mąż i zakupy

11.10.08, 17:56
Dziki szał mnie dopadł. Chciałam jechać z mężem na zakupy, ale on zdecydował,
że prosto po zajęciach na uczelni pojedzie sam. Zadzwonił i spytał co ma
kupić, powiedziałam i dokładnie wytłumaczyłam co potrzebuje dla siebie
(dezodorant i szampon). Jeszcze stojąc przy półkach w sklepie zadzwonił sie
upewnić co do firmy zapachu itp. Tłumaczyłam mu łącznie z kolorami opakowania
i poszczególnymi słowami na etykiecie. Niby ok, wrócił po godzinie,
rozpakowałam zakupy i patrze- dezodorant nie ten co chciałam, zamiast szamponu
odżywka i jeszcze pare innych złych rzeczy. Myślałam, że padnę, zrobiłam
awanturę, bo ileż można, a przecież chciałam z nim pojechać. Mam dość już
takich durnych błędów, mam dość poświęcania się dla rodziny i nie otrzymywania
niczego w zamian. Zrezygnowałam z wszystkiego, z domu, z miasta w którym
mieszkałam, z przyjaciół, ze studiów i pracy. A on kuźwa ma to wszystko i na
dodatek nie potrafi kupić szamponu czy i dezodorantu. Mam dość tego faceta!
    • marzeka1 Re: mąż i zakupy 11.10.08, 18:11
      Nigdy do głowy nie przyszłoby mi zlecić męzowi kupienie dla siebie jakiegoś kosmetyku, on świetnie robi zakupy, jednak takie rzeczy jak kremy,szampony czy dezodoranty kupuję zawsze sama.I nie ma problemu.
      "Zrezygnowałam z wszystkiego, z domu, z miasta w którym
      > mieszkałam, z przyjaciół, ze studiów i pracy."- a dlaczego postąpiłaś tak nieroztropnie?- roumiem zmienę miejsca zamieszkania, ale rzucanie studiów dla faceta czy pracy- to lekka przesada.
    • kali_pso Re: mąż i zakupy 11.10.08, 18:27

      Warto zdać sobie sprawę, że nie dezodorant ani odżywka zamiast
      szamponu ani nawet nie całkiem sprytny mąż, jest Twoim problemem-
      istota problemu tkwi w tym, że nie żyjesz własnym życiem( bo
      przeciez tak naprawdę nie miałaś dużego wyboru, prawda?) i to
      Cieęfrustruje do tego stopnia, że byle pierdoły wywołuja eksplozję
      złych, gromadzonych od dawna, emocji.
      I tak naprawdę oboje odpowiadacie za tą sytuację.







      "(...) większość naszych polityków wierzy, że jak się zamówi mszę w
      intencji płodności, to Polska dziećmi stanie niczym kościołami"

      Magdalena Środa
    • vibe-b Re: mąż i zakupy 11.10.08, 18:35
      zrobilas raban bo maz sie pomylil?
      mam nadzieje ze opisana sytuacja jest jedynie ostatnia kropla a
      rozzloscilas sie z innego powodu?
      • marzeka1 Re: mąż i zakupy 11.10.08, 18:39
        Jakoś też tak odebrałam ten post, pomyłka męza i reakca dziewczyny to mają gdzie indziej źródło, nie tylko w skepowej pomyłce, a to był tylko katalizator.
        • vibe-b Re: mąż i zakupy 11.10.08, 18:48
          marzeka1 napisała:

          > Jakoś też tak odebrałam ten post, pomyłka męza i reakca dziewczyny
          to mają gdzi
          > e indziej źródło, nie tylko w skepowej pomyłce, a to był tylko
          katalizator.


          no nie wiem, ona szeroko opisuje te sytuacje, a nastepnie dodaje, ze
          ma dosc takich durnych bledow. Jesli drobne pomylki meza wywoluja
          taka furie to wspolczucie dla meza. Ale moze faktycznie te
          problemiki to tylko powierzchnia.
          • kali_pso Re: mąż i zakupy 11.10.08, 18:53
            Skoobus już nie raz żaliła się na tym forum, na męża i swoje życie.
            Ja obstawiam, że te zakupy to czubek góry lodowej...
          • triss_merigold6 Re: mąż i zakupy 11.10.08, 18:59
            Zapewne jest to tysiąc pięćsetna drobna pomyłka męża świadcząca o
            tym jak bardzo ma ją w dupie.
            • hellious Re: mąż i zakupy 12.10.08, 09:51
              triss_merigold6 napisała:

              > Zapewne jest to tysiąc pięćsetna drobna pomyłka męża świadcząca o
              > tym jak bardzo ma ją w dupie.

              Dokladnie to samo chcialam napisac. I znam to niestety z wlasnego zycia..
    • popolina Re: mąż i zakupy 11.10.08, 18:39
      Moj maz tez woli sam jechac niz zabrac jeszcze mnie i dziecko ale
      jak ma byc cos dla mnie lub dla malego to nie ma mocnych i wsiadam
      do autka.
      No bo np. mial kupic kaszke dla mlodego i dalam mu nawet puste
      pudelko jako wzorzec, i co? Kupil niby ta sama ale jednak inna smile
      A co do szamponu...to ostatnio sama sie tak zalatwilam. Tak dlugo
      wybieralam, ze kupilam odzywke( w domu sie zorientowalam)
      Generalnie faceci i zakupy, ech...
      Nie wkurzaj sie...to TYLKO FACET wink
      • kali_pso Re: mąż i zakupy 11.10.08, 18:47
        Nie wkurzaj sie...to TYLKO FACET wink

        Och, jakie to pocieszającewinkP
        Ciekawe, czy gdyby wybierał coś dla siebie, też byłoby mu wszystko
        jedno, co weźmie...
    • triss_merigold6 Re: mąż i zakupy 11.10.08, 18:53
      Nadojadło, prawda?
      Kupno złego dezodorantu i odzywki zamiast szamponu to tylko
      drobiazgi na tle tego jak bardzo olewana czujesz się po całości.
    • jdylag75 Re: mąż i zakupy 11.10.08, 19:16
      Mnie by poniosło w takiej sytuacji, szczególnie gdybym siedziała uziemiona w
      domu i zakupy były oczekiwaną "rozrywką" i formą wyrwania się z domu. Zapychałby
      ze mną do sklepu i czekał ile trzeba na parkingu aż kupię co potrzebuję, lub nie
      potrzebuję.
    • tritin Re: mąż i zakupy 11.10.08, 19:41
      Jak o takie rzeczy się kobiety czepiają, to nic a nic się nie dziwię
      że faceci szukacją przyjaźni gdzieś indziej smile
    • anika772 Re: mąż i zakupy 11.10.08, 19:49
      ooo. Szampon to chyba najmniejszy twoj problem?
      • zoja.pl Re: mąż i zakupy 11.10.08, 22:38
        A mnie zawsze dziwią takie sytuacje i czasami myśle ze chyba troche koloryzujecie jak opisujecie takie głupie wpadki waszych facetów. Jak to kupił źle?? Mimo iz miał dokładną nazwe marki i modelu danego towaru, a w dodatku dokładny opis?? Sorry ale ja tego nie kumam. Tez mam w domu faceta (jest facetem na 100%) i on nigdy sie nie myli w takich rzeczach. Moge go poprosic zeby kupił mleko dla dziecka, szampon, a nawet podpaski i on zawsze wie jakie. Po prostu jest inteligentny.
        Oczywiscie ma inne wady, ale zakupy umie zrobic.
        Nie wiem skąd wy bierzecie takich nieporadnych facetów, naprawde smile
        • skoobus Re: mąż i zakupy 12.10.08, 08:46
          No cóż, nie koloryzuję, opisałam dokładnie jak było. Mówiłam, że chcę jechać z
          nim, ale on zdecydował inaczej. Nie twierdzę, że jest złym mężem, a już na pewno
          nie głupim. Potrafi tyle, że czasem szczena mi opada. Ale nie mam już siły, on
          zawsze ma to czego chce, studiuje, pracuje w renomowanej firmie, ma przyjaciół z
          którymi się spotyka (chociażby na studiach). A ja jestem sama, mam już dość. Dla
          mnie małżeństwo nie ma żadnego sensu, czuję się gorsza od niego i wszystkich
          znanych mi ludzi. I nie piszcie, że mam się wziąć w garść bo już próbowałam i
          nie wyszło. Nigdy się nie udaje, jak myślę, że jest już dobrze, coś mi to psuje.
          Nie mam na myśli durnych zakupów.
          • ja_i_ola Re: mąż i zakupy 12.10.08, 09:30
            ja nie potrafilabym zyc z facetem ktory w takim stopniu by mnie
            ograniczal.
            dlaczego nie masz przyjaciol?dlaczego zrezygnowalas ze studiow?jesli
            tak Ci na nich zalezy dlaczego nie zaczniesz sie uczyc?
            . Nie twierdzę, że jest złym mężem, a już na pewn
            > o
            > nie głupim. Potrafi tyle, że czasem szczena mi opada.
            skoro tak jest wiec napewno chce dla ciebie jak najlepiej.a moze to
            ty wolisz uzalac sie sama nad soba bo jest ci tak wygodniej?
            pozdrawiamsmile
            --
            "Życie jest jak gra w szachy, gdzie za przeciwnika ma się los, ale
            ważne jest by ostatni ruch należał do Ciebie.....''
    • aluc Re: mąż i zakupy 12.10.08, 09:38
      było sprawdzić przed ślubem, czy umi
    • idare Re: mąż i zakupy 15.10.08, 10:35
      No to ja wam powiem, że moj maz jest jeszcze lepszy. Normalnie az ciezko uwierzyc, ja juz sie tylko z tego smieje i opowiadam znajomym jako zabawna anegdote. Otoz mamy trojke dzieci, wiec rano jedno z nich ubiera moj maz i codziennie pada to samo pytanie - W ktorej szufladzie sa ubrania dla najmlodszego? A ubrania zawsze sa w tym samym miejscu - w najnizszej szufladzie. Ale chlopak biedny nie moze zapamietac, ze w najwyszej szufladzie sa dla jednego, w srodkowej dla drugiego, a w najnizszej dla trzeciego. i codziennie to samo pytanie. hehe jakby magicznie sie zamienialy hehe ale to i tak tylko kropla w morzu tego co moj maz potrafi odwalic.
    • luxure Re: mąż i zakupy 15.10.08, 15:07
      Przeczytaj 5 ostatnich linijek swojej wypowiedzi...
      To nie mąż i nie zakupy są Twoim problemem. Problemem jest to że
      jesteś sfrustrowana i niezadowolona ze swojego życia. Nie wiem, albo
      musisz się z tym jakoś uporać albo to zmienić.
      Prawdę mówiąc to chyba jemu trzeba trocę współczuć,....
      Bo szczerze Ci powiem w życiu by mi do głowy nie przyszło robić
      chłopu awanturę tylko dlatego że się pomylił. I to przy takim
      bzdecie.
      • portala1 Re: mąż i zakupy 15.10.08, 21:43
        Zazyczyl sobie sam zrobic zakupy mimo, ze nie potrafi odroznic
        napisu szampon od odzywki ???

        Moja kolezanka ze studiow raz umowila sie z takim zonatym, mieli sie
        spotkac w tym dniu, a ze facet musial wracac po pracy do domu, to
        powiedzial, ze spotka sie z ta dziewczyna wlasnie na ZAKUPACH, a do
        zony zadzwonil, i pytal co kupic. Byc noze , maz autorki postu, byl
        tak podekscytowany czyms (lub kims), ze olal wszystko co mu zona
        kazala kupic i na odwal wrzucil do koszyka cos co przypominalo
        zamowione towary.

        Tak mi przyszlo do glowy.

    • royalmail Re: mąż i zakupy 15.10.08, 22:28
      Hm. Pocieszę Cię, jeśli napiszę, że mój stary po 18 latach
      małżeństwa, a 20 latach bycia razem już potrafi nabyć mi prawidłowy
      lakier do włosów ?
    • dominika8 Re: mąż i zakupy 16.10.08, 18:38
      a ja trochę rozumiem Twoją irytację, bo sama mam podobnie.
      Generalnie wolę robić zakupy sama, ale czasem nie mogę. Robię wtedy
      szczegółową listę, łącznie z literami drukowanymi, i wykrzyknikami.
      Oto wpadki mojego Męża
      -kupno szampOnu, zamiast szampAna, na godzinę przed imprezą
      -jak napisałam hasłowo mleko, to kupił takie małe półlitrowe, bo
      przecież nie napisałam, że litrowe
      -podobnie z płynem do płukania
      -jak poprosiłam o konkretne lody ( miałam straszną ochotę, w stylu
      MUSZĘ zjeść lody), to nie kupił wcale, bo akurat tych nie było
      -zamiast perfum kupił mi mleczko do ciała
      -kupił wielki wór frytek, nie mając pojęcia, że za nic nie zmieszczą
      się do naszego zamrażalnika
      dodam tylko, że nie jest ograniczony umysłowo ( choć czasem tak
      myślę), przyzwyczaiłam się, że przy każdych zakupach, będzie jakaś
      wpadka. Już i tak nie dzwoni ze sklepu po kilkanaście razy, tylko
      kilkasmile
    • wieczna-gosia Re: mąż i zakupy 16.10.08, 19:47
      robie zakupy przez internet- sama sobie kupuje, przy kawce, pan mily zapakuje
      pod nos przyniesie, jeszcze sie usmiechnie i nic nie pomylone.
      I ogolnie jak sie za duzo poswieci dla innych to jest niebezpieczenstwo ze oni
      uznaja ze to za wiele warte nie bylo i nie docenia.
    • mamabuly Zrób coś dla siebie... 16.10.08, 22:27
      To sa drobiazgi, które rujnuja Ci życie. Zgadzam się z dziewczynami,
      że problem tkwi głębiej.
      Twój mąż czuje się spełniony i pewnie szczęśliwy, a Ty nie. Zwyczjnie
      mu zazdrościsz, i to jest naturale uczucie, które podzielam.

      Jeżeli czujesz sie nieszczęsliwa, to zrób coś dla siebie. Chcesz
      studiować, załatw opiekunkę dla dzieci i zrób zaoczne. Pamiętam, że
      Twój mąż pracuje w weekendy, ale właśnie może na weekendy łatwiej ci
      będzie załatwić tańszą opiekunkę.
      Załatw sobie pomoc do dzieci i w końcu spróbuj sama byc szczęśliwa.
      Poczytaj idź na siłownię, spacer... do kina.. Nie wiem co lubisz, ale
      napewno jest coś o czym zaganiana zapomniałaś ale co sprawiłoby Ci
      przyjemność. Usiąć i pomyśl...

      Skup się na sobie... Ja rozumiem na tym etapie świadwodości myślisz,
      ze nikt nie jest w stanie Cię wyreczyć. Mimo wszystko spróbuj najmij
      kogoś na parę godzin tygodniowo, a przekonasz się, że nikomu pod
      Twoją nieobecność nie dzieje się krzywda.

      Powodzenia dziewczyno!smile

      www.mamabuly.pl


      • ipola Re: Zrób coś dla siebie... 17.10.08, 09:36
        Może byłabym zła na męża, ale awantura to przesada. Jak napisała
        jedna z poprzedniczek - nie zlecać facetowi takich zakupów. Sama
        wybierz się na "swoje" zakupy, albo z koleżanką, a męża zostaw w
        domu z dziećmi. Jesteś zwyczajnie sfrustrowana, musisz pomóc sobie
        sama.
        • lubie.garfielda Re: Zrób coś dla siebie... 17.10.08, 10:16
          Czy wyście nie doczytały? Napisała, że chciała się wybrać do sklepu ale pan i włatca stwierdził że sobie poradzi...

          Do autorki:
          Przyznaj sama, że wkurzasz się nie tylko za pomyłkę ale za to, że twój wybawiony towarzysko facet pozbawił cię tej szczątkowej rozrywki wyjścia z domu (wiem coś o tym- mój też często nie rozumie dlaczego JA chcę się wyrwać z tych przeklętych czterech ścian... Jeśli ktoś nie rozumie jak wyjście do sklepu może być rozrywką niech się zamknie z dzieckiem... Powodzenia... Szajba szybciutko bije (bez obrazy) Czy twój facet też nie rozumie po co ty chciałabyś się rozerwać?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja