Koleżanka

25.11.08, 22:18
Mam w pracy koleżankę: bardzo zdolna, pracowita, inteligentna. Spotykamy się często po pracy, wspólne imprezy, pomagamy sobie wzajemnie. Kiedy po dwóch latach nieobecności w pracy wróciłam na swoje stanowisko okazało się, że sporo się wydarzyło: nowe projekty, więcej pracy, ale też ciekawiej. Szybko zaangażowałam się, bo niejako chcialam udowodnić, ze mimo urodzenia dziecka i cięzkiej choroby nadal jest tak, jak dawniej, no i ja zawsze lubiłam swoją pracę. Nie ukrywam, ze korzystałam z doświadczenia koleżanki i jej pomocy, której zawsze chętnie udzialała, zresztą caly czas namawiała mnie do podejmowania wyzwań, podkreślając przy tym, że mogę na nią liczyć, bo ona ma doswiadczenie. No i dziś przypadkiem dowiedziałam się, że dziewczyna nieco sobie ze mnie kpi, podkreśla, że tak naprawdę pewne osiąnięcia zawdzięczam nie sobie, a jej. Głupio mi jakoś, bo w życiu nie posądziłabym ją o takie myślenia, a co dopiero mówienie. Aż mi się jutro nie chce iśc do pracy.sad No i nie wiem, czy bedę potrafiła jutro normalnie z nią rozmawiać.
    • mathiola Re: Koleżanka 25.11.08, 22:30
      ale jesteś zupełnie pewna, że to rzeczywiście miało miejsce?
      Bo ja znam podobną historię, z tymże okazało się, że ktoś trzeci
      próbował namieszać.
      Jeśli jesteś zupełnie pewna, weź "koleżankę" na dywanik i
      przeprowadź z nią rzeczową rozmowę, ale taką - wiesz - bez emocji,
      ale z sensem.
      Ewentualnie druga opcja - olej ją i rób swoje, daj z siebie
      wszystko, niech zobaczą że jesteś wartościowa. A ją spuść na drzewo.
      Traktuj zimno i na dystans. Niech odczuje.
      Niewykluczone, że ja właśnie tą drugą opcję bym przyjęła... Bo ja
      sobie nie lubię szarpać nerwów trudnymi rozmowami, z których w
      konsekwencji nic nie wynika.
      • alfa36 Re: Koleżanka 25.11.08, 22:33
        Jestem pewna.
        • tosina Re: Koleżanka 25.11.08, 22:43
          Nie ukrywam, ze korzystałam z doświadczenia koleżanki i jej pomocy,
          której zawsze chętnie udzialała, zresztą caly czas namawiała mnie do
          podejmowania wyzwań, podkreślając przy tym, że mogę na nią liczyć,
          bo ona ma doswiadczenie

          a moze boisz sien azwac rzecz po imieniu?moze wlasie jest tak jak
          mowi tylko ty widzisz ze krol nie jest nagi?
          • alfa36 Re: Koleżanka 25.11.08, 22:48
            a moze boisz sien azwac rzecz po imieniu?moze wlasie jest tak jak
            > mowi tylko ty widzisz ze krol nie jest nagi?

            Podjęłam się realizacji pewnych zadań wspólnie z koleżanką mimo swojego niewielkiego doswiadczenia w tej kwestii, między innymi dlatego, że nikt nie chciał a dziewczyną wspólpracować. Dziś dowiedziałam się dlaczego...
            Drugi powód to moja nieustanną chęć rozwoju, czasem myślę, ze jestem nienormalna. Inni w pracy, pełen luz, o 15.00 domek, ja... dziecko dziadkom i do pracy z antybiotykiem w torebce.

            • lubie.garfielda Re: Koleżanka 25.11.08, 23:02
              Czyli macie wspólne zadanie... No nie fajnie, bo podejrzewam, że trudno ci
              będzie utrzymać język za zębami.

              A w sumie co ci zależy? Wyssij z niej wszystko co się do i "idź na swoje" -
              zacznij się wykręcać od pracy z nią. Wiesz już, że cię obrabia... nie fajna taka
              koleżanka która najpierw proponuje pomoc a potem rozlicza z każdej porady. Olej
              babę i zrób ją na szaro!
    • fajka7 Re: Koleżanka 26.11.08, 00:26
      "podkreśla, że tak n
      > aprawdę pewne osiąnięcia zawdzięczam nie sobie, a jej."

      z Twojego opisu wynika, ze tak wlasnie jest - kolezanka bardzo duzo
      Ci pomogla i duzo jej zawdzieczasz.
      Czy nie wolno jej o tym mowic? Mysle, ze wolno.
      Ma prawo chciec Ci pomagac, ale tez ma prawo chciec, zeby jej duzy
      wklad w Twoje wyniki zostal dostrzezony w pracy. To sie nie wyklucza.
      Jedyne co mnie niepokoi to "nieco sobie ze mnie kpi" i to bym
      sprobowala wyjasnic, ale to dosc sliski grunt, bo w chwili slabosci,
      majac zly dzien kazdy moze zachowac sie troche niefair, nikt nie
      jest swiety.
      A jestes pewna, ze kolezanka wie oraz inni zainteresowani, ze
      doceniasz jej pomoc i ma ona dla Ciebie powazne znaczenie?

      Wierze, ze Ci sie nie chce isc do pracy, ale chyba warto porozmawiac
      jednak. Moze nie jest tak zle. A moze jest bardzo zle - tak czy siak
      nalezaloby to sprawdzic.
    • olamka1 Może ona czuje się trochę wykorzystana??? 26.11.08, 09:13
      Sama piszesz, że Ci dużo pomogła. Może "publicznie" nigdy Jej nie
      dowartościowałaś? Może nigdy nie wspomniałaś o jej pomocy, sukcesy podawałaś
      jako TYLKO swoją własną zasługę... . Czasem tak jest, że wewnętrznie naprawdę
      jesteś komuś wdzięczna, ale nigdy nie dasz mu tego odczuć a gratulacje otoczenia
      z twoich sukcesów przyjmujesz bez zmrużenia oka - jako TYLKO Tobie należne... .
      Piszesz, że trochę sobie kpi... hm... . Wiesz - może wcale nie złośliwie... może
      z uśmiechem??? Ot tak wspomniała o swojej pomocy Tobie, coś tam zażartowała... .
      Ja bym tak zaraz kogoś nie dyskwalifikowała!!!! Malo jest świętych aniołów,
      którzy pomagają ot tak. Większość ludzi lubi, żeby też doceniono ich pomoc smile To
      ludzkie!
      • alfa36 Re: Może ona czuje się trochę wykorzystana??? 26.11.08, 10:26
        Tak się sklada, ze to naprawdę mądra dziewczyna, dużo się zadziało
        odkąd ona u nas pracuje i zawsze podkreślałam, że to dzięki niej
        (zresztą nie tylko ja). Rozmowy nie zacznę, bo dziewczyna jest
        bardzo wrażliwa i obawiam się, że mogłaby nie wiedziec o co
        chodzi.... bo teraz myślę, że ona często mówi o znajomych
        niekoniecznie w dobry sposób. Tak myślę, ze może jej złożę
        sylwestrowe życzenia, w ktorych coś tam napomknę. Wspólne
        przedsięwzięcie ma się ku końcowi, więcej wspólnych nie będzie.
    • przeciwcialo Re: Koleżanka 26.11.08, 10:38
      Musi się laska widocznie dowartosciowac.
      • alfa36 Re: Koleżanka 26.11.08, 13:43
        Tylko kurcze, laska wszystko ma...Wie, że jest zdolna, że pracowita, że doceniana. Może tylko marzy jej się lepiej platna praca.... no ale wszystko zależy od niej.
        • fajka7 Re: Koleżanka 27.11.08, 16:44
          Aha - i uwazasz, ze wlasnie zyczenia noworoczne sa doskonala okazja,
          zeby poruszyc te kwestie.
          • alfa36 Re: Koleżanka 28.11.08, 09:15
            Tak uważam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja