21.10.08, 11:49
Temat na czasie jak najbardziej wink

Dzisiaj przy wejściu do przedszkola zobaczyłam piękne zaproszenie
(jak co roku zresztą) dla dzieci i rodziców na imprezę halloween.
Przebrania obowiązkowe. Druga sprawa - konkurs na najśmieszniejszą
halloweenową dynię. I tak sobie pomyślałam, że niekoniecznie to mi
się podoba. W przeciwieństwie do dzieci, które owymi imprezami są
wręcz zachwycone. Włącznie ze zwyczajem chodzenia po domach i
zbierania słodyczy (wiecie - słodycz albo psikus). Nie wiem, czy
fajnie jest ślepo naśladować obyczaje amerykańskie. Znów muszę
kombinować dla nich stroje (pojęcia nie mam co i jak zrobić, żeby
było tanio i efektownie), bawić się w wykrajanie dyni.

A co wy o tym sądzicie? Czy według was taki obyczaj jest
fajny/podoba wam się czy też nie?
Obserwuj wątek
    • maja_sara Re: halloween 21.10.08, 12:08
      Rozumiem Cię, bo mnie także sie to nie podoba. Dlaczego? Dlatego,
      że jest całkowicie ślepym papugowaniem zwyczajów i tradycji z USA,
      do tego papugowaniem bezmyślnym. Rozumiem walentynki, OK - komercja
      pełną gębą, jednym sie podoba, drugim nie. Ale walentynki są dniem
      powszednim. Natomiast rozkrzyczane, wesołe, pełne wygłupów
      amerykańskie Halloween, to nasze dni smutku, zadumy i refleksji za
      tymi, którzy odeszli. Nasze polskie "haloween" to Zaduszki pasujące
      klimatem i atmosferą do amrykańskiej szalonej nocy, jak pięść do
      nosa sad
      Troche zadumy i refleksji nad przemijaniem - jeden dzień w roku-
      nikomu nie zawadzi.
      • zebra51 Re: halloween 21.10.08, 12:12
        a ja zdecydowanie wolę helołin niż walętynki. I bliższe jest mi
        wykrajanie dyni, by później wstawić ja na balkon i cieszą mnie
        pielgrzymki poprzebieranych dzieci.
        A na misie, serca i prezenty na różowym pluszu mam odruch wymiotny.
        • zonka77 a ja wolę halloween 21.10.08, 13:10
          Oczywiście w formie zabawy tylko i wyłącznie. Cieszy mnie i dynia i
          przebieranki. Cieszy mnie też właśnie podejście na wesoło, nie znoszę i jeszcze
          raz nie znoszę ponurego umartwiania się co roku które stosuje pół mojej rodziny.
          Z racji wyznania nie obchodzę "święta zmarłych" (wiem że to nie jest święto
          zmarłych tylko jakoś tam inaczej ale celowo używam potocznej nazwy)

          Tak patrzę od kilku lat jak to wygląda w rodzinie mojego męża. Już na kilka dni
          przed 1 listopada zaczyna się szaleństwo - polerowanie grobu rodzinnego, nerwy i
          pretensje a kto ma to zrobić a że źle jest zrobione a że kwiatki nie tutaj.
          Potem spotyka się wieczorem rodzina która w rzeczywistości przeważnie skłócona
          jest na maxa i udają że jest ok (a potem się obgadują) Do tego co roku jak dotąd
          było bardzo zimno wieczorem i wszyscy musieliśmy razem z małymi dziećmi czekać
          na babcię która obchodziła z wyjącymi śpiewami cmentarz (normalnie twierdzi że
          nie ma siły przejść nawet kilku metrów ale w ten dzień jakoś cudownie zdrowieje)
          Cieszę się że w tym roku jesteśmy daleko, ja będę właśnie rodzić i nie idziemy.
          Chodziliśmy ze względu na teściową i babcię.

          Dla mojej babci tak samo - ważniejsze są groby i kamienie niż żywi ludzie wokół
          niej.

          Moja mama zmarła rok temu. Nikt z nas nie będzie odczyniał szopki z okazji
          pierwszego listopada. Ani też siedział z "refleksją".
          Refleksję mamy na codzień w modlitwie, nawet kilka razy dziennie. Mamę
          wspominamy nieustannie, rozmawiamy o niej, tęsknimy, kochamy ją. Ona też nie
          znosiła szopek pierwszolistopadowych i nigdy nie "chodziła na groby"
          Za to cieszyły ją dynie i w tym roku jedna będzie specjalnie dla niej
      • asia_i_p Re: halloween 22.10.08, 08:34
        Halloween to nie Zaduszki. Halloween jest 31 października, 1
        listopada mamy Wszystkich Świętych - radosne święto i dopiero 2
        listopada dzień zadumy. To tak jakby mówić, że ostatki zakłócają
        zadumę Środy Popielcowej.
      • maurra Re: halloween 25.10.08, 09:37
        dzieci powinny się na ta okoliczność oblec czarnym kirem, żeby było
        polsko-swojsko-smętnie.

    • madame_zuzu [...] 21.10.08, 12:14
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • mustardseed Re: halloween 21.10.08, 12:34
      Hmmm... Jęśli chodzi o dzieci - wolę dla nich zrobić Halloween niż
      targać ich na nasze przesmutaśne Zaduszki. Cwila zadumy dla dzieci -
      abstrakcja.
      Tylko to chodzenie po domach mi się baaardzo nie podoba.
      • maja_sara Re: halloween 21.10.08, 12:49
        A jak rozmawiasz z przedszkolakiem o Bogu, śmierci, niebie?
        Przedszkolak zadaje mnóstwo życiowych pytań i drąży, drąży,
        drąży...Mówisz mu-"dziecko, to wszystko abstrakt, dorośniesz
        zrozumiesz, teraz nie zaprzątaj sobie tym głowy." Dla każdego z
        nas, bez względu na wiek, to tematy trudne. Ale na pewno nie
        abstrakcja, którą lepiej ominąć szerokim łukiem, lub obśmiać.
        Nie zabierasz przedszkolaka na groby bliskich? Nie tłumaczysz
        dlaczego pamiętamy, dlaczego palimy znicze? Nie wierzę, że dziecko
        nie pyta i że nie rozumie naszych prostych - ale zgdnych z prawdą-
        odpowiedzi.
        • zonka77 Re: halloween 21.10.08, 13:15
          Ja rozmawiam o śmierci i o bliskich którzy odeszli. Nie zabieram na groby
          ponieważ nie tak pamiętamy tych którzy umarli. Pamiętamy ich na codzień, jako
          żywych. Moją mamę wspominamy często - oglądamy zdjęcia, filmiki z kamery,
          rozmawiamy. Mama była wierząca więc rozmawiamy o niebie, o zbawieniu. Na grobie
          ja nie byłam jeszcze ani razu (nie jestem gotowa, nie chcę, nie potrafię, chcę
          pamiętać mamę żywą)Moja córka również nie była - o babci trajkocze codziennie.

          Nie wiem co pamiętanie i rozmowy o śmierci mają wspólnego ze zniczami i
          chodzeniem na groby. Przecież jeśli mowa o niebie to chyba nie o groby i nie
          martwe ciała tutaj chodzi?
          • margotka28 Re: halloween 21.10.08, 13:18
            ale może chodzi o sens przemijania? O refleksję nad człowiekiem, nad
            tym co się z nim dzieje po śmierci? Na zastanawianiu się nad
            symbolami? Bo właśnie takie lampki, groby to symbole. Jak tłumaczysz
            dzieciu, kiedy o to pyta co się dzieje z ciałem człoweka po śmierci?
            Jak to się wszystko odbywa? Moje są ciekawskie i o takie, wydawałoby
            się przyziemnie sprawy pytają. Poza tym w ciągu roku jesteśmy
            zabiegani. Nie mamy czasu, tak jak ty na ciągłe modlitwy i ciągłe
            wspominanie bliskich zmarłych. I dlatego robimy to w zaduszki.
            • maja_sara Re: halloween 21.10.08, 13:43
              wink Też myślę, że dokładnie o to chodzi.
              A grób jest przecież miejscem pamięci, jakby nie było.
              Sam znicz, świeczka zapalona na grobie to część tradycji i wiary
              sprzed wieków. To owszem, sygnał dla innych odwiedzających
              groby "patrzcie, ktoś tu był, ktoś pamiętał". Ale pierwotne
              znaczenie znicza było inne. Światło, które daje ogień świec miało
              wskazać drogę zmarłemu/ czyli jego duszy/ w zaświaty. Dziś już mało
              kto pamięta skąd wziął się dzisiejszy znicz. Ale właśnie stąd...
              Warto rozmawiać z dziećmi i o tej stronie życia i tłumaczyć
              symbole, zaduszki są do tego doskonałym pretekstem.
              • zonka77 Re: halloween 21.10.08, 14:17
                No widzisz, dla Katolików ważna jest tradycja i symbole. Dla mnie tradycja
                (oczywiście mówię o tradycji w sensie wyznaniowym) wcale nie jest dobrem
                ponieważ z czasem zdecydowanie przesłoniła treść Ewangelii. Dzisiaj ważniejsza
                jest lampka na grobie niż codzienna Ludzie wierzą w rytuały, modlą się do innych
                ludzi, wierzą bardziej w tradycję niż w Boga i Jezusa. Na co dzień nie
                zastanawiają się, nie modlą a tylko od święta w ramach tradycji przypominają
                sobie - nawet nie o Bogu ale właśnie niestety o tradycji.
                Oczywiście ja mówię o ludziach którzy siebie uważają za wierzących.

                Nie wytłumaczę dziecku że lampka na grobie miała pokazywać duszy drogę - bo dla
                mnie to jest grzech wierzyć w takie rzeczy.
                • zonka77 "zjadłam" kawałek zdania 21.10.08, 14:19
                  "ważniejsza jest lampka na grobie niż codzienna MODLITWA i relacja z Bogiem"
                • zonka77 poprawię się 21.10.08, 14:35
                  z tym światełkiem bo się zagalopowałam. Chodziło mi o to że nie chcę przekazywać
                  dziecku symboli jako religijnych i nie uznaję tradycji w kwestii wiary.

                  Natomiast opowiedzieć jej o innych kulturach, wyznaniach legendach jak
                  najbardziej mogę i traktujemy to tylko i wyłącznie jako ciekawostki i formę
                  zabawy - tak jak cały helloween. W andrzejki też się możemy pobawić ale nie
                  robimy wróżb bo tych wyraźnie zakazuje Biblia więc nie chcemy tego wprowadzać
                  nawet jako zabawy.
                • maja_sara Re: halloween 21.10.08, 15:10
                  Grzech??
                  Grzechem jest mówienie prawdy?
                  Grzechem nazywasz znanie tradycji i jej korzeni?
                  Nie wiem, smiać się w tym przypadku, czy płakać...
                  • zonka77 yyy, a gdzie ja napisałam 21.10.08, 23:15
                    że znanie tradycji jest grzechem???
                    Napisałam że WIARA np w to że światełko ma za zadanie prowadzić duszę jest dla
                    mnie grzechem. Więc kiedy moja córka była mała nie mąciłam jej w glowie
                    opowieściami w które mogłaby uwierzyć.
                    Ale napisałam poniżej że jak najbardziej nie mam nic do opowieści jako takich -
                    proszę nie przeinaczaj moich wypowiedzi!
                    • maja_sara Re: yyy, a gdzie ja napisałam 22.10.08, 01:19
                      "Nie wytłumaczę dziecku że lampka na grobie miała pokazywać duszy
                      drogę - bo dla
                      mnie to jest grzech wierzyć w takie rzeczy. "

                      To Twoje słowa, nie moje.
                      Czyli prawdy o pochodzeniu znicza nie powiesz, bo wiara przodków
                      była grzeszna i oddalała od Boga /bo grzech oddala, tak?/
                      No jednak czarno na białym piszesz, że prawdy nie powiesz
                      dziecku wink
                      To nie ja przeinaczam, to Ty się gubisz w swoich słowach.
                      • zonka77 Byłoby miło 22.10.08, 11:37
                        gdybyś jednak czytała z uwagą co piszę jeśli siępotem wypowiadasz do mnie. Już
                        wczoraj napisałam post zatytuowany "poprawię się" gdzie wytłumaczyłam kwestię
                        światełka.

                        Jak najbardziej mogę opowiadać o jakiś wierzeniach ale nie w kontekście
                        religijnym. Nie wiem jak to wytłumaczyć. Nie zabiorę dziecko na groby i nie
                        powiem, "widzisz zapalimy tu świeczkę bo kiedyś ludzie tak robili i musimy
                        podtrzymać tą tradycję"

                        Ale jeśli mnie zapyta po co ludzie zapalają na grobach światełka to opowiem (już
                        zresztą opowiedziałam) że aby pokazać ze pamiętająo zmarłych. Jednocześnie
                        wytłumaczę że my czynimy inaczej. Mogę dorzucić hiostorie o przodkach jeśli
                        zapyta a ja będę wiedziała. Jednak przypilnuję żeby to było odebrane tylko jako
                        legenda.

                        Moje reakcje są jakie są bo nie raz już musiałam prostować mojej córce w łebku
                        rewelacje z zerówki typu: "mamo bo koleżanka powiedziała że jak ktoś nie wierzy
                        w Papierza to tak jak by nie wierzył w Boga"
                        Albo " mamo bo pani mi powiedziała że nie mogę mówić że nie ma mikołaja bo
                        kłamię dzieciom" (autentycznie pani zrobiła mi i dziecku przykrości z powodu jej
                        niewiary w mikołaja) dodam że się w mikołaja jak najbardziej bawimy ale
                        świadomie że to tylko zabawa. Historię o prawdziwym mikołaju sprzed wieków zna i
                        ma powiedziane że był to faktycznie dobry człowiek i zapewne jest w niebie.
                        Mając chyba z 5 lat sama stwierdziła że mikołaja nie może być i że to zapewne
                        Bóg lub anioł podkłada prezenty - wtedy wytłumaczyliśmy jej że to my rodzice, że
                        ona również może dawać prezenty itp.

                        Wracając do światełka - jestem trochę przewrażliwiona na temat symboli, tradycji
                        i wierzeń więc w tych tematach zwracam sporąuwagę na to co i jak przekazuję dziecku.

                        Zastanawiam się czemu tak atakujecie - boli że mam inne zdanie?
                        • maja_sara Re: Byłoby miło 22.10.08, 13:37
                          Eeeeee, nie atakujemy Cię. Nie odbieraj tego tak.
                          Wśród wszystkich wypowiedzi Twoje są istnym słowotokiem. Może stad
                          nasze skojarzenia z ŚJ. Na jedno nasze zdanie,pytanie, zdziwienie
                          masz do powiedzenia mini-rozprawkę. Ale może taki jest Twój styl,
                          może w życiu na co dzień też dużo mówisz zagadując innych. Może...
                          Ale nie odbieraj rozmowy tutaj jako ataku na Ciebie i nie podchodź
                          do tematu tak strasznie poważnie, jakby ambicjonalnie. Trochę
                          dystansu nie zawadzi.
                          • zonka77 Re: Byłoby miło 22.10.08, 19:43
                            to nie kwestia ambicji. Tylko ja bardzo poważnie traktuję tematy związane z
                            wiarą i swoje wypowiedzi - stąd pewnie słowotok smile
                            • zonka77 Re: Byłoby miło 22.10.08, 19:46
                              swoje wypowiedzi na temat wiary oczywiście - nie ogólnie. Akurat ten temat jest
                              dla mnie strasznie poważny i ważny.
                              Ale rozumiem wbrew pozorom że może piszę za dużo. Tak już mam jak się nakręcę. A
                              że chodzę już tydzień po terminie porodu to skaczę z nastrojami i przejmuję się
                              wszystkim jakieś 10x bardziej niż zwykle.
                              • maja_sara Re: Byłoby miło 22.10.08, 20:16
                                Bo stosunek do wiary jest czymś ważnym i poważnym.
                                To akurat mi się w Tobie podoba wink Takie podejście bez - brzydko
                                mówiąc-"olewactwa" tematu. Szczególnie dziś, kiedy poza ślubem
                                kościelnym, a później chrztem i komunią własnych dzieci,
                                współcześni katolicy niewiele mają wspólnego ze swoją wiarą i
                                kościołem. A i te sakramenty przyjmowane są często pod publikę...

                                A pisząc wcześniej o wierzenie w osobę papieża, to miałaś na myśli
                                uznanie jego zwierzchnictwa nad KK, tak? W Twoim wypadku bark tego
                                uznania, dobrze kumam?
                                • zonka77 Re: Byłoby miło 22.10.08, 22:34
                                  pisząc o niewierze dawałam przykład z przedszkola - chodziło o to że jedna
                                  dziewczynka powiedziała do mojej córki że o coś tam pomodli się do Papieża (już
                                  po jego śmierci) a moja córka stwierdziła że nie można się przecież modlić do
                                  człowieka. Na drugi dzień dziewczynka przyszła i powiedziała że jeśli się nie
                                  wierzy w papieża to tak jakby się nie wierzyło w Boga. Nie do końca wiem o co
                                  dziecku chodziło, sądzę że o nie wierzenie w to że można się do papieża
                                  pomodlić. Ta sama koleżanka zresztą powtarzała że nie wierzyć w mikołaja również
                                  oznacza nie wierzyć w Boga.

                                  To był tylko taki przykład dotyczący tradycji czy dogmatów wymyślonych przez
                                  ludzi które wg mnie się tak mocno wczepiły w umysły że u wielu zastąpiły
                                  faktyczną istotę chrześcijaństwa. Starałam się wytłumaczyć moją rezerwę wobec
                                  tradycji i symboli - oj znowu się rozpisuję za poważnie chyba big_grin

                                  A jeśli chodzi o uznanie zwierzchnictwa to tak, nie uznaję (jak wszyscy chyba
                                  protestanci)
                                  U nas w zborach w ogóle nie ma hierarchii. Jest rada na całą polskę, prezbiterzy
                                  itp ale nie mają oni władzy nad zborami, raczej jest to służba, reprezentacja,
                                  forma "rady starszych" - wiem trochę śmiesznie to brzmi ale nie wiem jak napisać smile
                    • babcia47 Re: yyy, a gdzie ja napisałam 22.10.08, 13:51
                      światełko na grobie jest tradycja..pogańską!! W dzień Zaduszny czy
                      jak wtedy się to zwało bliscy urzadzali biesiadę na grobie
                      zmarłego ..a zeby wiedział gdzie trafić i ze impreza się odbywa
                      palono ogniska w nekropolii
                      • maja_sara Re: yyy, a gdzie ja napisałam 22.10.08, 18:02
                        Kiedyś i nasze tradycje nazwą...pogańskimi.
                        Cała nasza religia i wszystkie ważne religijne święta, które dziś
                        obchodzimy są kontynuacją tradycji i świąt pogańskich właśnie.
                        Niczym innym. Jedynie nazwy zostały zmienione. Wbrew pozorom ma to
                        niewiele wspólnego z Bogiem, Jezusem, czy jego matką.
            • zonka77 Re: halloween 21.10.08, 14:10
              Wiesz, tu jest chyba różnica wyznania bardzo ważna jednak. My uciekamy przed
              symbolami bardzo. Moje dziecko jest już spore, nie pamiętam tak dokładnie od
              kiedy wie że ciało się zamienia pomału w proch. Opowieści o gniciu i robakach
              jej oszczędzam. Wie że ciało jest składana w grobie, że to już tylko ciało a
              duch jest u Boga (lub nie jeśli osoba była niewierząca)
              O wiele więcej rozmawiamy o tym co obiecuje nam Biblia - że wierzący zostaną
              wskrzeszeni i otrzymają nowe doskonałe ciała. To moją córkę fascynuje i raczej
              tak patrzy na śmierć. Dla niej śmierć nie kończy życia - na jakiś czas jesteś u
              Boga a kiedyś Twoje ciało zmartwychwstanie.

              Ponieważ z córką modlimy się codziennie, nie mamy problemu z zabieganiem. Sami
              mamy codziennie cichy czas na modlitwę i czytanie Biblii, również córkę tego
              uczymy (czytamy i rozmawiamy i modlimy się przed snem codziennie - poza
              wyjątkami kiedy jest strasznie późno, gdzieś jedziemy, jest chora lub bardzo
              zmęczona itp)

              Uważam że to zdecydowanie tylko tłumaczenie się że "nie mamy czasu"
              Przecież my nie żyjemy jakoś inaczej smile Pracujemy i to dużo (ja w tej chwili nie
              bo czekam na poród ale poza ciążą normalnie pracuję zawodowo), prowadzimy dom.
              Dla Boga i dla modlitwy naprawdę da się znaleźć czas, tylko kwestia chęci.
            • zonka77 Re: halloween 21.10.08, 14:25
              > Poza tym w ciągu roku jesteśmy
              > zabiegani. Nie mamy czasu, tak jak ty na ciągłe modlitwy i ciągłe
              > wspominanie bliskich zmarłych. I dlatego robimy to w zaduszki.

              Właśnie opisałaś coś czego najbardziej nie lubię w zaduszkach. Cały rok ludzie
              się nie modlą a w zaduszki im się przypomina. Nie bardzo wiem jak człowiek
              wierzący (jeśl ijesteś wierząca bo tak zrozumiałam) może pisać że cały rok nie
              ma czasu na modlitwy (nie ciągłe przecież nie modlę się 24h na dobę z dzieckiem
              czy sama) Co to za tłumaczenie "jesteśmy zabiegani" Albo się wierzy i ma relacje
              z Bogiem codzienną albo niestety tylko się mówi że się wierzy i przypomina o tym
              raz na rok.
              A ze wspominkami zmarłych - to nie zajmuje dużo czasu żeby porozmawiać z moją
              córką czy z siostrą czy tatą o mamie. To jest naturalne. Nawet jedząc obiad
              przypominamy sobie jak mama pysznie gotowała i już o niej rozmawiamy. Nie robimy
              tego non stop ale ona w jakiś sposób jest z nami obecna cały rok. A ten
              grób...to tylko miejsce gdzie leży jej ciało. Tam nie ma teraz mojej mamy. Ona
              jest w niebie.
              • margotka28 Re: halloween 21.10.08, 15:09
                dzięki zonka77 za wykład na temat twojej religii. Domyślam się, że
                jesteś Świadkiem Jehowy?
                Ja nigdzie nie napisałam, że jestem osobą wierzącą lub też nie
                wierzącą. Nie napisałam, że się codziennie nie modlę, a robię to w
                zaduszki. Nie rób nadinterpretacji. Chodziło mi o sombole, bo te
                interesują zaówno mnie jak i moje dzieci. To, że nie wróżysz w
                andrzejki to twoja sprawa, ja wróżę i to też moja sprawa. I nie ma
                to nic wspólnego z religią.
                A hallowen nie lubię, bo muszę robić stroje dla dzieci (a talentu za
                grosz nie posiadam), nie lubię zabaw w prace ręczne typu - pomaganie
                dzieciom w przygotowaniu super zabawnej dyni. I nie interesuje mnie
                to, skąd się u amerykanów to święto wzięło. Podobnie jak nie
                zagłębiam się w to, z jakiego powodu zostało przetransportowane do
                Polski. Mam nadzieję, że zrozumiałaś moje podejście do sprawy i
                darujesz sobie kolejny teologiczny (jedyny słuszny według ciebie)
                wykład wink
                • maja_sara Re: halloween 21.10.08, 15:13
                  cyt:dzięki zonka77 za wykład na temat twojej religii. Domyślam się,
                  że
                  > jesteś Świadkiem Jehowy?

                  Też takie odniosłam wrażenie...
                • zonka77 Nie jestem Świadkiem Jechowy 21.10.08, 23:34
                  juz gorzej trafić nie mogłaś, akurat ŚJ uważam za bardzo niefajną sektę smile

                  Jestem protestantką, chodzimy rodzinnie do zboru baptystów aczkolwiek miłe mi są
                  wszystkie kościoły protestanckie oparte na Biblii bez żadnych wypatrzeń i
                  interpretacji i dopisków - różnice są niewielkie.

                  > Nie napisałam, że się codziennie nie modlę, a robię to w
                  > zaduszki

                  Napisałaś:
                  >Poza tym w ciągu roku jesteśmy
                  >zabiegani. Nie mamy czasu, tak jak ty na ciągłe modlitwy i ciągłe
                  >wspominanie bliskich zmarłych

                  Wywnioskowałam więc że jednak raz do roku wspominasz, ew modlisz się więc chyba
                  raczej jesteś wierząca. Być może błędnie - jeśli tak to przepraszam.

                  Jasne że to co robisz to Twoja sprawa a to co ja robię to moja. Nie bardzo
                  rozumiem czemu się unosisz - ja piszę co myślę i ty też, po to jest forum.
                  Napisałam tylko że to nie tak że ja się modlę całymi dniami bo mam kupę czasu.
                  Generalnie piszę o sobie i swoim zdaniu tak jak inni o swoim. Przecież niczego
                  nie narzucam - każdy robi co che. Piszę tylko co ja uważam.

                  Zauważyłam że ludzie mają straszny problem jeśli ktoś ma konkretne i zasadnicze
                  podejście do wiary. Modne i na miejscu jest pisać - "wszystkie religie są fajne
                  i ze wszystkim się zgadzam". A jeśli ktoś napisze inaczej to już problem.
                  Oczywiście że uznaję za słuszne w to co wierzę - inaczej po co bym wierzyła?
                  A szanuję jak najbardziej wolną wolę każdego i wolność do wyznania. Jedynie
                  piszę co JA myślę. W tym przypadku m.in czy lubię helloween i dlaczego. A jak
                  ktoś zahacza o inne tematy typu refleksja nad przemijaniem, wspominanie
                  zmarłych, symbole i tradycja - to piszę od siebie co myślę.
                  Przecież nie musisz się ze mną zgadzać

                  Trochę mi się chce śmiać z tego ataku pt: "Świadek Jechowy"
                  Często się spotykam z takimi reakcjami - jak ktoś jest innego wyznania to SJ,
                  kocia wiara i od razu lekka agresja...

                  "Jedyny sposób, by odkryć granice możliwości, to przekroczyć je i sięgnąć po
                  niemożliwe"
    • madame_zuzu Re: halloween 21.10.08, 12:41
      Co do helloween, to z mężem sami bardzo lubimy się przebierać. Tak wyglądaliśmy w Sylwestra 2007/08
      www.flickr.com/photos/zuzu_zuza/2254903002/
      Stój męża: zwykła koszula do której doszyłam prowizoryczny żabot, peleryna kupiona w ciucholandzie za 3 złote smile, i pas zrobiony z resztek materiału po mojej pelerynie, którą widać w linku poniżej smile Makijaż i inne gadżety zrobione własnoręcznie smile
      www.flickr.com/photos/zuzu_zuza/2260057106/
      a to mój kostium.
      Peleryna uszyta własnoręcznie z satynowego prześcieradła z gumką- gumka wypruta i z jednej strony zszyte w kaptur gigant. Środek ściągnięty gumką i naszytą taśmą do wiązania. Sukienkę, rajstopki i buty- których nie widać w kolorze red posiadałam już wcześniej. Akcesoria dokupione za łączna sumę 12 zł big_grin
      Miałam problem z paznokciami, których to nie posiadam, a chciałam mieć ładnie pomalowane na czerwono.. tak się spieszyłam że trochę pomalowałam opuszki, a że nie było czasu na malowanie od nowa, to pomalowałam całe palce lakierem( wyglądały jak zakrwawione) big_grin
      Na tej imprezie mieliśmy najlepsze stroje jak się później okazało smile
      • margotka28 Re: halloween 21.10.08, 12:49
        piękne stroje madame. Cóż... obawiam się, że ja takiego talentu nie
        posiadam. Ale popatrzeć miło.
      • maja_sara Re: madame_zuzu 21.10.08, 12:56
        Fajowskie te przebrania smile
        Mąż jako hrabia Drakula-super! A z Ciebie sexy diablica ;p
        I faktycznie - stroje proste do wykonania.
        Ja jak bym mogła to każdego sylwestra robiłabym przebieranego. Ale
        nie wszystkich gości to bawi...
        Pańtwo Drakulowie też kiedyś bawili na moim sylwku, ja byłam wtedy
        Czerwonym Kapturkiemwink) Poszperam w zdjęciach i może też załączę
        foty.
      • morgen_stern Re: halloween 21.10.08, 14:38
        Madame, serce mię załopotało, jakem cię obaczyła w tym stroju wink
        Szkoda, żeś mężatka, bo bym na jaką kolację zaprosiła tongue_out
    • madame_zuzu Re: halloween 21.10.08, 13:41
      W miarę możliwości odwiedzam groby rodzinne (dziadkowie, dalsi krewni) oraz
      groby przyjaciół i bliskich znajomych. Zapalam świeczkę, kładę kwiatek i tyle. Z
      tym, że ja odwiedzam te groby zawsze kiedy mam możliwość. Nie potrzebuje do tego
      święta, żeby to robić. Pamięć o tych osobach jest zawsze, bez względu na to jaka
      kartka w kalendarzu wisi.

      CO do amerykańskiego święta, to ono mi się podoba na swój sposób. Mnie nie
      przeszkadza pójście na cmentarz i chwila refleksji nad grobem, a później pójście
      na imprezę helloweenową i dobra zabawa.

      Mnie od dziecka przerażały obrzędy w Kościele, czy to Boże Narodzenie, czy inne
      Święto, czy to zwykła niedzielna msza. Wszystko takie smętne, smutne. Nawet
      pieśni, które śpiewa się na Wielkanoc- tak radosne Święto, są takie smutaśne, że
      Gorzkie Żale przy nich to pikuś.- Takie wrażenie miałam od dziecka. I dlatego
      będąc nastolatką (14l) przestałam chodzić do Kościoła...
    • madame_zuzu Re: halloween 21.10.08, 13:42
      no i te tabuny staruszków pomykających po cmentarzach nocami jak sataniści smile
      ---
      www.nasz-michal.prv.pl
      • maja_sara Re: halloween 21.10.08, 13:44
        wink)))
    • robatchek Re: halloween 21.10.08, 14:15
      Ja tam lubię te wszystkie święta, obojętne, skąd się wywodzą. Każda okazja jest
      dobra, żeby się bawić smile
      A rację mają dziewczyny, które piszą o smutnych, nudnych obrządkach KK. Ja też
      jakoś nigdy nie mogłam się cieszyć ze świąt, wszyscy tragizowali i zamartwiali
      się na zapas. 1 listopada kojarzy mi się za to z rewią mody tongue_out Starczy iść na
      cmentarz, i od razu można się przekonać, jakie futerko będzie najmodniejsze tego
      sezonu, jakie kozaczki. To nic, że często słoneczko pięknie świeciło, dzień
      wcześniej ludzie z porozpinanymi przejściowymi kurteczkami paradowali, na
      cmentarzu zaś błoto po kolana. Baby na szpileczkach i w futerkach, to standard.
      Wiadomo, jak się ma spotkać tę nielubianą ciotkę szwagra wujenki Zosi od
      Antoniego, to trzeba wyglądać, bo potem cała wieś obgada... tongue_out
      • mustardseed Re: halloween 21.10.08, 14:35
        Och tak, zapach naftaliny... Nie wiem czy teraz jeszcze kobitki całe
        lato futra w naftalinie trzymaja, bo od kilku lat nie chadzam 1
        listopada na cmentarz. Bo nie ma klimatu zadumy, tylko tłok jak w
        państwowej przychodni wink.
        A z dzieciństwa pamiętam straaaszna nudę, stanie na cmentarzu
        godzinami (tak mi sie wtedy wydawało), w TV oczywiście NIC dla
        dzieci, okropny dzień.
        Dlatego nie mam nic przeciwko halloween. No tylko to chodzenie po
        domach takie nie teges.
    • mama_kotula Re: halloween 21.10.08, 14:28
      Uważam, że halloween to fajna sprawa. Pod warunkiem, że się dziecku wytłumaczy,
      opowie, skąd wzięła sie tradycja urządzania halloween, przebierania się w
      "straszne kostiumy", opowie się dziecku skąd zwyczaj robienia "latarni" z dyni i
      tak dalej. Ty, Margotko, zapewne tego nie wiesz smile i dla ciebie halloween to po
      prostu kopiowanie amerykańskiej mody (mody??? trudno nazwać to "modą").
      A warto poczytać na temat, bo halloween ma w sobie mnóstwo magii, odwołuje się
      do starych wierzeń i przekonań.

      I zgadzam się z poprzedniczkami co do ponurej - nie refleksyjnej, ponurej
      atmosfery dnia Wszystkich Świętych oraz Zaduszek i związanych z tym "obrzędów".
    • cygarietka Re: halloween 21.10.08, 14:55
      Ja jestem przeciwko! Nie lubię hallowen i całego szumu z nim związanego. Uważam
      za durne obchodzenie kopiowanego amerykańskiego "święta". Jeśli chodzi o nasze
      polskie święto zmarłych to je po prostu uwielbiam. Lubię iśc w ten dzień na
      cmentarz, nawet tłumy mi nie przeszkadzają i pomysleć o zmarłym, pomodlic się za
      niego, lubię tą zadumę na cmentarzu i zapach palonych się zniczy, a wieczorem
      ten piękny widok, kiedy niemal na wszystkich grobach płonie światełko. I te
      rodzinne spotkania u babci po południu... Żal mi tylko, że juz od tylu lat nie
      udaje mi się być w tym dniu w Polsce
    • gania76 Re: halloween 21.10.08, 16:50
      Ja dotychczas - tzn. do zeszłego roku nie miałam nic przeciw Halloween - chociaż raczej irytuje mnie przeszczepianie amerykańskiego stylu życia do Polski. Nie lubię McDonald'sa, KFC, wielkich amerykańskich samochodów z plandekami, itp.
      No i Halloween też przestałam lubić, bo w zeszłym roku chodziły na mojej ulicy poprzebierane dzieci i pukały do domów, prosząc o słodycze. Pierwsze coś tam dostały, dla następnych nic już nie miałam, bo nie kupuję słodyczy na zapas, a którymś tam z kolei już nawet furtki nie otwierałam. I na drugi dzień okazało się, że dzieci zrobiły mi "psikusa" - miałam skrzynkę na listy wymazaną jakimś kolorowym klejem. Ależ się zdenerwowałam!
    • gacusia1 Ja uwielbiam Halloween!!! 22.10.08, 01:37
      Odkad zamieszkalam w Kanadzie ten dzien jest moim ulubionym w
      roku,stawiam go ponad Boze Narodzenia. Uwielbiam szyc dzieciakom
      stroje albo "czarowac" cos z niczego.Uwielbiam wykrajac dynie(dzis
      kupilismy 2 szt). Uwielbiam zapach dyniowych mafinkow. No i
      oczywiscie uwielbiam chodzic po domach z dzieciakami po cukierki.
      Bawie sie tego dnia jak dziecko ,-))
    • asia_i_p Re: halloween 22.10.08, 08:32
      Jako miłośniczka horrorów przepadam za Halloween. Moja córka jest z
      30 października i w tym roku ma na urodziny przyjęcie Halloweenowe,
      z lampionami w kształcie dyni (porcelanowymi, co roku kroiłam, ale
      nie wiem, czy będzie mi się chciało, może jeden). Boję się, że na
      opowieści o duchach mama pozostałej trójki dzieci nie pozwoli,
      zresztą chyba rzeczywiście są trochę za młode. Ale moje dziecko
      będzie przebrane (za niebieskiego kota, bo najbardziej lubi koty i
      niebieski) i najmłodszy chłopczyk też (duch albo nietoperz, co mu
      się tam w ostatniej chwili uwidzi).
      Uważam, że przenoszenie zwyczajów między narodami jest naturalną
      częścią kultury, gdybyśmy pareset lat temu stali tak ostro na straży
      czystości kulturowej, to nie mielibyśmy choinki ani Mikołaja. A
      Halloween w Ameryce też jest wtórny, pochodzi z Irlandii.
    • narsen Uwielbiam halloween :P 22.10.08, 09:06
      Normalnie kocham to święto. Jest to moim zdaniem pewien sposób na "oswojenie" śmierci. Nasze polskie wieczne umartwianie się męczy mnie jak cholera. Walentynek nie cierpię, ale halloween jest super smilePowinni jeszcze w telepudle puszczać jakieś fajne stare horrory, które mogły by oglądać dzieci - takie na półserio jak "Beetle Juice".





      "Ha ha! I'm using the internet!"
      • bi_scotti Re: Uwielbiam halloween :P 22.10.08, 14:33
        Ja tylko tak dla porzadku - Halloween NIE JEST amerykanskim
        wynalazkiem! Kto chce sie dowiedziec o pochodzeniu zwyczaju, ten sie
        dowie (niech zyje google!!!) ale jak sie nie wie to nie nalezy
        wszystkiego zwalac na Amerykanow wink
        Tez uwielbiam Halloween - w niedziele bede dekorowac dom i juz sie
        na to ciesze - booooo smile
        • myelegans Tez lubie.... 22.10.08, 14:49
          i to bardzo, zwlaszcza w towarzystwie 4-latka, ktory od miesiaca o
          niczym innym nie mowi. Ma obsesje dyni, duchow, strachow,
          szkieletow. Projektujemy stroje dla calej rodziny, przystrajamy dom,
          wycinamy dynie, pretekst do imprezy, dla dzieci i rodzicow, w
          trakcie ktorej pijemy dyniowe piwo.
          Uwielbiam chodzic po sasiedztwie w Halloween, cala ulica
          rozswietlona, przystrojona, chmary dzieciakow i doroslych laza i sie
          strasza, jest okazja do spotkania sasiadow z calej ulicy.

          Wszystkich Swietych tez lubie, to sie da pogodzic, bo Halloween
          wypada w wigilie tego swieta.
          Acha, nie ma obowiazku "obchodzenia", kto nie ma ochoty na zabawe,
          po prostu nie zapala swiatla przed domem sygnal "prosze mnie
          zostawic w spokoju" i juz. Jak mieszkalam w bloku, to nikt mnie nie
          nagabywal.

          Nie mielibysmy choinki i Mikolaja i innych milych swiat, gdybysmy
          sobie ich nie odgapili z innych kultur. To swieto jest rownie stare
          jak chrzescijanstwo i nadal kultywowane w krajach anglosaskich i Pln
          Ameryce jako bylej kolonii.
          • bi_scotti Re: Tez lubie.... 22.10.08, 16:42
            myelegans napisała:

            > To swieto jest rownie stare
            > jak chrzescijanstwo i nadal kultywowane w krajach anglosaskich i
            Pln
            > Ameryce jako bylej kolonii.

            I jeszcze warto np. pamietac o super procesjach meksykanskich przy
            okazji Dias de los Muertos! So cool smile
            • myelegans Re: Tez lubie.... 22.10.08, 17:42
              i o hinduskim Swiecie Swiatla, lampiony, swiatelko, kolorowo,
              swietliscie, magicznie i cudnie
    • semida Re: halloween 22.10.08, 20:00
      U mojej córy w przedszkolu jest wywieszone że organizują imprezę andrzejkową.O Hallowen cisza.I dobrze.
    • polaola Jedyne co mi sie nie podoba 22.10.08, 20:28
      to ten konkurs na najśmieszniejszą
      halloweenową dynię. Uwazam ze w przedszkolach nie powinno byc
      konkursow z ocenianiem kto co zrobil najlepiej. Kazde dziecko stara
      sie jak moze i swinstwem jest wyroznianie tylko jednego.
      • myelegans Re: Jedyne co mi sie nie podoba 22.10.08, 20:38
        polaola napisała:

        > to ten konkurs na najśmieszniejszą
        > halloweenową dynię. Uwazam ze w przedszkolach nie powinno byc
        > konkursow z ocenianiem kto co zrobil najlepiej. Kazde dziecko
        stara
        > sie jak moze i swinstwem jest wyroznianie tylko jednego.

        To rzeczywiscie swinstwo smile
        U nasz przedszkolne dzieci ida na parade po miasteczku, glowna ulica
        jest zamknieta i przebrane maluchy spaceruja dostajac slodycze od
        wlascicieli kawiarni, sklepow itd. Smiesznie wygladaja tacy mali
        przebierancy w kupie.
    • smerfetka8801 Re: halloween 23.10.08, 17:05
      mnie się nie podoba ten zwyczaj,szkoda ,ze wszystko ślepo z zachodu
      przyjmujemy.
      • mijaczek Re: halloween 23.10.08, 17:31
        widze, ze mnostwo osob powiela "popularne" opinie nie baczac na to
        czy maja podstawy czy nie...

        Po pierwsze Halloween obchodzone jest 31.pazdziernika...
        Po drugie Halloween zostalo do ameryki "przywiezione" z katolickiej
        Irlandii...
        Po trzecie Amerykanie wiedza co to jest Dzien Wszystkich Swietych i
        kto chce to je obchodzi [All Saints Day]
        Po czwarte wszystkie wymienione powyzej swieta wywodza sie z
        poganskich swiat [patrz chociazby Dziady, ktore jakims cudem nie sa
        be, no bo przeca uwiecznione w polskiej chwalebnej literaturze...]
        Po piate - kto choc raz byl w Stanach na Halloween i widzial jak
        wesole i mile jest obchodzenie tego swieta nie uwaza tego za
        bezsensowne swieto...

        Po ktorestam - jak mozna rozumiec i akceptowac komercje walentynek
        [<paw>], ktore to kompletnie maja sie nijak do kultury, historii czy
        czegokolwiek a odcinac sie zupelnie od Halloween, ktore moze
        chociazby sluzyc do wyjasnienia dzieciom historii kultury..

        A teraz odpowiadajac autorce watku na pytania dotyczace tanich i
        fajnych kostiumow - po pierwsze w wiekszosci wiekszych miast sa
        wypozyczalnie strojow dla dzieci [czesto mieszcza sie one przy
        pralniach chemicznych], a po drugie mozna samemu latwo i szybko
        wykonac stroj...a ze moj komputer wlasnie zaprotestowal to musze go
        zrestartowac i zaraz wysle kolejnego posta...
        • mijaczek Re: halloween 23.10.08, 17:46
          jest mnostwo kostiumow, ktore mozna samemu wykonac w domu uzywaja
          starych ubran, pudel, workow, folii, etc.
          kto zna angielski wystarczy w google wpisac homemade halloween
          costumes albo how to make a halloween costume i dostanie tyle
          pomyslow, ze nie bedzie wiedzial na co sie zdecydowac...
          co do ludzi, ktorzy sami nie moga sie doszukac, mozna np dziecko
          przebrac za:
          -kosciotrupa [czarna koszulka z dlugim rekawem i getry albo rajtki,
          na nich biala zmywalna farba namalowac szkielet, na glowe maska z
          namalowana czacha, do lapy torebka z czarnego papieru, moze byc
          pomalowana zwykla torebka taka jak w sklepach maja, mozna narysowac
          np. dynie z czarnym kotem]
          - czarownica [ciemne kawalki starych materialow udrapowac w
          postrzepiona spodnice, na gorze jakas obszerna mamina koszula,
          kapelusz, ktory mozna zrobic z papieru, odpowiedni makijaz, miotla,
          dlugie pazury, czarne zeby, etc.]
          -duch - przescieradlo z dziurami
          a tu znalazlam strone z roznymi kostiumami -
          www.coolest-homemade-costumes.com/
          wystarczy kliknac na kategorie a tam juz sa pokazane kostiumy...

          www.pumpkinlady.com/pattern.htm
          a stad mozna sciagnac darmowe wzory na dynie...

          powodzenia i milej zabawy!
    • luxure Re: halloween 24.10.08, 12:05
      Mało powiedziane że "niekoniecznie mi się podoba". Wcale mi się nie
      podoba. Zamiast promować nasze polskie zwyczaje to głupie polskie
      społeczeństwo jak barany przyjmuje te wszystkie walentynki, dnie
      chłopaka, halołiny....Dramat. Dla mnie to jest tak debilne, że brak
      słów. No ale tu motyw jest tylko jeden - kasa.
      • mama_kotula Re: halloween 24.10.08, 12:11
        CytatZamiast promować nasze polskie zwyczaje to głupie polskie
        społeczeństwo jak barany przyjmuje te wszystkie walentynki, dnie
        chłopaka, halołiny....


        Luxure, które polskie zwyczaje proponujesz wypromować? smile
        Poważnie pytam smile
        • myelegans Re: halloween 24.10.08, 15:52
          mama_kotula napisała:
          > Luxure, które polskie zwyczaje proponujesz wypromować? smile
          > Poważnie pytam smile
          Topienie marzanny (a moze Marzanny?)- mozemy sie przebierac i
          wrzucac nawzajem do rzeki w radosnych paradach

          Dziady- zatrudniac zawodowych guslarzy, albo jak mowi moj 13-letni
          bratanek slusarzy

          Noc Swietojanska - budowac ogniska i skakac przez nie, zobaczyc kto
          trafie a kto nie. Dzieci lubia sie bawic ogniem

          Smigus-Dyngus (to proponuje rozpropagowac jeszcze bardziej,
          pochodami ludzi z urzadzeniami pelnymi wody. Konkurs, kto a
          najkrotszym czasie objeje jak najwiecej ludzi

          Andrzejki - dzieci bardzo lubia lac sie goracym woskiem

          O tradycjach choinkowo-mikolajkowych nie wspominam boc to nie nasze
          swieta i jako takie powinny byc wyparte z tradycji

          Jak sprawdzalam ostani raz, to nie bylo zapisu konstytucyjnego o
          obchodzeniu zadnego z nich
          • mama_kotula Re: halloween 24.10.08, 22:15
            Ja się tak zastanawiam - ilu rodziców, obchodząc z dziećmi "typowo polskie"
            tradycje typu Andrzejki, Katarzynki (czy ktoś tutaj obchodzi Katarzynki...?),
            Sobótka, topienie Marzanny - opowiada dzieciom skąd się te tradycje wzięły, co
            symbolizuje przelewany wosk, dlaczego się puszcza wianki na wodę i dlaczego
            marzanna nazywa się marzanna.

            Zastanawiam się, ilu rodziców jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, czego
            symbolem są poszczególne elementy święconki i co to był podłaźnik/podłaźniczka.

            Przeważnie robi się to, bo się robi. I już. Bo tak ma być.
            I ja się nie dziwię, że dla takiej Margotki Halloween to bezmyślne kopiowanie
            innych tradycji - bo dokładnie tak jest, ona i większość podobnie myślących
            właśnie tak robi - bezmyślnie kopiuje, nie mając pojęcia, co tak właściwie
            obchodzi i po co.
      • cathy1976 Re: halloween 24.10.08, 16:16
        Luxure, ale czemu to jest debilne?
        co jest debilnego w dniu chłopaka?

        uwazam, ze im wiecej okazji, zeby cos swiętować, żeby coś się dzieło
        tym lepiej!
        i chyba zawsze jak cos jest 'nowe' to istnieje część społeczeństwa,
        która zjedzie to 'nowe' od góry do dołu. I będzie na to psioczyć,
        zanim nie pojawi się bardziej 'nowe'smile
      • bi_scotti Re: halloween 24.10.08, 22:01
        luxure napisała:

        > No ale tu motyw jest tylko jeden - kasa.

        Mozna widziec tylko kase ale ja uwazam, ze akurat Halloween jest
        swietna okazja do poznania ludzi ze swojego sasiedztwa - gdy moje
        dzieci byly male i chodzilismy z Nimi po treats na Halloween,
        mielismy okazje poznac z widzenia mnostwo ludzi z naszego
        najblizszego sasiedztwa. To jest ten moment kiedy ludzie dookola
        przestaja byc anonimowi i jest naprawde wazne tak dla doroslych jak
        i dla dzieci - to poczucie zycia wsrod "znajomych" sobie ludzi. Z
        mijajacymi latami obserwowalismy jak okoliczne dzieci rosly, jak
        niektore przestawaly sie przebierac i chodzic po slodycze a wlasnie
        to One otwieraly drzwi i dawaly treats mlodszym. Przyszedl dzien
        kiedy i my przestalismy chodzic z maluchami, jako mlodsze nastolatki
        chodzili sami cala grupa z kolegami, potem urzadzali party w domu i
        rozdawali slodycze, w tym roku juz tylko moje najmlodsze dziecko
        bedzie ze mna otwierac drzwi dla kolejnego pokolenia duchow, wiedzm
        i piratow.
        Wszystko mozna sprowadzic wylacznie do kasy ale nie trzeba byc az
        tak cynicznym - w tych wieczornych, halloweenowych spacerach jest
        naprawde duzo wiecej wartosci niz wylacznie forsa wydana na kostium
        czy czekoladki!
        Boooo ;D
    • lola211 Re: halloween 24.10.08, 22:27
      Jak bedziemy w USA to sobie poswietujemy, a Polsce- jest to tylko i
      wylacznie smieszne i zenujace, pasuje jak kwiatek do kozucha.
      Niby w wigilie 1 listopada mamy sie bawic w strachy,a dzien poźniej
      zapalac znicz na grobie mojego dziecka, a brata mojej córki? Smierc
      jest sprawa powazna i na serio, durnowate wygłupy majace na celu
      oswojenie ciezkiego tematu to nie dla mnie.
      • mama_kotula Re: halloween 24.10.08, 22:39
        Tylko, że Halloween nie ma na celu "oswojenia ciężkiego tematu śmierci" - i w
        tym jest pies pogrzebany smilesmile
        • lola211 Re: halloween 24.10.08, 23:15
          I tu jest podstawowy argument przeciw-załozenia tego swieta nie sa
          rozumiane przez Polakow,sztucznie sie przenosi je na nasz grunt,
          pytanie- po co?
          • mama_kotula Re: halloween 24.10.08, 23:35
            lola211 napisała:

            I tu jest podstawowy argument przeciw-załozenia tego swieta nie sa rozumiane
            przez Polakow,sztucznie sie przenosi je na nasz grunt,
            pytanie- po co?


            Lolu, ja również nie rozumiem bezmyślnego kopiowania zwyczajów.
            Natomiast halloween samo w sobie jest bardzo magiczne, może być częścią tej
            właśnie magii dzieciństwa - podobnie jak instytucja św Mikołaja czy zwyczaje
            wigilijne. Naprawdę, Halloween to nie jest latarnia z dyni i mazanie klejem po
            skrzynkach pocztowych.
            To opowieść o dawnej wierze w moc słońca, o tym, że ludzie oddawali cześć
            słońcu, bo wierzyli, (właściwie całkiem logicznie) że słońce ich żywi i
            utrzymuje przy życiu - to opowieść o lęku, że coraz krótsze dni i coraz szybciej
            ukazująca się ciemność zabiją słońce i zaburzą porządek świata.
            To niegdysiejsza wiara w potęgę przerażającej ciemności i rodzące się z niej
            niesamowite stwory - wiedźmy, gobliny, duchy. Przebrania pierwotnie były po to,
            aby po zmroku wszelkie mroczne istoty nie odróżniły ludzi od samych siebie.
            Dopiero później powstała tradycja świętowania All Hallows, czyli Wszystkich
            Świętych.
            Śmieszna i straszna gęba wycięta z dyni - Jack-o'-lantern to opowieść o
            skąpstwie i egoizmie, o błąkaniu się dusz po świecie.
            Cała nadprzyrodzona otoczka "strachu" w halloween - to jedna wielka opowieść o
            tym, że ludzie bali się tego, czego nie znali i nie rozumieli.

            Dlaczego pozbawiać dziecka tylu rzeczy? W imię czego?
            Uważam, że to jest wspaniałe zjawisko kulturowe, mroczne i magiczne, a zarazem
            tak bardzo ludzkie.
            • kropkacom Re: halloween 25.10.08, 09:21
              Ja bardzo dobrze rozumiem co ludzi przyciąga do tego święta. Bo magia, dobra
              zabawa i przebieranki zawsze będą atrakcyjne. I czemu tu się dziwić że ktoś woli
              to święto od chodzenia na groby?
              • mama_kotula Re: halloween 25.10.08, 09:33
                kropkacom napisała:

                Ja bardzo dobrze rozumiem co ludzi przyciąga do tego święta. Bo magia, dobra
                zabawa i przebieranki zawsze będą atrakcyjne. I czemu tu się dziwić że ktoś woli
                to święto od chodzenia na groby?


                Kropka, ale Halloween nie jest zamiast chodzenia na groby, jakbyś
                przypadkiem nie doczytała. W ogóle nie jest związane z chodzeniem na groby.
                Poza tym z twojej wypowiedzi bije sugestia, że odwiedzanie grobów jest przykrym
                nieatrakcyjnym obowiązkiem, który trzeba odwalić w ramach tradycji i wiary (w
                kontrze do atrakcyjnego, zabawnego Halloween). No więc jeżeli wychodzi się z
                takiego założenia, to faktycznie - powinno się sobie odpuścić. Ale o dziwo, nie
                Halloween, tylko odwiedzanie grobów.

                A ja lubię chodzić na cmentarz. Nie lubię tego całego szumu wokół dnia
                Wszystkich Świętych - czyli zrywów społecznych w sprawie grabienia liści, mycia
                pomników i sadzenia kwiatków - nie lubię ze względów wiadomych. Natomiast sama
                wizyta na cmentarzu z rodziną to wielka przyjemność - jest refleksja i zaduma
                (ale nie patos i smutek), ale są przede wszystkim niekończące się rozmowy o
                zmarłych członkach rodziny, rozmowy ciepłe, zabawne, rozczulające, poważne i
                całkiem niepoważne (tak, wiem, nad grobem dziadka nie wypada kwiczeć ze śmiechu,
                dlatego najatrakcyjniejsze anegdotki typu jazda na oklep na świni zostawiamy
                sobie do domu wink).
                • kropkacom Re: halloween 25.10.08, 09:43
                  > Kropka, ale Halloween nie jest zamiast chodzenia na groby, jakbyś
                  > przypadkiem nie doczytała. W ogóle nie jest związane z chodzeniem na groby.

                  Wiem. Ale czasowo się tak jakby zbiega z wszystkich świętych.

                  > A ja lubię chodzić na cmentarz.

                  Nie lubię tych spędów na 1 listopada kiedy nagle wszyscy przypominają sobie że
                  trzeba (nie chce się ale trzeba) postawić znicz czy kwiaty na grobie rodziny.
                  Wolę pójść wieczorem kiedy już nie ma ludzi a znicze rozświetlają ciemność i
                  jest spokój. Zawsze chodzę na cmentarze dla tej ciszy. Wtedy faktycznie
                  przychodzi zaduma i wspomnienia.
                  • mama_kotula Re: halloween 25.10.08, 10:45
                    CytatWiem. Ale czasowo się tak jakby zbiega z wszystkich świętych.

                    A ostatki się zbiegają ze środą popielcową.
                    A wielki piątek zbiega się z Wielkanocą.
                    No i? smile))
    • szyszunia11 Re: halloween 25.10.08, 01:19
      mi się ten zwyczaj zupełnie nie podoba. Po pierwsze nie lubię kopiowania zwyczajów nie mających nic wspólnego z naszą kulturą, po drugie uważam, że jest to robienie sobie jaj w dość niestosownym momencie, w powiązaniu ze świętem, które nie jest (przynajmniej być nie powinno) ponure, ale na pewno nie jest zabawowe.
      Ale z psychologicznego punktu widzenia rozumiem - lepsza świecąca dynia niż refleksja czy modlitwa. Poza tym to oswajanie nieznanego i niezrozumałego, jakim jest tajemnica śmierci.
      • kropkacom Re: halloween 25.10.08, 09:25
        > niż refleksja czy modlitwa.

        A jak ktoś się nigdy nie modlił to w listopadzie nagle nie zacznie.
    • margotka28 Pilne!!! 25.10.08, 15:03
      Już niestety nie pamiętam, kto mi dał fajnego linka do strojów
      halloween/karnawał. Wysłałam maila na priv do osoby, która być może
      dała mi tego linka. Ale pewności nie mam. Sprawa jest pilna, proszę
      na maila gazetowego o kontakt osobę, której mama szyje te stroje
      (wiadomo o kogo chodzi mam nadzieję) i przepraszam, że uprawiam
      prywatę, ale nie mogę ma googlach znaleźć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka