Dodaj do ulubionych

ech... teściowa - fryzjerka amatorka

04.12.08, 22:18
już się trochę uspokoiłam, bo młody śpi i nie patrzę na tę jego ....tfu! fryzurę
wiem, teściowa robi mi przysługę zajmując się moim dzieckiem, więc przymykam
oko lub zaciskam zęby na pewne sprawy;
to już nie pierwszy raz, gdy obcina mu włosy / paznokcie - taka obsesja....
kot tez nieustannie miał cięte pazury (jak jeszcze był) - teraz został jej
wnuczek
syn chodzi zasadniczo do fryzjerki... jak zdążę przed teściową;

jak już pisałam to nie pierwszy raz.... ale tym razem mam MPS (!!!) a w
niedzielę wyjeżdżam z młodym na "ferie" - do ludzi!

do fryzjerki trzeba się umawiać z ok. tygodniowym wyprzedzeniem - mam
nadzieję, że uda mi się ją ubłagać i poprawi mu te włosy!
trzymajcie kciuki, bo jak się nie uda, to będę się wnerwiać cały mój wyczekany
i zasłużony urlop!
Obserwuj wątek
    • tyssia Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 04.12.08, 22:21
      A co mu zrobiła z włosami?
      • royalmail Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 04.12.08, 22:30
        tyssia napisała:

        > A co mu zrobiła z włosami?

        No jak to co. Wystylizowała wink
        • b.bujak Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 04.12.08, 23:13
          royalmail napisała:

          > No jak to co. Wystylizowała wink

          no właśnie - w stylu... hmmmm bardzo stylowym smile
          • m0nalisa Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 12.12.08, 12:32
            ja na twoim miejscu- a teraz masz pretekst- zabronilabym tesciowej scinac wlosy
            i juz.
            Moja mama by sie nie odwazyla bo by trzesienie ziemii z mojej strony miała smile
    • zona_mi Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 04.12.08, 22:59
      Współczuję.
      Przy takich postach jeszcze bardziej cieszę się z mojej teściowej wink
      • b.bujak Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 04.12.08, 23:10
        Zona...
        Czy może Twoja teściowa przygarnąć czasem moje dziecko pod opiekę ?
      • ichi51e Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 13.12.08, 12:03
        jak nie chcesz zeby obcinala to zagraj na jej uczuciach: popros zeby
        nie ocinala bo sama chcesz to zrobic, ten maly lepek, zlote wloski
        itp... Btw moja mama kiedys obcinalac kuzyna skaleczyla go w ucho...
    • net79 Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 04.12.08, 23:06
      zawsze można kupić maszynkę i opitolić na 6 lub 9 mm, wsio wyrównasmile
      • net79 Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 04.12.08, 23:06
        jeszcze jeden plus, zawsze można na przykładzie pokazać z maszyną w dłoni, że
        jeszcze raz to ją też tak opitoliszbig_grin
        • b.bujak Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 04.12.08, 23:19
          net79 napisała:

          > jeszcze jeden plus, zawsze można na przykładzie pokazać z maszyną w dłoni, że
          > jeszcze raz to ją też tak opitoliszbig_grin

          gdybym analogicznie zrobiła z nożyczkami w dłoni, to też byłby podobny efekt....
          tyle, że ona przy tej swojej obsesji również i swoje włosy czasem dziwnie sobie
          wycina, więc chyba się nie wystraszy takiej groźby smile
    • mamabuly Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 04.12.08, 23:18
      Oj współczuję moja córa ma pięknie wystylizowana fryzurę przez
      swojego tatę, ma chłop, o co go nie podejrzewałam, jakiś zmysł
      artystyczny, no i nie daj cię boshee na horyzoncie pojawi się moja
      mama z nożycami to awantura murowana.
    • beata985 Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 05.12.08, 09:03
      a nie możesz jej odpłacić tym samym???
      tongue_out
    • ma_dre Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 05.12.08, 09:10
      uwielbiam takie posty! poprawilas mi humor na... zobaczymy na ile. Wnerwiac sie
      o wlosy, ktore obciela tesciowa? Tez bym tak chciala...
      • madameblanka Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 05.12.08, 09:57
        no mnie też by to wkurzyło. Jak mozna komuś obciąć włosy? ot, tak. Nudziło sie
        jej czy jak? Jakby mu pomalowała buzie czy coś, ok można zmyć, ale włosy - nie
        odrastają na drugi dzień.
      • b.bujak Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 05.12.08, 12:22
        ma_dre.... za bardzo spłyciłaś temat....
        jak wiadomo każda opisana na forum historia to tylko wycinek z
        pewnej całości - to po pierwsze;
        po drugie włosy są obcięte nieładnie - i to samo w sobie nie jest
        problemem, bo w normalnych warunkach po paru dniach fryzjerka
        poprawia i jest ok; tym razem jednak wyjeżdżamy; myślę, ze każda
        matka chce pokazać swoje dziecko światu w wersji najpiękniejszej a
        nie po amatorskich wyczynach teściowej smile
        po trzecie - nigdy nie wkurzałaś się nadmiernie o pierdołę w trakcie
        dokuczliwego MPS ?
        • olkkaa Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 11.12.08, 13:56
          Chyba PMS? Zespół napięcia przedmiesiączkowego (Premenstrual syndrome)?
          Współczuję. Ale nie martw się. Ja kiedyś, dawno temu wyciachałam bratu
          nożyczkami do paznokci dodatkowy przedziałek wink - wyglądał fatalnie i nawet
          cięcie maszynką nie pomogło, bo mu na zero ten przedziałek zrobiłam. A później
          miał zdjęcia w szkole i za każdym razem jak je oglądamy to mamy kupę śmiechu wink
          • bun01 PMS 12.12.08, 10:36
            Prehistoric Monster Syndrome smile
    • loola_kr O! to tak jak moja :) 05.12.08, 09:17
      Mojego syna tez raz teściowa "opitoliła". Poszliśmy do fryzjera i trochę
      poprawił. Powiedziałam, żeby tego więcej nie robiła, na co ona: przecież dobrze
      wygląda! No to mówię, ze dobrze wygląda bo fryzjer poprawił. Nie obcięła nigdy
      więcej.
      • bella978 Re: O! to tak jak moja :) 05.12.08, 09:39
        Ciesz sie ze to tylko tesciowa. Moj 5 - latek dal sie "wystylizowac"
        swojej 4 - letniej kolezance. Teraz wysokosc jego czola z 5 cm
        zmienila sie na 9 ! Inaczej nie dalo sie tego poprawic acha i po
        bokach do skory wycieta dwa gniazda. smile A tu swieta i rodzinne
        wizyty w planach smile
        • loola_kr :D te gniazda mnie ubawiły! :D 05.12.08, 09:53
          u nas wysokość czoła była podobna smile tylko po bokach zamiast gniazd lekko długie
          włosy (bo spał i więcej nie dała rady przyciąć) tak, że tez wyglądał... hmmmm...
          interesująco smile
    • madame_edith Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 05.12.08, 10:01
      Jak mojej teściówce darowuję faszerowanie pierniczkami przed obiadem
      i inne pierdoły, tak za obcięcie młodemu włosów bym ją udusiła od
      ręki wink Na szczęście nigdy by się raczej nie ośmieliła. Cierpliwa
      kobieta z Ciebie smile
    • lubie.garfielda Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 05.12.08, 13:11
      Przebiję twoją tościową! Mogę?

      Lata temu "na wakacje" wzieło mnie do siebie wójostwo które ma córkę
      dokładnie w moim wieku. Kuzynka była prosto od fryzjera i żal się
      jej zrobiło jak ja się zjawiłam z włosami które nie widziały
      nożyczek. Albo ciotka się poddała bo nie mogła sobie dać rady z
      moimi lokami bo u nich w rodzinie wszyscy mają proste druty smile. I do
      domu wróciłam wygryziona. Długo nie mogłam potem zrozumieć czemu ich
      nie odwiedzamy tongue_out
    • ann_alice Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 11.12.08, 11:22
      O ranyuncertain Pd razu mi się przypomniało, jak w dziciństwie moja mam z
      babcią, obie wybitnie nieutalentowane w dziedzinie fryzjerskiej,
      rzępoliły mi włosy. Inaczej się tego określić nie da, fryz miałam
      jak od garnka, z grzywką, z tym, że na dodatek z krzywiznamiuncertain
      Na Twoim moiejscu opieprzyła bym babcie z góry na dół i to ostro -
      zrób to bardzo proszę, bo Twoje dziecko może jeszcze nie zdaje sobie
      z tego sprawy, ale jego koledzy na pewno będą się śmiali i na długo
      zostanie mu to w pamięci. Jak mnieuncertain Zbuntowałam się dopiero pod
      koniec podstawówki, ale do dziś mnie trzepie na to wspomnienieuncertain
    • lolinka2 Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 11.12.08, 11:34
      Dziewczyny, śmiejecie się, że problem niewielki, a ja... w zasadzie
      rozumiem autorkę wątku.

      Moje dziewczyny od zawsze były posiadaczkami gęstych i długich włosów
      (tj. obie się urodziły owłosione mocno, nie wyłysiały i tak sobie te
      kłaczki rosły spokojnie...). Któregoś razu Tkanina była u brata
      mojego męża (miała wtedy coś ok roku). I te debile wysłały nam smsa z
      informacją: obcięliśmy włosy Tkanince. Wpadłam w dziką histerię,
      gotowa natychmiast (z Czech) jechać na południowe Podlasie i zabierać
      dzieciaka z rąk oprawców. Generalnie schrzanili mi popołudnie na
      stoku, siedziałam nad szklanką budweisera i wyłam jak kojot. Małżon w
      końcu się do nich dodzwonił, tysiąc razy zapewniali, że to żart był,
      że włos jej z głowy nie spadł itp itd. W tej chwili pewnie bardziej
      interesowałoby mnie, czy fajna fryzura, ale wtedy było to w mojej
      mentalności równe z gwałtem. Nie wiem - hormony matkowe? skupcianie i
      zzupcianie? Tak czy inaczej, wiem, że w pewnych okolicznościach to
      może być bardzo poważny i palący problem. Niezależnie od tego, jak po
      strzyżeniu dziecko wygląda (bo w sumie mogłoby wyglądać nieźle, ale..
      to ktoś obcy zrobił).
      • blanka_32 Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 11.12.08, 12:23
        Nie dziwnie dię autorce wątku. Niektóre babcie, chcą byźć
        takie ,,kochane'' dla wnucząt, że zrobią dla nich wszystko, nawet,
        jak niekoniecznie się na tym znają. Choćby obcięcie włosów - pewne
        babcia mają jeszcze styl z lat 40-50, albo późnego średniowiecza. I
        potrafią dziecku spaprać fryzure
        • moniowiec Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 11.12.08, 13:01
          ja jako dziecko miałam przycinane włosy przez babcię (a właściwie grzywkę) i mamę. a paznokcie to mi babcia czasem nożycami krawieckimi obcinała... do dziś się ich boję...
          • maminka-2 Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 11.12.08, 13:16
            no cóz albo rybka albo pipka. masz darmową niańkę, więc nie kwicz, że sama
            decyduje, jak i kiedy ostrzyc dzieciaka. zatrudnij za pieniądze kogoś obcego,
            bedziesz mogła zabronić.

            ale szkoda kaski, co? lepiej orać w teściową...
            • nutka07 Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 11.12.08, 13:48
              Ale pojechalas...

              A jak zaplaci tesciowej za opieke to bedzie mogla miec ale?
            • homard Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 11.12.08, 13:53
              Od kiedy nianka-tesciowa ma uprawnienia matki ? Wez kobieto walnij sobie pol
              litra i przegryz kabel do neta a jesli to nie mozliwe to chociaz zablokuj sobe
              dostep do tego forum:_)
            • sir.vimes A co ma jedno do drugiego? 11.12.08, 14:45
              jak biorę dziecko kuzynki do kina i nie pobieram za to opłaty to mogę po drodze
              ogolić mu głowę i pomalować paznokcie bo nie jestem płatną nianią?

              masz darmową niańkę, więc nie kwicz, że sama
              > decyduje, jak i kiedy ostrzyc dzieciaka.
      • palya Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 14.12.08, 22:37
        Tkanina? jak powiesz ze to imię dziecka to ja się spytam: kto moze
        je bardzoj skrzywdzić?
      • liisa.valo Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 16.12.08, 18:57
        Czy Tkanina to imię?
    • stinefraexeter Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 11.12.08, 13:57
      Kobieto, wyluzuj, to TYLKO wlosy.

      Zgadzam sie, ze tesciowa nie miala prawa bawic sie we fryzjerke bez konsultacji
      z toba, wiec po prostu pogadaj z nia i postaw sprawe jasno.

      Ale twoja histeria przed wyjazdem jest bezsensu. Wstydzisz sie, ze nikt nie
      wybierze cie na super matke turnusu, bo dzieciak ma wlosy krzywo przyciete? Daj
      sobie na luz i nie zepsuj dziecku wyjazdu swoim niezadowoleniem.
    • szadoka Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 11.12.08, 14:04
      he he, wlosy nie trawa odrosna. Daj spokoj, szkoda nerwow.
      Moj tesciowa tez miala lekkiego focha jak synus przestal przychodzic
      do niej na strzyzenie ( a talentu moja tesciowa do nozyczek nie ma)
      i zaczal chodzic do fryzjera. Ale juz jej przeszlo.
    • jurek.powiatowy Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 11.12.08, 14:33
      Takie są konsekwencje, gdy w porę nie postawi się granicy dla teściów. Co teraz
      robić? No cóż, bez fochów się nie obejdzie. Niech Twój syn porozmawia ze swoją
      mamą i wytłumaczy jej, że wolicie korzystać z usług fryzjera. Rozmowa, rozmowa i
      jeszcze raz rozmowa!
    • wyksztalciuch2 Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 11.12.08, 14:49
      Dziewczę i chłpię, po co zostawiacie swojego potomka w tak okrutnych
      rękach? Jak sobie tak dobrze radzicie, to najlepiej nie korzystać z
      pomocy rodziny i nie mieć później tak okrutnych doświadczeń. Pewnie
      mieszkacie też na garnuszku u babci, a dziecko od poczęcia nie
      widziało nożyczek.
      No wiecie co, tak wtrącać się w wychowanie najpiękniejszego i
      najwspanialszego potomka! Jak tu pokazać ów owoc miłości tym przed
      którymi chcecie błyszczeć?
      Zgroza!
      Do sądu najlepiej od razu teściową. Niech zna swoje miejsce.
      No, niech opiekuje się dziecięciem po 12godz, a reszta to wara.
      Nie jestem ani psychologiem, ani teściową. Z zażenowaniem jedynie
      poczytuję o TYCH problemach. Nie wiadomo tylko kto ma je większe:
      niedojrzałe dzieci czy też nadgorliwi rodzice?
    • aliina Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 11.12.08, 15:43
      takiego wątku mi dziś trzeba było... moja T. obciachała wczoraj
      mojej córci włosy i wmawiała, że były u fryzjera...
      • you_look_adopted Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 11.12.08, 16:05
        kiedy byłam mała, babcia obcięła mi włosy podczas snu. Co więcej miałam je
        związane w kucyk, nie muszę mówić jak profesjonalnie wyszło wink

        nie dziwię się autorce wątku. i tak zawsze zjawi się jakiś mądry który
        stwierdzi, że Twój problem problemem nie jest.
    • naprawdetrzezwy 1. żona męża to świekra. 11.12.08, 16:17
      2. w miastach do fryzjera można w zasadzie na bieżąco (chyba że ma się
      popie.przone w głowie i wybiera się drogo i szpanersko, a nie dobrze)

      3. skoro: "teściowa robi mi przysługę zajmując się moim dzieckiem, więc
      przymykam oko lub zaciskam zęby na pewne sprawy", to wywlekając tę sprawę tu,
      właśnie nie przymykasz oka - więc albo kłamiesz, albo nie rozumiesz tego, co
      wypisujesz.
      • olka1986 Re: 1. żona męża to świekra. 11.12.08, 18:54
        >1. żona męża to świekra
        raczej teściowa dla teściowej smile
      • demonii.larua Re: 1. żona męża to świekra. 11.12.08, 19:15
        > 1. żona męża to świekra.
        Matka męża jak już, aczkolwiek współcześnie mówi się o świekrze teściowa.
        > 2. w miastach do fryzjera można w zasadzie na bieżąco (chyba że ma >się
        popie.przone w głowie i wybiera się drogo i szpanersko, a nie dobrze)
        W których miastach ? W moim na przykład trzeba się umawiać - zwłaszcza jak się
        chodzi do ulubionego fryzjera.
        Ad. 3. Pewne sprawy zazwyczaj dotyczą pierdół, a nie oszpecania głowy dziecia w
        imię wyimaginowanych zapędów estetycznych babci, tylko dlatego że ona tak chce.
      • naprawdetrzezwy Oczywiście matka męża. 12.12.08, 10:25
        Mój błąd.
    • st.kr Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 11.12.08, 16:37
      Gdyby obcięła mamusia , to nie byłoby tematu i postu . Nawet gdyby
      obcięła gorzej niż teściowa. A tak to temat jest. Jest okazja
      dowalić teściowej , za to , że jest . A co się będzie czepiać
      włosów . Ona jest od kupki i dupki i ewentualnie sprzątania. I tylko
      tyle. Myślę , że trochę zastanowienia i taktu przydałoby ci się.Twój
      post świadczy o tym , jaką jesteś synową . Współczuję tej
      kobiecie.Na jej miejscu jutro zostałabyś wyłączną niańką synusia, bo
      ja skończyłabym z niańczeniem.
      • sir.vimes Tak, bo to jej dziecko. 12.12.08, 12:07

        > Gdyby obcięła mamusia , to nie byłoby tematu i postu . Nawet gdyby
        > obcięła gorzej niż teściowa. A tak to temat jest.

        No dokładnie.
        Matka mogła zadecydować sama o fryzurze i obciąć , choćby krzywo - babcia bez
        pytania rodziców dziecka o zdanie - nie. Chyba, że rodzice od pół roku na morzu.
        Proste?


        Na jej miejscu jutro zostałabyś wyłączną niańką synusia, bo
        > ja skończyłabym z niańczeniem.

        Nie spiesz się przy pisaniu.
        A tak BTW - ani babcia ani matka nie są niańkami.
      • memphis90 Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 17.12.08, 21:07
        A ja się nie zgodzę. Ja miałabym pretensje do obu moich Mam za byle jakie
        opitolenie dziecka. Na szczęście żadna nie ma takich pomysłów, choć moja
        najchętniej podawałaby herbatki dziesięć razy na dobę0 i o to są wiecznie
        dyskusje. Jak raz czy drugi poda to nie wszczynam awantur, ale też Mama nie
        zajmuje się małą na codzień.
    • gabbie ostatnio mam fazę żeby zbaczac z tematu ale... 11.12.08, 19:30
      Co to za fryzjer, ważny jakis jeden, co trzeba tydzień wcześniej sie
      umawiać???
      • sir.vimes Re: ostatnio mam fazę żeby zbaczac z tematu ale.. 12.12.08, 12:08
        Jak ulubiony to czasem tak trzeba - ja czekałam ostatnio dwa tygodnie bo moja
        fryzjerka miała anginę... Innej nie chcę, nawet w tym samym salonie.
      • iwles Re: ostatnio mam fazę żeby zbaczac z tematu ale.. 12.12.08, 12:11


        Ja też muszę się umawiać do fryzjera z dzieckiem kilka dni wcześniej. I żeby
        było "śmieszniej" - ja właśnie z miasta jeżdżę do fryzjera na wieś. Moje dziecko
        nie da się dotknąć innemu fryzjerowi.
    • amidala Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 11.12.08, 20:55
      Szczerze mówiąc, doskonale cię rozumiem. Może to próżne i durne, ale nie mogę
      się powstrzymać. Mój synek ma 14 miesięcy i piękne loki w kolorze złoty blond.
      Mam z mężem umowę, że jeszcze przez zimę będzie te loki miał, bo zimno, a on ma
      tendencje do ściągania czapek z łepetynki. Jak się zrobi ciepło, obetniemy, bo
      faktycznie wygląda jak słodka dziewczynka. Ale to ja podejmę tę decyzję, ja go
      zaprowadzę do fryzjera, albo sama obetnę. Gdyby ktoś zrobił to za mnie mojemu
      dziecku, chyba bym zabiła. W każdym razie zerwała kontakty. To rodzice mają
      decydujący głos o tak istotnych sprawach jak fryzura, wyżywienie, ubranie itd. W
      każdym razie do czasu, aż potomek dojdzie do wniosku, że czas się usamodzielnić.
      A opiekowanie się dzieckiem parę godzin dziennie nie daje prawad do podejmowania
      tego rodzaju decyzji. Matka i ojciec powinni być chociaż zapytani, albo
      uprzedzeni...
    • dragon_fruit Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 11.12.08, 22:54
      powinna mu była nakołtunić dredów- ta świekra znaczy
    • pancwynar Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 12.12.08, 09:53
      to wnuk?
      mam nadzieję, że ma podejście typowego chłopaka i nie przejmuje się
      tak drobiazgami typu fryzura jak jego mama...
      "do fryzjerki trzeba się umawiać z ok. tygodniowym wyprzedzeniem"
      dla dzieciaka?? to nie przesada?
      do krawca też trzeba się umawiać?
    • kpaxxx Ludzie czy Wy nie macie większych problemów ? 12.12.08, 10:10
      Jeśli Ci się nie podoba to że teściowa obcina wnuka to jej to powiedz a nie
      szukaj wsparcia na forum ...
      • ola_999 Re: rozmowa 12.12.08, 11:58
        Też uważam, że trzeba powiedzieć, że od obcinania włosów jest fryzjer.

        Moja teściowa, co prawda nie obcinała włosów moim dzieciom (sama je tak
        "krzywdziłam" aż doszłam do takiej wprawy, że żadna fryzura nie ma dla mnie
        tajemnic!) ale za to zrobiła mi porządek w szafie. Dwa razy. Pierwszy i ostatni.
        Nie zabiłam jej, tylko grzecznie poprosiłam aby więcej tego nie robiła. Było to
        z 5 czy 6 lat temu i od tego czasu, gdy opiekuje się wnukiem robi przy okazji
        to, co wychodzi jej najlepiej, czyli gotuje pyszne zupy.
        Dlatego uważam, że trzeba teściową poprosić by nożyczki trzymała z dala od
        dziecka. Zrozumie. Chyba...
    • lola211 Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 12.12.08, 12:21
      Moja tesciowka sie do czegos takiego nie posunela, ale zapedy miala,
      a jakze.Nie tylko w kwestii wlosow.Podstawowy argument- wygoda i
      zdrowie dziecka.A to rajstopki pod spodnie, a to golfik- zeby wnusia
      nie marzła, bo "wiesz kochanie, jak ja tak siade na podlodze, to na
      drugi dzien tak mnie tu, o, w okolicy pecherza kłuje".Tyle ze ona ma
      ponad 70 lat a dziecko jest dziecko..
      Gdybym pozwolila, to córa wygladałaby po wizycie u babci jak klownsmile.
      Ale nie pozwolilam, grzecznie acz stanowczo odwodzac tesciowke od
      jej pomyslów.Lubie ja bardzo i dlatego tez nie wkurzalo mnie
      nadmiernie to jej zachowanie.

      Radze jednak zwrocic jej uwage, by swoj talent realizowala na
      innychsmile.
      • sznytka.pl Re: ech... teściowa - fryzjerka amatorka 12.12.08, 15:37
        Fryzjer jest od wlosow, a tesciowa od dzieci? Sama sobe wychowuj dziecko,
        bdziesz robila co zechcesz, inaczej morda w kubel.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka