Dodaj do ulubionych

podzial obowiazkow

27.11.08, 19:14
Drogie mamy,
Jestem swiezym tata, i poza ogromnym szczesciem wynikajacym z posiadania
malego synka, mam tez pewne watpliwosci dotyczace podzalu obowiazkow domowych.
Moja zona jest na urlopie macierzynskim i moze dzieki temu zajmowac sie
dzieckiem pelnowymiarowo.
ja natomiast pracuje "normalnie" + wykonuje dodatkowa prace wieczorami i w
weekendy.
Oprocz tego gotuje w domu (lubie i robie to dobrze, dlatego 90% posilkow jest
przygotowywana przeze mnie) i pomagam w utrzymaniu porzadku i czystosci -
grubsze rzeczy typu sprzatanie lazienek naleza do mnie, pomagam tez w innych,
oczywistych sprawach typu ladowanie zmywarki, odkurzanie, utrzymywanie
biezacego porzadku w domu.
"Obowiazki" zwiazane z opieka nad dzieckiem to czysta przyjemnosc - o ile moge
i jestem w poblizu - biore udzial w spacerach, zmienianiu pieluszek,
karmieniu, (Zona karmi piersia, ale staram sie pomagac i czesc nocnych karmien
robie ja sciaganym pokarmem z butelki)a kulminacja dnia czyli kapiele - to
moja "dzialka".
wszystko byloby dobrze, gdyby nie to ze czuje troche sie tak jakby moj wklad
nie byl do konca doceniany. Nie oczekuje zlotych laurów, robie to co chce i
moge robic, ale moja zona odbiera to co robie tak
jakby byly to zupelnie oczywiste rzeczy, takie minimum.
nie ma przy tym oporów przed tym zeby wytykac mi potkniecia - spozniony obiad,
cos co zapomnialem kupic podczas zakupów, nie wyniesione na czas smieci i to
jest dla mnie dosc przykre.
próby rozmowy i wykazania tego ze moj wklad jest duzy (wg mnie uczciwy) i w
zwiazku z tym wolalbym nie musiec przepraszac i czuc sie winnym za kazdym
razem kiedy gdzies mi cos umknie, druga strona przyjmuje z brakiem zrozumienia
i twierdzi ze to ona jest wyrozumiala w stosunku do mnie...
zaczynam powoli dochodzic do wniosku ze to moze jednak ja sie myle.
Co wy o tym sadzicie, jak wyglada podzial obowiazkow w waszych domach - w
sferze spraw domowo-porzadkowych i opieki nad malym dzieckiem?
pozdr krzych
Obserwuj wątek
    • roksanaa22 Re: podzial obowiazkow 27.11.08, 19:19
      Jeśli jest tak jak piszesz to uważam,że żona przesadza...
      • attiya Re: podzial obowiazkow 27.11.08, 21:23
        podziwiam i gratuluję wytrwałości - żona niech nie przesadza - ale i
        ją pozdrawiam - a zapomniec tego czy tamtego może każdy smile
    • ib_k Re: podzial obowiazkow 27.11.08, 19:23
      No coż Krzysiu, mógłbyś się podpisać Krysia i wtedy opisałbyś typowy podział obowiązkow w domu z punktu widzenia KOBIETY.
      Pozdrawiam
    • gryzelda71 Re: podzial obowiazkow 27.11.08, 19:37
      Może uda sie jeszcze w dzień podczas pracy zerwać się i z dzieckiem na
      spacer?Zona miałaby chwilę sama dla siebie.
      • haldziewieck Re: podzial obowiazkow 27.11.08, 19:49
        > Może uda sie jeszcze w dzień podczas pracy zerwać się i z dzieckiem na
        > spacer?Zona miałaby chwilę sama dla siebie.

        staram sie i tak robic, czasem wyrywam "wolny" dzien albo przenosze sprawy
        zawodowe na weekend/wieczor/noc zeby spedzic wiecej czasu z zona i synkiem.
        probowalem nalegac na to zeby kiedy ja zajmuje sie malym zona poswiecala czas
        sobie, ale za bardzo oboje wciaz jestesmy zafascynowani malym ludzikiem zeby
        ktorekolwiek z nas rezygnowalo z okazji obserwowania go jak sie rozwija.

        pozdr Krzych
        • gryzelda71 Re: podzial obowiazkow 27.11.08, 19:54
          O mateczko,bo jeszcze zasłabniesz,nie pracuj po nocach.
          • haldziewieck Re: podzial obowiazkow 27.11.08, 20:11
            gryzelda71 napisała:

            > O mateczko,bo jeszcze zasłabniesz,nie pracuj po nocach.

            : ))

        • madameblanka Re: podzial obowiazkow 27.11.08, 20:01
          Gryzelda chyba żartowała z braniem wolnego dnia...taka ironia.

          A propos wątku, to myślę że ten podział jaki masz w domu jest trochę
          niekorzystny dla ciebie.
          Wiem, nalezy pomagać żonie, ale POMAGAC a nie WYRĘCZAĆ. Róznica jest płynna.
    • fajka7 Re: podzial obowiazkow 27.11.08, 19:56
      Normalnie maz i ojciec idealny. Nie kpie, to sie zdarza. A pytales
      zony na czym polega jej problem? Bo piszesz, ze pytales dlaczego nie
      docenia Ciebie, czyli wyszedles od siebie. Nie da sie ocenic jak ta
      rozmowa wygladala smile Cos miedzy Wami chyba nie styka tak do konca.
      Dowiedz sie co. Moze najzwyczajniej w swiecie jej nowa rola nie
      odpowiada chocbys sie skichal. Moze ona potrzebuje od Ciebie czegos
      innego i nie potrafi tego powiedziec. Niestety niektorzy tak maja
      czasami, ze licza na to, ze ktos sie domysli sad
      • haldziewieck Re: podzial obowiazkow 27.11.08, 20:09
        > Normalnie maz i ojciec idealny. Nie kpie, to sie zdarza. A pytales
        > zony na czym polega jej problem? Bo piszesz, ze pytales dlaczego nie
        > docenia Ciebie, czyli wyszedles od siebie. Nie da sie ocenic jak ta
        > rozmowa wygladala smile Cos miedzy Wami chyba nie styka tak do konca.
        > Dowiedz sie co. Moze najzwyczajniej w swiecie jej nowa rola nie
        > odpowiada chocbys sie skichal. Moze ona potrzebuje od Ciebie czegos
        > innego i nie potrafi tego powiedziec. Niestety niektorzy tak maja
        > czasami, ze licza na to, ze ktos sie domysli sad

        coz, idealny na pewno nie, ale staram sie.
        na pewno moja zona ma problem z rozmawianiem o jej potrzebach wprost, to sa
        bardzo emocjonalne dyskusje zazwyczaj.
        probuje sie domyslic o co biega, moze po prostu dostosowuje sie sama do nowej
        sytuacji, a moze jej samej troche przeszkadza to ze brak jest rownowagi w tym co
        które z nas robi i reaguje w taki przewrotny sposob.

        pozdr, Krzych
    • broceliande Re: podzial obowiazkow 27.11.08, 20:36
      Nie kumam dlaczego żona ściąga pokarm i Ty karmisz butelką po nocach.
      Nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego ona śpi, a Ty, skoro
      wstajesz do pracy, bawisz się z butelką.
      Po cholerę?
      Skoro ma pokarm w piersiach i wystarczy, że przytuli dziecko i je
      nakarmi?
      No chyba, że chciałeś specjalnie, ale po co?!

      Mój mąż mówi, że miał trochę jak Ty, podobno nie doceniałam,
      uważałam za oczywiste... Gotować nie musiał.
      • haldziewieck Re: podzial obowiazkow 27.11.08, 20:58
        broceliande napisała:

        > Nie kumam dlaczego żona ściąga pokarm i Ty karmisz butelką po nocach.
        > Nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego ona śpi, a Ty, skoro
        > wstajesz do pracy, bawisz się z butelką.

        mhm, ja czesto pracuje w domu do 1-2 w nocy, wiec latwo mi jest malego kiedy sie
        obudzi o tej porze szybko nakarmic, przewinac i polozyc spac.
        druga polowa zyskuje na tym pare godzin nieprzerwanego snu, na tym etapie to
        jeszcze 3 - 4 pobudki w nocy wiec troche jej to pomaga.
        z reszta ja tez nie daje rady tego powtarzac wielokrotnie pod rzad, raz na jakis
        czas musze odespac porzadnie.

        pozdr Krzych
      • portala1 Re: podzial obowiazkow 27.11.08, 20:59
        tak, tak, to wlasnie kobiety zazwyczaj maja taki wlasnie dzien, jaki
        opisales.

        Moj maz robi tez duzo, a wlasciwie to robil , bo odkad mam dziecko
        juz leciutko odchowane, to sama wiecej pracuje chyba w domu. Jednak
        gdy malenstwo bylo bardzo male, maz pracowal zawodowo, a ja w domu.
        Zajmowalam sie dzieckiem, nigdy nie odkurzalam (dziecko balo sie
        huku odkurzacza), nigdy nie zmywalam naczyn. Ja tylko gotowalam
        obiady i pralam rozwieszalam i skladalam pranie do szaf. Tylko tyle
        robilam, i az tyle. Moj maz wstawal raniutko do roboty, ale zawsze
        gdy synek plakal w nocy, to wstawal i przynosil mi go do karmienia,
        potem odnosil go do lozeczka do drugiego pokoju. Gdy synek mial
        katar, to on go nosil w nocy dopoki nie zasnal. A ja niby nic nie
        robilam, a bylam okropnie wykonczona. Moze nie zdajesz sobie sprawy,
        ale ciaza i karmienie piersia bardziej "meczy " kobiety.
        Moj maz czasem ucinal sobie drzemke w pracy na fotelu smile, mogl to
        robic czasem, wiec niby odespal godzinke. Nigde jednak nie narzekal
        na obowiazki. Malo tego, gdy ja mowilam mu, ze pralam, zazwyczaj
        mowil, ze on by sam upral w sobote, zebym nie prala. Ja i tak
        pralam, ale czesto mi mowil, by nie robic tak duzo w domu.

        Teraz jest super, synek ma poltora roku i przesypia 11 godzin w
        nocy. Ja nadal gotuje obiady, ale ostatnio przesadzam, bo codziennie
        odkurzam, codziennie piore, i nawet coraz czesciej pieke ciasto. Po
        prostu mam na to czas, bo synek sie bawi sam coraz czesciej. Moj maz
        jednak jest zmeczony, bo to ja moge pozniej wstac, a on nadal sie
        nie wysypia.

        Moze Twoja zona jest przemeczona, brak jej snu, zmeczenie ciaglym
        noszeniem dziecka na rekach (ja kiedys myslalam, ze bede kaleka, tak
        mnie kregoslup bolal od podnoszenia dziecka).

        Acha, i gdyby mi maz powiedzial, ze ja czegos tam nie robie, a
        powinnam, a bylabym po prostu wykonczona, to bardzo bym sie
        zastanowila nad kolejnym dzieckiem. Moj maz od razu chcial drugie
        dziecko, zeby synek mial sie z kim bawic, jednak mimo ,jego
        wielkiego zainteresowania i pomocy, to jednak ja bede w ciazy , to
        ze mnie bedzie wyciagac dziecko wszystkie skladniki, i to ja bede
        wykonczona.
    • sir.vimes Re: podzial obowiazkow 27.11.08, 20:59
      A nie sądzisz, ze problem leży gdzie indziej? Piszesz, ze oboje staracie się nie
      przegapić żadnej chwili rozwoju waszego małego człowieczka- a może zona
      (świadomie czy podświadomie) wolałaby spędzić więcej czasu TYLKO Z TOBĄ? Czasem
      łatwiej jest poględzić o spóźnionym obiedzie zamiast zaproponować spędzenie
      czasu WE DWOJE.

      A co do wynoszenia śmieci - ja też mam obsesją na tym punkcie, najchętniej
      wynajęłabym człowieka do wynoszenia każdego śmiecia od razusmile
      • haldziewieck Re: podzial obowiazkow 27.11.08, 23:15
        > łatwiej jest poględzić o spóźnionym obiedzie zamiast zaproponować spędzenie
        > czasu WE DWOJE.
        mhm, cos w tym jest, mysle ze to moze byc dobry trop.
        na tym etapie to trudne - dziecko male, a nie mamy nikogo kto moglby pomoc, tak
        ze jeszcze troche czasu minie zanim bedziemy mogli spedzac czas tylko razem.

        > A co do wynoszenia śmieci - ja też mam obsesją na tym punkcie, najchętniej
        > wynajęłabym człowieka do wynoszenia każdego śmiecia od razusmile

        moze jestes moja zona? : )))
        • sir.vimes Re: podzial obowiazkow 28.11.08, 09:56
          >
          > moze jestes moja zona? : )))

          z pewnością bym się z nią dogadała, coś czuję ;P

          > mhm, cos w tym jest, mysle ze to moze byc dobry trop.
          > na tym etapie to trudne

          Jasne, ze trudne. Ale warto spróbować. Nie sądzę by dobrym pomysłem było
          szukanie opiekunki - ale rodzina czy przyjaciele mogliby pomóc. My czasem
          umawialiśmy się z kimś (przyjaciółką, siostrą), że powozi dziecko po parku w
          wózeczku a w tym czasie szliśmy na 45 minut do pobliskiej kawiarni wypić dwie
          herbatki i poudawać bezdzietnych romantycznych narzeczonychwink) To da się
          zorganizować - bo 45 minut spaceru ze śpiącym dzieckiem w wózku nie jest jakimś
          niesamowitym poświęceniem (w gruncie rzeczy nic nie trzeba robić)- a dla
          bezdzietnych przyjaciół może być rozczulające i zabawne. Przynajmniej u nas tak
          było. A taka wizyta w kawiarni to niby nic ale jest namiastką "randki". O ile
          nie rozmawia się o dziecku;P
    • sir.vimes Aha, i co to znaczy "świeży tata" 27.11.08, 21:01
      dziecko to noworodek?
      • haldziewieck Re: Aha, i co to znaczy "świeży tata" 27.11.08, 21:34
        > dziecko to noworodek?

        dwa miesiace.

        Krzych
        • sir.vimes No to maleństwo 28.11.08, 09:50
          nic dziwnego, że żona zirytowana każdym drobiazgiem... I, że nie zauważa wkładu.
          Właściwie pewnie jeszcze się "organizuje" - sam połóg może być ciężkim
          przeżyciem. Ja przez pierwsze półtora miesiąca głównie spacerowałam i karmiłam
          (czytając dziecku na głos Politykę i inne gazetkiwink) W domu nie robiłam w
          gruncie rzeczy nic - pranie ręczne i prasowanie ubrań dziecka wystarczało mi z
          naddatkiem. A dziecko było skłonne do snusmile
          Trzymajcie się i starajcie się wysypiaćsmile
    • zuzka_lobuzka06 Re: podzial obowiazkow 27.11.08, 21:19
      a ten post to nie propaganda!!!!!!bo ja nie wieżę w takich facetów
      no chyba, że to pantofle smile
      • mathiola Re: podzial obowiazkow 27.11.08, 21:24
        A ja nie wierzę że można wieżę podpinać pod wiarę
        • madameblanka Re: podzial obowiazkow 27.11.08, 21:47
          mathiola, coś nie wyraźna ta twoja wiedźmasmile

          a propos głównego wątku to wyczuwam nutę prowokacji,
      • haldziewieck Re: podzial obowiazkow 27.11.08, 23:13

        > a ten post to nie propaganda!!!!!!bo ja nie wieżę w takich facetów
        > no chyba, że to pantofle smile

        ja Ci dam pantofle. : )
    • triss_merigold6 Drobna poprawka 27.11.08, 21:47
      Żona na macierzyńskim otrzymuje kasę więc również współtworzy budżet
      domowy. Nie "dzięki temu" może zajmować się dzieckiem pełnowymiarowo
      tylko ulop macierzyński jest obowiązkowy.

      IMO to jedna wielka bajka i tyle. Obowiązki związane z dzieckiem to
      elementy przyjemności ciężka, monotonna harówka, kobieta pewnie
      zaczyna hopla dostawać uzwiązana w domu.
      A jeśli już to nawet prawda to można podać butlę z mlekiem
      modyfikowanym i szybko ustawić dziecko na spanie bez tylu pobudek w
      nocy.
      • broceliande Re: Drobna poprawka 27.11.08, 23:00
        Ja jestem za naturalnym karmieniem i nawet podoba mi się, że tata
        karmi dziecko mlekiem mamy.
        I sztucznego mleka bym nie doradzała.
        Nie rozumiem raczej, dlaczego niepracująca kobieta nie jest w stanie
        pięć razy w ciągu nocy przystawić do piersi.
        Co to za filozofia?
      • haldziewieck Re: Drobna poprawka 27.11.08, 23:25

        > Żona na macierzyńskim otrzymuje kasę więc również współtworzy budżet
        > domowy. Nie "dzięki temu" może zajmować się dzieckiem pełnowymiarowo
        > tylko ulop macierzyński jest obowiązkowy.
        >
        > IMO to jedna wielka bajka i tyle. Obowiązki związane z dzieckiem to
        > elementy przyjemności ciężka, monotonna harówka, kobieta pewnie
        > zaczyna hopla dostawać uzwiązana w domu.
        > A jeśli już to nawet prawda to można podać butlę z mlekiem
        > modyfikowanym i szybko ustawić dziecko na spanie bez tylu pobudek w
        > nocy.

        moze zle odebralas ton mojego postu, urlop macierzynski (nieobowiazkowy tu gdzie
        mieszkamy) to swietna rzecz. moja zona bardzo duzo czasu i energii poswieca
        opiece nad dzieckiem i nie o to chodzi ze chcialbym na jej glowe zrzucic wiecej
        obowiazkow, wrecz przeciwnie, staram sie ja maksymalnie odciazyc. (stad m.in. to
        nocne karmienie o które pytaly inne panie - zona bardzo zle znosi brak snu
        dlatego probujemy systemu w ktorym czesciowo ja karmie, i byla to moja propozycja).
        na razie minely 2 miesiace a wiec jeszcze hopla chyba nie dostaje, ale z
        pewnoscia bedzie blisko za jakis czas.
        karmienie mlekiem modyfikowanym odpada, oboje zdecydowanie jestesmy za
        karmieniem mlekiem matki przez minimum 6m-cy.

        bylem jedynie ciekaw tego czy ilosc obowiazkow ktore przyjalem na siebie, jest
        postrzegana jako cos normalnego, nadprogramowego, czy moze powinienem starac sie
        bardziej.
        bardzo dziekuje za wypowiedzi w tym watku.
        • gryzelda71 Re: Drobna poprawka 28.11.08, 08:20
          haldziewieck napisał:
          > bylem jedynie ciekaw tego czy ilosc obowiazkow ktore przyjalem na siebie, jest
          > postrzegana jako cos normalnego, nadprogramowego, czy moze powinienem starac
          sie bardziej.

          No jeśli robisz tyle ile tu napisałeś to starać się jeszcze bardziej oznaczałoby
          zwolnienie sie z pracy i całkowitą opiekę nad dzieckiem.Bo chyba wszystkie
          obowiązki domowe już wykonujesz.
          • haldziewieck Re: Drobna poprawka 28.11.08, 13:09
            > No jeśli robisz tyle ile tu napisałeś to starać się jeszcze bardziej oznaczałob
            > y
            > zwolnienie sie z pracy i całkowitą opiekę nad dzieckiem.Bo chyba wszystkie
            > obowiązki domowe już wykonujesz.

            no nie, nie robie prania, a sprawy porzadkowe poza wymienionymi przeze mnie
            wspoldzielimy, tak ze wydaje mi sie ze ciezar w niewielkim stopniu spoczywa
            bardziej na moich barkach.
        • sir.vimes Uważam, że 28.11.08, 10:01
          jedną rzecz możecie sobie oboje darować - tzn . zakupy. To co kupuje się na
          targu - warzywa, owoce itp - można kupować raz, dwa w tygodniu (w końcu i tak w
          lodówce się przechowuje...) a resztę - przez net. Nikt o niczym nie zapomni, na
          bieżąco korygujecie listę zakupów, nikt nie traci czasu na bieganie po markecie
          (co nie jest jakąś szczególną przyjemnością;P)

          > bylem jedynie ciekaw tego czy ilosc obowiazkow ktore przyjalem na siebie, jest
          > postrzegana jako cos normalnego, nadprogramowego, czy moze powinienem starac si
          > e
          • haldziewieck Re: Uważam, że 28.11.08, 13:12
            sir.vimes napisała:

            > jedną rzecz możecie sobie oboje darować - tzn . zakupy. To co kupuje się na
            > targu - warzywa, owoce itp - można kupować raz, dwa w tygodniu (w końcu i tak w
            > lodówce się przechowuje...) a resztę - przez net. Nikt o niczym nie zapomni, na
            > bieżąco korygujecie listę zakupów, nikt nie traci czasu na bieganie po markecie
            > (co nie jest jakąś szczególną przyjemnością;P)

            zgadzam sie w pelni i tak wlasnie robimy, wieksze zakupy raz w tygodniu, raz na
            2-3 tygodnie zamawiamy do domu, zazwyczaj latwiej mimo wszystko jest mi wstapic
            do supermarketu. drobne rzeczy to przy okazji, albo przejazdu przez miasto albo
            spaceru.

        • sir.vimes no i pytanie 28.11.08, 10:06
          kto zajmuje się praniem, prasowaniem, rachunkami? Może da się tutaj trochę czasu
          oszczędzić? rachunki płacić stałym zleceniem, przez net czy coś? Nie prasować a
          biurowe ciuchy (te co muszą być uprasowane) oddawać do pralni? Nie
          zbankrutujecie korzystając z pralni przez 1-2 miesiącewink)
      • sir.vimes Dwumiesięczne dziecko? 28.11.08, 09:59
        W dobie propagandy karmienia dwa lata? Zresztą, jeśli dziewczyna chce karmić to
        z pewnością woli odciągać mleko niż mieć dwa nabrzmiałe kamienie zamiast piersi
        co rano.

        > A jeśli już to nawet prawda to można podać butlę z mlekiem
        > modyfikowanym i szybko ustawić dziecko na spanie bez tylu pobudek w
        > nocy.
    • lolinka2 Re: podzial obowiazkow 27.11.08, 21:57
      mam propozycję: nie marnuj czasu na forum i wytłumacz to
      łopatologicznie żonie tak, jak to robisz nam.
    • madame_zuzu Re: podzial obowiazkow 27.11.08, 22:35
      aż się wzdrygnęłam czytając wszystkie posty. Bo mój mąż to tez Krzych i mamy 2 miesięcznego synka...Ale mój chłop poza pracą nie widzi żadnych obowiązków w domu oprócz zajmowania się dzieckiem.

      A Twoja żona po prostu się czepia.
    • fajka7 Re: podzial obowiazkow 28.11.08, 00:22
      Jesli dziecko ma 2 mce, to mozna wciaz jeszcze byc w szoku i trawic
      rewolucje zyciowa, i moze sie nic czlowiekowi nie podobac.
    • ik_ecc Re: podzial obowiazkow 28.11.08, 03:19
      Ja przy noworodku nie robilam w zasadzie nic domowego, procz
      przyrzadzania jedzenia sobie, czasami prania (ale u mnie latwo bo
      mam pralke i suszarke - odpada wiec rozwieszanie i prasowanie),
      bardzo pobieznego sprzatania i spacerow z psami. Zakupy robilismy z
      reguly razem. Moja corka koszmarnie spala (najdluzej 20 minut jednym
      ciagiem), bylam wiec ledwo przytomna i malo gramotna. I wiesz co?
      Wydawalo mi sie, ze doceniam wklad meza - werbalnie - dziekowalam
      mu, mowilam, ze sie ciesze, ze doceniam, itp. - ale on mi tez kiedys
      wyrzucil, ze czul sie niedoceniany. Bylo mi glupio i przykro. (Acha,
      wraz z dorastaniem dziecka, przejmowalam obowiazki domowe.)

      Do czego ja moglabym sie przyczepic z Twojego opisu, to nadgodziny i
      praca w weekendy
      • haldziewieck Re: podzial obowiazkow 28.11.08, 13:14

        > Moze moglibyscie usiasc razem i spisac wszystkie prace dzieciowe,
        > domowe i okolodomowe i niech by Ci zona palcem postukala w te, ktore
        > ja przerastaja..?
        >
        > O - moze Ty ja podoceniaj jakos wyraznie i namolnie, moze wtedy
        > zaczai, ze ona sama zachowuje sie w stosunku do Ciebie nie fair..?

        bardzo rzeczowe rady. tak wlasnie zrobie.
    • kammik Re: podzial obowiazkow 28.11.08, 08:11
      > ale moja zona odbiera to co robie tak
      > jakby byly to zupelnie oczywiste rzeczy, takie minimum.

      Ugotowanie obiadu, wstawienie garów do zmywarki, od czasu do czasu odkurzenie i
      sprzątniecie łazienki to takie znowu wielkie halo?
      • kiraout Re: podzial obowiazkow 28.11.08, 12:16
        Hm..., jak czytam takie rzeczy, to prawie czuje się wykorzystywana! smile
        Bo mój mąż ma "tylko" pracę. Do mnie należy reszta, czyli dziecko i
        okołodzieciowe sprawy (w tym od kąpania i wstawania w nocy po lekarzy i wybór
        przedszkola) po domowe roboty. Wszystkie smile
        Dla mnie samej byłoby to oburzające, ale prawda jest taka, ze mąż pracuje
        intensywnie, długo i odpowiedzialnie i nie miałabym serca dokładac mu jeszcze po
        pracy do 21 sprzątania kuchni.
        Przez długi czas funkcjonowałam absolutnie bez pomocy, potem skusiłam się na
        panią do sprzątania ale tak, raz w miesiącu, do większych rzeczy. Odskocznią
        stały się dla mnie czasowe wysyłki dziecka do dziadków.
        Dlatego uważam, ze Twoja żona jest jeszcze w szoku poporodowym, że tak mówi, a
        Ty chyba też smile
      • haldziewieck Re: podzial obowiazkow 28.11.08, 13:18
        > Ugotowanie obiadu, wstawienie garów do zmywarki, od czasu do czasu odkurzenie i
        > sprzątniecie łazienki to takie znowu wielkie halo?

        nie. nikt nie pisal ze to wielkie halo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka