sanna.i
27.11.08, 19:42
Tych polityczno-religijno-obyczajowych przepychanek.Nienawidzę,bo nic z tego
nie wynika prócz wielu paskudnych, raniących nas-rodziców dzieci z in vitro -
stwierdzeń. Za każdym razem taka dysputa jest jałowa.I tak z refundacji nici
bo coś tam.Ale fala mocnych,sensacyjnych artykułów które przez ten czas
przetoczy się w mediach zrobi swoje.
Zapłaciliśmy ogromnymi pieniędzmi,wyrzeczeniami,nierzadko zdrowiem,żeby te
dzieci mieć.Ja rozumiem,że trzeba się starać,żeby inne pary dostały swoją
szansę, te, których nie było stać tak jak nas.Ale przeraża mnie to co sie
dzieje wokół tych dyskusji, te sensacyjne nagłówki jak ten,że in vitro to
dzieło szatana, albo że to egoizm w czystej formie,lub też pyskówki,że niby
dlaczego ktos ma sie dokładać na cudze dzieci...Bo przecież na alkoholików i
narkomanów,albo nałogowych palaczy można się dokładać bez problemów.
Wkurza mnie to,czekam na ciszę.I wątpię,czy ta czwarta (?) już chyba dyskusja
polityczna da jakikolwiek efekt.
No,wygadałam się.