Dodaj do ulubionych

:-((( Pomóżcie błagam ......

21.10.08, 08:48
pojawiam się na tym foru rzadko, pod innym nickiem ale musze sie
wygadać, potrzebuję pomocy, porady, kubła zimnej wody na mój łeb. Co
która woli, bo jestem juz u kresu wyytrzymałoscisad

Zacząć mogę od tego, że jestem wyrodna matka, głupią i nie nadaje
sie do tego, nie zasługuję aby dziecko mówiło do mnie mamo.....
Kiedyś powtarzałam sobie, obiecałam, ze moje dzieci bede miały inne
dzieciństwo niz ja, że nikt nie bedzie na nie krzyczał, ubliżał im,
bił je, nie bedzie alkoholu, przemocy , krzyku...
Kto wychowywał sie w pijackiej rodzinie ten wie jaką gehenne moze
przejść dziecko, jak sie boi każdego dnia, co czuje w stosunku do
wiecznie zapijaczonego ojca...Mama nie piła ale za to wyładowywała
swoje frustracje na mnie, nie na młodzym moim rodzeństwie tylko na
mnie. Paradoksalnie ojciec mnie nie bił ale mama tak-kablem od
żelazka, skakanka, ścierą, pasem, reką po głowie, wyzywała mnie od
szmat, dziwek, ku..., Kiedyś, gdy miałam już 16-17 lat zjadłam obiad
w swoim pokoju, nie zaniosłam od razu talerza do kuchni, tylko stał
u mnie kilka godzin. Pamietam jak mama przyszła z kablem i chciała
mnie bić- nie dałam się juz, bo byłam od niej silniejsza lae po tym
wszystkim nie odzywała sie do mnie przez 2 miesiace.....Byłam dla
niej śmieciem, nikim, ale jako ojciec ja bił to zawsze szukała u
mnie pomocy bo ojciec częśto mnie słuchał, jak go prosiłam, zeby
przestał....

Obiecałam sobie, ze nigdy nie bedę jak moja mama a mój maż nie
będzie pił.
Mój maż jest rzeczywiscie dobrym człowiekiem, ale ja.....sad((
Robie to samo co moja mama, nie biję córki ale wyżywam sie na niej,
ubliżam jej. Jestem obrzydliwa, bo pamiętam co sie wtedy czuje a
postępuję tak samo. Kocham ją bardzo ale czasami tak bardzo
nienawidzę, boje sie, ze dalej nie bedzę umiała sie nia opiekować,
że juz rośnie na trzeciego potwora. Córka ma 10 lat, nie jest
głupia, widzi jak sie zachowuję, co z nią robię. Byle głupota
potrafi wyprowadzić mnie z równowagi, wściekam sie na nią, tak jak
dziś.....
Nie robie tego przy meżu, hamuję sie przy nim, nie raz ze mna
rozmawiał, próbuje mi pomóc, bo wiem, ze kocha nas obie, ja też ich
kocham ale nie radzę sobie-nie z dzieckiem tylko ze sobą.
Ktos powie, zebym przestała, że jestem potworem ale ja nie
potrafię sad Jeśli jest dobrze kilka dni to potem następuje
eksplozja, wiem, ze wcześniej czy później po dobrych chwilach będą
te złe, ze znów potraktuję córkę tak jak mnie mama....

Sama nie wiem, czego tu szukam, wiem, ze suchej nitki na mnie nie
zostawicie i o to chodzi, moze coś do mnie dotrze....Dziewczyny, ja
naprawdę potrzebuje pomocy, nie chcę być taka ale nie potrafię sie
zmienić, nawet nie wiem jak zacząć....
Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: :-((( Pomóżcie błagam ...... 21.10.08, 08:54
      Idź na terapię, do psychologa. Dobrze, że zdajesz sobie z tego
      sprawę.
      A zacząć możesz od rozmowy z córką, to już spora dziewczynka. Ja bym
      spróbowała - powiedz jej po prostu, że ją przepraszasz za te krzyki
      i kiedy jestes niemiła, że łatwo się denerwujesz, ale to nie jej
      wina, tylko twoja i pracujesz nad tym.
      Tak sobie pomyślalam - jaka szkoda, ze mój ojciec nigdy mi czegos
      takiego nie powiedział...
    • gazetowe_konto_z_debetem Re: :-((( Pomóżcie błagam ...... 21.10.08, 08:56
      Przecież już wszystko sobie powiedziałaś, wiesz dlaczego tak się
      dzieje. Rozpocznij jakąś terapię. Jest takie forum DDA, może tam
      dadzą Ci namiary na kompetentnego terapeutę?
      Powodzeniasmile
      • l.e.a Re: :-((( Pomóżcie błagam ...... 21.10.08, 09:00
        Kochana, jestem z takiego samego domu jak Ty. No może różnił się
        tym,że matka okazywała mi i bratu miłość i starała się bardzo.
        Tyranem był ojciec alkoholik. Ja również sobie obiecałam nie pić i
        męża, który nie tknie alkoholu, wymarzyłam sobie,że mój dom będzie
        azylem dla wszystkich nieszczęsliwych ludzi, że u mnie w domu
        wszyscy będą szczęsliwi i tak rzeczywiście jest. Ale ja przeszłam
        terpię DDA. Do dziś żyją we mnie różne koszmary, nie jest mi lekko
        ale jest łatwiej, wiem, gdzie szukać pomocy. Proszę zrób to dla
        siebie i swojej rodziny. Nie jesteś złą kobietą, Twoje zachowanie
        jest wynikiem tego co przeszłaś.
    • alba27 Re: :-((( Pomóżcie błagam ...... 21.10.08, 09:12
      Wiele matek zachowuje się tak jak Ty i nie widzi problemu, ty
      widzisz problem, zdajesz sobie sprawę jak wiele panujące w Twoim
      rodzinnym domu toksyczne układy mogą wyżądzić zła. Czyli duży plus
      dla Ciebie. Po pierwsze przestań myśleć o sobie źle. NIe jesteś złą
      matką, matką nikt się nie rodzi a się staje, ty dopiero stajesz się
      rodzicem i masz szansę stać się kimś innym niż Twoja matka. Wydaje
      mi się, że bez pomocy specjalisty będzie trudno. Pomysl o tym. Ja
      przez jakiś czas miałam napady agresji które nie zawsze się
      uzewnątrzniały ale mialam ochotę rozszarpać wszystkich i bardzo
      siebie nienawidziłam. Po uświadomieniu sobie problemu pierwszą
      rzeczą jaką było to rozróżnianie moich stanów, próbowałam znaleźć
      przyczynę tego co konkretnie mnie zdenerwowało a jak ją znajdowałam
      to okazywało się że moi bliscy nie mają z tym nic wspólnego , to ja
      miałam problem i śiwadomość tego powodowała, że przestałam na nich
      wylewać moje frustracje. Teraz nastał czas spokoju, pokochałam
      siebie, przestałam siebie winić za wszystkie niepowodzenia świata bo
      dla moich dzieci i tak jestem najważniejsza na świecie, wiem, że nie
      muszę być doskonała. czego i Tobie życzę.
    • iwles pola.com - wysłałam ci maila na priv. 21.10.08, 09:31

    • denea Re: :-((( Pomóżcie błagam ...... 21.10.08, 09:38
      Nie, mam nadzieję, że nikt Cię tu nie będzie oceniał ani tym
      bardziej wyzywał.
      Dobrze, że zdajesz sobie sprawę z problemu. Myślę, że to
      najważniejszy początek.
      Ale przez internet chyba nikt nie jest w stanie Ci pomóc. Zapisz się
      na terapię do psychologa, mam szczerą nadzieję, że będzie lepiej.
      Pozdrawiam.
    • malunia_pl Re: :-((( Pomóżcie błagam ...... 21.10.08, 09:49
      Kobieto! Jeśli już napisałaś, nazwałaś po imieniu to uważam że dasz
      sobie z tym radę! Weź głęboki wdech i uśmiechnij się do córki jak
      wróci ze szkoły, zabierz ją np. do kina.
      A zeby się wyładować zapisz się na siłownie albo zacznij biegać po
      pracy. I powtarzaj sobie wtedy;k...wa , nie krzyknę na córcię. Dam
      radę! A po powrocie pomóż jej w lekcjach. Trzymam kciuki!
      • lucusia3 Re: :-((( Pomóżcie błagam ...... 27.10.08, 15:51
        Pierwszy krok juz zrobiłaś - wiesz co robisz. Drugi krok to zajęcie sie sobą -
        to Ty musisz się dobrze czuc, dac sobie radę ze stresem. Własnym stresem.
        Agresja nie bierze się z nikąd.
        Obserwuj się - kiedy szczególnie szybko sie irytujesz. Tylko na córkę?
        Może to tylko wahania hormonów - to da się podregulowc farmakologicznie.
        Może to jest związane z twoja pracą, albo brakiem pracy. Mogę powiedziec o sobie
        - że byłam 10 X bardziej drażliwa, gdy siedziałam z dziecmi w domu.
        Gdy poszłam do pracy nabrałam dystansu do brudów w łazience, porozwalanych
        naczyń w kuchni czy syfu w dużym pokoju. Naprawdę atmosfera się u mnie
        poprawiła. Myślę, że odreagowywałam moje frustracje - niskie poczucie wartości
        tego co robię, tęsknotę za aktywnym życiem czy zwykłą nudę domową. Odkąd
        pracuję, moja samoocena się bardzo podniosła. Nie mam już nic do odreagowywania,
        a nawet gdy mam ciężki tydzień, to po prostu padam po powrocie do domu i nie mam
        siły na awantury. Może i tak będzie u Ciebie.
    • malgra Re: :-((( Pomóżcie błagam ...... 21.10.08, 10:05
      pierwszy krok zrobiłaś -zdałaś sobie sprawę z tego,że masz problem. Następnym
      krokiem musi być pomocy od specjalisty. Być może potrzebujesz leczenia
      farmakologicznego na te nerwy ale radzę,pośpiesz się z tym zanim Twoja córka nie
      napisze na jakimś forum o tym z jakim strachem wstaje codziennie rano.
      • pola.com Re: :-((( Pomóżcie błagam ...... 21.10.08, 10:18
        dziękuję wszystkim....
        chciałabym, żebyście wiedziały, że kocham moją córkę nad życie, ale czasami
        jestem tak zła głównie na siebie, że wtedy ta złość obraca sie przeciwko niej.
        Schemat jest dokładnie ten sam jak w moim dzieciństwie...

        muszę pomoc sobie i całej mojej rodzinie, przede wszystkim nie chcę by moje
        wnuki kiedyś cierpiały przez swoja mamę...
        • agao_72 Re: :-((( Pomóżcie błagam ...... 21.10.08, 10:44
          zrobiłaś już bardzo dużo. dotarłaś do istoty problemu. więc teraz
          marsz do psychologa, na terapię. i przepracuj to proszę. a córka
          będzie szczęscliwa.

          pozdrawiam. i trzymam kciuki
        • myga Re: :-((( Pomóżcie błagam ...... 19.11.08, 21:11
          moze psycholog online?
          psychorada.pl/
    • mniamumniamu Re: :-((( Pomóżcie błagam ...... 21.10.08, 11:29
      Pola, szanse na poprawę i zmianę mają tylko ci, którzy widzą problem
      i sa jego świadomi. To, co robisz, to nie wina twojego charakteru
      ani twojego wnętrza, ale przeżyć, jakie miałaś. Schematy zawsze sa
      podobne.. Ja zyłam w domu z alkoholem. Obiecałam sobie, że mój
      będzie inny, szczęśliwy i pełen miłosci. Itak jest. Mam cudownego
      faceta, dzięki ktoremu wiele moich odruchów z przeszłości zniknęło,
      który miał do mnie wiele cierpliwości. Ale prawda jest taka, że mimo
      mojej miłosci do niego wiele razy go raniłam, wyżywałam się na nim,
      odreagowywałam moją złość, choć nie miał z nią nic wspólnego. Dzis
      jest lepiej, można przestać smile Choc prawda, ze to ciężka i żmudna
      droga. Ja jestem szczęśliwa, że nie zdążyłam zniszczyć tego, co mam.
      Więc idź do psychologa, zacznij pracę nad sobą jakkolwiek niemiło to
      brzmi. Zanim będzie za późno..
      I pamiętaj: nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku.
      Ten już zrobiłaś, bo znalazłaś przyczynę..
      Trzymam kciuki
    • daga_j Re: :-((( Pomóżcie błagam ...... 21.10.08, 12:22
      Smutna to historia, ale dobrze, że próbujesz wynieść z tego naukę, że chcesz to
      w sobie zmienić.
      Ja myślę, że powinnaś zrobić dwie rzeczy:
      1. porozmawiać z córką, która jest już na tyle duża, że część rzeczy możesz jej
      powtórzyć ze swego dzieciństwa, wytłumaczyć, że Twoja mama nie nauczyła Cię
      szacunku, czułości i in. a Ty nieświadomie powtarzasz jej błędy. Umówcie się, że
      jak zdarzy się taka sytuacja to córka pokaże Ci jakiś tajny Wasz znak, który ma
      Cię oprzytomnić, że znów "tak" się zachowujesz i musisz np., wtedy policzyć do
      100 (może skrzyżowane ręce, jakiś gest wyraźny a znany tylko Wam),
      prawdopodobnie osłabi to Twoją złość
      2. obiecaj córce, że będziesz pracować nad sobą, bo zależy Ci by ją nauczyć
      prawidłowych reakcji, aby kiedyś ona nie popełniała tych błędów i aby sprostać
      tej obietnicy zapisz się do psychologa (naprawdę można ileś tam wizyt mieć za
      darmo i to naprawdę pomaga - wiem ale nie z mojego doświadczenia)
      powodzenia!
    • koralik12 Re: :-((( Pomóżcie błagam ...... 21.10.08, 13:01
      Jest taka książka
      https://www.gwp.pl/o/20/520b.jpg
      fajnie opisują jak rozmawiać z dzieckiem bez krzyków, gróźb i wyzwisk, sądzę że
      pomogłaby ci zmienić podejście do córki i nauczyłabyś się nie reagować agresją
      na byle głupoty.
    • funstein Re: :-((( Pomóżcie błagam ...... 27.10.08, 11:17
      wspolczuje Ci bardzo i nie dziwie sie, ze Twoj ojciec pil
      majac taka zone. Oboje jestescie ofiarami agresywnej i podlej kobiety.

      a dzieci trzeba traktowac jakby byly od nas madrzejsze. Rozmawiac i tlumaczyc a
      agresje wylewac do kibla a nie na dzieci.
      • kawka74 Re: :-((( Pomóżcie błagam ...... 28.10.08, 10:41
        > wspolczuje Ci bardzo i nie dziwie sie, ze Twoj ojciec pil
        > majac taka zone. Oboje jestescie ofiarami agresywnej i podlej kobiety.

        onienienienie
        Agresja i rozmaite inne nieciekawe zachowania są charakterystyczne dla osób
        współuzależnionych. Dochodzi w końcu do tego, że dziecko lgnie bardziej do
        pijanego w sztok ojca, niż do wiecznie zestresowanej, nerwowej matki.
        Pomyliły Ci sie przyczyna ze skutkiem.
      • ma_dre Re: :-((( Pomóżcie błagam ...... 31.10.08, 14:12
        "nie dziwie sie, ze Twoj ojciec pil majac taka zone" no nic tylko pogratulowac
        trafnosci spostrzezen! funstein powiedz, jak zyje sie komus, kto nie potrafi
        odroznic skutku od przyczyny???
    • titta Re: :-((( Pomóżcie błagam ...... 27.10.08, 11:19
      Nie poradzisz sobie sama.
      Potrzebujesz terapi dla DDA (doroslych dzieci alkoholikow)
      Twoja corka jest na tyle duze ze prawdopodobnie potrzebujecie
      rowniez wspolnej terapi.
      Musisz przebaczyc i odciac sie od przeszlosci, a to jest strasznie
      trudne. No i nauczyc sie byc nowa soba.
      Im szybciej tym lepiej.
      • smuteczek2 Re: :-((( Pomóżcie błagam ...... 27.10.08, 11:45
        drobnych szczegółów porównywać nie będę, ale wychowałam się w podobnych
        klimatach, więc rozumiem Ciebie i Twoją bezsilność wobec własnego zachowania.
        Wiem, jak ciężko nad sobą zapanować. Ja dodatkowo wyładowywałam się na młodszej
        siostrze- też sobie znalazłam "ujście". Ja i mój partner wspólnie podjęliśmy
        decyzję, że dzieci mieć nie będziemy, nie będę sprawdzać, czy mi się uda czy nie
        - wolę nie ryzykować. Ale Ty już masz, więc rzeczywiście trzeba jak najszybciej
        szukać pomocy, zanim "zarazi" się Twoja córka. DDA jak najbardziej, chociaż mi
        niespecjalnie pomogło, tzn. zwiększyło świadomość, wiedzę na temat tego co się
        dzieje, natomiast myślenie o sobie, agresja - na tej linii klapa niestety. Ale
        wiem, że pomaga. Życzę szczęścia.
    • mayacheshier a moze psychoterapia ? 27.10.08, 11:54
      moze to zabrzmi infantylnie ale samemu sobie bardzo trudno poradzic z zalem do
      matki i wlasnymi urazami oraz emocjami. Nie jestem zwolenniczka latania do
      psychologa z kazdym problemem (jak mozemy zobaczyc na amerykanskich filmach)ale
      tu bardzo by ci pomoglo. Wiem cos o tym bo moja matka praktykuje jako psyolog
      rodzinny, jesli na terapie zglasza sie nie jedna osoba a cala rodzina (w waszym
      wypadku wasza trojka )wywiad czasami jest przeprowadzany z kazdym osobno zeby
      rozpoznac sytuacje potem albo jest terapia indywidualna albo rodzinna. Jesli nie
      chcesz na razie wplatywac w to corki, sprobuj sama. Zobaczysz ze efekty beda
      obiecujace. Zrob to dla swoejego dobra i dobra corki oraz meza.Radze rozejrzec
      sie po psychoterapeutach zrzeszonych z tzw Krakowska szkola psychoterapii - maja
      na biezaco szkolenia i warsztaty, praktykuja w calej polsce. Bo z wlasnego
      doswiadczenia wiem ze do pierwszego lepszego , aby wybulic kupe szmalu to nie ma
      co isc. Czesto psychoterapeuta praktykujacy w poradni rodzinnej sprawdza sie o
      wiele lepiej.
      • sleepysheep Re: a moze psychoterapia ? 27.10.08, 17:33
        Popieram pomysł z udaniem się do odpowiedniego specjalisty. To już nie te czasy,
        żeby bać się wykluczenia społecznego gdy tylko rozeszłaby się informacja o
        sesjach u psychoterapeuty czy psychiatry. To nie są bajki, że osoby, które
        zaznały tak nieszczęśliwego dzieciństwa (choćby DDA - zdaje się, że za taką
        można uważać autorkę wątku, sugerując się wzmianką o ojcu nadużywającym
        alkoholu) powinny przechodzić leczenie - i to leczenie najczęściej jest długim,
        żmudnym procesem na drodze do szczęścia.

        Mimo, iż zdajesz sobie doskonalę sprawę, że krzywdzisz swoje dziecko, męża i
        samą siebie takim zachowaniem, trudno Ci się powstrzymać - wynika to najczęściej
        z tego, że taki a nie inny sposób zachowania wpojono Ci w dzieciństwie i trudno
        Ci to teraz zmienić. Pomocą w takim sytuacji jest właśnie psychoterapia. Spróbuj
        - nic nie stracisz, a możesz tylko zyskać. Wykorzystaj fakt, że pomimo
        przeciwności losu udało Ci się założyć rodzinę, masz dobrego męża i cudowną
        córkę. Życzę powodzeniasmile
    • przeciwcialo Re: :-((( Pomóżcie błagam ...... 27.10.08, 12:04
      Psycholog albo psychiatra i to szybko. Pomoga ci wyść z koszmaru
      dzieciństwa. Zrób to dla siebie i córki. Jak najszybciej.
      • chicoria Re: :-((( Pomóżcie błagam ...... 27.10.08, 12:23
        Fantastycznie, ze masz swiadomosc tego, ze Twoje zachowanie nie jest takie jak
        byc powinno. Dolaczam sie do glosu poprzedniczek - psycholog! Koniecznie! Mysle
        ze z jego pomoca i wlasna checia zmiany dasz rade!
      • kadanka Re: :-((( Pomóżcie błagam ...... 27.10.08, 14:09
        nie poradzisz sobie z tym sama. rady na forum tez nic nie dadza.
        psycholog koniecznie, naprawde to jest jedyne wyjscie z sytuacji. po
        rozmowie psycholog zaproponuje ci terapie indywidualna albo terapie
        grupowa. to bardzo wyprostowuje zycie, uwierz. warto wydac 100zl na
        wizyte, naprawde taki wydatek sie oplaci. sama nie dasz sobie rady z
        tyloma problemami dotyczacymi CIEBIE. specjalista pomoze ci wyjsc na
        prosta
    • pati9.78 Re: :-((( Pomóżcie błagam ...... 27.10.08, 13:26
      Dołączam do głosu poprzedniczek. Na pewno nie jesteś złą matką,
      zdajesz sobie sprawę z problemu, zawalcz o siebie i córeczke na
      terapii. Trzymam kciuki za Ciebie.
    • noname815 Re: :-((( Pomóżcie błagam ...... 27.10.08, 13:33
      Idz na terapie - dopoki nie uporzadkujesz sie wewnetrznie, nie
      rozwiazesz problemow z matka - zadne swiatle rady nie pomoga.
      Powodzenia! Dasz rade, tylko musisz chciec i musisz sprobowac.
    • marski Re: :-((( Pomóżcie błagam ...... 27.10.08, 15:46
      Dorosłe Dzieci Alkoholików - DDA - poszukaj pomocy w organizacjach świadczących
      pomoc ludziom mającym problemy podobne do Twoich. Generalnie środowiska związane
      z Anonimowymi Alkoholikami mogą najszybciej Ci pomóc.
    • 0-gramma Re: :-((( Pomóżcie błagam ...... 27.10.08, 16:06
      Zgadzam się z innymi osobami na forum zgłoś się do DDA.
      W tej sprawie posiadają największe kompetencje.

      ----------------------
      Grafolog
    • friendii Sama sobie pomóż 27.10.08, 16:20
      To okropne, co robisz córce. Zwłaszcza, że jesteś dorosła i masz
      wybór, a ona nie ma żdanego wyboru - musi cię znosić. Idź na terapię.
    • a_lucka [...] 27.10.08, 16:57
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • bi_scotti Re: *** moje gorace porady *** 27.10.08, 17:48
        Mozesz (i pewnie powinnas) sprobowac zarowno DDA jak i spotkania z
        psychologiem ale nie oczekuj cudow - to nie jest magiczna rozdzka,
        ktora odsunie wszystko zlo w mgnieniu oka. Zarowno spotkania w DDA
        jak i spotkania z psychologiem beda od Ciebie wymagaly otwarcia sie,
        werbalizowania Twoich przezyc i przemyslen, aktywnej wspolpracy.
        Niezaleznie od tego czy i kiedy zdecydujesz sie na kontakty z DDA
        i/lub psythoterapeuta, badz dla SIEBIE dobra. Staraj sie jak
        najwiecej sama ze soba rozmawiac (wewnetrznie lub na glos gdy masz
        okazje), mow sobie tak czesto jak sie da o tym, co robisz dobrze, co
        Ci sie udalo i udaje, za co Cie chwala inni - jestes wartosciowym
        czlowiekiem wartym kochania i troski! Rozmawiaj tez ze soba o tym,
        co jest tak naprawde dla Ciebie wazne. Najprawdopodobniej krzyczysz
        na corke o sprawy zupelnie nieistotne (wylana zupa? brudne buty?
        zgubiony klucz? nieodrobione zadanie z matematyki? jakies inne
        codzienne drobiazgi) - staraj sie pracowac nad wlasna hierarchia
        wartosci - o co NAPRAWDE warto sie w domu z najblizszymi pospierac,
        o co naprawde nie ma sensu (najczesciej nie ma sensu wink ). Jesli
        sama czujez, ze "pasja", "wscieklosc" nadchodzi, wyjdz. Wyjdz do
        drugiego pokoju, do parku, na balkon. Trzasnij drzwiami, zbij
        szklanke, wyjdz na balkon i krzyknij "cholera", "dupa", cokolwiek
        zeby sie rozladowac. Lepiej stluc szklanke niz naublizac corce smile
        I nagrodz sie sama za kazdym razem gdy uda Ci sie zapanowac nad
        wsciekloscia - traktuj kazdy taki moment jako wazne zwyciestwo, bo
        to jest bardzo wazne zwyciestwo nad soba. Jesli sie znow nie uda,
        nie traktuj tego jak konca swiata - wyciagnij wnioski, staraj sie na
        spokojnie przeanalizowac jak sie czulas "przed", jakie byly sygnaly,
        ze wscieklosc nadchodzi, czy mozesz wypunktowac moment, po ktorym
        juz nie bylas w stanie sie zatrzymac. Pracuj nad samoswiadomoscia.
        Czy samodzielnie, czy w grupie terapeutycznej, czy z psychologiem,
        musisz sie skupic sama na sobie, poswiecic sobie czas, zburzyc co
        zle i odbudowac sie wewnetrznie z tych samych "klockow" ale w
        lepszej formie smile Zycze Ci serdecznie sily i powodzenia!
    • miau78 Re: :-((( Pomóżcie błagam ...... 27.10.08, 18:23
      Biegiem do specjalisty po pomoc. Do psychologa, moja pani.
      I koniecznie znajdź DDA w swoim mieście. I na terapię.
    • wilma1970 Re: :-((( Pomóżcie błagam ...... 27.10.08, 18:43
      Bardzo dobrze Cię rozumiem. Wizyta u psychologa jest konieczna, i nie zrażaj się
      jeśli nie trafisz za pierwszym razem na kogoś, kto Ci odpowiada.
      Ja robiłam moim dzieciom straszne rzeczy i strasznie się tego wstydzę.
      Po rocznej terapii widzę światełko w tunelu. Najtrudniej jest pokonać własną
      blokadę przed szukaniem pomocy. Myśl, że taka już jestem odbiera siły, ale Ty
      poradzisz sobie. Powodzenia.
    • nosowska Re: :-((( Pomóżcie błagam ...... 27.10.08, 21:55
      jakbym o sobie czytala.. sad

      kilka roznic
      moja coreczka jest znacznie mlodsza..
      moje agresywne zachowanie tez mam po mojej matce, ktora w ten sam sposob ze mna
      postepowala, roznica jest taka, ze ona ma to po swoim ojcu, ktory byl
      alkoholikiem, byl despota w domu, nie bil chyba ale na pewno krzyczal i
      rozsawial wszystkich po katach, jestem wiec 3-cim pokoleniem.. chce przerwac ten
      lancuszek..

      smutne to wszystko..

      bardzo chcialam miec corke, dobra z nia relacje - inna niz mam ze swoja matka,
      staralam sie, czytalam na ten temat dobre i polecane poradniki, wszystko
      planowalam inaczej, a teraz.. powtarzam schematy z domu, jestem zalamana sama soba..

      wlasnie niedawno przy okazji innych problemow wynikajacych ze sposobu w jaki
      mnie wychowano doszlam i do tego co jest przyczyna mojej agresji w domu..

      jestem juz umowiona z psychologiem, w innej sprawie, ale ta na pewno tez wyjdzie
      przy okazji, mam nadzieje naprawic to wszystko i ulozyc sobie tak jak
      planowalam, mam nadzieje, ze nie jest za pozno, jestem przygotowana na walke o
      nasza milosc!
    • dagusta Re: :-((( Pomóżcie błagam ...... 28.10.08, 08:30
      a ja mam prośbę, wróć na to forum i powiedz, co zrobiłaś, by tę sytuację
      rozwiązać...nawet jeśli to będzie za parę lat..

      • irbise a ja do tych rad dodam... 28.10.08, 09:46
        trzymam kciuki i jestem z Tobąsmile
        Wiem, ze Ci się uda bo masz najwiekszą motywację świata - MIŁOSC DO CÓRKIsmile
        • pola.com Re: a ja do tych rad dodam... 28.10.08, 10:31
          Dziewczyny-
          dziękuję Wam bardzo. w przyszłym tygodniu napiszę co zrobiłam w tej sprawie ale
          na pewno zgłoszę sie do psychologa, do poradni DDA. Robię o nie tylko dla męża i
          córki ale przede wszystkim dla siebie, chcę żyć inaczej, lżej,chcę zmienić swoje
          życie i po raz pierwszy wierzę, że mogę to zrobić.

          któraś z Was napisała, ze nie dziwi sie mojemu ojcu, ze pił bo miał taką żonę.
          Otóż nie, to nie tak, moja mama kiedys taka nie była. Ona sie stała taka bo
          ojciec zaczął właśnie pić, bił ją, katował wręcz. Ona nie umiała zawalczyć o
          siebie , o nas, więc swoje frustracje wyładowywała na mnie. Tym bardziej, ze
          kiedyś ojciec bardziej liczył się z moim zdaniem niż z jej. Absolutnie jej nie
          usprawiedliwiam, ale ona w tym wszystkim też była ofiarą która potem stała sie
          katem niestety sad
          • kawka74 Re: a ja do tych rad dodam... 28.10.08, 10:42
            > Otóż nie, to nie tak, moja mama kiedys taka nie była.

            No właśnie.
            Terapia DDA powinna Ci nieco pomóc, inaczej spojrzysz na pewne sprawy, będziesz
            mogła odciąć się w końcu od przeszłości i zacząć życie na własny rachunek, nie w
            cieniu dysfunkcyjnej rodziny.
            powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka