Dodaj do ulubionych

Nazwisko - zmieniać czy nie?

25.11.08, 23:58
Mój mąż zaproponował przyjęcie moje nazwiska (najbliższa rodzina po nazwisku
to chyba szóste albo siódme pokolenie) ale stchórzył już po złożeniu papierów
w urzędzie więc wróciliśmy i przestawiliśmy wszystko na jego. W sumie nie
dziwię mu się - rodzina by go wyklęła jak nic uncertain
Obserwuj wątek
    • chrust5 Nazwisko - zmieniać czy nie? 26.11.08, 18:13
      W moim srodowisku najczestszy wariant to dodanie nazwiska meza. I
      wtedy dwuczlonowym panie posluguja sie w okolicznosciach urzedowych
      i sluzbowo, a prywatnie mezowskim, zwlaszcza jak sa razem, typu:
      Marysia i Janek Kowalscy, nawet jak Marysia jest Nowak - Kowalska.
    • kawad Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 26.11.08, 19:46
      Ja mam swoje nazwisko. Nigdy nie wyobrażałam sobie, że mogę je
      zmienić tylko dlatego, że się z kimś związałam. Po ślubie nie staję
      się przecież innym człowiekiem. Nazwisko to część mojej tożsamości.
      Mój mąż wiedział przed ślubem, że tak będzie i nie robił problemu.
      Co więcej, przyjął moje nazwisko (miał swoje powody). Tak więc i
      wilk syty i owca cała. Mój tato jest chyba z tego zadowolony bo syna
      nie ma ale nazwisko i tak przetrwa. smile
      • oli.nek Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 26.11.08, 20:44
        nazwisko mam czwarte. męża pierwszego hehe. bo najpierw miałam po ojcu, potem po
        ojczymie (przysposobił), potem rodowe mamy (bo nie chciałam ojczymowskiego), a
        potem po mężu (bo moje dzieci już miały tak na nazwisko).

        szczerze nie znoszę dwuczłonowych nazwisk. obecnego już też nigdy nie zmienię,
        bo moje dzieci się nazywają. the end.
        • croyance Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 27.11.08, 19:39
          A jak corka zmieni, to Ty z nia tez? big_grin
          • oli.nek Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 27.11.08, 19:42
            "> A jak corka zmieni, to Ty z nia tez? big_grin"

            smile)))))))
            • croyance Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 27.11.08, 19:47
              hi hi tongue_out
              • polska_baba Nazwisko ojca czy męża? Dla mnie jeden karabin! 28.11.08, 18:57
                Przyjęłam nazwisko męża, bo moje mi się nie podobało, choć nie było jakieś ośmieszające ani dziwne. Nie lubiłam swojego nazwiska i z ulgą się go pozbyłam. Z rodziną ojca nigdy nie czułam się jakoś specjalnie związana.
                Moja matka miała piękne polskie stare nazwisko i po rozwodzie z moim ojcem wróciła do panieńskiego. Jak byłam nastolatką nawet pytałam ją, czy ja też nie mogę się tak nazywać - usłyszałam, że muszę nosić nazwisko ojca, bo jakbym nosiła jej nazwisko, to byłoby to tak jakbym była nieślubnym dzieckiem.
                Za stara jestem już, żeby zmieniać nazwisko: za dużo kłopotów, dla męża byłaby to pewnie przykrość (a nie zasłużył sobie), poza tym nie chcę nazywać się inaczej niż mój syn. Ale gdybym była młodą dziewczyną, zmieniłabym sobie nazwisko na panieńskie mojej babci. Dlaczego babci? Bo babcia miała tylko siostry i w rodzinie nie ma nikogo, kto by się tak nazywał. Nazwisko też jest piękne, stare i nie wiąże się w mojej świadomości z żadnym mężczyzną, który w jakiś sposób zawiódł. Pradziadek był bardzo dobrym i oddanym rodzinie mężczyzną, dobrze wychował swoje córki, a moja babcia bardzo go kochała.
                • rikol Re: Nazwisko ojca czy męża? Dla mnie jeden karabi 19.12.08, 12:45
                  Dzieci powinny nosic nazwisko matki. Co do ojcostwa moga byc watpliwosci, ale co
                  do tozsamosci matki watpliwosci nie ma.

                  Po co zmieniac nazwisko na mezowskie, jesli prawie polowa malzenstw konczy sie
                  rozwodem?
                  • piotraszz Re: Nazwisko ojca czy męża? Dla mnie jeden karabi 19.12.08, 13:32
                    Ahh jak ja lubię czytać Twoje posty rikol. Są takie przemyślane i poparte
                    źródłami... To już staje się kultowe prawie. Czyli idąc Twoim tokiem myślenia
                    powinno się zakładać, że wszystkie kobiety to świnie i zdradziecki pomiot... Ja
                    był bym bardziej ostrożny w takich ocenach.
      • croyance Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 27.11.08, 19:38
        A ja wlasnie dlatego zmienilam, bo zawsze marzylam o tym, zeby
        zmienic tozsamosc smile Cos na zasadzie zaczecia od nowa, jako ktos
        nowy ;-P
        No i po co mi w UK polskie nazwisko? A tak mam lokalne.
      • yugiri pytanie 28.11.08, 12:14
        Ja tylko nie rozumiem jednego:
        po co wogóle brać ślub?
        W Polsce tradycyjnie kobieta po ślubie przyjmuje nazwisko męża, więc jeśli nie chce zmieniać nazwiska, to naleganie na ślub (najczęściej to kobietom na tym zależy bardziej), jest swego rodzaju hipokryzją.
        A jeśli chodzi o odbijanie piłeczki, że facet by nie zmienił na nazwisko żony, to jest to bez sensu w sytuacji, gdy żona nie chce zmienić nazwiska na męża!
        Osobiście uważam, że kwestia jest do dogadania w gronie narzeczonych,
        a jakiekolwiek rady rodziny, lub innych osób, są nie na miejscu.
        • brontowasik Re: pytanie 28.11.08, 12:36
          yugiri napisał:

          > Ja tylko nie rozumiem jednego:
          > po co wogóle brać ślub?
          > W Polsce tradycyjnie kobieta po ślubie przyjmuje nazwisko męża,
          więc jeśli nie
          > chce zmieniać nazwiska, to naleganie na ślub (najczęściej to
          kobietom na tym za
          > leży bardziej), jest swego rodzaju hipokryzją.
          > A jeśli chodzi o odbijanie piłeczki, że facet by nie zmienił na
          nazwisko żony,
          > to jest to bez sensu w sytuacji, gdy żona nie chce zmienić
          nazwiska na męża!
          > Osobiście uważam, że kwestia jest do dogadania w gronie
          narzeczonych,
          > a jakiekolwiek rady rodziny, lub innych osób, są nie na miejscu.

          I tu sie zgadzam w 100%. Para powinna postawić sprawe jasno, przed
          slubem. Wg mnie żaden zdrowy na umysle facet nie przyjmie nazwiska
          żony, z wyjątkiem gdy nazywa sie śmiesznie np. Kutasiński, lub z
          powodów asymilacji, np. Bronstein, czy Abubulsadasahi. A jeśli
          kobieta przed slubem oświadcza, że chce, aby maz przyjął nazwisko
          żony, to mężczyźnie powinna zapalic sie lampka: UCIEKAC PÓKI CZAS,
          NAWIEDZONA FEMINISTKA, NIEZDATNA DO ŻYCIA W MAŁŻEŃSTWIE, jeśli
          kobieta oświadcza, że chce nazwisko dwuczłonowe, to lampka: UWAGA,
          PRAWDOPODOBNIE POCZĄTKUJĄCA FEMINISTKA, PRAWDOPODOBNIE BĘDA
          PROBLEMY, a jeśli tylko nazwisko męża: UWAGA, SĄ SZANSE NA DOBRĄ
          ŻONĘ, ALE NIE MA GWARANCJI ŻE TO ZAKAMUFLOWANA POCZĄTKUJĄCA
          FEMINISTKA ALBO ZDESPEROWANA NAWIEDZOA FEMINISTKA.

          Wyrazy współczuciadla męża chicariki, trzeba miec wyjątkowego pecha
          żeby wdepnąc w takie nawiedzone feministyczne bagno.

          • iluminacja256 Re: pytanie 28.11.08, 12:39
            Na szczescie wszystkim kobietom na wypadek proponowania pzrez ciebie
            małzeństwa zapala sie czerwona lampka UWAGA IDIOTA.
            • brontowasik Re: pytanie 28.11.08, 12:47
              iluminacja256 napisał:

              > Na szczescie wszystkim kobietom na wypadek proponowania pzrez
              ciebie
              > małzeństwa zapala sie czerwona lampka UWAGA IDIOTA.

              Dawno, dawno temu jednej kobiecie się taka lampka nie zapaliła i od
              tamtej pory ma moje nazwisko, ale Ona jest normalna kobieta, jakich
              coraz mniej na świecie, a nie nawiedzonym feministycznym
              babochłopem, którego nikt nie chce i który musi dorabiac ideologie
              do swojego paskudnego charakterku.
              • iluminacja256 Re: pytanie 28.11.08, 12:56
                >Dawno, dawno temu jednej kobiecie się taka lampka nie zapaliła ...

                I od tego czasu ta kobieta męczy sie z facetem o tak niskim
                poczuciu wartosci, że musi wypisywać dyrdymały o feministkach na
                forach, zeby sobie je jakos podreperować. Niestety - nie widać
                postepów smile))))))))
              • diamondbeach Re: pytanie 28.11.08, 13:14
                Zaprzeczasz sam sobie. Gdyby feministek nikt nie chciał nie dochodziłoby w ogóle
                do przedslubnej rozmowy o nazwiskach.
                • brontowasik Re: pytanie 28.11.08, 13:24
                  diamondbeach napisała:

                  > Zaprzeczasz sam sobie. Gdyby feministek nikt nie chciał nie
                  dochodziłoby w ogól
                  > e
                  > do przedslubnej rozmowy o nazwiskach.

                  Kobiety mają coś czego chcą mężczyźni, a mężczyźni mają coś czego
                  chca kobiety, jesteśmy na siebie skazani,

                  normalnych kobiet coraz mniej, więc z braku laku desperaci decydują
                  się na feministki
                  • diamondbeach Re: pytanie 28.11.08, 13:54
                    tylko feministki zwykle desperatów nie chcąsmile
            • dziewczynka_pawelka Re: pytanie 28.11.08, 14:33
              iluminacja256 napisał:

              > Na szczescie wszystkim kobietom na wypadek proponowania pzrez ciebie
              > małzeństwa zapala sie czerwona lampka UWAGA IDIOTA.

              Pięknie podsumowane smile
            • joannesp Re: pytanie 28.11.08, 22:56
              popłakałam się smile))))
          • elucidator A w Szwecj... 28.11.08, 14:22
            To ze "żaden zdrowy na umysle facet nie przyjmie nazwiska żony" to tylko wynik
            przesadow. Mieszkam od lat w Szwecji i sledzac strony rodzinne w gazetach, gdzie
            m.inn. sa informacje ze zdjeciami ze slubow, zauwazylem ze jak jest podane ze
            para po slubie przyjela takie czy inne wspolne nazwisko, to jest to czasami
            nazwisko zony. I nikt nie ma z tym zadnych problemow, i nikt nie widzi w tym nic
            zlego czy nawet dziwnego. Przypuszczam ze najczestszym powodem przyjmowania
            przez nowozencow nazwiska kobiety jest to, ze nazwisko mezczyzny nalezy do tych
            najbardziej w Szwecji popularnych, takich jak Johansson, Andersson, Svensson,
            Larsson etc.

            Zreszta dosc czesto na zdjeciu pary modej sa ich swiatecznie ubrane dzieci. I to
            tez jest jak najbardziej normalne. A cala masa par z dziecmi zyje bez slubu, jak
            wszystkie inne rodziny, i jedynie co ich rozni od par ze slubem to ...brak
            papierka. I to tez jest w Szwecji jak najbardziej normalne.
            • polska_baba Dajcie sobie dziewczyny spokój 28.11.08, 19:20
              Pan coś za bardzo cięty na feministki, pewnie jakaś kobieta nim rządzi albo w domu, albo w pracy.
              • brontowasik Re: Dajcie sobie dziewczyny spokój 28.11.08, 20:39
                polska_baba napisała:

                > Pan coś za bardzo cięty na feministki, pewnie jakaś kobieta nim rządzi albo w d
                > omu, albo w pracy.

                Właśnie dzięi temu, że cięty, to żadna feministka mną nie rządzi smile. A na forum
                pisze, co by uratować paru nieszcześników przed takimi wyzwolonymi feministkami.
                Póki nie zaciągnie taka do ślubu, to zawsze jest szansa. Jeszcze żeby toto ładne
                było, ale najczesciej im gorszy pasztet tym bardziej wojujący smile. Jakie toto
                wykształcone, wyuczone, jakie światowe, ale jak co do czego to szuka tego faceta
                na pokaz, a po 30 to już łapie co jest i feminizm zwykle wietrzeje ... albo baba
                staje się zrzędliwa jędzą, z którą nie da się w domu wytrzymać. Myśicie, że
                facet z własnej woli zrywa się o 4 rano i jedzie na cały dzień na ryby, i z
                przyjemnością siedzi w zimnej , mokrej trawie gdzie komary gryzą go w d..ę? Nie,
                jedzie bo to lepsze niż zrzędzenie starej feministki. Albo że to przyjemność
                siedzieć w pubie, pic piwo i oglądać jakieś skoki narciarskie? Nie, ale lepsze
                to niz słuchać zrzędzenia żony.
                • nudzimisie2 Re: Dajcie sobie dziewczyny spokój 08.12.08, 18:23
                  hmmm... czy to znaczy, ze powinno mnie cieszyc, ze moj o.m.c maz tak
                  lubi spedzac wieczory ze mna/ nami (mamy dziecko) w domu? Jako zywo
                  nazwisko mam po ojcu i innego po roznych przjesciach (rozwod i powrot
                  wlasnie do panienskiego nazwiska) nie chce i miec raczej nie bede. Nie
                  wojuje, mam wazniejsze sprawy w zyciu...
    • kawka74 Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 26.11.08, 20:53
      Zachowywanie nazwiska ze względów praktycznych (pozostawienie tylko panieńskiego
      czy też nazwisko dwuczłonowe)- sukcesy, publikacje - nie jest niczym dziwnym.
      Natomiast utożsamianie się z nazwiskiem i histeryczne trzymanie się go w obawie
      przed utratą tożsamości - nie przemawia do mnie szczególnie.
      • drinkit Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 26.11.08, 23:32
        kawka74 napisała:
        > Natomiast utożsamianie się z nazwiskiem i histeryczne trzymanie się go w obawie
        > przed utratą tożsamości - nie przemawia do mnie szczególnie.

        Mysle ze wiekszosc mezczyzn własnie tak by zareagowała, gdyby ktos chciał zeby
        to oni przyjeli nazwisko zony. Nie jest to nic dziwnego, jak dla mnie.
        • kawka74 Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 27.11.08, 07:51
          W ten sposób można odwracać kota ogonem dowolnie długo. Przyjmowanie nazwiska
          męża to długoletnia tradycja i tyle.
          Nazwisko to tylko identyfikujący mnie ciąg liter i tyle, nie żadna cząstka mnie,
          moja tożsamość, blablabla. Świadomość siebie mam ulokowaną w innym miejscu, niż
          dowód osobisty.
          • drinkit Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 27.11.08, 10:08
            Nazwisko to tylko identyfikujący mnie ciąg liter i tyle, nie żadna
            cząstka mnie
            > ,
            > moja tożsamość, blablabla

            Ja tak na to nie patrze. Nazwisko jest cząstka mnie.
            Widzisz, wszystko zalezy od punktu widzenia. Ja w nie zmieniam
            nazwiska, ale nie dorabiam do tego ideologii i nie "potepiam" kobiet
            ktore je zmieniaja. Prawo daje nam rozne mozliwosci i człowiek moze
            z nich korzystac. Najbardziej denerwuje mnie dorabianie teorii/
            gorszenie się/ itp. Kazdy robi co chce. I tyle.
            • kawka74 Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 27.11.08, 10:15
              > Widzisz, wszystko zalezy od punktu widzenia.

              Toteż ja o niczym innym nie piszę, jak o moim punkcie widzenia: uważam silną
              identyfikację z nazwiskiem za przesadę, natomiast co kto faktycznie z tym (swoim
              czy męża) nazwiskiem zrobi, jego broszka. W tym ostatnim punkcie zgadzamy się,
              jak sądzę.
          • iluminacja256 Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 28.11.08, 12:30
            Przyjmowanie nazwiska
            > męża to długoletnia tradycja i tyle.
            > Nazwisko to tylko identyfikujący mnie ciąg liter i tyle, nie żadna
            cząstka mnie


            ale nigdy nei zastanawiałaś się dlaczego to jest długoletnia
            tradycja prawda?> A moze warto sie zastanowić? Tak samo jak warto
            sie zastanowić , dlaczego wszedzie figurujesz jako Irena, Marzena,
            Janina, córka Stefana, Zenona czy Czesława, nawet jesli nie masz ze
            swoi ojcem zadnego kontaktu.
            Nikt nie pyta o imię matki, o imie ojca - kazdy dokument w Polsce.
            Wiesz po którym zaborze to mamy? Nie? Nowidzisz, a to nie BYLA
            ZAWSZE TAKA TRADYCJA. Amen,.
            • kawka74 Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 28.11.08, 12:37
              > ale nigdy nei zastanawiałaś się dlaczego to jest długoletnia
              > tradycja prawda?> A moze warto sie zastanowić?

              A po co?
              • iluminacja256 Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 28.11.08, 12:46
                A po to, zeby coś w ogóle wiedzieć. Np. to, ze nie zawsze było tak
                jak jest teraz i 100 lat temu , a tradycja też kiedyś sie zaczyna i
                z jakiegoś powodu.

                Kiedyś ktoś zastanowił sie jak to się dzieje, że ziemia jest płaska
                a nie ma końca. O d tego zastanawiania się nasz gatunek dotarł do
                momentu, w którym po kilku zastanowieniach okazalo sie, ze ani nie
                płaska, ale kulista, ale tez nie kula, a elipsa itp.

                kilka tysiecy lat temu jacyś ludzie bazgrali po stożkach ryskunki.
                I mogły to zostać rysunki na wieki wieków, gdyby znów ktoś sie nie
                zastanowił po co oni to rysowali i moze wcale nie rysowali, a
                pisali, to ciągle mielibyśmy przekonanie, ze to ryskunki...


                I z nazwiskami tez tak jest - do XVII wieku przyjmowanie nazwiska
                męza było w Polsce sporadyczne.
                • kawka74 Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 28.11.08, 12:51
                  > A po to, zeby coś w ogóle wiedzieć.

                  Ja lubię wiedzieć różne rzeczy, ale to mi akurat nie jest do
                  szczęścia potrzebne.

                  w którym po kilku zastanowieniach okazalo sie, ze ani nie
                  > płaska, ale kulista, ale tez nie kula, a elipsa itp.

                  Nie, no, aż tak daleko się chyba ludzie nie posunęli, zresztą byłby
                  to powrót do teorii, że Ziemia jest całkiem płaska big_grin Jeśli już, to
                  elipsoida, choć w zasadzie też nie.
                  • iluminacja256 Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 28.11.08, 13:04
                    > Ja lubię wiedzieć różne rzeczy, ale to mi akurat nie jest do
                    > szczęścia potrzebne.

                    Ale moze być do szczescia potzrebne np. twojemu dziecku na historii
                    czy polskim, wiec warto takie rzeczy wiedzieć w ogóle, zeby nie
                    udzielac dzieciakowi odpowiedzi tak, bo tak było zawsze.

                    Miało być oczywiscie elipsoidąsmile.

                    • kawka74 Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 28.11.08, 14:17
                      > Ale moze być do szczescia potzrebne np. twojemu dziecku na
                      historii
                      > czy polskim,

                      Być może i jeśli będzie potrzebne, niechybnie zasięgnę informacji i
                      wyjaśnię smile
                      Generalnie wszystko sprowadza się do tego, że każdy robi tak, jak
                      chce, z powodów, które uważa za słuszne. Ja uważam tak i tak, z tego
                      wynika to i to - i tyle.
                      I bardzo bym chciała, żeby 'według mnie' czy 'dla mnie' nie było
                      pomijane ;p
              • naomel86 Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 28.11.08, 12:56
                A po to, że refleksja nad życiem jeszcze nikogo nie skrzywdziła. Droga Pani
                mądrusińka smile
            • x_x_x_x Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 28.11.08, 17:13
              iluminacja256 napisał:
              > ale nigdy nei zastanawiałaś się dlaczego to jest długoletnia
              > tradycja prawda?> A moze warto sie zastanowić?

              Nadawanie potomstwu nazwiska ojca ma swój symboliczny sens - ojciec dając dziecku nazwisko uznaje je za swoje. Kim jest matka wiadomo - to ta, która urodziła. Ojcostwo nie jest już tak proste do określenia, stąd owo symboliczne uznawanie.
              Nie wszystko jest pochodną patriarchalnego zniewolenia smile.
            • aiczka Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 05.01.09, 11:29
              > Nikt nie pyta o imię matki, o imie ojca - kazdy dokument w Polsce.

              Dowod osobisty: IMIONA RODZICOW,
              Wniosek paszportowy: imiona rodzicow, nazwisko rodowe matki,
              NIP-3: imię ojca, imię matki,
              Zgłoszenie pobytu stałego: imiona i nazwiska rodowe rodziców,

              Skąd przekonanie, że o imię matki nikt nie pyta?

              Imiona rodziców to łatwy do przyporządkowania, pamiętania itd. dodatkowy
              identyfikator, pozwalający na rozróżnienie obywateli o takich samych imionach i
              nazwiskach, potwierdzenie, że nikt nie machnął się gdzieś w peselach itd.
          • eeela Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 28.11.08, 13:28
            > Nazwisko to tylko identyfikujący mnie ciąg liter i tyle, nie żadna
            cząstka mnie
            > ,
            > moja tożsamość, blablabla. Świadomość siebie mam ulokowaną w innym
            miejscu, niż
            > dowód osobisty.


            Nazwisko to nie tylko ciag liter, ale oznaka przynaleznosci do danej
            rodziny. Ja jestem bardzo zadowolona ze swojego nazwiska rodowego i
            nie mam zamiaru go zmieniac, bo jest to podkreslenie mojej
            przynaleznosci do rodziny, z ktorej jestem dumna.
    • osa551 Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 26.11.08, 21:02
      Po ślubie miałam tylko panieńskie, zmieniłam na dwuczłonowe jak urodziła się
      córka. Nazwiska męża używam tylko załatwiając sprawy dzieci. W pracy, na kartach
      kredytowych, w e-mailach posługuje się tylko nazwiskiem panieńskim. Mężowi to
      nie przeszkadza. Mnie natomiast irytuje jak ktoś mnie nazywa tylko nazwiskiem męża.
      • aamg Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 10.12.08, 08:37
        osa551 napisała:

        > Po ślubie miałam tylko panieńskie, zmieniłam na dwuczłonowe jak
        urodziła się
        > córka. Nazwiska męża używam tylko załatwiając sprawy dzieci. W
        pracy, na kartac
        > h
        > kredytowych, w e-mailach posługuje się tylko nazwiskiem
        panieńskim. Mężowi to
        > nie przeszkadza. Mnie natomiast irytuje jak ktoś mnie nazywa tylko
        nazwiskiem m
        > ęża.

        To ja mam pytanie natury praktycznej: jak do Was zaadresować kartkę
        świąteczną?
        "Maria, Ania i Józef Kowalscy" raczej, jak rozumiem, odpada
        "Maria Kowalska-Nowak, Ania Kowalskia i Józef Kowalski" ło matko!
        Jestem przyjaźnie nastawiona i nie kpię - ja naprawdę się
        zastanawiam.
        Pozdrawiam!
    • mamabuly Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 26.11.08, 21:05
      Dobrze się zastanów!! ja zmieniłam i jakoś mi przestało pasować dość
      szybko. Odkręcenie to za dużo zachodu.. więc od lat się męczę..wink
      • beniusia79 Re: dla mnie bylo problemem przyjac "obce" nazwisk 26.11.08, 21:34
        napisalam obce, bo choc od mezczyzny, ktorego kocham, to wydawalo
        mi sie takie obce i nie moje i do mnie niepasujace. nigdy nie
        moglam zrozumiec, dlaczego kobiety pozbywaja sie swoich nazwisk?
        maz zgodzil sie na to, bym miala podwujne nazwisko, ale wiem, ze
        troche go to bolalo, krzywi sie gdy przedstawiam sie swoim
        nazwiskiem. sam o przyjeciu mojego nazwiska nawet nie chcial
        slyszec. swoje nazwisko mialam cale zycie, dlaczego mam je zmieniac
        po slubie? to czesc mnie, czesc mojej osoby. gdyby nie to, ze
        chcielismy miec dzieci, zostalabym tylko przy swoim nazisku.
        swiadomosc tego, ze dzieci mialyby sie nazywa inaczej niz ja,
        sklonila mnie do kompromisu jakim sa dwa nazwiska. podpisuje sie
        dwoma nazwiskami. gdy gdzies dzwonie, cos zalatwiam, przestawim sie
        tylko swoim. gdy zalatwiam cos dla corki, uzywam nazwiska meza.
        zauwazylam ostatnio, ze wiele par po slubie przejmuje wzajemnie
        swoje nazwiska-tzn. maz i zona maja podwujne. ciekawa jestem, jak
        to wygladac to bedzie w przypadku ich przyszlych dzieci? czy tez
        beda mialy dwa nazwiska, jak rodzice?
        • lensko Re: dla mnie bylo problemem przyjac "obce" nazwis 28.11.08, 08:51
          a potem dziecko z podwojnym nazwiskiem spotka druga osobe z podwojnym nazwiskiem
          i majac podobne dylematy pojda na kompromis i ze swoich nazwisk zrobia podwojne
          nazwisko czyli poczworne?

          czepiam sie i teoretyzuje, stan cywilny panna i problemow brak wink
          aczkolwiek biorac pod uwage, ze wszystkie kobiety w mojej rodzinie przejely
          nazwiska po mezach, pewnie zrobie podobnie.
          • noida Re: dla mnie bylo problemem przyjac "obce" nazwis 28.11.08, 16:57
            W Hiszpanii tak jest. Potem dzieci przejmują nazwisko po ojcu ojca i ojcu matki.
            I znów mają podwójne jedynie, nie poczwórne.
            • femine79 Re: dla mnie bylo problemem przyjac "obce" nazwis 14.12.08, 21:25

              Muszę tu doprecyzować, że w Hiszpanii niekoniecznie przyjmuje się
              nazwisko od ojca. W dokumentach dziecko ma 2 nazwiska: po mamie i
              po tacie. Jak dziecko jest w odpowiednim wieku może zrezygnować z 1
              nazwiska- nieważne po kim je odziedziczyło. Zwykle jest tak, że
              ludzie rezygnują z nazwiska jak jest ono zbyt powszechne, typu:
              Lopez, Garcia.
    • laminja Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 26.11.08, 22:46
      ja nie zmieniłam i jest OK. Mąż i cała rodzina nie mieli nic przeciwko temu.
      Tylko niektórzy mają problemy z adresowaniem listów wink
      • agusia79-dwa Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 26.11.08, 23:07
        ja zostałam tylko przy swoim- mąż nie miał nic przeciwko- raczej
        bardziej to przeszkadzało mojej dalszej rodzinie i teściowi- trudno
        mu było zrozumieć, że to jest część mnie. Był moment kiedy
        chciałam "dokleić" nazwisko męża po urodzeniu małej bo strasznie
        denerwowało mnie to zamieszanie z nazwiskiem, ale już mi przeszło.
        Córka ma nazwisko po mężu.
      • bomola Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 28.11.08, 22:35
        ja też nie zmieniłam nazwiska i nie dorabiam do tego żadnej ideologii lubię soje
        nazwisko i nie wyobrażam sobie że mogłabym nazywać się inaczejsmile mężowi to nie
        przeszkadza
        problem z tym miała babcia i urzędnicy w urzędzie miasta automatycznie zmieniono
        mi dane bo pani nie przeczytała aktu ślubu tylko poleciała jak zawsze a za tym
        poszły zaproszenia z NFZ na osobę która nigdy nie istniała; w zusie co i rusz
        poprawiali mi nazwisko a urząd skarbowy zagroził mi karą o nie złożenie NIP z
        nowymi danymi - pani kazała mi złożyć dokument NIP wpisując identyczne dane-
        absurd!!!
        Nauczona doświadczeniem w dniu narodzin mojego synka przy rejestracji w szpitalu
        miałam przy sobie akt ślubu i co pani zgodnie z danymi z aktu ślubu zmieniła mi
        nazwisko na męża!!!
        Mimo wszystko nie żałuję swojej decyzji i nie przeszkadza mi fakt że nazywam się
        inaczej niż moje dziecko nauczyłam się nosić ze sobą odpowiednie dokumenty i
        przyzwyczaiłam się do tłumaczenia całej sytuacji
        a co myślą inni że panna z dzieckiem czy głupia feministka itp to mnie nie
        interesuje bo to świadczy o małości tych ludzi a no i o niekompetencji w
        przypadku urzędników
    • magda120975 Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 26.11.08, 23:11
      Ja nie zmieniłam,zostałam przy swoim.Mąż nie robił żadnych
      problemów.Moja szefowa uważa,że to jakaś zbrodnia,że nie przyjęłam
      nazwiska męża!Ale ja mam to w nosie.Dobrze mi z moim nazwiskiem i
      nikt nie będzie mi dyktował jakie nazwisko mam nosić.Najgorzej jest
      w urzędach jak muszę tłumaczyć,ze nie zmieniłam nazwiska i o zgrozo
      te spojrzenia!!Gdybym mieszkała w większej miejscowości pewnie nikt
      nie zwróciłby na to uwagi ale niestety mieszkam w niewielkim
      miasteczku i swego czasu był to temat nr 1.Pogadali i przestali.
      Pozdrawiam wszystkie dziewczyny bez względu na to czy zmieniły
      nazwisko czy tez niesmile
    • escribir Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 26.11.08, 23:42
      Mąż przyjął moje nazwisko, żeby mojej córce, którą "wniosłam w
      posagu" wink w nasz związek nie mieszać w jej piecioletniej główce
      (miała moje nazwisko).
    • delfina77 Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 27.11.08, 00:20
      Ja podchodze do sprawy od strony estetycznejsmile Gdyby moje panienskie nazwisko mi
      sie rzeczywiscie podobalo, pewnie bym przy nim zostala, ale cale zycie mialam z
      nim problemy, nie podobalo mi sie a w dodatku wiecznie bylo przekrecane itp.
      wiec wyjscie za maz wybawilo mnie z tego problemu bo mam wreszcie normalne
      nazwiskosmile
      • babcia.hela Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 28.11.08, 11:58
        > Ja podchodze do sprawy od strony estetycznejsmile

        To główne kryterium, które ostatecznie przeważyło.
        Nie mogłam przeboleć wersji "-ska- -ska", dla mojego ucha brzmi fatalnie. Gdybym miała inne nazwiska do rozważenia, na pewno zdecydowałabym się na podwójne. Zawsze, gdy słyszę połączenie typu "-ska- -ska", czy "-ska- -cka", w pierwszej chwili wydaje mi się, że to dwie osoby a nie jedna wink
        Gdy rozważałam decyzję, śmiałam się nawet, że gdybym mogła się nazywać "sko- -ska" to jeszcze jakoś by mi to grało wink
        Do tej pory mam wielki sentyment do niezmieniania nazwiska, ale, mimo to, że byłam do tego przekonana, zmieniłam na mężowskie z powodów rodzinnych, ważnych i nie do dyskusji. Żadne męskie naciski, ale nic nie jest w stanie podważyć tamtych argumentów.
        Wahającym się, mogę powiedzieć, że z innym nazwiskiem wcale nie zniknęłam z powierzchni ziemi i w zawodzie funkcjonuję tak samo.
        Wniosek - nawet w tzw. branży akademickiej zmienia się nazwiska wink
        To czasem nawet zabawne i łamiące "stereotyp środowiskowy", dlaczego ma być zawsze tak samo? wink
    • smykielek12 Nazwisko - zmieniać czy nie? 27.11.08, 10:03
      Ja zostawiłam swoje nazwisko. Pan w urzędzie stanu cywilnego
      powiedział ze w kwestii nazwisk należy się wypowiedziec tak jak się
      czuje, więc postanowiłam że pozostaje przy pańieńskim. Rodzice
      zaakceptowali mąż też, teściowie chyba też bo osobiście nie
      słyszałam komentarzy z ich strony. Argumentem za pozostawieniem
      nazwisko było też to że za dużo osób mnie zna po "panieńsku" i brak
      czasu - za dużo latania po urzędach i wszelkich instytucjach żeby
      zmieniać. Przez rok małżeństwa miałam dwie przykre uwagi na ten
      temat. Pierwsza była zaraz na przyjęciu weselnym, jeden z wujków
      stwierdził, że zaraz chyba planuje rozwód, jak tak postąpiłam. Druga
      uwaga to jak urodziłam córke w szpitalu pani pielęgniarka
      powiedziała że teraz ludziom to się przewraca w głowach bo dziecko
      inaczej na nazwisko, mama inaczej, ale była przed emeryturą więc
      uznałam, że nie zna się na rzeczy. W pracy to szef miał największy
      problem że jak tak mogłam zostawić swoje (oczywiście jest mężczyzną)
      i zaproszenia na wszelkie imprezy też są na nazwisko męża ale nie
      prostuje tego - może kiedyś przy okazji. Najmilej zaskoczyli mnie w
      przychodni do której przepisaliśmy się po uredzeniu małej - żadnych
      pytań i super obsługa.
      • alfa36 Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 27.11.08, 10:08
        Dodalam swoje nazwisko do mężowskiego. W pracy posluguję sie moim
        panieńskim, poza tym róznie. Często jest tak, że jak zapisuję sie do
        fryzjera to nie pamiętam, ktore nazwisko podalamwink
    • maadzik3 Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 27.11.08, 10:29
      A nie mozecie kazde zostac przy swoim?
      • majadka29 Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 27.11.08, 14:02
        najlepiej jest w Hispzanii i Amryce Pd. Kazdy malzonek ma swoje dwa
        nazwiska, a dzieci nosza tez dwa nazwiska, pierwsze po tacie, drugie
        po mamie (moze na tez odwrotenie, jako pierwsze nazwisko mamy).
    • deodyma Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 27.11.08, 14:16
      przejelam nazwisko meza i ciagle z nim sa jakies problemysmile jest to krotkie
      nazwisko, skladajace sie tylko z 6 liter, ale malo kto potrafi je wymowic
      normalnie a o napisaniu go juz nie wspomne... zamiast o, wymawiaja i pisza ó.
      nazwisko panienskie jst dluzsze i jakos nigdy nie mialam z nim problemow a z
      tym... wciaz musze poprawiac ludzi w urzedach, lekarzy w przychodniach poniewaz
      pisza i wymawiaja je zle a potem sa problemy. na dodatek czesto slysze pytanie,
      czemu nie zostalam przy panienskim? przeciez ono bylo ladniejsze od mojego
      obecnego.
    • peeky_wicky Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 28.11.08, 07:27
      A orientuje sie ktos, czy malzonkowie moga przyjac wspolne nazwisko dwuczlonowe
      czyli np. ewa lipoń i kacper michalczyk moga miec oboje na nazwisko
      lipoń-michalczyk? (bo ze kobieta moze miec dwuczlonowe to wiem, ale co z mezem?)
      pzdr
      • mona275 Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 28.11.08, 07:59
        peeky_wicky napisała:

        > A orientuje sie ktos, czy malzonkowie moga przyjac wspolne
        nazwisko dwuczlonowe
        > czyli np. ewa lipoń i kacper michalczyk moga miec oboje na nazwisko
        > lipoń-michalczyk? (bo ze kobieta moze miec dwuczlonowe to wiem,
        ale co z mezem?
        > )
        > pzdr

        można tak. zasady są takie:
        Ewa A i Adam B po ślubie mogą nosić nazwiska:
        - Ewa A i Adam B
        - Ewa A i Adam A
        - Ewa B i Adam B
        - Ewa A-B i Adam B
        - Ewa A i Adam A-B
        - Ewa A-B i Adam A-B
        - Ewa B-A i Adam B-A

        Nie mogą jedynie zamienić się nawzajem nazwiskami (czyli Ewa B i
        Adam A odpada). To chyba wszystkie warianty, poprawcie mnie, jeśli
        sie mylę
        • tosia.ru Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 28.11.08, 09:38
          oj a ja sie spotkalam z jeszcze jednym wariantem
          Ewa A-B i Adam A-C
          (oboje Polacy)
          ja nie zmienilam nazwiska po slubie ze wzgledow czysto ekonomicznych - moj maz
          jest obcokrajowcem i zamiana a pozniej tlumaczenie wszystkich dokumentow
          notarialnie, albo z apostylem kosztowalby nas majatek - wolelismy te kase
          przeznaczyc na inne bardziej swiatle cele
          niz swistki
        • lew_konia Można mieć też trójczłonowe. 28.11.08, 10:20
          Są jeszcze w Polsce osoby, które używają przydomka rodowego.

          Np. Karolina Korwin - Piotrowska

          W takim przypadku "Korwin" nie jest nazwiskiem, ale przydomkiem
          rodowym, informującym z których "Piotrowskich" dana osoba się
          wywodzi.

          Czyli wtedy zachodzić może następujący przypadek:

          Ewa A - B - C

          gdzie A - to przydomek rodowy
          B - nazwisko rodowe
          C - nazwisko męża.

          Można i tak, tylko to jest bardzo kłopotliwe podczas wypełniania
          formularzy bankowych i urzędowych.

          Nazwiska dwuczłonowe pojawiły się najpierw u kobiet - lekarek.
          Zmiana wpisu w ewidencji lekarzy to czynność uciążliwa i
          długotrwała. Dopisanie nazwiska do panieńskiego nie nastręcza tylu
          trudności - dlatego takie rozwiązanie było często stosowane.
          Potem taka praktyka stała się "modna" smile
          • babcia.hela Re: Można mieć też trójczłonowe. 28.11.08, 12:04
            W Polsce można mieć nie więcej jak 2 człony nazwiska.
            • lew_konia Re: Można mieć też trójczłonowe. 28.11.08, 15:01
              Babciu Helu,

              W wymienionym przeze mnie powyżej przypadku tak naprawdę nazwiska są
              dwa:
              AB - C lub precyzyjniej A'-A"-B

              Po wojnie wiele osób zaniechało używania przydomku rodowego z
              wiadomo jakich powodów, ale nie wszyscy.

              • annajustyna Re: Można mieć też trójczłonowe. 28.11.08, 17:34
                Niestety - nie mozna miec trojczlonowego, obojetnie, czy pojedyncze czlony sa
                samodzielne, czy tez nie.
                • babcia.hela Re: Można mieć też trójczłonowe. 28.11.08, 23:00
                  Dokładnie o to mi chodziło annojustyno wink
      • lootek766 Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 28.11.08, 11:06
        oczywiscie, ze moga
      • oleandra20 Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 28.11.08, 12:55
        jedni moi znajomi ze studiow tak zrobili, wiec pewnie mozna
      • subintabulat Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 28.11.08, 15:20
        oczywiście, że mogą przyjąć oboje dwuczłonowe. Człony nazwiska mogą
        ustawić w dowolnej kolejności lipoń-michalczyk albo michalczyk-
        lipoń. Dziecko wtedy też będzie nosiło dwuczłonowe nazwisko
    • highalt [...] 28.11.08, 07:53
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • lootek766 Re: Kolejny feministyczno-zydowski belkot! 28.11.08, 11:13
        gdyby tradycja sie nie zmianiala, to nadal musialbys polowac z dzida (albo i
        bez, latajac z jajkami na wierzchu.
        nie prosi sie kogos o reke, a o wspolne zycie.
        dlaczego zakladasz, ze feminizm jest przeciwko czemus??? jest dokladnie
        odwrotnie - feminizm jest ZA czyms (za prawem kobiet do samostanowienia, itp.
        nie chce mi sie na ten temat rozpisywac)
      • iluminacja256 Re: Kolejny feministyczno-zydowski belkot! 28.11.08, 12:51
        Facet prosi kobiete o
        > reke, a ojciec corke oddaje przed oltarzem. Tradycja!

        Jaka tradycja ? Tradycja oddawania córki przed ołtarzem przez ojca
        jest tradycją anglo-saską, taką sama jak Heloween! W Polsce nie
        miała racji bytu do momentu, w którym ludzie nei naoglądali sie
        amerykańskich filmów.
        Paradne, teraz to tradycjasmile))))))))))))))))
        I co z tym w ogóle ma wspólnego feminizm?
        • naomel86 Re: Kolejny feministyczno-zydowski belkot! 28.11.08, 13:03
          Feminizm to jeszcze bym mogła zrozumieć, ALE ŻYDZI surprised Co oni mają wspólnego ze
          zmianą nazwiska przez polskie kobiety po ślubie, to ja za przeproszeniem za
          cholerę nie rozumiem big_grin
          • brontowasik Re: Kolejny feministyczno-zydowski belkot! 28.11.08, 13:07
            naomel86 napisała:

            > Feminizm to jeszcze bym mogła zrozumieć, ALE ŻYDZI surprised Co oni mają
            wspólnego ze
            > zmianą nazwiska przez polskie kobiety po ślubie, to ja za
            przeproszeniem za
            > cholerę nie rozumiem big_grin

            proponuję przecztać jeden z moich wcześniejszych postów, ten o marcu
            68 smile,
          • iluminacja256 Re: Kolejny feministyczno-zydowski belkot! 28.11.08, 13:13
            > Feminizm to jeszcze bym mogła zrozumieć, ALE ŻYDZI surprised Co oni mają
            wspólnego ze
            > zmianą nazwiska przez polskie kobiety po ślubie...

            No wiesz, jesteśmy w Polsce, a tutaj zawsze za wszystko
            odpowiedzialne sa feministki, Żydzi i komuniści ...No własnie, ktoś
            zapomnial o komunistach!!!!!!!!!!!!!
            • miss.capricorn Re: Kolejny feministyczno-zydowski belkot! 28.11.08, 13:55
              a masoni surprised?! ;-D
              • vladek Re: Kolejny feministyczno-zydowski belkot! 28.11.08, 14:09
                Nie zapominajmy o cyklistach!!
    • highalt nie przyjmie twego nazwiska - rzuc ja 28.11.08, 07:59
      Kobieta ktora nie chce przyjac twojego nazwiska jest zepsutym towarem i
      powinienes ja rzucic jak najszybciej to jest mozliwe. Skladasz reklamacje i
      szukasz drugiej.
      • femine79 Re: nie przyjmie twego nazwiska - rzuc ja 14.12.08, 21:41
        highalt napisała:

        > Kobieta ktora nie chce przyjac twojego nazwiska jest zepsutym
        towarem i
        > powinienes ja rzucic jak najszybciej to jest mozliwe. Skladasz
        reklamacje i
        > szukasz drugiej.


        Jak długo jeszcze w moim pięknym kraju będzie dominował pogląd, że
        kobieta niechcąca przyjąć nazwiska po mążu, to zepsuty towar, tak
        długo będę mieć powód, by nawet nie rozważać takiej możliwości.

      • adamo64 Re: nie przyjmie twego nazwiska - rzuc ja 19.12.08, 09:36
        highalt napisała:

        > Kobieta ktora nie chce przyjac twojego nazwiska jest zepsutym
        towarem i
        > powinienes ja rzucic jak najszybciej to jest mozliwe. Skladasz
        reklamacje i
        > szukasz drugiej.

        DOKLADNIE TAK JEST JAK PISZESZ !!! I Z PEWNOSCIA Z TASSKIEGO
        MALZENSTWA NIC NIE BEDZIE. VIDE LIS I RUSIN.
    • justka6 Nazwisko - zmieniać czy nie? 28.11.08, 08:00
      Zmieniłam, niestety, i bardzo tego żałuję! Kiedy wychodziłam za mąż, a bylo to
      25 lat temu, mało która pani decydowała się na nazwisko dwuczłonowe, nie
      mówiąc o pozostaniu przy własnym. Uważam, że zmiana nazwiska pozbawia -
      symbolicznie! - kobiety ich tożsamości. To ciągły triumf kultury patriarchalnej!
      • malini 3 nazwiska po 3 mężach 28.11.08, 08:27
        Justka6 - masz świętą rację.Tak jak pan onegdaj nadawał chłopom
        nazwiska,bo byli jego własnością,tak samo traktuje się
        kobiety.Tradycja wstrętna.Trzeba wiedzieć,czym podszyta,ja też
        kiedyś nie wiedziałam.Teraz trzeci raz wyszłam za mąż i nie dałam
        sobie zmienić nazwiska, choć urzędniczka bezczelnie wydrukowała akt
        stanu cywilnego z nazwiskiem po mężu (mimo wcześniejszego
        zastrzeżenia).Do głowy babie nie przyszło,że mogę nie chcieć
        zmieniać nazwiska czy może warto o ew.zmianę zapytać również męża -
        może to on przyjąłby moje.
        Do tego te kłopoty ze zmianą dokumentów.Teraz nie muszę zmieniać
        dowodu itd.Są i inne idiotyzmy np. ja lubiłam bardzo męża nr 1 i
        zostawiłam sobie jego nazwisko, tj.biorąc ślub z mężem nr 2 doszedł
        mi drugi człon.No ale jak wzięłam rozwód z drugim, to okazało się,
        że noszę dwuczłonowe nazwisko po dwóch byłych mężach.Drugi mąż "w
        praniu" okazał się koszmarnym idiotą i było mi bardzo ciężko bujać
        się jako żywa reklamówka cześci jego danych osobowych. Zmieniłam
        nazwisko na zupełnie inne (co kosztowało mnie wówczas ok. 60 zł w
        znaczkach skarbowych) i nie dam sobie już przylepić żadnego...no
        dobra, chyba że będzie to hrabioskie....
        • metaxa7 Re: 3 nazwiska po 3 mężach 28.11.08, 09:14
          Wszystko zależy od człowieka i jego indywidualnych poglądów. Jesli
          facet (lub jego rodzina) ma pretensje, żal czy "mocno" się dziwi, że
          kobieta zostaje przy swoim nazwisku lub w ostateczności wybiera
          opcje podwójną to tylko świdaczy o ich poziomie i szacunku dla
          drugiego człowieka. Co tu do licha jest ważne? Nazwisko czy wartość
          tej kobiety jako żony, partnerki, synowiej,przyszłej matki? Mysle,
          że to sztuczne szukanie problemu. Ja mam podwójne nazwisko. Decyzja
          była prosta i oczywista. Pracowałam już zawodowo zanim wyszłam za
          mąż i "ludzie" mnie znali pod panieńskim nazwiskiem, to nazwisko
          jest także na dyplomie z uczelni, z kursów itp. i najzwyczajniej w
          świecie jest bardzo ładne, bardzo je lubie i utożsamiam sie z nim.
          Wychodząc za mąż przyjęłam nazwisko męża jako drugie, ponieważ
          uważam, że jest to jednak znak, że jestesmy związani i szanuję go.
          Ale wszytsko to jest kwestia dojrzałego podejścia do tych spraw. A
          nie poddawanie się tradycji"bo tak wpada" albo "zawsze tak było".
          • femine79 Re: 3 nazwiska po 3 mężach 14.12.08, 21:49
            No niby kobiety mogą zmieniać/ nie zmieniać nazwisko, ale do
            ciężkiej cholery dlaczego MUSZĄ tłumaczyć się z niezmieniania?
            Fecet tłumaczy się dlaczego nie przyjął nazwiska żony? NIE
      • asidoo Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 28.11.08, 08:55
        Nie przesadzaj! Tamto było po tatusiu, więc nieważne w sumie, które masz - po
        tacie czy po mężu.
        • iluminacja256 Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 28.11.08, 13:32
          A ja uwazam, ze bardzo wazne. To po "tatusiu" jak piszesz to twoja
          wlepka osobowa od lat dzieciństwa - pod tym nazwiskiem znali cie
          nauczyciele, na nie dostawałaś uwagi, tak znali cie koledzy z
          podwórka, ze studiów, pod nim robiłas zazwyczaj dyplom, tak
          szukąłaś pracy, tak publikowałaś, wydawałas ksiązki czy co tam
          jeszcze ...i nagle hop -siup , powiedzmy po 30 latach masz
          stwierdzic, ze to neiwazne...

          Niewazne? No to dalczego na naszej klasie kobiety nie wpisują się
          pod męzowskimi nazwiskami? Bo by ich nikt nie znalał? Ano
          własnie...Tozsamosc to bardzo skomplikowana sprawa i zawsze
          zastanawiało mnie, jak mozna uwazać, ze zmiana nazwiska to tylko
          takie higieniczne hop-siup i nie ma o czym mówić ...
          Jesli dla kogoś tak jest i nie widzi zadnego problemu ze zmianą -
          prosze bardzo, dla mnie nazwisko jest istotną częscią mnie samej, bo
          było ze mną od urodzenia, jak linie papilarne. To nie kolor włosów,
          ani ich długośc...
    • alabama8 Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 28.11.08, 08:18
      Najśmieszniejsze są w tekście argumenty typu : "dość miałam spojrzeń
      urzędniczek w urzędach" (czy jakoś tak). O jakości jej małżeństwa, o
      jej wartości, o jej samoocenie decudowało spojrzenie otyłej pani w
      ZUS? Dziewczyna z niską samooceną musi przyjąć nazwisko męża, wtedy
      jest oświecana jego glorią? Pas!
    • aagatuss Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 28.11.08, 08:24
      A ja zmieniłam na męża. I w zasadzie pewności nabrałam, gdy on dał
      się przekonać żeby zmienić na moje. Dla zasady chociażby. Bo niby
      dlaczego to kobieta tylko ma się poświęcać.
    • wariamiktoria Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 28.11.08, 08:26
      Pozostałam przy swoim. Jedyne głupie komentarze na ten temat słyszę
      od swojej rodziny. Urzędy itp to żaden problem, tylko czasem dla
      pewności noszę ze sobą skrócony odpis aktu ślubu. Moje imiona i
      nazwisko to 25 liter, ze spacjami 27, męża nazwisko to 10 liter, w
      sumie byłoby to 38 znaków więc podwójny człon odpadał- a nosiliśmy
      się ze wspólnym dwuczłonowym nazwiskiem. Przyjęcie któregokolwiek z
      nazwisk jako jednego odpadało bo nie chcieliśmy honorować ojców
      którzy nam nazwiska przekazali (nie zasłużyli na szacunek jako
      ojcowie). A ewentualne dzieci będą nosić nazwisko mojego męża bo
      jest wspaniałym człowiekiem i zasługuje na to (a dzieci nie
      chcieliśmy karać 23 literowym zapisem nazwiska).
      Dodatkowo reakcje osób które dowiedziały się o niezmianie nazwiska
      były albo bardzo pozytywne (kobieta z kadr w pracy męża stwierdziła
      że bdb zrobiłam bo zmiana nazwiska to zmiana kupy papierów i gdyby o
      tym wiedziała wcześniej to w zyciu by nie zmieniła) albo neutralne,
      ewentualnie komentarz, że przy moim charakterze nic dziwnego, że nie
      zmieniłam. Mężowi na początku było trochę przykro ale szybko się z
      tym pogodził, w końcu ożenił się ze mną a nie z niewolnicą coby ją
      podnieść do godności dając swoje nazwisko.
      • brontowasik Test na udany związek 28.11.08, 09:46
        A ja wam powiem tak z doświadczenia własnego i znajomych, że te
        związki, w których kobieta zostaje przy swoim nazwisku, albo je w
        koncu przyjmuje, ale po wielu oporach, dyskusjach, rozważaniach,
        mają mniejsze szanse na przetrwanie niż te, w których przyjęcie
        nazwiska meza jest oczywistością. Po prostu kobieta oporna przy
        zmianie nazwiska bedzie oporna później w inych sprawach, i tak
        jest , chociaż feministki zaraz będą krzyczec że tak nie jest.

        Co do zmiany nazwisk to dodam tylko, że umożliwienie przyjęcia
        nazwiska żony przez meża miała na celu głównie zatarcie żydowsko
        brzmiących nazwisk mężczyzn, tak jak na przykład Pan Szechter senior
        przyjął nazwisko Pani Michnik i dlatego Redaktor Adam Michnik, to
        Adam Michnik, chociaż zgodnie z przyjętymi zasadami powinien być
        Adam Szechter. Czy GW ma jakiś cel w propowaniu zmiany reguł w
        przyjmowaniu nazwisk po ślubie?
        • brontowasik Re: Test na udany związek 28.11.08, 09:54
          Dodam, że możliwość przyjmowania nazwiska żony przez męża została
          ustawowo wprowadzona dopiero kilkadziesiąt lat temu, nie paqmiętam
          dokładnie, ale chyba jakos tak kilka lat po marcu 68, w latach
          siedemdzisiątych. Po prostu nie wszyscy o nazwiskach Bronstein,
          Blomberg, chcieli wyjechać z Polski, a ze zmienionym nazwiskiem
          łatwiej się zasymilować.
        • chicarica Re: Test na udany związek 28.11.08, 10:32
          Może i masz rację. Bo kobieta, która nie zmienia nazwiska, prawdopodobnie
          ogólnie jest mniej uległa i mniej skłonna do znoszenia fochów beznadziejnego
          męża w imię samej trwałości małżeństwa. Jeśli trafia na takiego brontowasika, to
          się z nim rozwodzi, zamiast męczyć się całe życie z patriarchalnym wieprzem.
          • bugmenot2008_2 Re: Test na udany związek 28.11.08, 12:08
            Jestes zalosna ale dzieki takim jak Ty jest przynajmniej z kogo sie posmiac big_grin
          • ilonka45 Re: Test na udany związek 28.11.08, 12:46
            Prawdopodobnie to glupoty gadasz, nie jestem ani ulegla ani skora do
            znoszenia fochow, zmioenilam nazwisko, bo taka tradycja i tyle,
            zreszta nie chcialam za kazdym razem przeliterowywac mojego
            slicznegop zreszta, ale w Polsce tylko, a tu niedowymowienia nazwiska
        • iluminacja256 Re: Test na udany związek 28.11.08, 13:40
          >Po prostu kobieta oporna przy
          >zmianie nazwiska bedzie oporna później w inych sprawach, i tak
          >jest , chociaż feministki zaraz będą krzyczec że tak nie jest.

          No, jasne.
          I dlatego najlepiej jest ożenić sie z kobietą niepiśmienną i
          niemową - taka na pewno nei będzie oporna...

          Ech, zal mi twojej zony, bo ma chłopa z tak niskim poczuciem
          wartosci, ze to az wstyd...
          Sprawdż czy nie jestes obrzezany, bo to w ogóle byłaby
          tragediasmile))))))))))))))))))))))))))))0
          • brontowasik Re: Test na udany związek 28.11.08, 13:48
            iluminacja256 napisał:

            > Ech, zal mi twojej zony, bo ma chłopa z tak niskim poczuciem
            > wartosci, ze to az wstyd...
            > Sprawdż czy nie jestes obrzezany, bo to w ogóle byłaby
            > tragediasmile))))))))))))))))))))))))))))0

            No wiesz, na forum wyborczej takie rzeczy pisać? Antysemityzm na
            forum wyborzczej? pod latarnią najciemniej, nie iluminacja smile
            • iluminacja256 Re: Test na udany związek 28.11.08, 14:39
              Wręcz przeciwnie , pod latarnią najjasniej , a to nie ja wypisywałam
              rózne głupoty na temat tego, jak to Żydzi w 68 przyjmowali nazwiska
              zon...ale tysmile)))))

              A poza tym i tak kazdy wie , z e jestem Żydówką , a co gorsza
              przeciez to się dziedziczy w lini matrylinearnej tongue_out

        • femine79 Re: Test na udany związek 14.12.08, 22:02
          brontowasik napisał:

          > Po prostu kobieta oporna przy
          > zmianie nazwiska bedzie oporna później w inych sprawach, i tak
          > jest , chociaż feministki zaraz będą krzyczec że tak nie jest.
          >
          Jestem feministką i nie krzyczę- to po pierwsze chłoptysiu. Tak
          właśnie, chłoptysiu- bo może jesteś 2 razy starszy ode mnie, ale do
          tej pory nie dorosłeś, żeby tworzyć związek z prawdziwą, dojrzałą
          emocjonalnie kobietą, która ma swoje zdanie i chce, by traktować ją
          jak równorzędną partnerkę, a nie jak pokorną i uległą, przytakującą
          mężowi kobiecinę, bo inaczej biedny macho traci poczucie własnej
          wartości.
          • brontowasik wypraszam sobie chłoptysia :) 16.12.08, 12:03
            femine79 napisała:

            > brontowasik napisał:
            >
            > > Po prostu kobieta oporna przy
            > > zmianie nazwiska bedzie oporna później w inych sprawach, i tak
            > > jest , chociaż feministki zaraz będą krzyczec że tak nie jest.
            > >
            > Jestem feministką i nie krzyczę- to po pierwsze chłoptysiu. Tak
            > właśnie, chłoptysiu- bo może jesteś 2 razy starszy ode mnie, ale
            do
            > tej pory nie dorosłeś, żeby tworzyć związek z prawdziwą, dojrzałą
            > emocjonalnie kobietą, która ma swoje zdanie i chce, by traktować

            > jak równorzędną partnerkę, a nie jak pokorną i uległą,
            przytakującą
            > mężowi kobiecinę, bo inaczej biedny macho traci poczucie własnej
            > wartości.

            No i się odezwała wojująca feministka. Cos mi sie zdaje, że albo
            jesteś brzydka jak noc i jakoś musisz uzasadnic swoje niepowodzenia
            z mężczyznami albo miałas ojca tyrana pijaka, który znecał się nad
            swoja zoną, a twoją matką. Skąd w tobie tyle agresji. I wypraszam
            sobie chłoptysia smile, chłoptysia to może sobie w końcu znajdziesz, i
            będziesz trzymać go pod pantoflem w ramach równoprawnego
            partnerskiego związku. Prawdziwy mężczyzna z taką jak ty nie
            wytrzyma długo, to może wytrzymać tylko jakaś męska pier doła. Z
            nicka wnoszę, że jestes koło 30, więc rozumiem dlaczego jeszcze się
            rzucasz, ale za niedługo jak w przypadku wielu innych feministek
            albo feminizm zacznie z ciebie ulatywać, żeby tylko utrzymac przy
            sobie jakiegos chłopa albo zmienisz się w takiego ohydnego obojnaka
            jak Senyszyn, albo Jaruga Nowacka z ustami rozciągniętymi jak u
            żaby. Wówczas kup sobie wibrator.

            PS. Czy ktoś wie. co ta jaruga robiła ustami, że tak się jej
            rozlazły? Od gadania tak się nie rozciągają.
      • jolunia01 Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 28.11.08, 20:13
        wariamiktoria napisała:

        > Pozostałam przy swoim. Jedyne głupie komentarze na ten temat
        > słyszę od swojej rodziny. Urzędy itp to żaden problem, tylko
        > czasem dla pewności noszę ze sobą skrócony odpis aktu ślubu. Moje
        > imiona i nazwisko to 25 liter, ze spacjami 27,...

        Rozumiem cię, moja córka już ma problem - oba imiona i nazwisko to
        33 litery, ze spacjami 35. Jakby chciała po wyjściu za mąż mieć
        podwójne nazwisko, chociaż średniej długości to by dla niej trzeba
        było specjalne druczki przygotowywać. Już teraz tylko pierwsze imię
        i nazwisko (25 liter plus spacja) nie wszędzie się mieszczą.
      • eprawnicy.pl Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 06.01.09, 14:47
        Zmiana nazwiska dziecka może nastąpić w trybie określonym w prawie cywilnym lub administracyjnym w zależności od zaistniałych przesłanek. Zmiana nazwiska dziecka w trybie cywilnoprawnym może nastąpić w przypadkach wyraźnie wskazanych w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym. Są to sytuacje związane z ustaleniem ojcostwa (art. 89 k.r.o.), zawarciem małżeństwa przez matkę dziecka z mężczyzną, który nie jest ojcem dziecka (art. 80 § 1 k.r.o.) oraz przysposobieniem (art. 122 k.r.o.). Poza wymienionymi przypadkami zmiana nazwiska dziecka może nastąpić w trybie określonym w prawie administracyjnym. Kwestię tę reguluje ustawa z dnia 15 listopada 1956 r. o zmianie imion i nazwisk (Dz. U. z 1963 r. Nr 59, poz. 328, z późn. zm.).

        Wniosek o zmianę nazwiska podlega uwzględnieniu, jeżeli jest uzasadniony ważnymi względami. Te ważne powody zachodzą w szczególności wówczas, gdy wnioskodawca nosi nazwisko ośmieszające albo nie licujące z godnością człowieka, o brzmieniu niepolskim i posiadające formę imienia, a także jeżeli wnioskodawca pragnie zmienić swoje nazwisko na nazwisko, którego od wielu lat używa (art. 2 ustawy). Wniosek o zmianę nazwiska podlega uwzględnieniu, jeżeli jest uzasadniony ważnymi względami. Na podstawie art. 5 ust 4 niniejszej ustawy z wnioskiem o zmianę nazwiska małoletniego dziecka występuje przedstawiciel ustawowy.
    • ludwik_13 Nazwisko - zmieniać czy nie? 28.11.08, 08:47
      Zmieniłam (24 lata temu), bo takie były naciski ze strony rodziny
      męża. Teściowa ma dwuczłonowe!!! Moja Mama, choć na panieńskim miała
      dorobek naukowy, przyjęła po slubie nazwisko męża, tradycyjnie.
      Ja o dwuczlonowym mogłam zapomnieć: imię 10 liter, panieńskie 10
      liter, męża 11 liter , do tego myślniki i spacje, byłyby problemy z
      formularzami. A trzeba było zostać przy swoim, teraz żal!!!!
      Córka nosząca nazwisko rodowe powiedziala, że nigdy go nie zmieni,
      cóż , zobaczymy.
      • metaxa7 Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 19.12.08, 11:14
        Z kratkami w formularzach mozna sobie poradzic, w innych drukach
        można pisać ścislej to nie jest aż taki problem - sama mam bez
        kresek i spacji 24 znaki. Nie ma co rezygnować z własnego nazwiska a
        zwłaszcza jesli już się na to konto coś "zapracowało" lub
        najzwyczajniej w świecie jest ładne. I nie ma co poddawać się żadnej
        tradycji wbrew sobie.
    • polsz durne baby 28.11.08, 09:13
      jakie wasze nazwisko?? To nazwisko waszego ojca a nie wasze. To wasz tata dał
      wam to nazwisko, nie wymyśliłyście go same. Jakieś debilne przywiązanie do ciągu
      liter. Bo czy ktoś, kto się nazywa Jan Kowalski stanie się innym człowiekiem jak
      zmieni nazwisko na Paweł Fiut?? Zmieni mu się charakter? Urośnie? Dostanie garba?
      • lootek766 Re: durne baby 28.11.08, 11:21
        a ty, przepraszam, to niby masz inne niz twoj tata??? co, sam sobie jakies jako
        niemowle wybrales??? tez masz po ojcu (albo po matce).. no chyba, ze cie
        podrzucili w koszyku...
      • iron_sabbath Durny chłopie? 09.12.08, 03:10
        Skoro nazwiska, które nosimy nie są nasze, tylko naszych ojców, to dlaczego mam
        zmieniać nazwisko ojca, którego kocham na nazwisko teścia, którego nawet nie
        lubię szczególnie?
    • exxon No i GW wymyslilo nowy problem... 28.11.08, 09:15
      Szczerze mowiac dopiero po przeczytaniu tego artukulu zaczalem sie
      zastanawiac, ze moze jestesmy w mniejszosci albo jestesmy dziwakami.

      Moja zona zachowala wlasne nazwisko. Stalo sie tak glownie z naszego
      lenistwa - po przemysleniu ile dokumentow trzebaby zmieniac +
      problemy z papierami (np. akty notariale, karty, abonamenty), ktore
      byly zawarte przed naszym slubem - dalismy sobie spokoj. Nie
      chodzilo o zadne "kastracje" czy "tozsamosci", nikt z nas takimi
      kategoriami nie myslal. Zwykle wzgledy praktyczne...

      Kolezanka, ktora ma nazwisko dwuczlonowe - zaluje, bo jest dlugasne
      i czesto sie nie miesci w polach w formularzach, a dyktowanie go po
      literce szczegolnie zagranica to masakra... smile

      Niech GW nie szuka problemow tam gdzie ich nie ma. Nikt na nas
      dziwnie nie patrzy, nie zmusza, nie insynuuje (a mamy dziecko), itd.
      Ten problem nie istnieje!
    • zuzia18 ja mam dwuczłonowe 28.11.08, 09:19
      do swojego jestem przywiązana, poza tym w życiu zawodowym
      funkcjonuję już jakiś czas i na to nazwisko zapracowałam, przyjęłam
      nazwisko męza jako drugie, bo wydawało mi się ze powinnam tak
      zrobić. Nie żałuję tej decyzji, i pewno bym ją powtórzyła.
      • polsz zapracowałaś?? 28.11.08, 09:55
        nie rozśmieszaj mnie. Dostałaś to nazwisko od swojego ojca gdy się urodziłaś. Na
        nic nie zapracowałaś
        • iluminacja256 Re: zapracowałaś?? 28.11.08, 14:50
          Owszem zapracowała.

          Pod tym nazwiskiem ma ukończone szkoły, studia, kursy, dyplomy,
          specyfikacje, moze artykuły, ksiązki, badania itp - na nie ma
          karty w bankach, ZUS itp ----------> i co? To też dostała od ojca?

          Jak to dla ciebie nie jest problem to sobie zmień nazwisko, a poterm
          pogadamy - panie majcy nazwisko po ojcu, który na nic nim nie
          zapracował, wiec moze je mieć gdzies.

          Ludzie, tolerujcie takich, którzy mają inne poglądy niż wy -
          niektórzy panowie w tym watku, jak słyszą, ze kobieta zostaje przy
          swoim nazwisku dostają penisoskrętu, choc nie mają z tą akobieta nic
          do czynienia. Wrzu na luz, bo sie zakorkujesz .
    • tiburon Nazwisko - zmieniać czy nie? 28.11.08, 09:20
      A ja planowałem zmienić na nazwisko żony (jest dłuższe, ładniejsze i
      nie ma z nim problemów - moje jest notorycznie przekręcane), ale
      żona uznała to za za jakąś fanaberię i pozostałem przy
      dotychczasowym, z żona przyjęła dwuczłonowe.
      Teraz jednak żałuję, że dałem się odwieść od swojej propozycji. W
      dodatku jest już dziecko, więc ewentualna zmiana teraz to chyba zbyt
      duże zamieszanie...
      • artemisia_gentileschi Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 28.11.08, 09:40
        Zmienilam na nazwisko eksa pod wplywem jego naciskow i bardzo szybko
        tego pozalowalam. Po rozwodzie zmienilam z powrotem na panienskiesmile
        • izolada Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 28.11.08, 10:26
          Kiedy pierwszy raz wychodziłam za mąż zmieniłam nazwisko. Po
          rozwodzie wróciłam do panieńskiego, a dziecko zostało z nazwiskiem
          ojca. Nie chciałam się nadal czuć związana z tym człowiekiem.
          Wychodząc drugi raz za mąż zostałam przy nazwisku panieńskim, bo
          miałam dosyć zamieszania. Tak sobie żyliśmy - jako trzyosobowa
          rodzina o trzech różnych nazwiskach.
          W szkole dziecka mawiałam: "jestem Iksińska, mama Igrekowskiego z
          IIc". W urzędzie: "Jestem Iksińska, przychodzę w imieniu męża,
          Zetowskiego." Tylko raz miałam nieprzyjemną sytuację kiedy pani w
          przychodni odmówiła rejestracji, bo przychodzę z cudzym dzieckiem.
          Otarło się o kierownictwo placówki i pani się uspokoiła. Pojawiający
          się od czasu do czasu problem to np. z odebraniem awizowanej
          przesyłki. Za dziecko pół biedy, miałam stary dowód z wpisanym
          dzieckiem. Za męża zwykle dawało się jakoś wytłumaczyć. Nawet przy
          tak nietypowej sytuacji z nasza - opowiadanie o krzywych
          spojrzeniach urzędniczek to zwykłe asekuranctwo. To jak ktoś obcy na
          nas patrzy nie może być powodem, dla którego podejmujemy życiowe
          decyzje.
      • pasqda1 Re: Nazwisko - zmieniać czy nie? 28.11.08, 09:52
        A ja zostałam przy swoim ze względów estetycznych. Imię i nazwisko po prostu
        powinny do siebie pasować "brzmieniowo". Często rodzice silą się na nadanie
        dziecku oryginalnego lub wręcz "arystokratycznego" imienia, a tu nazwisko
        pospolite... I wychodzą takie koszmarki jak Konstancja Cebula... A takie np. Ewa
        Cebula może i do najoryginalniejszych nie należy, ale przynajmniej jest
        neutralne - nie razi i nie wywołuje uśmiechów politowania.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka