kiraout
14.12.08, 18:09
Myślę od jakiegoś czasu o tym, żeby pomóc jednej rodzinie, w szczególności dzieciom z takiej. Myślałam o paczce gdzie byłaby żywość, ubrania itd.
Poczytałam sobie o możliwościach i tak dumam, że od tej mojej paczki świat tym dzieciom się nie zmieni, no, może na miesiąc, dwa, póki z ubrań nie wyrosną, nie wypiszą długopisów..., ale np., gdybym takim opłaciła kurs angielskiego, lub inny, to kto wie?...
Jaki macie stosunek do pomagania? dajecie pieniądze? rzeczy? osobiście pomagacie? Ja takiej możliwości nie mam, zeby osobiście się właczyć, ale chciałabym pośrednio. Tylko wolałabym (jak to mówił J. Kuroń) dać im do ręki wędkę, nie rybę.
Macie jakieś pomysły na taką pomoc na odległość?