Dodaj do ulubionych

Skradziona czekoladka

25.11.08, 23:44
Dziewczyny,powiedzcie mi czy ja powinnam zareagowac i JAK?
Emka do przedszkola chodzi z pieskiem-torba w którym od dwoch ,czy trzech dni
zostawiamy jedną małą mambe i jednego kinderka-i ona wie,że jemy to dopiero
jak wychodzi z przedszkola.
Dzis przychodze,piesek rozpiety,myslałam,że Emka wzięła,wiec jak wyszła z sali
to ja pytam czy zjadła,a ona,że nie,że jest kinderek w piesku...Patrzy..w
piesku pusto sad
Ona do mnie ze łzami w oczach..GDZIE MOJA KOKOLADA??CO SIE Z NIA STAŁO??
Podchodze do pani siedzacej w szatni i pytam czy zawsze ktos tu siedzi i
pilnuje,pani na to,że tylko wtedy jak dzieci przychodza do przedszkola i jak
sa odbierane.Podczas zajęc nie...
Mowie jej ,że ktos nam zakosił czekoladkę z torebki,i pytam co ja mam teraz
dziecku powiedziec..Ona robi głupia mine,widze ze nie wie co ma mi powiedziec...
Oczywiscie obróciłam to -do Emki- w zart,powiedziałam jej,żeby sie nie
smuciła,ze pewnie jakies dziecko bylo głodne,ze może nie miało czekoladek w
domu,wiec zobaczyło i sobie zjadło...Żeby sie nie przejmowała,bo przeciez mamy
tak dużo w domu.No i oczywiscie mówię jej ,że to bardzo nieładnie tak robić,bo
to się nazywa kradzież.

Mąż mówi ,że mam teraz zostawic ta czekoladkę jeszcze raz,i jesli zginie
znów-zrobić dym-w szatni jest monitoring wiec wyjdzie kto nam grzebie w
rzeczach i kto kradnie ;/
Zaczyna sie w przeszkolu od czekoladki,a kończy ..sad

co byscie zrobiły??
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: Skradziona czekoladka 25.11.08, 23:52
      nie dawalabym dziecku codziennie slodyczy do przedszkola. Moze i to
      off topic, ale obyczaj bez sensu i szkodliwy, zarowno dla zebow, jak
      i dla ksztaltowania prawidlowych nawykow zywieniowych.
      • mamaemmy Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 00:12
        mruwa9 napisała:

        > nie dawalabym dziecku codziennie slodyczy do przedszkola. Moze i to
        > off topic, ale obyczaj bez sensu i szkodliwy, zarowno dla zebow, jak
        > i dla ksztaltowania prawidlowych nawykow zywieniowych.

        Nie daje jej do przedszkola,tylko po przedszkolu to je.
        Zalecane są przez naszą lekarke-czekoladki,nie mamby ,rzecz jasnasmile,bo Emka ma
        za niska mase ciała.
        Co do zębów to ma idealne,myjemy zawsze po słodyczach i rano i
        wieczorem.Dentysta ostatnio stwierdził,że dawno nie widział czteroletniego
        dziecka z idealnie zdrowymi zębami.
        • mamaemmy Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 00:19
          Dentysta ostatnio stwierdził,że dawno nie widział czteroletniego
          > dziecka z idealnie zdrowymi zębami.

          z tak idealnie zdrowymi jak ma Emma smile
          >
          • queen_elizabeth Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 10:40
            Mamoemmy, ja nie na temat, ale przeczytałam historię Emmy i bardzo
            się wzruszyłam...
            Pozdrawiamsmile
            • mamaemmy Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 18:01
              smile
              pozdrawiamsmile
          • basiastel Re: Skradziona czekoladka 16.01.18, 21:29
            przesadzasz, moja córka ma 19 lat i ma ( zawsze miała ) idealnie zdrowe zęby
    • madame_zuzu Re: Skradziona czekoladka 25.11.08, 23:53
      może Pani w szatni oszamała? stąd jej głupia minabig_grin
    • koc-iak Re: Skradziona czekoladka 25.11.08, 23:57
      Ja bym, przestala zostawiac te czekoladki.Pewnie jakies biedne
      dziecko zjadlo moze mu rodzice nie kupuja.Po co zostawiasz powiedz
      dziecku ze bedziesz jej zawsze przynosic i nos w swojej
      torebce.Szkoda mi dziecka ktore kradnie czekoladke w mojej corki
      szkole chlopiec kradl kanapki swietliczanka zerobila awanture przy
      wszystkich dzieciach.Ten chlopiec popelnil samobujstwo mial tylko 8
      lat byl glodny ojciec w wiezieniu a matka alkoholiczka.
      • nangaparbat3 Szkoda Ci??? 26.11.08, 00:18
        Przeciez kradziez jest złem ktore je tępic, bo do czego to dojdzie skoro w tak
        młodym wieku zaczyna.

        Nigdy nie zapomne nagonki na "złodzieja", ktory w drugiej czy trzeciej klasie
        kradł dzieciom drobiazgi - on nie był biedny, mial madrą, wrażliwą mamę i jakieś
        problemy ze sobą, chodził potem do psychologa, na szczęście wychowawczyni nie
        wygadała rodzicom innych dzieci, ktory to chlopczyk - ale nigdy nie zapomne
        wywiadowki, podczas której odbyła sie dyskusja nad tym jak schwytac i ukarac
        złoczyńcę. Wiedziałam od córki, o które dziecko chodzi, widzialam jego mame
        słuchajacą obelg - szkoda słow.
        • mamaemmy Re: Szkoda Ci??? 26.11.08, 00:22
          czekoladki?Nie,mamy ich masę w domu.
          Szkoda mi mojego dziecka,które zostało po prostu okradzione.
          Ktos grzebał w jej rzeczach,pod jej kurtka-torebka piesek była schowana pod kurtką.

          Czy może nazwac to powinnam inaczej?
          Czyli uwazasz ze powinno sie takie sytuacje zostawic,tak?Czyli nie zglaszac itd..
          • nangaparbat3 Re: Szkoda Ci??? 26.11.08, 00:49
            To nie było do Ciebie, tylko do dziewczyny piszącej powyżej - na ironie sie
            wysililam.
            Bo fakt - to Twoje: zaczyna sie od czekoladki, a kończy...
            Chyba z lekka przesadzasz, zwlaszcza ze wcale nie wiesz, czy to zrobiło dziecko
            (o ile wiem, dzieci nie powinny w przedszkolu szwendac sie samotnie po szatni).
            Ja juz widzialam dzieci, starsze, a nawet prawie dorosłe, z bogatych nawet
            domow, ktorym - w sensie materialnym - nic nie brakowalo, a kradły. Nie wiesz,
            kto to zrobił, a tym bardziej - dlaczego. Nie wiesz o nim nic, a głosisz
            proroctwa. Uzywasz słowa "kradzież", a nie mozesz wiedziec, czy dziecko - jesli
            zrobiło to dziecko - rozumie jego znaczenie. A Twój maz juz gotow zabawic sie w
            "lapaj zlodzieja". No i co zrobicie z tym złodziejem, jak juz go złapią i okaze
            sie, że ma 5 lat?
            • turzyca Re: Szkoda Ci??? 26.11.08, 01:05
              A wiesz, ja bym chyba oczekiwala jakiejs pogadanki wychowawczej, ew. dopasowanej
              do tematu bajki. Moze nie wszystkim dzieciom rodzice powiedzieli, ze nie wolno
              brac cudzych rzeczy, moze nalezy im to uswiadomic. Ew. przypomniec. ;P
            • sir.vimes Jasne, do kryminału:) 26.11.08, 17:14
              Oczywiście, że nie wiadomo czy to w ogóle zrobiło dziecko. Dzieci mają
              ograniczona możliwość pętania się po szatni poza godzinami
              odbierania-przyprowadzania-spacerku. Nie byłabym taka szybka i pewna, ze zrobiło
              to dziecko.

              A nawet jeżeli rzeczywiście jakiś trzy-czterolatek połaszczył się na czekoladkę
              (która mogła z torebki wysunąć się i leżeć luzem) to nie koniecznie znaczy, ze
              wyrośnie z niego ponury nożownik czy inny kieszonkowiecwink.
              • mamaemmy Czekoladka nie mogła sie wysunąc 26.11.08, 17:26
                raczej..smile
                Była w torebce na zamek zapiętej,a torebka była SCHOWANA pod kurtką,wiec zeby ją
                wyjąc ktoś musiał,po prostu widziec ze tam jest i specjalnie zdjąc z wieszaka
                kurtkę,i otworzyc torebkę.
                • boziaj Re: Czekoladka nie mogła sie wysunąc 26.11.08, 21:09
                  > Była w torebce na zamek zapiętej,a torebka była SCHOWANA pod
                  kurtką,wiec zeby j
                  > ą
                  > wyjąc ktoś musiał,po prostu widziec ze tam jest i specjalnie zdjąc
                  z wieszaka
                  > kurtkę,i otworzyc torebkę.
                  i jeszcze pilnowac czy pani szatniarka nic nie zauważy?
                  dosyc karkołomne jak na 4-latka wink
                  masz jakies inne tropy?
          • anonim1178 Re: Szkoda Ci??? 16.01.18, 22:41
            nie zgłaszać, to tylko czekoladka. W tym wieku... Najwyżej jak się dowiecie kto zrobił to porozmawiać i wyjaśnić
    • rudy_wyjec Re: Skradziona czekoladka 25.11.08, 23:57
      Dym można zrobić, ale dyskretnie, żeby inni rodzice i inne dzieci
      nie obczaiły, co jest grane. Kradzież jest zła i trzeba ją tępić,
      nawet jeśli to tylko kinderek.
      A jeśli to rzeczywiście pani szatniarka, to tym bardziej wink
      • bozenka12 Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 00:03
        nie dawalabym tak malemu dziecku czekoladek do przedszkola. Moze
        corcia sie pochwalila, ze ma.Dzieci lubia sie chwalic. A sa
        dzieci,ktore nie maja...Moze wlasnie takie dziecko sie skusilo.
        Kradziez jest zla, to fakt, ale to sa malutkie dzieci. Dziecko z
        biedniejszej rodziny moze sie skusic. Po co takim maluchom robic
        apetyt przynoszac czekoladki do przedszkola. Jesli mowisz, ze mala
        moze te czekoladki zjesc tylko po zakonczeniu przedszkola, to
        dlaczego jej po prostu nie przyniesiesz tych czekoladek jak ja
        odbierasz.
        • mamaemmy Nie pochwaliła się na pewno 26.11.08, 00:17
          Mało tego.W tym samym dniu rozdawała dzieciom czekoladki-z okazji urodzin i
          imienin,a że było mało dzieci,to zamiast po jednej,to miały po dwie..Do tego w
          przedszkolu kazde dziecko je deser,sniadanie ,obiad.
          Nie trzeba chyba krasc crying

          Historia małej Emmy Marii
          Emka smile
          https://img362.imageshack.us/img362/5382/img7028tl9.jpg
        • kropkacom Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 06:10
          > A sa
          > dzieci,ktore nie maja...Moze wlasnie takie dziecko sie skusilo.

          A może skusił się syn dobrze ustawionych rodziców któremu mama nie pozwala jeść
          czekoladki? Nie każde biedniejsze dziecko kradnie.
    • wilma1970 Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 00:15
      Czekoladka to jeszcze nic. Kolega opowiadał mi, że w przedszkolu jego znajomego
      dziecka dzieci siedzą na nocnikach i nie mogą wstać dopóki nie zrobią kupy.
      Dziecko znajomego wstało z nocniczka, żeby zawołać panią, że już, ale gdy oboje
      wrócili po chwili kupki nie było.
      Już widzę zakrojony na dużą skalę biznes - dam ci kupę w zamian za deser. Kupy
      można dzielić...
      • mamaemmy wilma ;))) 26.11.08, 00:18
        Ty mi lepiej powiedz czy do tego kominka wstajecie rano,czy jeszcze ciepło macie smile?
        • wilma1970 Re: wilma ;))) 26.11.08, 00:23
          Ostatni wrzut do pieca koło 1 w nocy. Dom był dość ciepły, więc temperatura
          spadała o 3 stopnie i szybko nagrzewało się, gdy odpalałam od żaru. Tylko nie
          wolno czyścić kominka do czysta, musi być trochę popiołu na dnie. Kominek - Jotul.
          Ale już nie mieszkam w tym domu. Żaru żal.
          • mamaemmy Re: wilma ;))) 26.11.08, 00:24
            ooo dzięki,nie wiedziałam,że nie powinno sie czyscic do czysta!
    • gacusia1 Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 00:59
      Zrobilabym tak-zostawilabym czekoladke w piesku.Powiedzialabym oo
      calej sytuacji wychowawczyni i "szatniarce" i zobaczyla co sie
      stanie. Jak czekoladka zginie to zrobilabym "dym" jak to nazwal Twoj
      maz. Masz racje,od czekoladki sie zaczyna i tu wlasnie nie chodzi o
      ta czekoladke tylko o czyn-kradziez.
      • kropkacom Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 06:07
        To takie typowo emamowe że 1/3 wpisów jest "a po co czekoladka". Czy jakby był
        batonik musli albo sojowy pasztecik to odpowiedzi były by inne? smile

        Pogadaj z paniami w przedszkolu niech zwrócą uwagę.
        • mamaemmy Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 07:28
          ok.
          Zostawiam kolejnego kinderka w szatni i powiem szatniarce-choc one się zmieniają..
          Ja jednak ,nawet gdybym była biedna,uczyłabym dziecko swoje,ze kraśc nie
          wolno.Moja Emka jest taka,że lubi się dzielic,gdyby ktoś ją
          poprosił,podzieliłaby się.

          Poza tym,gdybym miała dziecko,które kradnie(bo to była kradzież,to nie jest
          zadne wielkie słowo),chciałabym o tym wiedzieć,zeby mu to wytłumaczyc..
          Zostawiając sprawę,nie zglaszając nigdzie,daje przyzwolenie na takie
          zachowanie,a mały łasuch jedzący nie swoje śłodycze,czuje się bezkarny.
        • majenkir Re: Skradziona czekoladka 17.01.18, 16:26
          kropkacom napisała:
          >Czy jakby był batonik musli albo sojowy pasztecik to odpowiedzi były by inne? smile


          Sojowego pasztecika nikt by jej nie ruszyl big_grin
    • nangaparbat3 Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 07:48
      1. BArdzo mi przykro, ale napiszę: znam wiele historii ze szpitali
      pediatrycznych, kiedy to pielegniarki i salowe "dzieliły się" z dziecmi (w tym
      noworodkami) przeznaczonym dla nich jedzeniem.
      2. Rozmawianie z dziecmi (na rózne sposoby) o tym, czym jest kradzież, ze jest
      zła, etc., jest oczywistoscią i nalezy to robic niezaleznie od wydarzeń.
      3. Moze by najpierw porozmawiac z dziecmi o kradzieży nie szukajac winnego? Dac
      szansę - jeśli jest to dziecko w miare wrażliwe i wychowawczyni porozmawia z
      cała grupą, taka ogólna rozmowa wystarczy, by zrozumialo w czym rzecz i wiecej
      nie kradło.
      Chodzi o naprawde małe dzieci i sytuacja przedszkolaka przyłapanego przez
      szatniarke naprawdę moze byc niewspołmierna do popelnionego czynu.
      • mamaemmy Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 07:56
        Chodzi o naprawde małe dzieci i sytuacja przedszkolaka przyłapanego przez
        szatniarke naprawdę moze byc niewspołmierna do popelnionego czynu.

        lepiej może wczesniej zeby poznało taką lekcje a nie za 20 lat kiedy bedzie Ci
        Twojego mercedesa kraść i nauczkę od policjanta dostanie smile
        • gryzelda71 Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 08:17
          mamaemmy napisała:

          > lepiej może wczesniej zeby poznało taką lekcje a nie za 20 lat kiedy bedzie Ci
          > Twojego mercedesa kraść i nauczkę od policjanta dostanie smile

          O mateczko...
          Wsadź do tej torebki taką łapkę na myszy,złodziej sie nie wyprze.
          • lila1974 gryzelda :))))) 26.11.08, 11:49
          • rita75 Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 12:16
            > O mateczko...
            > Wsadź do tej torebki taką łapkę na myszy,złodziej sie nie wyprze.
            <lol>
            albo niech posypie wnetrze torebki specjalnym proszkiem, ktory
            swieci w ultrafiolecie...pozniej kazdego przedszkolaka pod lampe i
            znajdzie się kanalia
          • mallina Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 20:02
            gryzelda71 napisała:
            > O mateczko...
            > Wsadź do tej torebki taką łapkę na myszy,złodziej sie nie wyprze.

            gorzej gdy to mala Emma zapragnela zjesc wczesniej swoja wlasna czekoladkesmile
        • nangaparbat3 Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 08:23
          mamaemmy napisała:

          > Chodzi o naprawde małe dzieci i sytuacja przedszkolaka przyłapanego przez
          > szatniarke naprawdę moze byc niewspołmierna do popelnionego czynu.
          >
          > lepiej może wczesniej zeby poznało taką lekcje a nie za 20 lat kiedy bedzie Ci
          > Twojego mercedesa kraść i nauczkę od policjanta dostanie smile

          Wyobraź sobie, ze juz mi kiedys ukradli samochod - przeplakalam caly dzień - ale
          i tak Cie nie rozumiem.
        • mic-hag Re: Skradziona czekoladkaekoladki 26.11.08, 13:16
          a może to nie dzieci tylko pani szatniarka miała ochotę na czekoladkę. A tak na
          poważnie powinnaś porozmawiać z paniami bo kradzież to kradzież zaczyna się od
          czekoladki a może następnym razem zginie coś naprawdę wartościowego. U znajomej
          w przedszkolu osoby trzecie kradły buty. Uczymy nasze dzieci co dobre a co złe
          więc sprawę czekoladek nie można zostawić bez echa.
      • dobrasasiadka Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 09:02
        no błagam Cię.. "dzielić" się jedzeniem dla noworodka? ze niby na co
        się połaszczyły? na ziemniaki i kotleta? czy butelkę nutramigenu?
        • nangaparbat3 Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 09:14
          Na cukier. Do mieszanki dla noworodkow dodawano cukier.
          Innym razem: na pomidory (dzieci kilkuletnie - z kuchni przyslano skladniki do
          przygotowania kanapek plus po pomidorze na dziecko - dzieci dostaly po plasterku).
          To bylo lata temu, ale bylo.
          • jomamma Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 15:36
            Trochę w bok od głównego wątku... smile

            A mi kiedyś ciężarna koleżanka pracująca w szpitalu na oddziale pediatrycznym
            pokazywała całą szafę wypełnioną po brzegi pampersami w różnych rozmiarach
            (wtedy pampersy dopiero "wchodziły"). A ta wynosiła je ze szpitala! Ta kradzież
            była dla mnie wyjątkowo ohydna. I wiecie co? Doniosłam na nią!
    • beatazet Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 08:43
      Ja pewnie już bym nie zostawiała nic w plecaczku.

      Ale zgłosiłabym Pani i może dyrekcji oraz tym szatniarkom, że coś zginęło, że
      ktoś grzebał.
      Jak mają monitoring to sami powinni sprawdzić.
      Nie chodzi o ta czekoladkę, tylko o to , że ktoś grzebie w rzeczach dzieci.
      Chodzi o to kto i po co.
      No u nas Pani czasem szuka rzeczy na przebranie jak się dziecko zsiusia lub obleje.
      • dobrasasiadka Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 09:04
        dokładnie tak samo mysle jak beatazet.
        z drugiej strony rzecz ujmując to skąd masz pewnośc ze cora nie
        zjadła czekladki jak szli na spacer?
        • dlania Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 10:56
          Ja najpierw upewniłabym się, że rzczywiscie ktoś kreadnie, a nie
          moje dziecko zjadło i zzapomniało o tym. Zostawiałabym nadal
          czekoladki, a jedną zawsze miała w torebce na zapas, na wypadek
          kradzieży.Jeśli sytuacja sie powtórzy, powiadomiłabym dyrektorkę, że
          ktoś grzebie w rzeczach dzieci, a przedszkolankę poprosiła o
          poroszunie zagadnienia moje, twoje, kradzież itd.
          • rita75 Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 12:20
            > Ja najpierw upewniłabym się, że rzczywiscie ktoś kreadnie, a nie
            > moje dziecko zjadło i zzapomniało o tym.

            zla kolejnosc...zaczyna sie od wlasnego podwórka- chyba, ze ktos
            chce wyjsc na glupka.
        • mamaemmy Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 18:11
          dobrasasiadka napisała:

          > dokładnie tak samo mysle jak beatazet.
          > z drugiej strony rzecz ujmując to skąd masz pewnośc ze cora nie
          > zjadła czekladki jak szli na spacer?

          to niestety minus tego przedszkola,jak jest zimno,na spacer nie idą.
          A dziś i wczoraj było zimno.
    • magjag Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 11:27
      Wytłumaczyłabym dziecku, że różni są ludzie i dzieci, że to jest kradzież i nie
      zostawia się rzeczy na których komuś zależy bez nadzoru.
      Młody odłożył kiedyś autko na ławkę na placu zabaw, żeby go nie zgubić
      (namawiałam, żeby zostawił w aucie bo zgubi, nic mi nie powiedział, że kładzie
      na ławkę). Po zabawie był zdziwiony, że go nie ma. Był straszy płacz.
      Tłumaczyłam właśnie w ten sposób.
      Wiem, że szafka przedszkolna to nie plac zabaw ale okazuje się, że rzeczy giną i
      tu i tu.
    • mamapodziomka Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 11:52
      Nie zostawialabym czekoladek w piesku. Kradziez jest kradzieza oczywiscie,
      dzieci nalezy tego uczyc, ale na pozostale dzieci wplyw masz bardzo niewielki, a
      Emka tylko sie nauczy, ze takie rzeczy sie zdarzaja i nic sie nie da poradzic.
      Na dodatek w przedszkolu sa jeszcze dosc male dzieci, nie wszystkie maja jeszcze
      na tyle silna wole i umiejetnosc samokontroli, zeby wiedzac gdzie ta czekoladka
      lezy jej nie zjesc (zwlaszcza te dzieci, ktorym rodzice z bardzo roznych powodow
      te slodycze ograniczaja). Dlatego po prostu usunelabym pokuse i juz, odbierajac
      Emke mozesz jej przeciez przyniesc cos dobrego.

      U nas problemem bylo akurat wzajemne obdarowywanie sie slodyczami, dlatego
      umowilismy sie, ze w plecakach dzieci nie ma slodyczy i problem zniknal (szatni
      nikt nie pilnuje, zreszta dzieci co chwilka do niej biegna po stroj na sport,
      taniec, ubrac sie do wyjscia na boisko, etc.)
    • kura17 Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 12:26
      MamoEmmy, a ja proponuje, zebys zastanowila sie, jak chcialabys, zeby zalatwiono
      taka sytuacje, gdyby okazalo sie, ze to Emka komus cos "podkrada" (pisze w
      cudzyslowiu, bo to sa jeszcze bardzo malutkie dzieci, ktorym sie moga rzeczy
      mieszac, nie wiadomo, czy kradziez byla intencjonalna).
      ja zawsze staram sie tak robic w "krytycznych" sytuacjach - odwracac je tak, ze
      to moje dziecko jest to "zle".
      wtedy, wydaje mi sie, latwiej podjac sprawiedliwsza, bardziej obiektywna decyzje
      i akcje.
      • mamaemmy kura 26.11.08, 17:36
        odpisałam Ci na to pytanie w poscie :"a więc"'
        Chciałabym wiedziec i zareagowałabym gdyby to Em tak zrobiła.Przeczytaj moja
        odpowiedz
    • umasumak Mamoemmy 26.11.08, 13:05
      Bezsprzecznie sprawę powinnaś wyjaśnić, jeżeli w przedszkolu jest
      monitoring, to można zrobić to bez zbędnego zamieszania. Sytuacja w
      której szatniarka grzebie w rzeczach dzieci jest niedopomyślenia i
      głównie dlatego zapis kamery powinien być sprawdzony.

      Natomiast zastawianie "pułapki" w celu złapania winnego jest niczym
      przysłowiowe strzelanie z armaty do komarów. Bo w przypadku gdy
      czekoladkę podprowadzi kilkulatek, postawienie go potem pod ścianą w
      charakterze złodzieja, może spowodować więcej szkód niz pożytku.
      Więc po pierwsze sprawdzić zapis kamery, po drugi zasugerować
      dyrektorowi przedszkola urządzenie pogadanki na temat kradzieży,
      oczywiście w przyswajalny dla maluchów sposób. Można np zaprosić
      dzielnicowego do przeprowadzenia z dziećmi swojego rodzaju zajęć. U
      mojej córki w przedszkolu policjanci byli parę razy z różnymi
      tematami i dzieci były naprawdę przejęte, a jednocześnie
      zachwycone smile.
      • mamaemmy Re: Mamoemmy 26.11.08, 17:28
        absolutnie nie chciałabym postawiac cztero-czy nawet szesciolatka pod
        scianą.Chodziło mi raczej o temat pogadanki własnie no i zeby rodzice
        wiedzieli-tzn rodzice tego dziecka.Bo ja,jak juz pisałam chciałabym to wiedziec
        i zareagowac odpowiednio do sytuacji.
        Nie sądze jednak,zeby to szatniarka wzięła,zwłaszcza wiedzac ze jest monitoring
        smile)Emki kurtka jest akurat na przeciwko kamery.
        • umasumak Re: Mamoemmy 26.11.08, 18:55
          Ale skoro chcesz się dowiedzieć, to chyba najprościej skorzystać z zapisu
          kamery? Wtedy będziesz wiedziała kto podprowadził czekoladkę. Zastawianie
          pułapki nie ma sensu, gdyż:
          a.) jeśli mimo wszystko szatniarka jest winna, drugi raz tego nie zrobi raczej
          b.) jeśli jakieś dziecko to zrobiło to i tak będzie wiadomo to z dotychczasowego
          zapisu smile, a wydaje mi się, że i wtedy nie ma sensu wskazywać sprawcy, sens
          jedynie ma pogadanka.
          • mamaemmy Re: Mamoemmy 26.11.08, 19:32
            ok,czyli co-mimo,ze to jeden raz sie zdarzyło-isc do dyrektorki zeby sprawdziła
            nagranie z tego dnia?
            • umasumak Re: Mamoemmy 27.11.08, 10:16
              Ja bym chyba jednak nie szła, natomiast postawiłabym na pogadankę
            • aqua48 Re: Mamoemmy 17.01.18, 10:36
              mamaemmy napisała:

              > ok,czyli co-mimo,ze to jeden raz sie zdarzyło-isc do dyrektorki zeby sprawdziła
              > nagranie z tego dnia?

              Tak, ja bym tak zrobiła i poprosiła o dyskretne zwrócenie uwagi dziecku oraz pogadankę w grupie na temat tego czy można brać nieswoje rzeczy. No chyba że to jednak szatniarka.
    • moninia2000 Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 14:00
      Coz...wiadomo kradziez rzecz niedobra. Zadna z Was nigdy niczego nie
      ukradla?
      Ja raz w zyciu, wlasnie bedac malym brzdacem.. Potem strasznie sie
      czulam, podrzucilam spowrotem skradzionego konika (mala, gumowa
      zabaweczka)bogatszej kolezance i wiecej nie powtorzylam zabiegu.
      Ale niech pierwsza rzuca kamien.....
      Jednak nie uwazam sie za zlodziejke czy zla osobe.
      Niekoniecznie zaczyna sie od czekoladki..., a konczy na. Po prostu
      moze wypadla, moze ktos wzial i zjadl-tak, ale aby wziac musial
      wiedziec.
      Osobiscie nie dawalabym czekoladek codziennie w plecaczku, sprawa
      sie skonczy, przeciez zawsze mala ktos odbiera, tak? Niech mama lub
      tata nosi ze soba, jesli juz konieczna, taka czekoladkesmile
      Pewnie powiedzialabym pani z przedszkola o fakcie i to, co mowi
      dlania, uwazam za swietny temat dla maluszkow:aby temat byl
      walkowany, by dzieciaczki zrozumialy pewne sprawy..
      Coz, z takiej sytuacji moze wyrosnac wielka gora albo nie. Zalezy
      jak to sie rozwiaze.
      Nie bylabym jednak tak surowa w ocenianiu innych, szczegolnie
      dzieci..Ta czekoladka zostanie juz pewnie tajemniczasmile
    • madami Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 14:33
      Powiedzieć małej, ze ktoś jej zakosił czekoladę.
      Nigdy więcej nie zostawiać czekolady w szatnie.
      Objadać się dowoli w domu.
    • betty_julcia Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 14:57
      Mamoemmy
      Ale dlaczego akurat chcesz "dym" robić ...
      Przecież można sprawę zgłosić do pani, że taka sytuacja się zdażyła i że może warto by było zwrócić uwagę na sytuację dzieci, na to po co idą do szatni i opowiedzieć jakąś edukacyjną bajeczkę o tym że nie wolno brać cudzych rzeczy.

      JAk dla mnie to naprawdę mały problem, bo mogło dziecko jakieś z ciekawości zajrzeć do torebeczki. Małe dzieci mają różne pomysły i co bardziej kuszące i niedozowlone tym bardziej jest zachęcające. Może jakieś dziecko poszło po coś do szatni, może twoja Emka sie pochwaliła że nosi czekoladki w torebce i było to tak kuszące dla dziecka że nie wytrzymało. Nie demonizowałabym tego dlatego bo taka mała czekoladka może zawrócić w głowie niejednemu dziecku...
      • mamaemmy Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 17:34
        betty_julcia napisała:

        > Mamoemmy
        > Ale dlaczego akurat chcesz "dym" robić ...
        Dym taki faktycznie-niekoniecznie smileChciałam po prostu zareagowac i zgłosic
        dyrektorce.

        > Przecież można sprawę zgłosić do pani, że taka sytuacja się zdażyła i że może w
        > arto by było zwrócić uwagę na sytuację dzieci, na to po co idą do szatni i opow
        > iedzieć jakąś edukacyjną bajeczkę o tym że nie wolno brać cudzych rzeczy.

        Właśnie ten temat porusze osobiscie z wychowawczynią Emki,nauka na ten temat
        dzieciom nie zaszkodzi.

        >
        > JAk dla mnie to naprawdę mały problem, bo mogło dziecko jakieś z ciekawości zaj
        > rzeć do torebeczki. Małe dzieci mają różne pomysły i co bardziej kuszące i nied
        > ozowlone tym bardziej jest zachęcające.

        Torebka była schowana pod kurtką,wiec jesli poszło-to poszło tam celowo,wiedzac
        ze tam jest.


        Może jakieś dziecko poszło po coś do sz
        > atni, może twoja Emka sie pochwaliła że nosi czekoladki w torebce i było to tak
        > kuszące dla dziecka że nie wytrzymało. Nie demonizowałabym tego dlatego bo tak
        > a mała czekoladka może zawrócić w głowie niejednemu dziecku...

        No wiem własnie smile Nie demonizuje,ale ja chciałabym wiedziec ze moje dziecko np
        przywłaszcza sobie cudze cukierki i zjadło komus czekolade a to dziecko płakało
        ,czy było smutne z tego powodu.

        Co do Emki-powiedział,ze nikomu nie mówiła,a ona jak do tej poruy nie kłamała
        nas,chyba nie umie jeszcze kłamac,rozmawiam z nia duzo i wiem,ze mówi prawde a
        jak chce cos ukryc to po prostu milknie i nic nie mówi.
    • soemi Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 16:34
      >Mowie jej ,że ktos nam zakosił czekoladkę z torebki,i pytam co ja mam teraz
      dziecku powiedziec..Ona robi głupia mine,widze ze nie wie co ma mi powiedziec...
      Czy nie uważasz tego cytatu za śmieszny?! Pytasz szatniarkę gdzie Twoja
      czekoladka i co masz teraz zrobić. Z całym szacunkiem ale szatniarka nie jest po
      to by pilnować kto komu podbiera czekoladki. Powinnaś liczyć się z tym, że dając
      dziecku cokolwiek do przedszkola może to zatracić. Niestety, ale wszędzie
      zdarzają się kradzieże, nawet w przedszkolach. O ile w Waszym p-kolu jest
      monitoring to łatwiejsza droga do wytropienia sprawcy.
      Wkurza mnie, jak rodzice dają dzieciom do przedszkola zabawki, słodycze itp
      potem to ginie (albo dzieciaki sobie podjadają, albo zabawki giną) a potem afera
      na całe przedszkole, że coś zginęło. I piszą ogłoszenia, że zginęła zabawka i
      angażują personel do przeszukiwania szafek innych dzieci-niby dlaczego?
      W przedszkolu są zabawki, są posiłki więc dziecko pół dnia bez swojej ulubionej
      zabawki wytrzyma a słodycz może dostać od rodzica gdy go odbiera.
      Obawiam się puszczać córkę do przedszkola np w nowych butach bo wiem, że
      okrucieństwo ludzi nie zna granic a nikt nie siedzi i nie pilnuje czy oby każdy
      zagląda do szafki swojego dziecka.
      Możesz porozmawiać z Panią z grupy o zaistniałej sytuacji i zwrócić uwagę na
      problem kradzieży, ale dzieci często nie potrafią się powstrzymać przed
      zjedzeniem słodycza nawet jeśli ma być zabrany innemu dziecku.
      • kropkacom Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 16:58
        > W przedszkolu są zabawki, są posiłki więc dziecko pół dnia bez swojej ulubionej
        > zabawki wytrzyma a słodycz może dostać od rodzica gdy go odbiera.
        > Obawiam się puszczać córkę do przedszkola np w nowych butach bo wiem, że
        > okrucieństwo ludzi nie zna granic a nikt nie siedzi i nie pilnuje czy oby każdy
        > zagląda do szafki swojego dziecka.

        No przepraszam ale skoro taka jest sytuacja jak opisujesz (dla mnie zgroza) to
        zamiast chować głowę w piasek trzeba egzekwować. Ja uważam że w przedszkolu
        rzeczy dzieci tak jak one same powinny być bezpieczne.
        • mamaemmy a więc.. 26.11.08, 17:24
          Postaram sie poodpowiadac na wasze uwagi.
          Po pierwsze czekoladka była.
          Więc tylko powiedziałam to pani szatniarce,tej co wczoraj,ze skoro sie nie
          powtórzyło,nic z tym nie będę robić.
          Mialam zamiar isc do dyrektorki i zaznaczyc ze ja nawet nie chce wiedziec
          które to dziecko,bo nie chce się uprzedzac,ale zeby rodzice tego dziecka
          wiedzieli,bo ja chciałabym wiedziec,gdyby Emka tak zrobiła-i zachowałabym sie
          tak jak mama mojej wieloletniej przyjaciólki.Marta "ukradla"jakas zabawke
          kuzynce i jak sie o tym dowiedziała jej mama,kazała jej
          zwrócic,przeprosic,oczywiscie sie przyznac publicznie.Marta mówi ze wstyd
          pamięta do dzis i od tej pory NIGDY nawet nie pomyslała,zeby komus cos
          ukrasc.Miała wtedy 5 lat.Ja dokładnie tak samo potraktowałabym Emkę.
          Ale Emka wie ,że nie wolno tak robić,czytamy jej mnóstwo ksiązeczek
          edukacyjnych,opowiadamy historyjki itd.Ona mając dwa latka wiedziała ze ze
          sklepu nie mozna nic wyniesc nie płacąc.
          Któras napisała,ze Emka mogła to zjesc.Jak najbardziej zakładałam taką
          sytuacje.Tylko ze Emka na pewno jej nie zjadła,ona po prostu nie kłamie,bo NIE
          UMIE chyba kłamac smileTo jeszcze chyba nie ten etapwink
          Zresztą nie jest debilkiem,zeby najpierw zjesc czekolade a potem prawie za nią
          płakac pytajac co sie z nią stałosmile

          Któras napisała,ze głupio zrobiłam pytajac szatniarkę,że ona nie od tego.I tu
          wyprowadze z błędu-ona jest od tego własnie i od tego jest też monitoring
          m.in,żeby pilnowac rzeczy dzieci.Pytałam o to jak zapisywałam Emke do
          przedszkola,bo nie wiedziałam,czy mam czuc sie bezpiecznie i ubierac Emke w
          normalne nasze ciuchy,czy -jesli szatnia nie byłaby pilnowana pod tym
          kątem-ubierac się w jakies byle jakie ubrania.Dyrektorka powiedziała ze po to
          tam siedzi osoba pilnujaca.
          Do tego przedszkole ma domofon,nikt obcy nie wchodzi.
          To dobre przedszkole,specjalnie tam Emke zapisałam,mimo ze codziennie jezdzimy
          kilka przystanków bo w naszej dzielnicy w przedszkolu zjawisko kradziezy rzeczy
          dzieci jest normą ;/

          Co do przynoszenia zabawek-u nas jest jeden dzień w którym dzieci przynosza
          ulubione maskotki-jeden dzień w tygodniu.
          Ja słodyczy do przedszkola-tzn na sale Emusi nie daje,choc zauwazyłam,ze rodzice
          tak robią,dają nawet soczki..Nikt sie o to nie czepia, jednak ja tak nie robię.
          • gacusia1 Re: a więc.. 26.11.08, 17:39
            W/g mnie zrobilas jak nalezalo.
            Daj znac czy sytuacja sie powtorzy ale wydaje mi sie,ze nie.
          • asia_i_p Re: a więc.. 26.11.08, 19:52
            Wydaje mi się, że matka twojej przyjaciółki grubo przesadziła. W ten
            sposób można ukarać 10-letniego albo starszego "recydywistę", a nie
            5-latka, dla którego to może być pierwsze w ogóle zetknięcie z
            pojęciem własności. Nie chciałabym, aby takie właśnie było jedno z
            pierwszych wspomnień mojego dziecka. Kiedy moja chyba 3-4 letnia
            siostra ściągnęła żelki ze straganu, mama po prostu wróciła i za nie
            zapłaciła, ale nie zmuszała dziecka do publicznych wyznań i nie
            robiła z niego złodzieja - bo nawet jeśli dziecko "technicznie"
            rzecz biorąc popełnia kradzież, to złodziejem nie jest, bo nie ma
            pojęcia, co robi. Też była to jedyna w życiu kradzież popełniona
            przez moją siostrę (ona nawet w tej chwili stara się kupować
            seriale, które obejrzała uprzednio po piracku, względnie wykupować
            stacje na cyfrówce, gdzie te seriale lecą, żeby zadośćuczynić). Więc
            naprawdę nie trzeba fundować dzieciakowi traumy, żeby go wychować.
            • mamaemmy Re: a więc.. 26.11.08, 20:06
              a ja myślę,że nie przesadziła.
              Poza tym Marta wiedziała doskonale,że robi zle,że ukradła tą zabawkę,więc może
              była bardziej kumata niż przeciętny pięciolatek wink
              Nie miała i nie ma żadnej traumy i chciałabym tak dzieci wychowac jak wychowała
              swoje własnie mama mojej Martysmilezeby mnie tak kochały i szanowały smile
              A traktowanie dziecka jako głupiutkie stworzonko,które niczego nie rozumie-to
              jakaś abstrakcja dla mnie.Ja nawet półtorarocznej Emce wszystko tłumaczyłam,a
              jak miała trzy miesiace(jak wyszła ze szpitala)czytałam jej bajki-ktoś mógłby
              powiedziec PO CO,przeciez i tak takie małe dziecko nie rozumie smile
              • bea.bea Re: a więc.. 26.11.08, 20:15
                i wszystkie programy w kompie masz legalne, nie ogladasz bajek mktórych nie
                kupiłas w sklepie...ni robisz paznokci u kolezanki ktora przychodzi do
                domy...itd....

                uwielbiam to siete oburzenie i stawianie pod pregierzem,
                • mamaemmy Re: a więc.. 26.11.08, 20:18
                  bea.bea napisała:

                  > i wszystkie programy w kompie masz legalne, nie ogladasz bajek mktórych nie
                  > kupiłas w sklepie...ni robisz paznokci u kolezanki ktora przychodzi do
                  > domy...itd....

                  To do mnie?
                  Jesli tak to
                  Mam legalnego linuksa DARMOWEGO
                  Bajek mam kilka kupionych na allegro i te które dokładane są do gazety-chyba
                  oryginalne?smile
                  Paznokcie robie sobie sama,bo jestem kosmetyczką

                  Nie kradne.
                  A Ty?
                  Jakieś anse?
                  >
                  > uwielbiam to siete oburzenie i stawianie pod pregierzem,
                  • bea.bea Re: a więc.. 26.11.08, 20:23
                    ja kradne....bo kolezanka kosmetyczka robi mi paznokcie i wlosy...i nie
                    odprowadza podatku, wiec jestem paserem...moje dziecko oglada bajki które ktos
                    od kogos pozycza, a inny je sciaga z netu...
                    wiec jestem złodziejem...
                    • mamaemmy Re: a więc.. 26.11.08, 20:24
                      no to rzeczywiscie powód do dumy.
                      • bea.bea Re: a więc.. 26.11.08, 20:29
                        a gdzie ja napisałam , ze jestem dumna?

                        napisalam, ze wsrod ludzi których zanm 90 % to złodzieje, choc nigdy nikomu
                        torebki nie ukradli....i pewnie tak o sobie nie mysla...

                        no ale ja wsród patologi sie obracam...smile

                        pewnie nalezy dziecko które zjadlo ta nieszczęsna czkoladke postawic na
                        korytarzu z karteczka na szyi...to ja złodziej...
                        • mamaemmy Re: a więc.. 26.11.08, 20:37
                          wiesz co nie chce Cię obrazać,wiec nim cos napiszesz,to przeczytaj co JA
                          napisałam na ten temat.
                          Bo nie będę się powtarzac.
                    • bea.bea Re: a więc.. 26.11.08, 20:26
                      a kiedy zgineła zabawka dziecku, to najgłośniej krzyczała , ze polacy to
                      zlodzieje, własnie fryzjerka, która pracuje tylko u klientek w domu, a jak sie
                      potem okazalo to dzieci sie pozamieniały...nie informujac mamy...
                      • mamaemmy bea.bea 26.11.08, 20:43
                        wkleje Ci dwie wypowiedzi

                        "Mialam zamiar isc do dyrektorki i zaznaczyc ze ja nawet nie chce wiedziec
                        które to dziecko,bo nie chce się uprzedzac,ale zeby rodzice tego dziecka
                        wiedzieli,bo ja chciałabym wiedziec,gdyby Emka tak zrobiła-(..)"

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=87714052&a=87744939

                        wiec nastepnym razem nim wyciagniesz wnioski doczytaj do końca.

                        A co do znajomych i w nich 90 % złodziei to współczuje tongue_out
                        • mamaemmy Re: bea.bea 26.11.08, 20:44
                          i druga:

                          absolutnie nie chciałabym postawiac cztero-czy nawet szesciolatka pod
                          scianą.Chodziło mi raczej o temat pogadanki własnie no i zeby rodzice
                          wiedzieli-tzn rodzice tego dziecka.Bo ja,jak juz pisałam chciałabym to wiedziec
                          i zareagowac odpowiednio do sytuacji.
            • mamaemmy Re: a więc.. 26.11.08, 20:09
              acha-i nie było to bynajmniej jej pierwsze wspomnienie !
              Poznałam ją jak miała dwa lata,a ja cztery(czyli 25 lat temu)i uwierz mi ze z
              tamtego czasu ma wiele wspomnień.Nawet pamiętamy obie szczegóły z dnia w którym
              sie poznałyśmy-niezle,cosmile?
              Tamto ją nauczyło jednego-NIE WOLNO KRAŚĆ smile
    • lila1974 Co zerknę to czytam - skradziona CZTEROlatka 26.11.08, 18:07

      • mamaemmy Re: Co zerknę to czytam - skradziona CZTEROlatka 26.11.08, 18:10
        hehe smile
        Bogu dzięĸi,że mam problem tylko czekoladki skradzionej a nie czterolatki!smile
      • gacusia1 Oj,Lilka... 26.11.08, 19:08
        Nie szukaj sensacji .-))))
        • gabrielle76 Skradziona czekoladka 26.11.08, 20:43
          Zadna tragedia że czekoladka zginęła, bardziej przeraziło mnie to że pediatra
          zaleca czekoladke bo mała jest szczupła, radze zmienic pediatre i nie faszerowac
          dziecka słodkim tylko stosowac odpowiednia diete
    • wieczna-gosia Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 20:48
      a konczy sie oczywiscie morderstwem. Ja bym z przyszlym seryjnym morderca nie
      zaczynala....
      • mamaemmy Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 20:49
        wieczna-gosia napisała:

        > a konczy sie oczywiscie morderstwem. Ja bym z przyszlym seryjnym morderca nie
        > zaczynala....


        oczywiscie wink
        I ciążą w wieku 16 lat tongue_out
        • wieczna-gosia Re: Skradziona czekoladka 26.11.08, 22:39
          czyli zakladasz ze to dziewczynka ukradla smile
    • mic-hag Re: Skradziona zie 26.11.08, 22:11
      mamaemmy zrobiłaś dobrze szkoda że jest tak mało ludzi którzy mają podobne
      poglądy .Kradzież to zło i nasze dzieci uczymy od samego początku co dobre a co
      złe.Teraz czekolada a co zginie następnym razem .Ja jako matka chciałabym
      wiedzieć czy to nie moje dzieci przypadkiem nie przywłaszczyły sobie cudzej
      własności.Wydaje mi się że dzieci są na tyle nieprzewidywalne i trzeba rozmawiać
      od samego początku.Wiem jedno szkoda że w grupie u mojego dziecka nie ma tak
      mądrych mam jak Ty .Ile razy był poruszany temat dzielenia się piciem a to
      wyjmowaniem przyborów z cudzych szafek ale to jak mówienie do słupa.
      • nangaparbat3 Re: Skradziona zie 26.11.08, 22:16
        >>Ile razy był poruszany temat dzielenia się piciem a to
        > wyjmowaniem przyborów z cudzych szafek ale to jak mówienie do słupa.

        Co tam picie - jak pomysle o dzieleniu sie wydychanym powietrzem....
        • mic-hag Re: Skradziona zie 26.11.08, 22:26
          ciekawa jestem droga mamo czy cieszyło by cię jak raz w miesiącu wydajesz na
          nowe przybory które wychodzą z dziecka szafki.Mnie to już dawno przestało bawić
          tylko wolałabym te pieniądze przeznaczyć na kino z synkiem a nie dokładać się do
          cudzych dzieci.Nikomu z nieba nie spada ale co można chcieć od dzieci jak sami
          rodzice wszystko mają daleko w d...
          • a1ma Re: Skradziona zie 16.01.18, 22:55
            Te przybory powinno po prostu zapewniać przedszkole, żeby nie stawiać uboższych dzieci w niezręcznej sytuacji. Żenujące jest, ze przedszkolak ma problem z podzieleniem się przyborami plastycznymi z kolegami. To jest właśnie piękny przykład jak NIE należy wychowywać dzieci, jeśli chcemy w końcu zbudować społeczeństwo obywatelskie.
    • gryzelda71 Re: Skradziona czekoladka 27.11.08, 07:51
      Ciekawe co byś zrobiła,gdyby jednak okazało się,ze to Emka zjadła w trakcie tego
      kinderka.
      • liwilla1 Re: Skradziona czekoladka 27.11.08, 10:51
        tez mi sie wydaje, ze jest taka mozliwosc. ktos, kto porwal slodycz musial
        wiedziec, ze tam jest (wyciagnac torebke spod kurtki, otworzyc itede., na
        poszukiwania czekoladek poukrywanych w szatni przedszkolaki chyba nie maja
        specjalnie czasu). moze mala miala ochote i pozniej bala sie przyznac, ze
        zlamala ustalona z Toba zasade.
        tak czy inaczej zgadzam sie, ze kradziez jest zla i trzeba to dziecku
        uswiadomic. a awantury o kinderka w przedszkolu... nie, no srry, ale uwazam, ze
        pomysl Twojego meza jest odrobine przesadzony. na pewno jednak trzeba o tym
        wypadku poinformowac wychowawczynie Emki.
        ech, pamietam jak moj mlodszy brat lezal w szpitalu w latach 80tych, dziadek
        kupil mu paczke mamb w baltonie. jasiek, biedula 3letnia, zawsze w odroznieniu
        ode mnie mial silna wole i stwierdzil, ze on te mambe po operacji zje. odlozyl
        na parapet obok swojego lozeczka. kiedy nastepnego dnia wrocil na sale (na
        ktorej lezaly rowniez inne dzieci) po mambie nie bylo sladu. jakies dziecko
        wzielo i ukradlo. mialam wtedy 6 lat, ale pamietam jak jako starsza siostra
        chcialam wszystkich po kolei lac za krzywde mojego braciszka. do dzisiaj zaluje,
        ze nawet takiemu maluchowi nie oszczedzono surowej lekcji zycia w stadzie.
      • mamaemmy Re: Skradziona czekoladka 27.11.08, 14:02
        gryzelda71 napisała:

        > Ciekawe co byś zrobiła,gdyby jednak okazało się,ze to Emka zjadła w trakcie teg
        > o
        > kinderka.

        Wiesz,ja nie jestem matołkiem i jak widzę zachowanie swojego dziecka to nie
        potrzebuje miec doktoratu z psychologii,żeby wiedzieć czy sciemnia czy
        faktycznie szuka tej czekoladki i za chwile ma lzy w oczach,bo jej nie
        znajduje...A moje dziecko nie ma zaburzeń pamieci-to po pierwsze,ani raz mnie
        nie okłamało-to po drugie,a poza tym dla niej czekoladka nie jest jakimś
        raytasem,który trzeba wykradac cichaczem-jak widac dla niektórych dzieci z tego
        forum,dla których to mam słodycze są be i niedobre,niezdrowe itd.
        Acha-i jeszcze jedno :cukierki,czekoladki i ciastka nie niszczą zebów dziecku
        tylko brak higieny.Wystarczy umyć ząbki po słodkiej przekąsce i po kłopocie.
        To ostatnie zdanie do innej osoby tongue_out
        • gryzelda71 Re: Skradziona czekoladka 27.11.08, 14:07
          Ja nie pytam,czy córce wierzysz tylko co zrobiłabyś gdyby to jednak ona ja
          zjadła i zapomniałsmileAlbo oddała i tez zapomniała.No chyba ze uznajesz takie
          przypadki z udziałem własnego dziecka za niemożliwe.
          • mamaemmy Re: Skradziona czekoladka 27.11.08, 14:13
            ACHAsmile
            Sorki,ja mam dzis PMS tongue_out
            Szczerze mówiac byłabym zaniepokojona i jakby to zapomniała,pewnie już bym sie
            zdenerwowała,że jest chora albo coś..
            A gdyby faktycznie-mnie -zakładając-oszukała-zrobiłabym jej pogadanke na ten
            temat.Choc rozmawiamy o tym czesto co wolno,co nie wolno smile
        • bea.bea Re: Skradziona czekoladka 27.11.08, 14:17
          to po drugie,a poza tym dla niej czekoladka nie jest jakimś
          > raytasem,który trzeba wykradac cichaczem-jak widac dla niektórych dzieci z tego
          > forum,dla których to mam słodycze są be i niedobre,niezdrowe itd.

          jasne, ale ty jako kobieta wrazliwa na krzywde, pewnie wiesz, ze te dzieci
          cierpia gdy dziecko któremu wolno jeśc slodycze właśnie je je w ich
          obecności...własnie je przynosi do przedszkola,
          ze musza posunąc sie do kradzieży by zaspokoic swoje pragnienie, bo wredne matki
          daja im cukierka tylko w niedziele, albo po prostu mogą sobie tylko w niedziele
          na nie pozwolic rezygnując same z poniedziałkowego sniadania...

          wiec pytam się, czy krzywdę robia matki dziecku nie dając im słodyczy, czy
          krzywde robia im matki dając słodycze swojemu dziecku i pozwalając te slodycze
          samemu zjeść, w obecności tych które z róznych wzgledów zjeśc nie moga...?

          i pytam, czy takim grzechem jest przynieśc czekoladke dziecku po przedszkolu i
          zjeść ja w samochodzie???


          a i ciekawi mnie jaki palant napisał ten artykuł pod spodem...zwłaszcza ten
          kawalek o slodyczach..smile

          www.edziecko.pl/jedzenie/1,79379,5986668,Posilki_wzmacniajace_odpornosc.html?as=2&ias=3&startsz=x
          • mamaemmy Re: Skradziona czekoladka 27.11.08, 14:27
            kurcze,ale akurat Emka tego dnia przyniosła dzieciom czekoladki z okazji imienin
            i urodzin-każde dziecko dostało po dwie.Do tego deserek tez mieli słodki-jakies
            ciasteczka.
            Więc nie sądze,żeby az tak bardzo pragnęły zjeść jeszcze cudzą...

            Ale masz racje z jednym,nie powinnam ich jej dawac w obecnosci innych
            dzieci..Tylko,kurcze,wiele mam tak robi w naszym przedszkolu
          • mamaemmy Re: Skradziona czekoladka 27.11.08, 14:32
            bea.bea napisała:


            > a i ciekawi mnie jaki palant napisał ten artykuł pod spodem...zwłaszcza ten
            > kawalek o slodyczach..smile
            >
            > www.edziecko.pl/jedzenie/1,79379,5986668,Posilki_wzmacniajace_odpornosc.html?as=2&ias=3&startsz=x


            Wiesz,Emka widac łamie stereotypy bo mimo,ze jest skrajnym wczesniakiem,to od
            wyjscia ze szpitala(w 3 miesiacu zycia)to aż raz była chora tak,zeby dostac
            antybiotyk.Ma genialna odpornosc -a w przedszkolu jest juz drugi rok,i wcale nie
            choruje.A słodycze dostaje-chociaz fakt,od niedawna,bo wczesniej miała uczulenie
            na wiekszosc słodyczy,więc ich nie dostawała-tylko biszkopty.
            Hmmm,wiec może stąd ta super odpornosc tongue_out
    • przeciwcialo Re: Skradziona czekoladka 27.11.08, 14:09
      Mój syn plecaczek nosi do sali. NIkt mu nie grzebie w misiu.
      • mamaemmy Re: Skradziona czekoladka 16.01.18, 20:55
        !0 lat minęło a ja wciąż o tym myślę tongue_out
        • wiosennaburza1 Re: Skradziona czekoladka 16.01.18, 20:59
          weś, wariatko jednabig_grin
          ale sobie powspominałam...
        • paniusia.aniusia Re: Skradziona czekoladka 16.01.18, 21:09
          Znalazł się sprawca ? wink
    • wanda_co_nie_chciala_niemca2 Re: Skradziona czekoladka 16.01.18, 21:03
      Myślę, że robisz burzę w szklance wody.
      • aankaa Re: Skradziona czekoladka 16.01.18, 21:05
        wandziu, czekoladka zniknęła w 2008 roku...
        • zlababa35 Re: Skradziona czekoladka 16.01.18, 21:19
          Szlocham big_grin.
          • aankaa Re: Skradziona czekoladka 16.01.18, 21:21
            ciekawe czy Emka też to pamięta smile
            • zlababa35 Re: Skradziona czekoladka 16.01.18, 21:58
              Ciekawe, czy do dzisiaj ktoś tam podżera czekoladki big_grin.
        • wanda_co_nie_chciala_niemca2 Re: Skradziona czekoladka 16.01.18, 21:23
          Mam więc nadzieję, że zdażyła się do tej pory odnaleźć big_grin
          • aankaa Re: Skradziona czekoladka 16.01.18, 22:02
            lepiej nie
    • manala Re: Skradziona czekoladka 16.01.18, 21:53
      o matko. Taka afera o jednego kinderka...Nie dawaj dziecku słodyczy do przedszkola. Jak już ktoś jej zwędził tego kinderka to wyjaśnij, że tak się niestety czasami dzieje. Daj drugiego i zapomnij o sprawie zamiast szukać złodzieja wśród 5-latków....
      • manala Re: Skradziona czekoladka 16.01.18, 21:54
        hehe, no właśnie coś mi tak świtało, że Emma jakaś starsza była...
    • anonim1178 Re: Skradziona czekoladka 16.01.18, 22:47
      A może do tej torebki włożysz coś więcej ? np. małą maskotkę, telefon z gps i słodycze. Albo więcej słodyczy i policz wszystkie. Złodziej weźmie pewnie tylko jedną żebyś się nie zorientowała, a szatniarka wzięła by wszystko tylko maskotkę by zostawiła, a po gps-ie dojdziecie do sprawy smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka