Dodaj do ulubionych

papka małżeńska

21.11.08, 12:30
Zastanawia mnie fakt, dlaczego na żalenie forumek, że mąż użył słów
przykrych od razu pytacie o kondycję związku, przewidujecie
znudzenie itp.

Może nie mam racji, ale:
1. Miełam 1 - go męża, związek wg forumowych reguł idealny - bez
kłótni, obrażania. Każde z nas miało swoich przyjaciół i znajomych
(spotkaliśmy się znimi sami bardzo często), ale też współnych, wtedy
razem spędzaliśmy czas. Zazdrość była nieznana, ufaliśmy sobie.
Praca była tematem tabu - jedno z nas musiało zostać po godzinach,
ok, mus to mus. Były kwiaty, rocznice itp, itd. Żyłam w niebie. Do
czasu gdy ex-mąż spakował się i wyprowadził bez podawania przyczyn.
2. mam drugiego męza. Nasz związek to sinosoida. Od szczytowych
wzlotów(często) poprzez normalność (proza życia) do totalnych dołów
z niedobrymi słowami, ale nie czynami (bardzo rzadko, ale jednak).

Reasumując - czasem takie zgodne małżeństwo może nie wróżyć
trwałości związku. Może jest zbyt mało emocji... Ja wiem, że czasem
można kogoś urazić, zgnoić, zagniewać, szanując i kochając go. Wiem
też, że pod przykryciem zgodnego małżeństwa można wieść podwójne
życie.

ten wątek powstał dla rozwagi niektóryh forumek

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • roksanaa22 Re: papka małżeńska 21.11.08, 12:35
      A ja wiem ,że jak ktoś kocha dugą osbę i zależy mu na niej to zrobi
      wszystko by oszczędzić mu nieprzyjemności,przykrych słów,bólu(nie
      tylko fizycznego) itp...
    • nutka07 Re: papka małżeńska 21.11.08, 13:20
      Co kto lubi.

      Moi bliscy znajomi kloca sie chwile ale ostro emocje opadaja i jest ok. Im to
      odpowiada.

      Ja natomiast nie tolerowalabym awantur, wyzywania, zgnojenia(?!) ktore wymienilas.
      • asiara74 Re: papka małżeńska 21.11.08, 15:14
        Nie chodzi od razu o "gnojenie", raczej o jakąs fajna temperaturę związku. Mój
        mąz to choleryk, ja raczej spokojna ale też nie dam sobie wejść na głowę.
        Kłotnie więc były, są i będą. Póżniej można się pogodzić, przegadać sprawę,
        popatrzeć na siebie z nieco innej perspektywy. Obawiam sie też że jeśli ludzie w
        ogóle nie kłocą to są pozbawieni temperamentu również w łóżku.
        • kropkacom Re: papka małżeńska 21.11.08, 16:02
          > ogóle nie kłocą to są pozbawieni temperamentu również w łóżku.

          A jak się z temperamentem kłócą to potem piszą wątki typu: Małż mnie obraził i
          uderzył w kłótni. Bywa? Bywa.
        • nutka07 Re: papka małżeńska 21.11.08, 17:34
          Sa klotnie i klotnie. Ja nie tolerowalabym wyzwisk i obrazania. Nie podniosloby
          to temperatury zwiazku raczej ochlodzilo.
          Autorka zapewne odniosla sie tez do watku Hrabiny. Gdyby maz mi serwowal takie
          'komplementy' podczas klotni to powaznie bym sie zastanowila co dalej.
          Wychodze z zalozenia, ze cos co zostalo wykrzyczane podczas klotni nie jest
          slowem bez pokrycia.
    • 18_lipcowa1 Re: papka małżeńska 21.11.08, 15:38
      masz racje

      moj maz mial idealny poprzedni zwiazek, przyjaz,wspieranie sie, pani
      byla zgodna, wyrozumiala, madra i nigdy na niego nie krzyczala - tak
      jak mi sie zdarza.idealna para ich zwali
      ja jestem marudna, kaprysna, humorzasta, apodyktyczna i zostawil ja
      dla mnie,

      ba, bylam taka dla wszystkich moich partnerow a oni za mna szaleli,
      to ja zostawialam ich, to oni cierpieli

      nie wierze w idealne zwiazki, tym bardziej tak bez klotni,
      nieporozumien, dyskusji

      ja mowie mezowi szczerze, oni mi ze cos nam sie nie podoba, nie
      odbieramy tego jak porazke tylko cos co trzeba zmienic
      • kropkacom Re: papka małżeńska 21.11.08, 15:51
        > nie wierze w idealne zwiazki,

        A co to są idealne związki?

        My jesteśmy zgodnym małżeństwem. Ale nie oznacza to że we wszystkim się zgadzamy
        albo że nie mamy humorów. Po prostu potrafimy ze sobą rozmawiać a sytuacje
        konfliktowe rozwiązujemy na bieżąco.
        • 18_lipcowa1 Re: papka małżeńska 21.11.08, 16:31
          kropkacom napisała:

          > > nie wierze w idealne zwiazki,
          >
          > A co to są idealne związki?


          no wlasnie nie wiem ale slyszalam to okreslenie wiele razy o roznych
          parach, a Ty nie?
          • deela Re: papka małżeńska 21.11.08, 16:32
            ja np nie znam ani jednej idealnej pary
            ludzi idealnych nalezy sie bac :o
    • soemi Re: papka małżeńska 21.11.08, 20:10
      c0nstantine zgadzam się z Tobą. taki spokój i rajskie życie w małżeństwie nie
      wróży dobrze. w którymś momencie człowiek pęka, namnożone żale wobec partnera i
      brak swobody wyrażania złych emocji powoduje że człowiek woli uciec niż otwarcie
      powiedzieć co go boli.
      mój ostatni wątek jak to zwyzywałam (tu na forum) męża od najgorszych za głupotę
      jakiej się dopuścił oburzył wiele dziewczyn. upuściłam sobie na forum, jak mi
      przeszło pośmialiśmy się z tego a potem małż przeczytał cały wątek. a potem to
      dopiero się działo... smile daliśmy upust swoim emocjom - i jak fajnie było mmmmmmm
      smile))))
      • c0nstantine Re: papka małżeńska 22.11.08, 00:52
        Chodzi mi o to, że forumki zbyt często radzą drastyczne rozwiązania,
        sieją wizje rozpadu małżeństwa, itp.
        Jakaś kobieta ma problem, bo mąż odezwał się nie tak. Rozumiem,
        boli. Chce się wyżalić i posłuchać uwag KONSTRUKTYWNYCH. Słyszy -
        źle się dzieje w waszym związku, rozwód, wywal go itp.
        Świat nie jest czarno - biały.
        Mój mąż (obeny) mnie kocha, ja jego też. dogadujemy się, spędzamy
        wiele czasu wolnego, ale nieraz - zawsze z błachego powodu i rzedko -
        ale się kłócimy i nie przebieramy w słowach. Wtedy chodzi o to, by
        się zranić.
        czywiście, są granice, np. nigdy nie powiem mężowi, że jest byle
        jaki w łóżku (bo to nieprawda i poza tym znam podstawy psychologiismile
        nie używamy słów wulgarnych.
        czasem zachowujemy się głośno - chodzi mi o kłótnie, głośny seks,
        ale rzadko - skończyło ze świadomością dzieci, choć nieraz bywa
        trudno... Czasem dzieci są u dziadków, wtedy możem poszaleć;_)Gdy w
        odpowiedzi na mojego posta ktoś pisze, że kocha i nie obrażą, czy że
        od stwierdzenia "jesteś głupi/a, mam cię dość itp. powinno dojść do
        rozwodu, lub że każde wypowiedziane złe słowo jest wstępem do
        patologi typu bicie to uważam to za naiwne lub że co najmniej jedna
        ze stron żywi tylko chłodne uczucia.
        Ale to jest tylko MOJE zdanie, z którym chciałam się podzielić.
        Ps. Czemu, skoro jest tak idealnie u wszystkich, pojawiają nię na
        tym forum stworzone dla jednego wątku niki?

        Ps2. Życie jest piękne, po co się umartwieć???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka