Pytam, bo mój małżonek zaczyna przypominac baryłeczkę, a w zasadzie jedynym
pzrewinieniem jest piwko, jedno ale codziennie. Co prawda rok temu rzucił
palenie ,ale zeby aż tak przytbrać..Nie żeby mi to przeszkadzało, ale wpędza
siebie i nas w koszty-garderobę trza wymienić, stare portki już wydałam, ,
nowe nie kupione, więc prawie,ze z gołymm dupskiem chodzi

) Więc ukrucić to
piwsko czy nie????