Dodaj do ulubionych

narzekam...

04.12.08, 10:23
Ola ma ospę... od niedzieli. Tomek ma ospę... od wczoraj. Ja jestem chora...
od poniedziałku. Ola dwie noce płakała bo ją tak swędziało. Tomek na razie ma
5 krostek na krzyż, ale kto wie co będzie dziś wieczorem???
Oczywiscie we wtorek i środę byłam normalnie w pracy (chora, ledwo żyłam, ale
musiałam), potem biegiem do domu, obiad mężowi, ogarnąć bajzel. Dziś siedzą w
domu ze mną. Jutro też idę do pracy. Dziećmi zajmują się babcie.
Mąż wraca po pracy do domu, sprzątać nie musi, obiad dostaje (ok żeby jasne
było lubię być KURĄ DOMOWĄ), ale nic z siebie.
A jak zaczynałam szukać pracy to uprzedzałam, że w takich chwilach będzie
kiepsko. Bo znów na mnie spadnie wszystko. Ale on uparcie twierdził, że jak
będą kłopoty to "coś wymyśli"... no wymyślił - on idzie sobie do pracy a ja
martwię się resztą i jak to zgrać ze swoją pracą.
No to sobie ponarzekałam...
Obserwuj wątek
    • hrabina_murzyna Re: narzekam... 04.12.08, 10:31
      jkk74 napisała:

      > Oczywiscie we wtorek i środę byłam normalnie w pracy (chora, ledwo
      żyłam, ale
      > musiałam), potem biegiem do domu, obiad mężowi, ogarnąć bajzel.

      Darować sobie mogłaś ten obiad i bajzel. Jak się chłopu nie podoba
      to niech sam stanie przy garach i posprząta. Albo kanapki sobie
      zrobi, albo pizze zamówi.

      > Mąż wraca po pracy do domu, sprzątać nie musi, obiad dostaje (ok
      żeby jasne
      > było lubię być KURĄ DOMOWĄ), ale nic z siebie.

      A co ma dawać z siebie jak Ty wszystko robisz? Nie rób nic wkoło
      chłopa, ma rączki, a Ty zajmij się dziećmi.

      > A jak zaczynałam szukać pracy to uprzedzałam, że w takich chwilach
      będzie
      > kiepsko. Bo znów na mnie spadnie wszystko. Ale on uparcie
      twierdził, że jak
      > będą kłopoty to "coś wymyśli"... no wymyślił - on idzie sobie do
      pracy a ja
      > martwię się resztą i jak to zgrać ze swoją pracą.

      Walnij ręką i powiedz to samo co nam. Za dużo na siebie wzięłaś, za
      dużo.
      • doral2 Re: narzekam... 04.12.08, 10:35
        też tak kiedyś miałam, chłop chory, dwa bachory chore i do tego suka miała
        cieczkę. wzięłam urlop, żeby zapanować nad tą nemocnicą na kraji mesta uncertain
      • jkk74 Re: narzekam... 04.12.08, 10:41
        Hrabina zasadniczo nie mam genu "kobiety sukcesu". Lubię gotować, sprzątać, prać
        itp itd... Wolę to niż siedzenie na doopie za biurkiem, a i tak nie mam źle, bo
        siedzę od 10.00 do maks 15.00 trzy razy w tygodniu.
        Po prostu mam zły dzień, bo na dokładkę wczoraj zaczął mi się okres i podbrzusze
        mam twarde i obolałe, spuchłam (tradycyjnie zatrzymuje wodę w pierwszych dniach),.
        Ponarzekałam i już mi lepiej
    • domiel6 Re:doral2 04.12.08, 10:47
      Ha,ha-najlepsze z ta suki cieczka-usmialam sie,ze hej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka