Dodaj do ulubionych

odszedł do młodszej

05.12.08, 16:03
Właśnie sie dowiedziałam, że mąż mojej znajomej zostawił ją z dwójką
dzieci a sam odszedł do 25 letniej dziewczyny. Jestem w szoku byli
na pozór (dobrze ich nie znam) dobrym małżeństwem, prawie 17 lat.
Oboje są tuż przed 40-stką. Dobra sytuacja finansowa, zdrowe dzieci,
ładny dom. Znajoma jest piękną zadbaną kobietą. Pracuje na
kierowniczym stanowisku, dobrze zarabia. Ale jest zarazem ciepłą
matką, znam ją od 8 lat, wiem, że z drugim dzieckiem siedziała dość
długo w domu (na wychowawczym).
Wiem tylko, że Pan znalazł 25-letni lepszy (???) model. I nie wiem,
kogo mam klnąć. Głównie debilnego faceta? Czy jednak debilną 25-
latkę, która gotowa była rozwalić małżeństwo. Jestem zła jak diabli.
Obserwuj wątek
    • soemi Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 16:05
      Facet Debil, a jego małolata pewnie nie świadoma. jak znam życie zaspokoi się i
      wróci potulnie do żony. przykre to ale prawdziwe
      • gaskama Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 16:08
        Raczej nie wróci. Kupił dziewczynie mieszkanie i wyprowadził z domu.
        25-lat, to znowu nie taka małolata, mogłaby myśleć.
        • rita75 Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 22:39
          Kupił dziewczynie mieszkanie i wyprowadził z domu.
          > 25-lat, to znowu nie taka małolata, mogłaby myśleć.

          a on z myslenia jest zwolniony? Co do dziewczyny- wlasnie zyskala
          mieszkanie i tatuska.
    • kali_pso Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 16:06
      Czy jednak debilną 25-
      latkę, która gotowa była rozwalić małżeństwo


      Może nie wiedziała, że ta pani taka cudowna?winkP
      Na serio- sytuacja jakich wiele, na pozór wszystko pięknie, ale jak
      siegnąć od podszewki...widocznie nie wszystko było takie, jak
      wydawało się obserwatorom, w tym Tobie, bez urazywink
      • gaskama Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 16:10
        Nie wiem, dobrze ich rzeczywiście nie znam. Bardziej mnie wqrwia
        brak odpowiedzialność. Dzieciaki są w szoku, młodsza córka pod
        opieką psychologa.
        • kali_pso Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 16:15
          Hmmm..często szok bierze się stąd, że dla otoczenia oni naprawdę
          mogli stanowić wzorową parę- nie kłócić się przy dzieciach, do
          siebie per "misiu" i "kotku", pan może być przecież dobrym ojcem,
          spędzającym czas z dziećmi itd , ale w sferze intymnej i
          emocjonalnej, już dawno pustynia. Niektórzy w takiej obłudzie sa w
          stanie tkwić latami, czasami do końca życia..inni poddają się
          chwili, obiecującej inne, lepsze? doznania i podążają za nią..
          • skorek Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 19:10

            Nie koniecznie musiała intymna pustynia w małżeństwie, żeby mąż zdradził. Po prostu żądza i fizyczny pociąg do młodego ciała okazały się być silniejsze ponad sferę intymną i emocjonalną, która go do tej pory w małżeństwie całkowicie satysfakcjonowała.


            • kali_pso Re: odszedł do młodszej 06.12.08, 12:53
              Tam gdzie sfera emocjonalno-intymna ma sie dobrze- romanse raczej
              sie znie zdarzają. Zdarzają się tam, gdzie jest pustynia albo
              marazm, rutyna..
              • lola211 Re: odszedł do młodszej 06.12.08, 13:37
                > Tam gdzie sfera emocjonalno-intymna ma sie dobrze- romanse raczej
                > sie nie zdarzają.

                Najczesciej, co nie znaczy ze zawsze.Sa ludzie tak skonstruowani, ze
                chocbys nie wiem co w tym łozku i na co dzien wyprawiala, to bedzie
                taki facet bzykal sobie na boku.
      • m0nalisa Re: odszedł do młodszej 06.12.08, 02:02
        to nie tak. jak sie cos kroi to sie w ogole nie mysli, rzucil sie facet na
        szmule bo zwariowal. szmula tez sie rzucila na faceta. a potem tak powstaja
        romanse ze nowe ciekawe podniecajace a i jeszcze sie zakochuja bo to tez mozliwe
        i co? dupa zbita.. z tego sie ciezko wykrecic. a jak jest naprawde fajne to
        potem rozwody.
        wiem co mowie.
        no ale ten MOJ to ewenement- po 3 latach mnie zostawil i wrocil do zony. tongue_outPP
        a ja nie bylam glupia, i rozum mialam
    • gryzelda71 Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 16:09
      gaskama napisała:

      > Oboje są tuż przed 40-stką. Dobra sytuacja finansowa, zdrowe dzieci,
      > ładny dom. Znajoma jest piękną zadbaną kobietą. Pracuje na
      > kierowniczym stanowisku, dobrze zarabia.

      Na forum ciągle piszą,że tylko te kocmołuch domowe mężowie zostawiają,a tu taka
      niespodzianka....
      • gaskama Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 16:11
        No właśnie, dla mnie też.
    • graue_zone Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 16:13
      No, to "dama" rozwalająca rodzinę z dwójką dzieci zasługuje, żeby ją bardzo
      dosadnie określić. A Twojej znajomej mi bardzo żal. Widać porzucane przez
      idiotów są nie tylko kury domowe.
      • gryzelda71 Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 16:17
        I odwieczny dylemat kto bardziej winny,kochana,czy zdradzający mąż.
        • gaskama Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 16:26
          Masz rację, nie ma się co podniecać. Kupa ludzi się rozwodzi. Jestem
          akurat w takim wieku, że wśród naszych znajomych wiele par się
          rozchodzi, rozstaje. I dylemat rzeczywiście z doopy wzięty. Ale
          jakoś tak mną tąpneło, bo sprawiali takie normalne i szczęśliwe
          wrażenie.
    • soemi Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 16:16
      ale głupia, a faceci do takich lgną. ją za jakiś czas spotka to samo-tez się
      dziewczyna zestarzeje a na jej miejsce weźmie sobie młodszą. te baby to tez
      głupie są!
      • kiraout Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 16:38
        Ja od razu zapowiedziałam, ze gdyby mój chciał odejść do innego egzemplarza, to
        bierze ze sobą dzieci smile
      • 18_lipcowa1 Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 16:44
        no tak winna, glupia i w ogole idiotka
        a moze wlasnie madra, inteligentna i sie zwyczajnie zakochala
        a pana malzenstwo moze tez juz dawno nie istnialo
        i postanowili cos z tym zrobic zamiast sie meczyc w nieudanych
        zwiazkach?

        Ja bym kochanki nie winila tak bardzo.
        Jestem pewna ze sporo winy lezy po strone zony. No i tez meza.
        • madameblanka Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 16:58
          lipcowa po raz kolejny 10/10 smile

          Dokładnie taki mam stosunek do tych spraw.

          Za przykład można wziąć Karola i Camille, wszyscy psy na niej wieszali, że suka
          itp. Nikt nie zwracał uwagi na uczucie jakim się darzyli, tylko że rozbiła
          małżeństwo. Zwłaszcza ze nie było co rozbijać. Pewnie w tym wypadku jest tak
          samo. I tyle.
          • graue_zone Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 17:35
            Kompletnie nie ma znaczenia uczucie, jakim się darzyli. Karol podjął taką a nie
            inną decyzję, ona też i należało ponosić ich konsekwencje. A nie małżeństwo dla
            pozoru a na boku hulaj dusza piekła nie ma.
      • kropkacom Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 16:47
        No cóż, a było coś źle w tym małżeństwie? Nie zawsze odchodzi się bo są jakieś
        wielkie kłopoty. Może facet miał kryzys wieku średniego i poczucie że musi
        udowodnić światu że stać go na młodszą?
      • ib_k Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 18:07
        soemi napisała:
        > ale głupia, a faceci do takich lgną. ją za jakiś czas spotka to samo-tez się
        > dziewczyna zestarzeje a na jej miejsce weźmie sobie młodszą. te baby to tez
        > głupie są!

        Cóż za samokrytyka!! Pogratulować.
    • 18_lipcowa1 Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 16:41


      > Właśnie sie dowiedziałam, że mąż mojej znajomej zostawił ją z
      dwójką
      > dzieci a sam odszedł do 25 letniej dziewczyny.

      Chwila chwila. Zostawil ja, ale czy dzieci tez?
      Nie widuje sie z dziecmi? Nie placi na nie? Jesli widuje i placi to
      zostawil tylko ja.


      Jestem w szoku byli
      > na pozór (dobrze ich nie znam) dobrym małżeństwem, prawie 17 lat.



      Pozory myla.

      > Oboje są tuż przed 40-stką. Dobra sytuacja finansowa, zdrowe
      dzieci,
      > ładny dom. Znajoma jest piękną zadbaną kobietą. Pracuje na
      > kierowniczym stanowisku, dobrze zarabia. Ale jest zarazem ciepłą
      > matką, znam ją od 8 lat, wiem, że z drugim dzieckiem siedziała
      dość
      > długo w domu (na wychowawczym).


      Ale nie wiemy jaka jest zona?

      > Wiem tylko, że Pan znalazł 25-letni lepszy (???) model.


      No widac lepszy.


      I nie wiem,
      > kogo mam klnąć. Głównie debilnego faceta? Czy jednak debilną 25-
      > latkę, która gotowa była rozwalić małżeństwo.

      Faceta.

      Jestem zła jak diabli.

      Zawsze jest wina obu stron .
      • asia_i_p Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 17:22
        Lipcowa, dzieci też zostawił. Nie twierdzę, że lepszym rozwiązaniem
        jest tkwić w małżeństwie tylko dla dobra dzieci. Ale nie łudźmy się,
        choćby człowiek na głowie stawał, dzieci odczują skutki rozwodu. Są
        sytuacje, kiedy nie ma dobrych rozwiązań, ale trzeba mieć tę
        uczciwość i powiedzieć, że dzieciom się krzywda dzieje. Dajmy na to,
        że przez nikogo niezawiniona (chociaż to rzadko tak jest), ale
        jednak krzywda.
      • sanna.i Re: odszedł do młodszej 06.12.08, 10:57
        > Wiem tylko, że Pan znalazł 25-letni lepszy (???) model.
        >No widac lepszy.

        Aż mnie zagotowało.Znaczy jak cię facet w czambuł zostawi,to znaczy,żeś zła i do
        d...y, a tamta po prostu cię w przedbiegach zostawia, taka fajna?
        Życzę ci tego więc.Szczerze i z całego serca ci tego życzę.
        • 18_lipcowa1 Re: odszedł do młodszej 06.12.08, 13:44

          > Aż mnie zagotowało.Znaczy jak cię facet w czambuł zostawi,to
          znaczy,żeś zła i d
          > o
          > d...y, a tamta po prostu cię w przedbiegach zostawia, taka fajna?



          Tak dokladnie. To znaczy ze ktos okazal sie dla niego lepszy.

          > Życzę ci tego więc.Szczerze i z całego serca ci tego życzę.

          W du...ie mam to co mi zyczysz. Ja pracuje nad swoim zwiazkiem i
          staram sie by wszystkie sfery dzialaly jak trzeba, wiec moj maz
          pustki emocjonalo - seksualnej nie ma. Gdyby mial i znalazl kogos
          innego nie mialabym pretensji bo to by znaczylo ze sama na to tez
          zapracowalam.
          I ze ktos byl dla niego lepszy.
          Ba , jest mnostwo kobiet lepszych ode mnie. Taki swiat. Normalka.
          Kwestia podejscia.
          • kiraout Re: odszedł do młodszej 06.12.08, 14:23
            Ale to mit, że możesz zapracować. Niektórym za skarby nie dogodzisz, bo się po
            prostu znudzili i tyle w temacie. Byc może nieprzemyślane decyzje ślubne tak się
            kończą, tzn. nie do końca przemyślany wybór człowieka do towarzystwa, ale na
            siłę przeca nikogo nie ciągają w dzisiejszych czasach.
            Nie sugeruję, ze trzeba tkwić w złym związku latami jak się nie poprawia, ale z
            Twojej wypowiedzi wnoszę, ze też można odkręcić się na pięcie przy jednym z
            pierwszych niepowodzeń małżeńskich, bo panu/pani sie znudziło, bo ktoś tam
            odpowiednio wcześniej nie popracował nad związkiem. Sugerujesz, ze to taka kara
            za grzechy małżeńskie?
    • kamelia04.08.2007 Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 16:42
      a skad wiesz jak na prawde miedzy nimi było?
      moze pod publiczke byli dla siebie misiu, kotku, żabko, robaczku, a
      tak na prawde nic ich nie łaczyło poza wzajemna wrogoscią, on był
      wiecznym chłoptasiem, a ona musiała sie o wszystko martwić?

      I dlaczego a priori przyjmujesz, ze to kochanka rozwaliła małzenstwo?
      Moze szanowny małzonek sam rozwalił własne małzenstwo, a moze po
      prostu pojawienie sie tej dziewczyny, w sposób dla ciebie
      definitywny zakonczyło to co dawno juz nie istniało?



      Ps. a 25-letnia małolata musi miec niezdrowo pod sufitem, zeby sie
      ładowac w zwiazek w zonatym facetem obłozonym dziecmi i innymi
      zobowiazaniami zyciowymi. Musi sie pakowac z podtatusiałym kolesiem,
      tak jakby nie było nie było rówiesników-kawalerów
    • croyance Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 16:42
      Oj dziewczyny. Nie znamy tej pary, nie wiemy, jak sie miedzy nimi
      ukladalo, nie znamy wszystkich okolicznosci sytuacji, wiec chyba
      troche przesadzacie?
      • croyance Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 16:43
        Oboje są tuż przed 40-stką. Dobra sytuacja finansowa, zdrowe dzieci,
        ładny dom. Znajoma jest piękną zadbaną kobietą. Pracuje na
        kierowniczym stanowisku, dobrze zarabia. Ale jest zarazem ciepłą
        matką, znam ją od 8 lat, wiem, że z drugim dzieckiem siedziała dość
        długo w domu (na wychowawczym).


        No przeciez to nic nie mowi o tym, jaka byla zona.
        • kiraout Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 16:48
          Jak zawsze - facetów się nie rozlicza, rozlicza sie te bidne baby, żoniny, które
          lataja za dzieckami, wycieraja nosy, siedzą kosztem sojej kariery na
          macierzyńskim, a potem nadrabiają, zeby pan mąż nie powiedział, ze wisi na jego
          ramieniu. Mogła byc nawet okropna horpyna ta żona, ale jak facet odchodzi do
          innej baby, to babskim świętym obowiązkiem solidarności powinno być urwanie tu
          facetowi jhajec, a nie zastanawianie się: jaka była jako żona? Ech... Faceci
          naprawde mają z nas ubaw. Siroty skończone...
          • croyance Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 16:49
            No toz napisalam przeciez ponizej, ze nie popieram takiego
            zachowania, bo najpierw powinno sie zakonczyc jedna sprawe, a potem
            zaczynac druga.

            Ale co my wiemy o tej rodzinie? I co to za argument, ze zona zadbana?
            To jak powiedziec, ze zona nie ma prawa byc nieszczesliwa, bo maz
            jest przystojny i przynosi pensje.
            • kiraout Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 16:58
              Słyszałam niedawno taką historię z życia dalekich znajomych, jak to facet "się
              zakochał" w młodszej dziuni i postanowił litościwie poczekać z ujawnianiem
              światu swojego stanu i decyzji o odejściu, aż żona urodzi trzecie dziecko.

              Jak juz wyjawił to światu, żona była tak wściekła, że poprosiła szefa o
              szkolenie miesięczne za granicą. I pojechała. A mężowi zagroziła, że jak nie
              zajmie się w tym czasie dziećmi, tylko swoją lalunią, to je odda do domu dziecka
              (brzmialo to na tyle kategorycznie, ze uwierzył).

              Lalunia skręciła się szybciej, niż wszyscy myśleli, bo już po trzecim spacerze z
              małym. (cała rodzina miała zakaz niemal prokuratorski zbliżania się do faceta i
              pomagania mu w czymkolwiek).

              Ten dupowłaz błagał ją o powrót i obiecywał wierność aż po grób zanim minął tydzień.
              • croyance Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 17:02
                No tak, ale to inni ludzie niz ci, o ktorych tu mowimy. Facet tez
                istota ludzka i nie zawsze jest debilem, nie kazda babka to dziunia
                etc. etc. etc.
              • gryzelda71 Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 17:02
                I jak się skończyło?Zyli długo i szczęśliwie razem?
                • kiraout Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 17:04
                  Nie. Osobno.
              • ib_k Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 18:11
                kiraout napisała:
                > Ten dupowłaz błagał ją o powrót i obiecywał wierność aż po grób zanim minął tydzień.


                I żyli długo i szczęśliwie....
          • 18_lipcowa1 Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 16:51
            kiraout napisała:

            > Jak zawsze - facetów się nie rozlicza, rozlicza sie te bidne baby,
            żoniny, któr
            > e
            > lataja za dzieckami, wycieraja nosy, siedzą kosztem sojej kariery
            na
            > macierzyńskim, a potem nadrabiają, zeby pan mąż nie powiedział, ze
            wisi na jego
            > ramieniu. Mogła byc nawet okropna horpyna ta żona, ale jak facet
            odchodzi do
            > innej baby, to babskim świętym obowiązkiem solidarności powinno
            być urwanie tu
            > facetowi jhajec, a nie zastanawianie się: jaka była jako żona?
            Ech... Faceci
            > naprawde mają z nas ubaw. Siroty skończone...




            A dlaczego ktos kto nie jest szczesliwy nie ma prawa do tego by
            sprobowac jeszcze raz?
            Malzenstwo zawieramy z zamiarem wytrwania w nim do konca zycia ale
            roznie bywa i co wtedy????? Tkwi bo tak? Bo zona? Bo sie poswiecila?
            • kropkacom Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 16:57
              > A dlaczego ktos kto nie jest szczesliwy nie ma prawa do tego by
              > sprobowac jeszcze raz?

              Absolutnie nie jestem za ciągnięciem małżeństwa jak oddawana się ono wali.
              Jednak jakąś szanse trzeba mu dać zwłaszcza jak obiektywnie nic nie szwankuje.
              Gdyby każdy szedł za porywem chwilowym serca czy namiętności to kurcze po co
              brać ślub?
              • gryzelda71 Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 16:59
                Ale co to znaczy:obiektywnie nic nie szwankuje?
                Wg kogo?Znajomych,sąsiadów?
                • kropkacom Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 17:03
                  > Ale co to znaczy:obiektywnie nic nie szwankuje?

                  Jak właściwie nie wiadomo co jest nie tak. Czasami starczy porozmawiać a nie
                  rzucać się w wir nowych uczuć.
                  • gryzelda71 Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 17:05
                    Jakoś wierzyć mi się nie chce,ze ludzie nie rozmawiają,przynajmniej jakieś próby
                    podejmują na pewno,tylko czasem trafia się na obojętność drugiej strony.I to,e
                    znajomi nie wiedą co jest nie tak,nie znacy,e i oni nie mają tej wiedzy.
                    • kropkacom Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 17:09
                      Ale mi nie chodzi o znajomych. Czy nie zdarza się tak że przychodzi zmęczenie
                      materiału i choć jednej osobie jeszcze wszystko ok a drugiej już mniej?
                      • gryzelda71 Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 17:21
                        Zawsze jakiejś stronie bardziej zależy.
              • croyance Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 17:01
                No nie rozsmieszajcie mnie, co to znaczy, 'obiektywnie nie
                szwankuje'? Bo sasiedzi nie widza problemow? Przeciez my mowimy tu o
                ludziach, ktorych nie spotkalismy nawet, bazujac na opinii ich
                znajomej, ktora zna ich z sytuacji towarzyskich, a wiadomo, ze to
                zawsze inaczej, niz na co dzien.

                Czy nosiciel wirusa HIV jest obiektywnie zdrowy? Bo nie widac po nim?
              • 18_lipcowa1 Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 17:02
                kropkacom napisała:

                > > A dlaczego ktos kto nie jest szczesliwy nie ma prawa do tego by
                > > sprobowac jeszcze raz?
                >
                > Absolutnie nie jestem za ciągnięciem małżeństwa jak oddawana się
                ono wali.
                > Jednak jakąś szanse trzeba mu dać zwłaszcza jak obiektywnie nic
                nie szwankuje.
                > Gdyby każdy szedł za porywem chwilowym serca czy namiętności to
                kurcze po co
                > brać ślub?



                A skad wiesz ze nie szwankuje?
                skad wiesz ze to pan sie nie staral naprawic i mu nie wyszlo bo pani
                zla, niezadowolona, zmeczona itp
                • kropkacom Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 17:06
                  > A skad wiesz ze nie szwankuje?

                  A skąd wiesz że szwankuje? Bo na macierzyńskim była??
                  • croyance Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 17:07
                    No i wlasnie o to mi chodzi, g. wiemy o ludziach i sytuacji, a
                    dyskusja na 20 centymetrow.
                  • kiraout Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 17:19
                    Ja niestety o facetach rodzinnych mam jak najgorsze zdanie. Mam sporo męskich
                    kumpli, którzy właśnie "na pozór" są mocno rodzinni i misiowie tacy, a w środku
                    buzuje demon. Powszechne jest u panów marzenie pryśnięcia z miłą laską choćby na
                    tydzień, a potem powrót na łono żony, lub nie. I widziałam wielokrotnie, ze jak
                    się nadarza okazja, to korzystają bez zahamowań (bo przecież żyje się tylko raz)

                    To w większości przypadków nie jest tak, że w małżeństwie nie gra z jakiegoś
                    powodu. W większości jest tak, ze panowie NIE zakładali, że w małżeństwie będą
                    się a)nudzić, b)pomagać żonie, c)zarabiacć również na żonę i dzieci nie tylko na
                    swoje kolejki, d)opiekować się dziećmi itp. itd

                    Mówienie o takiej sytuacji, ze każdy ma prawo do kolejnego szczęścia, to tak,
                    jak ojciec pragnie się najeść i zeżre wszystko z garnka i dzieciom, i żonie.
              • sir.vimes Kropka, a miałaś jakiś poryw serca? 05.12.08, 23:33
                Po nawiązaniu prawdziwego związku. Bo ja nie.

            • kiraout Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 17:00
              W małżeństwie każdy powinien się poświęcać smile)
          • croyance Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 16:52
            Jakby zona odeszla, nikt by slowa nie powiedzial, tylko by sie
            zaczelo gadanie, ze widocznie miala powod, widocznie on o nia nie
            dbal i nie zaspokajal jej potrzeb, pieniadze szczescia nie daja etc.
            etc.
            • 18_lipcowa1 Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 16:56
              croyance napisał:

              > Jakby zona odeszla, nikt by slowa nie powiedzial, tylko by sie
              > zaczelo gadanie, ze widocznie miala powod, widocznie on o nia nie
              > dbal i nie zaspokajal jej potrzeb, pieniadze szczescia nie daja
              etc.
              > etc.


              Poza tym jesli zona sie tak poswieca dla meza, wychowuje mu dzieci,
              dba o dom to przeciez jej wybor wlasny a nie niczyj inny.
              Oczekuje w zamian czego? Trwania przy niej bez wzledu jaka jest dla
              meza? Nawet jesli jest zla dla niego.

              Ja nie popieram tego co zrobil maz, ale ja rozumiem ze zwiazki sie
              rozpadaja, malzenstwa sie rozwodza, ze maz odchodzi, zona odchodzi i
              uwazam ze jak ktos jest nieszczesliwy to ma pelne prawo do ulozenia
              sobie zycia na nowo, nawet jak ma to oznaczac rozwod.

              >
              • sanna.i Re: odszedł do młodszej 06.12.08, 11:03
                Jak już się zdecydowało na dzieci, to trzeba na rzęsach stawać żeby dobrze
                było,a nie brać d..ę w troki, bo nudno, bo tamta ładniejsza i inne takie.Tak to
                się zachowuję smarkacze i smarkule, a nie dorośli, lojalni ludzie.
                • lola211 Re: odszedł do młodszej 06.12.08, 11:17
                  Kwestia w jakim wieku dzieci.
                  Starsze za jakis czas beda zajmowac sie głownie soba, ty zas
                  zostaniesz "na lodzie".Bedziesz co prawda miec czyste sumienie, za
                  to poczucie pustki zyciowej i straconej szansy na milosc.
            • kiraout Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 17:03
              croyance napisał:

              > Jakby zona odeszla, nikt by slowa nie powiedzial

              Co??? I jeszcze zostawiła dzieci mężowi?? Nikt by nie nic powiedział??? Wtedy to
              by się zaczęło.
              U nas żona może odejść w ten sposób tylko wtedy jak umrze, a to wtedy i tak jej
              wina!
              • croyance Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 17:08
                Ja znam kilka takich, co odeszly, i dobrze sie maja.
                • kiraout Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 17:22
                  ...i chwała im! smile

                  (z dziećmi poszły, czy bez?)
        • croyance Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 16:48
          A, i dziewczyny, zanim na mnie naskoczycie, ja jestem wielka
          przeciwniczka romansow etc. i bardzo mi sie takie zachowanie nie
          podoba, natomiast trudno powiedziec cos o obcych ludziach, a
          argument, ze malzenstwo na pewno bylo szczesliwe bo zona zadbana i
          dobrze zarabia nie jest przeciez powazny.
    • asia_i_p Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 17:19
      Głównie faceta. To on miał zobowiązania, które zlekceważył.
      • bsl Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 18:15
        a to taka moda ostatnio , wymienic na młodszy model ( niekoniecznie
        lepszy, za to droższy ) big_grin
    • luxure Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 18:14
      Widocznie jak sama napisałaś...byli na pozór. Co nie zmienia faktu, że faceci są
      beznadziejni.
    • gacusia1 Facetom odwala kolo 40-tki 05.12.08, 18:18
      Jak poszperac w wyszukiwarce forum to mnostwo takich opowiesci.
      Strach sie bac,moj maz w przyszlym roku konczy 40 .-))))))
      Moj brat mial 38 jak zostawil zone. Czy jest jakies naukowe
      wyjasnienie debilizmu okoloczterdziestkowego?
      • bsl Re: Facetom odwala kolo 40-tki 05.12.08, 18:19
        mój ex mial 39 jak sobie poszedł w cholere
        ale juz mu się czkawką odbija big_grin
      • ib_k Re: Facetom odwala kolo 40-tki 05.12.08, 18:21
        gacusia1 napisała:
        Czy jest jakies naukowe
        > wyjasnienie debilizmu okoloczterdziestkowego?

        Nudna, zrzędliwa żona w powyciąganych dresach nazywająca męża debilem?
        • bsl Re: Facetom odwala kolo 40-tki 05.12.08, 18:25
          no chwila ta z głownego postu ponoć była zadbana
          może nie umiala tańczyc na rurze ??wink
          • bsl Re: Facetom odwala kolo 40-tki 05.12.08, 18:28
            a tak poważnie , jak sie chce spaokawać walizki to każdy powód jest
            dobry , zwłaszcza jak sie odchodzi do nowej/ego kogoś
          • ib_k Re: Facetom odwala kolo 40-tki 05.12.08, 18:30
            > może nie umiala tańczyc na rurze ??wink


            A może była heterą zatruwającą życie innym, albo karierowiczką zapatrzoną w swoją karierę, a może ma kochanka ale się do tego nie przyznaje.
            Może być setki powodów dla których ludzie się rozwodzą ale czy to powód aby wyzywać ich od dziuń, debili czy i obrażać tą drugą podejżeniami że jest dziwką?
        • luxure Re: Facetom odwala kolo 40-tki 05.12.08, 18:31
          gacusia1 napisała:
          > Czy jest jakies naukowe
          > > wyjasnienie debilizmu okoloczterdziestkowego?
          >
          > Nudna, zrzędliwa żona w powyciąganych dresach nazywająca męża debilem?

          Jest coś w tym określeniu - nie można się nie zgodzić. Tu masz przykład:

          www.ibisz.info/index.php?dzial=pressroom&strona1=vivalipiec05
          może nie najlepszy, bo mało która z nas chciała by być żoną takiego komedianta.
          No ale niemniej jednak, warto poczytać jaką wagę panowie przykładają do tego co
          mówią.
          Aaaa może jeszcze sprostuje. Ten pan właśnie się z tą żoną rozwodzi.
          • sir.vimes Re: Facetom odwala kolo 40-tki 05.12.08, 23:41
            ohydny typ. w sumie - stary satyr.
        • gacusia1 ,-) to moze byc powod n/t 05.12.08, 18:34

      • asia_i_p Re: Facetom odwala kolo 40-tki 05.12.08, 18:38
        A oczywiście że jest, a przynajmniej nazwa (jak się nie da poradzić,
        to chociaż nazwać można wink). Syndrom zamykających się drzwi czy
        jakoś tak. Że jak teraz nic nie zmieni, to potem nie będzie miał
        szansy. Jak ma mózg czy zdolności to zmienia pole pracy (kobieta
        pracująca strzeliła na ten temat dłuższy wykład
        w "CZterdziestolatku"), a jak nic nie ma, to zmienia partnerki.
        • gacusia1 A widzisz... 05.12.08, 18:42
          Bosz...ide po lancuch dla mojego prawie czterdziestolatka ,-P
          • clas_sic Re: A widzisz... 05.12.08, 19:05
            a on to mieszkanie kochance to za swoje (rozdzielność majątkowa?) czy za wspólne
            małżeńskie kupił?
      • lola211 Re: Facetom odwala kolo 40-tki 05.12.08, 22:09
        Debilizmu?
        Monogamia jest sprzeczna z natura ludzka, dlatego dzieje sie tak a
        nie inaczej.
        • 18_lipcowa1 Re: Facetom odwala kolo 40-tki 05.12.08, 22:15
          lola211 napisała:

          > Debilizmu?
          > Monogamia jest sprzeczna z natura ludzka, dlatego dzieje sie tak a
          > nie inaczej.



          Wiec jak Ty sobie radzisz z tym lola w swoim zyciu?
          • lola211 Re: Facetom odwala kolo 40-tki 06.12.08, 10:49
            > Wiec jak Ty sobie radzisz z tym lola w swoim zyciu?

            Normalnie.Przede wszystkim wiem jedno- moge zyc sama, bez faceta.I
            to mi bardzo sprawe ulatwia, jakby co.Ogolnie faceci mało mnie
            interesuja, realizuje sie na innym polu niz jakies tam seksualno
            milosne podboje.To takze kwestia libido- jeden ma wysokie, drugi
            niskie.Temu drugiemu duzo łatwiej dochowac wiernosci.Ale czy to jego
            zasługa? Raczej pakietu genów jakie pozyskał.
            Znam wiele odob, ktorych zycie kreci wokol seksu i zwiazkow.Szczerze
            im wspolczuje.
            Ludzie rozstaja sie po latach, bo uswiadamiaja sobie, ze maja tylko
            jedno zycie, obecny zwiazek sie juz wypalil i nie zamierzaja tylko i
            wylacznie dla przyzwoitosci w nim tkwic.I jesli nadarza sie okazja-
            korzystaja z niej.Innym sie okazja nie trafi i dozywaja starosci w
            zwiazku dosc malo satysfakcjonujacym.
            A jakas czesc po prostu cale zycie bedzie ze soba w zgodzie i
            milosci.
            Amen.
            • 18_lipcowa1 Re: Facetom odwala kolo 40-tki 06.12.08, 13:40

              > Normalnie.Przede wszystkim wiem jedno- moge zyc sama, bez faceta.I
              > to mi bardzo sprawe ulatwia, jakby co.Ogolnie faceci mało mnie
              > interesuja, realizuje sie na innym polu niz jakies tam seksualno
              > milosne podboje.To takze kwestia libido- jeden ma wysokie, drugi
              > niskie.Temu drugiemu duzo łatwiej dochowac wiernosci.Ale czy to
              jego
              > zasługa? Raczej pakietu genów jakie pozyskał.
              > Znam wiele odob, ktorych zycie kreci wokol seksu i
              zwiazkow.Szczerze
              > im wspolczuje.
              > Ludzie rozstaja sie po latach, bo uswiadamiaja sobie, ze maja
              tylko
              > jedno zycie, obecny zwiazek sie juz wypalil i nie zamierzaja tylko
              i
              > wylacznie dla przyzwoitosci w nim tkwic.I jesli nadarza sie okazja-

              > korzystaja z niej.Innym sie okazja nie trafi i dozywaja starosci w
              > zwiazku dosc malo satysfakcjonujacym.
              > A jakas czesc po prostu cale zycie bedzie ze soba w zgodzie i
              > milosci.
              > Amen.
              >
            • 18_lipcowa1 Re: Facetom odwala kolo 40-tki 06.12.08, 13:40

              > Normalnie.Przede wszystkim wiem jedno- moge zyc sama, bez faceta.I
              > to mi bardzo sprawe ulatwia, jakby co.Ogolnie faceci mało mnie
              > interesuja, realizuje sie na innym polu niz jakies tam seksualno
              > milosne podboje.To takze kwestia libido- jeden ma wysokie, drugi
              > niskie.Temu drugiemu duzo łatwiej dochowac wiernosci.Ale czy to
              jego
              > zasługa? Raczej pakietu genów jakie pozyskał.
              > Znam wiele odob, ktorych zycie kreci wokol seksu i
              zwiazkow.Szczerze
              > im wspolczuje.
              > Ludzie rozstaja sie po latach, bo uswiadamiaja sobie, ze maja
              tylko
              > jedno zycie, obecny zwiazek sie juz wypalil i nie zamierzaja tylko
              i
              > wylacznie dla przyzwoitosci w nim tkwic.I jesli nadarza sie okazja-

              > korzystaja z niej.Innym sie okazja nie trafi i dozywaja starosci w
              > zwiazku dosc malo satysfakcjonujacym.
              > A jakas czesc po prostu cale zycie bedzie ze soba w zgodzie i
              > milosci.
              > Amen.
              >



              No dobra ale jak sie to odnosi do twojego zwiazku i zaufania ktore
              masz do swojego faceta ? Liczysz sie z tym ze skoczy w bok czy nie?
              • lola211 Re: Facetom odwala kolo 40-tki 06.12.08, 13:55
                >Liczysz sie z tym ze skoczy w bok czy nie?

                No oczywiscie, ze moze.Jak kazdy.
                • 18_lipcowa1 Re: Facetom odwala kolo 40-tki 06.12.08, 14:17
                  lola211 napisała:

                  > >Liczysz sie z tym ze skoczy w bok czy nie?
                  >
                  > No oczywiscie, ze moze.Jak kazdy.


                  Mysle podobnie, dlatego smiesza i dziwia mnie czesto wypowiedzi
                  kobiet ktore mowia ze sa na 100% pewne ze maz ich nie zdradzil i nie
                  zdradza. Dziwne to dla mnie. To skad tyle zdrad? wink
                  >
        • gacusia1 Lola 06.12.08, 04:13
          to najglupsze wytlumaczenie,jakie moglo ci do glowy przyjsc. Wyobraz
          sobie,ze sie troche w cywilizacji posunelismy od epoki kamienia
          lupanego.
          • rita75 Re: Lola 06.12.08, 08:33
            ,ze sie troche w cywilizacji posunelismy od epoki kamienia
            > lupanego.


            i co z tego? otoczylismy się normami spolecznymi, moralnych- jednak
            prawdziwa natura dalej w nas tkwi
          • lola211 Re: Lola 06.12.08, 10:42
            No i co z tego? Cywilizacja jedynie narzucila nam okreslone normy,
            czesto sprzeczne z natura.
            Jeden bedzie walczyl z soba, a drugi ulegnie.I tyle.
            • kiraout Re: Lola 06.12.08, 14:29
              Nie latamy z dzidami, nie żremy surowego mięsa, nie mieszkamy w jaskiniach.
              Zaczeliśmy gotować, rozmawiać, więcej myśleć,ubierać się. Dlaczego tyle osób
              myśli, ze powinniśmy dalej żyć jak jaskiniowcy w sensie związków?
              • kropkacom Re: Lola 06.12.08, 17:09
                Ubóstwiam teorie ze każdy facet MUSI zdradzić.
                • lola211 Re: Lola 06.12.08, 18:30
                  Nie, nie musi.Częsc zdradzi, częsc by chciala, ale nie zdradzi, a
                  częsc bedzie zadowolona z seksu z wieloletnia partnerka.
              • lola211 Re: Lola 06.12.08, 18:29
                Dlaczego tyle osób
                > myśli, ze powinniśmy dalej żyć jak jaskiniowcy w sensie związków?

                Dlatego, ze wciaz w podswiadomosci pewne nalecialosci z czasow
                prehistorycznych w nas tkwia.A seks, rozmnazanie sie, to czysta
                biologia, tu bywa jestesmy tak samo dzicy jak nasi przodkowie.
                Co prawda z biegiem lat nadalismy temu bardziej wysublimowana
                otoczke, ale - gdyby nie moralne i religijne hamulce- inaczej by to
                wszystko wygladalo.

                Pomyslcie, dlaczego burdele to taki dobry interes.
    • rita75 Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 18:57
      Jestem w szoku byli
      > na pozór (dobrze ich nie znam) dobrym małżeństwem, prawie 17 lat.

      Dobrze, ze dodalas- na "pozór", bo jednak pod lóżkiem im nie
      siedzialas...

      nie wiem,
      > kogo mam klnąć. Głównie debilnego faceta? Czy jednak debilną 25-
      > latkę, która gotowa była rozwalić małżeństwo.


      klnac nie powinnas zadnej osoby- nie twoja broszka
    • brak.polskich.liter Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 19:00
      Moze po prostu facet nie wyszalal sie za mlodu i teraz, w obliczu nadciagajacej
      40-tki, walnelo mu w dekiel? Malzenstwo z 17-letnim stazem w wykonaniu niespelna
      40-latka bujna mlodosc raczej wyklucza. Mogl dojsc do wniosku, ze zegar bije,
      fiutek flaczeje, a on nawet porzadnie nie bzyknal. I rozpaczliwie stara sie
      nadrobic zaleglosci wlasnie teraz, co jest oczywiscie swinstwem wobec zony, ale
      zdarza sie dosc czesto.

      Tu nie chodzi o "lepszosc" nowego modelu. Po prostu uroda, intelekt i inne
      przymioty zony, jak rowniez jakosc zwiazku, obecnosc dzieci, etc, nie sa w
      stanie konkurowac z nowa i swieza cipka.
      Banalne do bolu? Ano.

      Mozliwe, ze za pare miesiecy - kiedy urok nowosci juz nieco oslabnie i endorfiny
      przestana szalec - facet bedzie probowal wrocic do zony z podkulonym ogonem.
      Pytanie, czy zona go zechce z powrotem...
      • rita75 Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 19:05
        Po prostu uroda, intelekt i inne
        > przymioty zony,

        zwlaszcza, ze to juz pewnie dawno sposzednialo...jak to niektorzy
        mawiaja- przy jednej dziurze i kot zdechnie.
        • rita75 spowszednialo nt 05.12.08, 19:06
      • superslaw Re: ja sie nie dziwie twojemu szokowi 05.12.08, 19:07
        budujemy sobie obraz naszego świata nie tylko w oparciu o swoje doświadczenie
        ale tez obserwacje innych...czasem sie z nimi prownujemy,idetyfikujemy i
        zazdroscimy...i po prostu kiedy dowiadujemy sie ze banka prysla czujemy sie
        oszukani...no coz ale szczegolow niestety nie znamy
    • 18_lipcowa1 niekoniecznie spowszednialo 05.12.08, 20:17
      moglo byc po prostu kiepsko w malzenstwie
      od lat

      tylko ze panowie sa bardziej mobilni, konkretni i decyzyjni niz
      kobiety stad wiecej panow odchodzi do innych kobiet,


      a co by bylo gdyby odszedl do starszej? lament ze jak to tak do
      takiej starej?
      • vibe-b Re: niekoniecznie spowszednialo 05.12.08, 21:07
        18_lipcowa1 napisała:

        >
        >
        >
        > a co by bylo gdyby odszedl do starszej? lament ze jak to tak do
        > takiej starej?


        Jeszcze nie slyszlama o przypadku zeby facet kolo 40 stki (czyli w
        ieku kryzysowym) odchodzil do starszej. I nawet rzadko kiedy, prawie
        nigdy nie odchodzi do rownolatki. Zawsze jest to jaakas mloda dupa.
        Co sprawi ze takiemu gatunkowi faceta po prostu zycze zeby jaja
        gnily, bez wzgledy na to jak "zle" bylo w malzenstwie. Ciekawe ze
        nie bylo mu zle zanim te dupe poznal. Ot, musi dowartosiowac swojego
        penisa, nic wiecej. Taki facet nie jest prawdziwym mezczyzna a
        jedynie przedluzeniem swojego ptaka.
        • kawka74 Re: niekoniecznie spowszednialo 05.12.08, 21:14
          > Jeszcze nie slyszlama o przypadku zeby facet kolo 40 stki (czyli w
          > ieku kryzysowym) odchodzil do starszej.

          Ja słyszałam, ale to kropla w morzu.
          • umasumak Re: niekoniecznie spowszednialo 06.12.08, 00:03
            A ja znam faceta, który w wieku 42 lat, zostawił 33 letnią żonę i związał się z
            45 letnią kobietą. Bywa i tak
        • lola211 Re: niekoniecznie spowszednialo 06.12.08, 10:56
          To moze byc prawdziwa milosc, wiec moze tak ostro nie osadzaj.Tak to
          juz jest, ze ludzie wybieraja raczej to co fajniejsze i
          atrakcyjniejsze.Nie tylko jesli chodzi o partnera zyciowego.
          A jesli faceci ok 40 stki sa atrkacyjni dla mlodych kobiet, to czemu
          sie tu w ogole dziwic? Malo ktora 40 latka moze byc konkurencja dla
          mlodej dziewczyny.
          • vibe-b Re: niekoniecznie spowszednialo 06.12.08, 12:43
            lola211 napisała:

            > To moze byc prawdziwa milosc, wiec moze tak ostro nie osadzaj.

            Czy Ty Lola masz jakakolwiek spojna koncepcje tego co chcialabys
            przekazac? Bo tu piszesz o prawdziwej milosci a chwile wczesniej
            udowadnialas ze ludzie nie sa monogamiczni. Moze sie skup przez
            chwile i zastanow jakie masz zdanie w temacie big_grin zamiast w rozstepie
            kilkuminutowym wyglaszac sprzeczne poglady big_grin
            • rita75 Re: niekoniecznie spowszednialo 06.12.08, 13:06
              Czy Ty Lola masz jakakolwiek spojna koncepcje tego co chcialabys
              > przekazac? Bo tu piszesz o prawdziwej milosci a chwile wczesniej
              > udowadnialas ze ludzie nie sa monogamiczni

              milosc i seks to stfery, ktore wielu ludzi z powodzeniem rozdziela-
              stad ta pozorna niepojnosc
              • vibe-b Re: niekoniecznie spowszednialo 06.12.08, 13:15
                rita75 napisała:

                > Czy Ty Lola masz jakakolwiek spojna koncepcje tego co chcialabys
                > > przekazac? Bo tu piszesz o prawdziwej milosci a chwile wczesniej
                > > udowadnialas ze ludzie nie sa monogamiczni
                >
                > milosc i seks to stfery, ktore wielu ludzi z powodzeniem rozdziela-

                > stad ta pozorna niepojnosc




                Chcesz powiedziec, ze ktos kto posuwa kogos innego, moze mimo
                wszystko nad zycie kochac swego meza/zone? Ciekawy poglad, natomiast
                interesujace byloby znalezienie rowniez odpowiedzi na pytanie
                dlaczego osoba ktorej sie przyprawia rogi ZAWSZE jest zazdrosna.
                Czemu? Czemu zadrosna, przeca ludzie sa poligamiczni? No i czemu
                zazdrosna, przeciez maz/zona ja kocha ponad wszystko a tego innego
                jeno puka..
                hue hue ale bzdury
                • rita75 Re: niekoniecznie spowszednialo 06.12.08, 13:20
                  Czemu zadrosna, przeca ludzie sa poligamiczni? No i czemu
                  > zazdrosna, przeciez maz/zona ja kocha ponad wszystko a tego innego
                  > jeno puka..
                  > hue hue ale bzdury

                  zaborczosc i zazdrosc nie sa dowodem na poligamicznosc...
                  • rita75 nie poligamicznosc, lecz monogamicznosc - sorry 06.12.08, 13:21
                    > zaborczosc i zazdrosc nie sa dowodem na poligamicznosc...

                    mialo byc- monogamicznosc
                • lola211 Re: niekoniecznie spowszednialo 06.12.08, 13:32
                  Nasz system moralny zakłada 1 zwiazek na cale zycie.Co uwazam za
                  mocno w dzisiejszych czasach trudne.Nie wieszam psów na ludziach,
                  ktorzy nie sa w stanie w takim zwiazku wytrwac i maja tych zwiazkow
                  w zyciu kilka.Najlepiej by bylo, aby konczyc 1 zwiazek zamim sie
                  wdepnie w drugi, no ale to malo kiedy realne.Dlatego najczesciej
                  bedac wciaz z mezem/zona posuwa sie(jak to ujełas) kogos na boku.Az
                  w koncu czlowiek sie decyduje na ostateczny krok.
            • lola211 Re: niekoniecznie spowszednialo 06.12.08, 13:27
              Bo tu piszesz o prawdziwej milosci a chwile wczesniej
              > udowadnialas ze ludzie nie sa monogamiczni.

              Ale to sie przeciez wcale nie wyklucza.

              Takich miłosci to w zyciu mozna miec kilka.
              • vibe-b Re: niekoniecznie spowszednialo 06.12.08, 16:10
                lola211 napisała:

                > Bo tu piszesz o prawdziwej milosci a chwile wczesniej
                > > udowadnialas ze ludzie nie sa monogamiczni.
                >
                > Ale to sie przeciez wcale nie wyklucza.
                >
                > Takich miłosci to w zyciu mozna miec kilka.



                a czemu kilka a nie kilkanascie? albo kilkadziesiat? np . prawdziwa
                wielka milosc co rok? idac typ tropem musimy uznac ze nawet John
                Holmes, o ktorym mowi sie ze zaliczyl tysiace wagin, darzyl kazda
                swoja kobiete wielka miloscia.
                big_grin
                • lola211 Re: niekoniecznie spowszednialo 06.12.08, 18:21
                  > a czemu kilka a nie kilkanascie? albo kilkadziesiat?

                  Z prostego powodu- czasu by zbrakło.
                  Czlowiek za krótko zyje, by wiazac sie kilkanascie czy kilkadziesiat
                  razy.
                  Ja nie mam na mysli partnera łozkowego, bo wówczas faktycznie, w
                  setki mozna isc, ale partnera zyciowego.
                  • vibe-b Re: niekoniecznie spowszednialo 06.12.08, 18:44
                    lola211 napisała:

                    > > a czemu kilka a nie kilkanascie? albo kilkadziesiat?
                    >
                    > Z prostego powodu- czasu by zbrakło.
                    > Czlowiek za krótko zyje, by wiazac sie kilkanascie czy
                    kilkadziesiat
                    > razy.
                    >


                    Zalezy ile jeden zwiazek mialby potrwac. Skoro uwazasz ze mozna miec
                    kilka prawdziwych (prawdziwych) milosci w zyciu (zalozmy ze tak kolo
                    30,40,50 i 60 tki smile ) to dlaczegoz nie mozna by miec nowej
                    prawdziwej milosci co miesiac? bo?
                    • lola211 Re: niekoniecznie spowszednialo 06.12.08, 19:04
                      to dlaczegoz nie mozna by miec nowej
                      > prawdziwej milosci co miesiac? bo?

                      Bo miłosc nie rodzi sie od razu.Widze, ze mylisz z zakochaniem.
                      Tak, zakochac, zauroczyc to sie i mozna co miesiac, ale aby z tego
                      rozwinela sie MILOSC trzeba czasu.I trzeba czasu, zeby ta milosc sie
                      zakonczyla.
    • kawka74 Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 20:58
      Nowszy model ma jedną zasadniczą przewagę nad starym - jest... nowy. Po prostu.
      Nie wiem, czy konieczne jest doszukiwanie się drugiego czy trzeciego dna,
      jakichś strasznych tajemnic małżeńskich i długotrwałych konfliktów - po prostu
      panu zagrało w lędźwiach i tyle. I nie musi być prawdą, że gdyby wszystko było w
      porządku, to by na ten nowy model nie poleciał.
    • bea.bea Re: odszedł do młodszej 05.12.08, 22:08
      jak napisalas ...na pozór.....a jak wiesz pozory mylą

      pytas tez kogo kląc...???
      moze alezy kląć twoja koleżanke, za pozoranctwo..

      moze poza zewnetrznym pieknem malzeńskim, jej namietnośc dawno umarła ...
      może

      ale kogo to obchodzi,
      życie i juz...nie ona pierwsza nie ostatnia...nie on pierwszy nie ostatni, a
      powody rozstań zwykle nie sa tak proste na jakie mogły by wygladać
    • umasumak A wydają się taką zgraną parą, 05.12.08, 23:58
      poznali się na pierwszym roku studiów, mieszkali w tym samym akademiku, zaraz po
      studiach wzięli ślub, oboje zajęli się rozwojem zawodowym, wybudowali piękny
      dom, potem przyszła pora na dzieci... Teraz mają tuż pod 40 lat, ona piękna,
      zadbana, promienna i szczęśliwa, on fajny, super inteligentny facet, czuły mąż,
      troskliwy ojciec...
      Niedawno z nim rozmawiałam, z nim, czyli moim szkolnym kolegą, pozornie
      szczęśliwym człowiekiem, który ubóstwia swoją żonę, kocha nad życie dzieci. Jak
      to jest, że mimo szczerości tych uczuć, nie jest szczęśliwy? Dlaczego od ponad
      siedmiu lat ma romans? I to wcale nie z młodszą. Kiedy zadałam mu to pytanie,
      robiąc jednocześnie wyrzut, że oszukuje żonę, usłyszałam : "A masz pojęcie jak
      człowiek może się męczyć? Z kobietą, którą kocha, która jest jego najlepszym
      przyjacielem, a która nie potrzebuje w ogóle seksu? Po kilkunastu latach walki
      dałem za wygraną i znalazłem kochankę"
      No i pomyślałam, że nie mam prawa wieszać na nim przysłowiowych psów. Wiem, że
      nie chce opuścić żony, mimo że to co teraz robi niejednokrotnie przyprawia go o
      obłęd, to rozdwojenie, wyrzuty sumienia wobec żony i jednoczesny żal do niej o
      to, że postawiła go można powiedzieć w sytuacji bez wyjścia. Tak sobie myślę,
      jak długo można żyć w czymś takim? Może niektórzy w ogóle nie są w stanie, a
      może mąż Twojej znajomej należy do tej kategorii ludzi, którzy nie potrafią
      poświęcić swojej duszy i tkwić w takim podwójnym życiu przez tyle lat? Może
      postawił na uczciwość po prostu? Tak naprawdę nie wiadomo co uwierało go w jego
      małżeństwie...
      • vibe-b Re: A wydają się taką zgraną parą, 06.12.08, 00:32
        zaraz p
        > o
        > studiach wzięli ślub, oboje zajęli się rozwojem zawodowym,
        wybudowali piękny
        > dom, potem przyszła pora na dzieci... Teraz mają tuż pod 40 lat


        (...)

        Po kilkunastu latach walki
        > dałem za wygraną i znalazłem kochankę"



        No nie chce inaczej wyjsc z obliczen tylko wyglada na to ze oni
        nigdy seksu nie mieli (poza splodzeniem dzieci ofkoz). 40 lat minus
        kilkanascie lat walki to by dawalo dwadziescia pare, czyli wkrotce
        po tym gdy sie poznali. To ja sie pytam: po kiego ch...a pan
        zakladal rodzine z kobieta ktora nie porzebuje seksu, po co budowal
        z nia dom i plodzil dzieci? Po to zeby po kilkunastu latach zaczac
        oszukiwac? W dodatku nie ma jaj na tyle by byc ucziwym nawet teraz,
        jasne, pasi mu zapewne pukanie na boku a w domku obiadki i uprane
        gacie... nienawidze bucow



        • vibe-b Re: A wydają się taką zgraną parą, 06.12.08, 00:45
          i jeszcze punkt karny dla gostka za opowiadanie szkolnym kolezanko
          szczegolow intymnych. Jakby moj maz zwierzal sie szkolnym kolezankom
          z naszego pozycia to bym mu w twarz naplula. Buc nad buce z tego
          twojego kolegi.
          • umasumak Re: A wydają się taką zgraną parą, 06.12.08, 01:14
            Poznali się zaraz na początku studiów, po studiach się pobrali. To daje 20 lat
            znajomości, z czego ponad 19 lat są parą. 19-7=12 czyż nie? Poza tym nie oceniaj
            tak łatwo gościa którego nie znasz. Bucem by był, gdyby nie widział problemu i
            chlapał ozorem na prawo i lewo. Ale on widzi i nie jest mu lekko. Więc nie oceniaj.
            • vibe-b Re: A wydają się taką zgraną parą, 06.12.08, 10:32
              umasumak napisała:

              > Poznali się zaraz na początku studiów, po studiach się pobrali. To
              daje 20 lat
              > znajomości, z czego ponad 19 lat są parą. 19-7=12 czyż nie


              No qrde
              20 lat sa para
              od 7 lat ma kochanke
              a wczesniej kilkanascie (ile ? 12 ? 13? 15 ?) lat walczyl
              7 + kilkanascie (np. 7+12) = 19 lub wiecej czyli caly czas gdy sa
              razem
              to albo ja mam racje albo ty na poczatku podalas te "kilkanascie lat
              walki " zeby zabrzmialo bardziej dramatycznie, jakie typowe
              zagranie big_grin



              Poza tym nie ocenia
              > j
              > tak łatwo gościa którego nie znasz. Bucem by był, gdyby nie
              widział problemu i
              > chlapał ozorem na prawo i lewo. Ale on widzi i nie jest mu lekko.



              Jaaaasne. Biedny misiu bo zmuszony jest posuwac na boku przy czym
              nie moze zranic swojej cudownej zony i odejsc, nie moze przyznac sie
              zonie, ktora jest jego najlepszym przyjacielem och ach. I tak 7 lat
              juz sie meczy biedny. Co za okropna ta jego zona. Nie klapie ozorem
              na prawo i lewo? Spraw o klopotach z seksem nie wyjawia sie nawet
              blizszym znajomym, a co dopiero szkolnym kolezankom. no nie moge,
              malo co mnie rozwala ale twoj post to zrobil.





              Więc nie ocen
              > iaj.



              bo co ? zbijesz mnie ? big_grin

              • umasumak Re: A wydają się taką zgraną parą, 06.12.08, 13:49
                Nie mam zamiaru Ciebie zabijać. I jest różnica miedzy chlapaniem ozorem, a
                wyjawieniem przed przyjaciółką z dzieciństwa, z którą łączy bratersko-siostrzana
                więź, głęboko skrywanej przez lata prawdy. Jednak dłużej nie będę argumentować,
                bo cobym nie napisała, ty i tak wiesz lepiej smile.

                P.S. Co do ilości minionych lat od poznania żony wyraziłam się jasno od samego
                początku.
                • umasumak Re: A wydają się taką zgraną parą, 06.12.08, 13:54
                  12 to JEST w istocie kilkanaście. A może się mylę? A to, że przez pierwsze klika
                  lata problem wydawał się nieco bardziej do opanowania, to chyba w miarę normalne
                  dla początkującego związku?
                • vibe-b Re: A wydają się taką zgraną parą, 06.12.08, 16:03
                  umasumak napisała:

                  > I jest różnica miedzy chlapaniem ozorem, a
                  > wyjawieniem przed przyjaciółką z dzieciństwa, z którą łączy
                  bratersko-siostrzan
                  > a
                  > więź,



                  ach wiec juz wasza szkolna znajomosc rozwinela sie od wczoraj w
                  przyjazn i bratersko siostrzana wiez big_grin no szybko big_grin
                  badzze konsekwentna kobieto


                  >
                  > P.S. Co do ilości minionych lat od poznania żony wyraziłam się
                  jasno od samego
                  > początku.


                  dokladnie. znaja sie 20 lat. kilkanascie lat znosil brak seksu a po
                  tem znalazl sobie kochanke i ma ja juz siedem lat. to ile jest
                  kilkanascie plus siedem? kilkanascie czyli np. 12? 12+7 = 19. no
                  qrde na matematyke nie chodzilas?
                  • umasumak Re: A wydają się taką zgraną parą, 06.12.08, 18:07
                    Ale o co Ci chodzi kobieto? Czepiasz się każdego zdania. Przyjaźń była i jest od
                    zawsze, ale jakoś nie czułam się w obowiązku o wszystkim Cię informować.
                    No i właśnie kilkanaście lat znosił posuchę w kwestii seksu, czyniąc różne
                    zabiegi, żeby sytuacja uległa poprawie. Nie udało się, może za mało się starał,
                    nie wykluczam tego wcale, ale też nie sądzę, żeby się poddał bez walki. I wiesz
                    co Ci powiem? Naprawdę nie wiem jakbym się zachowała, gdyby mój mąż nie lubił
                    seksu. Pewnie bym go zdradzała. Dlatego nie osądzam, choć jak napisałam, gdy się
                    o tym dowiedziałam, wyraziłam dezaprobatę.
                    • vibe-b Re: A wydają się taką zgraną parą, 06.12.08, 18:50
                      umasumak napisała:

                      > Ale o co Ci chodzi kobieto? Czepiasz się każdego zdania.

                      Ja po prostu nie lubie jak kto zmienia opisy sytuacji, azeby
                      dopasowac do tresci zamierzonej riposty. Jesli piszesz o kilkunastu
                      latach to sie tego trzymaj (nadal nie wytlumaczylas kiedy oni MIELI
                      ze soba seks skoro od siedmiu lat ma kochanke a wczesniej
                      kilkanascie lat walczyl o seks, zas znaja sie 20 lat) . Jesli
                      piszesz ze to byl szkolny kolega to sie tego trzymaj a nie probuj
                      rozwijac znajomosci w przyjazn i bretersko siostrzane uczucie.

                      A poza tym to czepiam sie bo mialam troche wolnego czasu, zwykle sie
                      w dyskusje z niezdecydowanymi adwersarzami staram nie wglebiac.
                      • umasumak Re: A wydają się taką zgraną parą, 06.12.08, 20:43
                        Tak jak myślałam. Ty wiesz lepiej co autor miał na myśli używając takich, a nie
                        innych określeń. Nie zmieniam opisów, co najwyżej uzupełniam. Tak jak napisałam
                        w poprzednim poście, nie czułam się w obowiązku szeroko opisywać charakteru
                        znajomości łączącej mnie z tym człowiekiem, ale Ty oczywiście nadal możesz
                        obstawać przy swoim punkcie widzenia, całe szczęście mam ten luksus, że nie
                        muszę się tym w ogóle przejmować smile.
                        Nie czuję również żadnego obowiązku wyjaśniania Tobie kiedy oni uprawiali seks,
                        skoro przez kilkanaście lat w odczuciu faceta było go zdecydowanie za mało.
                        Jeśli nie rozumiesz, że są ludzie o tak niskim poziomie libido, iż wystarcza im
                        "raz do roku w celu mienia dziatek" i uważają to za normalny stan rzeczy, to
                        Twój problem, ale nie zmienia to faktu, że takie osoby są, a ich współmałżonkom
                        o normalnych potrzebach seksualnych trudno jest z tym się pogodzić. Tyle w tym
                        pakiecie tematów.
      • gaskama Re: A wydają się taką zgraną parą, 06.12.08, 11:38
        "Z kobietą, którą kocha, która jest jego najlepszym
        przyjacielem, a która nie potrzebuje w ogóle seksu? Po kilkunastu
        latach walki dałem za wygraną i znalazłem kochankę" ... Tak sobie
        myślę, jak długo można żyć w czymś takim? Może niektórzy w ogóle nie
        są w stanie, a może mąż Twojej znajomej należy do tej kategorii
        ludzi, którzy nie potrafią poświęcić swojej duszy i tkwić w takim
        podwójnym życiu przez tyle lat?"
        Uma, zdecyduj się, o czym piszesz. Żona się nie chciała z nim
        piep...ć a on nie chciał poświęcić DUSZY i se znalazł kochanke??? Tu
        chodziło nie o duszę, tylko o konkretną część ciała. A może był
        kochankiem do doopy i żona miała też kogoś na boku, kto potrafił jej
        zrobić dobrze?
        • umasumak Gaskama 06.12.08, 14:11
          Nie do końca dobrze zrozumiałaś co napisałam smile. Napisałam cytuję:

          a może mąż Twojej znajomej należy do tej kategorii
          > ludzi, którzy nie potrafią poświęcić swojej duszy i tkwić w takim
          > podwójnym życiu przez tyle lat?

          fragment ten dotyczy znajomego założycielki wątku, nie zaś mojego, rozumiesz teraz?

    • mearuless TWOJ MAZ???? 06.12.08, 17:07
      ja tylko nie rozumiem czemu to ty masz klac kogokolwiek.
      czy ta sytuacja cie bezposrednio dotyczy????
      co cie to obchodzi????\
      ja nie rozumiem czemu ludzie zyja zyciem innych ludzi, emocjonuja sie i
      wyklinaja ich.
      niezaleznie od tego czy ich postepowanie jest sluszne a ich decyzje krzywdzace
      moim zdaniem TO NIE TWOJA SPRAWA.
      • patssi brawo Kochana... 06.12.08, 20:51
        brawo..Kochana..ot,to...nie jej sprawa...przez takich ludzi to nawet
        posiłku w pracy nie można zjeść rozmawiając z kolegą,bo zaraz plota
        milowa idzie...nie wspomnę o uśmiechu...bo to już jak czerwona
        lampka działa...buuuuu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka