Dodaj do ulubionych

kto jeszcze na letnich oponkach zapyla??

23.11.08, 16:03
no bo wiadomo, że zima przyszła niespodziewanie i bez ostrzeżenia big_grinbig_grin
Obserwuj wątek
    • cora73 Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 23.11.08, 16:11
      Idioci, ignoranci i sknery........smile
      Normalny, odpowiedzialny kierowca juz dawno jezdzi na zimowkach.
      • beata985 Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 23.11.08, 19:43
        cora73 napisała:

        > Idioci, ignoranci i sknery........smile
        > Normalny, odpowiedzialny kierowca juz dawno jezdzi na zimowkach.

        zgadzam sie, ja juz dawno na zimówkach jeżdżę...od zeszłego rokubig_grin
        także zima mnie nie zaskoczyłabig_grinDD
        • laminja Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 09:19
          to tak jak ja wink
    • gagunia Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 23.11.08, 16:17
      Zmieniliśmy opony tuz przed 1 listopada.
      Wczoraj miałam okazję obserwować przez okno 2 typów na letnich, których
      zarzucało w lewo i prawo jakby z pół litra dziabnęli. Jeden z nich próbował
      zaparkować koło nas. Ze strachu złapałam za komórkę, żeby nagrać i w razie czego
      wiedzieć kogo kasować za naprawę smile Na szczęście po kilku nieudanych próbach
      zrezygnował z parkowania koło nas.
    • cathy1976 Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 23.11.08, 16:23
      ja sad
      jestem nieodpowiedzialną ignorantką.
      co roku nie zdążam na czas..
      moj mąż zdążył, więc jezdzimy jego autem. A ja za karę przesiądę się
      na tramwaj aż do odwilży..

      alenie jest tak źle- myślałam o smianie już od września smile
    • gaskama Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 23.11.08, 16:35
      Tak, tak, zgadzam się z corą. Idioci, ignoranci i sknery. ... No i
      ja właśnie się dziś prześlizgałam po mieście na letnich. Niestety
      mam służbowy i pracodawca wyznacza termin zmiany opon. Ja mam na
      przyszły tydzień.
    • majmajka Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 23.11.08, 16:51
      Ja juz nie. Slisko jak bykwink. Wczoraj, kiedy wracalam z zakupow bylam zdziwiona, ze tworzy sie korek w zasadzie na pustej drodze(na DK1). Myslalam, ze jakis wypadek, bo sypalo. Okazalo sie, ze na luku drogi bylo normalnie lodowisko i wszystkie auta jechaly na krajowej jedynce 30-40 km/h. Paru idiotow sie znalazlo i jeden na barierce wyladowal.
    • chicarica Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 23.11.08, 17:10
      Jak jest gołoledź to i zimówki nie pomogą, ale kiedyś myślałam, że dobry
      kierowca i na letnich w śniegu pojedzie. Aż do czasu, gdy 2 lata temu trochę
      zaspałam z wymianą i pierwszy atak zimy dopadł mnie jeszcze na letnich. Spadła
      cienka warstwa śniegu, dosłownie z 5 cm, a ja miałam problem z podjechaniem pod
      naprawdę małym kątem do wyjazdu z osiedla, mimo że normalnie na zimowych nigdy z
      tym problemu nie było. Od tamtej pory grzecznie zmieniam.
    • figrut Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 23.11.08, 17:29
      Przedwczoraj zmieniłam, jak zaczął śnieg u nas sypać. Zwykle robię coś takiego
      na ostatnią chwilę, a nie jak się zaczyna zimno robić.
    • kawad Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 23.11.08, 17:30
      Ha, udało mi się. We wtorek zmieniłam. I płyn do spryskiwaczy zimowy
      też już mam i rozmrażacz żeby szyb nie skrobaćsmile
    • ewcia1980 Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 23.11.08, 19:20
      smile ja zmieniłam juz pod koniec pażdziernika.
      chociaz w sumie gdyby nie mój mąż to pewnie dzis tak samo jak moja
      mama i siostra miałabym w samochodzie niezmienione opony.
      a z takimi juz nie wyjezdzam z garazu przy najmniejszym sniegu.
      jakies 4 lata temu byłąm odwazan i pojechałam na letnich tylko po
      zakupy (a sniegu był dosyc duzo) i w efekcie do garazu wpychało mój
      samochó z 10 sasiadów.
      do dzis pamietam jak mi było wstyd.
      • gusia210 Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 23.11.08, 19:36
        wymieniłam we wtorek.I chyba wstrzeliłam się w najlepszą chwilę.smile
    • lola211 Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 23.11.08, 20:43
      Ja nie zmienilam.Jezdze po takich ulicach, gdzie snieg nawet jak
      spadnie to zaraz jest rozjezdzony, droga czarna, przyczepnosc dobra.
      Jak znajde wiecej czasu, to wymienie.
      • phantomka Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 23.11.08, 21:12
        Nie zmienia opon i wleka sie pozniej po drodze. Wlasnie dzisiaj
        wracalismy trasa na Gdańsk i co chwile tworzyly sie ogonki, bo jakis
        pacanek jechal na letnich.
        • prigi Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 08:18
          niestety nie jest tak idealnie, jak mówisz. zimowe opony wcale nie
          gwarantują, że możesz sobie brykać po szosie jak Kubica. jeżdzę na
          zimówkach od jakiegoś czasu i mimo tego, gdy sypnęło śniegiem, to
          przy prędkośći 40 km/h tył samochodu mi uciekał. i wiesz co, ogonek
          na trasie był, a owszem, ale ja nie mam takiego talentu, aby ocenić
          czy jadący samochód ma opony letnie czy zimówki. więc nie będę
          głosić haseł o "pacankach na letnich"
          • phantomka Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 09:18
            No a ja widocznie mam taki talent, taka zdolna jestem i wiem. Auto
            moze sie slizgac na sniegu/lodzie, a nie na oczyszczonej drodze -
            widzisz roznice? Jezeli ktos swiadomie stwarza zagrozenie dla siebie
            lub innych kierowcow, jest pacanem.
            • prigi Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 09:46
              zgodziłabym sie z Tobą, gdyby nie fakt, że opony zimowe maja
              zwiększać przyczepność kół włąsnie na śniegu i na blodzonej a nie na
              czarnej drodze. i Żeby nie było- jestem zwolennikiem zmiany kół na
              zimówki i sama tego bardzo przestrzegam
              • phantomka Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 10:12
                Wszystko sie zgadza, ja nie twierdze, ze oni sie slizgali po tej
                drodze (pisze akurat o kierowcach, za ktorymi jechalismy) ale tak
                naprawde nie jestes do konca pewna jadac, ze za 100 m nie zrobi sie
                sliska droga, wiec oni dla bezpieczenstwa suna 30 km/h. A wystarczy
                zmienic opony juz na poczatku listopada i wtedy ma sie spokojna
                glowe. Dlaczego kierowcy budza sie dopiero, jak spadnie snieg, tak
                jakby tylko wtedy, mozna bylo zmieniac opony na zimowkismile
                • prigi Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 10:32
                  bo zima nie tylko drogowców zaskakuje:]ale musisz przyznać, że jak
                  na ostatnie zimy w naszym kraju (nie pisze tutaj o terenach
                  górskich, bo to już inna śniegowa kategoria) szybko spadł snieg.
                  chociaż w moim rejonie tydzień wcześniej był śnieg ostrzegawczywink
                  • phantomka Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 10:40
                    A wczoraj wlasnie zauwazylam, ze drogowcow nie zaskoczyla, bo
                    wczoraj od rana plugi szuraly po drogach, no ale kierowcow
                    tradycyjnie juz taksmile
                    No szybko szybko, chociaz u mnie w Gdansku to bardziej lod jest niz
                    snieg.
              • chicarica Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 11:25
                Ależ owszem, mają zwiększoną. W temperaturze poniżej 7 st C mieszanka z jakiej
                wykonane są zwykłe opony, staje się zbyt twarda. Zimowe są po prostu miększe.
      • chicarica Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 09:06
        Taaa. Tylko jak cię gdzieś zaskoczy drobny śnieżek, to stoisz jak d***pa i przez
        takie idiotki jak ty potem pół miasta stoi w korku, mimo że ma zmienione. Moim
        zdaniem jeździj sobie na czym chcesz, ale takie osoby przy najmniejszych
        problemach na drodze powinno się spychać do rowu i ładować najwyższy mandat za
        tamowanie ruchu. A już kierowcy co jeżdżą jak koń dorożkarski "tylko po takich
        ulicach" to najgorsza zakała dróg.
        • lola211 Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 09:18
          > Taaa. Tylko jak cię gdzieś zaskoczy drobny śnieżek, to stoisz jak
          d***pa

          Ty naprawde masz prawo jazdy? I uwazasz, ze brak zimowek oznacza
          brak mozliwosci normalnej jazdy gdy spadnie "drobny sniezek"?
          Widocznie brak doswiadczenia przez ciebie przemawia.No wlasnie od
          paru dni pada ten sniezek, a ja normalnie jezdze i wyprzedzam co
          niektore niemoty wlokace sie lewym pasem po czarnej jezdni.


          A już kierowcy co jeżdżą jak koń dorożkarski "tylko po takich
          > ulicach" to najgorsza zakała dróg.

          Nie bardzo wiem, co masz na mysli.Jezdze swoja normalna trasa po
          miescie, czy to lato czy zima.Tak sie sklada, ze mieszkajac w
          centrum jezdze po ulicach z duzym natezeniem ruchu, wiec w zasadzie
          nie mam szans na jazde po ulicy zasniezonej, sliskiej,
          nierozjezdzonej.
          Jak pada mocno snieg to wszyscy sie wloka, ci z zimowkami takze,
          nikt rozsadny nie bedzie jechal z predkoscia 50 km na godzine, gdy
          bez przerwy sypie i niewiele widac.
          • chicarica Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 10:20
            Tak, mam, 4 lata za kierownicą codziennie, trasy od 5 do 1500 km, w mieście i
            poza nim, kilkadziesiąt (na pewno więcej niż 60, bo tyle mam tylko na swoim
            samochodzie, którym jeżdżę tylko ja, a w międzyczasie jeździłam jeszcze innymi)
            tys km przejechane.
            I po opisanych powyżej doświadczeniach z jazdą na letnich po śniegu, dodam że
            było to w mieście, a śniegu było naprawdę kilka cm, nie więcej, twierdzę że jest
            KOLOSALNA różnica. Nie na mokrym przy dodatniej temperaturze, ale właśnie wtedy,
            kiedy spadnie ten pierwszy śnieg i jezdnia wcale nie jest czarna, bo JESZCZE nie
            została odśnieżona. I wtedy właśnie tacy jak ty, co sobie coś za kierownicą
            muszą udowodnić, przyłapani w mieście przez ten drobny śnieżek, są przyczyną
            korków. Bo nie mogą podjechać pod najdrobniejszą górkę, bo nie ruszają sprawnie
            ze świateł.
            Jeździsz TYLKO po centrum miasta, tylko określonymi ulicami, tylko swoją
            normalną trasą, zapewne nigdy nie wjeżdżasz w boczne ulice (które często
            odśnieżane nie są). I ty się uważasz za doświadczonego kierowcę? Hm. Właśnie to
            mam na myśli.
            • lola211 Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 13:17
              Proponuje nie wypowiadac sie na temat mojego doswiadczenia za
              kierownica, dopoki NAOCZNIE sie nie przekonasz.Do tego momentu Twoje
              wypowiedzi to czyste pieprzenie kotka za pomoca młotka. Daj Boziu
              kazdemu kierowcy w Polsce takich umiejetnoci, jakie ja posiadam, nie
              byloby wowczas tylu stłuczek i wypadkow.
              OBECNIE(a temat dotyczy wlasnie pierwszych dni zimy) w zwiazku z
              tym, ze duzo pracuje, jezdze tylko do pracy i z powrotem.I dlatego
              miedzy innymi nie zmienilam opon, wiedzac jak ta trasa wyglada.Nie
              zanosi sie, abym musiala przez najblizsze dni jezdzic bocznymi
              drogami czy poza miasto, dlatego wlasnie nie zalozylam zimowek.
              Jesli ty na podstawie 2 zdan wyciagasz wnioski na temat
              doswiadczenia kierowcy w ciagu calego jego zycia to swiadczy tylko o
              jednym- Twojej ograniczonej wyobrazni i błednie wyciaganych
              wnioskach.
              • chicarica Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 13:29
                "Daj Boziu
                kazdemu kierowcy w Polsce takich umiejetnoci, jakie ja posiadam, nie
                byloby wowczas tylu stłuczek i wypadkow. "

                Gratuluję pewności siebie, lola. Sporo takich ludzi jest na cmentarzach.
                KAŻDY naprawdę doświadczony kierowca powie ci, że nie należy być zbyt pewnym
                swoich umiejętności za kierownicą, to okropnie zgubne. Ale że jesteś nadętą
                kwoką przekonaną o swojej wspaniałości, to widać od dawna na forum, i jakoś
                nawet nie dziwi mnie u ciebie w/w wypowiedź. Mimo to, nie życzę ci, żebyś swoje
                fantastyczne umiejętności miała okazję kiedyś NAPRAWDĘ przetestować.
                • lola211 Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 13:39
                  Ty jednak naprawde nie potrafisz wyciagac logicznych wnioskow..
                  Moja pewnosc siebie sprowadza sie do uwaznej jazdy i nie
                  przecenianiu swoich umiejetnosci, co jest głownym powodem tragedii
                  na drodze.Jesli dla Ciebie jest to zbytnia pewnosc siebie, to ja
                  naprawde nie mam wiecej pytan.
                  • chicarica Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 13:41
                    Twoja pewność siebie to jedno, a drugie to to, że na swoim, jednak dość
                    specyficznym, przykładzie pozwalasz sobie na wysnuwanie wniosków, że opony
                    zimowe nic nie zmieniają. Otóż, moja droga, większość kierowców wcale nie jeździ
                    tylko jedną trasą, i to w dodatku taką na której nie pada śnieg wink więc twój
                    przykład jest niestety z d**y wzięty i nijak się ma do ogólnej sensowności
                    zmieniania opon na zimowe.
                    • lola211 Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 13:48
                      Kobieto, czy ja sie wypowiadam na temat przydatnosci w ogole
                      zimówek? Pytanie brzmialo- kto nie wymienil opon.Moja odpowiedz-
                      JA.I tyle.A Ty zaczynasz tu udowadniac mi brak doswiadczenia i
                      zawalidrogowstwo- pytam- na jakiej podstawie, hę?
                      • chicarica Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 13:57
                        "Ty naprawde masz prawo jazdy? I uwazasz, ze brak zimowek oznacza
                        brak mozliwosci normalnej jazdy gdy spadnie "drobny sniezek"? "
                        • lola211 Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 14:35
                          Po pierwsze- moja wypowiedz ukazala sie juz po Twoim ataku i
                          NIEUZASADNIONEJ opinii na moj temat.

                          Po drugie- nie mam zimowek, jezdze jak jezdzilam, warunki sa takie,
                          ze moge sobie pozwolic na razie na niewymienianie opon.2 dni
                          temu "spadl drobny sniezek" co w zadnym wypadku nie utrudnilo mi
                          jazdy, zatem W MOIM PRZYPADKU niewymienione opony nie oznaczaja
                          problemow jakie opisujesz w tym watku.
                          Kazdy z nas jezdzi w INNYCH warunkach i moze o tym nalezaloby
                          najpierw pomyslec?
              • chicarica Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 13:31
                PS. Jak na zwolenniczkę naocznego przekonywania się, zadziwiająco szybko
                wyciągnęłaś wnioski na temat mojego doświadczenia za kółkiem i moich łysych opon
                wink Ale nie szkodzi, bystrością nie grzeszysz, więc nie będę się nad tobą znęcać
                wink Życzę samych podgrzewanych ulic! wink
                • lola211 Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 13:40
                  Cóz, ucze sie od Ciebiesmile.

                  > wink Ale nie szkodzi, bystrością nie grzeszysz,

                  Łał, odezwala sie mistrzyni intelektu, hehe.
          • osa551 Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 11:41
            > Widocznie brak doswiadczenia przez ciebie przemawia.No wlasnie od
            > paru dni pada ten sniezek, a ja normalnie jezdze i wyprzedzam co
            > niektore niemoty wlokace sie lewym pasem po czarnej jezdni.

            No niestety chicarica ma trochę racji. Co roku jak spadnie pierwszy śnieg albo
            oblodzi na trasie z Warszawy do Łomianek na takiej maleńkiej górce, które się
            normalnie nie zauważa ludzie nie są w stanie sobie poradzić. To nie jest jakaś
            wieś zabita dechami, jest dwupasmówka, która normalnie jest odśnieżona.

            Ja akurat mogę przejechać bez problemu, ale wkurza mnie jak się zaczynają na
            mnie zsuwać samochody jadące przede mną. W Warszawie również takie górki znaleźć
            nietrudno: Idzikowskiego, Dolna, Wilanowska, wiadukty na Wisłostradzie albo JPII
            - do wyboru do koloru.

            Mój mąż też zwykle wyprzedza "niemoty", tyle tylko, że jak trafił kiedyś
            automatem z napędem na tył na taką pogodę, to trasę na 15 minut przejechał w
            ponad 1,5 godziny. W tym czasie "niemota" w 4x4 na zimówkach już dawno dotarła
            do domu.
            • chicarica Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 13:25
              Lola jest mądrzejsza, bo widzisz, ona jeździ jedną trasą i tam jest podgrzewana
              nawierzchnia i śniegu nigdy nie ma wink
              • lola211 Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 13:42
                >śniegu nigdy nie ma

                Ano nie ma, nawet jak we Wrocku popadal ostatnio, to tyle co kot
                naplakal.
                A czy NIGDY? Tego nie napisalam, ale ty pewnie wiesz lepiej.
    • osa551 Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 23.11.08, 22:32
      Ja popylam na letnich, w dodatku z automatyczną skrzynią biegów sad. Byłam
      umówiona na wymianę wczoraj, czyli na dzień przed śnieżycą, ale zadzwonili do
      mnie, że coś im się zepsuło i musiałam przełożyć wymianę na kolejną sobotę.
      • edycia274 Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 08:29
        Mąż oponki zimowe założył ponad tydzień temu
    • reteczu Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 09:14
      ja
    • madame_edith Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 09:25
      Ja, wymienić mogę najwcześniej w przyszły weekend z przyczyn niezależnych. Nic
      mnie nie zarzuca i nie obraca, bo jeździć umiem i nie uważam zimówek za
      zwolnienie z ostrożności na śliskim czy ośnieżonym.
      • asiaiwona_1 Re: do chicarica 24.11.08, 09:30
        chicarica napisała: "takie osoby przy najmniejszych problemach na
        drodze powinno się spychać do rowu".

        Powiem Ci, że jesteś zajebiście inteligentna jeśli faktycznie tak
        myślisz. Mam nadzieję, że Ciebie też ktoś kiedyś zepchnie do rowu...
        I popieram poprzedniczki, że zimowe opony = bezpieczna jazda. Trzeba
        jeszcze mieć trochę oleju w głowie i ogólnie jeździć bezpiecznie.
        Ale mam wrażenie, że Ty nie wiesz co to znaczy, bo uważasz, że jak
        masz zimówki to to nic Ci już nie grozi... Żenada
        • asiaiwona_1 Re: do chicarica 24.11.08, 09:34
          Poprawiam... Miało być: nie prawda, że zimowe opony = bezpieczna
          jazda...
        • chicarica Re: do chicarica 24.11.08, 10:41
          Nie wiem skąd te wnioski. Żadne opony, absy, espy, i inne trzyliterowe skróty
          nie zastąpią mózgu za kierownicą. Ale tenże właśnie mózg podpowiada mi, żeby
          zmienić opony na zimowe, zamiast udowadniać sobie coś za kierownicą, bo
          udowadniać sobie nie muszę.
          A moja opinia spowodowana jest tym, że - jak już powyżej napisałam - miałam
          okazję przejechać się samochodem na letnich po śniegu.
    • alabama8 Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 09:43
      Ja na zimowe nie zmieniam, cały rok jadę na tych samych smile
      Wprawdzie pytałam fachowca w serwisie czy można zmienić opony na
      zimowe, ale popatrzył na mnie jak na wariatkę. Dziś jechałam po
      lodzie i śniegu i przyczepność jak zwykle fantastyczna.

      Ps. cały rok na okrągło jeżdżę rowerem smile


    • papryczka_ag Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 10:25
      Zmienie jak sie upewnię że ta pogodna nie jest przejściowa. Nie mam
      ochoty zniszczyć sobie opon jak w zeszłym roku.

      I nie wiem o co wam chodzi ja się na letnich nie ślizgam.
      • lola211 Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 13:19
        Bo moze nie masz łysych, jak sie pewnie niektórym tu piszacym
        zdarzylo, skoro takim problemem jawi im sie jazda na letnich po
        sniegusmile.
        • chicarica Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 13:24
          Jeśli to do mnie pijesz, lola, to akurat w tamtym sezonie miałam nowe (tzn
          kupione na początku sezonu) letnie. Dość dobrze to pamiętam, bo też mnie -
          zwolenniczkę teorii, że dobry kierowca sobie poradzi - zdziwiło zachowanie
          mojego samochodu. Nie mówię że sobie nie poradziłam, bo poradziłam. Ale do
          warsztatu na zmianę opon zasuwałam szybciuteńko, bo po co się męczyć i narażać.
        • papryczka_ag Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 13:32
          Mam nowe. Poza tym od lat mam zdanie na temat zimowych opon i ich
          przydatności podczas jazdy w mieście. Podejrzewam że zmienię dla
          świętego spokoju mojej matki ale nie widzę na razie sensu.
          • morgen_stern Papryczka, odbierz priva n/txt 24.11.08, 13:59

    • iska202 Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 10:36
      ja też jeszcze nie zmieniłam.tzn tak w połowie,bo mam dwie
      uniwersalne i dwie letnie.i jestem umówiona na ten tydzień.
    • semida Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 10:57
      Tata mnie wczoraj w Wałbrzychu odwoził na uczelnię na letnich.Jechał około 20/h i pojechaliśmy jak na nartach po chodniku tak,że prawie w budynek nie trafiliśmy.Na szczęście Tata jest dobrym kierowcą i na szczęście ludzi tam nie było.
      Z uczelni odbierał mnie mąż na zimówkach.W jednym z tunelów tak zygzakiem zaczęliśmy jechać,że chyba tylko cudem w mur nie trafiliśmy:/Prędkość była około 30-40/h.
      Natomiast o 21 zaczęliśmy 200kilometrową trasę do domu z małym dzieckiem.
      Zazwyczaj zajmuje nam to 2.5godziny.Wczoraj zajęło 3.5.
      Na zimówkach,ale była taka szklanka miejscami,że cudem wychodziliśmy z tego całouncertain
      • chicarica Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 11:11
        Na szklankę zimówki nic nie poradzą. Ale na śnieg sporo.
      • bweiher Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 13:14
        my też jeszcze na letnich.A to z tego względu że auto stoi w garażu bo jakiś
        czas temu nam się "zesrało" i mąż nie ma czasu w nim grzebać.
        • anusiamilusia Re: kto jeszcze na letnich oponkach zapyla?? 24.11.08, 13:30
          Ja też na letnich, jeszcze będzie ciepło, mam czastongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka