Dodaj do ulubionych

6 godz pracy dziennie. to i tak za dluuugo:-(

02.11.08, 19:33
wracam do pracy po blisko 4 latach. zdecydowalam sie na 3/4 etatu. dziecko w
przedszkolu.ale i tak mysle, ze to za dlugo i nie ogarne domu, prania,
prasowania i gotowania. w opiece nad dzieckiem jestesmy z mezem podzieleni.
ale tamte rzeczy ja bede wykonywac chocbt z racji tego, ze maz pracuje 8 godz
dziennie czyli dluzej.

ile wy pracujecie? czy jak 8 godz to dajecie rade? a moze macie pania do
sprzatania, ktora tez cos ugotuje?
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: 6 godz pracy dziennie. to i tak za dluuugo:-( 02.11.08, 19:38
      Lilka,nie masz pani do sprzątania?
      • lilka69 Re: 6 godz pracy dziennie. gryzelda 02.11.08, 19:56
        nie mamsad i nigdy nie mialam.

        jak opiekunka zajmowala sie dzieckiem to zawsze wtedy sprzatalam. moj maz prac
        domowych nie wykonuje. no fakt, dotad pracowal a ja w domu. inna rzecz on tez
        byl w tym domu. ale teraz sie wszystko zmienilo- on do pracy na 8 godz, ja do
        pracy na 6.
        a chcialabym pania ale maz nie chce.
        • e_r_i_n Re: 6 godz pracy dziennie. gryzelda 02.11.08, 19:57
          Sorry, ale jakby mąż nic w domu nie robił i stawiał weto na panią do
          sprzątania, to bym mu chyba łeb urwała.
          • lilka69 Re: 6 godz pracy dziennie. erin 02.11.08, 20:01
            ale my mamy inne priorytety. jak juz pisalam ja ide na 6(nie zamierzam dluzej
            pracowac bez wzgledu na wynagrodzenie!), on na 8. czyli i tak 2 dluzej niz ja. a
            mamy priorytet- kupno 4 pokojowego mieszkania z tarasem w warszawie wiec ktos na
            to musi zarobic a nie tylko wydawac.
            • e_r_i_n Re: 6 godz pracy dziennie. erin 02.11.08, 20:09
              Ale tu o nie priorytety chodzi, tylko o zasady.
              Sorry, ale po pierwsze - pani, nawet przychodzaca raz w tygodniu,
              nie oddali zakupu mieszkania z tarasem w Warszawie. Po drugie
              rozumiem weto w tej sprawie, jesli faktycznie obowiazki sa dzielone.
              Jesli jest weto i jednoczesnie oczekiwanie, ze 'samo sie zrobi', to
              dla mnie to weto ma zerowe znaczenie. A 8 godzin pracy to nie jest
              ogromna rzecz, to raz (w kontekscie wielkiego poswiecenia meza,
              usprawiedliwiajacego meza od nicnierobienia w domu). Poza tym
              niebardzo wiem, co sie u Was w domu dzieje, ze codziennie jest
              koniecznosc sprzatania, gotowania, prasowania i prania. I zajmuje to
              tyle czasu, ze przy 6 godzinach pracy watpisz, czy sie wyrobisz.
            • dorek3 Re: 6 godz pracy dziennie. erin 03.11.08, 09:55
              nie odbierz tego jako złośliwośc ale: 8 h to nie jest dwa razy dłużej niż 6; odmawiając sobie pani od sprzątania nie odłożycie na 4 pokojowe mieszkanie w warszawie nawet jeśli zrezygnujecie z tarasu.
              My obydwoje z mężem pracujemy na pełnych etatach+dojazdy (w stolicy w naszym przypadku oznacza to min godzinę w jedną stronę). Mąż sprząta okazjonalenie a ja jeszcze rzadziej. Ogarniam tylko codziennie to całe pobojowisko, do regularnego sprzątania (i prasowania) przychodzi pani. Wystarczy że muszę czasami coś zrobić na obiad a i tak czas wolny mam dopiero po 21.
              • lilka69 Re: dorek 03.11.08, 10:04
                ale ja ni emusze odkladac tylko dokladac. teraz mam prawie 60 metrow z wielkim
                tarasem i ogrodkiem wiec na te 25 dodatkowe jakos zrobimy. jest spora
                dysproporcja miedzy moimi zarobkaimi a meza wiec mysle, ze damy rade.
            • sir.vimes Ale jakie prorytety? 03.11.08, 11:22
              Jak ktoś nie sprząta a chce mieć posprzątane (zresztą, nawet jeśli nie chce,
              dzieci nie mogą żyć w brudnym domu) to musi albo zakasać rękawy albo zapłacić
              komuś kto sprzątnie. Nic to wspólnego z priorytetami nie ma. Chyba, że
              priorytetem twojego męża jest to być koniecznie ty i tylko ty jeździła na szmacie.
        • gryzelda71 Re: 6 godz pracy dziennie. gryzelda 02.11.08, 20:01
          Skoro pan mąż nie chce pani do pomocy,niech sam sprząta.
        • alicjakei Re: 6 godz pracy dziennie. gryzelda 03.11.08, 07:54
          sprzatalam. moj maz prac
          > domowych nie wykonuje. no fakt, dotad pracowal a ja w domu. inna
          rzecz on tez
          > byl w tym domu. ale teraz sie wszystko zmienilo- on do pracy na 8
          godz, ja do
          > pracy na 6.
          > a chcialabym pania ale maz nie chce.

          Ty prowokujesz??? co to znaczy, ze maz nie wykonuje zadan domowych i
          na dodatek nie zgadza sie na pania? A Ty sie na to zgadzasz? jak sie
          zgadzasz, to amsz sytuacje ,jaka masz. w ogole wierzyc mi sie w to
          nie chce, sorry. albo maz sprzata i pomaga bez wzgledu na to ile
          pracuje, albo ja nie robie nic- skoro nie chce sie dzielic. wybacz,
          ale maz mojej siostry wraca z pracy nieraz o 20, a i tak wrzuca
          pranie, ogarnie kuchnie- wiec pewnie Twojego meza to tlyko wymowka
    • murzynka1 Re: 6 godz pracy dziennie. to i tak za dluuugo:-( 02.11.08, 19:40
      po 11h od opuszczenia domu jestem tam ponownie; pani do pomocy brak a maż raczej
      nie pomaga;/ na składzie 1 dziecko + 2 koty
    • mami2 Re: 6 godz pracy dziennie. to i tak za dluuugo:-( 02.11.08, 19:40
      z odwożeniem męża, jednego dziecka, drugiego dziecka, pracą i przyjazdem z pracy
      to wychodzi jakies 9 godzin dziennie ponad...
      nie mam nikogo do sprzątania, prania itp..jedynie z obiadami mogę liczyć na
      babcie jedną bądź drugą (ale to juz tez coraz rzadziej)
      łatwo nie jest, chętnie bym sie przesiadła na 4...-6 godzin, ale kasa byłaby
      pewnie z tego cieniutka
      zawsze jest cos za cos, na szczescie w pracy pojawiła mi sie nowa furtka
      zawodowa wiec jakos ciagne, choc bardzo czesto mam chwile zwątpienia czy warto...
      i tak wiem ze nie mam jeszcze najgorzej wiec sie nie dołujewink
      a TY poradzisz sobie- jestem pewnasmile większosc z nas musi sobie radzicsmile
      • lilka69 Re: 6 godz pracy dziennie. mami2 02.11.08, 19:58
        dzieki za mile slowa otuchy ale ja przyznam sie-lubie byc wygodna i sie zbytnio
        nie zmeczyc. ale co w tym dziwnego?

        szkoda jednak bylo dlugich studiow i dobrego zawodu jakbym zostala w domu. tego
        nie chce ale moze 4 godz to cos dla mnie? no ale jzu wybralam...6 i tak pozostanie.
    • gagunia Re: 6 godz pracy dziennie. to i tak za dluuugo:-( 02.11.08, 19:45
      Mam 5-latka i męża w domu. Pracujemy oboje po 8 godzin + ok 30-45 na dojazd w tę
      i z powrotem. Dziecko chodzi do przedszkola. Mam czas, żeby ugotować,
      posprzątać, wyprać, wyprasować, posiedzieć w necie, poczytać gazetę i poleżeć w
      wannie. Obowiązkami się dzielimy z mężem.
      Gdybym miała pomoc domową to chyba musiałabym siedzieć na środku mieszkania i
      nią dyrygować z nudów.
      • doral2 Re: 6 godz pracy dziennie. to i tak za dluuugo:-( 02.11.08, 19:53
        nie no co ty?? przecież my wszystkie mamy panią do prasowania, panią do
        sprzątania, panią do gotowania, panią do dzieci. inaczej za cholerę nie
        dałybyśmy rady pracować nawet jednej godziny, że o sześciu czy ośmiu nie wspomnę...
    • e_r_i_n Re: 6 godz pracy dziennie. to i tak za dluuugo:-( 02.11.08, 19:51
      Pracuję 8 godzin. Ogarnięcie domu codzienne to nastawienie prania -
      jeśli jest potrzeba. Sprzatanie i gotowanie to nie jest codzienny
      obowiązek - nie lubię być robokopem i nie widzę takiej potrzeby.
    • ania.silenter Re: 6 godz pracy dziennie. to i tak za dluuugo:-( 02.11.08, 20:19
      pracuję 8 godzin dziennie + dojazd 1 godzinę dziennie do i z pracy czyli poza
      domem jestem 10 godzin dziennie, mąż tak samo. Dzieci chodzą do przedszkola i
      jeżdżą z nami. Nie mamy pani do sprzątania. Mąż zajmuje się dziećmi na równi ze
      mną. Nie narzekam na nadmiar wolnego czasu bo zajmowanie się pracą, dziećmi,
      domem i ogrodem jest dość czasochłonne ale generalnie jest ok.
    • irmaaa Re: 6 godz pracy dziennie. to i tak za dluuugo:-( 02.11.08, 20:36
      Lilka, coś Ci powiem. Jeśli kobieta długo w domu siedzi, to
      dziadzieje i wydaje jej się,że świat ją zaczyna przerastać. Wrócisz
      do pracy i w ciągu tygodnia zobaczysz,że wyrabiasz się co najmniej
      tak dobrze jak w czasie wychowawczego. Niezależnie od tego polecam
      raz w tygodniu panią do sprzątania i przekonanie męża, że 8 godzin
      pracy to dopiero rozgrzewka.
      • lilka69 Re: ha ha irmaa masz racje :-) 02.11.08, 20:42
        podoba mi sie kwestia tej rozgrzewki!

        a to jest prawda- wydaje mi sie ,ze razem ok 7,5 godz poz domem to abstrakcja. a
        potem dam rade bo i trzeba bedzie. ale podziwiam osoby co pracuja 8! to 1/3
        zycia w pracy!! w zimie to caly jasny dzien!
    • triss_merigold6 Re: 6 godz pracy dziennie. to i tak za dluuugo:-( 02.11.08, 20:55
      Pracuje 8-16, czasem mogę wyjść parę minut wcześniej. Dojazd bdb.
      Zakupy po drodze do przedszkola i popołudniami jak do potomka
      przyjeżdża jego tata. Sprzątanie z grubsza na bieżąco, kiedy dziecko
      już śpi i kiedy jest na weekend u ojca i babci, gotowanie raz na 2-3
      dni potrawy głównie jednogarnkowe. Nie prasuję o ile absolutnie nie
      muszę.
      Da się.
      • zuzanna56 Re: 6 godz pracy dziennie. to i tak za dluuugo:-( 02.11.08, 21:21
        Lilka, a w jakim zawodzie pracujesz? Wiele osób narzeka, że trudno
        im pracować na 3/4 etatu bo pracodawcy nie chcą się na to zgodzić.

        Ja pracuję 5 lub 6 godzin dziennie, w szkole to jest półtora etatu.
        Czasami mam spotkania z rodzicami, czasami szkolenia i rady
        pedagogiczne, w domu wieczorami sprawdzam klasówki. Trudno
        powiedzieć, ile mi to średno godzin zajmuje, ale prowadzenie lekcji
        5-6 godzin.
        • lilka69 Re: 6 godz pracy dziennie. to i tak za dluuugo:-( 02.11.08, 21:59
          jestem po wydziale lekarskim am i po scislym kierunku. w pracy lacze te dwa
          wyksztalcenia. i dlatego nie mam wiekszego problemu ze znalezieniem pracy, tym
          bardziej na 3/4.
    • semida Re: 6 godz pracy dziennie. to i tak za dluuugo:-( 02.11.08, 22:41
      Ja od miecha z hakiem pracuję po 8 godzin dziennie(zmianowo.Raz od 6 do 14:30,raz od 10 do 18,a innym razem od 13 do 21.Z czym tych ostatnich zmian jest najwięcej)
      Przez pierwsze 2 tyg było naprawdę bardzo ciężko(do tego zaczęłam studia niemal równolegle z pracą).W domu nie robiłam praktycznie nic,tylko regenerowałam siływink
      Od jakiegoś czasu jest spoooooro lepiej.
      I chata jakoś wygląda(chociaż nie tak jak za czasów kiedy byłam KD),i obiad zawsze jakis jest.
      Szkoda mi tylko czasu z dzieckiem,bo b malo się z nią widzę.
      Mam nadzieję że jakos się to wyklaruje.
      Dziś,po 2 dniach z Młodą,jestem pełna optymizmu.
      Głowa do górysmile
      • semida Re: 6 godz pracy dziennie. to i tak za dluuugo:-( 02.11.08, 22:45
        Aha,dodam,że przez ten najgorszy okres mąż robił wszystko w domu(momo że też pracuje 8godzin dziennie,ale zawsze na stałą zmianę,tj.do 15).Robił,starał się chłopak,ale (on o tym nie wiesmile)dla mnie to był jednak totalny burdelwink
    • mim288 Re: 6 godz pracy dziennie. to i tak za dluuugo:-( 03.11.08, 09:06
      Pracuję jakieś 11 godzin dziennie -ale czasem dłużej (plus dojazdy
      do pracy i z pracy). Sprząta pani do sprzątania (też rasuje). Ja
      ogrniam pranie, bieżace sprzątanie, czasem coś gotuję. Dziećmi
      dość duzo zajmuje się mąż.
      Nie jest to cud miód, ale jakos leci.
    • bazylea1 Re: 6 godz pracy dziennie. to i tak za dluuugo:-( 03.11.08, 10:13
      moim zdaniem 3/4 to ideał, ja tak pracuje tylko ze u mnie 6 godzin
      to raczej fikcja :-x
      nie gotuję w tygodniu - maz i ja jemy obiad w pracy, dzieci w
      przedszkolu. gotuje w weekend i jak cos zostaje to bierzemy w
      tygodniu do pracy. pani do sprzatania raz w tyg, również prasuje.
      pozostaje "tylko" bieżące ogarnianie domu, pranie, zakupy. obecnie
      równiez zmywanie bo zmywarka sie popsuła - grrr. dajmey spokojnie
      radę, jest czas na wypoczynek.
    • deela Re: 6 godz pracy dziennie. to i tak za dluuugo:-( 03.11.08, 11:41
      lilka histeryzujesz
      oczywiscie ze dajemy rade to kwastia organizacji i tyle
    • asieksza Re: 6 godz pracy dziennie. to i tak za dluuugo:-( 03.11.08, 22:45
      Ja też pracuję , wróciłam po 2,5 letniej nieobecności. Dyżury
      teoretycznie 8 godzin ale kończę wcześniej bo mam 1,5 godz przerwy
      na karmienie. Dzieciaczki lat 10, rok i niechodząca jeszcze
      roczniaczka. Do południa szykuję obiad, ogarniam mieszkanko,
      wstawiam ze dwa prania, jak się da wyskakuje na zakupy i oczywiście
      zajmuje się bąblami. O 13.00 wychodzę do pracy. Jak wracam i dzieci
      nie śpią kładę się z nimi i nie raz zdarzyło się,że razem
      zasnęłyśmy. Jak się udało przetrwać wieczorkiem zmywałam naczynia,
      ogarniałam chałupkę, czasem szykowałam obiadek na następny dzionek.
      Mając przedszkolaka to masz już przynajmniej wolne ręce żeby
      cokolwiek zrobić. O kimś do sprzątania mogę pomarzyć, trochę pomaga
      mi mama przychodzi zająć się dziećmi żebym mogła zająć sie domem.
      www.niunie.babies.pl
      • tacomabelle niektórym to za dobrze w życiu jest 04.11.08, 16:22
        parę lat siedzi na 4 literach w domu i jeszcz narzeka, że 6 godzin
        to cięzko i długo...

        ja z radością bym się zamieniła - 2 dzieci, po pierwszym 6 miesięcy
        z powrotem w firmie, po drugim 2 miesiące...przedsiębiorcom nikt
        urlopu nie daje, a firma musi działac, mąż codziennie 10 godzin poza
        domem, oboje dzielimy się obowiązkami, jedyna wyręka to niania i
        pani do sprzątania w raz tyogdniu i od czasu do czasu pomoc
        rodziców...

        widać niektórym przydałby się przyłożyc batem w otłuszczone doopsko
        i dobrze pogonić bo z dobrobytu i lenistwa w głowkach się
        przewraca...

        ważne aby tipsy były rowno nalożone, hehe...przy takiej ilości czasu
        w to nie wątpie
        • lilka69 Re: tacomabelle 04.11.08, 18:55
          tipsow nie bylo, nie ma i nie bedziesmile

          ale dlaczego odmawiasz mi tego, ze jestem wygodna w zyciu? dlaczego trzeba
          przylozyc mi batem? dodam, ze nosze rozmiar 36 wiec tylek mam nie otluszczony-
          jak o mnie piszesz.

          marzysz za czasami komuny, w ktorej mieli wszyscy po rowno? ja mam lepiej niz ty
          ale moze i gorzej niz inni. taki jest ten swiat kapitalizmu.
        • vibe-b Re: niektórym to za dobrze w życiu jest 04.11.08, 21:01
          tacomabelle napisała:

          > parę lat siedzi na 4 literach w domu i jeszcz narzeka, że 6 godzin
          > to cięzko i długo...
          >
          > ja z radością bym się zamieniła - 2 dzieci, po pierwszym 6
          miesięcy
          > z powrotem w firmie, po drugim 2 miesiące...przedsiębiorcom nikt
          > urlopu nie daje



          Ze tak sie posluze popularna formula forum : kto ci kazal
          przedsiebiorcOM byc? Zatrudnij sie na etacie jak ci zle, ktos ci
          broni?
    • bea.bea Re: 6 godz pracy dziennie. to i tak za dluuugo:-( 04.11.08, 20:21
      mozna i 8 godzin...ale jest ciężko,
      pracuje od 7.30- 15,30
      mąz zawozi młodego do przedszkola, ja po pracy odbieram go,
      3 razy w tygodniu lece z nim na jakies zajecia dodatkowe, więc w domu jestesmy o 20
      co drugi tydzień jestem w szkole ja...

      żyje i brudem nie zarosłam, a rodzina z głodu nie umarła..smile...ale nie wiem
      kiedy skończę na zawal..bo lekko nie jest...i po nocach nie mam siły siedzieć
      • marzenie_yody Re: 6 godz pracy dziennie. to i tak za dluuugo:-( 04.11.08, 20:33
        Skarbie, jestem samotną matką.... Więc siłą rzeczy SAMA robie wszystko....
        Pracuję 8 godzin (pełen etat), o 7:30 odstawiam 2-letniego synka do prywatnego
        przedszkola, pędzę do biura, w drodze powrotnej szybkie zakupy, odbieram synka
        przed 18, 15 min sprzatania (codziennie, żeby nie było konieczności
        robienia"wielkich porzadków") gotuje obiad na jutro (czasem i pojutrze), kłade
        małego spać, mam chwilke dla siebie, usypiam i tak w koło Macieju... Prosze, nie
        mówcie, że się nie da.... Ja WIEM, że sie da, to tylko kwestia organizacji..
        Samotna matka na pełnym etacie tez może poczytac książke, dziwne, nie???
        • marzenie_yody Re: 6 godz pracy dziennie. to i tak za dluuugo:-( 04.11.08, 20:34
          Dodam: NIGDY nie miałam żadnej pani do zadnej pomocy...
          • zuzanna56 Re: 6 godz pracy dziennie. to i tak za dluuugo:-( 04.11.08, 22:08
            Może i 6 godzin pracy to długo. Zależy też co kto w tej pracy robi.
            • lilka69 Re: zuzanna56- no wlasnie 05.11.08, 20:49
              ja mam pacjenta za pacjentem a jestem z tych co do pracy sie przykladaja i z
              szacunku do pacjenta go lekcewaza. nigdy!
    • kicia031 bardzo mnie ubawil ten watek 04.11.08, 21:18
      Praca, ktora wykonuje jest moja pasja, czesto pracuje wiecej nic 8 godzin
      dziennie, choc mam sporo elastycznosci, mozliwosc pracy w domu i odbierania
      nadgodzin. niestety, ze stanowiskiem kierowniczym wiaze sie wieksza
      odpowiedzialnosc i co za tym idzie, dluzsze godziny pracy. Partner pracuje
      dluzej niz 8 godzin, czesto wyjezdza. ale dzielimy obowiazki miedzy siebie i
      dzieic, ostatnio zmwolnilam pania do sprzatania, bo nie satysfakcjonowala mnie
      jakos uslug...

      dajemy sobie swietnie rade, wszystko to kwestia organizacji.
      • papalaya partner 04.11.08, 21:32
        śmieszne tak mówić o kimś...
      • vibe-b Re: bardzo mnie ubawil ten watek 05.11.08, 20:46
        kicia031 napisała:


        >>bardzo mnie ubawil ten watek


        a konkretnie co cie tak ubawilo?
    • siasiunia1 Re: 6 godz pracy dziennie. to i tak za dluuugo:-( 05.11.08, 20:24
      ogarniesz to wszystko spokojnie. tylko będziesz musiała sobie to wszystko zorganizowac. mi przystosowanie się do 8 godzinnego trybu pracy plus dojazdy zajęło ok. 2 tygodni żeby mieć wszystko wypracowane na glanc.
      w dni weekendy staram sie ugotować coś na parę dni a jak nie wyjdzie to najwyzej w poniedzialek "szybkie" danie typu pierogi i robię obiad potem - m się opiekuje małą.
      pranie robie raz na 3 dni i w małych ilościach zeby miec mało prasowania. prasuje sobie wtedy jak mam coś w TV fajn do obejrzenia.
      sprzątamy razem w weekendy.
      dasz radę wink
      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka