko w imię troski o ciężarną i zawartość jej brzucha-
      ten niby rejestr zaciażonych, teraz sprawa z ZZo- może jednak za
      chwilę okaże się, że po raz kolejny ta troskliwa kobieta została źle
      zrozumiana?winkNie wszystko więc stracone..wink
      • szyszunia11 Re: he,he...Kopaczowa piecze dwie pieczenie... 10.10.08, 19:01
        szczerze mówiąc nie wierzę, żeby pani Kopacz zależało na spełnieniu zaleceń pewnej Księgi, w której jest napisane, że kobieta w bólach rodzić będzie... jakiż by miała w tym interes? nawet jesli by chciała kierować się wskazówkami tejże Księgi, to powinna zadbać o własciwą interpretację, bo chyba nie jest wytrawnym egzegetą
        ja pragnęłabym raczej zauważyć, że główa treścią działalności Chrystusa na podczas działalności zeimskiej było łagodzenie ludzkiego cierpienia
        wszystko powyższe nijak się ma natomiast do decydującej jak sądze w tym przypadku kwestii, jaką jest brak pieniędzy...
        szczerze mówiąc, gdybym miała wybierać między dofinansowaniem leczenia np. chorych na nowotwory, osób niepełnosprawnych, czekających na przeszczepy itd. to wolałabym żeby pieniądze trafiły własnie tam, a nie na darmowe znieczulenie... własnie w Panoramie usłyszałam, ze postawa pani Kopacz to łamanie praw pacjantki, bo opieka podczas porodu powinna mieć najwyższy osiągalny obecnie standard. No tak... a jak ktoś jest ciężko chory, potrzebuje terapii kosztującej kilka tysięcy miesięcznie i go nie stać... i musi żebrac po fundacjach ... a mógłby byc skutecznie leczony - to chyba tez łamanie praw pacjenta...
        osobiście rozważam kwestię znieczulenia dla siebie za kilka miesięcy, uważam, ze powinno być powszechnie dostepne, oczywiści eidealnie by było by było ono bezpłatne lub dużo tańsze...
        uważam też że argumentacja, jakiej użyła pani kopacz jest głupia i nielogiczna... wystarczyło po prostu powiedzieć że brak pieniędzy i że w pierwszym rzędzie trzeba je przeznaczyć na ratowanie życia chorych...
        • ally Re: he,he...Kopaczowa piecze dwie pieczenie... 10.10.08, 19:30
          > szczerze mówiąc, gdybym miała wybierać między dofinansowaniem leczenia np. chor
          > ych na nowotwory, osób niepełnosprawnych, czekających na przeszczepy itd. to wo
          > lałabym żeby pieniądze trafiły własnie tam, a nie na darmowe znieczulenie...

          naprawdę wierzysz w to, że chodzi o troskę o niepełnosprawnych?
          • szyszunia11 Re: he,he...Kopaczowa piecze dwie pieczenie... 10.10.08, 19:35

            >
            > naprawdę wierzysz w to, że chodzi o troskę o niepełnosprawnych?

            no, jakoś nie zakładam, że ministerstwo chce obdzielic tymi pieniędzmi własne kieszenie... na służbe zdrowia zawsze brakowało pieniędzy i to chyb anie jest nic nowego...
          • szyszunia11 Re: he,he...Kopaczowa piecze dwie pieczenie... 10.10.08, 19:37
            ally napisała:


            > naprawdę wierzysz w to, że chodzi o troskę o niepełnosprawnych?

            tak zakładam, co w tym dziwnego? a Ty zakładasz, że te pieniądze pani minister chce sobie wziąć do kieszeni? nawet jeśli by miała na to chętkę, to chyba nie takie praostetongue_out
            na służbę zdrowia zawsze było za mało pieniędzy, potrzeby zawsze większe niż środki, zawsze jakas koniecznośc "kompromisu", wyboru... to chyba nic nowego...

            • kali_pso Re: he,he...Kopaczowa piecze dwie pieczenie... 10.10.08, 19:41
              jakas koniecznośc "kompromisu",


              Tiaaa, jest juz taki "kompromis" w prawie polskim.
              Specyfika tegoż polega na tym, że się go zawarło w sprawie kobiet
              bez tychże kobiet głosu, bardzo często się go nie przestrzega a
              obchodzić się z tym trzeba jak ze śmierdzącym jajkiemwink
              • szyszunia11 Re: he,he...Kopaczowa piecze dwie pieczenie... 10.10.08, 19:44
                szczerze mówiąc wydaje mi się, że gdyby faktycznie były na to pieniadze, to każdy wyrwchowany tym bardziej, minister, wykorzystałby możliwość podlizania się szerokim masom, jakim byłoby choćby darmowe znieczulenie. Dzięki temu utrwaliłby się w życzliwej pamięci kobietsmile a tak...?
              • szyszunia11 Re: he,he...Kopaczowa piecze dwie pieczenie... 10.10.08, 19:49
                kali_pso napisała:


                > Tiaaa, jest juz taki "kompromis" w prawie polskim.
                > Specyfika tegoż polega na tym, że się go zawarło w sprawie kobiet
                > bez tychże kobiet głosu,

                w temacie o którym mówimy, nie wyobrażam sobie decydowania "z zapytaniem kobiet o głos"! niekoniczenie zreszta akurat kobiet, w ogóle decyzja o tym czy zabrać ciężko chorym a dać komus kto bardzo by chciał mieć znieczulenie za darmo, nie powinna chyba zapadać na zasadzie demokratycznego głosowania wszystkich zainteresowanych.
                • ally Re: he,he...Kopaczowa piecze dwie pieczenie... 10.10.08, 20:14
                  szyszunia, nie chodzi o jakieś referendum, tylko o tzw. konsultacje społeczne.
                  poza tym podobno rząd chce doprowadzić do zwiększenia przyrostu naturalnego -
                  tyle że jego decyzje nie tworzą klimatu przyjaznego dla rodzicielstwa, nie
                  sądzisz? to bardzo krótkowzroczna polityka.
                • kali_pso Re: he,he...Kopaczowa piecze dwie pieczenie... 10.10.08, 20:21
                  w temacie o którym mówimy, nie wyobrażam sobie decydowania "z
                  zapytaniem kobiet o głos"!


                  No w tym temacie akurat ja też nie proponuję referendum.

                  Mierzi mnie tylko to, że po raz kolejny, kolejny minister,
                  niekoniecznie zdrowia, szuka oszczędności kosztem kobiet doprawiając
                  to ideologicznym, bezsensownym sosem.

                  Czemu nic nie słyszymy o koszyku świadczeń?
                  O reformach zdrowia, które Platforma rzekomo miała mieć przygotowane
                  w szufladach?
                  Po raz kolejny traktuje się kobiety jak wyłudzaczki państwowych
                  pieniędzy- tak było np. z funduszem alimentacyjnym tak jest z ZZO..
                  • szyszunia11 Re: he,he...Kopaczowa piecze dwie pieczenie... 10.10.08, 20:41
                    argumentacja mi sie też nie podoba, tak jakby to miało zabrzmieć lepiej, niz konkretne rzeczowe wytłumaczenie na co te pieniądze muszą iść w pierwszej kolejności i ze jest ich po prostu za mało (jesli tak rzeczywiście jest, ale akrat to by mni especjalnie nie zdziwiło). Argumentacja typu "tak zawsze było i jakos to było więc niech dalej będzie" mnie akurat nie przekonuje...
                    mam zbyt małą wiedze odnośnie stanu finansów słuzby zdrowia oraz podziału środków, by móc się autorytatywnie wypowiedzieć co do zarządzania nimi... nasuwa mi sie jeszcze taka refleksja - na leczenie chorych chyba zawsze pieniędzy bedzie za mało i póki jest choć jedna osoba która umiera, bo nie ma pieniędzy na jej terapię, mimo, że medycyna mogłaby zaradzić jej schorzeniu, to być może darmowe znieczulenie na żądanie będzie jednak luksusem...?
            • ally Re: he,he...Kopaczowa piecze dwie pieczenie... 10.10.08, 20:21
              ee tam zaraz do kieszeni. pani minister:
              - chce zaoszczędzić sobie pracy polegającej na dążeniu do zapewnienia kobietom
              nowoczesnych standardów,
              - wie, że społeczeństwo łatwiej łyknie oszczędzenie na rodzących kobietach (bo
              to fanaberie, bo "ja jakoś urodziłam" itd.) niż na kimkolwiek innym, z
              alkoholikami włącznie.

              troska o niepełnosprawnych jest imho na szarym końcu.
      • ally Re: he,he...Kopaczowa piecze dwie pieczenie... 10.10.08, 19:27
        >
        > Wprowadza oszczędności i jednoczesnie robi ukłon w kierunku tych, co
        > to od dawna wiedzą, że w bólach kobieta rodzić będzie, bo tak
        > napisano w pewnej księdze, więc zgodne to jest z naturąwinkP

        no podobno wcale nie jest tak napisane - polskie tłumaczenie jest niewłaściwe wink
        • kali_pso Re: he,he...Kopaczowa piecze dwie pieczenie... 10.10.08, 19:42
          no podobno wcale nie jest tak napisane - polskie tłumaczenie jest
          niewłaściwe ;


          A może zwyczajnie każdy tłumaczy jak mu wygodnie?winkP
          • ally Re: he,he...Kopaczowa piecze dwie pieczenie... 10.10.08, 20:07
            no wcale bym się nie zdziwiła, gdyby się okazało, że to było celowe działanie wink))
    • fergie1975 Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 19:07
      gorsze jest to , że w niektorych szpitalach (miastach) nawet jak sie chce placic
      i jest mozliwosc, to akurat moze nie byc wolnego anestezjologa, bo robi przy
      czyms wazniejszym i koniec, i super niby, bo w koncu naturalna fizjologia, nie ;/.
      • dlania Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 19:52
        Ja moje pierwsze dziecko rodziłam niby juz za czasów "rodzić po ludzku" i w
        większym mieście (Kraków), ale wszystkie "fanaberie" były płatne. Poród
        rodzionny kosztował 200 zł, znieczulenie - 350 zł, stac mnie było tylko na to
        pierwsze.
        Przy drugim dziecku - cesarskie cięcie - całe szczęście nie kazali juz płacic za
        znieczulenie, bo tez bylismy bez kasywink
    • malanuna owszem 10.10.08, 20:29
      gdyby to chodzilo o to zeby ze mamy wybor jako spoleczenstwo miedzy lekiem dla
      dziecka na bialaczke a znieczuleniem jestem za lekiem dla dziecka tylko ze
      takiego wyboru nie ma a no co pojda pieniadze nie wiadomo...moze na (jak zwykle)
      leczenie zatruc alkoholowych i powiklan u pijaczkow ktorzy za nic nie placa i
      maja to w kresce

      sluchalam dzisiaj radia i zaskoczyla mnie zupelnie informacja ze w szpitalu
      gdzie znieczulenie jest bezplatne i dostepne -nie pamietam ktory to byl bo moze
      moglybyscie to zweryfiklowac-poniewaz
      jest on dobrze zarzadzany kasa na to jest wiec nie jest to kwestia tak naprawde
      braku srodkow tylko zlego zarzadzania!
    • anula291 Re: pomysł pani Kopacz... 10.10.08, 22:04
      urodziłam 4 dzieci w różnych odstepach czasu, ostatnie 4 lata temu.Nie wiem czy 17 16 lat temu też było ciężko ze znieczuleniem bo wtedy nawet o tym nie słyszałam, a męczyłam sie po 12 godzin.A tak na marginesie to nie wiem czy odważyłabym się na znieczulenie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka