Dodaj do ulubionych

Nie miała baba co robić...

10.10.08, 13:42
zabrała się za porządki jesienne (ogród).

Przy okazji tłumaczyła dziecku, że narzędzi ruszać nie wolno, w szczególności
tych elektrycznych. Tak tłumaczyła, że przy okazji niemal obcięła sobie palec.
Noż .....jego diabli.

Krew się polała. Łapa zabandażowana ale przeciekasmile
Dzwonię do miejscowej przychodni (w pipidówie dolnej). Nie przyjmą. Trzeba do
szpitala jechać. Najbliższy szpital to ok. 10km drogi, autobus podmiejski,
potem miejski smile
Łatwo mówić.
Do szpitala godzina drogi. W autobusie połowa ludzi trupem padnie jak mnie
zobaczysmile
W zasadzie mogę podjechać samochodem o ile nie fiknę po drodze.

W domu chore dziecko.

Paluch ledwo się trzyma (elektryczny sekator pięknie obciął go dookoła kości),
rwie jak diabli. Dziecko obchodzi mnie z daleka.

I co tu robić? Jechać samochodem czy czekać na męża? (ten akurat przysłał mi
sms'a "właśnie idę na zebranie, powinno się skończyć za 4h").

Co radzicie? Zacisnąć zęby i czekać na rozwój sytuacji?

Obserwuj wątek
    • gooochab Re: Nie miała baba co robić... 10.10.08, 13:44
      jechać
      i nie tracić czasu na forumsmile
      • sanna.i Re: Nie miała baba co robić... 10.10.08, 13:46
        Zadzwoń do dobrego sąsiada/brata/siostry/kumpla, dziecko pod pachę i niech cię
        ktoś zawiezie.
        • pitahaya1 Re: Nie miała baba co robić... 10.10.08, 13:55
          To nie takie proste.
          Brat za granicą, mama 200km ode mnie, mieszkamy tu od niedawna, sąsiadów znam
          tylko tych najblizszych, wszyscy w pracysad Ot, zahcciało nam się zycia na
          odludziusmile)

          No nic, krew już nie cieknie. Tylko boli jak diabli i paluch wyglada niec
          iekawie.. Podjadę do tej swojej przychodni, niech chociaż zobaczą. Może nie
          trzeba będzie szyć to i wyprawa do szpitala nie będzie potrzebna.
          • dee.angel Re: Nie miała baba co robić... 10.10.08, 14:02
            Nie mozesz taxi wziac?
    • mammajowa Re: Nie miała baba co robić... 10.10.08, 14:25
      bierz taxi/pogotowie ew. i jedź do szpitala. z młodym albo wciśnij sąsiadom. i
      powiadom mężą, że się krew leje i niech się streści.
      • pitahaya1 Już zrobione:) 10.10.08, 14:30
        Podjechałam jednak do tej przychodni. Panie uznały, że ostatecznie szycie można
        sobie darować. Dostałam p/tężcowy, paluch zabandazowany.

        A swoją drogą to w naszej pipidówie nie ma taksowek. Za każdym razem trzeba z
        W-wy ściągac.

        No nic, dziecko zostawilam w domu, takie malutkie już nie jest. Z taką reką
        wolałam sama jechać samochodem.
        Palec i dwa sasiednie zdrętwiałe.

        Przezyję. A taki weeken sie zapowiadał.

        Przepraszam za literówki. Lecę do pracysmile
        • stillgrey trollem pachnie na odleglosc:P 10.10.08, 23:08
          pomijajac juz fakt wyprodukowania tak dlugiego i skladnego postu z bryzgajacym
          krwia paluchem i tej wizyty w przychodni w pol h, z nudow i ciekawosci zabawilam
          sie w detektywa amatora i sie okazalo, ze pitahaya jest czesciowo
          niepelnosprawna, nie pracuje i mobilnie jest zalezna od mezawink

          w sumie zabawne, ale po co ktos sie trudzi zeby taki post wymyslic to pojac nie
          moge, ani to zadne badanie rynku, ani prowokacja... frajda z samego faktu, ze
          sie podpuszczac dajemy?
    • chicarica Re: Nie miała baba co robić... 10.10.08, 15:01
      Ja pierdykam...
      No cóż, szybkiego zrośnięcia się wink
    • margotka28 Re: Nie miała baba co robić... 10.10.08, 15:39
      z tego co wiem, to szycie ma sens od razu po urazie. Po kilku
      godzinach, dniach już nie.

      Ale dzielna byłaś smile Życzę szybkiego powrotu paluszka do zdrowia.
      • robatchek Re: Nie miała baba co robić... 10.10.08, 16:05
        Ja to ją normalnie podziwiam! Z prawie uciętym palcem takiego długiego posta
        walnęła, potem w pół godziny załatwiła przychodnię, qrcze, piorun, nie baba wink
        • aluc Re: Nie miała baba co robić... 10.10.08, 16:11
          może kolejki nie było ...
          • robatchek Re: Nie miała baba co robić... 10.10.08, 16:18
            Acha smile i dziecięciem się zajęła, i do tej przychodni dojechała, i z niej
            wróciła, i tam ją tak ekspresowo przyjęli... Boshhh, jak ja bym chciała tak
            szybko wszystko robić, ależ życie byłoby prostsze... smile
            • aluc Re: Nie miała baba co robić... 10.10.08, 16:26
              niektórzy po prostu mają szczęście w życiu, ot co
            • pitahaya1 Re: Nie miała baba co robić... 10.10.08, 16:33
              Nie no...głowy sobie nie ucięłamsmile

              Przychodnia na zadupiu górnym, żywej duszy nie było. Tam zresztą mało kto
              zagląda. Piechotą to bym tam wlokła się z godzinę. Ale samochodemsmile parę minut i
              po sprawie. Dziecię spore, poinstruowałam, żeby siedziało w domu aż mama nie wróci.

              Potem, żeby nie było, że leżałam...skończyłam rozpoczętą pracę w ogrodzie, tym
              samym sekatorem smile)

              No przesadziłam z tym obciętym palcem. Elektryczny sekator wziął palec z obu
              stron w objęcia i na kości się zatrzymało. Krwi więcej niż efektu końcowego.

              A spokojnie patrząc pomyślałam, że gdyby, nie daj Boże, coś mi się na tej naszej
              pipidówie stało to...ani karetki, ani taksówki, ani sąsiada (typowa sypialnia
              W-wy, wszyscy w pracy), o mamie/cioci nie wspominając.
              Taki urok wyprowadzki na zadupie.


              Poza tym ja z tych szybko działających jestem. Kto mnie zna, ten wiesmile
              Kiedyś jakiś łobuz mi syna kamieniem poczęstował. Zanim syn wjechał (wówczas w
              bloku) na górę zdążyłam już przygotować opatrunki, dokumenty, torebkę i klucze
              do samochodu. Szybciej ja na to szycie dojechałam niż by karetka do mnie się
              dowlokła. Pomijam ekstremalne sytuacje, gdy jednak wzywam tą karetkę.
              Przy okazji zobaczyłam na co stać mój samochód smile

              A, że muszę nadrabiać zaległości, to siedzę i stukam co chwila poprawiając
              literówki smile)
              Paluch boli jak ....
              Mąż telefonicznie pochwalił głupotę i obiecał lampkę wina na wieczór smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka