Dodaj do ulubionych

Moja reakcja

26.11.08, 15:06
Byłam z moim dzieckiem na zajęciach rytmicznych, przyszliśmy
wcześniej więc pani prowadząca zajęcia obdarowała mojego synka
samochodzikiem aby się trochę pobawił, na to przyleciał następny
chłopiec i zaczął wyrywać zabawkę mojemu dziecku więc pani dała
drugi samochodzik. Zajęci się rozpoczęły więc chłopcy mieli oddać
zabawki, mój oddał tamten ani myślał. Zajęcia trwały, synuś
uczestniczył w nich i w momencie rysowania (które nie interesuje
moje dziecko) synuś zapytał się po swojemu czy może wziąć
samochodzik. pozwoliłam mu i grzecznie w kaciku po cichutku sobie
jeździł, w pewnym momencie dostrzegł to tamten chłopiec i skoczył do
mojego dziecka, wyrwał samochód i zaczął jeździć. Na wszysko
spoglądała jego matka, która nie zaregowała (wogóle nie reaguje na
nic, na popychanie dzieci, na niegrzeczne zachowanie). Moje dziecko
już robi podkówkę więc patrzę sie co zrobi matka, a ona nic tylko z
głupim uśmiechem patrzy się na swoje dziecko. Więc dużo nie myśląc
mówię do małego oddaj zabaweczkę-zero reakcji,jego i matki-mój stoi
z podkówką gotowy do płaczu-więc wyszarpałam zabawkę i
oświadczyłam,że w takiej sytuacji nikt nie będzie się bawił i
odłożyłam na najwyższą półkę. Dziecko się rozpłakało a kobieta
zabiła mnie wzrokiem. Źle się czuję bo jestem dość opanowaną osobą
ale ja uczę mojego dziecka,że nie wolno zabierać zabawek,karcę go za
niewłaściwe zachowanie...nie wiem czy moje reakcja była słuszna ale
jakoś jej nie żałuję.
Obserwuj wątek
    • sebaga Re: Moja reakcja 26.11.08, 15:14
      ukarałaś również swoje dziecko, tylko za co? Ja bym powiedziała mamusi wprost,
      by zwróciła uwagę dziecku, w przypadku braku reakcji zabrałabym zabawkę dziecku
      i dała swojemu, mówiąc tamtemu, ze teraz mój syn się tym bawi, jak skończy to
      ten chłopiec bedzie mógł się pobawić.
      • lady_sphinx Popieram 26.11.08, 15:17

      • krztyna Re: Moja reakcja 26.11.08, 15:21
        sebaga napisała:

        > ukarałaś również swoje dziecko, tylko za co? Ja bym powiedziała
        mamusi wprost,
        > by zwróciła uwagę dziecku, w przypadku braku reakcji zabrałabym
        zabawkę dziecku
        > i dała swojemu, mówiąc tamtemu, ze teraz mój syn się tym bawi, jak
        skończy to
        > ten chłopiec bedzie mógł się pobawić.


        Zgadzam się z jedną różnicą - nie zwracałabym się do mamusi w ogóle.
        Jesli ona uważa, że to sprawa dzieci, któree powinny się ze sobą
        dogadywać, to tylko wzrośnie jej ciśnienie.
        Zabrałabym zabawkę chłopcu a oddała swojemu dziecku tłumacząc
        tamtemu, ze jak Misiek, Jasiek czy Franek skończy się bawić to on
        będzie mógł zabrać sobie autko.

        Chodzi o to, zeby MOJE DZIECKO widziało, ze o swoje należy "walczyć"
        i nie przybrało wycofanej pozycji, ze jak ktoś mu coś wyrywa to ma
        oddać bez walki. natomiast, gdyby wyrwaną zabawkę moje dziecko
        pożegnało bez żalu nie interweniowałabym w ogóle.


        -----------
        Platek, Skorpek i Hans Helmut
        • cora73 Re: Moja reakcja 26.11.08, 15:28
          O ile miedzy maluchami nie dochodzi do rekoczynow ,wtracanie sie
          matek do sporu o autko uwazam za zachowanie troche nadopiekuncze i
          smieszne. Naprawde nie mozna wiecznie dziecka chronic przed calym
          zlem tego swiata....zalatwiajac za syna tego typu drobnostki robisz
          z niego oferme.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka