haldziewieck
27.11.08, 19:14
Drogie mamy,
Jestem swiezym tata, i poza ogromnym szczesciem wynikajacym z posiadania
malego synka, mam tez pewne watpliwosci dotyczace podzalu obowiazkow domowych.
Moja zona jest na urlopie macierzynskim i moze dzieki temu zajmowac sie
dzieckiem pelnowymiarowo.
ja natomiast pracuje "normalnie" + wykonuje dodatkowa prace wieczorami i w
weekendy.
Oprocz tego gotuje w domu (lubie i robie to dobrze, dlatego 90% posilkow jest
przygotowywana przeze mnie) i pomagam w utrzymaniu porzadku i czystosci -
grubsze rzeczy typu sprzatanie lazienek naleza do mnie, pomagam tez w innych,
oczywistych sprawach typu ladowanie zmywarki, odkurzanie, utrzymywanie
biezacego porzadku w domu.
"Obowiazki" zwiazane z opieka nad dzieckiem to czysta przyjemnosc - o ile moge
i jestem w poblizu - biore udzial w spacerach, zmienianiu pieluszek,
karmieniu, (Zona karmi piersia, ale staram sie pomagac i czesc nocnych karmien
robie ja sciaganym pokarmem z butelki)a kulminacja dnia czyli kapiele - to
moja "dzialka".
wszystko byloby dobrze, gdyby nie to ze czuje troche sie tak jakby moj wklad
nie byl do konca doceniany. Nie oczekuje zlotych laurów, robie to co chce i
moge robic, ale moja zona odbiera to co robie tak
jakby byly to zupelnie oczywiste rzeczy, takie minimum.
nie ma przy tym oporów przed tym zeby wytykac mi potkniecia - spozniony obiad,
cos co zapomnialem kupic podczas zakupów, nie wyniesione na czas smieci i to
jest dla mnie dosc przykre.
próby rozmowy i wykazania tego ze moj wklad jest duzy (wg mnie uczciwy) i w
zwiazku z tym wolalbym nie musiec przepraszac i czuc sie winnym za kazdym
razem kiedy gdzies mi cos umknie, druga strona przyjmuje z brakiem zrozumienia
i twierdzi ze to ona jest wyrozumiala w stosunku do mnie...
zaczynam powoli dochodzic do wniosku ze to moze jednak ja sie myle.
Co wy o tym sadzicie, jak wyglada podzial obowiazkow w waszych domach - w
sferze spraw domowo-porzadkowych i opieki nad malym dzieckiem?
pozdr krzych