skoobus
11.10.08, 17:56
Dziki szał mnie dopadł. Chciałam jechać z mężem na zakupy, ale on zdecydował,
że prosto po zajęciach na uczelni pojedzie sam. Zadzwonił i spytał co ma
kupić, powiedziałam i dokładnie wytłumaczyłam co potrzebuje dla siebie
(dezodorant i szampon). Jeszcze stojąc przy półkach w sklepie zadzwonił sie
upewnić co do firmy zapachu itp. Tłumaczyłam mu łącznie z kolorami opakowania
i poszczególnymi słowami na etykiecie. Niby ok, wrócił po godzinie,
rozpakowałam zakupy i patrze- dezodorant nie ten co chciałam, zamiast szamponu
odżywka i jeszcze pare innych złych rzeczy. Myślałam, że padnę, zrobiłam
awanturę, bo ileż można, a przecież chciałam z nim pojechać. Mam dość już
takich durnych błędów, mam dość poświęcania się dla rodziny i nie otrzymywania
niczego w zamian. Zrezygnowałam z wszystkiego, z domu, z miasta w którym
mieszkałam, z przyjaciół, ze studiów i pracy. A on kuźwa ma to wszystko i na
dodatek nie potrafi kupić szamponu czy i dezodorantu. Mam dość tego faceta!