Zainspirowana świeżą własną...

Wczoraj przy kąpaniu małej zrobiłam sobie test, tak bardziej pro forma, więc zdziwienie było ooogromne! Wyszłam z łazienki i zgasiłam światło, nie słyszałam jak mi się mała z wanny drze, dopiero jakoś w kuchni z lekka oprzytomniałam i ją usłyszałam. Nigdy, no przenigdy mi się coś takiego nie zdarzyło, żeby wyłączył mi się słuch! bo, że mózg, to czasem i owszem...
A jak się dowiedziałam o pierwszej ciąży, to jak tylko mąż poszedł do pracy, ja chwyciłam za telefon i obdzwoniłam (tak to strasznie żenujące...

) całą rodzinę i znajomych jakich tylko miałam w kapowniku! Do dziś to wspominają

)