Dodaj do ulubionych

najbardziej irytujące zachowanie obcego dziecka

10.11.08, 15:42
Jakie było najbardziej irytujące zachowanie, z jakim spotkałyście
sie w przypadku obcego dziecka i jego niereagujących rodziców?
Zainpirowały mnie ostatnie wątki na forum.

W moim przypadku była to rodzinka 2 + 1, akcja działa sie latem na
tarasie restauracji. Dziecie karmiło gołębie, rodzice zachwyceni,
tylko nie my bo te skubane gołębie przelatywały do owego dziecięcia
całymi chmarami zaraz nad naszym żarciem i naszymi głowami. A ja się
potwornie gołębi brzydzę.
Awantura była niezła, że bez serca dla biednych gołąbków jestem i
takie tam wink.
Obserwuj wątek
    • ibulka Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 15:48
      na wakacjach, kolejka do lady z lodami i ciastami, ludzie się tłoczą, trzy
      dziewczyny obsługują najszybciej jak tylko mogą, bo kolejka rośnie. tuż przy
      ludziach ustawił się w poprzek inteligentny tatuś z wózkiem, w wózku na oko
      dwulatek, do wózka przyklejony może czterolatek. czterolatek leje dwulatka po
      głowie i twarzy, oboje drą gęby, piszczą i ryczą, mamusia i tatuś krzyczą do
      siebie, że CO? JAKIE LODY? OWOCOWE? NIE SLYSZE? CO? i tak przez parę minut.

      jedna babka prosi o przesunięcie wózka - bo nie da się wyjść z kolejki, druga
      prosi - tatuś nic, nie słyszy. w końcu starsza pani przewraca się o wózek,
      ląduje na głowę na chodniku, krew z nosa, dzieci płaczą, rodzice krzyczą...


      yhhh, tak mnie to zirytowało, że byłam wkurzona do końca wieczoru. pomijam już
      fakt bezmyślności ojca i ustawienia się z wózkiem wzdłuż kolejki, ale JAK MOZNA
      NIE USPOKOIC DWOJKI WRZESZCZACYCH POTWOROW?
      ja nie wiem, może ci rodzice lubią takie wrzaski, ale reszta nie...
    • sanna.i Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 15:49
      Mnie zdenerwowało kiedyś pewne dziecko (na oko trzy czy trzy-i-półlatek),
      Francuzik, który dorwał mojego syna (wtedy miał niecałe 1,5 roku) na placu
      zabaw, w domku do zabawy pod daszkiem i zaczął na niego ryczeć i nim potrząsać.
      Rodzice nie zareagowali, ale ja tak. Od razu mi się mój francuski
      przypomniał..Powiedziałam zaledwie jedno zdanie, a tamten zrobił minę
      przerażonego kota i uciekał aż mu sie nogi poplątały.Mój syn ciężko to jednak
      przeżył - nie odezwał się,nie rozpłakał, stał jak skamieniały,a potem przez dwa
      miesięce bał się dzieci. Teraz jest ok, wożę go na zajęcia, jest zaprawiony w
      bojach i nauczony,że jak inne dziecko go zaczepia, to ma prawo je odepchnąć lub
      powiedzieć głośno 'nie'.Ale wtedy się wkurzyłam, i na tego małego i (nawet
      bardziej) na jego rodziców.
    • kali_pso Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 16:03
      Wietrzę w powietrzu ciekawie rozwiający sie watek, ale co tam, lubie
      jatkiwinkP

      Mnie nic tak nie wytrąca z równowagi jak dziki wrzask dziecięcia-
      czasami jestem świadkiem takich scen- "Chcesz jabłko- WRZASK- nie
      chcesz jabłka- WRZASK-idziemy- WRZASK- zostajemy- WRZASK-
      histeryczny, nie dający sie uciszyć wrzask powoduje, że instynkty
      krwiożercze sie budzą we mnie.
      Ostatnio byłam z synem u znajomej, był tam również 6-letni chłopiec
      z mamusią- rozmowa wyglądała mniej wiecej tak- pytam o coś tę
      kobietę, mama coś mówi, dziecko przerywa zabawę, przybiega i wtrąca
      swoje uwagi, ja próbuję zignorować wścibskiego dzieciaka,
      usmiechając sie głupio, który zwraca się do mnie po imieniu!,
      itp.itd. mamunia uważa, że wszystko ok. i tak to się rozmowa toczy
      przy czynnym udziale tego młodzieńca.
      Miałam ochotę go wystawić na klatkę a mama wyglądała na szczerze
      zadowoloną, że ma takiego bystrzakawink
      • kropkacom Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 17:32
        > Mnie nic tak nie wytrąca z równowagi jak dziki wrzask dziecięcia-
        > czasami jestem świadkiem takich scen- "Chcesz jabłko- WRZASK- nie
        > chcesz jabłka- WRZASK-idziemy- WRZASK- zostajemy- WRZASK-
        > histeryczny, nie dający sie uciszyć wrzask powoduje, że instynkty
        > krwiożercze sie budzą we mnie.

        Mnie nie irytuje płacz czy nawet ryk dziecka (chyba że to moje małe smile.
      • babcia47 Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 17:41
        pytam o coś tę
        > kobietę, mama coś mówi, dziecko przerywa zabawę, przybiega i
        wtrąca
        > swoje uwagi, ja próbuję zignorować wścibskiego dzieciaka,
        > usmiechając sie głupio, który zwraca się do mnie po imieniu!,
        > itp.itd. mamunia uważa, że wszystko ok. i tak to się rozmowa toczy
        > przy czynnym udziale tego młodzieńca.
        ..kilka koleżanek przestałam z tego powodu odwiedzać, co prawda
        sposób zwracania sie do mnie akurat mnie nie irytował dopóki młode
        nie przesadzało i po prostu nie zaczynało mnie traktować jak
        kolezanki z piaskownicy (tez bywało)..ale kiedy byłam zaproszona
        przez mamę na kawę czy obgadanie jakiejś sprawy a okazywało sie, ze
        za towarzystwo mam średnio mnie bawiącego małolata, a rozmowa z nim
        i tylko z nim szczerze mówiąc wydawała mi sie stratą czasu to więcej
        zaproszeń nie przyjmowałam. Oczywiscie przychodząc zawsze się
        witałam z dziećmi, zawsze miałam dla nich jakis drobiazg lub "cos
        dobrego" i kiedy mama była zajęta np. robieniem kawy poswiecałam im
        swoją uwagę. Podobnie było gdy to ja zapraszałam a dzieć będącym np.
        w wieku moich, mając do dyspozycji ich towarzystwo i całe stado
        nieznanych mu zabawek przyklejał sie do nas, za wszelka cene starał
        sie zwrócic na siebie uwagę i uczestniczyc w rozmowie na prawach
        pełnoprawnego rozmówcy..więcej ich nie zapraszałam. Moim dzieciom
        pozwalałam sie przywitać na poczatku wizytty..ale potem kazdy sie
        zajmował swoja zabawą: oni swoją, a ja z dorosłą osobą swoją..można
        było przyjśc i poprosic o coś (jeść, pić, siusiu, zabierają mi
        zabawki) ale nie być towarzyszem rozmowy
    • lineczkaa Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 16:27
      Byłam na spacerze ze świeżo przygarniętym szczeniakiem. Miała raptem 5 tygodni, sięgała mi ledwo nad kostkę. Zaciekawiona podeszła do chłopca, na oko 5 lat, chłopiec się zamachną nogą i chciał ją kopnąć. Na szczęście nie trafił. Zwróciłam uwagę i chłopcu i jego ojcu. W odpowiedzi usłyszałam, że dziecko się broniło. Poprosiłam o wyjaśnienie, co przyniesie kopanie szczeniąt. Tatuś odparł, że na przyszłość nawyk wyrabia. W czasie wymiany zdań, chłopiec znów się zamachną nogą na psa. Tym razem szybsza byłam ja. Podniosłam dziecko i wcisnęłam ojcu. Delikatna nie byłam. Ojciec zaczął mnie wyzywać, wiec też mu powiedziałam kim jest jego matka, pokazałam pedicure środkowego palca i poszłam.
      • mearulezz no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 17:14

        bo 2-3 lata temu jechalam z moja starsza corka do mojej mamy na imieniny. bylo
        cieplo wiec postanowilysmy isc do bezposredniego autobusu przez park.
        corcia w bialych podkolanowkach [nie tylko oczywisciewink] i do niej tez
        podskoczylaby sie przywitac szczeniaczek. skoczyl i podarl jej te nieszcesne
        podkolanowki, zaczal szarpac zebami spodnice.
        wiesz no oko bylo widac ze on chce sie bawic ze jej nie pozre
        • lola211 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 18:35
          No i co jej sie takiego stalo? Podkolanowki tkane zlota nicia były?
          Gratuluje priorytetow.I dziwic sie, ze rosna malolaty, ktore
          traktuja zwierzeta jak przedmioty- a to kopnie, a to podpali..
          > mala musiala sie przebrac w BLEKITNE PODKOL. -plakala , byla zla
          ze glupi
          > szczeniak i jego glupi wlasciciel zniszczyli jej stroj.

          Ja pitole , faktycznie powod do płaczu.
          • mearulezz Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 19:03
            no dla mojej corki sie stało, dla mnie tez.
            a dlaczego niby wazniejsza jest zabawa szcZeniaka od dobrego nastroju mojego
            dziecka??????

            NAWET GDYBY te podkolanowki byly podarte i brudne- to nikt i nic nie ma prawa
            ich dotykac bez zgody mojego dziecka-ROZUMIESZ???????

            ALE TOBIE ZYCZE ABYS KIEDYS IDAC DO PRACY CZY GDZIEKOLWIEK zostala pobrudzona i
            poszarpana przez slodkiego szczeniaczkatak ot fajowo dla zabawysmile
            • lola211 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 19:15
              Wystarczy wiedza, jak sie zachowac, gdy podbiega szczeniak.Mozna
              wowczas uniknac takich "tragedii" jak podarte podkolanowki.
              To tylko maly psiak, ktory nie ma złych zamiarów.To tak jakbys miala
              pretensje do malego dziecka, ze pobrudzil ci sukienke brudna raczka.

              to nikt i nic nie ma prawa
              > ich dotykac bez zgody mojego dziecka-ROZUMIESZ???????

              Nerwica murowana- z takim podejsciem.Zastanow sie, co fundujesz
              dziecku- zycie naznaczone płaczem nad podartymi podkolanowkami.
              Przerazajace.
              • moofka Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 19:20
                lola211 napisała:

                > Wystarczy wiedza, jak sie zachowac, gdy podbiega szczeniak.Mozna
                > wowczas uniknac takich "tragedii" jak podarte podkolanowki.
                > To tylko maly psiak, ktory nie ma złych zamiarów.To tak jakbys miala
                > pretensje do malego dziecka, ze pobrudzil ci sukienke brudna raczka.

                znajac tutejszy klimat antydzieciowy wyobrazam sobie jakie joby by sie posypaly
                za ponczoszke potargana przez strasznego bachora smile


                >
                > to nikt i nic nie ma prawa
                > > ich dotykac bez zgody mojego dziecka-ROZUMIESZ???????
                >
                > Nerwica murowana- z takim podejsciem.Zastanow sie, co fundujesz
                > dziecku- zycie naznaczone płaczem nad podartymi podkolanowkami.
                > Przerazajace.
                >
                >
                >
                • lola211 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 19:36
                  znajac tutejszy klimat antydzieciowy wyobrazam sobie jakie joby by
                  sie posypaly
                  > za ponczoszke potargana przez strasznego bachora smile

                  Takie to wszystko nietykalskie, wiecznie wkurzone i zdenerwowane.
                  I tak ewoluuje pomalu w zlosliwą babcie w beretce, nerwowo laska
                  wymachujaca..teraz juz wiem, skad te staruszki sie biora.
                  • babcia47 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 19:40
                    I tak ewoluuje pomalu w zlosliwą babcie w beretce, nerwowo laska
                    wymachujaca..teraz juz wiem, skad te staruszki sie biora.
                    no, no!! tylko nie babcie smile
                    • lola211 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 19:46
                      smile, przyznaj sie- beretke przyodziewasz?tongue_out
                      • babcia47 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 19:52
                        nie znoszę żadnych nakryć głowy, nawet w najtęższe mrozy, chyba
                        jestem taka "niepełną" babcią, bo jak juz to najprędzej bym sobie
                        sprawiła kapelutek
                  • e_r_i_n Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 13.11.08, 21:13
                    Lola, jestem święcie przekonana, że w sytuacji 'dziecko-brudne rączki-sukienka'
                    byłabyś pierwsza nietykalska smile
                • mearulezz Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 19:48
                  zadne z moich dzieci nie jest histerykiem i nie ma nerwicy.

                  to fajne i madre dziewczyny, ktorych nie znasz i nie poznasz.
                  szkoda ze oburzasz na slowo kundel a uznajesz za stosowne obrazac ludzi.
                  no i jesli dla ciebie dziecko i kundel znaczy to samo to
                  .............wspolczuje twoim dzieciąwink
                  • lola211 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 19:54
                    Gdybym chciala obrazic dzieci ,tak jak obraza sie psy, to uzylabym
                    wyrazenia "bachor".Ale tego nie robie.

                    Dzieci nalezy wychowywac w duchu milosci i poszanowania zwierzat,
                    ksztaltowac ich wrazliwosc w tym temacie.Wowczas szczeniak bedzie
                    dla nich malym zwierzaczkiem, wymagajacym zrozumienia,nawet jesli
                    postapi jak w opisywanym przypadku, a nie glupim stworzeniem, ktore
                    sie na nie rzuca i robi krzywde.I ktore mozna kopnac.
                    Barbarzynstwo małolatow nie bierze sie z powietrza, przyklad idzie z
                    gory.
                    • anek130 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 19:57
                      zgadzam się, miałam to na końcu języka.

                      pozdrawiam
                      Ania
                    • moofka Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 20:02
                      lola211 napisała:


                      >
                      > Dzieci nalezy wychowywac w duchu milosci i poszanowania zwierzat,
                      > ksztaltowac ich wrazliwosc w tym temacie.Wowczas szczeniak bedzie
                      > dla nich malym zwierzaczkiem, wymagajacym zrozumienia,nawet jesli
                      > postapi jak w opisywanym przypadku, a nie glupim stworzeniem, ktore
                      > sie na nie rzuca i robi krzywde.

                      psy obowiazuje taka sama dyscyplina i reguly wspolzycia jak ludzi
                      wolnosc jednych nie moze byc kosztem drugich big_grin
                      pl.youtube.com/watch?v=wCyhy4JUGMg&feature=related

                      I ktore mozna kopnac.
                      > Barbarzynstwo małolatow nie bierze sie z powietrza, przyklad idzie z
                      > gory.
                      • anek130 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 20:07
                        a chciałabyś aby twoje dziecko zostało tak potraktowane, gdyby
                        podeszło do innego małolata i chciało mu np. odebrac jakąś zabawkę a
                        ów malec trzepnął go dla opamiętania a jego rodzic jeszcze mu
                        przyklasnał? to nie porównanie dziecka do psa tylko raczej dwóch nie
                        całkiem rozumnych jeszcze istot- no i wg ciebie obowiązuje taka sama
                        dyscyplina zarówno psa jak i dziecko

                        Ania
                        • moofka Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 20:14
                          anek130 napisała:

                          > a chciałabyś aby twoje dziecko zostało tak potraktowane, gdyby
                          > podeszło do innego małolata i chciało mu np. odebrac jakąś zabawkę a
                          > ów malec trzepnął go dla opamiętania a jego rodzic jeszcze mu
                          > przyklasnał? to nie porównanie dziecka do psa tylko raczej dwóch nie
                          > całkiem rozumnych jeszcze istot- no i wg ciebie obowiązuje taka sama
                          > dyscyplina zarówno psa jak i dziecko
                          >
                          > Ania

                          LOL
                          mozna byc az takim nieczajacym big_grin
                          to film byl, komedia
                          przezabawna swoja droga
                          to sie nie dzialo naprawde ;P
                          • anek130 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 20:18
                            może ja dziś nie czaję, więc wytłumacz mi twój post do którego się
                            odniosłam?
                            Ania
                          • lola211 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 20:37
                            Boki zrywac, takie smieszne..
                            Debile sie takich zartow naogladaja i pozniej praktykuja w
                            prawdziwym zyciu.
                            Znam takiego malolata, ktory korek od szampana wciskal w odbyt
                            zlapanym kotom..no ubaw mial po pachy, kolesie tez- az sie prosi by
                            film nakrecic z taka sekwencja, tłuszcza miala by rozrywke.
                      • lola211 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 20:08
                        > psy obowiazuje taka sama dyscyplina i reguly wspolzycia jak ludzi
                        > wolnosc jednych nie moze byc kosztem drugich big_grin

                        A widzialas, by ktos kopnal dziecko, bo mu przeszkadzalo,
                        zniszczylo, pobrudzilo?
                    • smok9691 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 23:38
                      Pozwolę sobie włożyć kij w mrowisko.

                      Podkreslam,że nie jestem ze kopaniemi czy krzywdzeniem zwierząt. I
                      zachownie chłopca wymachującego nogą uważam za karygodne. Ale
                      zachowanie szczeniaczka, targającego dziecięce ubranko również.

                      Moje dziecko od małego kochało wszelkie kotki i pieski. Ku mojemu
                      zdziwieniu, przewrócone w zabawie,przez psa mojej siostry nie
                      zraziło się do zwierza.

                      Do czasu, aż rozkoszny szczeniaczek wielkości prawie mojego wówczas
                      2.5 letniego dziecka nadbiegł w celu zabawy. Moje dziecko tak sie
                      przeraziło,że zaczeło przeraźliwie płakać. Pies przrażony, gonić i
                      szczekac. No i koniec przyjażni. Na nic moje tłumaczenia,że pies
                      chce sie bawić,że nie jest groźny, że to przyjacial człowieka. Synek
                      ma teraz 4.5 roku, na widok biegnącego w odali psa drętwieje. Jak
                      pies podchodzi do nas i nas obwąchuje, tłumi w sobie płacz. Nie da
                      sie namówic na zadne głaskanie... I irytują mnie teksty, "to łagodny
                      piesek, nic nie zrobi..." Dlaczgo moje dziecko będąc w parku ma sie
                      czuć zagrożone idąc ze mną za rekę. On nie podchodzi do psa, to pies
                      podchodzi do nas.
                      A nie rzadko nie byłam zachwycona jak nieznajomy mnie pies, radosnie
                      skakał na moje swiezo uprane jasne spodnie.
                      Także miłosniczki zwierząt, miejcie równiez to na uwadze.
                      pozdrawiam
                  • mama_ameleczki Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 14.11.08, 13:26
                    mearulezz napisała:

                    > > szkoda ze oburzasz na slowo kundel a uznajesz za stosowne
                    obrazac ludzi.
                    > no i jesli dla ciebie dziecko i kundel znaczy to samo to
                    > .............wspolczuje twoim dzieciąwink

                    jezli ktos nie ma szcunku do zwierzat to i nie ma do ludzi
            • seniorita_24 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 11.11.08, 00:25
              Trzeba było zrobić z tego szczeniaka skarpetki i przykazać dziecięciu aby tez
              tak zrobiło następnym razem.
              Zastanawia mnie czy po prostu nie można poprosić właściciela zwierzaka aby
              zabrał go bo przeszkadza/nie życzę sobie etc. (w zależności od
              sytuacji/elokwencji i kultury rozmówców).
          • moofka Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 19:10
            hm, a dlaczego priorytetem ma byc zabawa obcego kundla skarpetkami malego
            dziecka czy w ogole czyimikolwiek?
            i skad "atakowany" ma wiedziec, czy po skarpecie nie przyjdzie kolej na fragment
            lydki?trzeba stac i czekac spokojnie, az piesek sie znudzi?
            • mearulezz :) 10.11.08, 19:14

              nie nie to byl naprawde slodki szczeniaczek. bardzo sliczny i z tych
              rozbrajajacych......
              no ale niestety zdenerwowal moja wowczas 6-letnia corke i mnie rowniez.

              zla bylam, oj bardzo zla na wlasciciela, na psa mniej.

              i nie potrafie zrozumiec : czemu wlasciciele mysla a wrecz sa przekonani ze mam
              ochote na blizsze kontakty z ich pupilem?????????????
              • moofka Re: :) 10.11.08, 19:18
                moja kolezanke w ciazy takie male przymilne cos chapnelo bolesnie w lydke
                wlascicielka nie bylo zadnych dokumentow z aktualnymi szczepieniami
                dostala serie bolesnych zastrzykow plus jeszcze jakies przeciwtezcowe
                i antybiotyki czy cos
                rana babrala sie i ropiala
                do konca ciazy byla przerazona czy to sie nie odbije negatywnie
                mala ma pol roczku a blizna do dzis jest paskudna
                ja wiem, ze mile szczeniaczki na ogol chca sie tylko pobawic, ale osobiscie wole
                jak bawia sie z kims innym
                • nanuk24 Re: :) 10.11.08, 22:00
                  Biorac pod uwage jeszcze, ze szczeniak szczeniakowi nierownysmile
                  Moj 5 miesieczny szczeniaczek siegal mi prawie do kolan i wystarczylo jedno
                  mocniejsze machniecie ogonem, zeby powalic na podloge mojego trzylatka(nie
                  mowiac juz o skakaniu na takiego trzylatka.
                • vibe-b Re: :) 11.11.08, 11:20
                  moofka napisała:

                  > moja kolezanke w ciazy takie male przymilne cos chapnelo bolesnie
                  w lydke
                  > wlascicielka nie bylo zadnych dokumentow z aktualnymi szczepieniami
                  > dostala serie bolesnych zastrzykow plus jeszcze jakies
                  przeciwtezcowe
                  > i antybiotyki czy cos
                  > rana babrala sie i ropiala
                  > do konca ciazy byla przerazona czy to sie nie odbije negatywnie
                  > mala ma pol roczku a blizna do dzis jest paskudna
                  > ja wiem, ze mile szczeniaczki na ogol chca sie tylko pobawic, ale
                  osobiscie wol
                  > e
                  > jak bawia sie z kims innym

                  podpisuje sie
                  plus dodam jeszcze jedna rzecz
                  ja ise na ten przyklad potwornie boje psow. Oczywiscie najbardziej
                  tych najwiekszych, ale nie tylko- paniczny lek wzbudzaja we mnie
                  wszystkie psy. Poki pies jst w pewnym oddaleniu to jakos jeszcze sie
                  trzymam, ale jak sie na mnie rzuca to trace zmysly, chocby nawet to
                  byl mikroskopijny szczeniaczek. Tak, fobie mam. I w 9 przypadkach
                  na 10 bym takiego psa kopnela, nie ze zlosci czy zemsty ale po
                  prostu- odruch bezwarunkowy. Sorry ale taka jest prawda. Wiec rada
                  dla wlascicieli psow- albo trzymac na smyczy albo na rekach. Jak
                  pozwalasz sie rzucac na obcych to licz sie z tym ze ktos mu zrobi
                  krzywde (jesli jest niewielekich rozmiarow)
            • lola211 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 19:19
              Badz laskawa nie obrazac psow "kundlem".

              i skad "atakowany" ma wiedziec, czy po skarpecie nie przyjdzie
              kolej na fragmen
              > t
              > lydki?trzeba stac i czekac spokojnie, az piesek sie znudzi?

              Ze szczeniakiem latwo mozna sobie poradzic,sadzilam ze dorosle osoby
              posiadaja taka umiejetnosc.
              • moofka Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 19:23
                >
                > Ze szczeniakiem latwo mozna sobie poradzic,sadzilam ze dorosle osoby
                > posiadaja taka umiejetnosc.

                badz laskawa poinstruowac jak nalezy sobie radzic, kiedy moje nowe ponczochy
                spodobaja sie szczeniaczkowi, a szczeniaczek mi niekoniecznie
                • myga [...] 10.11.08, 19:34
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • moofka Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 19:46
                    padlam big_grin
                    mowisz o tej scenie?
                    pl.youtube.com/watch?v=JM7TUWBzQDc
                    a jakby co to sie wypre
                    albo zgole wasa smile
                    • mearulezz tak tak!!!!!!!!!!!!!!!!11 10.11.08, 19:49

                      wlasnie zawolalam moje dzieciali na film instruktarzowysmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmile
                      • lola211 Re: tak tak!!!!!!!!!!!!!!!!11 10.11.08, 19:57
                        Zawołaj, koniecznie.
                        Jest sie faktycznie z czego smiac.
                        Z debilnego zartu.
                    • myga [...] 10.11.08, 20:01
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • babcia47 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 19:35
                  bierzesz za skórę na karku (własciwie miedzy kłębem a karkiem, taki
                  luźny fałd za który nosza szczeniaczki ich mamy, szczeniak sie
                  momentalnie uspokaja i "zwisa") i oddajesz włascicielowi wraz z
                  żądaniem pokrycia ewentualnych strat..ale swoja drogą, choć
                  jestem "psiarą" to też uwazam, ze nikt nie powinien być narażony na
                  kontakt ze szczeniaczkiem czy starszym psem jeżeli sobie tego nie
                  życzy..
                  • lola211 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 19:48
                    Babciu- pewnie, ze nikt nie powinien byc narazony.No ale jesli sie
                    juz tak stanie, to z czego taki problem robic?Ze psie dziecko
                    zachowuje sie jak dziecko?
                    Płakac, bo sie skarpetki podarły?
                    • babcia47 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 20:04
                      wieszszsz..dla mnie moje skarpetki lub rajstopy są najmojsze i nie
                      mam ochoty ich poswiecać dla chwili dobrej zabawy cudzego
                      szczeniaka..a jako ze sama posiadam dwie sztuki kundli obecnie wiem,
                      że są ludzie, którzy psów nie lubią, mają na nie uczulenie lub boją
                      się ich panicznie..swoich psów zawsze pilnowałam nawet gdy były
                      słodkimi szczeniaczkami i nie pozwalałam latac luzem, odbiegac ode
                      mnie ..choćby dlatego, zeby im nie stała sie krzywda..a na kontakt z
                      obcymi ludxmi pozwalałam tylko gdy ci wyrazali nieodparta chęć i
                      szczeniak miał na to ochotę..teraz, gdy sa dorosłe i wychodzenie z
                      dwójka nie pozwoliło by mi na ich przypilnowanie maja do swojej
                      dyspozycji ogród z duzym trawnikiem..ale też wychodza na dwór tylko
                      pod opieka kogos dorosłego, bo jest mozliwość, ze sforsują
                      ogrodzenie (bywało)..tak jest bezpieczniej dla nich i dla
                      ewentualnych przechodniów. Co prawda ludziom krzywdy nie robia ale
                      moga wystraszyc a mniejszy kundel jest zazarty na obce psy..może sie
                      zdarzyc, ze bedzie obok przechodzic małe dziecko ze swym pupilem..a
                      wtedy w czasie psiej bójki i ono mogłoby ucierpieć przypadkiem.
                      Posiadanie psa to nie unoszenie się nad swoją do nich
                      miłością..tylko duża odpowiedzialność!!
                      • moofka Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 20:09
                        babciu, jestes uosobieniem zdrowego rozsadku na tym forum smile

                        tez mialam kundla i duzą slabosc do niego
                        durnowaty byl jak nie wiem, ale przy tym uroczy
                        i jakos nie uwazalam, ze kazdy musi byc szczesliwy kiedy moj pieseczek bedzie
                        chcial sie pobawic jego ponczoszkami
                        moich stargal dziesiatki i za kazdym razem bylam jednakowo wsciekla
                        z miloscia czy agresja w stosunku do zwierzat nic wspolnego to nie ma
                        • mearulezz racja:) 10.11.08, 20:33

                          moj sp pies namietnie zjadal nasze majtkismile
                          i to upranesmile
                          ale to byl moj pies i koniec,kropkasmile
                      • lola211 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 20:14
                        Jak 36 lat zyje naprawde nie jestem nagminnie przez psy, a tym
                        bardziej szczeniaki, nagabywana.To sa incydentalne przypadki.Robi
                        sie wielkie halo z byle sprawy.

                        Wiecej niedogodnosci zaznalam od dzieci gatunku ludzkiego - np.
                        siedzac na lawce w parku oberwalam pilka do gry- w glowe- az mnie
                        zamroczylo.Stadko dzieciakow gralo w pilke na trawniku.Powinnam
                        chyba policje wezwac, a moze skopac gnojka, ktory te pilke poslal w
                        tym kierunku? Wydawaloby sie , ze powinien miec wiecej zwojow
                        mozgowych niz szczeniak, od ktorego tu wymaga sie zachowan
                        cywilizowanych.
                        • moofka Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 20:19
                          lola211 napisała:

                          > Jak 36 lat zyje naprawde nie jestem nagminnie przez psy, a tym
                          > bardziej szczeniaki, nagabywana.To sa incydentalne przypadki.Robi
                          > sie wielkie halo z byle sprawy.
                          >

                          no bogu dzieki ja tez nie
                          ale dyskutujemy tu konkretny przypadek ktory mial miejsce
                          a to ty z dziewczynki ktorej bylo zal ladnych skarpetek robisz histeryczke i a z
                          jej matki kogos kto sie zneca nad zwierzatkami
                          • lola211 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 20:49
                            > a to ty z dziewczynki ktorej bylo zal ladnych skarpetek robisz
                            histeryczke i a
                            > z
                            > jej matki kogos kto sie zneca nad zwierzatkami
                            Nie- ja sie tylko dziwie, ze dziecko oplakuje skarpetki- oby za
                            kilka lat nie plakalo nad zlamanym paznokciemtongue_out.
                            > z
                            > jej matki kogos kto sie zneca nad zwierzatkami

                            Nie "zneca" tylko robi z igly widly.
                            • myga [...] 10.11.08, 20:51
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • mearulezz Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 21:02
                              o rany lola napisze tak: sral pies podkolanowki, chodzi o to ze zburzono dobry
                              nastroj mojego dziecka, ze je przestraszono i ze zniszczono jego wlasnosc.
                              twojemu dziecku wolno niszczyc a mojemu nie!!!
                              gdyby to nie byl pies tylko ty, niedzwiedz albo kosmita to tez bym byla zla!!!
                              i tez miala bym ochote kopnacsmile
                              rozumiesz???????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
                              • lola211 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 21:11
                                Ty lepiej odizoluj dziecko od innych, bo rowiesnicy dopiero potrafia
                                zniszczyc cudza wlasnosc, co tam jakis szczeniak.Dziecko ci bedzie
                                trwalo w permanentnym strachu.
                                • mearulezz jasne lola:) 10.11.08, 21:15

                                  a suchary ci smakują??????smilesmilesmile
                        • myga [...] 10.11.08, 20:23
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • lola211 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 20:42


                            Zagryzanych to nie, tylko dlatego ze czlowiek nie posiada uzebienia
                            drapieznika.Ale dreczonych, podpalanych, zakatowanych na smierc
                            zwierzat przez urocze slodkie dzieciatka- jest mnostwo.

                            No i jaki to szczeniak zagryzl kogokolwiek, hę?
                            • myga [...] 10.11.08, 20:49
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • lola211 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 20:56
                                A tych "dreczonych, podpalanych,
                                > zakatowanych na smierc zwierzat" to nie przez dzieci, tylko
                                wlascicieli, lolu.

                                Skad masz te dane?Oprocz wlacicieli sa jeszcze malolaty, ktore
                                drecza przygodnie spotkane psy i koty.
                                > Natomiast dzieci ginie mnostwo

                                Czyli ile? kazdy taki przypadek jest naglasniany- ile masz ich
                                rocznie, ze piszesz "mnostwo"?

                                I z reguly z winy LUDZI, ktorzy nie potrafia zadbac o bezpieczenstwo
                                dzieci.Nie rob z psow krwiozerczych bestii.

                                Postąpuj sobie jak chcesz, jak mnie nastepnym razem jakis gowniarz
                                uderzy pilka, to w ramach nauk tu pobranych , po prostu sprzedam mu
                                silnego kopa.Bo go matka nie potrafila upilnowac, coz..
                                • myga [...] 10.11.08, 20:59
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                  • lola211 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 21:08
                                    Bo jezeli nie odrozniasz ataku psa na dziecko od
                                    > uderzenia pilka przez dziecko, to chyba musi toba zajac sie jezeli
                                    nie sluzba
                                    > zdrowia, to aparat penitencjarny....

                                    Oo prosze, juz sie nie podoba? Nie uderzenie przez "dziecko" tylko
                                    maloletniego bezmozga, ktory nie potrafi przewidziec, ze moze ta
                                    pilka zrobic komus krzywde.A ty wymagasz myslenia od psa.No
                                    gratuluje logiki.
                                    • myga [...] 10.11.08, 21:12
                                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                      • lola211 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 21:15
                                        Polecane przez ciebie rozwiazanie w postaci kopania psa jest karalne.
                                        Moze nas razem odizoluja?
                                        • myga [...] 10.11.08, 21:21
                                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                          • lola211 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 21:25
                                            Obrona konieczna przed szczeniakiem(turla sie ze smiechu).
                                            • myga [...] 10.11.08, 21:30
                                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                              • mearulezz Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 21:35
                                                LOLA- POMYSL TO NAPRAWDE NIE BOLIsmile
                                                TU NIE CHODZI O PODKOLANOWKI, tu chodzi o to ze zostala zniszczona wlasnosc
                                                mojej corki. ze musialam wracac do domu zaby sie przebrac. ze przez idiote
                                                stracilam czas, moje dziecko nerwy.
                                                i wiesz oczyma wyobrazni widze cie jako tą pania wlascicielke jamniczka z "dnia
                                                swira"
                                                i tez sie cieszymy, wszyscy sie ciesza bo taka jestes lolu fajna i bystra kobitasmile
                                                • lola211 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 21:50
                                                  tu chodzi o to ze zostala zniszczona wlasnosc
                                                  > mojej corki.

                                                  Wiem ,powtarzasz to po raz enty.WLASNOSC.
                                                  I to wlasnie jest w tym wszystkim najbardziej zabawne.
                                                  Czym tak naprawde ludzie sie przejmuja i co potarfi wyprowadzic ich
                                                  z rownowagi.
                                                  • myga [...] 10.11.08, 21:54
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • lola211 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 22:07
                                                    Matka, matka sie skarpetkami przejela.Własnoscia.To i sie nie
                                                    dziwie, ze dziecko sie poplakalo- skoro te skarpetki takie wazne.
                                                  • myga [...] 10.11.08, 21:58
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • ibulka Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 13.11.08, 15:31
                                                    myga napisała:

                                                    > > I to wlasnie jest w tym wszystkim najbardziej zabawne.
                                                    > > Czym tak naprawde ludzie sie przejmuja i co potarfi wyprowadzic ich
                                                    > > z rownowagi.
                                                    > ________________
                                                    > Mamy inny rodzaj humoru, lolu. Mnie nie bawi widok skrzywdzonego dziecka,
                                                    > natomiast umieram ze smiechu na widok Marka Konrada w tym smiesznym filmiku.


                                                    kto to jest, na Boga, Marek Konrad?!
                                                  • moofka Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 13.11.08, 16:40
                                                    no dobra, ja nie wiedzialam kim jest natchniona i egzaltowana rozczka magdalena
                                                    ale marka kondrada to myslalam, ze zna kazde dziecko smile
                                                  • moofka Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 13.11.08, 16:41
                                                    kondrata - pomylilam sie smile
                                                  • ibulka Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 14.11.08, 09:40
                                                    Kondrata, a no właśnie... Marek Konrad to ze mną chodził do klasy w liceum, ale
                                                    sławy nie zyskał, choć planował.
                                                  • moofka Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 14.11.08, 13:54
                                                    aha
                                                    to ty przez te jedna literke nie zaczailas o kogo chodzi??
                                                  • ibulka Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 14.11.08, 14:02
                                                    zaczaiłam... to pytanie było ironią do tej babki, która napisała Marek Konrad... ;/

                                                    dżizys.
                                                  • myga [...] 14.11.08, 15:17
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • ibulka Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 14.11.08, 18:25
                                                    no to ci nie wyszło smile
                                                  • myga [...] 14.11.08, 18:45
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • ibulka Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 14.11.08, 18:47
                                                    można powiedzieć, że jesteśmy kwita... wink
                                                  • myga [...] 14.11.08, 19:26
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                            • babcia47 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 21:38
                                              > Obrona konieczna przed szczeniakiem(turla sie ze smiechu).
                                              gdybyś miała do czynienia z kilkumiesiecznymi szczeniakami mojej
                                              pierwszej suki, wilczurami przeznaczonymi "do pracy" i szkolonymi
                                              praktycznie od kiedy otworzyły oczka, nie byłoby Ci do śmiechu.
                                              Szkolone do ataku jeszcze nie były, ale wiele "kundli" jest
                                              mniejszych niz one były w wieku 8 tygodni (było co dźwigać), ząbki
                                              miały co prawda mleczne ale ostre jak igiełki, po zabawach z nimi
                                              bez grubego dresu i rekawic byłam poszatkowana prawie na tatar
                                              • babcia47 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 21:43
                                                ps. szczeniaki w zabawie sa czasem niebezpieczniejsze od dorosłych
                                                psów, bo nie znaja jeszcze swojej siły i niestety sprawdzaja ja na
                                                tym z kim się "bawią"..dorosły pies kontroluje swoja siłę i
                                                dostosowuje ją do tego co my możemy znieśc bez przykrości..w ataku
                                                potrafia dotkliwie pogryżć a nawet zmiażdżyc kosci..i to
                                                niekoniecznie tylko te największe..podczas rozdzielania psów w
                                                czasie walki mój mały kundel wbił mi w łydkę zęby do kosci i prawie
                                                rozerwał tetnicę na nadgarstku..w ferworze walki nie zauważył, że
                                                mnie gryzie..
                                    • azile.oli Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 21:23
                                      powiem Ci lola,że w większości się z Tobą zgadzam.Bo wg większości
                                      ponoć nie można porównywać dziecka z psem.No,niby nie...Ale moja
                                      córka została pogryziona w przedszkolu przez kolegę.Więc kierując
                                      się opiniami niektórych powinnam go chyba skopać.I ja odróżniam atak
                                      psa od ataku dziecka,ale w tym wypadku efekt był taki sam.I moja
                                      córka też miała zepsuty nastrój i rany na rękach,a nie tylko podarte
                                      podkolanówki.Żeby nie było,też jestem za tym,żeby psy wyprowadzać w
                                      kagańcach i na smyczy,każdy ma prawo bać się psa itd.Ale też nie
                                      uważam,żeby samo zbliżenie się szczeniaka do dziecka miało być
                                      kwitowane kopem i to nie tylko dla dobra szczeniaka,ale i tego
                                      dziecka.Następnym razem zamachnie się na małego,ale starszego psa i
                                      zostanie pogryzione.Pies kieruje się instynktem i tu już rola
                                      właściciela,żeby innych przed nim zabezpieczyć.A dziecko,powiedzmy w
                                      wieku 6 lat chyba powinno kierować się rozumem,a nie wiem czym się
                                      kierowało,gryząc moją córkę.
                              • babcia47 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 21:13
                                I dokladnie tak postapie
                                > nastepnym razem, kiedy jakikolwiek pies mnie zaatakuje, bo
                                niestety juz mialam
                                > przykre doswiadczenie i bylam przez psa pogryziona,a
                                Myga bez przesady! a swoją droga dziwię się, ze nikt nie uczy ludzi
                                jak zachowywac się w sytuacji potencjalnego zagrożenia lub ataku ze
                                strony psa..jak bronic sie przed napastnikiem np. psikajac mu
                                dezodorantem w oczy czy kopiac w "nabiał" mówi się doś często.. Gdy
                                pies leci w Twoim kierunku najlepiej nie ruszać się, nie uciekać bo
                                psa to "nakręca" (psy maja instynkt pogoni i widok uciekajacego
                                zmusza go do pogoni) odwrócic się tyłem, schować wystajace kończyny,
                                by nie mógł za nie złapać, ochraniać przedramionami twarz i
                                głowę..psy mają w swojej psychice, cos co sprawia, ze wyczuwają
                                osoby, które ich sie boja lub ich bardzo nie lubią i sa wobec nich
                                wyjatkowo agresywne..psi psychologowie twierdza, ze człowiek
                                wydziela wtedy swoisty zapach, którego pies sie po prostu boi i
                                broni się..przez atak.Na tej samej zasadzie tchórzliwe psy
                                najczęściej są obiektami ataku innych psów..moze dlatego, ze
                                taki "tchórz" jest nieobliczalny i moze zaatakować i zranic zupełnie
                                bez powodu.. Nie wolno psu okazywac strachu pod żadnym pozorem!!
                                Chronić sie w sposób, który opisałam powyzej tylko w sutuacji gdy
                                nie ulega wątpliwosci, że pies atakuje. Najlepiej psa ignorowac na
                                ile to możliwe nie zwracać na niego uwagi, nie utrzymywac kontaktu
                                wzrokowego (może to odebrac jako wyzwanie)..niezaczepiany pójdzie
                                swoja drogą..a szczeniaka chwycić za kark co spowoduje
                                natychmiastowe uspokojenie lub jezeli leci w naszym kierunku kucnąć
                                wyciągnąć rękę i chwycić pod broda za szyję nie pozwalajac na
                                gryzienie i podskakiwanie a wtedy druga ręką wziąść za skóre na
                                karku i z "jobami" przekazać włascicielowi lub odturlać o 1-2 metry
                                po jakimś miekkim podłozu..po czym na pewno ucieknie wystraszony do
                                domu lub do własciciela
                                • myga [...] 10.11.08, 21:20
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                  • babcia47 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 21:24
                                    no ja rozumiem, ze po takich przejsciach możesz na widok psa mieć
                                    odruch "nożny"..ale ja dobrze radze Tobie, zebyś tej nogi nie
                                    wyciagała dla własnego dobra..bo tylko sprowokujesz psa do walki a
                                    wtedy to Ty ucierpisz..one jednak są od nas zwinniejsze, szybsze no
                                    i maja zeby, które wchodzą w nasze ciało jak w masło..bezpieczniej
                                    jest zignorować nawet gdyby emocje podpowiadały walke lub ucieczkę
                                  • bezia80 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 15.11.08, 00:13
                                    zdaję sie ze temat był o dzieciach a nie o psach? zboczyłyscie - drogie
                                    panie..............
                            • babcia47 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 20:54
                              > No i jaki to szczeniak zagryzl kogokolwiek, hę?
                              znam kobietę, której szczeniaczek, gdy była małą dziewczynka odgryzł
                              koniec nosa..operację plastyczną mogła przejść dopiero w okresie
                              dorastania..
                              • lola211 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 20:57
                                No popatrz, ale jej nie zagryzl.. Jak to mozliwe? Taka bestia.
                                • moofka Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 21:00
                                  serio miala szczescie
                                  czasem naprawde mysle, ze ci bezkrytyczni milosnicy zwierzatek, to prostu kretyni
                                  tyle ze jeden tylko glupio gada na forum i psa ma malego
                                  inny ma wiekszego i tez uwaza ze pieseczek ma prawo do swobod
                                  stad tyle tragedii
                                  • lola211 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 21:13
                                    Tak, tak, masz racje.
                                    Protestowanie przeciw przemocy wobec zwierzat to faktycznie
                                    kretynstwo.Cale szczescie sporo takich kretynow na tym swiecie i
                                    dlatego ta cala masa pieprzonych barbarzyncow ma utrudnione zadanie.
                                    • moofka Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 21:16
                                      zagalopowalas sie
                                      trzymanie psa tak, zeby nikomu nie zrobil krzywdy i strat to jeszcze nie
                                      barbarzynstwo
                                      pieprzone do tego
                                      • lola211 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 21:19
                                        Ja caly czas mam na mysli pomysl w postaci skopania psa/szczeniaka.
                                • babcia47 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 21:20
                                  > No popatrz, ale jej nie zagryzl.. Jak to mozliwe? Taka bestia.
                                  biorąc pod uwagę zeszpecenie i co przezyła do operacji..to moze by
                                  było lepiej żeby zagryzł.. właściciel nieźle "beknął" za leczenie i
                                  operację ale szczęśliwego dziecinstwa nikt jej już nie zwróci i
                                  zwichrowanej psychiki nie da się zacerowac
                                  • lola211 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 21:40
                                    Zdarza sie, pech.Czy to jednak znaczy, ze mamy wszystkie szczeniaki
                                    traktowac jak potencjalne bestie? I w razie gdy podbiegnie, skopac w
                                    obronie wlasnej? Dopiero czytalam, ze w USA 8- latek zabil ojca i
                                    jego znajomego.Kurcze- taki dzieciak moze skrzywdzic.Jak do mnie
                                    podbiegnie jakis, to w odruchu obronnym mam go poslac na glebe,
                                    unieszkodliwic i spuscic lomot? Bo sie czuje zagrozona?
                        • babcia47 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 20:24
                          nie wiem czy zauwazyłaś ale wbrew pozorom na tym wątku dotyczacym
                          wnerwiajacych zachoiwań dzieci..wszystkie dotycza raczej rodziców,
                          którzy powinni dopilnowac a nie dopilnowali, powinni zareagowac nie
                          zareagowali, powinni nauczyc, powstrzymać, nie wypuszczać samopas..i
                          podobnie jest z psami..tak jak za wkurzające zachowania dzieci
                          odpowiedzialni sa rodzice lub opiekunowie, tak za nieodpowiednie
                          zachowanie i zniszczenia psów sa odpowiedzialni ich właściciele..w
                          tym konretnym przypadku własciciel szczeniaka, który pozwolił mu
                          biegać samopas narazajac jego na wypadek,zaginięcie, podryzienie ze
                          strony dorosłego psa, kontakt z chorym zwierzęciem itd. a osoby
                          postronne na zniszczenie ich odzieży.
                          • lola211 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 21:02
                            Otoz to.
                            I dlatego tak mnie wnerwia brak zrozumienia, ze nie zwierze tu
                            zawinilo- jak dziecko cos zbroi- nie win jego, tylko rodzica.Jak
                            zbroi pies czy szczeniak- miej pretensje do WLASCICIELA, a nie do
                            zwierzaka.
                        • malamadre Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 20:37
                          Jak 32 lata żyję też nie byłam jakoś szczególnie przez obce psy nagabywana.
                          Ale odkąd mój 5-miesięczny wtedy, śpiący w wózku syn został zaatakowany przez
                          boksera, bez kagańca oczywiście (i tylko dzięki refleksowi męża mam całego syna)
                          - jakoś więcej mam wyobraźni. Mnie mały pies czy szczeniak ugryzie najwyżej w
                          łydkę, niespełna metrowe dziecko ma twarz na wysokości psiego pyska.
                          No więc omijam szerokim łukiem niefrasobliwych właścicieli oszczędzających swym
                          pupilkom traumy w postaci kagańców, ale nie uważam, że to w porządku, że miasta
                          są bardziej dla psów niż ludzi.
                    • mearulezz PLAKAC NIE 10.11.08, 20:15

                      WKURZYC SIE MOZNA!!! no prosze wysil sie............
                      usiadz, nabierz powietrza.................oddychaj................a teraz pomysl:
                      idziesz do kolezanki na przyjecie, wyjatkowo ładnie wygladasz, jest sobota godz.
                      19, i nagle podbiega piesek ,rwie ci rajstopy, obsikuje buty. co robisz?????
                      a] jestes wkurzona -musisz sie przebrac
                      b] jestes szczesliwa ze spotkalas takiego milego szczeniaczka
                      c]juz zwsze chodzisz w podartych rajstopach- pies pomogl ci odnalezc wlasny stylsmile
                      • anek130 Re: PLAKAC NIE 10.11.08, 20:20
                        jasne, ze mozna się wkurzyć, ale nie do tego stopnia, żeby skpać
                        biednego szczeniaka- to jużprędzej jego właściciela, że go nie
                        upilnował.

                        Ania
                        • myga [...] 10.11.08, 20:26
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • lola211 Re: PLAKAC NIE 10.11.08, 21:17
                            A jak sie skopie pieseczka, to pieseczek i bez wlasciciela juz bedzie
                            > nauczony.

                            Tez wyznaje te zasade- jak skopie gnojka, to gnojek sie nauczy.Bez
                            udzialu rodzicow.
                        • babcia47 Re: PLAKAC NIE 10.11.08, 20:26
                          i tu się zgodzę w 100%
                    • mearulezz lola!!!!!!!!! 10.11.08, 20:31

                      zapomnij o podkolanowkachsmile
                      uczepilas sie ich jak szczerbaty sucharasmile
                      pomysl ze to była diamentowa kolia za 125. 000 $ i moja corka nosila ja na kostce.
                      i teraz odpowiedz, czy piesek mial prawo ja zerwac bo byl maly, mily i bez
                      wlasciciela?????/
                      • moofka Re: lola!!!!!!!!! 10.11.08, 20:31
                        w sensie zezarł?
                        to jak nic trzeba wypatroszyc kundla big_grin
                      • lola211 Re: lola!!!!!!!!! 10.11.08, 21:22
                        Gdyby to byla kolia, to bym moze i zrozumiala.Ale tu chodzi o
                        podkolanowki za pare zlociszy.
                • lola211 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 19:44
                  Wystarczy sie do niego pochylic i "atak" na nogi powstrzymac
                  rekoma.Ja tam zawsze sie z takim pobawie, poglaskam, pozaczepiam, bo
                  szczeniaki tofantastyczne stworzenia, no ale rozmumiem, ze nie
                  kazdego na taki gest stac, jak sie zwierzat nie lubi.
                  ----------------------------------------------

                  www.zobacz-uslysz-powiedz.pl/wychowanie_bez_przemocy.html
                  • kalendarzowa_wiosna Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 20:38
                    Lolu, a bierzesz pod uwagę, że ktoś może zwyczajnie bać się psów?
                    nieważne czy mały, czy duży... a Ty namawiasz do pochylania się,
                    zabawy, eh... dla Ciebie szczeniaki to fantastyczne stworzenia, dla
                    mnie wspomnienie potwornego bólu, strachu i blizny na całe życie.
                    Dlatego wolę od WSZYTKICH psów trzymać się z daleka i chcialabym,
                    żeby właściciele psów nie narażali mnie na bliskie spotkania z ich
                    pupilami. No ale rozumiem, że nie każdego stać na zrozumienie moich
                    odczuć.
                    • lola211 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 21:32
                      Tak, biore, dlatego nie zaden moj pies ani szczeniak nikogo nie
                      podrapal, nie ugryzl i nie zjadl.
                      Ja wszystko rozumiem, oprocz jednego- jak mozna kopac zwierze, jak
                      mozna do tego namawiac i sie z tego smiac.Rozpatrujemy problem
                      SZCZENIAKA,nie bestii- dla przypomnienia.
                      • myga [...] 10.11.08, 21:34
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • mearulezz myga!!! 10.11.08, 21:38

                          od dzis jestem twoja fankasmile
                          • myga [...] 10.11.08, 21:40
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • mearulezz Re: myga!!! 10.11.08, 21:43
                              smile
                              hurrrrrrrrrraaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
                        • lola211 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 21:43
                          Gdyby temat byl inny z pewnoscia docenilabym twoje poczucie humoru,
                          tutaj niestety nie moge.Za bardzo mnie to rusza.
                          Ale jak sie spotkamy w innym watku- chetnie.
                          • myga [...] 10.11.08, 21:49
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • lola211 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 21:57
                              niewazne,
                              > grzecznym, niegrzecznym itd.

                              Coz, ja mam inne zdanie.Te dzieci to czesto mlodzi bandyci, po
                              stokroc wole zwierzeta.
                            • toniesamowite Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 11.11.08, 08:56
                              sama mam psa,ale z wygladu lagodnego (z usposobienia tez)wink,
                              natomiast panicznie wrecz boje sie wszelkich psow
                              tzw.bojowych.Umieram ze strachu na widok pit bulla i kiedy widze
                              wlasciciela idacego z takim pieskiem bez kaganca to omijam ich
                              szerooookim lukiem.Kazdy wlasciciel psa,jesli idzie z nim na spacer
                              w miejsce publiczne powinien zalozyc psu kaganiec.Puszczanie psa
                              wolno w parku,bez kaganca to dla mnie nic innego jak czysty debilizm
                              i narazanie innych ludzi na strach (nebezpieczenstwo).Mowie to jako
                              wlascieciel pieska.Porownywanie w tym watku dziecka do psa uwazam za
                              niestosowne.
                      • triss_merigold6 Jaja sobie robisz? 10.11.08, 21:44
                        Jessooo zwykle się z Tobą zgadzam, czytam z przyjemnością ale tu mam
                        wrażenie, że sobie robisz jaja z pań na forum.
                        Lubię psy, miałam psy ale na widok zbliżającego się psa bez smyczy i
                        kagańca mam odruch zasłonięcia dziecka natychmiast. Wali mnie czy
                        pies mały czy duży, bo pamiętam, że mój osobisty jamnik poirytowany
                        potrafił boleśnie ugryźć. Pies zaczepiający zębami i pazurami
                        dziecko obojętnie w jakim celu dostałby kopa, bo tak najprościej
                        trafić. Nie z wrodzonej niechęci do psów tylko dlatego, że łapanie
                        za kark jest ryzykowne - złapię za słabo, odwinie się i ugryzie.

                        Dziecko ma prawo ryczeć z powodu podartych podkolanówek a dorosły
                        byc cięzko wkurzony z powodu podartych rajstop czy pobrudzonego
                        płaszcza. I nie o kasę chodzi bynajmniej.

                        Yorka masz? To pilnuj, bo bywają trzaśniete. Pamiętam yorka, który
                        próbował popełnić samobójstwo rzucając się do pyska mojemu
                        owczarkowi niemieckiemu. Mój był na smyczy ale york był uparty i
                        skakał mu do mordy. Wreszcie pani yorka butem wygarnęła psinę i
                        odrzuciła z metr.
                        • mearulezz spieprzony watek:) 10.11.08, 21:48
                          pRZEPRASZAM WATKOTWORCZYNIEsmile
                          bo mialo byc o dzieciach a najwiecej jest o mojej corce co zagryzla psa i w
                          dodatku szczeniaczka.
                          ale to znerwicowana jest histeryczka w dodatku w podartych
                          podkolanowkach.................
                          • triss_merigold6 Re: spieprzony watek:) 10.11.08, 21:52
                            Weź, no co Ty. Byłaś bardzo uprzejma.
                            Moje dziecko się boi dużych psów, nie dziwne qrde skoro ma metr
                            dziesięć wzrostu więc jak idę przez blokowisko to zwracam uwagę czy
                            jakis nie biega zbyt blisko. O dziwo częściej duże psy luzem
                            puszczają jakieś dziadki albo cipcie, dresy swoje bojowe trzymają na
                            krótkich smyczach.
                            • mearulezz Re: spieprzony watek:) 10.11.08, 21:55
                              no dresy tak - nobo jak go spusci to nikt nie bedzie wiedzial ze to jegosmile
                              widzisz dres a łepek pracujesmile
                          • babcia47 Re: spieprzony watek:) 10.11.08, 21:55
                            ale za to jak ładnie się rozrósł..smile))
                            • mearulezz jak ten szczeniaczek:) 10.11.08, 21:58

                          • myga [...] 10.11.08, 22:03
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • gabbie Re: spieprzony watek:) 10.11.08, 22:30
                            ja się nie gniewam tylko lecę zakładac wątek o psach
                            • babcia47 Re: spieprzony watek:) 10.11.08, 22:33
                              wpadniemy pogadać o wkurzających dzieciach..smile)
                              • myga [...] 10.11.08, 22:38
                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • gabbie Re: spieprzony watek:) 10.11.08, 22:38
                                i fajnie
                        • amoreska Re: Jaja sobie robisz? 10.11.08, 21:57
                          Pies zaczepiający zębami i pazurami
                          > dziecko obojętnie w jakim celu dostałby kopa, bo tak najprościej
                          > trafić. Nie z wrodzonej niechęci do psów tylko dlatego, że łapanie
                          > za kark jest ryzykowne - złapię za słabo, odwinie się i ugryzie.
                          Dokładnie tak. Nie drażnię psów ani małych, ani tym bardziej dużych, ale jeśli pies zaatakowałby moje dziecko (które niestety ma za sobą takie doświadczenie), zawsze będę bronić dziecka przed psem, nawet małym. Dobro dziecka jest dla mnie wyżej w hierarchii niż dobro psa (uprzednio niezaczepianego).
                        • lola211 Re: Jaja sobie robisz? 10.11.08, 22:04
                          No to mamy rozne zdania.Triss, jak twoje dziecko bedzie mialo 6 lat
                          i bedzie wylo z powodu podartych podkolanowek, to sie gleboko
                          radzilabym nad tym zastanowic.
                          Szczeniak to nie dorosly pies rzucajacy sie z pazurami i
                          zebami.Istotna roznica.

                          > Yorka masz? To pilnuj, bo bywają trzaśniete

                          Moj jest normalny.Trzasniety jest natomiast wilczur mojego sasiada,
                          cholernie agresywny w stosunku do wszystkich psow.Dlatego dobrze
                          swojego pilnuje i dzieki temu zadne dziecko nie bedzie plakalo, ze
                          mu uszkodził jego wlasnosctongue_out.
                        • babcia47 Re: Jaja sobie robisz? 10.11.08, 22:05
                          Nie z wrodzonej niechęci do psów tylko dlatego, że łapanie
                          > za kark jest ryzykowne - złapię za słabo, odwinie się i ugryzie
                          ..łapanie za kark jest skuteczne tylko wobec szczeniaka!! mają
                          odruch uspokajania się i "zwisania" jak pluszak gdy matka je złapie
                          do przeniesienia czy cóś
                          • a.nancy Re: Jaja sobie robisz? 10.11.08, 22:52
                            > ..łapanie za kark jest skuteczne tylko wobec szczeniaka!! mają
                            > odruch uspokajania się i "zwisania" jak pluszak gdy matka je złapie
                            > do przeniesienia czy cóś

                            pomyliło ci się z kociakami.
                            • babcia47 Re: Jaja sobie robisz? 10.11.08, 23:43
                              > pomyliło ci się z kociakami.
                              nie, odruch jest identyczny..14 szczeniaków wilczura wychowałam,
                              trochę kociaków też
              • babcia47 Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 21:59
                > Badz laskawa nie obrazac psow "kundlem".
                no coś ty..przecież kundel to pies rasowy!!..no wielorasowy ..a
                nawet czasem bardzowielorasowy..smilea takich w Polsce jest znakomita
                większość
        • kiddy Re: no widzisz ja akurat rozumiem...... 10.11.08, 19:49
          No faktycznie, nic tylko się zamachnąć na psiaka za te błękitne
          podkolanówki. Lepiej bylo spokojnie zwrócić uwagę właścicielowi, a
          nie uczyć dziecko, że pies to tylko pies i można go kopnąć,
          szarpnąć, słowem: traktować go jak przedmiot.
          • mearulezz hej 10.11.08, 20:27

            umiesz czytac????
            a um,iesz czytac ze zrozumieniem????/



            gdzie napisano ze moja corka pobila, pogryzla lub zjadla psa??????????smile
            hahahah dobresmile
            ide ja zapytac jak jeje smakowalsmile
        • lineczkaa mearulezz 11.11.08, 01:40
          Otóż nie rozumiesz...
          Przypomnę: Szprota miała wtedy 5 tygodni, czyli mniej niż zalecane zabieranie od matki.
          Była tak mała że mieściła się w dłoniach. Dość "wysoka", bo sięgała ledwo ponad kostkę.
          Tak, podeszła do chłopca. Nie wykonała żadnego gwałtownego ruchu, żadnego agresywnego rzutu na cenne skarpetki chłopca. Pilnuję swoich psów. Nieważne czy to szczeniak czy pies dorosły.

          Gdyby jednak jakimś cudem, z powodu mojej nieuwagi zaczepiła się zębami o chłopca ubranie, to kopnięcie szczeniaka jest niedopuszczalne. Ja ze swojej strony bym się nie rzucała, tylko przeprosiła za stratę i stres.
          Zachowanie chłopca było niewspółmierne do zaistniałej sytuacji.

          Podczas wymiany zdań z ojcem, skupiłam sie na tym że chłopiec się niby bronił i na tym jego nawyku na przyszłość. Kopnięcie szczeniaka, może się ewentualnie skończyć jego piskiem z bólu lub śmiercią ze względu na krwotok wewnętrzny (BTW tak zdechł brat Szproty, od "właściciela", też dostał z kopa). Mało przyjemna śmierć prawda?
          Skoro dzieci mają się uczyć kopać psy za szczeniąt, to niech z taką lubością kopią psy dorosłe. Ciekawe jak będzie psia odpowiedź.
          Pies to zwierzę, udomowione, ale wciąż zwierze. Za psa wiadomo odpowiada właściciel, ale dobrze by było, gdyby uczyć dzieci postępowania z psami w sytuacji, kiedy właściciel psa nie dopilnuje.
          Kopanie jest sposobem najgorszym z możliwych.

          Czy gdyby mój pies zniszczył Twojej córce podkolanówki, czy (jak żałujesz, że tego nie zrobiła) gdyby Twoja córka kopnęła mojego pas, to czy ja mogłabym kopnąć Twoją córkę? Pies jest mój, po kopniaku piszczy z bólu, uszkodzona została moja własność przez Twoją córkę.
          Stresu po równo, Twojej córki po zniszczeniu podkolanówek i przestraszeniu sie szczeniaka, psa po bolącym kopnięciu.

          A oto Szprota tego dnia, wielkość idealna na kopa:
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/23a818fe366b758e.html
          A to Szprota dzisiaj, zapewne chętnych do kopnięcia byłoby mniej:
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/8a87c0422759a08d.html
          • babcia47 Re: mearulezz 11.11.08, 10:45
            Przypomnę: Szprota miała wtedy 5 tygodni, czyli mniej niż zalecane
            zabieranie od matki.
            > Była tak mała że mieściła się w dłoniach. Dość "wysoka", bo
            sięgała ledwo ponad kostkę.
            ..i pewnie nie miała jeszcze wszystkich "mleczaków", ale o tym
            wiekszośc ludzi po prostu nie wie..cudna ta Twoja Szprota i wtedy i
            teraz..ale..niestety wśród ludzi oprócz miłosników psów i osób
            neutralnych można spotkac jeszcze dwie grupy: takich, którzy wpadają
            w panikę na widok nawet takiego malucha i nie powinno się ich
            narażać na ten stres..i takich, którzy uważaja sie za "panów
            stworzenia" w tym panów ich zycia i śmierci, dla których pies jest
            gorzej niż rzeczą i uważają, że mają prawo zadać mu ból czy odebrać
            zycie bez zadnych wyrzutów sumienia i konsekwencji.. i nawet dla
            dobra szczeniaka bezpieczniej nie pozwalać mu na niekontrolowane
            kontakty z ludźmi..chyba, ze obie strony wyrażają na to ochotę.
            Pozatym wbrew pozorom wiecej chorób przenosi się z człowieka na psy
            niz odwrotnie..a to dla małego szczeniaka, który nie nabrał jeszcze
            włąściwej odporności moze być też szkodliwe
            • gazetowe_konto_z_debetem Babciu:) 11.11.08, 10:55
              Teraz trochę wazeliny będziewink
              Ktoś tu już pisał, że jest głosem rozsądku na tym forum, czy coś w
              tym stylu. Bardzo lubię czytać twoje postywink bo chyba podobnie
              myślimy. Może dlatego, że jesteśmy w podobnym wieku.

              <koniec słodzenia> big_grin
              • gazetowe_konto_z_debetem "że jesteś" miało być. n/t 11.11.08, 10:56
              • babcia47 Re: Babciu:) 11.11.08, 11:00
                dzięki <zawstydzony>
                • gazetowe_konto_z_debetem Re: Babciu:) 11.11.08, 11:03
                  E tam, nie masz powodu do zawstydzeniasmile
                  To jednak prawda, że z wiekiem nabiera się dystansu do wielu rzeczy
                  (mówię o sobie, bo może inni ludzie mają tak od zawsze). Stonowane,
                  wyważone posty miło czytać.
            • lineczkaa Re: mearulezz 11.11.08, 11:11
              Ależ oczywiście, że nie każdy musi psy lubić. Nie ważne czy to szczeniak, czy
              pies dorosły. Ale wyrażenie żalu, że córka jednak psa nie kopnęła jest fatalną
              sugestią. Napisałam już wcześniej, że za psa zawsze odpowiada właściciel i moja
              w tym brocha, żeby mój pies nie narażał innych na stres czy co gorsze na
              uszkodzenia mienia lub ciała.
              Ale po to mamy mózgi, żeby ocenić w miarę możliwości ewentualne zagrożenie. Psów
              się nie kopie z dwóch powodów, oprócz zwykłego szacunku do żywego stworzenia .
              Po pierwsze można poważnie zranić (to przede wszystkim szczenięta), a po drugie,
              tu mam na myśli psy dorosłe, jest to cholernie niebezpieczne dla kopiącego.
              Chyba nie muszę pisać o sile zacisku psich szczęk.
              • babcia47 Re: mearulezz 11.11.08, 11:38
                > Ale po to mamy mózgi, żeby ocenić w miarę możliwości ewentualne
                zagrożenie.
                rzecz w tym, ze u osób z fobia lub po paskudnych doswiadczeniach
                (pogryzieniach) myslenie jest w takich sytuacjach wyłaczone..sama
                pamietam starsza kobiete, która widząc małego szczeniaka na naszym
                ogrodzie, za ogrodzeniem (!!)stanęła skostniała ze strachu,
                zasłaniajac dziwczynke z która szła i z panicznym krzykiem prosiła o
                zabranie psa z podwórka( między moją posesja i sasiadów przebiega
                waska droga wewnętrzna, którą mozna sie dostac na nasze osiedle).
                Jej zachowanie było irracjonalne, pies dostał wariacji czujac jej
                strach i "chodził po ogrodzeniu" mocno ujadając..nie widziałm
                wcześniej takiej reakcji z jego strony i ze strony jakiegokolwiek
                człowieka..ale czegos mnie to nauczyło i kiedy psy są ze mna na
                podwórku nie pozwalam im sie nawet rozpedzac do płotu (reaguję
                wczesniej), bo wiem, ze sa ludzie których paralizuje nawet widok psa
                a co dopiero zaciekłe ujadanie i widok w wyobraźni, ze ta "bestia"
                mogłaby sie przedrzeć za ogrodzenie..a co dopiero w sytuacji gdy
                spotyka sie takich ludzi na neutralnym gruncie gdzie nie ma żadnego
                ogrodzenia a pies jest puszczony "luzem"?
                a po drugie
                > tu mam na myśli psy dorosłe, jest to cholernie niebezpieczne dla
                kopiącego.
                > Chyba nie muszę pisać o sile zacisku psich szczęk.
                nie musisz, opisałam to już niżej i jak się zachowywać w sytuacji
                gdy pies podbiega a nie znamy jego zamiarów lub atakuje
                • kropkacom Re: mearulezz 11.11.08, 11:46
                  > rzecz w tym, ze u osób z fobia lub po paskudnych doswiadczeniach
                  > (pogryzieniach) myslenie jest w takich sytuacjach wyłaczone.

                  Ja się boję małych hałaśliwych i rzucających się na kostki psów. No bij zabij.
                  Dwa razy mnie ugryzły takie milutkie czworonogi. Kocham zwierzęta ale nie ręczę
                  za siebie.
              • elf_15 Re: mearulezz 11.11.08, 12:23
                A Twój piesek był wtedy na smyczy?
          • mearulezz o rany!!! 11.11.08, 12:04

            jak wy wczesnie wstajeciesmile
            otoz lineczko!!!
            zaluje ze przestraszono moje dziecko. wkurzylam sie ze musze wracac do domu i ze
            amarnuje przez to duuuzo czasu a ktos na mnie czekał.
            jednoczesnie pragne zapytac:
            skad wiedzialas ze twoj sliczny piesek podoba sie wszystkim, ze wszyscy beda
            szczesliwi jak do nich podejdzie????i ze ten maly chlopiec i jego tata rozczula
            sie nad jego "slodkoscia"???
            no tu nie chodzi o fobie bo takiej nie posiadamy[rodzinnie] tylko o zwykle
            zdziwienie.
    • fajka7 Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 16:58
      Nie bylo takiego jednego zachowania, takich zachowan jest caly
      zestaw, glownie zwiazanych z generowaniem halasu.
      Jest wrzask na pewno- ze szczegolnym uwzglednieniem ciagnacego sie
      wysokiego C, ale takze przeciagle wycie, czesto podkrecane jeszcze
      reakcja opiekunow.
      A druga kategoria to halas wywolywany czyms, jakas zabawa: np.
      rypaniem z calej sily przedmiotem w parkiet.
      Mine mam wtedy mniej wiecej taka jak podczas wizyty u dentysty i
      borowania na wysokich obrotach, czyli wpadam w panike, a ze strachu
      nawet zabic mozna wink
      • kropkacom Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 17:23
        Mnie właściwe nic dawno nie irytowało w zachowaniu obcych małych dzieci. Za to
        regularnie wkurzam się jak młodzież godzinami zajmuje huśtawki czy inne sprzęty
        na placu zabaw.
    • sloneczko2812 Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 17:20
      Kiedyś wkurzyłam się na pewną rówieśniczkę mojego dwulatka, mój
      synek wchodził na ślizgawkę, spokojnie nie spiesząc się. W pewnej
      chwili podbiegła ta dziewczynka i popychając go weszła szybko na
      górę i zagrodziła mu drogę. Synek zaczął się uśmiechac a ta go opuła!
      Myslałam, że ją rozszarpię!!!Taka byłam zła, na szczęście matka tej
      dziewczynki zwróciła jej uwagę, ale niezbyt to do niej dotarło bo
      nawet nie przeprosiła. I później się dziwic, że szerzy się chamstwo.
      Wkurza mnie również, jak ja mówię do kogoś, wczuwam się a czyjeś
      dziecko przerywa opowiadając mi swoje niezwykłe historyjki, przy
      czym mamusie uważają, że ich dzieci są taaakie mądre!Ogólnie rzecz
      biorąc to irytują mnie niektóre dzieci, sposób ich zachowania,
      sposób zachowania rodziców, wręcz nie irytują a wkur...Jestem wtedy
      bojowo nastawiona. Pozdr.
      • mearulezz o kurcze:( 10.11.08, 17:24

    • babcia47 Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 17:21
      było to w czasach gdy byłam jeszcze uczacą się panną i mieszkałam z
      rodzicami..mieli zaprzyjaźnione małżeństwo, które przychodziło do
      nas notorycznie z swoimi córkami 3 i 6 lat nawet gdy byli zaproszeni
      sami na typowo "dorosłą" imprezę, połączoną z piciem alkoholu i
      konczaca sie czasem około północy. Pamietam jak pomagałam mamie w
      przygotowaniu imprezy (rocznica ślubu chyba to była)dekorowałam
      półmiski na których spoczywały wystane w kilometrowych kolejkach,
      kartkowe wądliny (początek lat 80-tych). Próbowałam "zagospodarować"
      dziewczynki organizując om zajecia w moim pokoju, oddałam swoje
      bloki, kredki, powyciągałam ksiazeczki z czasów dzieciństwa (mam je
      do dziś, dla wnuka będą)ale to ich nie interesowało. Mało, ze
      córeczki znajomych były "głównymi" gośćmi, żadna rozmowa nie obyła
      sie bez nich, wszystko komentowały, wszystkich przekrzykiwały, na co
      matka absolutnie nie reagowała a nawet była dumna z ich
      zachowania ..w końcu młodsza wsadziła w półmisek ze "zdobycznymi"
      wedlinami obie, brudne łapki, wymemłała je, przesypała z jednego
      końca na drugi, porozrzucała część po obrusie, dorzuciła garść
      pomidorów z sasiedniej salaterki..i bez słowa ze strony rodziców
      sobie poszła..oczywiscie nikt już nie miał ochoty tknąć tego co było
      na półmisku i mama musiała ratować sie jakimis improwizacjami..i nie
      tylko nie usłyszała nawet "przepraszam" za to rodzice poczęstowali
      gości jakimis wątpliwej jakości dowcipami na ten temat i tekstem, ze
      córka lubi poznawać wszystko rączkami..Rok później moja mama
      niestety zaprosiła to stadko na moje wesele (stwierdziła, ze jeżeli
      finansuje w duzym stopniu, na włąsna prośbe zresztą, to ma prawo)
      Dzieci znów latały samopas bez żadnego zainteresowania ze strony
      rodziców..i młoda powydłubywała bakalie ze wszystkich ciast
      stojących na pomocniku czyniąc je praktycznie
      niejadalnymi..zastałysmy z mamą rozkruszoną, rozpaćkaną
      breję..dobrze, że choć tort stał w lodówce..
    • liwilla1 Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 17:28
      mnie sie kiedys nie podobalo, jak jakas na oko 5latka po przebytym (chyba)
      chorobsku bawila sie z moim dwulatkiem "szczekajac" mu kaszlem prosto w twarz i
      nie zaslaniajac ust. rozumialam jednak, ze to nie jej wina, tylko rodzicow,
      ktorzy po pierwsze nie nauczyli jej tego, ze przy kaslaniu/kichaniu zaslania sie
      buzie, i wykopali dla siwetego spokoju sama na plac zabaw, wiec tylko
      wytlumaczylam, ze moze zarazic mojego syna i wtedy bede sie o niego bardzo martwic.

      i co roku wkurzaja mnie dzieciaki rzucajace w stare stuletnie kasztanowce
      kamieniami, by zrzucic te cholerne kasztany. oczywiscie lamia galezie, przy
      okazji spadajace kamienie moga komus zrobic krzywde. nie zrobilam jak dotad
      draki, tylko kilka razy zwrocilam uwage, ze to niebezpieczna zabawa. natomiast
      kiedys pogonilam gowniarzy rzucajacych kamieniami w golebie siedzace na
      drzewach. mam nadzieje, ze jak moj dziec dorosnie i mu cos rownie durnego do lba
      przyjdzie, ktos rownie ostro go opierniczy.
      • azile.oli Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 17:46
        Ja bym mogła wyliczać mnóstwo takich zachowań np.siedzę sobie w
        kawiarni ze znajomą,obok mamusia, tatuś ,znajomi,a kilkuletnie
        dziecko lata między stolikami przy każdym się zatrzymując i jeżdżac
        autkiem-zabawka między talerzykami gości.Rodzice-zero
        reakcji,rozbawieni,zagadani,a mały gapi się i sprawdza,na ile sobie
        może pozwolić.Filiżanka z kawą ląduje na podłodze,mały się śmieje.
        Ale totalnie wkurzyła mnie pewna sytuacja w czasie tegorocznych
        wakacji.Idę sobie z córka nadmorskim deptakiem,za nami
        rodzina,mama,tata za rękę z 4-latką i ok.6 letni chłopak,który bawi
        się w taki sposób,że rozpędza się,zabiega ludziom drogę,robi kółko i
        tak od nowa.Dodam:przewróciła się przez niego starsza pani a
        dwulatek rozbił nos.Zero reakcji rodziców.Chłopak zabiega mi drogę 4-
        krotnie.Za piątym razem wystawiłam przed siebie rękę i trochę go
        odrzuciło.Poleciał z wrzaskiem do matki i tekstem:ona mnie
        popchnęła.Dodam,że bym go nie dotknęła tą ręką,gdyby sam na mnie nie
        wleciał.Reakcja matki''która stara cię popchnęła?''.To już słyszałam
        zza pleców ,bo poszłam dalej,jakbym nic nie zauważyła.Ku swojemu
        zadowoleniu usłyszałam jednak,jak i mały i matka zbierają ochrzan od
        ojca.
        • babcia47 Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 17:56
          np.siedzę sobie w
          > kawiarni ze znajomą,obok mamusia, tatuś ,znajomi,a kilkuletnie
          > dziecko lata między stolikami przy każdym się zatrzymując i
          jeżdżac autkiem-zabawka między talerzykami gości.Rodzice-zero
          > reakcji,
          eno..takie sytuacje to juz prawie normalne..a przynajmniej notoryczne
      • miss_akryl Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 22:39
        Nt. kaszlu: siedziało za mną i moim dzieckiem w jakimś cyrku czy
        kinie ewidentnie chore dziecko. To nie był nawet kaszel, dziecko się
        aż krztusiło, charczało itp. Powinno było nie tyle zasłaniać buzię,
        co leżeć w łóżku ("na moje ucho")! Ale rodzice, oczywiście, udawali,
        że nie widzą/nie słyszą/nie ich dziecko etc. Obrzydliwość! Po wielu
        znaczących i ostentacyjnych moich minach, odsuwaniach się i innych
        tego typu reakcjach (właśnie miałam już zrobić aferę), łaskawie
        przesadzili dziecko za kogoś innego. Fuj.
        Poza tym nie znoszę "mazania się" - takiego z ciągnącym się gilem,
        wyciem, histerią u mniej-więcej 3letnich dzieci, które zachowują się
        wówcazs jak półroczne niemowlaki (mam taką znajomą z takim synkiem,
        który jeszcze oprócz tego się strasznie "pieści", sepleni jakby
        dopiero się uczył mówić).
        I - chyba ostatnie - przerywanie rozmów dorosłych przez dzieci, a
        tym bardziej nie reagowanie na to rodziców/reagowanie przerywaniem
        rozmowy z dorosłymi, a zaczynanie rozmowy z dzieckiem - i to nie
        oczywiście wymagającej natychmiastowej interwencji. Chyba tyle.
    • kawka74 Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 17:58
      Jadę ci ja sobie rowerem drogą leśną, grzecznie omijam pieszych i innych
      rowerzystów, doganiam starszą panią i biegającego wokół niej kilkulatka z kijem.
      Ponieważ widzę, że dziecko dość dynamiczne, zwalniam, przejeżdżam obok, a
      pacholę podbiega do mnie i.. wpycha kijek między szprychy mojego roweru.
      Szczęście, że kijek miętki, a rower jak czołg, babcia udaje, że dziecko nie jej,
      kijek w drzazgi, a chłopię w ryk, że mu kijek połamałam.
      • niutaki Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 18:56
        W sumie to nie na dziecko, ale na rodziców byłam wściekła, bo tatuś żeby mieć dziecko z głowy pozwolił mu łomotać krzesłem o podłogę, młode na moje oko jeszcze roku nie miało. Tatuś trzymał na je na kolanach, tak żeby dosięgało do krzesełka stojącego przy stoliku obok. Jestem kelnerką, rzecz działa się w moim miejscu pracy, więc nawet nie mogłam zwrócić uwagi, innych gości niestety nie było na sali, więc argument typu: "hałas przeszkadza innym klientom" odpadał.
    • moofka Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 19:05
      pamietam mala dziewczynke, ktora stojac w kolejce do kasy dziubala mi palcem
      dziurke w brzoskwiniach wylozonych na tasme
      poprosilam ja zeby tego nie robila, ale w sumie zla nie bylam
      za to matka naskoczyla na nia jak wsciekly pawian
      nie wiem, gdzie widujecie tych obojetnych rodzicow smile
      wkurzaja mnie puszczone samopas dwulatki na placu zabaw, ktore sie wtryniaja
      wszedzie, zabieraja zabawki i leza w jakas jame, pod rozhustana hustawke czy
      chca wyjadac jakies paskudztwo ze smietnika
      naturalnym odruchem moim jest zlapac zanim jakas krzywda sie stanie
      a w sumie to niby nie moje dziecko to nie musze, bo matke ma, a ta plecie obok
      na lawce i ma w nosie
      no ale musze, bo przeciez to byloby okrutne widziec i nie zareagowac
      czasem ochrzanie jakiegos malego bandziorka na podworku, jak widze ze zlosliwy
      ale ogolnie mam duzo zrozumienia dla malych dzieci i malo co mnie drazni
      nie upatruje w ich zachowaniu zlosliwosci
      rozumiem, ze to tylko dziecko
      • niutaki Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 19:10
        Mi się często zdarza złapać takiego bąbla małego tuż zanim fiknie ze schodów u nas w knajpiesad bo rodzice zaczytani w menusad a za jedną małą dziewuszką na jezdnię wyskoczyłam, na szczęście nic akurat nie jechało, bo młoda dużo szybciej biegła niż ja. Jak przyprowadziłam ją do stolika to mama była zdziwiona, bo nie zauważyła nawet, że dziecko odeszło od stolika.
      • psychiatradeeli Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 19:12
        Kiedys sie wkurzylam na ok 6letnia dziewczynke ktora na placu zabaw
        zucala sobie kamieniami,no i trafila we mnie a jej mausia siedziala
        na lawce z kolezanka i nawet nie zwrocila corce uwagi.
    • niesiah Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 19:19
      W ogóle cudze dzieci mnie wkurzają, szybko irytuję się wrzaskiem obcych i
      własnych przechodzącym w pisk. Drażnią mnie stada6-12 latków latających z
      kijami(wręcz grubymi gałęziami), skaczące po drzewach, śmietnikach, szczujące
      zwierzaki (koty, psy i inne jakie się nawiną), wywlekające śmieci ze
      śmietnika(kartony, styropian ostatnio klawiaturę takie stadko wytargało) w celu
      destrukcji i rozbabraniu powyższego wszędzie gdzie się da. Jak widzę reaguję. A
      już znieść nie mogę, że rodzice/opiekunowie mają głęboko w poważaniu co ich
      narybek porabia.
      Jeszcze jedna sytuacja w sklepie - moje młode 2latki w wózku sklepowym(macające
      łapki pod kontrolą) mamusia z synkiem 3-4 latkiem. Smark podłazi do MOJEGO wózka
      i rozkazuje moim dzieciom(nie ruszaj tego, zostaw to, odłóż) zero reakcji matki.
      Ignorując oddzieliłam delikwenta od moich dzieci. Niestety nieskutecznie. Ten
      sam smark jak pakowałam zakupy młode z wózka przechodziły na podwyższenie(taka
      obudowa kaloryfera-można coś położyć/usiąść) gna na czworaka po podwyższeniu
      warcząc w kierunku moich dzieci. Efekt był taki, że jedno z młodych uciekając
      przed smarkiem spadło na głowę. Na szczęście nic się nie stało tylko płacz, ale
      myślałam, że zatłukę smarka i matkę smarka - stała i się gapiła.
    • mama_kotula Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 19:31
      Najbardziej, najbardziej wku.wia mnie, kiedy 5-6-latek (czyli dziecię rozumne w miarę) nie reaguje na prosty komunikat "nie mam ochoty się z tobą bawić" wypowiadany spokojnie przez inne dziecko i upierdliwie się przyłasza nadal (z reguły zachęcam moje dziecię do interakcji, ale nic na siłę - i jak ochoty nie ma, to nie ma i już).

      Irytuje to mnie, bo potem to ja mam przeboje z dzieckiem które nie ma ochoty i jest spokojne, ale w końcu jego spokój się kończy i zaczyna używać argumentów ręcznych aby wyjaśnić upierdliwcowi, że jego upierdliwe brzęczenie nad uchem nie jest mile widziane.

      A generalnie to mnie w ogóle irytują inne dzieci tongue_out
      W sumie to moje też.
      • mamaemmy Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 19:50
        mama_kotula napisała:

        >
        > A generalnie to mnie w ogóle irytują inne dzieci tongue_out
        > W sumie to moje też.

        No to tak jak mnie,przykładów mogłabym wymieniac tysiące.Najgorsze jest to,ze
        czasem po prostu sama nie wiem CO mnie irytuje tongue_out
        Choć jest pewien rodzaj dzieci-taki typ-które dosłownie kocham od pierwszego
        wejrzenia smile
    • 18_lipcowa1 Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 19:50
      ogolnie zachowania dzieci mnie nie irytuja tak bardzo bo wiem ze
      dzieci sa glupie i nie trybia ogolnie o co chodzi - w pewnym wieku
      oczywiscie, ale najbardziej irytujace zachowanie zwiazanie z
      dzieckiem u doroslego to takie kiedy np. przychodze do kolezanki,
      ciezarnej albo dzieciatej na pogaduchy i temat nie dosc ze sie kreci
      wokolo dzieci i ciazy to na dodatek nie dopuszcza do siebie innych
      tematow.
      Przyklad
      Rozmowa
      J - to ja
      K - ciezarna albo dzieciata kolezanka

      K- no co tam u Ciebie?
      J- no ok, zaczelam wlasnie prace,,,
      K jezu, jezu poczekaj zobacz jak ola sie bawi !!! jezu jezu!!
      chwila zachwycania sie nad Ola i dalej

      K- nooo, dobrna czym stanelo?
      J - no na tej pracy, no wiec,,,,,,,
      K- ciocia ciocia, zobacz ! Ola sie usmiecha do Ciebie!! no co Ola,
      fajna ta ciocia no nie?????
      I tu zabawa i ogolnie zachwycanie sie Ola.

      K - no a co tam u Zosi?
      J- no fajnie, mieszka w,,,,,,
      K- zobacz zobacz Ola sie oslinila, poczekaj wytre ja. Ola stoj! No
      stoj kochanie,bo ciocia patrzy......


      itd itp
      TEGO NIE ZNOSZE.
      Rozumiem ze dzidzia to pepek swiata ale nie sadzilam ze u niektorych
      az tak??????
      • kropkacom Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 21:07
        Gratulacje Lipcowa. Ściemniać nieźle potrafisz. Tylko się nie irytuj smile
      • roksanaa22 Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 21:12
        Dziecko nie całkiem obcesmileSyn mojej kuzynki...
        Umówiłam się z wspomnianą kuzynką,że wpadnie do mnie na kawę.Nie
        widziałyśmy się dość długo a lubimy się więc nam
        zależało.Zima,śniegi...darła ona z wózkiem z drugiego końca
        miasta,dzieciak 3 lata.Pod blokiem stwierdził,że nie wchodzi!
        A ona go posłuchała i poszła do domu...
        • kali_pso Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 21:37
          Zima,śniegi...darła ona z wózkiem z drugiego końca
          miasta,dzieciak 3 lata.Pod blokiem stwierdził,że nie wchodzi!
          A ona go posłuchała i poszła do domu...



          UmarłamwinkPPPP
          Mnie by chyba bardziej mamusia w..ła niż dzieciak- seriowink
        • gabbie Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 21:42
          Roksanaa! Rozłożyłas mnie tym wpisem! Przebiłaś ws\ystkie znane mi
          historie.
          Ciekawe na jakiego człowieka wyrośnie ten chłopczyk?
          • roksanaa22 Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 22:07
            Zadziwię Cię!To było dwa lata temu.Dziś chłopiec jest
            fajnym,kontaktowym urwisem nie sprawiającym żadnych problemów
            wychowawczychsmile.
            Ale rzeczywiście kiedyś był z nim cyrk!Tolerował jedynie
            rodziców,jednych dziadków i opcjonalnie druga babcię(o ile nie
            wykazywała zainteresowania jego osobom;P).KAŻDA inna osoba stawająca
            w drzwiach była traktowana rykiem helikoptera i histeryczną
            uieczką.Wizyta u lekarza była koszmarem...
            Na szczęście mają to za sobąsmile
      • dirgone Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 11.11.08, 18:10
        Lipcowa, chyba podglądałaś mnie wczoraj przez okno,jak sie spotkałam z dzieciatą
        byłą przyjaciółką. Po półtorej godziny takiej rozmowy była przyjaciółka powiedziała:
        "Mam nadzieje, że szybko urodzisz dziecko, to będziemy miały o czym rozmawiać".
        Od razu dodam, że mam kilka innych dzieciatych przyjaciółek i jakoś potrafią
        normalnie prowadzić rozmowę.
    • triss_merigold6 Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 21:48
      Z opowieści kumpla. Siedział na ryneczku z browarem, podeszło
      dziecię około 5-6 lat, popatrzyło spokojnie, podeszło bliżej i GO
      OPLUŁO. Potem oddaliło się spokojnie. Kumpel w szoku nawet nie
      bluzgał, podszedł tatuś dziecięcia wijąc się w przeprosinach i
      powiedział "mieszkamy z żoną w Szwecji, wychowujemy syna beztresowo
      i on jak do kogoś poczuje sympaitę to tak pluje". Kumpel był w takim
      szoku, że powiedział AHA, NO TAK ROZUMIEM i go zatkało.
      • amoreska Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 21:59
        Pachnie mi to "urban legend", ale kto wie...
        • demonii.larua Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 11.11.08, 11:33
          dzieci plujące na dorosłych to nie "urban legend" big_grin ino czysta rzeczywistość big_grin
          • kropkacom Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 11.11.08, 11:37
            A mnie nikt nie opluł. Żadne dziecko nie pokopało. Z piłki nie oberwałam.
            Niesamowite, co? smile
            • gazetowe_konto_z_debetem Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 11.11.08, 11:42
              Nie takie niesamowite, mnie też żaden dzieciak nie opluł. W ogóle
              nikt na mnie naplułsmile (wszystko jeszcze przede mą?;P)
              Ale piłką oberwałam-nie miałam za złe, bo to naprawdę nie było
              celowe.
              • babcia47 Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 11.11.08, 11:46
                mnie skopała po nogach urocza trzylatka, za to, że zbierałam z
                piaskownicy nasze zabawki przed powrotem do domu..nawet się nimi już
                nie bawiła, ale chyba zdążyła sie do nich "przyzwyczaić"
            • babcia47 Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 11.11.08, 11:43
              zawsze kiedyś jest ten pierwszy raz..im później tym wieksze bedzie
              Twoje zdziwienie, bo każdy spotykając się z takim
              zachowaniem "niewinnego aniołka" za pierwszym razem "baranieje"
              • gazetowe_konto_z_debetem Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 11.11.08, 11:52
                Ale ja nie wierzę w "niewinne aniołki". Przecież tyle się tu mówi,
                że dzieci to po prostu ludzie.
                Zawsze baranieję, na szczęście tylko na moment, w starciu z
                chamstwem.
            • demonii.larua Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 11.11.08, 11:52
              Ja dostałam raz z piłki, centralnie w głowę - już nigdy nie byłam taka jak przed
              tym zdarzeniem big_grin
              • gazetowe_konto_z_debetem Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 11.11.08, 11:54
                Znaczy zaszkodziło Ci? To już wiem, czemu jestem "dziwna"big_grin
                • demonii.larua Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 11.11.08, 11:58
                  > Znaczy zaszkodziło Ci?
                  Wg niektórych tak big_grin
                  > To już wiem, czemu jestem "dziwna"big_grin
                  Mnie tam całkiem świetnie z moją dziwnością big_grin Ty swoją lubisz? suspicious
                  • gazetowe_konto_z_debetem Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 11.11.08, 12:00
                    Lubię i to bardzo! big_grin
                    • demonii.larua Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 11.11.08, 12:50
                      I bardzo very dobrze big_grin
    • irmaaa Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 22:03
      Mnie zirytowało ostatnio zachowanie obcego dziecka w moim domu.
      Dostał ośmiolatek śniadanie, pchnął talerz i poszedł sobie otworzyć
      lodówkę (był w moim domu pierwszy raz, i ostatni zresztą), po czym
      zaczął grzebać w szufladach i szafkach w pokoju mojej córki, mimo
      jej zdecydowanego sprzeciwu.
    • lola211 Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 10.11.08, 22:23
      Zeby sie w koncu wypowiedziec w temaciesmile- mnie denerwuja dzieci
      miauczące, płaczki i ogolnie takie delikutasne memeje.

      Lezy czlowiek na plazy,plotkuje, dzieci na brzegu sie bawia, a tu
      takie jedno miągwi, ze mu zimno, bo wiaterek zawial,ziarnko piasku w
      tylek wlazlo, pic mu sie chce, a w ogole to wracajmy.I marudzi,
      marudzi, marudzi.No i po plotach.
    • morgen_stern Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 11.11.08, 09:26
      Mnie jakoś nic konkretnego do głowy nie przychodzi oprócz włażenia z butami na
      siedzenie w autobusie. Mowa o dzieciach chodzących, a więc posiadających na
      podeszwach brud. Bardzo często rodzice nie zwracają na to uwagi, a dzieciak
      podciąga nogi pod siebie i wyciera podeszwy o siedzenia. Zawsze się w takich
      sytuacjach zastanawiam, jak dobitnie zwrócić uwagę, ale jednocześnie nie
      przegiąć i nie wyskoczyć chamsko z mordą jak jakaś bezdzietna z wścieklicą ;P I
      zanim dojdę do jakiegoś wniosku, to albo ja, albo matka z dzieckiem już wysiadają wink
    • hanalui Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 11.11.08, 11:00
      Mnie nie denerwuja dzieci...bo dzieci to dzieci...raz lepsze raz
      gorsze. Wkurzaja mnie dorosli ktorzy ucza swoje dzieci
      roznych "durnych" rzeczy ktore praktykuje tylko mama, tata,
      najblizsza rodzina, rodzenstwo np. tulenia kazdego dzieciaka i
      rzucania mu sie na sile na szyje a przy tym calowania. No niby
      fajne...tylko nie kazde dziecko to lubi, nie kazde dziecko odbiera
      to dobrze, nie kazde dziecko chce byc slinione przez inne dzieci.
      Moj maly wrecz tego nie znosi, gdy byl mniejszy wybuchal ogromnym
      placzem, teraz nauczyl sie takie dzieci odpychac, czasem nawet
      agresywnie bo uwaza to za atak. A mamunie wielce obrazone ze ktos
      odpycha ich dziecko.
      Inna rzecz...moi znajomi nauczyli swoja mala ze caluja ja po
      raczkach, liza paluszki i inne podobne. No i teraz mala kazdemu te
      raczki i paluszki podsuwa do calowania, paluszki wklada obcym do
      buzi do lizania. I pal szesc jak probuje to zrobic mi...moje dziecko
      sie nie patyczkowalo i uzarlo paluszka wsadzonego mu do buzi...i
      znowu wielka obraza..bo jak mozna tak ugryzc, skoro mala tylko dla
      polizania...tylko skad moje dziecko mialo o tym wiedziec?

      Denerwuje mnie tez kategoria rodzicow 1-2-2.5 letnich ktore
      puszczaja dzieci samopas miedzy 3-4-5 latkow, liczac ze te starsze
      dzieciaki zawsze beda super mile i zawsze beda zwazac na maluchy lub
      oczekuja ze rodzice tych starszakow caly czas beda pilnowac swoich
      dzieci coby przypadkim krzywdy nie zrobily mlodszym, gdy
      jednoczesnie oni maja w d.. pilnowanie swoich pociech lezacych w
      szkode lub przeszkadzajacych starszym dzieciom
    • demonii.larua Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 11.11.08, 11:28
      Mnie w szok wprawił smark wracający z babcią (chyba) z przedszkola. Szłam z
      córką za nimi, też wracałyśmy z tego samego przedszkola. Babcia jakoś w ogóle
      miała trudność zapanować nad rozbrykanym chłopcem, chyba zerówkowiczem. Dzieć
      babce uciekał, nie reagował na jej wołanie zupełnie. Kiedy przed przejściem dla
      pieszych babcia wreszcie go dogoniła i chwyciła go za rękę w celu bezpiecznego
      przejścia ten do niej wrzasnął "puść mnie ty ku..." i plunął jej obfitą melą w
      twarz - trafił w twarz. Babcia smarka nie puściła, ale chyba w ciężki szok się
      wbiła, ja zresztą też - zatkało mnie zwyczajnie.
      • asientos Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 11.11.08, 17:36
        mnie wkurza dziecko znajomych. Dzwonię do nich z komórki, a on
        odbiera i nawija do mnie. Ja się spieszę, a on nie chce zawołac
        rodziców. Owszem, może nie wiedzieć, że dzwonię z komórki, ale robi
        to odkąd skończył dwa lata. Tak szczerze to w ogóle za nim nie
        przepadam sad
        Po prostu nie lubiętam teraz dzwonić. Zazwyczaj do telefonu
        dobiegnie pierwzy, a rodzice się nie kwapią, żeby mu zabrać
        słuchawkę, co więcej, czasem rozmawiam z jego mamą i nagle
        słyszę : "A teraz pogadaj z W., bo on chce"...
        • to.ja.kas Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 14.11.08, 12:38
          Jestem typem dzieciatej, ale nie przepadającej za dziećmi od zawsze.
          Wiele razy w zyciu dzieci mnie wnerwiły chociaż zazwyczaj bardziej
          wnerwiali mnie rodzice.
          Ale rekord padł jakies 10 lat temu (a do dzis pamietam). Siedzimy z
          kolezanką u niej, przychodzi nasza trzecia kumpela z córką 12
          letnią. Dziewczynka niesamowicie inteligentna, niesamowicie
          rozwydrzona i niesamowicie nielubiana. Kumpela stawia wszystkim
          pomidorówę bo gotowałysmy obiad na co smarkula sie odzywa "takiego
          gówna jeść nie będę". A mama? Ani słowa.

          Ale jak pisałam czesciej wkurzaja mnie dorosli którzy nie umieją
          pilnować dzieci albo słodkich szczeniaczków i uwazających , ze te
          cudowne, piszczace, biegajace, gryzące, skaczace istoty obu gatunków
          sa miłe dla wszystkich wkolo.
          Jako wychowana z psami a teraz posiadająca koty i córkę (ale ona juz
          stara jest bo za 1,5 roku pełnoletnia bedzie) uwazam, że każdy
          tej "słodkiej" istoty co do niego przynalezy ma pilnowac i nie
          skazywac innych na niechciany kontakt.
          A jak kiedyś moja ukochana suka która juz nie zyje porwała moje
          ciuchy w drobiazgi (otworzyła sobie szafę) to dostała opierdziel i w
          tyłek (jestem niestety zwolenniczka klapsówtongue_out) i wiecej tego nie
          powtórzyła. Także rozumiem żal po stracie ulubionych
          podkolanówek...zwłaszcza jesli były mojsze najulubiensze i
          wyglądałam w nich niezwykle atrakcyjnie smile
    • edunia73 Re: najbardziej irytujące zachowanie obcego dziec 15.11.08, 07:56
      Mieszkam na parterze ,mam bardzo niskie okna,wyoprowadza mnie z
      równowagi ,jak dzieci podchodza mi do okna i zagladaja do
      mieszkania,nie wazne czy mam gosci czy leżę .Strasznie
      ciekawskie.Wkurzaja mnie mamusie brudasów,porozsypywany
      piasek,gałezie,syf niemozliwy a one problemu nie widza i dupy nie
      rusza zeby po swoich posprzatac .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka