Gość: al
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.11.02, 21:19
Około godziny 22. stoi na przystanku tramwajowym baba w trampkach, spódnicy
do kostek, w kufajce i pilotce na głowie. Obok niej stoi pokaźnych rozmiarów
torba, która na przemian nadyma się i kurczy, nadyma i kurczy. Zjawisku temu
przygląda się student fizyki i zdaje mu się że śni, a oczom swym coraz
bardziej niedowierza. Po chwili, kiedy już w miarę doszedł do siebie,
pyta: "Co tam pani ma w tej torbie, że się tak nadyma i kurczy?" "Rozdętka" -
odparła lakonicznie baba, podchodząc do rozkładu jazdy sprawdzić najbliższe
połączenie. Student błyskawicznie korzysta z okazji, rozchyla torbę i staje
jak wryty - w torbie rzeczywiście był rozdętek.